Dodaj do ulubionych

Problem z sześciolatkiem

17.09.15, 12:56
Kochani proszę o pomoc, bo już sama nie wiem co mam myśleć. Otóż syn poszedł teraz obowiązkowo do 1 klasy jako sześciolatek(ma 5 lat i 9 m-cy). Ostatnio pani mi mówiła, że bije inne dzieci, trochę się zszokowałam tym, ale dobra mówię, że porozmawiam z dzieckiem. Po rozmowie okazało się, że owszem, ale tylko oddaje, bo to inni go zaczepiają typu popchną, szczypią za włosy itp. Ostatnio byłam odebrać młodego ze szkoły i na własne oczy widziałam jak chłopczyk o którym mi młody opowiadał, że to on go wciąż zaczepia popchnął go tak, że prawie padł przede mną na twarz. Chodzi o to, że Pani tylko zwraca uwagę i dostaje karę mój syn i nie słucha tego, że on się tylko broni. Zgłaszał Pani już nieraz, że ten chłopczyk go popchnął w łazience tak mocno, że się przewrócił i płakał, ale Pani to zignorowała. Tłumaczę synkowi, że nie ma oddawać tylko iść powiedzieć Pani, a On mi ostatnio się zapytał"... po co skoro Pani i tak mnie nie słucha i nie daje im kary tylko mi?..." i ci ja miałam mu odpowiedzieć?! Nie wiem co mam o tym myśleć tym bardziej, że w zerówce ani razu Pani mi nie zgłaszała żeby Młody kogoś pobił czy coś, zawsze mówiła, że jest grzeczny i pięknie współpracuje. Teraz z nauką też nie ma na razie problemu, bo ma same 6 i 5.
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Problem z sześciolatkiem 17.09.15, 13:26
      Porozmawiaj może z Panią, a może zagadnij te dzieci, ale... na inny temat.
      Z mojego doświadczenia wynika, że napięcia między dziećmi doskonale rozładowuje poznanie rodzica smile Mój syn miał takiego kolegę na podwórku, z którym zadawanie się zwykle kończyło się kłótnią i bójką. Kiedyś przyszedł do mojego syna, a ja powiedziałam: wejdź. Początkowo nie chciał, ale w końcu wszedł. Pogadaliśmy o tym i owym, wszedł do syna do pokoju, chwilę tam pobył, czymś się pobawili. Od tego czasu zaczęli się dużo lepiej traktować.
      Szczerze mówiąc, zaczęłam stosować tę taktykę (chociaż to słowo trochę na wyrost) po lekturze tego forum. Jakaś mama kiedyś pisała, że zaprosiła na popołudnie kilkoro dzieci z klasy swojego dziecka - tych, z którymi były kłótnie. Pobawili się, zjedli ciastka, a potem stosunki układały się dużo lepiej. I nie chodzi o żadne podlizywanie się obcym dzieciom. Chodzi bardziej o to, żeby zostać znajomymi.
      Ja zagaduję dzieci z klasy mojego syna. Zresztą 6-latki są takie rozmowne! Proszę pani to, proszę pani tamto, a czy pani wie, że... - pytlują aż miło. Wystarczy usiąść na ławeczce pod szkołą i patrzeć, jak się dzieci po szkole bawią. Nie ma bata, żeby nie podchodziły. Ja tak posiedziałam w zeszły, tygodniu, a teraz te dzieci pozdrawiają mnie na ulicy. Jeden chłopiec woła "dzień dobry, mamo Maćka" smile To jest i miłe, i zabawne.
    • saszanasza Re: Problem z sześciolatkiem 17.09.15, 13:54
      Musi być coś na rzeczy, skoro pani nie pisze o konflikcie z konkretnym dzieckiem a o kilkorgu dzieciach. Nie wierzę, by wszystkie one zaczynały bójki, a twój syn wyłącznie się bronił.
      Być może pani "przyzwyczajona" że jednak twoje dziecko jako pierwsze bije, z góry uznała w przypadku tej opisanej sytuacji, że to też wina twojego syna.
      Ja porozmawiałabym z dzieckiem i wytłumaczyła, że jeżeli to on ciągle będzie zaczepiał inne dzieci i jako pierwszy używał przemocy, może dojść do sytuacji, ze nawet gdy trgo nie zrobi, toi tak pani uzna go za winnego. Porozmawiałabym również z panią, żeby baczniej przyglądala sie dzieciom i nie szufladkowała.
      I aniwiek dziecka, ani fakt że jest w pierwszej klasie nie ma z tą sytuacją nic wspólnego.
      • muszelka1982 Re: Problem z sześciolatkiem 17.09.15, 14:42
        Saszanasza tylko, że syn się zarzeka i przyrzeka płacząc przy tym, że on naprawdę nie zaczyna pierwszy, a chodzi tylko właśnie o tego 1 chłopca tylko, że inne dzieci skarżą, że oni się biją.
    • camel_3d kilka mozliwosci... 17.09.15, 14:54
      a. idziesz do nauczycielki i mowisz, ze sama widzialas, jak tamten popchnal twoje dziecko i chcesz zeby wyciagnela takze konsekwencje wobec tamtego..
      b. podchodzisz do tamtego chlopca i mowisz, ze jak jeszcze raz popchnei twojego syna to mu nogi z d.py powyrywasz...
      c. mowisz dziecku, ze ma mu tak oddac, zeby juz drugi raz nie probowal zaczepiac.

      sam zastosowalem metody b i c

      wiem, ze mlody na pewno nie uderzy pierwszy. Ale byl chlopaczek z 2 klasy, ktory go juz 1 dnia szkoly poychal. Wiec ... no dobra..zly ojciec jestem.. pokazalem mu kilka brzydkich sztuczek. No i niestety zastosowal.. tamten juz drugi raz nie probpwal.

      a metoda "b"... jakis taki szczal podszedl do mlodego i przylozyl mu do gardla cos.. co wygladalo jak maly nozyk. Stalem 2 m dalej i nie widziale, ale sie przestraszylem, ze cos takiego ma miejsce. Püoszedlem za nim, wzialem za reke, okazalo sie, ze to byl pilnik do paznokci. moze byc rowniez niebezpiczny. Powiedzialem, ze jak jeszcz eraz tak zrobi to mu nogi z d.py powyrywam.. Do tej pory jak widzi, ze ide z mlodymdo szkoy to przchodzi na druga strone...

      Nauczycielka u nas reaguje bardzo szybko na skargi rodzicow. Stara sie przede wszytskim rozmawiac z kazym z osobna, zeby nie bylo konfrontacji. Wiedomo, ze niektore dzieci boja sie przy "agresorze" nakablowac..albo staja sie ciche...

      Proppnuje jednak zaczac od rozmowy z chlopcem i nauczycielka.
      Zreszta nawet wczroaj na placu szkolny widzialem 2-3 chlopcow, ktorzy sie popychali i tarmosili..jeden zdecydowanie nalezyl raczej do takich, co mu to sprawia przyjemnosc. Drugi sie broniol..a trzeci dolaczyc..bo bylo ciekawie..chyba...


    • odnawialna Re: Problem z sześciolatkiem 17.09.15, 22:06
      a jak zareagowałaś, gdy tamten chłopiec popchnął Twojego syna?
      • muszelka1982 Re: Problem z sześciolatkiem 17.09.15, 22:37
        szczerze to stanęłam jak wryta i nie zrobiłam nic i pewnie to był mój błąd
        • mama.nygusa Re: Problem z sześciolatkiem 18.09.15, 09:33
          O Boziu, syn nie ma w tobie oparcia, a ten maly dran jeszxcze to zobaczyl.
          W 2 klasie kolezanka corki nakrzyczala na nia dosc agresywnie, wtracila sie do rozmowy , nie wiedziala o co chodzi no i nawrzeszczala, a dodam, ze jest dosc energiczna.Na drugi dzien w szkole wpadla na mnie owa dziewczynka, powiedzialam jej pare slow ostrzejszym tonem, zrozumiala.
          • muszelka1982 Re: Problem z sześciolatkiem 18.09.15, 13:59
            dzisiaj się przekonałam, że to chyba rzeczywiście z tym chłopcem jest coś nie tak, bo dzisiaj właśnie dziewczynka została ukarana za pobicie się z tym chłopcem. Tylko dlaczego on nie ponosi żadnych konsekwencji swojego zachowania?! Nie lubię wdawać się w żadne dyskusje z nauczycielem, ale widzę, że chyba będzie to nieuniknione.
            • bbkk Re: Problem z sześciolatkiem 18.09.15, 14:24
              może chłopiec ma orzeczenie? big_grin
            • jotde3 Re: Problem z sześciolatkiem 18.09.15, 15:55
              Najlepiej meilem zeby zostal slad ,powolaj sie na opinie z zerowki i oczywiscie wspomnij o sytuacji z dziewczynka.
              u syna tez jest taki, siedzial ,ale jest taki kurduplasty ze nie ma co skakac ale zakluca lekcje i nauczyciele podobno nie daja mu uwag itd , pozostali maja to za niesprawiedliwosc a poprostu nauczyciele wiedza ze ich uwagi nic nie dadza i probuja ugrzecznic jeszcze bardziej tych grzecznych
              I nie radze sie wtracac z geba ,czy zastraszac dzieci , one tez maja rodzicow ,chcecie zeby wasze zostalo opieprzone przez cudzego starego ? Moze sie to zle dla was skonczyc .I racja nie ma tu nic do rzeczy . mozna zglosic na policje albo pojsc do rodzicow ale nie mozna obfukac cudzego dziecko z powodu konfliktu z wlasnym .
              • mama.nygusa Re: Problem z sześciolatkiem 18.09.15, 19:06
                Dzieciak jak wie ze przeskrobal to nie pojdzie na skarge do rodzicow, nauczyciele nie sa skuteczni, jak widac, jescze odwracaja kota ogonem, karza nie te dzieci, w takiej sytuacji rodzic musi sobie radzic sam, niestety.
                Przepraszam, ale co to za matka, ktora widzi jak jej dziecko jest specjalnie popychane i nie reguje, co takiego dziecko sobie mysli, pani w szkole mi nie wierzy, ze jestem niewienny, mama tez nie reaguje.
                Analogiczna sytuacja, gdy tesciowa mowi wam cos przykrego, a wasz maz nie staje w waszej obronie, jak sie czujecie?
                • ga-ti Re: Problem z sześciolatkiem 18.09.15, 20:20
                  Nie chodzi o to, by obcego dzieciaka łapać, wrzeszczeć, zastraszać.
                  Już w tym roku, nauczycielka sprowadza dzieciaki do szatni, rodzice czekają, wypatruję moje dziecko i widzę, jak koleś przystawia jej pięść do policzka, nauczycielka tego nie widziała, zamieszanie było, ale ja po prostu zapytałam 'dlaczego jej tak zrobiłeś?' dzieciak nie odpowiedział, ale minki wesołej nie miał, nie słyszałam, by zaczepiał ją jeszcze. A gdyby mieli więcej czasu to skończyłoby się pewnie awanturą albo i rękoczynem, no i moje dziecko pewnie byłoby winne, bo by się obroniło przed niefajnym gestem.
                  W opisanej sytuacji, matka mogła zapytać, dlaczego młody popycha, że tak nie można, podejść do pani i powiedzieć, że ten chłopiec właśnie popchnął 'Krzysia' i poczekać na reakcję nauczycielki.
                  • muszelka1982 Re: Problem z sześciolatkiem 18.09.15, 22:56
                    no niestety nie mogę rozmawiać z obcym dzieckiem na temat jego zachowania, bo u nas w szkole jest założony monitoring i wyraźny na początku roku szkolnego komunikat Pani dyrektor o takim zakazie. Z Wychowawcą nie mogłam o tym porozmawiać od razu, bo dzieci kończyły z innym nauczycielem, który też widział całą sytuację i nie zareagował. Niestety muszę się pogodzić z Waszą opinią jako "okropna matka". Uczę moje dziecko, że nie wolno się bić, ale (chociaż mu tego nie powiedziałam i nie powiem) jak ktoś mu robi krzywdę to dobrze robi, że się broni, szkoda tylko, że wtedy to takie dziecko jest to niedobre.
                    • jotde3 Re: Problem z sześciolatkiem 20.09.15, 09:20
                      Mowisz ze nie ma sie bronic ? Takie male dzieci sie jeszcze przejmuja tym co mowia rodzice i biora to na powaznie . zalezy tez jakie jest dziecko, ja mialem spokojne i sadzac ze predzej mu do ofiary niz kata zawsze mowilem ze ma sie bronic i najblizszych kolegow ,reszte zostawiam jego decyzji czy mu sie chce ( i nauczylem jak to robic ) .
                      Masz chlopca, nie amputuj mu jaj wink
                • jotde3 Re: Problem z sześciolatkiem 20.09.15, 09:06
                  Mamo nygusa , wlasnie uswiadomilm sobie ze piszesz jako matka ( ciekawe czy w tym poscie bardziej jako matka dziewczynki czy chlopca ) a ja napisalem jako ojciec syna . faktycznie matce bardziej pasuje taka reakcja jaka proponujesz ale ojcu syna wogole bo jego rola jest przygotowac go by sie bronil sam i poki ktos mu kosci nie polamie tak ze beda sterczec przez skore wink to ma tylko wzmacniac syna a nie ustawiac mu kolegow , no i zalezy jeszcze czy to jest mozliwe ? Bo faktycznie jesli kolega jest 2 razy wiekszy to szans nie ma na to przez jakies 10 -20 lat i wtedy to naturalne ze takiego ciolka by sie opieprzylo wysmiewajac go ze wybiera sobie takich malych do gnebienia i kazdy normalny by sie z tym zgodzil i podziekowal .
                  • mama.nygusa Re: Problem z sześciolatkiem 20.09.15, 09:55
                    Pisze jako mama dziewczynki smile grzecznej dziewczynki.Wychowawczyni w 2klasie powiedziala do mnie, K. to grzeczna dziewczynka, ale w kasze sobie tez nie da dumuchac, wiec odpowiedzialam, ze grzecznosci nie musialam jej uczyc, ale tez dalam lekcje, ze jak ktos cie popchnie, szczypnie, a dziewczynki tez nie sa wolne od tego typu zaczepek, to masz oddac ale mocniej.
                    Natomiast uwazam, ze jeseli dzicko popychane, szturchane itd w szkle nie widzi z nikad pomocy, a zwlaszcza rodzica, to niestety ale spada mu samoocena, rosnie niepewnosc.Watkotworczyni cos kreci, najpierw pisze, ze zamorowalo ja, nie wiedziala co powiedziec malemu agresorowi, a pozniej ze nie wolno rozmawiac z obcymi dziecmi.
    • mama.nygusa Re: Problem z sześciolatkiem 19.09.15, 15:01
      W takim razie z nauczycielami w waszej szkole jest cos nie tak, nauczyciel widzi, ze dzieciak popycha inne mocno i nie reaguje.Porazka.
      • muszelka1982 Re: Problem z sześciolatkiem 21.09.15, 23:40
        Mama.nygusa chodziło mi o to, że mnie zamurowało i nie zwróciłam uwagi, nie dziecku tylko nauczycielowi, że powinien w jakiś sposób zareagować na tego typu zachowanie ucznia. Dzisiaj poszłam do Pani, bo młody znowu mi płakał, że dziewczynka z którą siedzi porysowała go kredką i on oczywiście odwdzięczył się jej tym samym, ale Pani jego ukarała nie dziewczynkę. Powiedziałam Pani parę słów m.in. , że nie podoba mi się, że dzieci są nierówno traktowane i to, że młody się broni jest jak dla mnie naturalną reakcją każdego człowieka i poprosiłam aby od jutra nie siedział z tą dziewczynką, bo to nie był pierwszy raz kiedy go zaczepiała. Powiedziałam również o tym chłopcu, który cały czas popycha młodego to powiedziała, że przyjrzy się temu uważniej. Mąż zawsze powtarza synowi, że pierwszy nie ma zaczepiać, ale jak ktoś go uderzy to ma oddać. ale ja uważam, że agresja rodzi agresję i wolałabym unikać takich rozwiązań.
        • ewa_mama_jasia Re: Problem z sześciolatkiem 23.09.15, 10:01
          Wielu nauczycieli nie dochodzi, kto zaczął. Dziewczynka uderzyła chłopca, chłopiec oddał, dziewczynka poskarżyła pani, pani ukarała chłopca. Bardzo częste zachowania. Jedyne wyjście - zacząć skarżyć (o przepraszam, zgłasząć nauczycielowi sytuacje, z którymi sobie dziecko nie radzi - bo taka teraz jest oficjalna wykładnia skarzenia). Niech syn za każdym razem "zgłosi" pani zaczepki i niech mówi, że za trzecim razem zacznie oddawać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka