ada_o 11.06.02, 15:01 Czekam na rady dobrych ludzi jak oduczyć dwuletnie dziecko od smoczka.Dziecko kocha smoczek ponad życie a mnie to zaczyna martwić. Czy to nie są jakieś problemy emocjonalne? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mamusia Re: smoczuś IP: *.proxy.aol.com 11.06.02, 15:11 tylko sie nie martw !!!!!!!! pewnie, ze chodzi o emocje, ale najzupelniej w normie. a niby czemu mialby sam z siebie zrezygnowac ze smoczka ? jesli bardzo chcesz (zeby ????) sprobuj go namowic, zeby oddal smoczka np. mikolajowi za prezenty (w niemczech dochodzi jeszcze zajaczek wielkanocny, wiec jest dwa razy w roku okazja). czasami sie udaje. 2 znajome odprawily rytual pt. "wysylamy smoczusia biednym dzieciom". jedna po prostu poczta, druga zakupila piekny balon napelniony helem i rytual odbyl sie na lace. poszlo dobrze. a co mam zrobic ja, skoro mala ssie palca ? odciac i wyslac ? a ma juz krzywe zeby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: smoczuś IP: *.turboline.skynet.be 11.06.02, 15:13 Oduczac dwulatka od smoczka to ambitne. Taki maluch rzeczywiscie kocha smoka. Widujemy tu nawet 5-latki ze smokiem. My zrobilismy tak: odbywalismy cowieczorne rozmowy o tym, ze duze dziewczynki nie uzywaja smoka, tylko maluchy. Na przyklad mama: nigdy nie chodzi ze smokiem, nie? No i ta metoda doprowadzilismy do tego, ze corka 2.5 roku sama wyrzucila smoka do smieci i wiecej do tego tematu juz nie wracalismy. Odpowiedz Link Zgłoś
ada_o Re: smoczuś 11.06.02, 15:20 Dziewczyny, dzięki za tak szybką reakcję. Kochane jesteście Właśnie wczoraj zauważyłam u córki dziurke w jedynce i aż mi sie goraco zrobiło. Spróbuję zacząć od wieczornych opowieści o smoczku. Zastanawiam sie jeszcze jakie emocje wchodzą tu w grę, dziecko jest przez wszystkich bardzo kochane, do 1,4 lata karmione piersią.Buźka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamusia Re: smoczuś IP: *.proxy.aol.com 12.06.02, 14:29 wiec skoro kochane i wykarmione to przestan sie zastanawiac. smoczek przez lata oblozyl sie pozytywnymi doznaniami i tak sie sprawdzil jako pocieszyciel. ja osobiscie bylabym szczesliwa gdybym miala dla siebie taka "emocjonalna kotwiczke" pozwalajaca odprezyc i wyciszyc sie w chwilach stresu. niestety u nas doroslych wypracowanie sobie sensownej kotwiczki (no bo np. nie alkohol lub inny nalog)to miesiace treningu autogennego. ale to juz inny temat. a dziura wzebach nie od smoczka, od smoczka robia sie krzywulce. dziura w zebach (pewnie)od popijania przez caly dzien soku/wody z sokiem. mnie tez mojej malej troche zal, ale dzielnie daje jej do picia tylko wode. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamusia Re: smoczuś IP: *.proxy.aol.com 12.06.02, 14:24 hihi ))))) nie z moja mala takie numery (w temacie palucha a nie smoczka), ona akurat jest na etapie upierania sie, ze jest jeszcze bobasem i nie moze zrobic tego czy owego (pojsc, pomoc, potrzymac..etc etc) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magada Re: smoczuś IP: *.waw.cdp.pl 12.06.02, 08:56 tez snułam opowieści o tym że duże dzieci, mamusie, tatusiowei itd nie używaja smoków mały wierzył mówił że jest duży i że smok jest be i cmoktał dalej! ale postanowiliśmy nie kupowac nowego, został jeden już trochę używany, no i po pewnym czsie zrobiła sie dziura (nawet jej troche pomogliśmy w tym zrobieniu się) diagnoza była szybka "popsuł sie" mały proponował żeby skleić ale stanowczo odmówiliśmy, pooglądał pomyślał i wyrzucił do śmieci mówiąc "popsuty - nie ma". i taki był koniec naszego smoka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ada Re: smoczuś IP: 213.134.132.* 12.06.02, 13:56 Naszą corke tez zaczelismy stanowczo odzwyczajac od smoczka w wieku ok. 2 lat (uzywala tylko do spania). Najpierw byly wyklady, ze krasnoludki robia malym dzidzim smoczki ze smoczkow starszych dieci (nasza corka tez miala taki smoczek od krasnoludka jak byla mala). Pewnej nocy obcielismy kawaleczek i rano strasznie plakala, chciala nowy, wieczorem to samo - ale nowego nie ma bo tylko malutkie dzieci maja nowe a kawalek jej smoczka obcial krasnoludek dla malej dzidzi. Przez kilka dni byly problemy i stopniowo obcinalismy smoczek, ze juz wypadal z buzi i miala problem z jego utrzymaniem przez noc. Co jakis czas byly awantury o nowy, a po jakims miesiacu calkowicie smoczek zniknal z naszego zycia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goś Re: smoczuś IP: 62.233.163.* 12.06.02, 14:26 oj skąd ja to znam. Smoczus (zwany "mociusiem") był u nas w użytku do ok. 2,5 roku życia mojej córki. Oczywiście próbowaliśmy tłumaczyć i nawet były momenty, kiedy Ola byla gotowa wyrzucić smoczka "biednym pieskom", które śpią koło śmietnika. Niestety jak przychodził wieczór albo popołudniowa drzemka to "mociuś" okazywał się niezbędny. Pomógł przypadek. Pewnego wieczora "mociuś" gdzieś sie zapodział. Z drżeniem serca myślałam o tym, co będzie w nocy. Przeszukaliśmy wszystkie kąty. Po intensywnych poszukiwaniach, w których Ola również brala udział wytłumaczyłam jej, że naprawdę bardzo mi przykro, ale chyba dzisiejszej nocy musi się obejść bez smoczka i że na następny dzień kupimy w apece nowy. Usypianie było trochę dłuższe, nie obeszło się bez łez, ale przeżyliśmy. Postanowiliśmy z mężem iśc za ciosem. Następnego dnia "zapomnieliśmy" kupić nowego smoczka - oczywiście powiedzieliśmy, że bardzo nam przykro z tego powodu, i jakoś tam staraliśmy się Oli brak smoczka wynagrodzić. Potem poszliśmy do apteki i tam ( po wcześniejszych ustaleniach z aptekarką) Pani w aptece powiedziała, że właśnie zabrakło smoczków. Więc za kilka dni poszłyśmy do innej apteki, gdzie Pani powiedziała ( też po wcześniejszych ustaleniach), że dla takich dużych dzieci nie ma smoczków. Kilka tygodni przed zgubieniem smoczka byłyśmy kontrolnie u dentysty, gdzie Pani dentystka na moją prośbę zrobiła Oli małe, sympatyczne kazanie na temat smoczka. Po "zagubieniu" smoczka również byłyśmy u dentysty, gdzie spotkało Olę dużo pochwał i nagroda za to, że jest odważną, dzielną dziweczynką. Całe ceregiele ze smoczkiem trwały ok. 2 tygodni i od tamtej pory temat pojawia się sporadycznie i bez zbędnych emocji. Niestety do dentysty i tak musimy już chodzić (próchnica polekowa) i dodam, że moja córa w wieku 2,7 msc miała już borowane jedynki, a wcześniej kilka razy byłyśy lakierować zęby. O dziwo i wbrew powszechnej opinii Ola lubi chodzic do dentysty i na pytanie "Pani dentystki" czy przyjdzie jeszcze do niej odpowiada "oczywiśce". Po każdej wizycie dostaje od dentystki jakąs nagrodę "za dzielność". Ale temat "dentysta" to historia na osobny wątek. Pozdrawiam i trzymam kciucki Goś Odpowiedz Link Zgłoś