Dodaj do ulubionych

czy oddać dziecko do złobka?

IP: 213.77.91.* 11.04.02, 15:26
Mój synek ma 1,9 m-cy. Do tej pory mieszkał u mojej mamy. Ja pracuję w Wawie,
mąż poza nią. Na nianię nas na razie niestać, ponieważ spłacam kredyt
mieszkaniowy. I mam dylemat, co zrobić z synkiem, czy oddać do złobka (żal
serce ściska, )czy też wziąć teściową, do nas, aby go pilnowała. Wiem, że
sprawa może wyglądać prosto -wziąć teściową, ale .. moja teściowa to dośc
wiekowa kobieta, całe życie spędziła na wsi i może być jej trudno przystosować
się do miasta,po wtóre, do tej pory mieszkaliśmy z nimi na wsi, teraz jak
kupiliśmy mieszkanie w wawie, chciałabym odrobiny prywatności i spokoju, do tej
pory mieszkaliśmy w trójkę w 1 pokoju, więc teraz chciałabym poczuć się panią
we własnym mieszkaniu. Mieszkanie ma 2 pokoje, więc jeśli w jednym miałaby
mieszkać teściowa, sytuacja znowu się powtórzy.Bardzo chcę aby synek mógł być
ze mną ale nie wiem jak to rozwiązać. Czy możecie mi opisać jak wygląda
sytuacja w żłobkach, jakiego mam dokonać wyboru. Nie chcę kolejnych lat
małżeństwa spędzić na mieszkanie znowu z teściową. Bardzo proszę o opinie co
lepsze żłobek czy teściowa....pozdrawiam szanownych forumowiczówsmilesmile
Obserwuj wątek
    • Gość: Milene Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.w.club-internet.fr 11.04.02, 15:56
      Dla mnie wybor jest jasny - zlobek. Dziecko w tym wieku bardziej skorzysta z
      towarzystwa dzieci w jego wieku i roznych zlobkowych atrakcji niz siedzac w
      domu ze starsza i zmeczona kobieta.
      Poza tym perspektywa mieszkania z tesciowa pod jednym dachem i to w dwoch
      pokojach ? Naprawde nie wyrobilabym. Nawet jezeli jest najwspanialsza kobeta
      pod sloncem nigdy nie bedziesz sie czuc swobodnie w swoim domu i na luzie ze
      swoim dzieckiem.
      Nie wiem jak jest obecnie w zlobkach w Polsce ale mysle, ze ten rok z hakiem
      zawsze da sie wytrzymac. A potem juz przedszkole.
      Pozdrawiamsmile
      • Gość: Ika Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.kato.gazeta.pl 11.04.02, 16:11
        A może najpierw się dowiedz jak wygląda sytuacja w najbliższych żłobkach, jakie
        panują tam zasady, od której do której dziecko może tam być, czy można przez
        pierwsze dni być na początku z dzieckiem. Zobacz jak mały się tam czuje (czy on
        w ogóle ma kontakt z dziećmi?). I weź pod uwagę jedno: może częściej chorować -
        nie jest to reguła, ale często się zdarza. Nie optuję tu bynajmniej za
        teściową, ale trzeba się zastanowić.
        • Gość: trolka Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.02, 19:42
          NA pewno wybrałabym żłobek. Lepsze to dla dziecka niż nerwowa, niepewna mama.
          Jak rozumieć to, że dotąd mieszkał mały z Twoją mamą?A z Wami nie?
          • Gość: renata Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: 213.77.91.* 12.04.02, 08:29
            Moja droga Trolko
            Nie jestem nerwową, niepewną mamą. Co do odpowiedzi na Twoje pytanie. Otóż mój
            mąż pracuje 150 km poza Warszawą i mieszka tam z rodzicami, ponieważ nie miał
            kto zając się synkiem, więc opiekowała się nim moja mama, a mój mąż codziennie
            widuje się z synem przyjeżdzając do moich rodziców. Dlategio napisałam, że do
            tej pory mieszkał u mojej mamy. A że wreszcie mamy mieszkanie dlatego chcę
            znaleźć rozsądne wyjście z tej sytuacji.
            Wierz mi Trolko, nie jest łatwo budować życia w nowym miejscu i życzę Cu abyś
            nigdy tego nie przechodziła
            Pozdrawiam
            • Gość: trolka Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 08:46
              Renato, ze względu może na zwięzłość mojego postu, ZUPEŁNIE mnie nie
              zrozumiałaś. Nie ośmieliłabym sie o kimkolwiek napisać, że jest niepewna,
              nerwową mamą!Sama przechodzę, jak każda mama,mnóstwo dylematów. Chodziło o to,
              że np. ja mieszkając z teściową zachowywałabym się jak nerwowa i niepewna mama,
              brak by mi było swobody we własnym domu i jakość bycia z dzieckiem by
              ucierpiała. Rozumiem, że macie trudną sytuację i na pewno nie ważam(jakmogłabym
              w zasadzie nie znając sytuacji),że cokolwiek robicie żle.
              Jeszcze raz optuję za żłobem, naprawdę panie są b. miłe jak słyszę(moja córka
              5l.chodzi do przedszkola, a druga3l jeszcze nie, pójdzie jak będzie miała4, ale
              kiedy starsza szła jako 4latek do przedszkola też ściskało się serce), a wiele
              dzieci znajomych tam chodzi, naprawdę.
              pozdrawiam, Trolka, która w obecności teściowej bywa niepewnasmile).
              • Gość: renata Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: 213.77.91.* 12.04.02, 09:37
                Trolko, jestem rozdarta wewnętrznie. Zupełnie nie mam ochoty na teściową w domu
                ( która nie jest zła) ale z przyczyn bardzo prostych nie mam ochoty na wspólne
                mieszkanie. Z drugiej strony, Mam trochę ruchomy czas pracy, 2X w tygodniu
                pracuję do 20, licząc, że mąż znajdzie pracę w swoim zawodzie też często będzie
                wyjeżdzał. Z trzeciej strony w żłobku dziecko będzie się przystosowywało do
                życia , będzie odważniejsze w kontaktach z rówieśnikami. Ale po pierwsze: kto
                będzie odbierał dziecko że złobka jak będę pracowała do 20, po wtóre dzieci w
                żłobku dużo chorują, a niestety za częste chodzenie na urlopy nie jest za
                dobrze widziane przez pracodawcę. Mam trochę czasu dlatego się rozejrzę, ale
                może znasz jakiś złobek w okolicach Bródna? Czekam też na opinie tych, którzy
                mają dzieci w żłobkach
                pozdr.
                • Gość: mamusia Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.proxy.aol.com 17.04.02, 21:47
                  nie bedzie to budujacy i wspierajacy post - wiec nie czytaj jesli nie chcesz.
                  trzeba sie bylo zastanowic ZANIM wzieliscie kredyt i rownoczesnie planowali
                  dziecko. bo miejsce dziecka do (ponad) 3 roku zycia jest przy jednym z
                  rodzicow, a po 3 roku zycia 4 godziny przedszkola to absolutne maximum. i nie
                  piszcie mi oburzone do czerwonosci o realiach - bo ja i mnostwo znanych mi
                  dziewczyn, tak ulozylysmy sobie zycie zeby maluch na tym nie cierpial.
                  • Gość: Miki Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.chello.pl 17.04.02, 23:11
                    W pełni popieram Twoja wypowiedź. Oby takich było więcej. Trzeba mysleć przede
                    wszystkim o dziecku, a nie o teściowych, itp.
                  • Gość: nera Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: 213.77.91.* 22.04.02, 11:39
                    niewątpliwie przy pomocy zamożnych mamusiów i tatusiów, byliście w stanie
                    ułożyć sobie ty i twoje koleżanki życie aby nikt nie cierpiał, jak ma się
                    podane wszystko na tacy to zawsze łatwo oceniać i krytykować !!!!
                    oburzona
                    • Gość: Miki Re: czy oddać dziecko do złobka?-do Nery IP: *.chello.pl 22.04.02, 23:21
                      Moja mama nie żyje, tato jest bezrobotny. Nie pochodzę z Warszawy. W Warszawie
                      skończyłam studia, od pierwszego roku pracując. Nigdy nikt mi nie podał nic na
                      tacy. Jeśli miałabym wybór (a taki ma założyciela tego wątku) nie oddałabym
                      dziecka do żłobka. Po prostu je kocham.
                    • Gość: mamusia Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.proxy.aol.com 23.04.02, 19:46
                      dziewczyno ! uwierz w siebie a nie ludz sie ze niepowodzenia to wina warunkow i
                      osob trzecich !
                      a co do mojego zamoznego tatusia: wychowywalam sie u babci bo "mlodzi" musieli
                      oboje pracowac,rodzice rozwiedli sie jak mialam 5 lat, alkoholizm ojca skonczyl
                      sie po latach psychoza, nedza, w koncu smiercia . ale kochalam i cierpialam z
                      nim do konca.
                      masz racje w pewnym sensie - to zycie moich rodzicow zmotywowalo mnie do tego
                      kim teraz jestem. ja zrobilam WSZYSTKO zeby bylo inaczej. a gdyby MNIE sie nie
                      udalo to nie urodzilabym dziecka.
                      ale nie trzeba byc ZAMOZNYM zeby byc prawdziwymi rodzicami. my mieszkamy w
                      wynajetym, samochod na kredyt, nie mamy ani video ani kamery (czasem szkoda),
                      zyjemy od pierwszego do pierwszego. urlop tez nie w hiszpanii, co najwyzej w
                      chorwacji. i tak bedzie dopoki dzieci nie pojda do przedszkola a i wtedy
                      pomysle o pracy najwyzej na 1/2 etatu. i adekwatnie do tego bedziemy
                      ksztaltowac nasza konsumpcje.
                  • Gość: aneta Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.02, 09:44
                    ale idealistka z ciebie!!!! czy wszystko w życiu robisz tak z wyrachowania, bo
                    to okropne. A tak naprawde to chyba nie masz pojęcia o rzeczywistosci bo masz
                    wszystko podane pod nos
            • Gość: Magda Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.OLAC.Berkeley.EDU 23.05.02, 21:49
              Witaj,
              Rozmumim Twoje rozterki, bo sama mieszkam z tesciami (zreszta bardzo wiekowymi)
              i musialam wszystko zaczynac od nowa. Wyjscie zamaz bylo jednoczesnie decyzja o
              zostawieniu calego mojego dotychczasowego stylu zycia, pracy, mieszkania i
              wyjazd do meza, ktory mieszkal z rodzicami. Wiem dokladnie co masz na mysli
              mowiac o braku prywatnosci, ale jezeli zdecydujesz sie na pomoc tesciowej to
              tym razem bedzie to na Twoim "terenie" co w pewien sposob daje poczucie
              prywatnosci. Co do dziecka to Ty najlepiej wiesz co dla niego lepsze, ale
              wedlug mnie zlobek jest tez dobrym rozwiazaniem pod warunkiem, ze dziecko
              dobrze sie zaaklimatyzuje. Ja bylam wychowywana przez nianie i zawsze brakowalo
              mi kontaktu z dziecmi... Nie piszesz nic o swojej tesciowej, ale co ja bym
              brala pod uwage to tez "stare metody wychowawcze", ktore nie koniecznie musza
              sie sprawdzac we wspolczesnym swiecie. Jest wiele za i przeciw, ale to Ty wiesz
              najlepiej co bedzie lepsze dla Twojego dziecka. Ja bedac w Twojej sytuacji
              przede wszystkim zastanowilabym sie czy tesciowa lub zlobek spelnia taka role w
              wychowaniu mojego dziecka o jakiej ja mysle, bo przeciez to wlasnie to te dwa
              warianty maja zastapic Ciebie - matke. Zycze Ci powodzenia. Magda.
    • Gość: Miki Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.chello.pl 11.04.02, 23:45
      Zacisnąć zęby i wszystko co sie da i nie oddawać dziecka do żłobka.
      • Gość: renata Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: 213.77.91.* 12.04.02, 08:39
        Miki, to samo mówi mój mąż, który również nie chce oddawaćdo żłobka naszego
        synka. Rok chyba można jakoś przecierpieć, ale zastanawiam się za jaką cenę ?
        Ale zdaję sobie sprawę, że jakąkolwiek decvyzję podejmę musi być ona korzystna
        w największej mierze dla mego syna pozdrawiam

        • esther Re: czy oddać dziecko do złobka? 12.04.02, 09:17
          Moge mowic tylko na przykladzie moich znajomych (nie mam jeszcze dzieci), ale
          tak sie sklada ze kilka par mialo podobny dylemat. teraz, po paru latach, widac
          ze sytuacja dla wszystkich (babci, a szczegolnie dziecka) byla zdrowsza kiedy
          dziecko bylo poslane do zlobka. Dylemat mieli wszyscy, ale teraz widac, ze ci
          ktorzy wzieli babcie do siebie, do opieki, stworzyli sobie najwiecej problemow.
          Samo 'traktowanie' babci jako opiekunki do dziecka, ktora przeciez swoje dzieci
          juz odchowala - oczywiscie ze zadna babcia nie odmowi, ale nie o to chodzi.
          Dziecko przy babci bylo bardziej rozpieszczone, etc, dzieci w zlobku (dwoje),
          pochorowaly na poczatku troche, ale teraz sa przede wszystkim bardziej odporne,
          i latwiej nawiazuja kontakty z innymi dziecmi. Mam nadzieje ze moj glos tez
          pomoze ci w decyzji!!
          Powodzenia!
          • Gość: trolka Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 13:49
            Niestety, Renato, nie jestem z Warszawy. Jeśli 2 razy pracujesz tak długo,i mąż
            też, nie ma siły, jeśli posłałabyś dziecko do żłoba, musiałabyś mieć choćby
            studentkę na te kilka godzin 2 x w tygodniu.
            Jak dziecko zachoruje , może czasem wezwiesz do niego Babcię?
            Natomiast teściowa w domu to: uzależnienie od niej, wdzięczność naprawdę
            wiążąca i utrudniająca szczerość, kto będzie decydował o dziecku Ty czy
            Ona,brak radosnej swobody, która Wam się należy. A może weszłabyś na edziecko i
            może z 1-2 mamami z sąsiedztwa zatrudniłybyście nianię do "Domowego
            żłobka?".Pozdrawiam i życzę trafnych decyzji.Trolka
      • mary_ann Re: czy oddać dziecko do złobka? 12.04.02, 11:04
        Dokładnie tak jak mówi Miki. Rozumiem złożoność sytuacji, ale oddawanie tak
        małego dziecka pod opiekę INSTYTUCJI, to, wybacz, dla mnie po prostu patologia.
        Teściowa jaka jest, taka jest, ale przynajmniej jest z dzieckiem związana
        emocjonalnie. Poza tym dzieci do żłobka na ogół więcej nie chodzą, niż chodzą
        (częste infekcje)
        • Gość: *** Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.04.02, 12:57
          Włos mi się jeży na głowie jak czytam takie wypowiedzi. Tak prosto dzielicie
          świat i dokonujecie oceny. Zacznę od początku. Karmiłam moją córeczkę piersią
          tylko przez 2 tygodnie, kiedy miała 2 lata poszła do żłobka, potem oczywiście
          do przedszkola, kiedy miała 3 lata rozwiodłam się z jej ojcem. Ale patologia...
          ale życzę wszystkim matkom takich kontaktów z ich dziećmi jakie ja mam z moją
          córką, każdej matce życzę szczęśliwego, uśmiechniętego, otwartego na ludzi
          dziecka. Siedzenie z dzieckiem w domu przez 3 lata, karmienie go piersią do 2 -
          go roku życia nie daje gwrancji, że będzie to dziecko szczęśliwe, zdrowe,
          radosne, bezproblemowe. Skończcie piętnować te kobiety, które nie mogą w ten
          sposób wychowywać swoich dzieci, bo często pracujące kobiety aktywniej spędzają
          czas ze swoimi dziećmi i więcej dają swoim dzieciom niż matki które siedzą w
          domu.
    • Gość: Ika Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.kato.gazeta.pl 12.04.02, 17:21
      A może jednak spróbujesz znaleźć nianie??? Wiesz, bywają takie (wiem po moim
      przykładzie), które naprawdę za niewielką cenę zaopiekują się dzieckiem. W
      każdym razie możesz przynajmniej poszukać i sprawdzić ile musiałabyś
      ewentualnie zapłacić. Bo jak tak policzyć cenę żłobka+ cenę leków dla małego/ej
      w przypadku choroby +Twoja wypłata tylko 80% przy L4....
      Wtedy i wilk syty i owca cała. Co Ty na to????
    • Gość: kurczato Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.rz.uni-potsdam.de 22.04.02, 13:32
      Renata, zdecydowanie zlobek. Na pewno jednak musisz poszukac odpowiedniego
      miejsca dla swojego dziecka. Wszak nie kazdy zlobek jest dobry. Najlepiej,
      gdybys mogla tydzien pochodzic tam ze swoim dzieckiem, przyzwyczaic je do
      otoczenia, zobaczyc jak sie tam czuje. Nasza corke oddalismy w wieku 18
      miesiecy, troszeczke za pozno, do przedszkola polaczonego ze zlobkiem
      (mieszkamy w Niemczech) Za pozno, gdyz mocno przezywala rozstanie z nami a
      jeszcze 2 mies. wczesniej moglismy ja zostawiac na kilka godzic pod
      opieka "cioci". Potem jednak stala sie nieufna w stosunku do wszystkich poza
      nami. W przedszkolu przechodzilismy 3-tygodniowy okres przygotowawczy i teraz
      po pol roku Ola uwielbia poniedzialki i jazde do zlobka.
      Co przemawia za zlobkiem to kontakt z innymi dziecmi. Byc moze 1,5 letni maluch
      nie potrafi jeszcze wspolnie sie bawic z innymi, jednak stopniowo
      sie "uspolecznia". Zadna babcia nie zastapi rowiesnika. Poza tym w
      przedszkolach pracuja wyksztalceni w tym kierunku pedagodzy, dzieci ucza sie
      rozmaitych pozytecznych rzeczy. Ola codziennie przynosi jakies malunki,
      wycinanki, figurki; uczy sie tam tanczyc; nauczyla sie robic siku na nocnik i
      samodzielnie zasypiac. Kiedy wraca jestesmy tak za soba stesknieni, ze mamy dla
      siebie duzo wiecej usmiechu, sil i cierpliwosci.
      Troche wyszedl mi pean na czesc zlobka ale tak naprawde sadze. pozdr i nie
      zabieraj starszej kobiety ze wsi na Brodno,
      • Gość: liloom czy oddać dziecko do złobka? NIGDY IP: *.11.vie.surfer.at 22.04.02, 22:20
        nigdy, nigdy zlobek!
        dziewczyny, kobiety - jak mozecie tak pisac? to jest bez serca.
        dziecko w tym wieku nie nawiazuje jeszcze kontaktow socjalnych z rowiesnikami -
        potrzebuje najbardziej mamy, a jak nie mamy to ciepla. sorry wszystkie madrale -
        nic tego nie zastapi. Ja musialam (?)oddac moja corke do przedszkola gdy miala
        2,5 roku (tutaj nie ma zlobkow, sa wczesniejsze przedszkola) - dalam sie
        przekonac. Do dzisiaj tego nie przerobilysmy obie z corka. Oczywiscie rozne sa
        dzieci i rozne sa matki. To widac tez po wpowiedziach na tym watku...
        Zlobek jest rozwiazaniem ostatecznym!
        • kolkos Re: czy oddać dziecko do złobka? NIGDY 24.04.02, 10:11
          Zapewne wiele zalezy od dziecka. Jednak tu gdzie mieszkam - osrodek akademicki
          Niemcy- wszyscy rodzice oddaja swoje dzieci mniej wiecej w wieku 1,5 do zlobka.
          Zaleznie od okolicznosci na 3 -6 godz. dziennie. To nie jest barbarzynstwo czy
          spoleczne zwyrodnienie. Moja corka uwielbia chodzoc do zlobka i nie mam cienia
          watpliwosci, ze to byl madry wybor.
          pozdr
          • Gość: ola Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.zetosa.com.pl 25.04.02, 01:43
            przeczytałam wszystkie wypowiedzi ponieważ i mnie prawdopodobnie czeka ta
            decyzja.

            Wychowuję córkę sama (dziwnie to brzmi bo nie czuje się samotna), jestem
            jeszcze na studiach. Obecnie mieszkam razem z moimi rodzicami ale po ukończeniu
            studiów w moim mieście chciałabym nadal kontynuować naukę już w Krakowie. Moi
            rodzice są cudowni, ale nie mają możliwości by wspierać mnie finansowo dlatego
            wiem, że sama (+ jej tatuś )muszę zapewnić przyszłość mojej córci. Dlatego
            pomimo licznych opinii, że robię krzywdę dziecku i że jestem patologiczną mamą
            ( ten ktoś chyba nie rozumie tego słowa!)choć wolałabym by było inaczej od
            września moja 2 letnia córka idzie do żłobka.

            Bardzo się boję bo nie tylko oddam moje dziecko pod opiekę nieznanych mi dobrze
            osób, ale mam się przeprowadzić, mieszkać w akademiku sama i studiować i zdobyć
            na wszystko pieniądze ..itd. Dlatego bardzo mnie uraziły opinie osób, że
            oddając córkę do żłobka jestem złą mamą! Kocham ją bardzo i dlatego chcę by
            była szczęśliwa. Nie zawsze można pozostać z dzieckiem kilka lat w domu, nie
            każda ma wsparcie męża, który zarabia.... i nie każda kobieta musi tego chcieć.
            Ilość spędzonych lat z dzieckiem nie jest miarą miłości. Nie oceniajcie
            pochopnie. Macie prawo wyrażać opinię ale nie obrażajcie inne kobiety! Każdy ma
            prawo do własnych racji i decyzji.
            Pozdrawiam,

            Ola
            • Gość: ala Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 25.04.02, 09:25
              nie czytałam wszystkich postow tylko twoj (bo byl ostatni wink i chce ci
              powiedziec, abys absolutnie nie przejmowala sie tym, co mowia inni. wiadomo,
              idealna sytuacja jet gdy szcezsliwa spelniona i zadbana mama (bogata i zdrowa)
              siedzi w domu i wychowuje dziecko dbajac o jego wszechstronny rozwoj. ale to
              jest sytuacja bardzo rzadko mozliwa do spelnienia.wiec jesli tak sie ulozylo,ze
              musisz oddac dziecko do zlobka, to nie ma co sie martwic. dwuletnie dziecko
              jest w stanie przezyc to bezbolesnie i zaakceptowac zlobek. to tez zalezy od
              dziecka. znam takie, ktore swietnie sobie poradzily w tym wieku.
              nie obciazaj sie zadnym poczuciem winy. staraj sie widziec w tym dobre strony.
              a juz na pewno nie musisz nikogo zapewniac , ze jestes dobra mama. to
              oczywiste. na pewno fakt,ze jestes zmuszona do tego kroku nie daje nikomu
              prawa do tak surowych ocen.....
              pozdrawiam
          • liloom Re: czy oddać dziecko do złobka? NIGDY 26.04.02, 10:32
            moze sa wyjatki i 3 godz co co innego. moja musiala siedziec do 18-tej, bo ja
            glupia dalam sie przekonac mezowi, ze to dobre i zebym poszla do pracy.
            mam do dzis wyrzuty sumienia i mam wrazenie ze dziecko nie moze sie ode mnie
            emocjonalnie oderwac, ze strasznie mnie potrzebuje itd itd
            w koncu skrocilam czas pracy, ale dopiero w zeszlym roku - dobre i to.
            • liloom jesli masz wybor 26.04.02, 10:35
              chcialam tylko powiedziec, ze jesli ten wybor macie, to nie oddawajcie i tyle.
              pieniadze nie sa najwazniejsze i przebudzenie czasem przechodzi za pozno...
              • Gość: renata Re: jesli masz wybor IP: 213.77.91.* 29.04.02, 15:04
                liloom napisał(a):

                > chcialam tylko powiedziec, ze jesli ten wybor macie, to nie oddawajcie i tyle.
                > pieniadze nie sa najwazniejsze i przebudzenie czasem przechodzi za pozno...

                dzięki za ciepłe słowa smile
                pozdrawiam
      • Gość: Maja Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: 212.160.126.* 06.05.02, 08:47
        Zgadzam się w 100% z "kurczątkiem". Moje dziecko oddałam w wieku 11 m-cy do
        podobnego żłobko-przedszkola. Ja i moje dziecko jesteśmy bardzo zadowoleni.
        Mój synek ma obecnie 1,5 roku i "nauczył się" bawić z dziećmi.
    • Gość: Helena Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.itifs.com / 192.0.2.* 06.05.02, 10:56
      Też miałam podobny dylemat, ale żłobek nie wchodził w grę. Nie mogłam znaleźć
      za pieniądze jakie proponowałam ( ok 800-900 zł za 6 godz. dziennie)
      odpowiedniej niani. Przetestowałam ponad 15 osób - za każdym razem niewypał...
      Ostateczną decyzją było ściągnięcie mojej Mamy (ma ponad 60 -lat, astmę, chore
      serce, jest po operacji nowotwora; też mieszka na wsi 180 km. od w-wy i musiała
      zamieszkać u Nas). I tu rozumiem Twój problem - też miałam duże opory, a i
      siostry (b. negowały ten pomysł) nie ułatwiały podjęcia decyzji. Jednak mając w
      perspektywie żłobek, zdecydowałam się na Mamę. W moim przypadku okazało się, że
      to najlepszy z możliwych wyborów. Córeczka rozwija się super dużo mówi, jest
      pogodna itp.
      Jest też jednak druga strona medalu, bo wiem, że gdybym urodziła drugie
      dziecko i miała do wyboru Teściową (najprawdopodobniej będzie na emeryturze;
      mieszka ulicę obok) to szukałabym jakiegokolwiek innego wyjścia.
      Dlatego Renato, musisz zastanowić się nad trzema rzeczami:
      1. "obznajomić się" z okolicznymi żłobkami - porozmawiać z paniami, z mamami
      dzieci, które tam uczęszczają, obejrzeć wnętrze, lokalizację.. itp. jeśli
      będziesz nadal miała wątpliwości, może wytrzymasz z Teściową ???
      2. zastanów się co najbardziej nie odpowiada Ci w Teściowej i czy będziesz te
      wady w stanie znosić dla dobra dziecka. Wszystko zależy od tego jaką kobietą
      jest Twoja teściowa; jeśli dominuje nad Tobą, to pamiętaj że to ona zamieszka u
      Ciebie i to Ty powinnaś czuć się panią domu; może też warto prosić męża aby był
      dyskretnym pośrednikiem i sugerował swojej mamie pewne rzeczy.
      3. może warto na rok powierzyć synka Teściowej a od trzech lat wysłać go do
      przedszkola , będzie o rok starszy - mnie się wydaje, że to dużo, bo np. będzie
      w stanie opowiedzieć co lubi, a czego nie lubi w przedszkolu... itp.

      Nie jest łatwo doradzić komuś, koga się nie zna. Jednak jeśli Ci to pomoże, to
      powiem, że gdybym miała w perspektywie "męczyć się" z Teściową (nawet taką jak
      moja) lub oddać dziecko do żłobka, wybrałabym teściową. No, chyba że znajdziesz
      cudowny złobek...
      Sercem jestem z Tobą i szczerze życzę pomyślnego rozwiązania problemu!
      • Gość: Milene Re: czy oddać dziecko do złobka?/ do Heleny IP: 5.2.1R1D* / *.w.club-internet.fr 06.05.02, 22:21
        Helena,
        Troche diabolizujesz zlobki. Uwazam, ze prawie dwuletnie dziecko ma duze szanse
        (oprocz wyjatkow) czuc sie dobrze z dziecmi w swoim wieku i taki pobyt bedzie
        dla niego bardzo korzystny.
        Jezeli, zlobek nie wchodzi w gre to lepiej poszukac mlodej i energicznej niani
        niz obarczac starsza i schorowana babcie wychowaniem swojego wnuczka.
        Co do perspektywy mieszkania po jednym dachem z tesciowa w dwupokojowym
        mieszkaniu. Naprawde, ja osobiscie nie wyobrazam sobie takiej sytuacji. No, ale
        to moja opinia...

        A tak na zakonczenie to sama zostalam czesciowo wychowana przez babcie, ktora
        zreszta z nami mieszkala (i ciagle zreszta mieszka z moimi rodzicami)i wiem co
        to znaczy wychowanie przez babcie smile
        • Gość: soko Re: czy oddać dziecko do złobka?/ do Heleny IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.02, 23:36
          ja chodziłem do żłobka od 3-go miesiąca życia. Jestem normalny, nie budzę się z
          krzykiem w nocy, nie jestem alkoholikiem, jestem zadowolony z życia. BAbcie
          bywają toksyczne.
          • liloom Re: czy oddać dziecko do złobka?/ do soko 07.05.02, 14:36
            Pewnie sie zaraz panowie poobrazaja, ale wlasnie moj maz namowil mnie abym
            poszla do pracy i oddala nasza mala do zlobka. Tylko ze u nas pracuje sie do 17-
            tej, wiec zanim odebralam mala byla 17.30
            Argumentem bylo to, ze oboje bylismy w zlobkach i tak jak soko jestesmy
            normalni itd itp. Tylko ze rozne sa dzieci, rozne sytuacje i godziny pracy.
            Ja dzisiaj wiem, ze wtedy zrobilam blad i rychlo w czas ograniczylam prace, ale
            moja coreczka ma dzis nadal sporo objawow niedoboru milosci i mam wielkie
            wyrzuty sumienia, ze dalam sie wtedy przekonac.
            Wiec jak czytam takie cos jak napisal Soko to mam wrazenie ze on nie ma serca.
          • Gość: pajesia Re: czy oddać dziecko do złobka?/ do Heleny IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 30.07.02, 21:20
            Gość portalu: soko napisał(a):

            > ja chodziłem do żłobka od 3-go miesiąca życia. Jestem normalny, nie budzę się
            z
            >
            > krzykiem w nocy, nie jestem alkoholikiem, jestem zadowolony z życia. BAbcie
            > bywają toksyczne.


            A ja pamiętam z dzieciństwa opowieści dzieci, które chodziły do żłobka!
            G\Bardzo im zazdrościłam wspaniałych wrażeń!
      • Gość: Renata Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: 213.77.91.* 07.05.02, 15:48
        Heleno, jestem ci wdzięczna za te podpunkty, nad którymi sama również myślę, to
        że mój synek pójdzie do przedszkola od następnego roku już jest postanowione, w
        momencie,kiedy skończy 3 latka ( a będzie to w lipcu) od września zamierzam go
        zapisać do przedszkola, po wtóre moja teściowa nie jest ani kobietą dominującą,
        ani żadną z tych teściowych o jakich się słyszy,to dobra kobieta, czasami
        nadgorliwa, ale dobra, mieszkałam z nią 2 lata i nigdy nie zaznałam z jej
        strony przykrości, krytyki, ( porady również nie, ponieważ uważa,że sami
        powinniśmy podejmować decyzje, nie wtrąca się do niczego)Może trochę
        rozpieszcza synka, gdyby mogła to podstawiałaby mu pod nóżki własne dłonie,
        więc na dobrą sprawę byłaby z nami tylko rok. Wiem że niektórym się wydaje, żę
        mieszkanie w czwórkę w jednym mieszkaniu to patologia i sobie tego nie
        wyobrażają, ąle dla dobra mego synka jestem w stanie się przemęczyć ten jeden
        rok, tym bardziej, że przeszłam w życiu dużo, a nie jestem już w stanie żyć
        kolejny rok w rozjazdach, kiedy przemierzam co 3 dni 300 kilomertów po to aby
        weekend pobyć z moim skarbem. Poruszę jeszcze jeden wątek piszesz że za 800 zł
        nie znalazlaś nikogo kto by ci odpowiadał, ja na nianię mogę przeznaczyć
        najwięcej 350 zł. i to już szczyt moich możliwości . Chciałabym znaleźć starszą
        panią emerytkę, która jest w stanie pobyć z synkiem w czasie,kiedy jestem w
        pracy. Być może nikogo takiego nie znajdę, więc pewnie podejmiemy decyzję co
        dalej.... pozdrawiam Cię Heleno smile
        • chudyy żłobek - nie - opiekunka TAK 07.05.02, 16:26
          koleżanko, nieprawda, że za 800 złotych nie da się w W-wie znaleźć dobrej
          opiekunki. Trzeba poszukać i od razu na wejściu informować panie, że tyle, a
          tyle.
          Piszesz, że masz max. 350 zł. Żłobek przecież nie kosztuje dużo taniej, a dojdą
          Ci lekarstwa, zwolnienia z pracy itd. Fakt nie znam szczegółowo Twojej
          sytuacji, ale absolutnie odradzam żłobek.
          Moja córka próbowała "chodzić" do złobka, ale tak chorowała i wracała stamtąd
          tak wykończona psychicznie, że szybko rezygnowaliśmy (żłobek był pod naciskiem
          żony). Najpierw więc (jeszcze w Krakowie) mała miła opiekunkę na kilkanaście
          godzin w tygodniu (3,50 za godzinę w 1999 roku). Potem w Warszawie miała na
          cały etat za 600 złotych (2000 rok). Teraz ma 5 lat i chodzi do przedszkola +
          opiekunka od 16:00-18:00 i gdy choruje. Łącznie kosztuje nas to ok. 500 zł.
          miesięcznie.

          Ogólnie jestem radykalnym przeciwnikiem instytucji zbiorowych przed 5. rokiem
          życia. Wcześniej miałem wątpliwości, ale już nie mam.

          Powiedcie mi ludzie co się dzieje, a szczególnie z wami kobietami. Nikt już nie
          chce mieć dzieci, spędzać z nimi czasu, tylko praca, wakacje zagraniczne, nowe
          samochody, a dzieci niech robią co chcą. Małe dziecko potrzebuje rodziców,
          najbliższych, a nie drylu wojskowego od kołyski. Do tego dochodzą co raz
          poruszane się "problemy", że dziecko w nocy przychodzi do łóżka. Zamiast się
          cieszyć to ludzie wynajdują sobie problemy. Kurczę blade, przecież w sposób
          naturalny dzieci w wieku ok. 5 lat zaczynają coraz mocniej łaknąć kontatków
          społecznych, a jako nastolatki wyfruwać z domu.

          Hodujemy całe zastępy robotów, a nie ludzi, którzy są kochani.

          Tak mi się widzi i coraz mniej mi się to podoba.

          pozdrawiam.
          • Gość: renata Re: żłobek - nie - opiekunka TAK IP: 213.77.91.* 07.05.02, 19:11
            Chudy mylisz się, że kobiety nie chcą przebywać teraz ze swoimi dziećmi, może
            wyjazdy na wakcacje za granicę w Warszawie są na porządku dziennym, ale ja
            nigdy nie wyjechałam, spłacam kredyt studencki i mieszkniowy, a ponieważ na
            dobrą sporawę nie mieliśmy gdzie mieszkać, a po przeanalizowaniu cen wynajmu
            stancji w wawie doszliśmy do wniosku, że bardziej opłaca się kupić mieszkanie
            aniżęli je wynajmować. ZA rok kończy mi się kredyt studencki, raty za
            mieszkanie będą mniejsze, mój synek może pójdzie do przedszkola, a nawet jeśli
            nie to wtedy możę będzie mnie stać na opiekunkę, ale teraz jestem w kropce,
            jeśt mi źle, bo widzę mego synka tylko w piątek wieczorem sobotę i niedzielę,
            a w poniedziałek znowu muszę jechać ( 150km w jedną 150 km w drugą daje 300 km
            co tydzień. Tak żyję od roku. Wiem, że praca to nie wszystko, ale naprawdę
            pensja męża w pewnym momencie nie wystarczała nam na życie, więc niestety
            musiałam rozejrzec sięza pracą, i dostałam całkiem fajną, dobrze płatną pracę.
            Wiesz ile bym dała, aby móc budzić sięco rano przy moim synku? pocieszam
            się ,żę to już tylko miesiąc, kiedy będzie ze mną w wawie, i pytanie co dalej
            żłobek czy teściowa. Ale wiem, że jeśli trzeba będzie będzie z nami teściowa,
            bo dobro mego synka, jego radość, uśmiech są dla mnie najważniejsze. Wiesz ile
            ludzi w mojej wsi uważa że jestem wyrodną matką ? Ale ja to też robię po części
            dla niego, aby miał lepiej w życiu, ponieważ moja droga jaką musiałam przejść
            po to aby wyjechaćz małej wsi do miasta na studia była długa i kręta i często
            najeżona kolcami i upokorzeniami.pozdrawiam renata
            • chudyy hej Renata 07.05.02, 19:35
              ale ja nie tyle Ciebie oskarżam co typ kultury trochę mi przeszkadza coraz
              bardziej. Ten rosnący nacisk na konsumpcję, że wszystko musimy mieć a coraz mniej
              czasu mamy dla samych siebie. No błędne koło, bo bez pewnego minimum też żyć się
              nie da.
              Z tego co piszesz to myślę, że sobie poradzicie, czego Ci życzę, ale żłobki to
              ciągle źle oceniam.
              pozdrawiam
              • Gość: kurczato Re: hej Renata IP: *.rz.uni-potsdam.de 08.05.02, 09:45
                Latwo sie narzeka, chociazby na wszechobecny konsumpcyjny tryb zycia. Dyskusja
                na temat zlobkow jest tylko pretekstem. Tyle, ze wydaje mi sie, ze masz
                niewielkie pojecie o tej instytucji w dzisiejszych czasach. Na ogol nie jest to
                zaden moloch w huxlejowskim stylu. Przedszkola czy zlobki walczac o egzystencje
                i szukajac "nabywcy" roznia sie diametralnie na korzysc od tych, sprzed jeszcze
                kilku lat.
                Odnosnie wyzszosci nian nad zlobkami. Nie wierze, ze znajdziesz nianie
                dysponujaca pedagogicznym wyksztalceniem za 800 zloty miesiecznie. Nie wiem ile
                kosztuje przedszkole w Polsce ale zapewne mniej.
                Odnosnie chorowania dzieci w zlobkach. O ile wiem przebyta choroba uodparnia
                organizm. Faktem jest, ze dzieci w zlobku choruja czesciej od pozostawionych w
                domu. Jednak te proporcje odwracaja sie po pewnym czasie. Dzieci "zlobkowe"
                nabieraja naturalnej odpornosci. Natomiast te, chowane w miare sterylnym
                otoczeniu, w zderzeniu z normalnym swiatem, np. w podstawowce, nagle zaczynaja
                chorowac.
                pozdr.
                • chudyy Re: hej Renata 08.05.02, 10:06
                  Gość portalu: kurczato napisał(a):
                  > Nie wierze, ze znajdziesz nianie
                  > dysponujaca pedagogicznym wyksztalceniem za 800 zloty miesiecznie.

                  a po co komu pedagogiczne wykształcenie dla niani???, kolejna przesada. Małe
                  dziecko potrzebuje miłości i bezpieczeństwa, a nie formułek mądrych profesorów
                  pedagogów, którzy z dziećmi to sobie zdjęcia do albumów rodzinnych robią. Wybacz,
                  ale takim argumentem mnie rozśmieszasz. Masz Ty dzieci?

                  pozdrawiam
            • Gość: Jola Re: żłobek - nie - opiekunka TAK IP: *.chello.pl 07.05.02, 21:18
              Renato, trzymaj się!!!
              • Gość: Jagoda Re: żłobek - nie - opiekunka TAK IP: 5.1R2D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 07.05.02, 22:05
                wiesz co? nie mam dzieci, na razie nie mam nic przeciwko zlobkom, sa potrzebne,
                a w dzisiejszych czasach zlobek to juz nie jest to samo co kilkanascie lat
                wczesniej.Moja przyjacilka oddala do zlobka poltoraroczna coreczke i mala byla
                zachwycona od samego pocztatku, problem byl tylko w czasie swiat b, bo stala
                pod drzwiami i wyla , ze chce do dzieci smile Ale wydaje mi sie , ze skoro nie
                mozesz sie zdecydowac co zrobic to mozesz synka zapisac do zlobka, zobaczyc jak
                mu tam jest powiedzmy przez miesiac czy dwa ( chyba nie odcisnie sie to jakos
                strasznie na jego psychice) i jak bedzie bardzo zle, bedzie chorowal czy cos
                jeszce innego bedzie nie tak wtedy mozesz poprosic tesciowa o pomoc. Wtedy
                bedziesz pewna czy dobrze wybralas. Pozdrowienia. I nie przejmuj sie tymi
                nawiedzonymi Matkami-Polkami smile
                • chudyy nawiedzone matki polki 08.05.02, 09:40
                  Gość portalu: Jagoda napisał(a):
                  > wiesz co? nie mam dzieci, na razie nie mam nic przeciwko zlobkom, sa potrzebne,
                  > I nie przejmuj sie tymi nawiedzonymi Matkami-Polkami smile

                  Jagoda, weź Ty się zastanów co mówisz,
                  a jak mnie nazwiesz?
                  kłaniam się
                  • Gość: kurczato Re: nawiedzone matki polki IP: *.rz.uni-potsdam.de 08.05.02, 09:47
                    Chuddy, Jagoda zwrocila sie moze zbyt impulsywnie i moze nie tylko do Ciebie ,
                    jednak ma sporo racji. Por. moja odpowiedz na Twojego poprzedniego posta.
                    pozdr.
                    • Gość: Fore Re: nawiedzone matki polki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.05.02, 10:20
                      Hmmm, czytam i czytam i mam już zamet w głowie - pracuję, Mała (prawie dwa
                      lata) od 7. mieisąca życia była ze swoją mamą chrzestną, od ukończenia 14
                      mieisiąca jest z "ciocią"- bez przygotowania pedagogicznego, młoda dziewczyną,
                      która juz wcześniej opiekowała się małym dzieckiem.
                      Nie wiem, czy mam konsumpcyjny stosunek do życia- być może- lubie mieć swoje
                      mieszkanie i pewność, że wystarczy na dwie pary butów dla Małej i na dwa
                      tygodnie wakacji nad morzem itd. Może by wystarczyła jedna para i może nie
                      musiałam kupować sobie nowej torebki. Ale staram się poświęcać mojemu dziecku
                      maximum uwagi, chcę, żeby czuła się kochana i chcę, żeby miała szczęśliwych
                      rodziców. Zastanawiają mnie wypowiedzi, w których pisze się o tym, że miejsce
                      matki jest przy dziecku - 22 h na dobę - i to jest gwarancja na szczęśliwe
                      dzieciństwo tego dziecka - zastanawiam się, na ile pewna jest to gwarancja.
                      Pozdrawiam nawiedzone i nienawiedzonesmile)
                      • chudyy Re: nawiedzone matki polki 08.05.02, 10:33
                        Gość portalu: Fore napisał(a):
                        > Zastanawiają mnie wypowiedzi, w których pisze się o tym, że miejsce
                        > matki jest przy dziecku - 22 h na dobę - i to jest gwarancja na szczęśliwe
                        > dzieciństwo tego dziecka - zastanawiam się, na ile pewna jest to gwarancja.
                        > Pozdrawiam nawiedzone i nienawiedzonesmile)

                        owszem, najlepiej to wszystko do skrajności sprowadzić,
                        raczej jestem za takim modelem, żeby matki nie pracowały na cały etat póki dzieci
                        nie mają przynajmnie po 5 lat. No może być ojciec pół-etatowiec, ale zdecydowanie
                        opowiadam się za dobrą opiekunką, a nie żłobkiem, a nikogo nie namawiam do
                        poświęcania się na ołtarzu,
                        kłaniam się
                • Gość: Monia Re: żłobek - nie - opiekunka TAK IP: *.hor.net.pl 24.06.02, 14:39
                  Czesc Renato!!
                  Absolutnie zgadzam sie z Jagoda. Ja duzo pracuje, mam 1,5 rocznego synka, od 8-
                  miu miesiecy zajmuja sie nim na zmiane obie babcie. Jest różnie, mieszkają u nas
                  (tydzien jedna, tydzien druga), ale obie sa tym juz zmeczone. My zreszta też
                  (choć mamy duże mieszkanie), zastanawialismy sie teraz, czy poslac do zlobka,
                  czy najac opiekunkę. Z kilku wzgledów przeważyła wersja najecia opiekunki-i
                  teraz od kilku tygodni szukamy!!! Gehenna, straszne babiszony, chcialyby
                  dostawać pensje taka jak mój mąż inżynier, deklaruja, że "tylko opiekują się
                  dziećmi i nic innego robic nie będą" itd, zastanawiam się wtedy czy informacje
                  o poziomie bezrobocia sa prawdziwe. Przechodząc przez koszmar kretyńskich
                  rozmów, zaczełam poważnie myśleć o żłobku-tam przynajmniej kilka opiekunek
                  patrzy sobie na ręce, tymczasem opiekunka(obca osoba) zostaje z bezbronnym
                  dzieckiem sam na sam....
                  A te nieżyciowe opinie o minimum 3-tnim okresie przbywania z dzieckiem, a
                  pozniej praca na 1/2 etatu.... Zabawne, ale raczej nierealne.Nie tak łatwo
                  znależć tak wspaniale, nieżyciowo życzliwego pracodawcę. Życze powodzenia, ale
                  osobiście sama będąc pracodawcą nie zatrudniłabym takiej Pani.
                  Dziecko nie potrzebuje takiej nadopiekuńczości, robi sie uzaleznione od mamy.
                  Nie można matkom zabierać przyszłośći, dzieci sa w domu kilka, kilkanaście lat,
                  pożniej szkoła, studia etc., a przed kobieta kilkadziesiąt lat życia juz bez
                  dzieci. Bo mając trzydzieści pare- czterdzieści lat, trudno znależć pierwsza
                  prace. Trzeba szanować to co sie ma w życiu i pracowac na lepszy start dziecka
                  w dorosłość. Jeśli ktoś tego nie rozumie, może nie powinien byc
                  rodzicem.Pozdrawiam, wszystkie mamy, które siedza w domach kilka lat. Monia
    • milda Re: czy oddac´ dziecko do z?obka? 09.05.02, 01:06
      Renato, wspolczuje, bo masz przed soba trudna decyzje. Ja musialam wrocic do
      pracy, kiedy maly mial trzy miesiace, a pracuje w sposob obledny - czasem przez
      tydzien po 18 godzin dziennie, czasem przez kilka dni wcale. Bylam sama i przez
      pierwszy rok eksperymentowalam z nianiami. Oprocz pierwszej, genialnej (jedyna
      jej wada byl maz w Kanadzie, do ktorego po 6 miesiacach wyjechala) reszta byla
      koszmarem. Kiedy maly mial rok, moj brat przywiozl do mnie moja Mame -
      apodyktyczna, toksyczna do granic mozliwosci, 70-cio letnia kobiete, ktora
      nigdy nie zaakceptuje faktu, ze ja to osobna istota ludzka. Zostala - jest z
      nami juz 5 lat i bedzie nadal. Dla mnie jest nadal okropna, ale dla malego
      fantastyczna. Nauczyla go mnostwa rzeczy, jezdzi z nim na sankach, na rowerze
      (nauczyla sie tego w wieku 73 lat!!!). A co najpiekniejsze - opowiada mu swoim
      swiecie, o rodzinie, pradziadkach, o mnie, kiedy bylam dzieckiem. Dobra Babcia
      to rzecz nie do zastapienia, o czym chyba juz nikt nie pamieta. I mysle, ze
      dobrze, kiedy dziecko moze nauczyc sie, czym jest starosc.
      A jesli chodzi o zlobek - nie wiem, dzieci sa rozne. Ale moje osobiste
      doswiadczenie z pobytu w instytucji wychowawczej we wczesnym dziecinstwie (2,5
      do 4 lat) z czego wiele pamietam sprawia, ze zlobka nie potrafie zaakceptowac.
      Obcowanie z obojetnymi ludzmi moze byc dla malego dziecka przerazajacym
      doswiadczeniem. Nie musza byc zli - wystarczy, ze sa obojetni. Pozdrawiam.
      • Gość: kate Re: czy oddac´ dziecko do z?obka? IP: *.szpital.cskmswia.pl / 10.0.2.* 10.05.02, 11:51
        jestem studentką czwartego roku pedagogiki, wiem bardzo dużo o psychice i
        rozwoju dziecka, nie tylko teoretycznie ( przez jakiś czs zajmowałam się
        dzieckiem sąsiadki ), wiem również duzo o żłobkach i dzieciach, którym ciężko
        przystosować się do nowego środowiska ( czasem popadają w chorobę sierocą ),
        poza tym nawet wykształcona pedagogicznie pani w żłobku nie jest w stanie zająć
        się gromadką dzieci, tak jak babcia, czy mama jednym dzieckiem
        pozdrawiam i życzę dobrego dla dziecka wyboru
    • Gość: Ajka Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: 212.106.0.* 21.05.02, 12:20
      Nie jestem przekonana do żłobka, raczej niania do opieki nad dwójką dzieci,
      żeby było taniej, a od 3-go roku życia przedszkole. Mam dwoje dzieci:5,5 i 1,5
      r, trzecie w drodze. Tylko pierwszym do 3 go r.ż. opiekowaliśmy się sami
      (+teściowa 2 x w tygodniu)bo pracowaliśmy na zmiany (również w nocy). Drugie od
      7-go m-ca ż. ma opiekunkę, z trzecim będzie tak samo. Dzieci są radosne, zdrowe
      rozwijają się dobrze. Jeździmy z nimi dwa razy w roku na wakacje (lato i zima,
      bo pracujemy na koloniach jako wychowawcy (nie jesteśmy nauczycielami-mamy
      odpowiednie kursy i doświadczenie). Inaczej nie byłoby nas stać. Wszystko jest
      kwestią wcześniejszego zaplanowania. Jeśli nie będzie mnie stać na opiekunkę,
      dogadam się z jakąś mamą z sąsiedztwa i wynajmiemy nianię razem. W przypadku
      pracy w różnych godzinach jest to chyba najlepsze wyjście. A kontakt z dziećmi
      taki mały szkrab ma codziennie na placu zabaw. Pozdrawiam wszystkich i życzę
      jak najmniej trudnych wyborów.
      • Gość: renata Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: 213.77.91.* 21.05.02, 19:30
        Witam Ajko, śledzę cały czas odpowiedzi, i mam coraz mniej czasu do podjęcia
        decyzji, na pewno niania byłaby najlepszym rozwiązaniem, ale nmie na nią nie
        staćsad, z drugiej strony nie znam jeszcze nikogo w bloku w którym mieszkam i
        nie wiem czy znalazłabym kogoś chętnego wynając razem nianię. Nie wiem czy
        dobrze zrozumiałam opieka nad dwojgiem dzieci kosztuje mniej jak nad jednym? I
        czy możesz mi zdradzić ile płacisz swojej niani? Bo ja myślę, że jest to
        wydatek rzędu 700-1000 PLN pozdrawiam i dziękuję za twoją opinię
        renata
        • Gość: hania Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: 217.153.119.* 24.05.02, 08:37
          Jestem mamą 3,5 letniego chłopca.
          Dwa razy składałam wniosek do żłobka o jego przyjęcie -raz jak miał 5 miesięcy
          drugi raz jak 1,5 lat. Syn nie chdził do złobka nigdy - za kazdym razem jak
          zanosiłam wnisek i wracałam z żłobka (choć nie widziłam tam nic rażącego)
          stwierdzałam, że moje dziecko tam nie pójdzie.
          Przez 1,5 roku pracowałm na umowę zlecenie. Wychodziłam do pracy kiedy maż z
          niej wracał i mógł zając się dzieckiem.
          Potem był cały etat i zaprowadzanie dziecka do cioci,która miała pod swoja
          opieką dodatkowo jeszcze jedno pół roku młodsze dziecko.
          Uważam takie rozwiązanie za jak najbardzej własciwe-dziecko miało kontakt z
          rówieśnikami i nauczyło się rozstawać ze mną. Był to przedsmak pozegnań przed
          pójściem do przedszkola.
          Obecnie synek od października chodzi do przedszkola i nie ma z tym żadnych
          problemów.
          Znam mnóstwo koleżanek które oddawały dzieci do zlobka i nawet pominąwszy sfery
          emocjonalne te dzieci ciągle chorowały -więcej były w domu niż w żłobku.
          Czy tu chodzi o takie uodpornianie przed chorobami - dziecko uodparnia się z
          wiekiem a poza tym wychoruje się jeszcze chodzac do przedszkola.
          Jestem za nie oddawaniem dzieci do złobka, ale teściowa do której ma sie uwagi
          również nie jest dobrym rozwiązaniem.
          Moze lepiej dogadać się z jakaś mamą, która ma małe dziecko i mogła by się
          zaopiekować jeszcze jednym. A może wynajęta niania dla dwójki dzieci.
          Życzę podjęcia trafnej decyzji i dużo optymizmu.
          Dzieci szybko rosną i te dwa- trzy lata b. szybko miną. Może trochę szkoda je
          przegapić i nie być z maluchem.
          Gorąco pozdrawiam.

          P.S.
          Doskonale rozumiem takie dylematy sama je przechodziłam i to nie tak dawno.

          Hania

        • ada_o Re: czy oddać dziecko do złobka? 11.06.02, 14:49
          renato, właśnie skończyłam czytać cały wątek. Zapisałam córeczkę /2 lata/
          miesiąc temu do żłobka i od tamtej chwili codziennie zastanawiam się co to
          będzie we wrześniu. Czytam o żłobku gdzie się da i wszędzie zdania są
          podzielone, a każda negatywna opina o żłobku powoduje u mnie "trzęsiawkę".
          Niestety sytuacja finansowa, ciągłe zastanawianie się czy wystarczy na jedzenie
          zmusiły mnie do podjęcia tej decyzji. Zobaczymy we wrześniu, jeżli córeczka
          będzie zadowolona /może tak być?/ zostanie w żłobku, jeśli nie zacisnę zęby i
          przebiedujemy następny rok. Myślę,że powinnaś zrobić podobnie, jeśli się nie
          uda ze żłobkiem, spróbujesz we wrześniu ściągnąć teściową /i zacisnąć zęby/.
          Życzę Ci powodzenia/jak i sobie/. A propos mało tu wypowiedzi ludzi, których
          dzieci chodzą do żłobka i opisów jak to się odbyło np. czy dzieci płakały itd.
          pozdrawiam
          • Gość: Marta Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.pl 11.06.02, 22:37
            Może się strasznie niektórym z Was narażę, ale cóż, co człowiek to opinia. Mam
            troje dzieci: syn (11 lat) chodził do żłobka (a nawet dwóch, bo pierwszy
            zlikwidowano)od 9-go miesiąca życia, córka (7 lat) również - od 6-go miesiąca
            życia. Gdy miała 2 latka przeprowadziliśmy się i zmieniliśmy żłobek. Trochę
            poznałam tę instytucję - 4 żłobki w ciągu 7 lat. Nie mogę złego słowa
            powiedzieć. Naprawdę. Dzieci chowały się wspaniale i wyrosły na fajne, mądre,
            pogodne i otwarte na nowe znajomości i przyjaźnie. Tolerancja dla innych była u
            nich od zawsze jakby wrodzona. Nigdy nie musieliśmy tłumaczyć, czy zwracać
            uwagi na to, że każdy człowiek mały i duży jest inny i ma prawo taki być.
            Pierwsze dni w nowych miejscach to było ogromne przeżycie, ale chyba większe
            dla nas rodziców niż dla nich. Rano były gorące buziaki i bieg, albo
            wyciągnięte rączki do Cioci. Po południu znowu buziaki i powrót do domu, albo
            spacer z uśmiechniętym dzieckiem. Grupy dzieci w żłobku są naprawdę małe i pod
            opieką kilku opiekunek. Praktycznie każde dziecko ma ulubioną Ciocię i każda
            Ciocia grono swoich pupilków. Dzieci czasem chorowały, ale na pewno nie więcej,
            niż dzieci chowane w domu - np. 1 czy 2 przeziębienia jesienią i zimą. Nigdy
            nie zdarzyło się żadne odparzenie pupy w pieluszce. Opiekunkami w żłobkach są
            przede wszystkim wykfalifikowane pielęgniarki, ale także osoby, które lubią,
            kochają dzieci, każde dziecko. Nie raz patrzyłam z podziwem, z jaką
            bezgraniczną cierpliwością podchodziły do naprawdę płaczliwych i "męczących"
            dzieci. Podejrzewam, że Mama przebywając z dzieckiem 24 godziny na dobę 7 dni w
            tygodniu, może mieć tej cierpliwości czasami o wiele mniej. Tyle pochwał na
            temat żłobków - BO NAJLEPIEJ JEST Z MAMĄ! Ale jeśli chodzi o wybór między
            opiekunką, którą trzeba naprawdę starannie wybrać, a żłobkiem, to myślę, że
            poza względami finansowymi skłaniam się ku żłobkowi. Tu jest np. 1 opiekunka na
            troje, czworo dzieci, ale w sumie jest ich kilka i między nimi jest coś w
            rodzaju kontroli. Teraz stoję przed takim dylematem (młodsza córeczka ma 6
            miesięcy i za trzy miesiące muszę wrócić do pracy) i chyba wybiorę żłobek. Nie
            mogę odpędzić od siebie takiej myśli, że wybiorę opiekunkę, pobędę z nią i z
            dzieckiem przez 2 tygodnie, później wrócę do pracy i ona dziecko skrzywdzi
            (taki senny koszmar-brr). Pozdrawiam wszystkie cierpliwe Mamy, oraz opiekunki
            prywatne i żłobkowe.
    • Gość: Milene Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: 5.2.1R1D* / *.w.club-internet.fr 21.05.02, 21:18
      Nianka dla dwojki dzieci to w/g mnie bardzo dobry pomysl. Tutaj we Francji jest
      to bardzo czesto praktykowane.
      Musisz tylko znalezc chetna rodzine na twoim osiedlu.
      Jeden tydzien dzieci spedzaja u ciebie w domu, nastepny w domu drugiego dziecka.
      Koszty normalnie sa podobne albo troche wyzsze niz za opieke nad jednym
      dzieckiem z tym, ze dzielone na pol, tak wiec jest to niewatpliwie o wiele
      taniej.
      Radze ci napisac ogloszenie i najpierw znalezc rodzine z dzieckiem a potem
      szybko szukac nianki.
      Pozdrawiam smile
    • Gość: Matka Ludzie, obudzcie się!!!! IP: *.polkos.com.pl 20.06.02, 12:01
      Czytając posty co niektórych mam wrażenie, że ja jestem z zupełnie innej
      bajki. "Pieniądze nie są najważniejsze" - można tak powiedzieć, kiedy mąż
      zarabia tak, by starczyło na najskromniejsze nawet życie. A co, kiedy mąż
      zarabia 800 zł, z czego 400 żł idzie na czynsz???? O innych opłatach nie
      wspomianjąc. Co jeśli ja mam szansę zarobić 1000 zł???
      Tylko mi nie mówcie, żeby mąż poszukał innej pracy, bo to graniczy z cudem.
      Renato, jeśli mogę ci cokolwiek powiedzieć. Mój syn ma 6 lat. Od 19 miesiąca
      życia chodził do żłobka. Usamodzielnił się tam (np. nauczył się załatwiać do
      nocnika itd). Fakt, że trochę chorował, zle za to teraz już się nie zdarza
      prawie wcale. Mała ma dwa lata, od września idzie do żłobka. Naprawdę żłobek to
      nic złego, poza tym dziecko od początku uczy się dyscypliny,a sama dobrze wiesz
      jak to jest z babciami....
      Pozdrowienia
      matka dwójki urwisów
    • Gość: Kasia Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.tvsat364.lodz.pl 21.06.02, 23:10
      Nie miałam wyjścia - oddałam dziecko do złobkla w wieku 9,5 mesiąca. Czy
      żałuję? Ani trochę. Teraz jestem znów w ciąży i z drugim dzieckiem postąpię tak
      samo. Dlaczego? Mój synek jest fantastycznym chłopakiem, uwielbiającym inne
      dzieci, świetnie bawiącym się zarówno z dużo młodszymi, jak i duzo starszymi
      dziećmi. Jest bardzo dobrze rozwinięty pod względem emocjonalnym i
      intelektualnym. Czy było mi przykro oddawać takiego małego bobasa do złobka? A
      pewnie. W dodatku synek miał nadreaktywne oskrzela i często chorował, ale tylko
      przez 5 miesięcy. Od tego czasu jest zdrowy jak ryba. Nie choruje w ogóle.
      Poradziliśmy sobie z rozłąką w bardzo prosty sposób - karmiłam synka piersią
      przez 2 lata. A jeśli chodzi o sam żłobek - być może mam szczęście, ale w
      żłobku "Jaś i Małgosia" w Łodzi jest naprawdę fantastycznie. Dzieci mają tam
      tak dużo różnych zajęć - ruchowych, plastycznych, o jakich, przypuszczam, żadna
      mama nie pomyślałaby dla tak małych dzieci. Mój synek "debiutował" w
      przedstawieniu żłobkowym w wieku 1 rok i 9 miesięcy. Wrażenia niesamowite.
      Wychowawczyni mojego dziecka z przedszkola była przeciwna posyłaniu dzieci do
      żłobka. Po kilku latach zmieniła zdanie widząc ogromną różnicę pomiędzy dziećmi
      chodzącymi do żłobka i tymi, które były w domu. Myślę, że większość ludzi,
      którzy sprzeciwiają się żłobkom, po prostu nie wie, jak obecnie funkcjonują
      żłobki. Pozdrawiam wszystkie "żłobkowe" mamy.
    • Gość: betty NA 1000 PROCENT LEPSZA TEŚCIOWA!!!!!!!!!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.02, 20:06
      Na pewno tesciowa jest lepsza niz złobek. widziałam tego typu miejsca od
      środka, wiem, że dzieci tam sie po prostu psychicznie niszczy.
      Teściowa - to tylko babcia - i na pewno będzie lepsza.
      pozdro
      bett
    • Gość: Iza Re: Nie dla żłobka IP: *.introl.pl 27.06.02, 12:58
      Półtora roku temu też miałam taki dylemat, z kim zostawić córeczkę. Mała była
      dzieckiem planowanym i wiedziałam, że będę miała taki problem. Przed
      narodzinami dziecka wydawało mi się, że niania jest najlepszym rozwiązaniem
      (brak uzależnienia od teściowej, konfliktów etc.). Po urodzeniu dziecka
      wszystko się zmieniło. Teraz nic nie jest równie ważne jak Córka. Płakałam po
      nocach, i marudziłam mężowi, że chcę iść na urlop wychowawczy (Choć sama
      wiedziałam, że nie jest to realne). Mam dobrą pracę, a z jednej pensji trudno
      dziś się utrzymać. Ze strony rodziców nie mogę liczyć na żadną pomoc, a
      teściową wspomagamy finansowo (ma 400,-zł renty - mieszka oddzielnie). Żłobka
      nigdy nawet nie braliśmy pod uwagę. Dziecku w tym wieku (do 4 lat) nie jest
      potrzebny częsty kontakt z rówieśnikami, lecz ktoś kto da mu ciepło i miłość
      (najlepiej mama czy też tata lub babcia). Postawiliśmy na babcię. I nie
      żałuję. Owszem czasem istnieje różnica w poglądach, czasem są nieporozumienia,
      ale uważam, że była to najlepsza decyzja. Liczy się przede wszystkim Dziecko.
      Warto zacisnąć zęby i przeczekać. Mała świetnie sobie radzi ze wszystkim,
      teraz ma 22 miesiące zna kilka wierszyków, dużo mówi, zna 14 literek i też
      uczy się korzystać z nocnika (częsty argument mam po przeczytaniu opinii za
      żłobkiem). Na placu zabaw ma zapewniony kontakt z rówieśnikami, a gdy spotyka
      się z nimi w domu nie ma żadnych problemów z nawiązywaniem kontaktów czy też
      wspólną zabawą przez np. godzinę. Potem już się nimi nie interesuje. Nadal
      czasem myślę, że wolałabym być z nią 24h na dobę, ale wiem, że dokonałam
      słusznego wyboru. Żaden żłobek, żadna niania nie da dziecku miłości! A to jest
      najważniejsze. Babcia może mieć o coś pretensje do mnie i męża, ale za Małą
      świata nie widzi, a że ją trochę rozpieści... wszak to my rodzice jesteśmy od
      wychowywania, a dziadkowie od rozpieszczania (sama tego doświadczyłam - miałam
      najkochańszą babcię na świecie, która zajmowała się mną w godzinach pracy
      rodziców do 5 roku życia).

      Planujemy z mężem drugie dziecko, ale jeszcze nie teraz. Tak sobie myślę iż
      Mała będzie miała 3,5-4 lat gdy zajdę w drugą ciążę, około 4,5-5 gdy się
      urodzi drugi dzidziuś, a około 5 gdy po urlopie macierzyńskim wrócę do pracy.
      Myślę, że dopiero wtedy będzie gotowa na pójście do przedszkola, a maleństwo,
      no cóż pewnie po kolejnych mych rozterkach "iść na urlop wychowawczy czy też
      nie" trafi do teściowej.... jeśli tylko będzie się czuła na siłach (mam
      nadzieję, że tak)

      Jestem za teściową. Pozdrawiam gorąco.
      • Gość: renara Re: Nie dla żłobka IP: 213.77.91.* 27.06.02, 13:48
        Izo, dziękuję Ci za podzielenie się swoimi doświadczeniami, czytam chętnie
        wszystkie posty i chyba powoli zaczynam dojrzewać do podjęcia decyzji. Jakiej,
        jeszcze nie chce powiedzieć, bo mam nadzieję, że wypowie sięjeszcze kilka
        innych osób chętnych do podzielenia się swoimi uwagami. Ale teraz już dziękuję
        również tym wszystkim, którzy opisywali swoje doświadczenia i przeżycia
        Dziękuję wam wszystkim.
        • Gość: mordyga Re: Nie dla żłobka IP: *.bauboden.com, 27.06.02, 14:19
          Nie znam niestety realiow zwiazanych z oddanie dziecka do zlobka w Polsce,
          mieszkam w Niemczech i gdybym miala okazje oddac dziecko do zlobka to
          zrobilambym to. Moj syn mial 2,5 roku a ja dostalam ciekawa posade i nastapilo
          szybkie szukanie zlobka lub opiekunki. W Niemczech jest bardzo ale to naprawde
          bardzo trudno otrzymac miejsce w zlobku. Nieco latwiej jest z opiekunka ale
          jesli na szukanie ma sie malo czasu to mozna obie opcje zapomniec. Oczywiscie z
          naszych poszukiwan nic nie wyszlo. Szybko sciagnelam mame z Polski ktora przez
          3 miesiace opiekowala sie moim synem, pozniej przyjechala moja ciocia a potem
          znow mama. Tak przebrnelismy przez te 6 miesiecy az do wyslania dziecka do
          przedszkola. Musze jednak przyznac, ze mimo tego, ze moja mama byla emerytowana
          nauczycielka to siedzenie caly dzien z wnukiem w domu ja wykanczalo. Po tych 2
          miesiacach byla bardzo zmeczona. Musze tez dodac, ze moj syn byl dosc ruchliwym
          dzieckiem. Gdybym tylko miala mozliwosc oddania go do zlobka zrobilabym
          natychmiast. Syn zaczal chodzic do przedszkola w wieku 3 lat i musze przyznac,
          ze bardzo szybko stal sie samodzielny co czesto niestety utrudnia opiekujaca
          sie dzieckiem osoba. Ja na Twoim miejscu nie zastanawialabym sie w ogole.
      • Gość: chudyy Iza i Fuga IP: 217.8.166.* 28.06.02, 15:04
        Iza:
        nareszcie słyszę głos, który mówi o miłości i poczuciu bezpieczeństwa dzieci, a
        nie traktuje dziecko jak kolejny mebel, który oczywiście prócz pasowania do
        innych mebli ma jeszcze do osiągnięcia to i owo. Małe dzieci potrzebują miłości
        i bezpieczeństwa, a oddawanie od żłobka to kolejny odcinek czynienia sobie
        życia nieznośnym choć sytym - materialnie tylko niestety.

        Fuga:
        brawo. Tak właśnie często jest, że opętani zarabianiem ludzie gubią sens bycia
        razem. Babcie są super i to dobrze, że one rozpieszczają wnuki. Bo jak widzę to
        instrumentalne traktowanie dzieci zatacza coraz szersze kręgi - niestety

        pozdrawiam
    • Gość: james Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: 5.2.1R1D* / *.mc.onolab.com 27.06.02, 20:10
      witam serdecznie

      sam bylem w zlobku 2 dni. wyplakalem wszystkie lzy - przynajmniej tak mowi
      dziadek , ktory zajmowal sie mna pod nieobecnosc rodzicow,ale i sytuacja
      mieszkaniowa byla inna. na twoim miejscu poslalbym synka na probe. po paru
      dniach sytuacja sie wyklaruje: albo mu sie spodoba albo wyjscie awaryjne z
      tesciowa
      duza buzka
      • Gość: mordyga Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.bauboden.com, 28.06.02, 08:26
        Gość portalu: james napisał(a):

        > witam serdecznie
        >
        > sam bylem w zlobku 2 dni. wyplakalem wszystkie lzy - przynajmniej tak mowi
        > dziadek , ktory zajmowal sie mna pod nieobecnosc rodzicow,ale i sytuacja
        > mieszkaniowa byla inna. na twoim miejscu poslalbym synka na probe. po paru
        > dniach sytuacja sie wyklaruje: albo mu sie spodoba albo wyjscie awaryjne z
        > tesciowa
        > duza buzka


        zgadza sie, ze wiekszosc dzieci, zwlaszcza tych malutkich w pierwszych dniach
        zlobka czy przedszkola tak wlasnie reaguje na rozstanie z rodzicami. W Niemczech
        proponuje sie na poczatek (pierwsze dni)aby matka byla z dzieckiem w zlobku czy
        przedszkolu i pozniej stopniowo ograniczala swoj czas przebywania z dzieckiem.
        Najczesciej po paru dniach dziecko przyzwyczaja sie do nowych warunkow i nie ma z
        nim problemu. Jednak bywaja i wyjatki.

    • Gość: asik Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: 217.153.36.* 28.06.02, 08:30
      Droga Renato!
      Jestem mama 2 letniej Julii, od prawie roku mała chodzi do żłobka w Toruniu( sa
      tutaj jedynie 2 tego t6ypu placówki). Mimo tego jestem bardzo zadowolona z
      opieki żłobkowej. Jula rozwija sie bardzo dobrze, niemal codziennie recytuje
      nowe wierszyki i cos podśpiewuje...Musisz sie jednak liczyć z tym, że może(
      choc niekoniecznie)częściej chorować. Ja jednak z całego serca polecam żłobek!!!
    • Gość: Agnieszk Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: 217.11.142.* 28.06.02, 08:57
      Widzę, że to już bardzo stara informacja a ja dopiera teraz ją zauważyłam. Nie
      mogę się jednak powstrzymać od napisania czegoś na ten temat choć być może jest
      za późno na przekonywanie kogokolwiek.
      Mam czwórkę dzieci. Powodzi mi się całkiem nieźle aczkolwiek nie zawsze tak
      było. Oboje z mężem dość intensywnie pracujemy. WSZYSTKIE NASZE DZIECI CHODZIŁY
      DO ŻŁOBKA!!! Są teraz już dużymi, szczęśliwymi dziećmi. Nie pamiętają w ogóle
      tego, że kiedyś chodziły do żłobka, ale gdy zaporowadzałam kolejne młodsze
      dziecko a starsze mi towarzyszyło, byli wręcz owacyjnie witani. Każda Pani,
      któa kiedyś ich wychowywałą chciałą z nimi porozmawiać, dowiedzieć się co u
      nich słychać. Teraz mówią, że w tym żłobku to było strasznie fajnie. Jak poszli
      do przedszkola po skończeniu żłobka, byli jedynymi dziećmi, któe już nie
      przeszły żadnej tragedii. Wiedzieli, że to nic złego i że po nich przyjdę a
      tego, że pierwsze rozstanie ze mną przeszli już w żłobku, wogóle nie pamiętali.
      Ponadto już mieli za sobą wszystkie choroby. Na początku w złobku zawsze dzieci
      trochę więcej chorują, ale za to się szybciej uodparniają. W chwili obecnej
      moje starsze dzieci chorują sporadycznie, rzadziej niż inne dzieci. Panie w
      żłobku częstokroć bardziej przejmują się i zajmują pociachami, któe mają pod
      opieką niż niejdna Pani w przedszkolu a co do tej drugiej placówki nikt nie ma
      wątpliości, że dziecko można już posłać.
      A już poza wszystkim innym to nie ma nic bardziej destrukcyjnego dla młodego
      małżństwa niż wspólne zamieszkiwanie z kimkolwiek bez względu na to czy jest to
      teściowa czy ktoś inny. Młode małżeństwo musi samo się siebie uczyć i do
      wszystkiego dochodzić szkujając własnych rozwiązań. Obecność kogoś na stałę
      jest bardzo konfliktogenna i powoduje rozdrażnienie.
      Kochana! Posyłaj dzieci do żłobka, z teściową żyj dobrze, ale na odległość a
      wszystko w Twoim własnym życiu rodzinnym się ułoży!!!!!
      Agnieszka
      • j.ciborowska Re: czy oddać dziecko do złobka? 28.06.02, 10:26
        Zgadzam się całkowicie z twoją wypowiedzią.
        Panie w żłobku są tam tylko po to żeby się zajmować dziećmi, bawić z nimi i
        uczyć wielu pożytecznych rzeczy (np. siusiania do nocnika). Moje dziecko
        posłałam w tym roku do żłobka (miał równo 1 rok) i jestem bardzo zadowolona -
        widzę jak synek się rozwija, ile się nauczył. Tego wszystkiego nie zapewni
        zagoniona matka - jeśli zostaje z dzieckiem w domu to oprócz opieki nad nim ma
        jaszcze do zrobienia tysiące rzeczy - sprzątanie, pranie, gotowanie, zakupy
        itp. Nie zapewni też tego starsza zmęczona kobieta - nawet najbardziej
        kochająca babcia.
        I jeszcze jedno - dzieci w żłobku i przedszkolu uczą się dyscypliny w dobrym
        tego słowa znaczeniu. Potrafią posprzątać po sobie, współpracować z innymi
        dziećmi, mają uregulowany dzień, a to też jest ważne. W domu czują że mogą coś
        na rodzicach, a przede wszystkim na babci wymusić, bo kochająca osoba czasem
        dla świętego spokoju takiemu uparciuchowi ustąpi.
        Reasumując: jestem zdecydowanie za posyłaniem do żłobka. I oczywiście potem do
        przedszkola. To nic karygodnego, a wypowiedzi niektórych określające to jako
        patologię są delikatnie mówiąc przsadzone. Nie, właściwie to one są idiotyczne
        i ktoś kto tak pisze chyba nie do końca wie co robi.
        Mój końcowy postulat:
        TEŚCIOWA TAK ALE NIE W MOIM DOMU.

        Pozdrawiam.
    • Gość: dorka1 Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.tele2.pl 28.06.02, 10:48
      Pewnie, że tak! Musisz tylko dokładnie zlustrować żłobek, do którego chcesz
      posłać dziecko - w jednym mogą być panie w białych fartuchach, które będą
      kazały mówić do siebie "siostro", w innym może byc kolorowo, panie to
      będą "ciocie" i dzieci mogą się tam czuć lepiej niż z opiekunką. W "moim"
      żłobku, do którego już rok chodzi dwuletnia Polcia jest super - dzieci mają
      nawet rytmikę.
      • Gość: Gabriel Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: 204.151.5.* 28.06.02, 11:39
        Postanowiłem włączyć się do dyskusji. Jestem ojcem z 3,5 letnim stażem. Mój syn
        przez 8 m-cy był z żoną w domu (urlop z 2 lat, L4 itd), później opiekowała się
        nim moja mama (teściowa dla mojej żony smile), w wieku 1,5 roku poszedł do
        żłobka, po kolejnych 8 miesiącach wrócił do domu (żona w ciąży z 2-gim na L4),
        od 2,5 roku do teraz w przedszkolu. Generalnie najlepiej jest w domu, pewność
        opieki, czystości, jedzenia, przytulania, miłości jest największa. Żłobek nie
        był zły, dziecko o dziwo szybko się rozwinęło ale mnie serce się ściskało jak
        go zawoziłem a on powtarzał mi moje słowa "...nie bój się tatusiu". Żłobek był
        bardzo dobry jakościowo, dużo ruchu i zabaw..ale..nic nie wiemy jak mu tam
        było? tylko tyle ile opiekunki chciały nam powiedzieć. O dziwo najgorzej jest w
        przedszkolu. Przedszkole mojego dziecka jest w małej miejscowości, teoretycznie
        jest najlepsze w okolicy, ale ostatnio syn przez kilka dni chorował, i powoli
        zaczęło z niego "wychodzić" jak opiekunki się do niego odnosiły, jak był
        karcony za nieposłuszeństwo, a jego słownictwo świadczy o
        silnej "indoktrynacji". Od nowego roku szkolnego zmienimy przedszkole.
        Generalnie, żłobek nie jest zły, trzeba go tylko starannie wybrać i koniecznie
        zapytać o opinię inne mamy lub ojców.
        Przepraszam za długi list.. Gabriel
    • Gość: Fuga Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.acn.pl / 10.133.130.* 28.06.02, 11:40
      Moje drogie mlode mamy. Przeczytalam wszystkie wasze wypowiedzi i zadumalam sie
      nad waszym egoizmem. Jestem 58-letnia babcia 4-miesiecznego wnuka. Corka jest
      na urlopie macierzynskim i jeszcze nie wie, jak w przyszlosci rozwiaze problem
      opieki nad swoim synkiem. W tej chwili jest przy nim uwiazana jak pies przy
      budzie, bo karmi go piersia. Spedzam z nim jeden dzien w tygodniu, zeby jej dac
      troche wolnego na zalatwienie jakichs spraw, pojscie do fryzjera, zakupy itd.
      Byla to moja inicjatywa, ktora corka przyjela z wdziecznoscia. Do czerwca
      spedzalam z malym dwa dni w tygodniu, bo jego mama konczyla kurs angielskiego i
      przystepowala do egzaminu na CAE. I tak bedzie zawsze. Bede zawsze gotowa do
      pomagania mojej corce, ale nie zyczylabym sobie, zeby traktowala mnie w tak
      instrumentalny sposob, jak wy, drogie panie, traktujecie swoje mamy i tesciowe.
      Macie straszne dylematy: czy wziac tesciowa pod swoj dach, czy nie, czy
      dopuscic babcie do psucia wnuka, czy lepiej powierzyc go fachowcom - pedagogom.
      W zadnym z waszych postow nie widac byscie mialy cien watpliwosci, czy mozecie
      ustawiac wasze matki i tesciowe jak meble w waszych nowych mieszkaniach.
      Kalkulujecie sobie oplacalnosc takiej czy innej formy opieki nad waszymi
      dziecmi i traktujecie babcie jako darmowa sile robocza. Piszecie o
      niedogodnosciach zycia z tesciowa pod jednym dachem, ignorujac zupelnie to, czy
      ona by sie dobrze czula nie u siebie na starosc, ze swiadomoscia, ze beda ja
      trzymac dopoki beda jej potrzebowali, a potem???
      Moje kochane mamy! Nie jestescie pierwszym pokoleniem ludzkosci, ktore
      wychowuje dzieci. Nie opowiadam sie za zadnym modelem organizacji opieki nad
      progenitura. W moich oczach dobre sa zarowno matki-Polki, ktore swoje zycie
      poswiecaja dzieciom, jak i te, ktore chca sie spelniac nie tylko przy garach.
      Postepujcie tak, jak w waszym mniemaniu, jest najlepiej dla waszych dzieci, ale
      nie organizujcie zycia nam, babciom. Traktujcie nasza pomoc jako cos ekstra,
      korzystajcie z niej, z przyjemnoscia bedziemy wam ja swiadczyc w miare naszych
      mozliwosci czasowych i zdrowotnych. Kochamy was i nasze wnuki i chcemy, zeby
      tak zostalo. Nie jestesmy jednak wolami roboczymi, ktorym laskawie pozwala sie
      ciagnac jarzmo, majac im caly czas za zle, ze maja nienajlepszy charakter i
      zajmuja caly jeden pokoj w 2-pojowym mieszkaniu na Brodnie, zdobytym dzieki
      olbrzymim wyrzeczeniom (wakacje nie w Hiszpanii, tylko w Chorwacji).
      Pozdrawiam was wszystkie i zycze satysfakcji z dzieci.
      Fuga
      • Gość: Iza Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.introl.pl 28.06.02, 12:39
        Z uwagą przeczytałam Pani list. I jestem zdania, że nie można tak uogólniać.
        Babcie wyszły tu na biedne nieporadne osoby, bez własnego zdania, możliwości
        decyzji, do cna wykorzystane. Jak już wcześniej pisałam my wybraliśmy babcię,
        ale za jej zgodą i pełną akceptacją, a wręcz po jej propozycji. Rozważaliśmy
        zatrudnienie niani, ale gdy teściowa (osoba na rencie, chorująca) dowiedziała
        się o tym była oburzona, że w ogóle braliśmy pod uwagę takie rozwiązanie. Mogę
        zacytować jej zdanie: "jeśli mam być zmęczona, to przynajmniej przy ukochanej
        wnuczce". Teraz Mała ma 22 miesiące, ja nadal karmię piersią, więc wiem czym
        jest dziecko po kilka godzin dziennie "przy cycu" a babcia gdy jesteśmy na
        wakacjach nie może się doczekać naszego powrotu i wnuczki do niej. Myślę, że
        zaowocuje to kiedyś dobrym kontaktem naszej córki z babcią (czego wizyty od
        czasu do czasu na pewno nie zapewnią). Wiem o czy mówię. Moja babcia, która
        zajmowała się mną w czasie pracy rodziców do 5 roku życia była dla mnie
        świetnym przyjacielem i do czasu jej śmierci zawsze mogła liczyć na moją
        pomoc, nie z obowiązku, ale z potrzeby serca. Wiem, że Córka jest dla mnie
        najważniejsza na świecie. Równie ważna jest tylko dla mojego męża i ... babci.

        Dlatego jeśli urodzi się nam drugie dziecko, które planujemy za 3-4 lata,
        jeśli nie będę mogła być na urlopie wychowawczym jego dopołudniową opieką
        zajmie się teściowa (już o tym rozmawiamy i jest to dla Niej najbardziej
        oczywista i w pełni zaakceptowana decyzja). Pozdrawiam.Iza
        • Gość: Fuga Do Pani Izy IP: *.acn.pl / 10.133.130.* 28.06.02, 14:15
          Pani Izo,
          Ciesze sie, ze w Pani rodzinie kooperacja miedzypokoleniowa uklada sie tak
          harmonijnie. Mam nadzieje, ze my z moja corka i wnukiem tez dopracujemy sie
          podobnie funkcjonujacego modelu. Zgadzam sie z Pania, ze istotna jest calkowita
          dobrowolnosc udzialu w takich, czy innych rozwiazaniach. Uwazam jednak, ze
          dobrowolnosc to za malo, albowiem pozycja babc i tesciowych wobec dzieci i
          wnukow nie jest rownoprawna. Zgodzi sie Pani chyba z tym, ze propozycje, ktore
          otrzymuja, naleza raczej do kategorii "nie do odrzucenia". Dlatego tak wazne
          jest, aby te propozycje wychodzily od nich samych, tak jak to bylo w przypadku
          Pani tesciowej.
          Przygotowujac sie do "babciostwa" przeczytalam ksiazeczke Ireny Rybczynskiej
          (mama Agnieszki Holland i Magdaleny Lazarkiewicz) pt. Jak byc kochana babcia?
          Znalazlam tam nie tyle recepte jak z poswieceniem sluzyc swojej rodzinie, co
          opis indywidualnego doswiadczenia jak uniknac pulapek zaborczosci,
          nadopiekunczosci, toksycznosci. Lektura dajaca do myslenia.
          W dyskusji "Czy oddac dziecko do zlobka?" punktem wyjscia byla nastepujaca
          sytuacja: nie przepadam za swoja tesciowa, nie bede sie dobrze czula mieszkajac
          z nia pod jednym dachem, jej osoba zagesci nam nie najobszerniejsze mieszkanie,
          ale dla dobra dziecka, gotowa bym byla zacisnac zeby, tym bardziej, ze mialo by
          to jeszcze dobre skutki finansowe. Dlatego postanowilam zareagowac i
          przedstawic punkt widzenia tesciowej.
          Fuga
          • Gość: Marta Re: Do Pani Izy IP: *.pl 28.06.02, 14:45
            Pani musi być chyba fajną teściową. Mnie nie układa się z moją najlepiej,
            chociaż to już 12 lat, ale początki były koszmarne i chyba nie da się tego
            zupełnie zapomnieć. Chociaż teraz jest poprawnie, w końcu to Babcia moich
            dzieci i to całkiem fajna. Stoję przed takim samym problemem. Muszę wrócić do
            pracy, na opiekunkę mnie nie stać. A Babcia mieszka niedaleko. Ale nie przeszło
            mi przez gardło zaproponować wprost, żeby to ona zajęła się dzieckiem. Po cichu
            oczekiwałam na propozycję z jej strony, ale skoro taka nie padła, to znaczy, że
            nie czuje się na siłach, lub ma 1000 innych powodów. I ja to szanuję. W końcu
            to my z mężem zdecydowaliśmy się na dziecko nie pytając babci o zdanie, więc
            teraz sami musimy sobie poradzić.
            • Gość: Fuga Re: Do Pani Izy IP: *.acn.pl / 10.133.130.* 28.06.02, 19:43
              Poradzicie sobie Panstwo na pewno. A jesli dobrze wychowacie swoje dziecko,
              bedziecie z siebie dumni. Czego wam zycze,
              Fuga
      • Gość: izabela Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: 213.77.91.* 28.06.02, 13:37
        Szanowna Pani,
        Dziwi mnie że Pani z góry zakłada, żę teściowa jest traktowana jak ktoś
        potrzebny tylko do opieki i widocznie się tak pani czuje prrzy swojej córce,
        skoro ona musi korzystać z pani opieki kiedy idzie na zakupy, a określenie "jak
        pies przy budzie" sugeruje co pani sądzi o karmieniu piersią, tak na przyszłość
        to nie obowiązek, ale przyjemność móc karmć piersią dziecko!!!podzielę się
        swoimi doświadczeniami, moja teściowa była wręcz zrozpaczona i oburzona kiedy
        chcieliśmy oddać dziecko do złobka zamiast poprosić ją o pomoc, tłumaczenia, że
        czynimy to w trośce o jej zdrowie nie przyniosły efektów. Poza swoim wnuczkiem
        świata nie widzi i od momentu kiedy jest z nami polepszyło jej się zdrowie,
        przy wnuczku jest pogodna i radosna, a zapewniam, że w jej domu tak nie było.
        Upokarzana przez męża miała trudne życie. Teraza na starość jest przy nas może
        nie w dużym mieszkaniu ale wystarczająco. Nie wiem skąd pani myśl że dzieci
        mogą wykorzystywać swoich rodziców o ile wiem sporadycznie są babcie, które
        uważają sie wykorzystywane, nie wiem skąd u pani takie niezrozumienie sytuacji
        innych, ale widocznie pani wychowana w innych czasach uważa ze ma patent na
        wszystko .... Życzę pani aby pani córka nigdy nie musiała podejmować tych
        decyzji, które podejmują kobiety obecne na tym forum, bo w życiu wszystko się
        może zdarzyć ..... Renato!! nie przejmuj się przytykiem tej pani na temat 1
        pokoju na Bródnie ( bo raczej z twoich postów wynika, że tesciowa nie jest
        traktowana przez ciebie jak ktoś do pilnowania dzieci) ta pani widocznie
        mieszka w apartamentowcach na Jana Pawła.....
      • Gość: dziadek Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 16:46
        Witam Panią.
        List Pani jest napisany od serca.Przeczytałem wszystkie wypowiedzi i nie moge
        wyjść z podziwu co do niektórych wypowiedzi.My rodzice którzy wychowali swoje
        dzieci na dorosłych i samodzieknych ludzi potrafimy ocenić znoje zwiazane
        z wychowaniem dzieci.Dzieliliśmy z nimi złe i dobre.Nie wyobrazam sobie
        jak można swoją matke lub tesciową określić jako toksyczna.Moim zdaniem
        jest to okreslenie prostackie.Pamietam jak sam byłem małym dzieckiem
        czułem niecheć do niektórych starszych ludzi ale taką samą niecheć
        odczuwałem też do niektórych dzieci w moim wieku.Uważam,że podjecie
        decyzji o rodzaju opieki nad dzieckiem jest problemem złożonym oraz
        związane jest z predyspozycją tak małego człowieczka.
        Trudno coś doradzić w tym temacie,ponieważ w życiu nie ma stereotypów.
        To jest tak samo jak z receptą.Jeden lekarz na te samo schorzenie
        przepisze inny lek niż drugi lekarz.Jeden lek pomoże drugi nie lub
        oba leki okażą si bezskuteczne.No i co dalej począć ?
        Najlepiej wziąść sie w garść i wybrać do swoich możliwości optymalny
        wariant.
        Pozdrawiam i życze trafnego wyboru.


        o
        • liloom bardzo mi sie podobal post dziadka! 07.08.02, 22:18
          A to dlatego, ze nawoluje do optymalizacji wyboru. I kazdy chyba o cos takiego
          sie stara (moze sie myle?). Zdarzaja sie tez bledy, o ktorych tez tutaj
          piszemy, a w sumie ta dyskusja powinna pomoc nam wyciagnac wnioski i
          doprowadzic do tego co sugeruje dziadek.
          Mysle, ze niektore wypowiedzi wskaza nowe mozliwosci, aspekty, rozwiazania tym
          mamom, ktore wlasnie stoja przed jakimis dylematami. Moze zakielkuje to jakims
          rozwiazaniem, kto wie?

          Pozdrawiam wszystkie mamy, ja jak juz mowilam musialam dawac sobie rade sama,
          bo mieszkam poza granicami kraju, mama daleko, a tesciowa, z ktora bylam nota
          bene zaprzyjazniona (nie byla wcale toksyczna i przychodzila do nas czesto na
          obiady jak jeszcze mieszkalismy w Polsce) pewnie chetnie posiedziala by czasem
          z wnuczka ktorej nie dane jej bylo zobaczyc.

          Chcialabym wiedziec co w koncu zrobila Renata.
          Gość portalu: dziadek napisał(a):

          > Witam Panią.
          > List Pani jest napisany od serca.Przeczytałem wszystkie wypowiedzi i nie moge
          > wyjść z podziwu co do niektórych wypowiedzi.My rodzice którzy wychowali swoje
          > dzieci na dorosłych i samodzieknych ludzi potrafimy ocenić znoje zwiazane
          > z wychowaniem dzieci.Dzieliliśmy z nimi złe i dobre.Nie wyobrazam sobie
          > jak można swoją matke lub tesciową określić jako toksyczna.Moim zdaniem
          > jest to okreslenie prostackie.Pamietam jak sam byłem małym dzieckiem
          > czułem niecheć do niektórych starszych ludzi ale taką samą niecheć
          > odczuwałem też do niektórych dzieci w moim wieku.Uważam,że podjecie
          > decyzji o rodzaju opieki nad dzieckiem jest problemem złożonym oraz
          > związane jest z predyspozycją tak małego człowieczka.
          > Trudno coś doradzić w tym temacie,ponieważ w życiu nie ma stereotypów.
          > To jest tak samo jak z receptą.Jeden lekarz na te samo schorzenie
          > przepisze inny lek niż drugi lekarz.Jeden lek pomoże drugi nie lub
          > oba leki okażą si bezskuteczne.No i co dalej począć ?
          > Najlepiej wziąść sie w garść i wybrać do swoich możliwości optymalny
          > wariant.
          > Pozdrawiam i życze trafnego wyboru.
          >
          >
          > o
      • Gość: kalos Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 02.07.02, 17:08
        ale mi wyrzeczenie...
    • Gość: karolina Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: 193.0.117.* 28.06.02, 13:55
      dlaczego to jest takie nudne i kogo to
      obchodziiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!111
    • Gość: Ela M. Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: 213.25.15.* 28.06.02, 14:48
      Jestem za żłobkiem, chociaż wiem że niektóre dzieci łapią tam poważne infekcje,
      więc właśnie dlatego lepiej jest oddać dziecko na początku lata tak żeby miało
      się kiedy uodpornić bo niewielkie infekcje są nieuniknione. Mam 2,4 letniego
      synka i od 3-ch miesięcy chodzi do żłobka. Jesteśmy bardzo z tego faktu
      zadowoleni, chociaż mały poczatkowo popłakiwał , ale mimo wszystko szybko się
      przyzwyczaił i teraz sam mówi,że chce iść do dzieci. Nie popieram przebywania
      razem z dzieckiem na sali przez początkowy okres, ani siedzenia na korytarzu,
      ja przychodziłam po małego przez 2-a tygodnie po 3-ch godzinach. Mój synek
      odkąd chodzi do żłobka to lepiej je, szybciej łapie nowe słówka, mówi
      dzidzenia, dzięciuję, prosę, dzeńdziobry i wiele innych, robi siusiu na nocnik.
      Wynika to z dostosowywania sie do grupy. Wiem, że gdyby siedział w domu z
      babcią to niebyłby na tyle zdyscyplinowany żeby tak szybko złapać te
      umiejętnośći, do tego dochodzi także fakt szybkiego odzwyczajenia się od
      smoczka, a ja myślałam ,że z tym będzie najwięcej problemów. Poza tym meni w
      żłobku jest tak zróżnicowane i dostosowane do potrzeb maluchów, że trzeba mieć
      naprawdę dużo czasu i chęci żeby tak urozmaicić dietę dziecka. Mój synek jest
      jedynakiem i do tej pory mie musiał walczyć o swoje, a tam się tego uczy co w
      życiu napewno mu się przyda. Mam w rodzinie dzieci, które siedzą w domu z
      babcią i widzę różnicę, robią co chcą, nie mają żadnej dyscypliny, broją, psocą
      i nic pożytecznego z tego nie wynoszą (nie wiem czy tak należy rozumieć
      beztroskie dzieciństwo ), mój synek też nie jest aniołkiem dlatego wiem, że w
      domu robiłby to samo i zamiast podchodzić do dziecka z miłośćią i czułością
      były by tylko ciągłe upomnienia, krzyki i nawet klapsy, w tej sytuacji wiadomo
      co jest lepsze. Jestem jak najbardziej za żłobkiem.
      • Gość: ala Re: do Eli IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 08.08.02, 22:52
        troche mnie zdziwila Twoja wypowiedz
        mam dziecko w tym samym wieku i bez złobka slowa , ktore wymieniłas, mowi od
        dobrych paru miesiecy
        fascynujace w nauce mowy jest to własnie,ze nie uczac swoich dzieci celowo
        jakis slow, nagle ze zdziwieniem stwierdzamy,ze one umieja ja mowic
        moj synek okolo roku, przeciskajac sie obok taty mowil:pleplasam, a przeciez
        nikt go tego nie uczyl. nawet sie smialam, ze nie wiedziałam, ze jestemy az tak
        kulturalni
        mysle,ze nie ma co przeceniac kontaktow z innymi dziecmi w tym wieku, bo
        jeszcze az tak nie sa im potzrebne. ale bywa roznie w zyciu i czasem trzeba
        podjac taka decyzje. sa tez rozne dzieci. moj bardzo lubi dzieci i sie wkreca w
        ich towarzystwo, choc pewno nie dalby rady dłuzej bez mamy. dobrze,ze nie mam
        takiej koniecznosci. ale tragedii tez by nie bylo.
        jak sie kocha dziecko. prawda??
        • Gość: redd Re: do Eli IP: *.pl 08.08.02, 23:26
          Gość portalu: ala napisał(a):

          dobrze,ze nie mam
          > takiej koniecznosci. ale tragedii tez by nie bylo.
          > jak sie kocha dziecko. prawda??

          Dokładnie, kochasz dziecko i wybierzesz tak, aby było dla niego najlepiej. A
          tu wchodzi w grę również szczęśliwa (na miarę dzisiejszych trudnych czasów)
          mama. Jeżeli wiem, że jak zostanę z dzieckiem to stracę pracę, a jak zabraknie
          tej mojej pensji to będzie krucho i będę kombinować co tu zrobić, to też nie
          tak jak ma być. Wolę oddać dziecko opiekunkom w żłobku i cały czas (i umysł)
          po pracy poświęcić dziecku niż siedzieć z maluszkiem i cały dzień w myślach
          układać budżet (i tak za krótki).
    • Gość: Gerdzia Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 15:12
      Niedługo i ja stanę przed podobnym dylematem - czy dalej Niania, czy też
      żłobek...Mój synek ma obecnie 14 miesięcy. Gdy skończył 7 miesięcy - oddałam Go
      pod opiekę Niani a sama wróciłam do pracy. A pracuję codziennie od 10 do 18, a
      często również i w soboty. I nie żałuję swojej decyzji - maluch uwielbia Nianię
      i jej dwójkę dzieci, z którymi dość często się bawi. Codziennie te 6 godzin
      przebywa w Ich domu. I jest wspaniale - rozwija się bardzo dobrze, zaczepia
      wszystkie dzieci na podwórku, jest wesolutki jak mały szczygiełek - a
      jednocześnie czuję, że bardzo mnie i swojego Tatusia kocha. I kiedy przyjdzie
      na to czas - na pewno pójdzie do żłobka, żeby się w domu sam nie nudził.
      A propos - widziałam jak bawią się dzieciaki w jednym z olsztyńskich żłobków -
      są uśmiechnięte, zadowolone - na prawdę nie miałabym żadnych oporów, żeby i
      moje dziecko tak fajnie spędzało czas.... Wprawdzie groźba częstego chorowania
      istnieje, ale cóż.... trzeba i to jakoś przetrwać.
      A zatem mój głos - TAK dla żłobka i przedszkola !!!
      Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy i tatusiów
    • Gość: Garfield Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: BIOMETMERCK* / *.biometmerck.pl 28.06.02, 16:54
      Nigdy w życiu żłoba! Ja zostałem tak wychowany, że pomimo iż nie przelewało się
      u nas to jednak mama wzięła ciurkiem urlop wychowawczy, aby najpierw opiekować
      się mną, a potem moim bratem, a pracował tylko ojciec. Ja dlatego właśnie
      zrobiłem tak samo: moja żona jest na urlopie wychowawczym i opiekuje się naszą
      2 i 1/2 letnią córeczką, a ja sam chwilowo pcham ten wózek. A mieszkanie
      nabyliśmy, zanim zdecydowaliśmy się na dziecko.
      • Gość: M Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.pl 28.06.02, 17:50
        Gość portalu: Garfield napisał(a):

        A mieszkanie
        > nabyliśmy, zanim zdecydowaliśmy się na dziecko.

        My nabyliśmy mieszkanie na kredyt. Skończymy spłacać za jakieś 10 lat. A wtedy
        już będzie trochę późno na dziecko.
    • Gość: pilbasia Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: 217.67.206.* 28.06.02, 17:21
      moj dwuletni syn chodzi do żłobka z czego i on i ja jesteśmy zadowoleni.
      Wczesniej miał opiekunkę ale teraz jest w tym wieku, że towarzystwo rówieśników
      jest dla niego atrakcyjniejsze. Zanim go do żłobka zapisałam rozmawiałam z
      dyrektorem placówki o zajęciaciach jakie są z dziećmi prowadzone, sprawdziłam
      warunki tam panujące. Mój synek w żłobku tańczy, śpiewa, rysuje a na Dzień
      Matki zrobił mi laurkę i nauczył się wierszyka. Ja mogę spokojnie pracować, bo
      wiem, że moje dziecko jest w dobrych rękach.
      • Gość: di Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.in-addr.btopenworld.com 30.06.02, 09:59
        Żłobek nie musi być złą instytucją, ale wydaje mi się, że wzięcie niani jest
        rozwiązaniem bardziej praktycznym ( nie zaprowadzisz dziecka do żłobka z
        biegunką czy gorączką ).Proponuję Ci żebyś poszukała jakiejś mamy z dzieckiem,
        która zajęła by się również Twoim. Na pewno taka osoba będzie zadowolona z
        dodatkowych pieniędzy, Ciebie to nie zrujnuje, a Twoje dziecko będzie miało
        kontakt z innym. Kiedy moja córka miała 15 miesięcy zaczęłam pracować jako
        niania. Zajmowałam się 3-miesięczną dziewczynką, póżniej również jej bratem.
        Dzisiaj moja córka ma 3.5 , przyszywana córka 2.5 , a jej brat 1 i trudno im
        się ze sobą rozstaewać na niedzielę. Polecam takie rozwiązanie.
    • Gość: AK Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.waw.cdp.pl 30.06.02, 21:56
      Dobrze jest, jeżeli ma się wspaniałą teściową, która popilnuje dziecko.
      Wydawało mi się, że moja teściowa również jest wspaniałą kobietą. Nigdy nie
      powiedziała mi złego słowa ani nie sprawiła przykrości. Jaką opiekunką była dla
      mojego ośmiomiesięcznego dziecka mogę jedynie stwierdzić po jego zachowaniu.
      Dziecko przestało gaworzyć. Na widok jedzenia zaciskało usta, płakało i
      patrzyło czy nikt nie krzyczy na nie. Pupę miało tak odparzoną, że zaczęła
      skóra z niej schodzić, ponieważ babcia przewijała tylko wtedy, kiedy zrobiło
      kupę i to najczęściej przed moim powrotem z pracy. Kiedy wracałam z pracy
      dziecko nie schodziło z moich rąk. Było smutne i apatyczne. Kiedy miało zostać
      z babcią bardzo mocno płakało. Nigdy nie ubrała cieplej, jeżeli było zimno i
      nigdy nie rozebrała, kiedy było gorąco. Na szczęście trwało to tylko trzy
      tygodnie. Później przyjechał dziadek i dziecko zaczęło znowu normalnie się
      rozwijać. Znowu jest pogodne i szczęśliwe i przepada za dziadkiem. Od września
      oddaję swoje dziecko do żłobka, ponieważ dziadek nie może przez cały czas
      przebywać u mnie, chociaż wszyscy bardzo tego chcielibyśmy. Stwierdziłam, że w
      żłobku nie może być mojemu dziecku gorzej niż podczas pobytu z teściową. I
      zastanawiam się tylko, jak kobieta, która wychowała trójkę swoich dzieci, która
      powinna być "emocjonalnie związana" z moim dzieckiem mogła tak postępować. Tak
      więc widzicie - są babcie i babcie, i w takiej sytuacji żłobek jest wspaniałą
      instytucją.
      • Gość: nene Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.kliper.pl 04.07.02, 13:39
        Musiałam oddac mojego synka doo złobka , nie z checi robienia kariery , nie dla
        kaprysu , po prostu zleku o prace , o byt nie utrzymalibyśmy sie z pensji meza.
        Myślałam ze mi serce peknie rozstanie było bolesne.Adaś szybko przyzwyczaił sie
        do cioc . Zlobek jest mały troje dzieci na opiekunke.Jasne ze nie zastapia one
        mamy ale sa fachowa opieka i wierzcie mi potwierdza sie to w wielu sytuacjach
        czesto zwracaja uwage na rzeczy które umkna mi gdzies. Balam sie opiekunki ,
        nie znam nikogo odpowiedniego i bałam sie.Gdybym mogła na pewno zostałabym z
        Adasiem w domu ale niestety. Staram sie aby czas ktory spedzamy razem byl dla
        niegi owocny i był tylko dla niegomusze z ilosci przejsc na jakosc. Ale wybór
        tesciowa złobek wcale nie jest latwy , warto zastanowic sie nad atmosfera jaka
        bedzie panowala wtedy domu a to tez wazne dla dziecka , szczesliwi rodzice =
        szczesliwe dziecko nie zapominajcie o tym . Zycze trafnych wyborów
        nene
    • Gość: Kasia Re: czy oddać dziecko do złobka? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.02, 22:44
      Zastanów się nad tym, ze małe dziecko w żlobku może często chorować, a ty z
      powodu zwolnień lekarskich możesz czuć się w przacy niezbyt dobrze i nie chcąc
      prorokować możesz zbyt dlugo nie popracować. Zastanów się nad złotym środkiem.
      Rozważ, co lepsze: mieszkanie z teściową, zdrowe dziecko (jeśli do tej pory nie
      chorowało), czy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka