troompka
25.10.16, 20:50
Czy wasze dzieci (późna podstawówka) także prowadzą zeszyty "na odwal się"? Juz pomijam graficzną stronę (bo syn to dyslektyk), ale merytorycznie tez w nich nic nie ma.
Wiem, że jestem starej daty, ale wg mnie pisanie daty na marginesie mialo swoj sens. Zwykle pod tematem tez cos tam zapisywalismy, mniej lub wiecej, zalezy od przedmiotu i nauczyciela. Wzielam do reki zeszyt z historii-wyglada to tak, że jest temat lekcji i wszystko, czasem w punktach cos tam wymienione i tak kilkanascie lekcji. Podobnie z przyrodą i polskim, z matmy maja cos wiecej, a z ang.prawie nic, bo rzekomo pani tak bazgrze na tablicy, że nie da sie doczytac.
W IV kl cos tam jeszcze pisali, w V juz mniej, a teraz to prawie wcale. Nikt tych zeszytow nie sprawdza, nie maja zadnych zasad co do ich prowadzenia, nie musi byc daty, nikt sie graficzna strona zeszytu tez nie przejmuje....wyjątek, czy w waszych szkolach jest podobnie?