Dodaj do ulubionych

pogrzeb Ani z Gdańska

26.10.06, 15:14
pierwszy raz od dawna coś aż tak strasznie mnie zszokowało.

to coś ważniejszego, niż zburzenie WTC, to dla mnie jakiś koszmar

to są dzieci 14-15 letnie, oni wszyscy na to patrzyli i nic nie powiedzieli,
nawet potem nikomu nic nikt nie powiedział...

Chryste...
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: pogrzeb Ani z Gdańska 26.10.06, 16:15
      Oskarża się dorosłych, bo jest i o co, ale to samo mnie w tej historii poruszyło.Wyglądało to na zaszczucie, na bycie klasową ofiarą. sad((
      • puchata1 Re: pogrzeb Ani z Gdańska 26.10.06, 17:08
        dla mnie wyglada na to ze ta dziwczynka byla w totalnej traumie,po tym co sie
        stalo, nawet nie byla w stanie z nikim o tym rozmawiac, winni sa ci chlopcy,
        jak mozna cos takiego zrobic!! przy cichej aprobacie calej klasy, koszmar, nie
        wyobrazam sobie mojego dziecka w takiej sytuacji, tłum bijacy brawo!!
    • dorjana1 Re: pogrzeb Ani z Gdańska 26.10.06, 17:30
      Komunia1 hej-znowu coś razem przeżywamy-ja tez zwinęlam sie w supel i nie mam
      sily ...
      nie chcę sie powtarzać bo to co myslę zawarlam w naszej dyskusji z innymi
      dziewczynami kilka dni temu
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=50936176&a=50977971
      ale z szoku trudno mi wyjść

      Dorota
      • dorjana1 i tak sobie myśle 26.10.06, 17:47
        że będzie coraz gorzej.Przypominam sobie fragmenty jakiegos filmu o
        amerykańskich nastolatkach -tam pokazywano pewne fragmenty życia ze szkól
        publicznych ( ale nie potwierdzę bo nie bylam i nie znam tematu)- podobne to
        byly ''gwalty'' na kolegach.Róznego typu..A niestety oni zawsze są pierwsi -tam
        ta cywilizacja jakoś pierwsza wchodzi.
        i ja dostaję odpowiedź na moj dylemat-trzeba myślec o wyselekcjonowanych
        szkolach dla dzieci.Publiczna to jednak byle co...
        • procesor Re: i tak sobie myśle 27.10.06, 16:35
          dorjana1 napisała:
          > i ja dostaję odpowiedź na moj dylemat-trzeba myślec o wyselekcjonowanych
          > szkolach dla dzieci.Publiczna to jednak byle co...

          o tak
          przedszkola dla wybranych
          szkoły również
          ogrodzone osiedla
          monitorowane centra handlowe
          biurowce-twierdze
          samochody z których wysiadasz tylko we własnym garazu na strzezonym osiedlu lun
          na strzezonych parkingach..

          i tylko strach gdy przyjdzie przejśc ulicą
          strach wyjśc poza strefe dla wybranych

          chyba nie tędy droga
          nie da rady podzielic świata na ten dla lepszych - i ten dla gorszych
          to nasz wspólny świat
          nie w izolowaniu jest wyjście
    • kerstink Re: pogrzeb Ani z Gdańska 27.10.06, 11:28
      Historia straszna.

      Mnie potwierdza w tym, ze musze wszystko robic, zeby miec dobre kontakty ze
      swoimi dziecmi, zeby sie ze swoimi problemami nie zamknely.

      K.
      • iwonesik Re: pogrzeb Ani z Gdańska 27.10.06, 14:48
        Straszna historia, przerażaja mnie dwie rzeczy:1. Postawa całej klasy 2. Brak
        kontatktu z własnym dzieckiem. Dlaczego dziewczynka wstydziła się powiedziec
        matce o całym wydarzeniu! Matka nie ma pretensji do szkoły i do oprawców
        (myślę, że wini siebie przede wszystkim).
        • sofia75 Re: pogrzeb Ani z Gdańska 27.10.06, 17:07
          Akurat postawa całej klasy mnie nie zaskoczyła, niestety... W podstawówce
          (jeszcze PRL-owej) zostałam pobita na przerwie przez paru kolesiów z klasy -
          reszta klasy przyglądała się wszystkiemu z założonymi rękami, nikt nawet nie
          kiwnął palcem. To nie ich biją, więc nie ich problem; a reagować się nie opłaca,
          bo jeszcze można samemu oberwać.
          Szkoła też schowała głowę w piasek (podobnie było w przypadku tego mojego
          pobicia, nauczyciele zaprezentowali totalną niemoc).
          Ile więc są warte kwieciste gadki o wspaniałych reformach szkolnictwa, skoro
          pewne rzeczy nie zmieniają się od wielu lat, a nawet pogarszają??!!...
          • puchata1 Re: pogrzeb Ani z Gdańska 27.10.06, 18:35
            Nie winilabym matki tej dziewczynki, nalezy jej tylko wspolczuc gdyz przezywa
            koszmarny dramat. Dziewczyna przezyla traume, byla w szoku nie dzialal
            racjonalnie bo gdyby tak dzialal to nie podjelaby takiej ostatecznej decyzji. A
            co do klasy to jednak uwazam, ze to absolutnie chore, ze nikt nie reagowal, ale
            to taka troche nasza polska przywara: lepiej sie nie wylamywac na plus czy na
            minus.
            A swoja droga trzeba na pewno rozmawiac z dziecmi zeby to one nie staly sie
            tymi sprawcami (nie wspomne o ofiarach).
          • arwena_11 Re: pogrzeb Ani z Gdańska 27.10.06, 18:54
            Wiecie co zawsze tak było. Mnie kiedyś w szkole koledzy porwali bluzkę, tak sie
            szarpali, bo chcieli żebym ich pocałowała ( mieliśmy może po 11 lat ). Wracałam
            do domu zapłakana, nikt oczywiście nie zwracał na to uwagi ( wszystko działo
            sie w szkole ). Na szczęście w domu była mama. Jak usyszała co się stało bez
            wahania wzięła psa na smycz i poszła do kolegów do ich domów. Dwóch dostało
            lanie smyczą od mojej mamy ( jeden za aprobatą dziadka ( rodziców nie było ),
            który stwierdził że jak rodzice nie umieją wychować i rosnie bandyta w domu, to
            może sie innym uda, drugi został złapany na podwórku, po czym mama zadzwoniła
            wieczorem do jego mamy i wyjaśniła co sie stało) a jeden miał poważną rozmowe z
            ojcem, po której przez kilka dni nie było go w szkole ( jak jego ojciec otorzył
            drzwi i dowiedział sie w jakiej sprawie przyszła moja mama powiedział tylko:
            NIech Pani idzie do domu, ja z synem załatwie sprawę tak, że wiecej nikogo nie
            ruszy, obiecuję Pani, że mój syn nigdy więcej kłopotu nie sprawi ).
            Sprawa sie skończyła, a ja z tymi kolegami później miałam bardzo dobre
            kontakty, chociaż jak sie czasami spotkamy to do tej pory wspominają naukę z
            tamtej sprawy.
            Szkoda, ze Ania nie mogła powiedzieć wszystkiego Matce, bo moze by nie było
            tragedii ( a właściwie Ania by żyła, bo tragedia już sie stała ), a "koledzy"
            mięli by kilka pręg na 4 literach, które by przypominały im o tym co dobre a co
            złe.
            Ja mogę mieć tylko nadzieję, ze moich dzieci nie spotka coś takiego, ale jeśli
            ktoś je skrzywdzi to zrobie wszystko żeby zapłacił za swój czyn ( i to będzie
            zapłata zgodna z moim sumieniem, a nie z wyrokiem sądu, który zwykle chroni
            bandytów ).
            Uważam również, ze sadzeni powinni być rodzice tych małych zwyrodnialców. Bo
            ktoś ich wychował, a jak słyszę wypowiedzi tatusiów, twierdzących, ze właściwie
            to nie wina ich dzieci, bo oni nic nie zrobili tylko trochę zabawili sie z
            koleżanką, bo im sie podobała, to mam ochotę zaproponować, aby ktoś inny
            zabawił się tak z ich synami na głównym placu miasta ( myślicie ze znaleźli by
            sie chętni?). Przecież jak to było nic, to może zobaczymy jak na to nic
            zareagują ich dzieci.
            Byłoby to ciekawe doświadczenie, ii pewnie dużo wiecej by ich nauczyło niż
            kilka lat w poprawczaku na nasz koszt.
            • sofia75 Re: pogrzeb Ani z Gdańska 27.10.06, 22:02
              arwena, w moim przypadku tak samo mama wzięła sprawy w swoje ręce i też złożyła
              wizyty rodzicom tych chojraków, którzy mnie pobili; i to była najlepsza metoda,
              bo na szkołę nie było co liczyć; za to rodzice wzięli się za synalków i do końca
              szkoły miałam spokój;
              zauważ tylko, że wtedy tamci rodzice zareagowali prawidłowo: dziecko nabroiło,
              więc należy się kara (zwłaszcza, że gdy ktoś obcy przychodził do domu na skargę,
              to dopiero był wstyd!); dzisiaj w podobnej sytuacji taka interweniująca mama
              mogłaby zostać wypchnięta z domu brzuchem przez zacietrzewionego tatusia, z
              pasją broniącego swego "jakże grzecznego i dobrze wychowanego" syneczka...
              • arwena_11 Re: pogrzeb Ani z Gdańska 27.10.06, 22:25
                To może taką wizytę powinno złożyć kilku "łysych"?? Im raczej Tatuśkowie by się
                nie przeciwstawili.
                A może taka wizyta nie w domu tylko bezposredni kontakt z delikwentem? Na pewno
                zmienili by zdanie na temat tego co to jest dobra zabawa, jakby sami stali się
                jej przedmiotem.
                Przestaję się dziwić ludziom, że biorą sprawy w swoje ręce. Jak nasze prawo
                dalej będzie chroniło bandytów a nie normalnych ludzi, zaczną się lincze i
                samosądy. I naprawdę ni będzie można się dziwić dlaczego.
                • sofia75 Re: pogrzeb Ani z Gdańska 27.10.06, 22:56
                  a propos "bezpośredniego kontaktu z delikwentem" - swego czasu pod blokiem
                  mojego szwagra urządziła sobie "przystanek" grupa rozwydrzonych nastolatków;
                  palenie, picie, dzwonienie domofonem do mieszkań, niszczenie elewacji i chamskie
                  zaczepki były na porządku dziennym; policja mogła ich co najwyżej spisać;
                  kiedyś, w rozmowie z policjantem mój szwagier zaproponował, że może by tak z
                  paroma sąsiadami sami zrobili porządek z tymi chłopaczkami - policjant na to:
                  "Wtedy wystarczy, że któryś z nich pana oskarży o naruszenie nietykalności
                  cielesnej; i wtedy to pan ma kłopoty, a oni nadal nie."
                  Czyli - i tak źle, i tak niedobrze... sad
                • jogo2 Re: pogrzeb Ani z Gdańska 04.11.06, 20:50
                  "Przestaję się ludziom dziwić, że biorą sprawy w swoje ręce. Jak nasze prawo
                  dalej będzie chroniło bandytów........"
                  Dlaczego chodzi Ci o nasze prawo? Poczytaj na "Wychowaniu" wpisy do wątków
                  związanych z tragedią z Gdańska i większość "recept" na to, żeby tak nie było.
                  Jestem załamana, co tzw. "porządni, oświeceni" ludzie mają pod czaszkami. To
                  jest dopiero przyzwolenie na bandytyzm. W obliczu takich postaw, to prawo jest
                  martwą literą. Giertych (jaki by nie był) pokazał, że teraz jest zielone
                  światło dla przywołania kolesiów do porządku. I co? Śledziłam gazety. Przy
                  założeniu, iż mimo poglądu, że "prasa rozdmuchuje", to jednak nie zamieszcza
                  informacji kompletnie wyssanych z palca, była relacja o tym, jak jedna
                  dziewczyna pobiła drugą (kopanie po brzuchu, między innymi). Pani dyrektor nie
                  zastosowała żadnej kary wobec agresorki, bo "co to da- cytat z tekstu gazety, z
                  pamięci", natomiast nakazała, aby się dziewczyny "pogodziły - j.w.". I co
                  zrobić, kiedy osoba mająca uprawnienia i władzę do egzekwowania pewnego stanu
                  rzeczy, tak się zachowuje? Ja niestety odbicie tego sposobu myślenia widzę w
                  wielu wpisach w ww. wątkach. I co wtedy?
                  Odnoszę wrażenie, że gdyby Giertych powiedział że 2 x 2 = 4, to też byłyby
                  protesty, bo taki jest be, bo trzyma z Rydzykiem, bo becikowe i w ogóle. W
                  związku z tym taki człowiek racji mieć nie może.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka