Dodaj do ulubionych

Uderzylam moje dzieci

IP: *.dip.t-dialin.net 07.06.02, 00:08
.. i nawrzeszczalam na nie niewasko. Na koniec dalam corce (2 lata) i synowi
(3) po tylku. Dzieci spia juz dawno, przeprosilam je przed snem, za to ze mnie
nerwy poniosly, no ale.. Czuje sie naprawde podle. Super przykladem dzisiaj
zaswiecilam, zamiast uczyc zycia bez przemocy i pelnego kompromisow, to
wymoglam przemoca to, co mi najbardziej odpowiadalo (chodzilo o szukanie
zgunionej zabawki i posprzatanie). Oczywiscie i tak musialam sama sprzatac.
Wlasciwie to non stop popelniam bledy mojej mamy. I nawet wrzeszcze tak jak
ona...Potworne. Zdarza sie Wam tez cos takiego???????

Mamamaxa.
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Rozdzka Duch Swiety dziateczki bic kaze :-) IP: 5.3D* / *.tiscali.be 07.06.02, 07:25
      A tak powaznie: no pewnie, ze nie zawsze da sie zapanowac nad soba, zreszta
      tlumienie emocji jest szkodliwe. Rzecz jasna, jesli przechodzi to w nawyk, to
      tluczenie dzieci jest patologia, ale nie boj sie, Twoje maluchy swietnie
      wiedza, za co oberwaly i ze oberwaly slusznie.
      A ze to dla dziecka stres? Tym lepiej. W zyciu beda mialy stresy na kazdym
      kroku, lepiej niech sie naucza radzic sobie z nimi.
      Samym spokojnym tlumaczeniem daleko sie w wychowaniu nie zajedzie. Tak samo
      jest zreszta i z doroslymi, jak nie maja bata nad soba, nie przetlumaczysz im,
      zeby tego czy tamtego nie robili.

      Glowa do gory. Jutro (tzn juz dzisial) tez jest piekny dzien. Nie musisz
      wczorajszego wybuchu niczym wynagradzac, bo dzieciaki szybko to wychwyca i
      zaczna cie prowokowac do wybuchow, zeby wycyganic lody, przy okazji nic sobie
      nie robiac z "wychowawczej" czesci przedsiewziecia. Dzieci Cie kochaja i
      wybacza Ci.
      • Gość: Stalin Re: Jezuu....i wy jesteście rodzicami. IP: *.intech.pl 07.06.02, 13:34
        Bić dwuletnie dziecko.W Szwecji czekał by cię za to prokurator.
        Z wyrazami obrzydzenia.
        Stalin
        • Gość: AniaSK Re: Jezuu....i wy jesteście rodzicami-non comments IP: *.katowice.agora.pl / *.kato.gazeta.pl 07.06.02, 13:52
          Tak, zawsze się znajdzie jakiś prokurator odsądzający od czci i wiary (vide
          post "Stalina"). Ja wiem, że wszędzie dookoła nas ciągle się słyszy o
          nieużywaniu siły i przemocy i potem, jak matka nie wytrzyma i da klapsa, to ma
          ciężkie wyrzuty sumienia. (podobnie z karmieniem piersią i wyrzutami sumienia
          niekarmiących). A ja uważam, że jeśli masz wyrzuty sumienia to DOBRZE!!! Tak ma
          być. To znaczy, że wiesz, że zrobiłaś źle. Czasem po prostu człowiek nie
          wytrzymuje. Naprawiłaś swój błąd - przeprosiłaś i jest OK.
          Ja, kiedy jestem bezsilna i mam ochotę dać klapsa (baa.....rdzo rzadko)
          przypominam sobie powiedzenie: "jeśli raz uderzysz, możesz uderzyć drugi, o
          wiele mocniej..." i pomaga.
          Trzymaj się ciepło.
          Ania
          • marrgo Re: Swieta racja 18.06.02, 12:01
            Biciem dziecka niczego się nie osiągnie - jest jeszcze gorzej. Bijąc i krzycząc
            na dziecko pokazujesz swoją bezradność - a wtedy maluch boi się jeszcze
            bardziej i jest przerażony, że Ty jego ostoja i wzór nie dajesz sobie z czymś
            rady i wyżywasz się na Nim. PAMIĘTAJ, ŻE WTEDY KIEDY TY MASZ OCHOTĘ, ŻEBY TWOJE
            DZIECI SPRZĄTAŁY CZY SPAŁY ONE MOGĄ NIE MIEĆ WCALE NA TO OCHOTY. Ciekawe, jak
            Ty byś zareagowała, gdybym przyszła do Ciebie i powiedziała, że masz brudno w
            kuchni i masz natychmiast posprzatać bo ja tak chcę. Pomyśl. Dziecko myśli,
            czuje, jest samodzielną osobą - my musimy dać mu szansę rozwoju i
            samodoskonalenia. Poczytaj Korczaka (np. Jak kochać dziecko"). Ja też kiedyś
            strasznie krzyczałam, i zdarzało mi się dać klapsa rocznemu dziecku, dlatego,
            że nie chciała akurat spać, jeść itp. Teraz moja córeczka ma 1,5 roku i nigdy
            sobie nie wybaczę, że byłam tak okropną matką. Już dojrzałam do dziecka,
            szkoda, że tak późno. NIE DRĘCZCIE DZIECI ZA GŁUPSTWA!!!
    • Gość: Iwa Re: Uderzylam moje dzieci IP: 213.17.164.* 07.06.02, 15:12
      Moj dwuletni slodki, nieznosny, energiczny rozrabiaka dosteje w tylek tylko za
      JEDNO! walenie glowa o podloge w zlosci o bzdury. A zlosci sie czesciej, ale
      jezeli nei robi TEGO top w zyciu bym na niego neim podniosla reki i za nic - a
      juz na pewno nei za niesprzatanie w wieku 2 lat - my sprzatamy razem w jego
      pokoju, bardzo rzadko - sa wazniejsze sprawy dla dwulatka a jak juz to w formie
      zabawy - wrzucamy kolcki do wora i takie tam fajne zabawy przy tym
      Wychodze z zalozenia ze w tylek dostawal bedzie w zyciu nie raz! I ja matka nie
      moge mu tego robic-chyba ze.... sam sie krzywdzi!

      Pozdrawiam
      Glowa do gory!
      • Gość: mamusia Re: Uderzylam moje dzieci IP: *.proxy.aol.com 07.06.02, 15:52
        a tez nie powinnas, jesli ci chodzi o efekt wychowawczy. pamietaj, ze maluchowi
        chodzi o zaabsorbowanie cie soba - w skrajnym przypadku w negatywny sposob:
        jesli juz nie dostaje tego czego pragnie, to zebys sie przynajmniej zezloscila,
        zebys go skrzyczala, zebys dala w pupe. to jego wygrana. syn znajomych
        doprowadzal sie do bezdechu w afekcie, przestal dopiero jak oni przestali
        zwracac na jego histerie uwage.

        pewnie, ze zbicie malca to jedynie wyraz rodzicielskiej bezsilnosci. ale ja tez
        nie jestem alfa i omega i czasami zupelnie nie wiem jak sprawe zalatwic - np
        zeby gniotek nie dobieral sie do jedynego lekarstwa, ktore musze miec pod reka.
        nie przeceniam tego faktu, i wolalabym, zeby przestala to robic z rozsadku -
        ale odkad dostala po paluchach nie powtorzylo sie. pewnie dlatego, ze to byl
        absolutny wyjatek. i o takich wyjatkach jest ten watek. bo generalnie bicie
        dzieci jest poza dyskusja.
        • Gość: dodo Re: Uderzylam moje dzieci IP: 209.226.65.* 07.06.02, 18:04
          prawde mowiac bardziej bym sie przejela tym, ze mimo tej calej awantury i tak
          ty posprzatalas to, co chcialas zeby zrobily dzieci.
          to w takim razie what's the point? skoro i tak to zrobilas, to moglas to zrobic
          bez calego zamieszania. ale skoro juz im wlalas, to trzeba bylo konsekwentnie
          wymusic owo posprzatanie. inaczej to jest bez sensu - i dla doroslego, i dla
          dziecka.
          konsekwencja bywa meczaca, bolesna, czasochlonna. ale ma tez swoje dobre
          strony - gdy ja cos dzieciom obiecam, to one wiedza, ze dotrzymam - zarowno
          w kwestii kary jak i nagrody.
          uwazam, ze uderzenie jest porazka wychowawcza ale nie jakas wielka tragedia.
          nie ma zczego byc dumnym ale tez niekoniecznie trzeba zaraz posypywac glowe
          popiolem. stalo sie. teraz - gleboki oddech i wyciagniecie wnioskow. jak to sie
          stalo, ze sytuacja byla nie do opanowania innymi srodkami? jak to sie stalo, ze
          na koniec ty sie poddalas - dalas klapa i na dodatek odpuscilas dzieciom to, co
          mialy zrobic? nie musisz byc jak twoja mama - mozesz sie uczyc na swoich
          bledach. wychowujemy sie w gore i w dol - my dzieci, a dzieci nas w tym sensie,
          ze poprzez kontakty z nimi dowiadujemy sie wiecej o sobie i wlasnych reakcjach.
      • Gość: Ola Re: Uderzylam moje dzieci IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.06.02, 18:35
        Iwa przestan bic dzieciaka za walenie glowa w podloge, czy w ogole. To tylko
        pomaga sie rozladowac rodzicowi. Dzieciaka uczy to jedynie przemocy. Raczej
        podejdz wowczas i go przytul mowiac ze glowka teraz placze, ze ja boli itp.
        Zobaczysz jak szybko przestanie to robic jak nie bedzie mial efektu wytracenia
        cie z rownowagi. Pozdrawiam
    • Gość: Mamamaxa Re: Uderzylam moje dzieci IP: *.dip.t-dialin.net 07.06.02, 22:10
      Dzieki za wszystkie listy.
      Z tym prokuratorem w Szwecji to lekka przesada (odnosze sie do pierwszej
      odpowiedzi). Mieszkam w Niemczech, gdzie bicie dzieci jest zabronione, ale nie
      slyszalam, zeby kogos wsadzili, za uderzenie dziecka.

      Wczoraj to w ogole byl fatalny dzien, ja w prawo, oni: jeden w lewo, drugi w
      tyl. I tak caly czas. Sprzatanie to byl tylko "o jeden most za daleko" - nerwy
      mi puscily. Po tym jak dzieciaki dostaly klapsa, to oczywiscie zaczely
      histeryzowac, a ja poczulam sie paskudnie i nie bylo mowy o sprzataniu. Moj syn
      symbolicznie wytarl plame nr 245 na moim dywanie, a ja wieczorem musialam caly
      balagan sprzatac sama.

      Niestety z konsekwencja u mnie bywa krucho. Czasami jestem tak zmeczona
      dziecmi, ktore sa w wieku testowania granic wytrzymalosci nerwowej mamusi oraz
      maja okres intensywnego doswiadczania swiata, werbalnie, ruchowo i "na
      macanie", ze daje sobie spokoj. Dzisiaj np moje dzieciaki darly sie,
      przepraszam - spiewaly przez ponad pol godziny "Alle meine Entchen". To taka
      niemiecka piosenka dla dzieci skladajaca sie z 4 linijek. Tych 4 linijek
      wysluchalam dzisiaj chyba setke razy. I co, mam zabronic im spiewac? Po moich
      sugestiach, ze przeciez mozna pospiewac cos innego, na 3 minuty nastepuje
      zmiana repertuaru, po czym znowu - Alle meine Entchen.... A jak nie Alle...
      to "Heidi". Z Heidi zapamietali 2 linijki, wiec chyba wole te juz te
      kaczuszki.....

      Moze ktos mi powie, jak przezyc z dwojka ruchliwych dzieci (2 i 3 lata) bez
      babci w poblizu (jedna 600 km stad, druga 1100) i z tata, ktory na nic nie ma
      czasu???????????

      Mama Maxa i Hani
      • Gość: YANE Re: Uderzylam moje dzieci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.02, 22:51
        Podziwiam Cie za to, ze zdecydowlas sie na drugie dziecko w tak krotkim
        odstepie czasu. Ja sama nie wiem jak sobie radzic z moim nadzwyczaj energicznym
        2-latkiem. Tez obie Babcie sa daleko (choc nie tak daleko jak Twoje) i ja
        praktycznie jestem sama caly dzien z moim chlopaczkiem, bo maz pracuje od rana
        do wieczora. Czasami nerwy mi szwankuja i reka nieuchronnie podaza w strone
        synowskiej pupy (amortyzacja w postaci pampersa), a potem wyrzuty sumienia, lzy
        i przeprosiny. I tak sie zastanawiam czy da sie wychowac dziecko bez klapsow
        (mysle o praktyce a nie teorii), chyba trzeba byc mistrzem cierpliwosci.
        Pozdrawiam
      • anma Re: Uderzylam moje dzieci 07.06.02, 23:07
        Oj, jak ja cię rozumiem!!!
        Ja mam wprawdzie jednego trzylatka, ale uwierz mi on potrafi jednocześnie w
        prawo, w lewo i w tył. I jeszcze przy tym śpewa, wydaję z siębie sygnały
        pojazdów uprzywilejowanych "ijoijoijo" i nie wiem co jeszcze. Kiepsko mówi
        wwiec nadrabia to ruchem, gestami, ciąganiem mnie wszędzie gdzie chce mi coś
        pokazać. No i oczywiście też testuje granice mojej wytzrymałości. Ostatnio
        dał popis na podwórku bijac popychając i odbierając na siłę zabawki mniejszemu
        dziecku. Tłumaczenia niewiele dają. Czasem też dam mu klapsa, ale to raczej
        żeby przywołać go do rzeczywiśtości. I też mam straszne wyrzuty sumienia
        potem. I chociaż zdarza się to bardzo rzadko to zdaję sobie sprawę że każdy
        klaps to moja porażka.
        Staram się postępować tak, jak już ktoś wyżej pisał. Jeśli wiem że nie
        potrafię byc w tej sprawie konsekwentna (bo jestem zmęczona, bo nie mam siły,
        bo wiem że sie nie uda, bo nie ma na to czasu) to odpuszcza od razu bez
        awantury. Ale jak juz zacznę wymagać, to staram się wytrzymać do końca. Czasem
        się to nie udaje, a wiesz kiedy najczęściej? Kiedy w pobliżu są babcie. Obie
        mam pod ręką (pół godzinki spacerkiem). I o ile pomoc jest nieoceniona to
        jeśli chodzi o sprawy wychowawcze to wszystko tylko psują smile))
        Trzymaj się i życzę Tobie i sobie wytrwałości i konsekwencji.
      • Gość: mamusia Re: Uderzylam moje dzieci IP: *.proxy.aol.com 08.06.02, 19:58
        my tez w niemczech. tez bez babci. tatus tez nie ma czasu. klapsy tez sa ale
        tylko w absolutnym kotle.
        czytalam taki artykul - w duzym skrocie:
        najczesciej jednak udaje ci sie suwerennie opanowac sytuacje
        w takiej milej chwili usiadz i porozkoszuj sie wlasna kompetencja pedagogiczna
        poczuj wyraznie jak ci z tym uczuciem dobrze
        poszukaj tzw. kotwicy, przedmiotu (ktory np lezy wpoblizu, ale nie przedmiotu
        klotni bo jest negatywnie oblozony)ktory bedzie w przyszlosci w momencie stresu
        przypominal ci o tamtej rozkosznej chwili
        jest nadzieja, ze przy kolejnej awanturze przedmiot nasunie ci sie na mysl i
        sie odprezysz

        mnie wychodzi ale z rzadka - kotwica mi sie zapomina

        inny pomysl (strunz): w obliczu stresora (w naszym wypadku dziecko) gleboki
        WYDECH (a nie jak sie sadzi wdech;zwieksza poziom odprezajacego kalium we krwi)
        i opuscic ramiona (odpreza cala muskulature). to na mnie dziala. chyba, ze nie
        mam czasu bo mala wlasnie wyjezdza hulajnoga na ulice (chociaz swietnie wie, ze
        nie wolno i do niedawna namietnie sie ogladala)

        polecam mutter-kind-kur !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Jagoda72 Re: Uderzylam moje dzieci IP: *.dip.t-dialin.net 09.06.02, 09:19
        Droga Mamo Maxa i Hanni!
        Bardzo dobrze Cie rozumie.Niesamowicie wzruszyly mnie Twoje posty,bo sama bywam
        w podobnej sytuacji.Czulam sie jakbym czytala o sobie,z tym wyjatkiem ze moje
        dziewczyny juz nieco starsze-8 i 4,5 lat!
        Mieszkam w Niemczech juz od prawie 10 lat,calkiem sama,ze tak powiem,z dala od
        mojej Mamy i przyjaciol w Polsce! To czasem piekielnie trudne,zwlaszcza gdy ma
        sie problemy i potrzebuje wsparcia i pomocy zyczliwej osoby....
        Gdybym mogla Ci w czyms pomoc,czy to poczta internetowa czy telefonicznie,a
        moze nawet osobiscie ( moze mieszkamy blisko siebie,a tego nie wiemy...?) daj
        znac....Chetnie nawiaze z Toba kontakt!
        Co do bicia,to nie chce sie tu powtarzac.Duzo madrych mam napisalo wiele
        madrych rzeczy...Moim zdaniem do takich sytuacji dochodzi tylko i wylacznie
        wtedy,gdy jestesmy przemeczone i zestresowane,gdy wszystko w okol nas
        przerasta... Sprobuj zadbac o siebie,rob sobie przynajmniej raz na dzien cos
        przyjemnego-nawet gdyby to byla zwykla filizanka pysznego capuccino.
        Pokochaj siebie i badz choc troszke taka mala egoistka a zobaczysz,ze bedzie Co
        lepiej.....
        Gorace pozdrowienia!
        • fasolka3 Tu Mamamaxa 15.06.02, 22:30
          Mieszkam w Monachium, a ty? Jak chcesz, to napisz mi na moje gazetowe konto.

          pozdrawiam

          Fasolka
      • Gość: king@ Re: Uderzylam moje dzieci IP: *.polkos.com.pl 19.06.02, 12:21
        jestem mamą 6-cioletniego Wiktora i prawie 2-letniej Oli. Mój sposób na choćby
        odrobinę spokoju to czytanie książeczek - mała to uwielbia (duży zreszta też
        lubił, jak był w jej wieku).
    • Gość: I. Re: Uderzylam moje dzieci IP: *.introl.pl 02.07.02, 12:31
      Też mam rozbrykaną 2 latkę. Od urodzenia uczulałam męża i babcię (która w
      czasie mojej pracy zajmuje się Małą), że klapsy to nie metoda wychowawcza a
      przejaw naszej bezsilności. Agresja rodzi agresję. A wiecie skąd wiem. Sama
      dostawałam klapsy, czasem w twarz od swojej mamy, kilka razy klapsy od taty,
      często na mnie krzyczeli i wiecie co do dziś mam o to do nich żal. Myślałam
      wtedy, ja wam jeszcze pokażę, zemszczę się, ucieknę z domu etc. A w
      rzeczywistości po prostu byłam bezsilna. Żadnego skutku to nie odniosło a uraz
      został mi do dziś. Pamiętajcie nim uderzycie dziecko, że ono myśli i czuje, a
      może myśleć to co ja. Naprawdę nie jest to miłe. Dlatego nie daję klapsów
      mojej córeczce, ani nie będę jej krzywdziła w żaden sposób. Nie jestem za
      bezstresowym wychowaniem, ale za konsekwencją w działaniu i jasnym wytyczeniem
      norm co wolno, a czego nie. A jeśli chce chodzić na ten plac zabaw a nie inny
      to niech chodzi, jeśli lubi kałuże, ubiorę kalosze, od 2 miesięcy je zupkę z
      indykiem - proszę bardzo, ale wie, że przez ulicę idziemy tylko za rączkę, a
      do kuchni nie wolno wejść pod żadnym pozorem (czsem wejdzie wdedy na ręce i
      wynoszę do pokoju).
    • Gość: tez mama Re: Uderzylam moje dzieci IP: 158.75.3.* 02.07.02, 14:21
      Piszesz:
      "Wlasciwie to non stop popelniam bledy mojej mamy. I nawet wrzeszcze tak jak
      ona...Potworne. Zdarza sie Wam tez cos takiego???????"
      Oj, zdarza, a tyle sobie obiecywałam. Tłumaczono mi tak jak my tobie teraz: że
      dobrze, że masz wyrzuty sumienia. Ale chyba i tobie, i mi raczej to nie
      wystarcza? Na szczęście zauważyłam, że z czasem (tak, jeszcze pewnie parę razy
      nawrzeszczysz) coraz lepiej panuję nad tym, co robie i mówię. Lepszym rodzicem
      chyba się staje stopniowo, najważniejsze, żeby nie dawać sie ponieść, nie
      przestać myśleć. Nie wierzę, że są rodzice, którym dzieci nie działają czasem
      na nerwy, chyba że przychodzą o 18-tej z pracy, a czarną robotę wykonuje za
      nich babcia albo niania. Z tym sprzątaniem to jest najgorzej, do jakiegos czasu
      (i raz na jakiś czas) można tę czynność zamienić w zabawę, ale ile razy to
      zadziała? na moja córkę (teraz 4,5 roku dużo skuteczniej działa fakt, że mama z
      nia nie rozmawia przez pół godziny (dopóki nie sprzątnie) niż jakiś klaps czy
      wrzask. Zdarzało się nieraz, że uparte dziecko zasypiało na fotelu, bez mamy,
      bo upór był większy niż pragnienie przytulenia się do mnie. Rano miała czyste
      konto i nikt jej tego nie wymawiał, ale dużo chętniej sprzątała następnego
      dnia... Jakis Stalin powie, ze to terror psychiczny - ciekawe, czy on był taki
      milusi jako dziecko.
      • Gość: izabelsk Re: Uderzylam moje dzieci IP: 192.223.140.* 02.07.02, 14:59
        Nie wierzę, że są rodzice, którym dzieci nie działają czasem
        > na nerwy, chyba że przychodzą o 18-tej z pracy, a czarną robotę wykonuje za
        > nich babcia albo niania.
        Dzialaja czasem na nerwy nawet jak sie wraca o 19.

        izabelski
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka