Dodaj do ulubionych

uwagi od nauczycieli

27.03.15, 19:28
dochodzicie prawdy czy olewacie? Jesli dziecko dostanie uwage w stylu "przeszkadzal na lekcji"...kolejna zreszta od tego samego nauczyciela. Pytacie co i jak i dowiadujecie sie od dziecka wersji takiej, ktora wg was nie mogla spowodowac napisania uwagi. Czy wyjasniacie z nauczycielem czy olewacie? A moze uznajecie racje nauczyciela? A jesli dowiadujecie sie dodatkowo czegos, co was w zach. nauczyciela wzburzy........
Sama juz nie wiem, bo pod wpływem chwili napisalam prosbe o wyjasnienie kolejnej uwagi u syna i zapytalam co takiego zrobil, ze go nazwala bezczelnym (syn twierdzi ze nic wiec wolałabym wiedziec z drugiej strony ), co wiecej zasugerowalam, ze kolejne uwagi wg mnie nie maja sensu, bo on sie na nie uodpornil, nie robia na nim wrazenia, bo wg niego pani go nie lubi (innych tylko upomina, jemu daje uwagi i powiedziala ze bedzie tak robic chocby codziennie), zeby raczej w ramach "kary" zadala mu dodatkowa prace domowa, przyajmniej bedzie z tego jakas korzysc, a on moze pomysli, ze nie oplaca mu sie przeszkadzac, bo ma dodatkowa robote.
Chamstwo z mojej strony?, narobilam mu klopotow jeszcze wiekszych? Teraz jak "ostygłam" to sobie tak wlasnie pomyslalam. Emamy nauczycielki-jakbyscie odebraly takiego maila? (dodam, ze uwagi o przeszkadzaniu sa tylko od tej pani).
Obserwuj wątek
    • mama303 Re: uwagi od nauczycieli 27.03.15, 20:01
      ja bym jednak w takiej sytuacji wybrała się na rozmowę i starała sie skonfrontować, co nauczycielka miała na myśli. Może syn rzeczywiscie jest niegrzeczny a Ty stając po jego stronie, robisz mu tylko wode z mózgu.
      • bu-zia Re: uwagi od nauczycieli 27.03.15, 20:28
        ale ja nie powiedzialam ze stoje po jego stronie, ja tylko prosze ja o jej wersje. Dodatkowo napisalam ze jesli ma wole spotkania z nami to ja jestem gotowa. Pomysl sobie, jakbys ciagle dostawala za byle co uwagi-nie spowszednialyby Ci? Niech popracuje za kare wiecej, to sie moze potem zastanowi, a przy okazji wiedzy nabędzie-zle mysle?
        • mama303 Re: uwagi od nauczycieli 27.03.15, 21:05
          bu-zia napisała:

          > ale ja nie powiedzialam ze stoje po jego stronie, ja tylko prosze ja o jej wers
          > je. Dodatkowo napisalam ze jesli ma wole spotkania z nami to ja jestem gotowa.

          moim zdaniem to Ty powinnaś miec Taką wole i powinno Tobie zależec na spotkaniu. W końcu chodzi i Twojego syna.
          • bu-zia Re: uwagi od nauczycieli 27.03.15, 21:07
            ale ja mam wole dlatego napisalam do pani smile.
            • mama303 Re: uwagi od nauczycieli 27.03.15, 21:34
              bu-zia napisała:

              > ale ja mam wole dlatego napisalam do pani smile.

              ale poprzedni wpis inaczej brzmiał : że jesli ona ma wole to Ty jestes gotowa. Moim zdaniem to troszke niegrzeczne, jakbys robiła jej łaskę.
              Ja bym poprostu poprosiła o spotkanie i tyle.
          • jdylag75 Re: uwagi od nauczycieli 27.03.15, 21:23
            Wydaje mi się że na wyjaśnieniu sprawy powinno zależeć obydwu stronom, nikt łaski nie robi że się interesuje dzieckiem: bu-zia interesuje się bo jest matką, nauczycielka bo to jej obowiązek zawodowy.
            Uważam, że mail jest ok i na tym etapie wystarczający, zawsze możecie też porozmawiać przez telefon.

        • slonko1335 Re: uwagi od nauczycieli 27.03.15, 22:49
          >Pomysl sobie, jakbys ciagle dostawala za byle co uwagi-nie spowszednialyby Ci?
          wiesz tyle, że generalnie te uwagi nie są dla dziecka tak naprawdę tylko dla Was-rodziców i nauczycielka zapewne sądzi, że to Wy jakoś zareagujecie, pogadankę strzelicie, wyciągniecie konsekwencje takie żeby nie spowszedniały a dziecko nie chciało ich więcej dostać i może uważać, że reakcji z Waszej strony nie ma skoro po nim spływa, wiec ta sugestia dotycząca uwag moim zdaniem była zbędna a raczej pogadałabym jak ona widzi Wasz wkład w poprawę zachowania syna i jeśli uwagi są bzdurne(dla mnie taką uwagą jest "przeszkadzał w czasie zajeć") rzeczywiście to tym bardziej spytałabym jak Wy macie jej zdaniem zareagować nie będąc w tym czasie na miejscu...

          Nie wnikam czy Twoje dziecko dostaje je słusznie czy nie, bo nauczycielka syna czasami takie brednie wypisuje, że żal i owszem często olewam dokumentnie jej wpisy bo raczej trudno coś z nimi innego zrobić a czasami dociekam i wyjaśniam ale często też zmywam głowę małemu winowajcy...bo święty to on nie jest zdecydowanie z czego zdaję sobie sprawę...
    • ga-ti Re: uwagi od nauczycieli 27.03.15, 22:40
      Albo moje dzieci takie grzeczne, albo nauczyciele nie mają czasu na wpisywanie uwag typu 'przeszkadzał na lekcji' wink Owszem zdarzyły się uwagi, ale konkretne, typu ściągał z opisem sytuacji (kl.1), nie wywiązał się z obowiązków dyżurnego, dusił kolegę - wyjaśniam z dzieckiem i jeśli sytuacja tego wymaga to dodatkowo z nauczycielem (np. syt. z duszeniem).
      Myślę, że wielokrotnie powtórzona uwaga, mimo że wygląda na błahą, wymaga jednak konsultacji z nauczycielem.
      A czasem trudno opisać, co się wydarzyło, bo albo elaborat trzeba by napisać, a czasu brak, albo to co nauczyciel napisze nie oddaje powagi zaistniałej sytuacji. Więc warto rozmawiać wink
      • mama-ola Re: uwagi od nauczycieli 28.03.15, 09:14
        Mojego syna nauczycielka wypisywała tyle uwag, że trzeba było drugi zeszyt założyć, bo w pierwszym kartki się skończyły. Efekt spowszednienia - jak najbardziej. Co dziwne, w 4 klasie się skończyło. Nie sądzę, by syn się tak zmienił. Raczej nowi nauczyciele radzą sobie inaczej i nie muszą pisać rodzicom a to że odwracał się do kolegi z tyłu, a to że wytknął język Dominice, a to że patrzył w okno zamiast notować...
        • bu-zia Re: uwagi od nauczycieli 28.03.15, 10:52
          Na kazda uwage jak najbardziej reagujemy, nie zlewam tematu, jednak efekt spowszednienia obejmie wkrotce tez i nas. Nie ma mnie na lekcji, nie moge zareagowac, a wg slow syna i jego kolegow zreszta tez, "pani X daje minusowe punkty jak ulotki", czyli rozumiem ze ma klopot z zapanowaniem nad dzieciakami. Niepokoi mnie tylko fakt i dlatego do niej napisalam, ze powiedziala o nim "bezczelny" (syn twierdzi ze to dlatego, ze spytal za co te ujemne punkty, dlatego poprosilam ja o wyjasnienie, a tez i fakt, ze "bedziesz je dostawal codziennie"....hmmmmm, jej nie zalezy na naprawie sytuacji, tylko na ukaraniu go). Swoja droga ciekawi mnie jak dyscyplinowali dzieci zanim nastaly ujemne punkty.
          • liliawodna222 Re: uwagi od nauczycieli 28.03.15, 11:20
            Owszem, nie ma Cię na lekcji i to oczywiste, że nauczycielka musi sobie poradzić z Twoim synem. Jednak jest jeszcze kwestia INFORMOWANIA rodziców o wyczynach dziecka - dlaczego miałaby tego nie robić? Dlaczego miałabyś żyć w błogiej nieświadomości, że Twoje dziecko to gagatek, który notorycznie przeszkadza w lekcji? Taki nasuwa się wniosek, skoro uwagi są tak częste.
            W klasie mojej córki są rodzice, którzy potrafią zrobić piekło nauczycielowi, że dzieciak ma "tylko" dobre zachowanie, a NIE MIAŁ ŻADNYCH uwag. Tylko z tego co wiem, nauczycielom nie chce się lub nie mają czasu na wpisywanie ich do dzienniczka. I potem obraca się to przeciwko nim.Tak więc niejako w interesie nauczycieli jest informowanie rodziców na bieżąco o niewłaściwym zachowaniu dziecka, żeby potem rodzic nie kwestionował ocen.
            • liliawodna222 Re: uwagi od nauczycieli 28.03.15, 11:34
              Aha, i tak - uważam, że Twój list do niej był niestosowny w formie, jaką opisałaś. Zaczepny, roszczeniowy, nieprzyjemny, obnażający tak naprawdę brak kultury. A dzieci niestety zachowania przejmują od najbliższych.
              • bu-zia Re: uwagi od nauczycieli 28.03.15, 12:19
                o, dziekuje zes mi uswiadomila zem chamka smile
                Coz, uwazam, ze nauczyciel to taki sam zawod jak i kazdy inny. Jesli mam jakies zastrzezenia co do zachowania nauczyciela wobec mojego dziecka, to mam prawo je wyjasnic. Byc moze sie wkurzylam, ale jakos nie trawie i zle na mnie dziala, jak nauczycielowi sie nie chce i nie umie znalezc innego wyjscia z sytuacji niz tylko dawanie uwag. Dzieciak jest zdiagnozowany w poradni ppp, m.in deficyty uwagi, latwo sie rozprasza, sugestia aby ta jego nadmierna energie wykorzystac a pozytywny sposob, tylko nauczycielowi musi sie chciec (co wiecj, mam wrazenie ze opinii nawet nie przeczytala). Fajne sa grzeczne i ulozone dzieci, ale niestety nie wszystkie takie sa, a nauczyciel powinien miec swiadomosc tego faktu. Syn nawet nie wie o moim mailu do nauczycielki, dowie sie jesli ta przystanie na propozycje zadawania dodatkowej pracy dom. i tez tylko tyle bedzie wiedzial co mu jest potrzebne. Moje zlosci ewentalne zachowuje dla siebie, nie dziele sie tymi przemysleniami z synem-on ma jasny przykaz: w domu autorytetem sa rodzice, w szkole ma słuchac nauczycieli. Jego natura jest jednak dosc niezalezna i wiem ze zdarza mu sie zapytac nauczyciela, czy tez innego doroslego......a dlaczego?- i wiem tez, ze nauczyciel baaardzo tego nie lubi i najczesciej takie dzieci sa wlasnie "bezczelne".
                • niegomezza Re: uwagi od nauczycieli 28.03.15, 13:32
                  Wybacz, ale twój mail zdecydowanie był niemiły w tonie i zaczepny. Jeżeli nie było to twoją intencją, to zauważ, że dwie obce ci i niezaangażowane emocjonalnie osoby właśnie ci na to zwróciły uwagę. Może masz szacunek do interlokutorów, ale nie umiesz go wyrazić - w takim razie popracuj nad tym, zarówno u siebie, jak i u syna.
                  Dzieci potrafią być aroganckie i bezczelne na wiele sposobów. Przewracanie oczami, ostentacyjny brak szacunku w postawie, tonie i doborze słów.
                  • parsley0 Re: uwagi od nauczycieli 28.03.15, 14:11
                    Sama prawda!
                    • bu-zia Re: uwagi od nauczycieli 28.03.15, 14:19
                      no ok, ochlonelam to i sama uznalam ze przesadzilam, na szczescie na Librusie mozna usunac nie odczytana jeszcze wiadomosc, co tez uczynilam, ale napisalam nowa-w spokojniejszym stylu jednak dalej z propozycja dawania dodatkowej pracy domowej, bo uwazam ze przyniesie to wiecej korzysci niz punkty.
                      • niegomezza Re: uwagi od nauczycieli 29.03.15, 09:50
                        Praca domowa jest właściwym 'zadośćuczynieniem' za brak pracy na lekcji, bo dziecko uczy się, że musi poświęcić swój wolny czas aby uzupełnić to, czego nie nauczyło się podczas zmarnowanej lekcji.
                        Jednak jeżeli twój syn przeszkadzał innym, czy po prostu okazywał nauczycielce pogardę i niechęć, to dodatkowa praca wydaje mi się mniej pożądana niż skoordynowany wysiłek wychowawczy domu i szkoły.
                      • liliawodna222 Re: uwagi od nauczycieli 29.03.15, 11:02
                        Nie chcę Cię martwić, ale na Librusie nie da się usunąć wiadomości. Tzn da się, ale jak została wysłana, to adresat ją otrzymał. Wykasujesz tę wiadomość tylko u siebie, nie u niego.
                        • bu-zia Re: uwagi od nauczycieli 29.03.15, 16:48
                          uuu...to mnie zamrtwiłas, na pweno tak jest?
                          • liliawodna222 Re: uwagi od nauczycieli 29.03.15, 17:11
                            Jestem pewna na 99%, że tak, bo też mam Librusa.
                            Może wypowie się ktoś jeszcze, kto lepiej się zna na Librusie, ale wydaje mi się, że mam rację.
                            • bu-zia Re: uwagi od nauczycieli 29.03.15, 17:41
                              kurde strasznie w goracej wodzie jestem kąpana, dzis jak o tym pomysle, to ewidentnie przesadzilam. Moze i zrobie z siebie głupka, ale napisalam jeszcze jednego maila i przeprosilam za tego pierwszego. Juz nieraz sie przekonałam ze moja porywczosc dziala przeciwko mnie sad.

                              Srubokretka....mam trudne dziecko. To nie jest tak, że ja nie widze jaki on jest. Pracujemy z mezem nad jego wychowaniem podejrzewam, że duzo bardziej niz robi to srednia krajowa. I są postepy i nieraz juz słyszlam od ludzi, jak bardzo sie zmienil, ze to inne dziecko jest. Dlatego tak sie wkurzam, jak pedagodzy, zamiast pomóc w tym (po to byl ten swistek z ppp zaniesiony do szkoly, ze nauczyciel wiedzil, ze dziecko ma dysfunkcje i ze jest praca prowadzona nad nim rowniez przy udziale psych. i pedagoga, że nie jest zostawione to samo sobie na zasadzie....wyrosnie z tego, przejdzie mu), to robią mi jeszcze pod górke "bedziesz dostawal minusowe punkty chocby codziennie" czy "tak, widze ze sa postepy, ale dalem mu nizszą ocene, żeby go zmotywowac" - to tak jakby szef w pracy widzial ze pracujesz ciezko, ciezej nawet niz inni, a na koniec nie dal ci premii, zeby cie zmotywowac...bylaby to motywacja?

                              Wg mnie nikt, oprocz posiadajacych podobne dzieci nie jest w stanie tego zrozumiec, bo wam sie wydaje ze na pewno zle wychowujemy, nieudolni jestesmy i wszystko z domu dziecko wynosi. Gdyby tak bylo, to moj syn powinien byc struprocentowa ciapą, bo ja mam taki charakter-dupowata jestem i tyle, na głowe mi mozna wejsc, nigdy sie nie odezwe nawet jak cos wyjatkowo przeciwko mnie sie dzieje, asertywnosc zero. Wychowana w czasach kiedy dzieci i ryby glosu nie mialy, dopiero w mocno dorosłym zyciu wyzbylam sie tego mocno zakorzenionego w mojej glowie sloganu.
                              A z synem problem byl od zawsze, w domu -do opanowania, ale odkad tylko zaczal "bywac", czy to w przedszkolu czy teraz w szkole, są kłopoty. No to tłumaczę, pokazuję, opowiadam, staram sie przekazac poprawne wzorce, a potem na nowo tłumacze i tak w kółko. To się ciągnie latami i naprawde jest ciezko, ale ciesze sie chocby malymi sukcesami.

                              Dodatkowa praca domowa to nie ma byc kara a raczej konsekwencja-gada na lekcji, nie uwaza to niech w domu popracuje wiecej (szkody mu to chyba nie przyniesie), wiem jak szybko "słoneczka" i "chmurki" przestały go emocjonowac....ot, kolejna chmurka wiecej....
                              Wiem, ze trafiaja do niego bardziej namacalne argumenty-kolejny minus oczywiscie spowoduje moja z nim rozmowe, ale jakby doszlo dodatkowo cos do wykonania przez niego, to mysle ze skutek wych. bylby wiekszy.



                              • srubokretka Re: uwagi od nauczycieli 29.03.15, 22:58
                                . To nie jest tak, że ja nie widze jaki on jes
                                > t. Pracujemy

                                Po tym co wyzej napisalas nie mozna bylo sie tego domyslec. To b dobrze ,ze pracujecie. Moze lepszy kontakt ( osobisty) z nauczycielami przyniodl by lepsze rezultaty?

                                Czy maly mial robione badania na tarczyce?

                                > Dodatkowa praca domowa to nie ma byc kara a raczej konsekwencja-gada na lekcji,

                                lepsza bedzie jak zostanie po lekcji i pozamiata sale, albo niech pomaga w lekcjach mlodszym dzieciom na swietlicy.
                            • paniusiapobuleczki Re: uwagi od nauczycieli 29.03.15, 20:24
                              To fakt, jeśli została wysłana to adresat dostał, na 100%
    • mati.pati Re: uwagi od nauczycieli 28.03.15, 16:36
      Ja po otrzymaniu uwagi w librusie (początek IV klasy, nowy nauczyciel) przy okazji zapytałam jakiej reakcji rodzica nauczyciel oczekuje. Dla mnie to nowość i nie mam pojęcia czy mam dać znać, że przyjęłam do wiadomości, czy coś mam z tym robić. Tak naprawdę niczego się nie dowiedziałam, poza tym ze dziecko rozmawiało z kolegą podczas nudnego apelu smile Poprosiłam zatem dziecko by podczas apeli starało się nie rozmawiać, choć rozumiem że może to być trudne smile
      Potem dostałam jeszcze wiadomość od innej nauczycielki " proszę porozmawiać z dzieckiem o jego zachowaniu na lekcji muzyki"...Pytam się zatem dziecka co się na tej muzyce działo. Oczywiście nie pamięta, stwierdza ze może rozmawiał. Więc wysłałam do pani pytanie, cóż zatem się działo podczas tej lekcji. Odpowiedź- Młody tak się wygłupiał podczas tańca ze bała się ze sobie głowę rozbije o ławkę... Moje dziecko zrobiło wielkie oczy, ja zresztą też smile Sprawę uznałam za zamkniętą.
      • paniusiapobuleczki Re: uwagi od nauczycieli 28.03.15, 19:44
        Dziecko zrobiło wielkie oczy i sprawę uznałaś za zamkniętą. Ale właściwie dlaczego? Uważasz, ze nauczycielka zmyśliła tę sytuację czy tylko przesadziła? Nawet jeśli dziecku wydaje się, ze nic takiego nie robiło, ze strony nauczycielki jego zachowanie naprawdę mogło wyglądać zupełnie inaczej- niebezpiecznie. I tak właśnie powinnaś była wytłumaczyć, jeśli nauczyciel prosi o spokojne zachowanie to znaczy, ze powinno się go posłuchać i tyle, a nie robić wielkie oczy.
        • jdylag75 Re: uwagi od nauczycieli 28.03.15, 23:19
          Na litość boską od tłumaczenia dlaczego dane zachowanie na lekcji jest niebezpieczne jest nauczyciel, nie rodzic. Zanim się rodzic o czymś dowie, lub nie, dziecko 10 razy zapomni, nawet jakby potem matka nakładła dzieciakowi 50 klapów z okazji jakiegoś zachowania na lekcji, nawet nakładła na goły tyłek skutku wychowawczego nie będzie.
          • mamma_2012 Re: uwagi od nauczycieli 29.03.15, 08:02
            Mysle, w takiej sytuacji nauczyciel widząc rozrabiające dziecko prosi, zeby dziecko przestało (bo sie uderzy, bo kogos popchnie czy cokolwiek).
            Gdyby dziecko, po jednej czy nawet drugiej uwadze słownej przestało, to nie byłoby tematu.
            Celem takiej uwagi nie jest glownie prośba o wytłumaczenie, ze uderzenie głowa w kant ławki grozi nieszczęściem czy podcinanie kolegi wypadkiem, bo to dzieci i tak wiedza na podstawie wcześniejszych życiowych doświadczeń, a przede wszystkim przypomnienie, ze nalezy reagować na uwagi nauczyciela.
            • jdylag75 Re: uwagi od nauczycieli 29.03.15, 15:01
              Dla mnie ma sens prośba nauczyciela skierowana do rodzica o dodatkową rozmowę wychowawczą. Ale żeby rodzic mógł taką rozmowę przeprowadzić musi znać sytuację, czyli powinien dostać choćby krótki opis zajścia,a nie uwagę: Jasiek był niegrzeczny.
              Oczywiście zakładam sytuację idealną kiedy nauczyciel i rodzice są rozsądni i chcą współpracować. Niemniej jednak, niezależnie od tego jacy sa rodzice nauczyciele powinni wypracowywać cywilizowane metody zwracania się z prośbą o pomoc w zdyscyplinowaniu dziecka w szkole.
              • mati.pati Re: uwagi od nauczycieli 29.03.15, 16:18
                Moje dziecko sobie nie przypominało by tańczyło, bądź się wygłupiało. Zrobił wielkie oczy i stwierdził, ze nic takiego nie miało miejsca. Więc nie bardzo wiem jak miałabym się wobec niego zachować. To raczej sprawa między nim a nauczycielem. Zresztą to nie jest typ, który nie reaguje na zwrócenie uwagi. A zadziwiające jest proszenie o interwencję rodzica, bez informacji co dziecko zrobiło źle.
    • srubokretka Re: uwagi od nauczycieli 29.03.15, 16:30
      Po raz kolejny wychodzi twoja przerosnieta ambicja wobec syna. Naprawde chcesz go karac zdobywaniem wiedzy?????? Wez sie w garsc i zacznij wychowyuwac syna. Kolejne uwagi, a ty tylko piszesz, ze sie zaczynasz na nie uodparniac? Ja po gora 2 juz bym sie wybrala do szkoly.
      Moze bys cos napisala o tym , jak wygladaly twoje rozmowy z synem po kolejnych uwagach?

      Naprwade bedziesz sie teraz swistkiem z ppp zaslaniac? Moze ci cos bardzo istotnego umknac, tak jak i innym tego typu matkom. Skupiasz sie nie na tym co potrzeba.
    • an.16 Re: uwagi od nauczycieli 31.03.15, 11:24
      Sama zlewasz te uwagi i dziecko ciebie naśladuje. Nic dobrego z tego nie wyjdzie. Nieznośne bachory i mamuski zawsze i wszędzie biorące je w obronę. Słuchasz "wersji syna". Paradne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka