windows3.1
17.07.02, 10:01
czy macie czasem poczucie, że generacyjna pętla się zamknęła? Od czasu kiedy
moje dziecko wyszło z etapu fizjologicznego i zaczęliśmy je wychowywać, takie
uczucie wręcz mnie prześladuje. Poszczególne sytuacje przypominają mi te
same, ale kilkadziesiąt lat wcześniej, ze mną i moimi rodzicami w roli
głównej. Nieraz chwile kompletnie zapomniane, nagle po raz pierwszy od 30 lat
wyciągnięte gdzieś z zakamarków twardego dysku.
Od czasu jak wyprowadziłem się z rodzinnego domu kontakt z moimi rodzicami
stopniowo karlał i obumierał, chyba jak to zwykle bywa. Nigdy do jakiś
patologicznych wymiarów, skądże znowu, ale jednak wyraźnie. Ale od jakiś dwu
lat to się zmieniło. Jak przedtem dzwoniłem do moich starzejących się
rodziców może raz na trzy tygodnie, tak teraz potrafię dzwonić niemal co
trzeci dzień. Jak przedtem potrafiłem nie myśleć o nich całymi dniami, tak
teraz myślę o nich po kilka razy na dzień. Jak przedtem nigdy nie pisałem
pocztówek, tak teraz potrafię w podróży służbowej szukać pół godziny kiosku,
żeby kupić kartkę.
Ciekawe czy to podświadomy strach przed tym, żeby za kilkadziesiąt lat nie
zostać sam z protezami zębów i tabelkami PITa. Czy może raczej takie kolejne
deja vu arche-rodzica, tym razem w moim wykonaniu.