Dodaj do ulubionych

furia u 2-latka

IP: *.rzeszow.msk.pl 10.07.02, 00:14
Moja 2 letnia córka czasem tak się złości, że kładzie się na podłodze,
wrzesczy, bije głową w podłogę, jak ją podnoszę to się wygina i wrzeszczy,
gryzie się sama np. w ręce, bije głową o ścianę choć ją to boli albo gryzie
jakiś przedmiot. powody furii są często nieznane, bo np nie zrobiłam czegoś bo
nie wiedziałam o co jej chodzi. Zaznaczam, że nigdy u żadnego dziecka nie
widziała takiego zachowania i na nikim się "nie wzoruje". Proszę poradżcie, czy
to jest "normalne" i przejdzie z czasem, czy powinna się udać do lekarza.
Obserwuj wątek
    • Gość: Donata Re: furia u 2-latka IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 10.07.02, 09:37
      Sama pamiętam jak moja córa w wieku ok. 2 latek dostawała napadów histeri
      (troszkę innych niż w przypadku Twojej). Powody również były nieznana albo
      niemiarodajne do jej zachowania. Również bardzo się martwiliśmy. Byliśmy nawet
      u neurologa, który potraktował nasze obawy z lekkim przymróżeniem oka.
      Zaprzyjaźniony pediatra tłumaczył, że samo przejdzie!!! Wiesz co i w naszym
      przypadku przeszło. Dzisiaj ma 5 lat i jest grzeczną, wrażliwą dziewczynką.
      Napady w przypadku naszej córki nie bły zbyt częste (powiedzmy raz na 2-3
      tygodni) i trwało to kilka m-c.
      Myślę jednak, że poczujesz się o wiele lepiej gdy sprawdzisz to u lekarza. Na
      początek powinien wystarczyć dobry pediatra.
      Sama widziałam i znam dzieci które właśnie w tym wieku tak się zachowują a
      później jest ok.
      Głowa do góry i nie zamartwiaj się
      Pozdrawiam
    • dragonr Re: furia u 2-latka 10.07.02, 11:04
      Ja też mam dwuletnią córkę i ona też ma napady podobne do tych, które opisałaś.
      Najczęściej zdarza się jej to kiedy jest zmęczona np. wieczorem gdy nie spała w
      dzień lub gdy wracamy ze spaceru bez wózka, a ja nie chcę jej wziąść na ręce itp.
      Czasem zdarza się jej to bez powodu tzn. ja nie widzę żadnej konkretnej sprawy,
      która mogłaby się do tego przyczynić, ale widzocznie Adusia (moja córka) uważa
      inaczej. Szukałam rozwiązania, czytałam mądrą literaturę i popularne poradniki
      dla rodziców i chyba jedyną powtarzającą radą jest 'PRZECZEKAĆ' - u mnie skutkuje!
      Gorzej jest kiedy zdarza się to na chodniku lub w innym miejscu publicznym, bo
      wtedy Adusia może zrobić sobie krzywdę (szkła na chodniku, bliskość ulicy,
      przejeżdżające rowery). Staram się ograniczyć skutki uboczne np. podkładając rękę
      czy torebkę pod głowę, ale nie podnoszę na siłę, zwracam jej uwagę na coś
      ciekawego i spokojnym głosem przekonuję, żeby wstała i 'tłumaczę' sytuację.
      Trzeba mieć pokłady cierpliwości (mnie jej brakuje, wciąż się staram), ale
      naprawdę warto spróbować! Z dzieckiem trzeba ciągle rozmawiać! Ada naprawdę dużo
      zapamiętuje z tego co jej mówię i później mi przypomina o tym gdy sytuacja się
      powtarza, a ja nie zachowuję się tak jak powiedziałam kiedyś, że powinno się
      zachować.
      Życzę powodzenia i duuuuuużo cierpliwości!
      • Gość: Insomnia Re: furia u 2-latka IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 10.07.02, 12:02
        Jest to typowy kryzys 2-latka. Nie ma się czym przejmować, faktycznie samo
        przejdzie. A cierpliwości rzecywiście potrzeba bardzo dużo. Dziecko zaczyna
        sprawdzać co mu wolno, na ile rodzice pozwolą. Dlatego ważne, żeby nie dać się
        małemu tyrankowi. Myślę, że najważniejsza jest konsekwencja, bo ona wbrew pozorom
        daje maluchom poczucie bezpieczeństwa oraz tłumaczenie, tłumaczenie i jeszcze raz
        tłumaczenie tych samych rzeczy po kilkanaście razy. Powodzenia.
        • Gość: agas2 Re: furia u 2-latka IP: *.eltur.com.pl 10.07.02, 13:03
          Moja córka nie ma wprawdzie jeszcze 2 lat (ale już niedługo -21-m-cy) a od
          niedawna zachowuje się wprost skandalicznie. Robi dokładnie wszystko co nie
          powinna. Zaczęła bić swoją starszą siostrę, (ostatnio mnie ugryzła) wszędzie
          ucieka - na dworze trudno ją upilnować, włazi gdzie tylko się da, ciągle z
          czegoś spada ale nie wyciąga z tego wniosków.Wszystko najlepiej jakby było tak
          jak ona chce - taki mały tyran. Jestem trochę przerażona, bo nie pamiętam żeby
          starsza córka taka była. Mam tylko nadzieję, że to tylko chwilowe i wkrótce z
          tego wyrośnie.
          • Gość: AniaSK Re: furia u 2-latka IP: *.katowice.agora.pl / *.kato.gazeta.pl 10.07.02, 16:40
            Jak tak czytam to wiecie co??? Ja mam w domu święte dziecko - na razie. 2
            latka,żadnego bicia, gryzienia, rzucania się... Co najwyżej usiłuje lekko
            przeforsować swoje zdanie...
            • Gość: ada Re: furia u 2-latka IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 11.07.02, 10:17
              To jest święty wśród aniołów, na 100%
              smile ada
    • Gość: lalka Re: furia u 2-latka IP: *.rzeszow.msk.pl 10.07.02, 20:48
      Dziękuję wszystkim za rady, naprawdę podnieśliście mnie na duchu, Pozdrawiam smile
    • Gość: Miki Re: furia u 2-latka IP: *.chello.pl 11.07.02, 22:16
      A mój 1,5 roczny synek na mnie krzyczy. Jest to strasznie smieszne, ponieważ nie
      umie jeszcze mówić (pare słów)i bełkocze. Nie wiem skąd mu sie to bierze, bo w
      domu raczej nikt nie krzyczy. Największy wrzask podnosi gdy chce mu w czyms
      pomóc. Taka Zosia-Samosia.
      • Gość: Ola Re: furia u 2-latka Mysle, ze mozna to zredukowac IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.07.02, 03:45
        Strasznie mnie rozsmieszyl ten twoj maluch krzyczacy na ciebie. A powaznie to
        moznaby tu pojsc dwiema drogami: pierwsza: udawac ze cie krzyk i histeria twojego
        dziecka zupelnie nie rusza, robic swoje jak gdyby nigdy nic. Nie dostarczac
        satysfakcji ze sie starymi rzadzi jak chce. Nawet wyjsc w trakcie napadu do
        innego pokoju. Jesli jestesmy w sklepie czy innym miejscu publicznym zagrozic
        natychmiastowym powrotem do domu i wykonac to 2-3 razy rzeczywiscie. Nastepnym
        razem powinna zadzialac juz sama grozba. Inna droga to ewentualne postawienie do
        kata, czy chwilowe zamkniecie w lazience. Poczatkowo wykonac to sila, nastepnym
        razem powinna sama stanac w kacie. Ewentualnie zamknac sie z mala w lazience i
        mocno ja chwile przytrzymac, badz jeszcze inaczej patrzec na jej wysilki
        obojetnym wzrokiem, bez cienia emocji. Pozdrawiam.
        • Gość: Ola Re: furia u 2-latka Mysle, ze mozna to zredukowa IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.07.02, 03:49
          Pamietajcie jednak ze zredukowac nie oznacza w 100% zlikwidowac, ale doprowadzic
          do stanu ze rodzina moze funkcjonowac. 2 latek to 3 latek i srodki persfazji nie
          maja tu duzego zastosowania, dlatego sprobujcie to co powyzej napisalam. I
          najwazniejsze nie dyskutujcie i nie tlumaczcie zbyt wiele tylko dzialajcie.
          • Gość: ada Re: furia u 2-latka Mysle, ze mozna to zredukowa IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 12.07.02, 09:23
            Olu!
            Litości! Nigdy, przenigdy nie zamykaj dziecka w osobnym pomieszczeniu.
            • Gość: Ola Re: furia u 2-latka Mysle, ze mozna to zredukowa IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.07.02, 14:16
              Nie zamykam. Podalam to jako totalna ostatecznosc jak absolutnie nic juz nie
              skutkuje i do jednorazowego zastosowania. Wiem ze jest to metoda ekstremalna i
              kontrowersyjna. Lepiej jest ignorowac i nie dawac pozywki do histerii. Sa jednak
              przypadki dzieci z ktorymi ignorowaniem nic sie nie wskura. Wiem ze taka metode
              stosuje sie czasami w przypadkach autyzmu( aby dziecko sprobowac z niego wyrwac,
              ale tylko na poczatku, pozniej nalezy przejsc na lagodniejsze traktowanie).
              Pozdrawiam.
        • Gość: Miki Re: furia u 2-latka Mysle, ze mozna to zredukowa IP: *.chello.pl 12.07.02, 11:56
          Olu, postępuję dokładnie tak jaz radzisz tzn. w spokoju robię dalej swoje i
          udaje, że go nie słucham, dopiero, gdy zaczyna "bełkotać" łagodniej" reaguję.
          Nasza opiekunka musiała sie tego nauczyć. Wcześniej tłumaczyła mu "nie złośc sie,
          tego nie można itd". Oczywiście efekt był odwrotny, krzyczał więcej. Ostanio
          zauważyłam, że krzyczy na innych, ale nie na tatę (męska solidarność).
          Najsmieszniej jest gdy udaje, że rozmawai przez telefon i tez krzyczy. Ale wiem
          skąd mus ie to wzięło. Ponieważ często pracuję w domu, dzwonę do firmy no i
          zdarza się, że muszę stanowczo przypomnieć pracownikowi o zaległościach.
          • Gość: Ola Re: Mysle, ze mozna to zredukowac . Miki IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.07.02, 14:23
            Ten twoj dzieciaczek musi byc straszna pociecha. To prawda ze dopiero na naszych
            dzieciach mozemy zauwazyc jakie bledy popelniamy. Ja tez to juz niejednokrotnie
            stwierdzalam ze moj synek patrzy i nasladuje wszystko po nas. Tak ze czasami i te
            nasze dzieci moga nas czegos nauczyc. Czesto nie zdajemy sobie sprawy z tego ze
            to nasze , dorosle zachowanie tez pozostawiawia czasami wiele do zyczenia.
            Pozdrawiam serdecznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka