Dodaj do ulubionych

urazy glowy

IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 01.10.02, 18:13
Poradzcie prosze, jak moge sprawdzic, czy urazy glowy mojego synka nie sa
niebezpieczne.
Moj synek zazwyczaj kiedy upada to leci do tylu. Nie wiem jak on to robi,
fakt ze nie zawsze zdaze go zlapac. Zdarzylo sie juz ze uderzyl potylica w
podloge (wykladzina)(na szczescie w domu, nigdy na dworzu). Nigdy nie mial z
tego powodu nudnosci, krwawien, zawrotow glowy, wymiotow, itp. Jednak sie
martwie - bo to glowa.
Jak moge sprawdzic, ze nic zlego sie nie dzieje?
I czy Waszym dzieciom tez zdazaja sie takie upadki?
Dzieki za info.
CZESC
Obserwuj wątek
    • Gość: Insomnia Re: urazy glowy IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 01.10.02, 21:11
      Moja córka kiedyś poszła z babcią na spacerek i ganiała gołębie z pieskiem.
      Piesek dziecko podciął i dziecko poleciała główką do tyłu na beton. Guz rósł w
      oczach, babcia w szoku wróciła do domu, a guz mieścił sie nieźle w mojej dłoni.
      Karinka ani nie zemdlała, ani nie wymiotowała ani nic takiego. Pojechałam z nią
      od razu do szpitala na rtg. Na szczęście wszystko było ok (choć durna
      pielęgniarka kazała się córce położyć na plecach, żeby zrobić rtg, a na moje
      pytanie czy nie da się tego zrobić z odwrotnej strony powiedziała, że pewnie,
      że tak - ale to tak na marginesie). Piszę to, żeby Cię uspokoić, dzieci mają
      chyba 'twarde głowy', bo po takim guzie nic nie było, więc po upadkach Twojego
      Bartka też pewnie nie ma śladu. Choć oczywiście nie chcę niczego
      bagatelizowaćsmile) To był właściwie jedyny upadek mojej starszej córki (która z
      natury jest bardzo spokojna i zrównoważona), młodsza natomiast właśnie stawia
      pierwsze kroki i co chwila pada (też często na tył głowy), ale szybko o upadku
      zapomina i mknie dalej. Żeby troszkę zamortyzować upadki kupiłam mnóstwo
      kolorowych puzli i rozłożyłam na wykładzinie. Sprawdzają się świetnie.
      • Gość: paula Re: urazy glowy IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 01.10.02, 22:12
        Bardzo Ci dziekuje za szybki odzew!
        To zabrzmi okropnie, ale troszke mnie pocieszyly upadki Twojej mlodszej
        coreczki. PRZEPRASZAM!!! Chodzi mi o to, ze wyglada na to, ze inne dzieci tez
        niefortunnie ucza sie chodzic i biegac bez skutkow ubocznych. A czy Twoja
        coreczka upadek na tyl glowki zaliczyla tylko raz? Bo u Bartka to niedlugo
        pojdzie w dziesiatki. A ja nie wiem juz jak go chronic. Wiesz prosty kawalek
        drogi przed nim, zadnych mebli, ani innych przeszkod a on wryyyt do tylu.
        Placze i zawodzi okropnie - ale nawet guza nie uswiadczysz na jego glowce.
        Szybko wraca do swoich zajec (czytaj szalenstw). Kiedys zaprzyjazniony lekarz
        mi powiedzial, ze trzeba naprawde sie postarac, aby uderzenie w glowe bylo
        niebezpieczne, nawet u dzieci. I ten fakt przyjmuje do wiadomosci, ale pytanie
        brzmi, czy wielokrotne upadki na glowe, nawet niezbyt silne moga byc w sumie
        niebezpieczne?
        Czy tomografia moze cos wykazac i czy u takich maluchow ma sens?
        Wiem panikuje, chyba.....
        Bardzo Ci dziekuje za odpowiedz!!!!!!!!!!
        PAsmile
        • Gość: Doki Re: urazy glowy IP: 195.13.26.* 02.10.02, 10:48
          Paulo, skoro nie ma guza, to skad wiesz, ze Bartek uderza glowka w podloge? Wszyscy mamy ten odruch, ze gdy upadamy do tylu, to przechylamy glowe do przodu, dzieci tez. Przewroc sie na probe z krzeslem na plecy: nawet nie dotkniesz glowa podlogi, chyba ze po pijanemu. Dziecko ma ciezsza glowe (stosunkowo), wiec moze i lekko stuknie, ale podpisuje sie pod slowami Insomnii. Ludzie wywodza sie od gatuknow nadrzewnych, wiec ich mlode sa dobrze zabezpieczone przed skutkami upadkow.

          Czy wielokrotne upadki nie zaszkodza? Pewnie gdyby szukac dostatecznie dokladnie, pociac mozg na skrawki i obejrzec pod mikroskopem, toby sie cos znalazlo, ale praktycznie jest to bez znaczenia.
          • Gość: Doki Re: urazy glowy: liczby IP: 195.13.26.* 02.10.02, 11:28
            Krwiaki podtwardowkowe: czestosc wystepowania to 12.8 na 100000 dzieci na rok u dzieci ponizej 2 roku zycia. W 55-82% przypadkow do urazu doszlo nieprzypadkowo (znecanie sie).
            W innym badaniu przeanalizowano 246 przypadkow upadku z lozeczka. Stwierdzono 3 zlamania czaszki i ani jednego krwiaka srodczaskowego.

            Tomografia komputerowa w wypadku urazu czaszkowego bez utraty przytomnosci nie ma sensu. I tak niczego nie zobaczysz. Rozdzielczosc dobrzego tomogramu czaszki to ok 5 mm. Badanie jest klopotliwe, bo dziecko nie chce lezec nieruchomo. Lepiej obserwowac.
        • Gość: Insomnia Re: urazy glowy IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 02.10.02, 11:56
          Gość portalu: paula napisał(a):

          > Bardzo Ci dziekuje za szybki odzew!
          > To zabrzmi okropnie, ale troszke mnie pocieszyly upadki Twojej mlodszej
          > coreczki. PRZEPRASZAM!!!

          Nie ma za co. W sumie, jak to pisałam to tak myślałam, że pewnie Cię to
          pocieszy, mnie też by pocieszyło smile))

          A czy Twoja
          > coreczka upadek na tyl glowki zaliczyla tylko raz? Bo u Bartka to niedlugo
          > pojdzie w dziesiatki. A ja nie wiem juz jak go chronic. Wiesz prosty kawalek
          > drogi przed nim, zadnych mebli, ani innych przeszkod a on wryyyt do tylu.>
          Placze i zawodzi okropnie - ale nawet guza nie uswiadczysz na jego glowce.
          > Szybko wraca do swoich zajec (czytaj szalenstw).

          Mam dokładnie to samo, rośnie z niej mały łobuziaksmile). Moja ma nawet
          taką 'świetną' zabawę, że sama specjalnie pada do tyłu. I ta zabawa, prawdę
          powiedziawszy mnie bardziej martwi niż takie zwyczajne upadki. Wiadomo, że jak
          widzę, że zaczyna się zabawa to małą asekuruję, ale w sumie chyba źle robię, bo
          maluch utwierdza się w przekonaniu, że nic jej nie będzie i dalej to robi. Ale
          jak tu dziecku pozwolić żeby poleciała do tyłu??? Ciekawe jest tylko to, że
          maluszek bawi się tak tylko na łóżku i mam nadzieję, że tak już zostanie.
          A tak swoją drogą to my matki mamy niezłe problemy, zawsze coś sobie wymyślimy,
          żeby się zamartwiać smile)) Robię dokładnie to samo, tatusiowie są chyba inni,
          przy najmniej mój mąż raczej do wszystkiego podchodzi z wielką rezerwą. I
          lepiej mu się z tym żyje smile)


          • Gość: paula Re: urazy glowy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.02, 12:10
            DOKI!!!!!
            Tak liczylam na Twoja wypowiedz i jestem Ci za nia ogromnie wdzieczna!!!!!!!
            Dziekujesmile
            Jestem spokojniejsza.
            Wiesz zastanawialam sie juz nad tym, czy Bartek rzeczywiscie wali glowa w
            podloge, bo huk jest potezny, ale zadnych guzow nigdy nie stwierdzilam.
            Aby sprawdzic, czy takie uderzenia nie sa szkodliwe, pare razy sporobowalam tez
            tak upasc, uderzajac potylica w podloge (chyba jestem nienormalnasmile))
            Rzeczywiscie, asekuracja dziala, glowa idzie do przodu, a huk robia plecy
            uderzajace o podloge.

            INSOMNIA!!!!!
            Masz racje - zawsze sobie cos znajde do rozwazan. A to glowka, a to nie chce
            jesc (i pewnie zaraz umrzesmile), a to zerwal wedzidelko i brzydko sie bedzie
            usmiechal, a to nie chce spac, a to znowu spi za duzo... Obled.
            A moj maz - jeden wielki spokoj i kiwanie glowa, przytakiwanie i poblazliwy
            usmiech. Wsciekam sie wtedy, ze nic go to nie obchodzi, ale jestem mu ogromnie
            wdzieczna za ten dystans. To bardzo potrzebne, opanowany ktos nie myslacy
            emocjami.
            Pozdrawiam Cie i Dokiego bardzo serdecznie.
            PA big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka