Śmierć pacjentki po narkozie u dentysty

IP: *.k.mcnet.pl 21.01.03, 14:17
Pod rozwage wszystkim Mamom leczacym dzieciom zabki pod
narkoza. Pamietam byla tu kiedys dyskusja na ten temat
info.onet.pl/633136,11,item.html
    • Gość: mła Re: Śmierć pacjentki po narkozie u dentysty IP: serwer:* / *.gazeta.pl 22.01.03, 12:02
      Zmroziło mnie. Na szczęście nie obawiam się wizyt u dentysty (jestem z tych
      dzielnych). Nie przyszło mi nigdy do głowy żeby dla tak małej sprawy porywać
      się na poważny zabieg jakim jest narkoza. Przecież są doskonałe znieczulenia
      miejscowe i walkmeny !!! POLECAM. Nie potrzebna śmierć z powodu
      niekompetencji "lekarza".
      • agat1 Re: Śmierć pacjentki po narkozie u dentysty 22.01.03, 14:47
        A moje dziecko miało zabieg u dentysty w narkozie (nie chodziło o plombowanie
        zęba, tylko coś o wiele bardziej skomplikowanego, czego nie dało się zrobić
        inaczej) i zniosło to bardzo dobrze. Synek miał wtedy 3 latka, spał godzinę po
        zakończeniu zabiegu i dochodził do siebie następną godzinę, ale poza tym nie
        miał żadnych dolegliwości spowodowanych narkozą. Nie popadajmy w skrajności,
        nie każda narkoza kończy się śmiercią.
        • Gość: Renata Re:Agat a gdyby to bylo twoje dziecko???? IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 22.01.03, 15:37
          Twoja postawa to wlasnie skrajnosc. To ze twojemu dziecku nic sie nie stalo
          czy tez wielu innym, wcale nie swiadczy ze zabieg pod narkoza jest bezpieczny.
          Jesli tylko mozna to trzeba go unikac. Po za tym trzeba wowczas isc do
          naprawde dobrego i doswiadczonego lekarza.Czy chcialabys aby wlasnie twoje
          dziecko bylo tym rzadkim przypadkiem smiertelnego zejscia po narkozie u
          dentysty? Niestety nie kazdy gabinet jest wlasciwie przygotowany na tego typu
          zabiegi i nie kazdy dentysta wie jak radzic sobie w sytuacjach zagrozenia
          zycia.
          • Gość: max Re:Agat a gdyby to bylo twoje dziecko???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.03, 15:49
            W ubieglym tygodniu moj 23-letni kolega poslizgnal sie we wlasnej
            kuchni. Upadajac wyrznal skronia o taboret. Jest juz po pogrzebie.
            Coz za niekompetentny taboret.
            PS Wyrywalem 2 razy zeby pod narkoza...a jednak pisze ten post
            pozdr.
            • Gość: Renata Re:Agat a gdyby to bylo twoje dziecko???? Max IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 22.01.03, 23:45
              Wyrazy wspolczucia z powodu tragicznego wypadku twojego kolegi. To byl
              straszny wypadek, ale jednak tylko wypadek i nikt nie jest temu winny.
              Taboret to jednak nie czlowiek, szczegolnie czlowiek odpowiedzialny za zycie
              pacjenta. Mialam okazje brac udzial w wielu operacjach dentystycznych i to o
              wiele bardziej skomplikowanych niz wyrwanie zeba, gdzie narkoza jest
              koniecznoscia. Podobnie jak nie bardzo wyobrazam sobie zabiegi bez narkozy na
              bardzo malych dzieciach. Zaden pacjent nie umarl, wiec nie jestes az takim
              wyjatkiem. Nie mozna jednak pisac ze taki zgon to jest nic, bo mnie sie nic
              nie stalo.To jest o jedna smierc za duzo.Kazdy gabinet powinien byc
              przygotowany na cos takiego, dlatego znajomosc CPR to obowiazek kazdego
              czlowieka szczegolnie w medycynie. Nigdy nie poddalabym sie zabiegowi w
              narkozie bez wyraznej koniecznosci i absolutnie zrobilabym to tylko w
              najlepszej mozliwie klinice. Pozdrawiam.
          • Gość: agat1 Re:Agat a gdyby to bylo twoje dziecko???? IP: 195.116.92.* 22.01.03, 15:54
            Ja właśnie dlatego, że staram się jak najlepiej chronić zdrowie mojego dziecka,
            przejechałam sporo kilometrów, żeby poddać synka zabiegowi u specjalistów w tej
            dziedzinie. Co prawda w naszym mieście też wykonuje się takie zabiegi, ale nie
            bardzo ufałam doświadczeniu pani doktor i nie poszłam tam.
            Ja też uważam, że narkoza to nie syrop na kaszel, ale - jak już wspomniałam -
            sytuacja mojego synka wymagała akurat takiego działania.
            Swoją drogą, niech nikt nie myśli, że narkozę u dentysty podaje sam dentysta,
            zawsze MUSI być przy tym anestezjolog i odpowiednia aparatura, której niekiedy
            brakuje w prywatnych gabinetach dentystycznych.W końcu operacje robi się nie w
            przychodni, a w szpitalu.
            Swoim poprzednim postem chciałam jedynie zaznaczyć, iż zdarza sie, że trzeba
            podać narkozę do zabiegów dentystycznych i nie można od razu myśleć o
            najgorszym.
            • Gość: Renata Re:Agat a gdyby to bylo twoje dziecko???? IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 22.01.03, 23:26
              Dobrze zrobilas szukajac doswiadczonego lekarza i miejsca godnego zaufania.
              Pozdrawiam.
          • Gość: Doki Re:Agat a gdyby to bylo twoje dziecko???? IP: 195.13.26.* 22.01.03, 16:21
            Gość portalu: Renata napisał(a):

            > Twoja postawa to wlasnie skrajnosc. To ze twojemu dziecku nic sie nie stalo
            > czy tez wielu innym, wcale nie swiadczy ze zabieg pod narkoza jest bezpieczny.

            Nie, Renato, to Ty jednak popadasz w skrajnosc; To, ze jedna osoba zmarla na iles tam tysiecy, nie znaczy, ze zabieg jest niebezpieczny. Ryzyko jest zawsze. Nie ma absolutnego bezpieczenstwa.

            > Jesli tylko mozna to trzeba go unikac. Po za tym trzeba wowczas isc do
            > naprawde dobrego i doswiadczonego lekarza. Niestety nie kazdy gabinet jest wlasciwie przygotowany na tego typu
            > zabiegi i nie kazdy dentysta wie jak radzic sobie w sytuacjach zagrozenia
            > zycia.

            Tu masz slusznosc.
            • Gość: Renata Re:Agat a gdyby to bylo twoje dziecko???? Doki IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 22.01.03, 23:21
              Nie bardzo rozumiem na czym polega moja skrajnosc. Sam przeciez zauwazyles ze
              ryzyko istnieje zawsze. I to jest dokladnie to co mialam na mysli. Jeden
              zmarly pacjent nie przekresli idei zabiegu pod narkoza dla tysiecy innych
              ludzi. Nikt nie liczy na to, ze wlasnie jego to moze dotknac. Podobnie jak
              fakt ze jeden bezproblemowo przebiegajacy zabieg nie jest zadnym dowodem na to
              ze ryzyka nie ma.
              • agat1 Re:Agat a gdyby to bylo twoje dziecko???? Doki 23.01.03, 08:33
                W czasie, gdy mój synek był poddany zabiegowi (usunięcie czterech ząbków ze
                zszyciem dziąseł), w Stołecznym Centrum Stmatologii w Warszawie, bo tam się
                własnie udaliśmy, wykonywano jeszcze co najmniej kilka zabiegów tego dnia,
                głównie u dzieci niepełnosprawnych. Taki zabieg jest nawet refundowany przez
                kase chorych, co swiadczy o tym, że ktoś uznał potrzebę takiego właśnie
                postępowania. Razem z nami czekał chłopiec 12-13 letni z autyzmem i jego matka
                byłą wdzięczna , że ma taką możliwość, bo twierdziła, że nie wyleczyłaby mu
                zębów w inny sposób. Na nas posypały sie gromy, że narażamy dziecko na takie
                niebezpieczeństwo, ale decyzję poprzedziliśmy kilkunastoma wizytami w poradni
                pedodoncji w tymże centrum stomaologii i niestety nic więcej nie dało się
                zrobić. A nasz dwu- (a potem trzyletni) synek zniósł wiele zabiegów, nawet
                leczenie kanałowe (!) zęba bez żadnego zneczulenia, dlatego wiem, że zrobiliśmy
                wszystko, aby mu zaoszczędzić tej narkozy.
                Znam też sporo maluchów w tym wieku, które za nic nie usiądą na fotelu
                dentystycznym, ale gdyby chodziło tylko o leczenie, raczej próbowałabym
                perswazji, nie narkozy.
                A widziałam też niespełna dwuletnią dziewczynkę, z która rodzice przyszli na
                konsultację do anestezjologa, żeby jej zaoszczędzić stresu ewentualnego
                lezcenia ząbków i od razu poddać narkozie. Nie mnie oceniać, ale rzezcywiście
                niekiedy nadużywa sie tej możliwości,a lekarze być może nie zawsze uprzedzają o
                możliwych komplikacjach.
                • Gość: Iza2 Re:Agat a gdyby to bylo twoje dziecko???? Doki IP: *.k.mcnet.pl 23.01.03, 09:16
                  Zaczynajc ten watek, dokladnie tyle mialam na mysli.
                  Oczywiscie, ze zabiegi pod narkoza sa koniecznoscia, ale
                  i blogoslawienstwem naszych czasow. Pamietam tylko, ze w
                  poprzedniej dyskusji uderzyla mnie latwosc, z jaka
                  poddajemy dzieci narkozie i to w gabinetach, a nie w
                  klinikach stomatologicznych. Ja sama pozwolilam dziecku
                  usunac trzeci migdal w gabinecie laryngologicznym. Byl
                  oczywiscie anestezjolog, wszystko sie dobrze udalo, pani
                  laryngolog przeprowadzala mnostwo takich zabiegow, jednak
                  z perspektywy czasu mysle, ze aczkolwiek zabieg byl
                  bezstresowy dla dziecka, w swietnej atmosferze i
                  zyczliwosci (byly to wczesne lata 90, wiec o pobyt z
                  dzieckiem w szpitalu na prawde trudno, a prywatnych
                  szpitali jeszcze nie bylo), byla to pewna niefrasobliwosc
                  z mojej strony i drugi raz bym tego nie zrobila. Udalabym
                  sie jednak do kliniki.
                  • alfika Re:Agat a gdyby to bylo twoje dziecko???? Doki 23.01.03, 13:06
                    Bardzo rozsądna decyzja, przecież powikłania kończące się śmiercią nigdy nie
                    zdarzają się w klinikach, tylko wszędzie poza nimi.
              • Gość: Doki Re:Agat a gdyby to bylo twoje dziecko???? Doki IP: 195.13.26.* 23.01.03, 09:12
                Gość portalu: Renata napisał(a):

                > Nie bardzo rozumiem na czym polega moja skrajnosc. Sam przeciez zauwazyles ze
                > ryzyko istnieje zawsze. I to jest dokladnie to co mialam na mysli. Jeden
                > zmarly pacjent nie przekresli idei zabiegu pod narkoza dla tysiecy innych
                > ludzi. Nikt nie liczy na to, ze wlasnie jego to moze dotknac. Podobnie jak
                > fakt ze jeden bezproblemowo przebiegajacy zabieg nie jest zadnym dowodem na to
                > ze ryzyka nie ma.

                Jeden nie, ale jezeli 10000 zabiegow sie uda, a 1 nie, to trzeba sobie zadac pytanie, czy ryzyko jest do przyjecia. Zgony w czasie zabiegow dentystycznych sa rzadkie. Gazety nie pisza o tysiacach ludzi, ktorzy mieli zabiegi dentystyczne pod narkoza i poszli do domu zadowoleni- to nie jest informacja warta tuszu i papieru. Gazety jedynie rozdmuchuja do niemozliwosci tylko rzadkie kleski.
                • Gość: Renata Re:Agat a gdyby to bylo twoje dziecko???? Doki IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 23.01.03, 18:43
                  Nie wyobrazam sobie nawet aby takiej mozliwosci jak narkoza nie bylo. Jest
                  wiele sytuacji kiedy jest to jedyna droga aby wykonac zabieg. Mysle, ze takie
                  pytanie czy warto ryzykowac mozna sobie zadac jedynie w przypadku gdy mozna
                  narkoze ewentualnie ominac. Pozdrawiam
      • alfika Re: Śmierć pacjentki po narkozie u dentysty 23.01.03, 12:52
        Proszę jaśniej, jeśli można: na jakiej podstawie stwierdziłaś w tym przypadku
        niekompetencję lekarza?
    • Gość: Iza Re: Śmierć pacjentki po narkozie u dentysty IP: *.introl.pl 23.01.03, 09:49
      Jestem przeciw narkozie jeśli można jej uniknąć. Są inne znieczulenia, a
      naprawdę wiem co to znaczy leczyć zęby i jakoś już nawet nie pamiętam tego
      bólu, czy znieczulania miejscowego.

      Faktem jest, że niektórzy lekarze zbyt szybko i beztrosko narkozę proponują,
      nawet nie informując o ryzyku (np. ginekolog u którego chciałam leczyć
      nadżerkę, strasznie mnie namawiał do narkozy, bo nie wiadomo jak nadżerka jest
      głęboka, będzie panią bolało, potem trzeba będzie na szybko usypiać, NIE MA
      RYZYKA - to są jego słowa. Zmieniłam ginekologa, wypalanie trwało 15 minut w
      znieczuleniu miejscowym i naprawdę nic nie czułam).

      Niejednokrotnie narkoza ratuje życie, bo jeśli zabiegu się nie wykona człowiek
      umrze, albo będzie dalej bardzo chory i wtedy jestem za. Mój mąż miał dwie
      operacje, bo musiał, ma się dobrze, ale to nie zmienia faktu, że ryzyko jest
      zawsze i trzeba go być świadomym.
    • Gość: inka_s ale po pierwsze.... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 23.01.03, 11:34
      A ja po przeczytaniu tego co tu napisaliście pomyślałam o podstawowej rzeczy.

      Trzeba dbac o zęby ZANIM potrzebny będzi ezabieg u dentysty. Żeby nie było
      watpliwości - sama mam w tym względzie trochę na sumieniu... smile Bo i moje
      dziecko trafiło tam jak juz było co leczyc - ale miała juz 6 i pół roku - a nie
      dwa czy trzy latka.
      Profilaktyka oczywiście to nie wszystko i sa rzeczy ktrych sie i tak nie
      przeskoczy. Ale chyba warto zapobiegac a nie potem zastanawiać sie pod narkoza
      czy bez?

      Powtarzam - ja nie anioł i ideał. I koniecznosć narkozy tez rozumiem.
      Ale nawet i w szpitalach zdarzają się komplikacje, prawda Doki?
      • Gość: Doki Re: ale po pierwsze.... IP: 195.13.26.* 23.01.03, 12:34
        Gość portalu: inka_s napisał(a):

        > Ale nawet i w szpitalach zdarzają się komplikacje, prawda Doki?

        Prawda, prawda. Tylko ze jest slodka roznica, czy w razie komplikacji musisz dzwonic po karetke, ktora przyjedzie do gabinetu, czy mozesz liczyc na ludzi specjalnie wyszkolonych do postepowania w takich sytuacjach (np mnie smile), ktorzy sa w tej samej sali operacyjnej, w najgorszym wypadku w tym samym budynku i moga przystapic do dzialania w ciagu 3 minut.
        Dlatego w niektorych krajach jest juz zakaz stosowania narkozy w prywatnych gabinetach.
      • Gość: agat1 Re: ale po pierwsze.... IP: 195.116.92.* 23.01.03, 13:49
        Pewnie, że najlepiej miec zdrowe zęby i o nie dbac, ale zdarzają się też
        genetycznie uwarunkowane wady rozwojowe szkliwa ( ja miałam to samo, co moje
        dziecko)i mleczne ząbki pokazały się już bez szkliwa, synek miał wtedy 5
        miesięcy i te zęby właściwie wcale nie wyrosły, tylko się pokruszyły i
        spowodowały martwicę ich korzeni, dlatego korzenie trzeba bylo usunąć
        operacyjnie, bo jak inaczej usunąć ząb, którego wcale nie ma?
        Wiem, że najłatwiej oskarżyć matkę o zaniedbanie, bo mnie to spotyka na każdym
        kroku, tylko w przedszkolu mojego synka 80% dzieci ma próchnicę mlecznych
        zębów, a tylko kilkoro bywa u dentysty (!), głównie w celu lapisowania ubytków.
        A na taki stan rzeczy ma wpływ sporo czynników, nie sposób wszystkie tu
        wymieniać, zbaczając z głównego wątku. Nie zwalajmy zatem całej winy na
        rodziców, bo życzę każdemu dziecku, żeby jego rodzice zwracali taką uwagę na
        jego zęby jak my.
        • Gość: Renata Re: ale po pierwsze....Agat IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 23.01.03, 18:56
          Agat mysle, ze w tej sytuacji postapilas najlepiej jak moglas. Tutaj nie bylo
          zadnych opcji jak tylko wykonanie zabiegu pod narkoza i nikt cie nie oskarza o
          zaniedbanie. Co jednak sie tyczy tych 80% dzieci z prochnica w przedszkolu
          twojego synka to jest to jednak ewidentne zaniedbanie rodzicow. Pasta do zebow
          z fluorem, mycie zabkow najlepiej po kazdym posilku, a po cukierkach w
          szczegolnosci, badz ostatecnie wyplukanie ust woda jesli mycie jest niemozliwe
          i sprawa jest rozwiazana. Nie ma wowczas prochnicy a wiec nie ma bolu i
          koniecznosci zabiegu pod narkoza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja