trzepotek
20.02.06, 14:35
Witam. mam taki oto zgryz: Moja córka, któa niedługo będzie miała 7 lat nie
wykazuje cech wstydliwości- w potocznym tego słowa znaczeniu. Chodzi o to, że
nie czuje się skrępowana kiedy ogląda się ją nago. Nie ma oporów przed
bieganiem po domu bez majtek nawet przy tacie. Ba czasem sama wypina nam
jeszcze swoją "pupę" - sądząc że to śmieszne jest. A jeszcze lepiej jak się
rozkraczy. Nigdy nie wychowywałam jej w poczuciu, że nagość to coś złego ale
od pewnego wieku zwracałam jej uwagę, że jej pupo to jej prywatna sprawa i
nie muszą jej wszyscy oglądać. Zwracam jej uwagę, zeby zakładała majtki. Ale
jestem na prawdę zdziwiona. Sądziłam, że wstyd sam przychodzi i że sama
dojdzie do takich wniosków. No są pewne granice oczywiście. Załatwiać się
przy kimś nie chce i żąda aby zamknięto jej drzwi od toalety. Np. kiedy
młodsza siostra wparadowuje bez pardonu. Umyć- też woli się sama ale gdyby
miał ją myć tata - nie byłaby tym absolutnie skrępowana. Tyle, ze sam tata
już od dawna nie chce bojąc się być posądzonym o jakieś zapędy. Co Wy na to?
W jakim wieku Wasze dzieci nauczyły się wstydliwości??
PS. najgorsze to to rozkraczanie się- potrafi pokazać wszystkim co ma.
Oczywiście reaguję chyba OK- każę jej natychmiast się ubrać- mówiąc że to
bardzo niegrzeczne, niesmaczne i nikogo to nie interesuje- ale rany ona nie
ma 3 latek żeby tak robić. Chociaż zawsze jako małe dziecko miała do tego
zapędy.