Pytam z ciekawosci.
Podczas geografii mielismy tzw "czarna mape". Na czarnym tle widnial zarys Polski i wszytskie wazneijsze rzeki... i mniej wazne - bez nazw.
Odpytywanie polegalo na tym, ze nauczycielka podawala nazwe rzeki i trzeba bylo ja pokazac
lub pokazywala rzeke i trzeba bylo ja nazwac. To byl chyba najwiekszy koszmar na geografii, byc wezwaneym do odpowiedzi...
Szczegolnie, ze byly na niej takie pipsztulce jak Wolborka i Czarna w Tomaszowie Maz

)