Jakie lektury przerabiają/przerabiały wasze dzieci w klasie drugiej? U nas jak do tej pory był szewczyk dratewka, kubuś puchatek a teraz karolcia. Na przeczytanie kubusia i karolci było po 2 tygodnie. Dużo, mało?
Z szewczykiem i kubusiem syn sobie poradził, ale z karolcią może być problem, bo młody był chory i teraz na przeczytanie 130 stron ma 6 dni. Marnie to widzę. Kolejny moment, kiedy żałuję, że poszedł do szkoły mając 6 lat. Radzi sobie. Ale jest ciągła presja. Nie ma dnia bez odrabiania jakichś lekcji, łącznie z łikendami.
Czy zdarzyło wam się, że dziecko nie dawało sobie rady z przeczytaniem lektury? Co wtedy robicie? Zostawiacie z nieprzeczytanym materiałem, pomagacie dziecku czytając fragmenty na głos? Na razie jesteśmy na etapie 'nie cierpię czytać"