bu-zia
27.03.15, 19:28
dochodzicie prawdy czy olewacie? Jesli dziecko dostanie uwage w stylu "przeszkadzal na lekcji"...kolejna zreszta od tego samego nauczyciela. Pytacie co i jak i dowiadujecie sie od dziecka wersji takiej, ktora wg was nie mogla spowodowac napisania uwagi. Czy wyjasniacie z nauczycielem czy olewacie? A moze uznajecie racje nauczyciela? A jesli dowiadujecie sie dodatkowo czegos, co was w zach. nauczyciela wzburzy........
Sama juz nie wiem, bo pod wpływem chwili napisalam prosbe o wyjasnienie kolejnej uwagi u syna i zapytalam co takiego zrobil, ze go nazwala bezczelnym (syn twierdzi ze nic wiec wolałabym wiedziec z drugiej strony ), co wiecej zasugerowalam, ze kolejne uwagi wg mnie nie maja sensu, bo on sie na nie uodpornil, nie robia na nim wrazenia, bo wg niego pani go nie lubi (innych tylko upomina, jemu daje uwagi i powiedziala ze bedzie tak robic chocby codziennie), zeby raczej w ramach "kary" zadala mu dodatkowa prace domowa, przyajmniej bedzie z tego jakas korzysc, a on moze pomysli, ze nie oplaca mu sie przeszkadzac, bo ma dodatkowa robote.
Chamstwo z mojej strony?, narobilam mu klopotow jeszcze wiekszych? Teraz jak "ostygłam" to sobie tak wlasnie pomyslalam. Emamy nauczycielki-jakbyscie odebraly takiego maila? (dodam, ze uwagi o przeszkadzaniu sa tylko od tej pani).