IP: 217.8.190.* 09.05.02, 10:48
Za ok. 8 tygodni urodze swoje pierwsze dziecko. Przez cala ciaze bylam bardzo szczesliwa, marzylam o
naszym malenstwie. I nagle wszystko sie zmienilo. Zaczelam sie panicznie bac - chyba przede wszystkim
porodu, ale też tego, czy dam sobie rade juz po wszystkim. Nie wiem, jak przetrwam te ostatnie
tygodnie. Zawsze chcialam rodzic silami natury, ale teraz duzo bym oddala za cesarke...
Obserwuj wątek
    • borys-krakow Re: boje sie 09.05.02, 11:12
      Tylko spokój.
      Facetem jestem, więc "rodziłem" tylko rodzinnie. Ale wiem, że da się przeżyć.
      Jeżeli chciałaś tego dziecka to chyba powinnaś urodzić je naturalnie, ze
      wszystkimi konsekwencjami. Zapewniam, że przeżycie nieporównane. Połóg też.
      • Gość: elka Re: boje sie IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.02, 11:35
        nie martw się. Ja też przechodziłam i przechodzę podobne spadki co Ty. Ja
        jestem 2 tygodnie po terminie, czekamy z mężem i czekamy... Obawy mam takie
        same, też nie wiem czy dam radę, żal mi tego spokoju, staram się cieszyć jego
        ostatkami, śpię ile popadnie i nie żałuję sobie żadnych przyjemności póki co.
        Bo wiem, że to się skończy na b. dlugo. To co przeżywasz to ponoć normalne u
        większości kobiet tuż przed porodem. Tak mi powiedział lekarz. Strach przed
        porodem teżmnie paraliżował ale uwierz mi, o ile całą ciążę przechodziłam w
        miarę dobrej kondycji, to od 2 tygodni czuję się tak, że nie marzę już o niczym
        innym, tylko o porodzie. Jestem cała zapuchnięta (woda w organiźmie) oklapła,
        ledwo chodzę, i zaczęłam już wzbudzać ogólne współczucie u obcych ludzi, np. w
        sklepach. A ta depresja znacznie się zmniejszyła z czasem, u Ciebie też tak
        będzie, zobaczysz. Trzymaj się.
        • Gość: Fore Re: boje sie IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 14:42
          ma dziewczyna rację- jeszcze trochę, a zaczniesz marzyc o porodzie,. co do
          ceasrki - po niej dłużej wracasz do formy i czujesz się o wiele gorzej niż po
          porodzie siłami natury
          Pozdrawaim, wszystko będzie OK, to tak jak z maturąsmile
    • Gość: ania Re: boje sie IP: 62.148.86.* 09.05.02, 15:28
      nic się nie bój -wszystko na pewno będzie dobrze. Rodziłam dziecko naturalnie
      i przez cesarkę i możesz mi wierzyć - po cesarce wszystko cię tak boli, że nie
      możesz cieszyć się dzieckiem, przypinają cię do aparatów, masz kroplówkę i
      siusiasz przez cewnik. Do tego dwa dni nie jesz, a dobę nie pijesz. Rodziłam w
      czasie upałów i myślałam, ze już nie dam rady, zwłaszcza bez picia.
      Poród naturalny boli, ale jak już jest po, to o wiele szybciej wracasz do
      formy, możesz wstać, karmisz normalnie. To o wiele lepsze rozwiązanie i wcale
      nie takie straszne jak je malują - na prawdę. Życzę powodzenia!
    • Gość: matka Re: boje sie IP: 57.66.12.* 09.05.02, 16:30
      dla mnie porod byl niepowtarzalnym przezyciem, w pozytywnym tego slowa
      znaczeniu. Rodzilam naturalnie, krotko, ale mialam bardzo wysoki prog bolu.
      Jednak z chwila, gdy klada Ci dziecko na brzuchu zapominasz o bolu. Ciesze sie,
      ze jestem matka. Polozna specjalnie przyszla do sali na drugi dzien i
      pochwalila mnie przy dziewczynach, ze tak ladnie rodzilam. A wiesz o czym
      myslalam przy porodzie? Bynajmnie nie o bolu i o sobie, ale o synku, ze
      przeciez on cierpi jeszcze bardziej, i staralam sie aby to przyjscie na swiat
      bylo dla niego jak najmniej bolesne. To bardzo pomaga przy porodzie. Jest o
      wiele latwiej, pamietaj nie mysl o bolu. Nastawienie jest bardzo wazne i mysle
      ze juz teraz powinnas je zmienic. Postaraj sie, a wszystko bedzie dobrze. Ja
      smiem twierdzic, ze porod to najwspanialsza rzecz, jaka moze sie przytrafic
      kobiecie.
    • Gość: mamusia Re: boje sie IP: *.proxy.aol.com 09.05.02, 19:44
      odprez sie - zawsze mozesz sie zdecydowac na znieczulenie zewnatrzoponowe.
      znajomy poloznik twierdzi, ze odkad na swoim oddziale od pierwszego kontaktu z
      pacjentka dopuszczal znieczulenie (bo niektorzy dogmatycznie probuja ci
      wyperswadowac)to malo kiedy dziewczyny chca - bo sa wyluzowane.
      poszukaj wiec szpitala gdzie chetnie daja doledzwiowe i po klopocie.
      niektorym i na luz i na bol pomaga akupunktura, z tym mozna zaczac ok. 7
      miesiaca i doraznie zastosowac wtrakcie porodu.
      a po cesarce moze byc roznie - ja bylam w swietnej formie, ale wykonczyla mnie
      niemoznosc wziecia prysznicu (no i pragnienie przez pierwsze 12 godzin)
    • Gość: elka Re: boje sie IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.02, 11:10
      no teraz to ja się boję. Za 2 godziny mam jechać do kliniki na wywołanie porodu
      (jestem 2 tygodnie po terminie). To jest dla mnie bardziej nie do zniesienia
      psychicznie, niż fizycznie chyba. Boje się jak cholera. Trzymajcie kciuki.
      Pzdr
      • Gość: mamusia Re: boje sie IP: *.proxy.aol.com 11.05.02, 11:20
        trzymamy!!!!!!!
        napisz jak poszlo, ale na pewno dobrze.
        • Gość: elka Re: boje sie IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 16:59
          uff, dopiero znalazłam czas zeby troche odsapnąć. Urodziłam sliczną córkę, waga
          4.100 kg. miałam cesarkę ze znieczuleniem zewnątrzoponowym. Sam poród w
          porównaniu z tym co czekało mnie po, to było małe piwo. Znieczulenie, tzn. jego
          założenie rzeczywiście nic nie boli - bardziej bolało mnie założenie wenflonu.
          Konsekwencje tego znieczulenia to ból pleców, dokładnie krzyża i ból głowy,
          dokładnie z tyłu też od kręgosłupa i tak do dzisiaj (9 dni po porodzie). Mała
          jest zdrowa, ładnie rośnie, głośno krzyczy. Odstawiłam ją jednak od piersi, bo
          myślałam, że zwariuję. Przed każdym karmieniem wolałam już dać się pokroić
          żywcem niż podać jej moje pocharatane sutki. Przeszła na butelkę spokojnie i
          już jest dobrze. W nocy z butelką da się życ, bo 5 minut karmienia i śpi znowu.
          Ja za to jestem okrzyknięta wyrodną matką, ale to jest moje dziecko i moja
          sprawa, czym je będę karmić. Ważne jest to, że dopiero teraz zaczęłam ją kochać
          zamiast się bać i w kółko zastanawiać "po co mi to było?"
          A przy okazji wyrazy podziwu dla wszystkich matek karmiących piersią. Ja nie
          dałabym rady przez to przejść.
          Pzdr
          • Gość: wyrodna karmienie piersia IP: *.marketscore.com, / 10.103.3.* 22.05.02, 17:34
            Boze jak masz racje dziewczyno ! Ja tez ostawilam mojego dzidzia od piersi bo
            juz nie moglam !!!! Mam BARDZo duze piersi nawet bez mleka a wyobraz sobie
            wypelnione mlekiem bolaly strasznie ...cierpienie bylo to dla mnie
            okropne ...az maz mi poradzil po miesiacu abym zrezygnowala . Maly ma 2 lata
            teraz i jest zdrowy jak rydz ! Nigdy ani kataru nie mial ...je wszystko i jest
            90% wyzszy niz przecietny 2 latek .
          • roseanne Gratulacje 22.05.02, 18:03
            Niech sie Corcia zdrowo chowa.
            masz racje- Twoje dziecko, twoja decyzja.
            ja karmilam naturalnie, ale jak uwazasz ,ze to nie na twoje sily to ok.
          • Gość: Miki Re: boje sie IP: *.chello.pl 22.05.02, 19:42
            Przez pierwszy tydzień karmienia piersią myślałam, że zwariuje. Miałam tak
            ogromne, bolące piersi od mleka, że nie mogłam ruszyc ręką, sutki "pogryzione:
            strasznie. Przetrwałam. karmiłam 10 miesięcy. Ale rozumiem Cie to nie jest
            takie łatwe.
          • Gość: mamusia Re: boje sie IP: *.proxy.aol.com 22.05.02, 22:29
            szczesliwie i zdrowo chowaja sie dzieci szczesliwych i zdrowych matek. wiec
            slusznosc jest po twojej stronie.

            a winna to moze byc tylko polozna - na moje balony zabraklo numeracji stanika,
            cyc byl tak nabrzmialy, ze mala nie mogla sobie z nim poradzic, potem rany
            mialam takie, ze maly wilczek by sie nie powstydzil . ale polozne w klinice
            kolo mnie skakaly, okladaly twarozkiem, mascia, lodem, odciagaly nadmiar, na
            pierwszy lyki polecily mi zwykly smoczek jak do herbatki. potem w domu polozna
            jak trzeba bylo, to byla i 3 razy w ciagu dnia, z masciami, olejkami,
            kapturkami. po 2 tygodniach zapanowal blogi spokoj. ale nigdy nie bylam z tym
            problemem sama !!!! ani przez chwile nie grozilo mi zapalenie piersi. wiec
            uwazam, ze poszlo mi swietnie.
            wiec gdzie ta twoja polozna byla ?

            ale nie ma co sie zrzymac - ciesz sie mala (GRATULACJE!!!) i niech cie serce
            peka z dumy bo dokonalas cudu. sic !
            • Gość: Mała Re: boje sie IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 23.05.02, 03:23
              Ja też urodziłam syna przez cesarskie cięcie (4 kg 300). Po 27 godzinach...
              Bardzo chciałam chociaż karmić go piersią. I karmiłam przez 3 lata i 4
              miesiące. Przestałam właśnie w kwietniu. To był duży wysiłek i jestem z siebie
              bardzo dumna. Najbardziej z tego, że zawsze byłam przy moim dziecku wtedy,
              kiedy potrzebował mnie jak powietrza.
              Rozumiem jednak całkowicie kobiety, które nie chciały karmić, albo nie mogły.
              Wszystko jest kwestią osobistej decyzji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka