Dodaj do ulubionych

Do Rodzicow dzieci nadpobudliwych....

03.10.02, 09:42
Kochani,
ostatnio slyszlam ale tylko jednym uchem i ulecialo ze jest jakas gazeta
dotyczaca takich problemow, ktora warto czytac!

Bardzo was prosze poradzcie co zaprenumerowac...

pozdrawiam
k.
Obserwuj wątek
    • agat1 Re: Do Rodzicow dzieci nadpobudliwych.... 03.10.02, 13:27
      Nie wiem o tej gazecie, ale mam problem z tzryletnim chlopczykiem, który
      zdradza objawy nadpobudliwości. Napisz, jak to wygląda u Ciebie, proszę.
      • Gość: anma Re: Do Rodzicow dzieci nadpobudliwych.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.02, 13:59
        I ja mam ten problem. Moje szczęście jest najkochańszym dzieckiem na świwcie
        (jak pewnie i wasze dziecismile) ale też ma cechy dziecka nadpobudliwego. Ma 3
        lata i 2 m-ce. Z artykułu w Polityce wynika ze w tym wieku trudno o
        jednoznaczna diagnozę, bo może się to okazać na przykład wynikiem szczególnego
        rodzaju temperamentu, braku dyscypliny i innych przyczyn. I że dopiero około
        wieku szkolnego można powiedzieć ze to ADHD. Nie wiem jak to jest naprawdę,
        ale nie chciałabym niczego przegapić i zaniedbać. Również proszę o informacje.
        Pozdrawiam
        • agat1 Re: Do Rodzicow dzieci nadpobudliwych.... 03.10.02, 14:27
          Mój synek ma 3 lata i 8 miesięcy i od zawsze był dzieckiem bardzo energicznym,
          zawsze wiedział, czego chce i konsekwentnie się tego domagał. Przy tym zdarzają
          mu się chwile całkowitego skupienia, potrafi nauczyć się na pamięć wierszyka,
          liczy już do stu, bawi się zabawkami. Może to nie jest jeszcze ADHD, jednak ja
          również jestem zaniepokojona i umówiłam się już na wizytę u psychologa. Z tym
          temeramentem i brakiem dyscypliny to prawda - mały wychowywał się u dziadków,
          gdzie mu pozwalano na wszystko, zresztą tak jest do tej pory, z tym, że
          dziadkowie teraz zorientowali się, ze coś nie tak w zachowaniu wnuka i próbują
          mu zwracać uwagę. On oczywiście nie słucha i dochodzi do nieporozumień.
          Poza tym obydwoje z mężem jesteśmy dość impulsywni, a cierpliwosć nie jest
          naszą najmocniejsząstroną, więc jeśli dodać te wszystkie elementy, dziecko po
          prostu nie ma podstaw do bycia wyciszonym. Staramy się organizować zabawy w ten
          sposób, żeby synek trochę się uspokoił, żeby coś narysował czy posłuchał bajki.
          Zresztą czytanie (a właściwie słuchanie) bajek, w odróżnieniu od rysowania, to
          jedno z jego ulubionych zajęć i nigdy mu się nie nudzi. Zawsze też miał i ma
          stałe godziny wieczornej kąpieli i rytuał z układaniem się do spania, sypia w
          nocy dobrze. Także z tym jego pobudzeniem jest rożnie.
          A jak to wygląda w przypadku Waszych maluchów ?
          Pozdrawiam
          agat1
          • Gość: anma Re: Do Rodzicow dzieci nadpobudliwych.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.02, 14:50
            Z moim synkiem jest podobnie. Od zawsze, czyli od urodzenia sypia spokojnie,
            spi jeszcze w dzień do tej pory. Również lubi czytanie książeczek oczywiście
            ma swoje ulubione. Równie chętnie ogląda książeczki w których są tylko rysunki
            i opowiadamy sobie co na nich jest, chociaż zna je swietnie uwielbia to robić
            (tam są całe sceny z życia w mieście,rzeczywiście super książka nawiasem
            mówiąc). Lubi też bawić się plasteliną, natomiast nie lubi rysować, z
            malowania farbami najlepsze jest rozchlapywanie wody. Ma również utalony plan
            dnia, który jest dość sztywno przestrzegany przez niego samego smile) Potrafi
            się upomnieć o spanie, jedzenie, bajkę. Ale z kolei nie może usiedzieć w
            miejscu, nawet jak je to wędruje dookoła stołu (to i tak sukces bo kiedyś to
            ja musiałam wędrować za nimsmile) Wchodzi na krzesło i schodzi, po stole w tym
            czasie jeżdżą wszelkie służby: straż pozarna, policja, pogotowie, czasem nawet
            helikopter. Jedynie bajkę w telewizji ogląda jak zaczarowany (tego to z kolei
            ja nie lubię). Mieszkanie po całym dniu wygląda jak pobojowisko, nie nadążam
            sprzątać, a właczanie do sprzątania małego kończy się wrzuceniem do pudełka 5
            klocków. I już widzę jak się oburzają zwolennicy żelaznej konsekwencji...Tylko
            czy oni mają nadpobudliwe dzieci? Na dworze wszystko jest dobrze, biega , bawi
            się najchętniej ze starszymi dziećmi. Gorzej jak zobaczy mniejsze dziecko,
            wtedy muszę być na wyciągnięcie ręki bo może być agresywny. Mniejsze dziecko
            potrafi popchnąć, uderzyć, wyrwać zabawkę. I nie skutkują żadne moje prośby,
            groźby i tłumaczenia. Mój synek bardzo słabo mówi (prawie wcale) więc jesteśmy
            pod opieka logopedy. Widział go w poradni logopedycznej również psycholog i
            stwierdził, ze wszystko jest ok, a agresja wobec dzieci moze być sposobem
            nawiazania kontaktu, gdy nie potrafi tego zrobić za pomocą słów. I ze w ogóle
            jesgo nadpobudliwość moze byc wynikiem niemozności porozumiewania sie
            werbalnego. Rozumienie ma nawet powyżej swojego wieku (sprawdzane było przez
            logopedę). I daja nadzieję ze to wszystko trochę złagodnieje ja zacznie mówić,
            ale pewności nie mam....i dlatego się boję.
            pozdrawiam
            • agat1 do anmy 03.10.02, 14:55
              Pewnie Cię to nie pocieszy, ale mój synek mówi bardzo dobrze od drugiego roku
              życia, więc na pewno nie to jest przyczyną jego zachowania. Mamy natomiast
              teorie alergologiczną - mały jest uczulony, tylko jeszcze ciągle nie wiadomo na
              co, więc miewa złe humory związane z niewyspaniem, co z kolei jest spowodowane
              alergicznym katarem, koło się zamyka.
              Miejmy nadzieję, że rzeczywiście problemy nieco złagodnieją w miarę dorastania
              naszych brzdąców
              Pozdrawiam
              agat1
              • Gość: kasia Re: do anmy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.02, 18:05
                mam również teorię alergologiczną - moja trzyletnia córka mazaniem się, nawet
                podwyższoną temperaturą, płaczliwością i katarem w nocy reaguje na kota (i to
                nie tylko po kontakcie dotykowym, a ostatnio zauważyłam takie zachowanie w
                obecności chomika, świnki morskiej - czyli ogólnie zwierząt futerkowych. Idąc
                za tą myślą usunęłam wszystkie pluszaki z pokoju (2 wory ślicznych zwierzątek,
                misiów, ...), zwinęłam dywan (alergeny utrzymywać się mogą do 7 lat) i często
                zmywam podłogę. Pomogło.
              • Gość: anma Re: do anmy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.10.02, 11:06
                A to pewnie dla Ciebie z kolei żadna pociecha....Mój synek (odpukać, dzieki
                Bogu) nie jest na nic uczulony. Nigdy nie miał objawów alergii pokarmowej,
                mamy w domu zwierzaki i tez nie reaguje alergicznie. Oby tak pozostało... Więc
                pewnie każdy maluch ma swój powód do bycia nadmiernie pobudzonym. Oczywiście
                nie usprawiedliwiam zachowania mojego synka w 100 % problemami z mową, ale
                podobno ma to duże zaczenie (opinia psychologa).
                Zyczę Tobie i sobie siły i wytrwałości smile)
              • Gość: sylwia Re: do anmy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.02, 21:44
                Nasza Zosia od 1 roku życia miała to samo, testy nic nie wykazały, dodatkowo
                miała atopowa zapalenie skóry pod kolanami. Według naszych obserwacji, alergeny
                były w pościeli lub materacu; gdy śpi w śpiochach i nie ma kontaktu skóry nóg z
                pościelą wszystko znikło (od roku)- może to zbieg okoliczności może nie.
                Trzymajcie się wink
      • Gość: x Re: Do Rodzicow dzieci nadpobudliwych.... IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 03.10.02, 14:41
        www.pp.krakow.pl/index.php?s=definicje&st=nadpobudliwosc
        forum.onet.pl/1365,277549,program.html
        www.amwaw.edu.pl/~artuwis/adhd.htm
        www.matkris.republika.pl/nadpobud.htm
        www.tvp.com.pl/szansanazycie/dok/adhd.doc
        www.republika.pl/sp14opole/adhd.htm
        www.podn.rzeszow.pl/kwartalnik/1_02_dw.doc
    • Gość: kasia Re: Do Rodzicow dzieci nadpobudliwych.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.02, 18:09
      Chyba wszystkie piszące mamy mają dzieci trzyletnie, a to jest właśnie chyba
      ten okres. Ja przeżywałam horror z moim trzylatkiem. Teraz jako 5-latek jest
      dzieckiem nie do poznania, aczkolwiek bywają jeszcze trudne momenty. Powiem
      wprost: przejdzie z czasem (i wiem, że to trudne).
      • Gość: anma Re: Do Rodzicow dzieci nadpobudliwych.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.10.02, 19:07
        Dzięki Ci za te słowa!!! Tak po cichu włąsnie na to liczę, że po prostu mój
        trzylatek tak ma i minie mu z wiekiem....
        Oby.....
        Pozdrawiam smile)
        • agat1 Re: Do Rodzicow dzieci nadpobudliwych.... 09.10.02, 13:01
          Tę teorię (wiekową) ma z kolei mój mąż i rzeczywiscie pocieszające, jeśli
          prawdziwe. Ale nasz trzylatek doczeka sie w przyszłym roku rodzeństwa i już się
          boję, jak na to zareaguje...
          • Gość: anma Re: Do Rodzicow dzieci nadpobudliwych.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.02, 23:27
            Mam w rodzinie przykład na poparcie tej tezy. Mój kuzyn, 2 lata ode mnie
            starszy, był strasznym urwisem. Moja mama zajmowała się czasem nim kiedy mnie
            jeszcze nie było na świecie i później też. I mówi ze mój Kamiś to przy nim
            aniołek.... Potrafił wleźć do szamba (!) i uudawać ze go nigdzie nie ma,
            podczas gdy cała rodzina - babcia, dziadek, rodzice, ciotki i wujkowie-
            szukali go i nawoływali. Wyobrażasz sobie? A ten się śmiał i czekał aż go
            znajdą. Nie potrafił zatrzymać się w miejscu na 5 sekund. W przedszkolu
            wiecznie stał w kącie, bo a to kogoś ugryzł, a to popchnął, a to uderzył, a to
            rozdeptał specjalnie zabawkę...W szkole to samo - uwagi, wezwania do szkoły,
            mój wujek to już się bał go odbierać bo nie wiedział co znowu usłyszy. I w
            pewnym momencie koniec. Jak ręką odjął. miał wtedy jakieś 13-14 lat. Zrobił
            się spokojny, nieśmiały, aż nieporadny momentami... i zostało mu to do dzisiaj
            a jest już dojrzałym facetem (35 lat). Więc i tak może być. Ale nie musi. I
            dlatego coś nie mam zaufania do tej teorii. A jak się okaże że czas niewiele
            tu zmienił, a ja siedzę i czekam na nie wiadomo co. Dlatego chcę już teraz coś
            robić, tylko co?
            Pozdrawiam...
            • agat1 Re: Do Rodzicow dzieci nadpobudliwych.... 10.10.02, 13:21
              Ja się zapisałam do psychologa dziecięcego i czekam w kolejce na wizytę. Też
              myślę, że powinnam coś zrobić, żeby dziecku pomóc, ale nie bardzo wiem co.
              Poza tym, u nas w domu bywa niekiedy nerwowo z różnych powodów, co z pewnością
              odczuwa również dziecko, musi to jakoś odreagować. Zobaczę, co powie psycholog,
              a potem będe działać.
              Ja też mam w rodzinie przykład kuzyna - zabijaki, który teraz jest spokojnym
              mężczyzną, meżem i ojcem, a w dzieciństwie gdzie sie nie pojawił, to zaraz się
              coś waliło, kontakty byly wyrwane ze ściany, gasło światło, działy się cuda.
              Też mu przeszło ok. 15 roku życia. Miejmy nadzieję.
              Pozdrawiam
              Agat1
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka