muszelka1982
17.09.15, 12:56
Kochani proszę o pomoc, bo już sama nie wiem co mam myśleć. Otóż syn poszedł teraz obowiązkowo do 1 klasy jako sześciolatek(ma 5 lat i 9 m-cy). Ostatnio pani mi mówiła, że bije inne dzieci, trochę się zszokowałam tym, ale dobra mówię, że porozmawiam z dzieckiem. Po rozmowie okazało się, że owszem, ale tylko oddaje, bo to inni go zaczepiają typu popchną, szczypią za włosy itp. Ostatnio byłam odebrać młodego ze szkoły i na własne oczy widziałam jak chłopczyk o którym mi młody opowiadał, że to on go wciąż zaczepia popchnął go tak, że prawie padł przede mną na twarz. Chodzi o to, że Pani tylko zwraca uwagę i dostaje karę mój syn i nie słucha tego, że on się tylko broni. Zgłaszał Pani już nieraz, że ten chłopczyk go popchnął w łazience tak mocno, że się przewrócił i płakał, ale Pani to zignorowała. Tłumaczę synkowi, że nie ma oddawać tylko iść powiedzieć Pani, a On mi ostatnio się zapytał"... po co skoro Pani i tak mnie nie słucha i nie daje im kary tylko mi?..." i ci ja miałam mu odpowiedzieć?! Nie wiem co mam o tym myśleć tym bardziej, że w zerówce ani razu Pani mi nie zgłaszała żeby Młody kogoś pobił czy coś, zawsze mówiła, że jest grzeczny i pięknie współpracuje. Teraz z nauką też nie ma na razie problemu, bo ma same 6 i 5.