Dodaj do ulubionych

Chamstwo - jak reagować

13.06.06, 09:20
Wczoraj poszłam na spacer ze swoją trzyletnią córką i synem. Mała jechała na
wózku.Mijaliśmy po drodze przystanek MPK, na którym siedział jakiś
chłopak.Kiedy przechodziliśmy obok niego zaczął się nam tak dziwnie
przypatrywać.Odeszliśmy kawałek dalej i nagle usłyszałam za sobą jakieś
wrzaski.Jednocześnie syn zaczął mówić, żebym cos zrobiła i nie pozwoliła go
wyzywać.Nie wiedziałam o co chodzi, nie rozumiałam co tamten z tyłu
wykrzykuje.W końcu wyciągnęłam od syna że tamten chłopak z przystanku chodzi
do jego szkoły rok wyżej, powiedział też co to były za wyzwiska, juz
wczesniej chłopcy w szkole go tak przezywali.Nie wiedziałam co zrobić, czy
wrócić na przystanek czy zignorować to zdarzenie. Szczerze się przyznam, że
sie boję takich nastoletnich g..niarzy.Powiedziałam synowi że musi sobie sam
jakoś radzić, ja przecież nie będę chodzić z nim do szkoły , ma juz prawie
dwanaście lat i niebawem pójdzie do szóstej klasy.Jezeli tamten będzie go
wyzywał, ma odpłacić mu tym samym.
Teraz siedzę i myślę czy dobrze zrobiłam.Może powinnam jednak zawrócić i
spróbowac się rozprawić z tamtym gnojkiem.W końcu jestem matką i powinnam
bronic swego dziecka.Tylko co by to dało? Jeszcze by się z niego wyśmiewali w
szkole że mamusia musi go bronić.Mimo to jestem wściekła na siebie i czuję
się jak ostatnia ofiara losu.
Nienawidzę tych rozwydrzonych g...niarzy!!!
Obserwuj wątek
    • agatka_s Re: Chamstwo - jak reagować 13.06.06, 09:48
      no to chyba zalezy od kalibru tego przezywania.

      Jesli to byly rzeczy w stylu "Jurek ogorek kielbasa i sznurek", to bym nawet
      przez moment o tym nie myslala (ja jako agata, zawsze slyszalam ze noga zamiata
      i ma w glowie kwiata, nawet teraz od swojego syna...)

      Ale jesli to jest cos bardziej agresywnego, brutalnego itp, no to jest gorzej.

      Na ulicy reagowac nie ma sensu, bo tylko zrobi sie jakas pyskowka, albo cos w
      tym stylu. A w skrajnym przypadku to i dostac mozna...

      Natomiast pogadalabym z dzieckiem (wlasnym) na spokojnie i probowala wysondowac
      na ile jest to sprawa powazna, czy przybiera to jakas forme znecania sie itp
      itd. Jesli doszlabys do wniosku ze jest to powazne, to ja bym poszla
      porozmawiac z nauczycielem, aby dowiedziec sie czy szkola tez to zauwazyla i
      czy zamierza podejmowac jakies dzialania. No i potem konsekwentnie z tych
      dzialan szkole bym rozliczala (najlepiej od razu na pismie zacZac, bo rozmowy
      to sa bez sensu)

      W tym samym czasie chyba sporo rozmawialabym z dzieckiem, zwracajac uwage aby
      mial do mnie zaufanie i mowil o kazdej takiej agresji, slownej czy fizycznej. I
      aby wiedzial ze ja jestem w odwodzie i w razie czego moze liczyc na moja
      reakcje i dzialania.

      Wedlug mnie powiedzenie dziecku "sam musisz sobie z tym radzic" to nie bylo
      najtrafniejsze. To chyba z tego poczucia ze dziecko jest samo i musi sobie
      radzic, rodza sie agresywne reakcje na agresje...a to nie tedy droga.

      Mysle ze nie trzeba od razu reagowac jak "nawiedzona mamuska", wkraczajac i
      robiac dziecku obciach, ale nalezy dac dziecku poczucie ze nie jest sam w
      problemie, i podjac dzialania metodami doroslymi (czyli nie krzyki nie awantury
      ale egzekwowanie praw dziecka i obowiazkow szkoly).

      To tak moim zdaniem
      • verdana Re: Chamstwo - jak reagować 13.06.06, 10:09
        Nic dodać, nic ująć.
        Na pewno nie można powiedzieć synowi - radź sobie sam, w momencie, gdy czuje
        się zagrożony. Dorosły zgłasza zdarzenie policji, dziecko ma byc bezbronne?
        Niebezpieczne wydaje mi sie to, ze tamten chłopak był agresywny, mimo Twojej
        obecności. Świadczyło by to o całkowitym braku wychowania, jeśli nie
        demoralizacji. Znam sporo nastolatków, które potrafi ą sobie nabluzgac słowami,
        ktorych nawet ja nie uzywam, ale gdy widza cudza matkę, przerwywają kłótnie i
        grzecznie mówią "dzień dobry". To zdarzenie miało wszelkie cechy prowokacji.
        Zapytaj o co chodziło - czy o przejsciową kłótnię, czy tez Twój syn jest po
        prostu prześladowany?
        • alinawk Re: Chamstwo - jak reagować 13.06.06, 10:50
          No zgadzam się z tobą, Verdana.Tez to tak odczułam. Bezczelna, chamska,
          agresywna prowokacja. I wyzwiska też z tych gorszych...
          Ale jak ja mam reagować na taką prowokację jako matka?

          Problem mam juz od dawna ,już wielokrotnie byłam w szkole bo syn miał problemy
          z innymi chłopakami.Szczególnie żle było na początku roku szkolnego kiedy do
          ich klasy trafił pewien drugoroczny, zresztą dokuczał nie tylko mojemu synowi
          ale i innnym. Od pewnego czasu syn się nie skarżył, myślałam że to juz minęło,
          ale widocznie byłam w błędzie.
          No nic, jutro idę do szkoły porozmawiać znowu z wychowawczynią i psychologiem
          szkolnym.Tylko że zblizają się wakacje i co oni będą w stanie zrobić?
          A takie spotkania jak wczoraj pewnie nie raz się zdarzą...
    • agatka_s Re: Chamstwo - jak reagować 13.06.06, 11:24
      szkola odpowiada za to co dzieje sie w szkole (ma obowiazek zapewnic
      bezpieczenstwo twojemu dziecku gdy w niej przebywa)

      ale za zachowania dzieci odpowiadaja rodzice. Gdyby wiec problem sie powtarzal
      i dotyczyl agresji poza szkola, to udalabym sie do rodzicow. Gdyby rodzice
      olali sprawe a dzialania oprawcow bylyby rzeczywiscie powazne i ciagle, nie
      wahalabym sie zglosic na policje. Niech policja zmobilizuje rodzicow do
      odpowiedniego nadzoru nad swoimi dziecmi.

      Tylko czy sprawa sie kwalifikuje ? czy rzeczywiscie te zaczepki sa grozne ?
      • scher Re: Chamstwo - jak reagować 13.06.06, 13:43
        agatka_s napisała:

        > szkola odpowiada za to co dzieje sie w szkole (ma obowiazek zapewnic
        > bezpieczenstwo twojemu dziecku gdy w niej przebywa)

        Skupiasz się wyłącznie na obowiązkach szkoły? A autorka wątku jako matka nie
        mała obowiązku stanąć za swoim dzieckiem murem? Najczęściej wystarczy takiego
        gó..arza po prostu zbesztać.

        Nie radzisz też, żeby iść do jego rodziców i od nich się czegoś domagać. Czemu?
        Osyłając do szkoły, namawiasz do działań nieskutecznych. Nawet najlepsza szkoła
        cóż tu może? W szkołach obowiązuje polityczna poprawność, więc nauczyciele mają
        związane ręce. Postraszyć chuligana nie mogą.

        A matka dręczonego chłopca może.

        Sz.
        • agatka_s Re: Chamstwo - jak reagować 13.06.06, 13:54
          Rodzice innych dzieci (nawet tych mocno pokrzywdzonych) nie sa od wymierzania
          sprawiedliwosci, straszenia, doprowadzenia do przadku. Od tego sa rodzice
          wlasnych dzieci, ewentualnie inne organa do tego powolane, badz majace takie
          uprawnienia. Obcy nie ma prawa wymierzac sprawiedliwosci na wlasna reke.

          Rodzice (poszkodowanych) maja za to prawo dbac o bezpieczenstwo swoich dzieci,
          w tym domagac sie aby to co powyzej bylo egzekwowane.

          Nigdy nie zgodze sie ze "wymierzanie sprawiedliwosci" chuliganowi, ale jeszcze
          dziecku przez kogo innego niz jego rodzice badz opiekunowie, to dobra metoda.

          Gdyby moje dziecko narozrabialo, tak wlasnie chcialabym aby sprawa byla
          zalatwiona. Tzn aby ktos przyszedl do mnie, a ja sie dalej tym zajme. Gdyby
          ktos straszyl, grozil, badz nie daj Boze tknal moje dziecko, ten ktos poniosl
          by tego wszelkie konsekwencje.

          A poniewaz tak chce, aby traktowac moje dziecko, gdyby rozrabialo, to tak samo
          traktuje i innych rozrabiajacych.


          Zanim co sie zrobi dobrze sie zastanowic, czy gdyby to moj syn byl zamiast
          obcego dziecka, czy tez tak bym sie zachowywala-to taki dobry test...
          • scher Re: Chamstwo - jak reagować 13.06.06, 14:12
            Skoro masz taki pogląd, czemu nie poradziłaś autorce wątku iść do rodziców
            zdemoralizowanego dziecka?

            Sz.

            PS. Pisałem o zbesztaniu, nie o wymierzaniu sprawiedliwości.
            • agatka_s Re: Chamstwo - jak reagować 13.06.06, 14:25
              Skoro masz taki pogląd, czemu nie poradziłaś autorce wątku iść do rodziców
              > zdemoralizowanego dziecka?


              dokladnie to poradzilam.
    • scher Re: Chamstwo - jak reagować 13.06.06, 13:37
      Moim zdaniem mówiąc synowi, że sam musi sobie z tym radzić, zrobiłaś najgorszą
      rzecz, która mogłaś zrobić. Być może nigdy już nie przyjdzie do ciebie z
      problemem, może nawet nie tylko z podobnym, z żadnym. A jak go zaczną bić?

      Sz.
      • alinawk Re: Chamstwo - jak reagować 13.06.06, 14:13
        Żle się chyba wyraziłam - nie miałam na myśli tego, że musi sobie radzić
        CAŁKIEM sam, miałam na myśli to, że musi TEŻ ON SAM sobie spróbowac radzić z
        takimi prześladowcami, bo najczęściej będzie z nimi sam na sam, mnie wtedy
        najprawdopodobniej z nim nie będzie, pani wychowawczyni też, a zresztą ci
        szóstoklasiści za moment kończą szkołę i chodzenie na skargę do tej szkoły nic
        nie da. Ja już zresztą się do tej szkoły nachodziłam, owszem, były rozmowy z
        rodzicami tego chłopaka, który mu do tej pory dokuczał - i częściowo to
        pomogło.Tego chłopaka z wczoraj w ogole nie znam, mój syn nawet nie wie, jak on
        się nazywa, szóstych klas w jego szkole jest chyba z pięć, w każdej ok. 30
        uczniów...Zawsze może znaleźć się inny prześladowca...
        Owszem, czasami wystarczy zbesztać g...niarza żeby się przestraszył, niestety
        czasami nie wystarczy i jak napisała to agatka wcześniej, może to być
        niebezpieczne...
        Swoją drogą żałuję bardzo, że wczoraj jakoś nie zareagowałam...Wiem, straszny
        tchórz ze mnie...
        • agatka_s Re: Chamstwo - jak reagować 13.06.06, 14:35
          a ja uwazam ze dobrze zrobilas, ze nie besztalas kogos (juz abstrahujac czy to
          dziecko, czy dorosly) na ulicy.

          Ja jestem przeciwnikiem zalatwiania spraw "w afekcie", w emocjach.

          Oczywiscie mozna bylo np powiedziec, "nie zycze sobie abys uzywal tak
          wulgarnych slow w mojej obecnosci" i zmierzyc delikwenta zelaznym spojrzeniem.

          Tak czy owak, ja raczej skupilabym sie na moim dziecku, i udzieleniu mu
          maksimum pomocy.

          Tylko powiem raz jeszcze, to jest kwestia wyczucia, czy sprawa jest warta
          reakcji. Bo do mnie kiedys przyszla mama ze skarga, ze moj syn polal jej syna
          woda z hydrantu (zreszta jak sie okzaalo bo tamten jej, wpierw zamknal mojego
          za jakas bramka i nie chcial wypuscic, a tam byl waz zostawiony przez
          ogrodnika, wiec moj sobie poradzil lejac go to woda az puscil...). Oczywiscie
          ze przepisowo "wygarnelam" synowi ale mowiac ze w sumie to mial racje, no
          ale..., ale uwazam ze ta kobieta byla lekko przewrazliwiona i akurat jej
          reakcja byla moim zdaniem zbedna. Dzieci sobie dokuczaja, zalatwiaja swoje
          sprawy, dzis sie pokloca i poleja hydrantem, a jutro juz milosc miedzy nimi
          panuje-dorosli powinni raczej pozwolic samym dzieciom rozwiazywac swoje
          konflikty (szkola zyvia)...

          Co innego jak to jest fala, znecanie sie i przybiera to forme wykraczajaca poza
          dzieciece sprzeczki i klotnie. Reagowac i wspierac.
          • alinawk Re: Chamstwo - jak reagować 13.06.06, 14:53
            Dzięki, Agatko za wsparcie - ja juz i tak od wczoraj podle się czuję...
            Z chamskimi zachowaniami dotyczącymi mojego życia też sobie nie radziłam, syn
            ma to chyba po mnie...
            Oczywiście będę z nim rozmawiać i go wspierać.

            • agatka_s Re: Chamstwo - jak reagować 13.06.06, 15:00
              kazdy wrazliwy czlowiek wobec chamstwa czuje sie bezradny, to tylko dobrze o
              nas swiadczy...

              Ale nie mozesz sie czuc winna, czy miec wyrzutow sumienia. To nie ty robisz
              cos zlego !!! Trzeba asertywnie, aczkolwiek spokojnie sprawe rozwiazac, tyle
              ze metodami cywilizowanymi.

              To nieprawda ze szkola jest bezradna, gdy sie od niej czegos konsekwentnie
              wymaga, zglaszajac to np na pismie, nagle okazuje sie ze szkola jest
              bardzo "radna"...(to tak z moich wlasnych doswiadczen praktycznych)

              No i najwazniejsze jak masz do czynienia z chamstwem i bezczelnoscia to nie
              nalezy sie dac sprowadzic do tego samego poziomu. Bo kac moralny po takim
              wydarzeniu (np po zwymyslaniu wulgarnie, chlopca ktory byl wulgarny) jest
              jeszcze gorszy.

              Pozdrawiam i glowa do gory
    • klopka1 Re: Chamstwo - jak reagować 13.06.06, 21:22
      Uważam, że zrobiłaś raczej źle.
      W pewnym sensie pozostawiłaś dziecko same sobie dlatego, że ty się
      przestraszyłaś rok starszego od syna g..wniaża.
      W zasadzie powinnaś albo mu nagadać od razu, a nawet żądać natychmiastowych
      przeprosin, albo próbować zaciągnąć do jego rodziców, co nie ma większego
      sensu, bo 1. smarkacz by się ci wyrwał, i miałaś małe szanse doprowadzić go do
      rodziców, 2. Skoro rodzice go tak wychowali , to pewnie w domu by jeszcze
      pochwalili że sobie dobrze w życiu radzi.
      Twój syn musi sobie z nim radzić na co dzień, jest młodszy, tamtych pewnie jest
      kilku, on nie ma szans, i nie dziw się , że sobie nie radzi, co wyraził swoim
      zachowaniem, i dlatego oczekiwał od ciebie pomocy.
      Nie pozwól mu wyrosnąć na zastraszonego intelektualistę.
      Jeśli zaś uważasz, że g...wniarz autentycznie stanowi przewagę, i bojąc się nie
      tylko o siebie, ale i o dziecko bałaś się rewanżu, ze go pobiją, to cię
      rozumiem, ale nie możesz zostawić tej sytuacji .
      Albo przeprowadź się, albo zrób coś, żeby innego, żeby zwyczajni chuligani nie
      zastraszali dziecka, nie wymuszali okupu (bo na tym się kończy) itp..
    • aniko16 Re: Chamstwo - jak reagować 14.06.06, 10:28
      Żle zrobiłaś. Ze strachu i obawy nie zareagowałaś a jednocześnie tłumaczyłaś
      synkowi, dziecku, że powinien sam stawiać czoła takim sytuacjom. Nie widzisz
      sprzeczności i niekonsekwencji? Jak możesz wymagać od dziecka więcej niż od
      samej siebie. Właśnie ze względu na niego powinnaś po prostu zmusić się do
      bardziej zdecydowanej reakcji. Inaczej własne zalęknienie przenosisz na niego.
      Tym bardziej że przeciez prosił Cię o pomoc. Powinnaś była podejść do
      bezczelnego gó..arza i zareagować. Wywody anetka_s nt braku prawa do
      reagowania są moim zdaniem bez sensu. Nie tylko osoba bezpośredno obrażana i
      słownie atakowana nie powinna pozostawać bierna ale każdy dorosły świadek
      takiego zdarzenia. Powszechne chowanie głowy w piasek doprowadza do eskalacji
      chuligaństwa i bezczelnych zachowań. Niestety obawiam się że ja sama
      zachowałabym się podobnie, chociaż muszę przyznać że ze względu na dziecko być
      może udałoby mi się przemóc i po prostu, jak ktoś mądrze wyżej poradził
      zbesztać agresywnego nastolatka.
      • agatka_s Re: Chamstwo - jak reagować 14.06.06, 10:43
        tak samo jak przekrecasz moj nick, tak samo przekrecasz co mowie:"Wywody
        anetka_s nt braku prawa do
        reagowania są moim zdaniem bez sensu"

        Mamy prawo reagowac, a nawet wiecej obowiazek (nie tylko dla obrony naszych
        dzieci, w ogole powinnismy na takie zachowania reagowac nawet jak obrazona jest
        staruszka, czy dreczony kot). Ale reakcja nie powinna oznaczac ze zwymyslamy,
        zbesztamy, przestraszymy, "ustawimy" (czy jak to tam kto sobie nazwie)albo nie
        daj Boze zaatakujemy fizycznie.

        Reakcja powinna oznaczac:

        po pierwsze wsparcie wlasnego dziecka, a potem

        -wyrazenie dezaoprobaty na takie zachowanie (choc to mogla byc reakcja
        natychmiastowa)
        -kontakt z rodzicami delikwenta
        -kontakt ze szkola
        -kontakt z policja np, jesli 2 ww kontakty niczego nie przyniosa.

        Awantura na ulicy, poza nasza zloscia, a satysfakcja takiego malolata, ze udalo
        mu sie "facetke" sprowokowac (no bo przeciez takie zaczepki sa po to robione,
        zeby ktos wdal sie w pyskowke i zeby taki malolat mogl slow niecenzuralnych
        uzyc jeszcze kilkakrotnie, a najlepiej jeszcze jak koledzy sa gdzies obok i
        widza jaki to z niego luzny gosc, naublizal matce kolegi. A wszystko z braku
        innych rzeczy ktore takiego malolata dowartosciuja, ale to inny temat...),
        niczego nie przyniesie.

        Tak !!! reagowac trzeba i nalezy, ale doroslymi, a nie gowniarskimi metodami.
        • arwena_11 Re: Chamstwo - jak reagować 14.06.06, 11:14
          No dobrze, radzicie, aby gó..arzem zajęli się rodzice. Ale sądząc z jego
          zachowania oni mają do głęboko w d..... I co oni nie zrobią nic, a dziecko ma
          być gnębione przez wychowywanego bezstresowo chama?.
          Przepraszam, ale do mnie to nie przemawia. Jak rodzic nie umie, to może
          powinien zrobić to ktoś inny. Możnma zgłosić sprawę na policję, ale znając
          nasze cudowne organy ścigania, nie zrobią nic, bo mała szkodliwość społeczna,
          to jeszcze dziecko itd. A z powództwa cywilnego ścigać rodziców, którzy
          odpowiadają za zachowanie i czyny swojego dziecka, to potrzeba dużo samo
          zaparcia, czasu i prawnika w domu ( bo inaczej koszty nas zjedzą ) i pewnie tez
          to nic nie da.
          Przecież jak teraz się gó..arzowi odpuści, to potem on nie będzie tylko
          wyzywał, ale sięgnie po bejzbola, albo nóż. I co wtedy?.
          Ja wiem jedno, nie dopuszczę nigdy do tego, zeby moje dziecko bało sie chodzić
          do szkoły czy w inne miejsca, bo kilku lub jeden gó..arz terroryzuje okolice.
          Jak na razie sama załatwiam konfliktyw otoczeniu moich dzieci, jeśli ani
          przedszkole ani rodzice małego terrorysty sobie nie radzą. I proszę bardzo
          niech rodzice mnei pozwą do sądu. Ale wtedy bedą musięli odpowiedzieć sami,
          dlaczego dopuszczają do takiego a nie innego zachowania swojego dziecka.
          Jak zaczną sie problemy ze starszymi łobuzami, to zamierzam prosić o jch
          załatwienie mojego szwagra ( niech sie wykarze jako chrzestny). Jest 8 lat ode
          mnie młodszy i powiedzmy sobie raczej żaden wyrośnięty gó..aż mu nie podskoczy.

          Jak nie bedziemy reagować na kłopoty naszych dzieci, to zamknął sie w sobie i
          nic nie będą nam mówić. W skrajnych przypadkach doprowadzi to do samobójstwa (
          były takie sprawy nawet głośno omawiane w telewizji, kiedy dziecko targnęło się
          na swoje życie, bo było gnębione w szkole i mimo zwracania się z prośbą o pomoc
          do dorosłych jej nie uzyskało). Ja nie mam zamiary odwiedzać mojego dziecka na
          cmentarzu. Wole w skrajnym przypadku, zrobić wszystko aby to gnębiciel trafił
          do poprawczaka i został odizolowany
          • agatka_s Re: Chamstwo - jak reagować 14.06.06, 11:38
            Ja moja metoda, sprawe rozwiazalam.

            Mialam taki przypadek w klasie syna, co prawda nie chodzilo o agresje slowna,
            ale fizyczna. Juz tu kiedys pisalam, ze moj syn raz zostal pchniety na lod,
            mial rozciety policzek, i bylismy w szpitalu (wtedy tylko podeszlam do sprawcy
            i powiedzialam aby wiecej nie zblizal sie do syna mojego, OK przestraszyl sie
            ale raczej na moment...), a potem znow zostal pchniety, co spowodowalo moja juz
            bardziej zdecydowana reakcje.

            Po pierwsze poszlam do wychowawczyni, gdzie dowiedzialam sie ze jest to wieksza
            sprawa-ze chlopiec jest bardzo agresywny wobec wszystkich dzieci. Po drugie
            skontaktowalam sie z rodzicami chlopca, co niestety w danym momencie nie
            przynioslo rezaltatu, ale mialam powod aby wystapic do szkoly aby sprawa sie
            zajela.

            Wystapilam do szkoly z pismem w ktorym zazadalam aby szkola wywiazala sie z
            obowiazku zapewnienia bezpieczenstwa mojemu synowi na terenie szkoly.
            Jednoczesnie nadmienilam o rozmowie z rodzicami i niejako jako ultimatum
            powiedzialam ze jesli nie zostana poczynione odpowiednie kroki, to o sprawie
            bede informowac wladze ktorym podlega pani Dyrektor.

            Po moim liscie, szkola wezwala rodzicow, bylo kilka rozmow. Tata chlopca byl
            impregnowany na wszelkie sugestie (zreszta wyszlo ze ta agresja jest troche
            pochodna stosunku ojca do dziecka, ojciec byl taki ciut psychopatyczny i maly
            straszn8ie sie go bal, mysle ze agresja w stosunku do dzieci byla takim
            odreagowywaniem). Na szczescie mama nie zgodzila sie z ojcem i zaakceptowala
            ze rodzina ma problem. Mama zajela sie sprawa

            Szkola zorganizowala pomoc dla chlopca-zalatwila psychologa, jak rozwniez
            rodzina poddala sie terapii rodzinnej. Do domu sprowadzono babcie, aby chlopiec
            byl bardziej zaopiekowany, aby mial staly kontakt z osoba go kochajaca
            (wczesniej siedzial w zasadzie do samego konca w swietlicy), W tym samym czasie
            wychowawczyni rozmawiala z dziecmi z klasy, ze tez musza pomoc aby chlopiec
            ktory zachowuje sie agresywnie, zmienil sie (bo ta agresja byla taka nakrecana,
            on dokuczal to dzieci jemu, jak dzieci jemu to on jeszcze bardziej...).

            No i co w ciagu pol roku, doszlo do cudu. Dzieciak sie uspokoil, dzieci go
            polubily, jakos wszystko sie wyprostowalo.

            Podejrzewam, ze gdybym kontunowala krzyczenie i ustawianie gowniarza do pionu-
            to rezultat bylby tylko taki ze moj syn obrywalby jeszcze bardziej...
        • scher Re: Chamstwo - jak reagować 14.06.06, 11:51
          agatka_s napisała:

          > Awantura na ulicy, poza nasza zloscia, a satysfakcja takiego malolata, ze
          > udalo mu sie "facetke" sprowokowac (no bo przeciez takie zaczepki sa po to
          > robione, zeby ktos wdal sie w pyskowke i zeby taki malolat mogl slow
          > niecenzuralnych uzyc jeszcze kilkakrotnie, a najlepiej jeszcze jak koledzy sa
          > gdzies obok i widza jaki to z niego luzny gosc, naublizal matce kolegi.

          Wybacz, ale takie sprawy społeczeństwo regulowało sobie zawsze samo i ja także
          wolę trzymać się tego, co mi ojcowska intuicja mówi, niż Twoich politycznie
          poprawnych zaleceń.

          Jak bym sunął do niego z odpowiednią miną, to by buty pogubił ze strachu, a nie
          mi dalej ubliżał. I najpewniej wcale bym go nie musiał tknąć, ani nawet
          zbesztać.
          A gdyby się ośmielił, to by po męsku dostał w trąbę - lekko, ale żeby poczuł. I
          niech mnie skarży. Prawdopodobieństwo wyroku skazujący w takich okolicznościach
          jest bliskie zera, jeśli już (musiałby mieć niesamowitego farta, żeby po
          pierwsze znaleźć świadków zdarzenia, po drugie, żeby zgodziliby się zeznawać na
          jego korzyść; nie mówiąc o kosztach wpisu sądowego, jakie musiałby gó..aż
          ponieść, składając pozew prywatnoskargowy) - to zapłaciłbym tę symboliczną
          grzywnę, mówiąc sobie: było warto.

          Więcej by mojego dziecka paluszkiem małym nie ruszył.

          > A wszystko z braku innych rzeczy ktore takiego malolata dowartosciuja

          Taa... wszystkiemu winni są jak zwykle dorośli.

          Sz.
          • agatka_s Re: Chamstwo - jak reagować 14.06.06, 12:05
            A jak gowniaz bedzie mial kose ?

            Przeciez to jest kompletnie bez sensu. Nigdy agresja nie jest sposebem walki z
            agresja.

            To nie chodzi o poprawnosc polityczna. To chodzi o walke z agresja i chamstwem
            metodami cywilizowanymi, ale i skutecznymi.

            Zalozmy ze przestraszysz gowniarza i on TWOJEGO dziecka juz nie ruszy. No to
            pojdzie i ruszy dwoch mniejszych, albo swoja zlosc rozladuje na stojacym obok
            samochodzie i powybija w nim szyby.... Bo po pierwsze musi sobie ulzyc, a po
            drugie dostal komunikat od doroslego ze wlasnie agresja to jedyny sposob
            zalatwiania spraw.

            Nie zycze aby to Twoj syn byl tym na ktorym jakis gowniarz wyzyje sie, bo inny
            dorosly pokazal mu jak sprawy zalatwia sie po mesku...

            Poza tym naprawde bedziesz czul sie takim macho bo nalales kilkunastolatka ?
            Bedziesz mial satysfakcje ? Powiesz z duma swojemu dziecku "zobacz jak tatus
            zalatwil sprawe !!!"

            Sorry, ale to zalosne. W sumie czym rozni sie nalanie gowniarza od nalania
            zony, bo zupa byla zaslona ????

            Tak "wet za wet" to zalatwia sie sprawy w wiezieniu, ale nie miedzy
            cywilizowanymi ludzmi, rodzicami wychowujacymi dzieci.

            Nie bede cie oczywiscie przekonywac do moich metod. Kazdy wynosi z domu metody
            rozwiazywania konfliktow. Mnie nauczono ze nigdy niczego nie osiaga sie
            agresja, tak i wychowuje syna. Ty uwazasz ze na agresje odpowida sie agresja,
            no coz...
            • arwena_11 Re: Chamstwo - jak reagować 14.06.06, 12:26
              NIestety z niektórymi nie da sie załatwiać spraw w sposób cywilizowany. Rodzice
              nie reagują, albo uważają że dziecko jest takie biedne, niewinne, a wszyscy coś
              od niego chcą. Gó..arz żyje więc w przekonaniu, ze każdy wybryk mu ujdzie
              płazem. Może wet za wet to nie rozwiązanie, ale czasem tak trzeba. Są
              niereformowalne łobuzy, które uznają tylko siłę i tylko przed silniejszym mają
              respekt. Jeśli tak jest to trudno. To będzie ich problem, nie mój, ja się
              kłopotami psychicznymi terrorysty nie będę zajmować. Mnie interesuje moje
              dziecko. Aby sam umiał sobie radzić, zapiszę go do szkoły walki, aby nie bał
              się silniejszych bezmózgów. Dodatkowo, na pewno w skrajnym przypadku zmuszę
              policję do zajecia sie sprawą. Jak nie będą chcięli, to złoże doniesienie o
              popełnieniu perzestępstwa. W ostateczności proces cywilny. Gó..arz będzie
              wiedział, ze jest zbrodnia i kara. NIe nauczył sie tego w szkole na lekcji
              polskiego, to go nauczy życie.
              NIkt mi nie wmówi, że biednego łobuza trzeba zrozumieć, bo tata apodyktyczny,
              rodzina patologiczna itd. D;a mnie to usprawiedliwienia nieudolności szkoły,
              opiekunów, policji. Każdy ma rozum i powinien z niego korzystać. A jak go nie
              ma i stwarza zagrożenie dla innych, powinien być odseparowany.
              A jak ktoś rozumie tylko siłe to też trzeba mu to wytłumaczyć tak jak rozumie.
              Od silniejszego.
              • agatka_s Re: Chamstwo - jak reagować 14.06.06, 12:42
                ja nie mam nic przeciwko zeby zdeprawowany gowniarz trafil do poprawczaka czy
                wiezienia. Nie mam nic przeciwko temu aby granica wiekowa odpowiedzialnosci za
                przestepstwa byla nisko. Nie mam nic przeciwko aby takimi gowniarzami
                zajmowala sie policja, prokuratorzy i caly wymiar sprawiedliwosci.

                Jestem zwolennikiem "zbrodni i kary" pelnej i bardzo surowej a przede wszystkim
                nieuchronnnej kary za czyny, ale...
                Mam i to bardzo przeciwko, abym to ja miala takich gowniarzy scigac, abym to ja
                wymierzala im sprawiedliwosc. Po pierwsze bo nie bedzie to w zaden sposob
                skuteczne, a po drugie bo nie tak rozwiazuje sie takie sprawy.

                Moja reakcja agresywna tylko spoteguje dzialania takiego mlodocianego
                przestepcy. Moze sprawe zatrzyma na chwile, ale jej nie rozwiaze.


                A juz tak zupelnie z innej beczki:
                Przeciez jesli na mnie napada osoba dorosla to jej nie leje, bo nie dam rady.
                Dlaczego mam lac nastolatka, tylko dlatego bo jest ode mnie slabszy ? Latwo
                jest zbesztac kilkulatka, latwo jest nalac 12-latka. Ale juz z 18-latkiem tak
                latwo nie pojdzie. Lepiej wiec niech zawsze zloczyncami niezaleznie w jakim
                wieku, zajmuja sie ci co powinni. Nie potrafie i nie chce wykorzystywac swojej
                przewagi nad slabszym, nie udeze swojego dziecka, tym bardziej i cudzego.

                • scher Re: Chamstwo - jak reagować 14.06.06, 13:35
                  agatka_s napisała:

                  > ja nie mam nic przeciwko zeby zdeprawowany gowniarz trafil do poprawczaka czy
                  > wiezienia.

                  Boga się bój! Za wyzywanie kolegi?

                  > Nie mam nic przeciwko aby takimi gowniarzami zajmowala sie policja,
                  > prokuratorzy i caly wymiar sprawiedliwosci.

                  A ja mam. Bo to i niewychowawcze, i nieskuteczne.

                  > Jestem zwolennikiem "zbrodni i kary" pelnej i bardzo surowej

                  Wobec dziecka?

                  > Moja reakcja agresywna tylko spoteguje dzialania takiego mlodocianego
                  > przestepcy.

                  Prowadziłaś jakieś badania na ten temat?

                  > A juz tak zupelnie z innej beczki:
                  > Przeciez jesli na mnie napada osoba dorosla to jej nie leje, bo nie dam
                  > rady.

                  Ale gdybyś dała radę, to byś wlała, a nie narażała się na kontakt z
                  nieskutecznym wymiarem sprawiedliwości.

                  Niedawno zostałem poszarpany na ulicy przez 60-letniego choleryka, którego
                  jednym pchnięciem mógłbym posłać na trotuar. Ale poczucie praworządności
                  zwyciężyło. Wezwałem policję, prokurator odmówił potem wszczęcia śledztwa,
                  odwoływałem się, okręgówka jednak postanowiła skierować sprawę do sądu. Zgadnij
                  ile to trwało i czy agresor poniósł jakąkolwiek karę. Z litości nad starcem
                  dałem mu się potargać, dałem się upokorzyć i nikt mi tego upokorzenia nie
                  odbierze.

                  Żyjesz ideałami, które nijak mają się do rzeczywistości.

                  Sz.
                  • agatka_s Re: Chamstwo - jak reagować 14.06.06, 13:52
                    zostane przy swoich idealach (ja to nazywam zasady), i pozwol ze nikomu nie
                    naublizam, nikogo nie nastrasze, nikogo nie naleje ani nikogo nie zbesztam.

                    Sorry ten typ tak ma. (ten typ jest zreszta bardzo szczesliwy ze tak ma...)

                    Z mojej strony koniec dyskusji bo to w tym momencie dyskusja nad wyzszoscia
                    swiat Bozego Narodzenia nad...
            • scher Re: Chamstwo - jak reagować 14.06.06, 13:22
              agatka_s napisała:

              > Przeciez to jest kompletnie bez sensu. Nigdy agresja nie jest sposebem walki
              > z agresja.

              Jako (nieagresywny na ogół) mężczyzna mam inne zdanie na ten temat. Czasem
              najzwyczajniej w świecie trzeba ustalić kolejność dziobania.

              > Zalozmy ze przestraszysz gowniarza i on TWOJEGO dziecka juz nie ruszy. No to
              > pojdzie i ruszy dwoch mniejszych, albo swoja zlosc rozladuje na stojacym obok
              > samochodzie i powybija w nim szyby....

              Problemami osobowościowymi obcego mi dziecka niech się zajmują jego rodzice. Ja
              dbam o własne. Jak mi je kto ruszy, bo rodzice zaniedbali obowiązki, to mu
              pokażę, gdzie leży granica.

              Z moich doświadczeń wynika, że czynisz fałszywe założenia opierające się na
              swoistym "prawie zachowania agresji", zgodnie z którym leje się ona jak woda:
              postawisz tamę w jednym miejscu, uleje się gdzie indziej. A przecież strach
              przed realną karą najczęściej powoduje, że agresor rezygnuje z wyrażania jej w
              sposób przestępczy. Czy ona go tam jakoś niszczy od wewnątrz, czy znajdzie
              jednak sposób, żeby sobie z nią indywidualnie poradzić to już nie moja sprawa,
              nie jestem jego psychiatrą.

              Jak ruszy dwóch mniejszych, to znów dostanie w trąbę - od ich ojców. A jak
              powybija szyby w samochodzie, to dostanie w trąbę od jego właściciela. Jestem
              jakoś pewien, że prędko znudzi mu się takie życie. I niech sobie ze swoją
              agresją robi, co mu się żywnie podoba, tylko niech przestępstw przy tym nie
              popełnia.

              Nie jestem zdania, że dziecko powinno być wychowywane przez policję, jak
              sugerujesz w którymś z postów. Wolę nastoletniego łobuza porządnie
              przestraszyć - jak nie zabrnął jeszcze zbyt daleko, to go powstrzyma moim
              zdaniem, bo pozna społeczne konsekwencje - niż żeby miał (za głupstwo w sumie)
              trafić do kryminału, bo to jest dopiero droga donikąd, która go niczego nie
              nauczy. Kryminały powinny być dla osobników patologicznych, a nie dla dzieci.

              > po drugie dostal komunikat od doroslego ze wlasnie agresja to jedyny sposob
              > zalatwiania spraw.

              Wiesz, do mnie te psychologiczne gadki nie bardzo przemawiają. W poprawnie
              meotdycznie słowne komunikaty to niech się bawią jego rodzice i wychowawcy. Ja
              nie muszę. Ja mam mu tylko zakomunikować: Wara ci od mojego dziecka, łobuzie!

              > Nie zycze aby to Twoj syn byl tym na ktorym jakis gowniarz wyzyje sie, bo
              > inny dorosly pokazal mu jak sprawy zalatwia sie po mesku...

              Biedny, zestresowany chuligan, który teraz z mojej winy wyżyje się na kimś
              innym lub na stojącym na parkingu samochodzie. Oj, jak go wszyscy teraz musimy
              żałować! Pewnie to ja powinienem zapłacić odszkodowanie za zniszczoną szybę,
              prawda?

              > Poza tym naprawde bedziesz czul sie takim macho bo nalales kilkunastolatka?

              Macho? Nie rozumiesz istoty rzeczy.

              > Bedziesz mial satysfakcje? Powiesz z duma swojemu dziecku "zobacz jak tatus
              > zalatwil sprawe !!!"

              Nie jestem agresywnym awanturnikiem i nie daję dziecku złego przykładu. Ale tu
              miałbym faktycznie satysfakcję - że nie pozwoliłem skrzywdzić mojego dziecka i
              skutecznie stanąłem w jego obronie.

              > Sorry, ale to zalosne. W sumie czym rozni sie nalanie gowniarza od nalania
              > zony, bo zupa byla za slona?

              Nie no, zupełnie niczym. Jestem agresywną, męską szowinistyczną świnią, która
              zna tylko prawo pięści. To chciałaś zasugerować?

              > Ty uwazasz ze na agresje odpowida sie agresja,

              Trzymajmy się opisanej sytuacji, bo pod takim tendencyjnym uogólnieniem
              zdecydowanie nie mógłbym się podpisać.

              Sz.
              • arwena_11 Re: Chamstwo - jak reagować 14.06.06, 15:33
                Scher, zgadzam sie z tobą w całej rozciągłości. Ja troszczę się o moje dziecko
                i wara od niego jakiemuś sflustrowanemu gó..ażowi, którego cały świat nie
                rozumie. Jak on rozumie prawo pięści, to tylko takie prawo będzie miało
                zastosowanie w stosunku do niego. Ponieważ jako Kobieta, nie z każdym
                gó..arzem sobie poradze, to sięgnę po pomoc ze strony rodziny. Mój szwagier
                sobie poradzi. A i syna i córkę zapiszę do jakiejś szkoły walki, aby w pewnym
                momencie sami mogli o siebie zadbać.
                Niereagownie na agresję do niczego nie prowadzi. A wychowywane bezstresowo
                dzieci, stresują swoim zachowaniem innych. Jak mamusia z tatusiem chcą choubić
                syneczka i na wszystko mu pozwalać to niech tak robią, ale niech oni ponoszą
                konsekwencje kretyńskiego zachowania. NIestety ten syneczek lub córeczka kiedyś
                muszą wyjść niestety do ludzi. A inni nie muszą znosić kretynów.
                • aniko16 Re: Chamstwo - jak reagować 14.06.06, 17:00
                  Dziwne, AGATKO_S że w przypadku własnego dziecka jednak podeszłaś do sprawcy,
                  zabroniłaś mu się zbliżać i jak sama piszesz wystraszył się. Dlaczago więc
                  teraz doradzasz coś innego, a mianowicie rozmowy z własnym dzieckiem, szkołą,
                  policja itp. byle tylko nie zwrócić bezpośrednio uwagi, bo jak piszesz do tego
                  są uprawnieni wyłącznie rodzice i jakieś inne specjalne "ciała". Więcej
                  konsekwencj! Trzeba było spuścic uszy po sobie jak dzieciak leżał z rozciętym
                  policzkiem i nie odzywać się skoro to zalecasz.
                  • agatka_s Re: Chamstwo - jak reagować 14.06.06, 17:24
                    Do chlopca podeszlam, nastepnego dnia. (ja nie bylam przy samym zdarzeniu,
                    poprostu jak przyszlam po syna do swietlicy to okazalo sie ze ma rozciety
                    policzek, do lekarza pojechalismy aby sprawdzic czy nie trzeba zakladac szwow i
                    po zastrzyk na tezec)

                    Podeszlam zreszta razem z pania ze swietlicy (po wczesniejszej rozmowie i
                    ustaleniu co sie stalo), w jej towarzystwie (bo ja zawsze takie rzeczy robie w
                    towarzystwie opikunow). Chlopcow przy tym bylo dwoch i moj i ten drugi-
                    poprostu powiedzialam ze jeden do drugiego ma sie nie zblizac. Potraktowalam
                    wtedu obu dokladnie tak samo, wychodzac z zalozenia ze zazwyczaj w takich
                    sytuacjach obie strony sa winne. I nie ma wody bez ognia. Widzialam ze i jeden
                    i drugi troche sie przejal, ale jak potem sie okazalo raczej mi sie wydawalo.

                    Dopiero druga taka sytuacja dala mi dp myslenia, ze to chyba jest cos
                    powazniejszego. I dopiero wtedy zaczelam sprawa zajmowac sie tak, aby problem
                    rozwiazac, czyli wykluczyc agresje skierowana na moje dziecko. Dalej uwazam,
                    ze przyczyna agresji nie byla w samym dziecku, przyczyna byla glebsza i
                    poprostu jak sie okazalo ta glebsza przyczyna trzeba bylo sie zajac.

                    No coz udalo sie.

                    Ja widze duza roznice, w zwroceniu dziecku uwagi gdy zachowuje sie
                    niewlasciwie, a w jakiejs pyskowce na ulicy, "besztaniu" a nie daj boze
                    uzywaniu sily fizycznej lub innych akcjach tego typu gdy dorosly uzywa swojej
                    przewagi bycia doroslym, zreszta zazwyczaj robiac to w afekcie i emocjach.

                    Jak moje dziecko broi to ja nie mam pretensji, gdy ktos mu powie ze robi zle.
                    Mialabym natomiast gdyby dorosly wykorzystywal wobec niego swoja przewage, i np
                    go straszyl, czy wyzywal.

                    Skolei jak dorosly robi cos zlego ja tez nie mam oporow aby zworcic uwage. Tak
                    jak robie to teraz, zwracajac uwage ze wykorzystywanie przewagoi doroslego
                    wobec dziecka jest nie w porzadku.



    • marcinwlo Re: Chamstwo - jak reagować 23.02.20, 12:15
      Trzeba było pokazać synowi jak się przypierdala z dyńki, żeby cwaniakowi na przyszłość pokazał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka