i znów Haloween

31.10.06, 12:52
i znów problem. Nasza rodzina (mieszkająca w POlsce) nie obchodzi Haloween,
ale już koledzy mojego syna obchodzą (8 lat). Chodzą po nocy (zbiórka kolegów
po 20.00) i proszą o słodycze. Byc może to jest atrakcyjne dla dzieci, ale
chyba nie wszystko co atrakcyjne powinniśmy akceptować. Mój syn to chyba
będzie czarną owcą na osiedlu, ale nie zamierzam się złamać.
    • dorjana1 Re: i znów Haloween 31.10.06, 13:29
      oj pozwól...fajnie jak sie spotkają.Wreszcie cos innego-może znajdzie sie tez
      ktoś kto ''po giertychowskiemu'' nie pogoni do lóżek i nie zwymyśla.Dostaną
      slodycze,będzie fajne napięcie -po ciemku jednak zabawa jest inna.Miej kontrolę
      ale pozwól..Nie traktujmy może tego jako jakiegos kulturowego newsa -niech to
      bedzie zabawa.A Jaselka odstawisz już z dzieckiem smile)wspolnie i polsko.
    • agn Re: i znów Haloween 01.11.06, 07:36
      Nie widzę w tym nic złęgo, w sumie fajna zabawa. A wcale nie stoi w
      sprzeczności z reflekcją Dnia Wszystkich Świętych. Zresztą dla mnie to nigdy
      nie było smutne święto. Dla mnie to dość obcy zwyczaj - mówię o Halloween - ale
      teraz dzieciaki od przedszkola uczą się angielskiego i moja córka lat 6,5 już w
      zeszłym roku malowała dynie zwane "jacko lantern" czy jakoś tak (pewnie
      zrobiłam błąd). Wczoraj jak wróciłam z pracyi otworzyłam dzrzwi do mieszkania
      było ciemno a na środku przedpokoju świeciła wielka dynia z wyciętymi otworami
      na twarz (robota córki i męża). Było zabawnie.
    • agnieszka_azj Re: i znów Haloween 01.11.06, 13:53
      Ja swoim nie pozwoliłam - wytłumaczyłam dlaczego i zgodziły się ze mną. Czym
      innym jest postawienie sobie w domu dyni i zabawa w duchy, a czym innych
      chodzenie po domach.

      Po pierwsze - dlaczego ktoś ma dawać cukierki dzieciakom, dlatego, że się
      przebrały ???

      Po drugie - nie jest prawdą, że Halloween nie wchodzi "w kolizję" z naszym
      Świętem Zmarłych. Od dawna juz jest tak, że wizyty na cmentarzach i wszystko,
      co się z nimi wiąże, rozciągają się na dni sąsiadujęce z 1 listopada. U mnie w
      domu zawsze był to czas, kiedy nie tylko jeździlismy na groby, ale też
      rozmawialiśmy o naszych zmarłych, wyciągalismy stare albumy. Zupełnie mi do
      tego nastroju nie pasują dynie i przebierańcy.

      Uważam, że nachodzenie ludzi w domach i domaganie się słodyczy jest po prostu
      nietaktowne. A jeśli trafią do domu, gdzie niedawno ktoś zmarł i rodzina
      sposobi sie do pierwszej wizyty na jego grobie ? Nie jest to abstrakcja - mam
      taki dom w sąsiedztwie.

      Nie każdy powód do zabawy jest dobry. Nasze dzieci nie narzekają na brak innych
      okazji.
      • ibulka Re: i znów Haloween 03.11.06, 12:30
        Puściłabym - dwie godziny wcześniej, tak, żeby o 20.00 byli już w domu. Dla
        ośmiolatków nie jest zbyt bezpieczną zabawą chodzenie po domach, gdzie nie
        wiadomo na kogo trafią, i gdy jest ciemno :]
        Bawić - proszę bardzo. Wcześniej.
    • procesor Re: i znów Haloween 03.11.06, 14:01
      niech mi ktoś ze Stanów potwierdzi lub zaprzeczy-

      czy w Stanach 1 listpada jest dniem kiedy odwiedza sie groby bliskich tak
      powszechnie jak u nas? bo mnie się zdaje że nie (kolezanka kiedys mi o tym
      pisała ale może coś pokręciłam?)

      bo jesli oni mają ten "dzień pamięci" kiedy indziej - to zupełnie zmienia sytuację
      • ewap_mama_alexa Re: i znów Haloween 03.11.06, 23:04
        W Stanach 1 listopada jest zwyczajnym dniem.
        A w Halloween sa zawsze okreslone godziny dla przebierancow, na ogol 5:30-8:30,
        zaczyna sie jak jest jeszcze dosc jasno. Domy w ktorych przebierancy sa mile
        widziani maja zapalone swiatlo przy wejsciu. Do nieoswietlonych sie nie chodzi.
        Czasem nikogo nie ma w domu, swiatlo sie swieci, a przed drzwiami stoi miska ze
        slodyczami - taka samoobsluga. Poza tym "trick-or-tricking" moze odbywac sie np.
        w centrum handlowym, nie dosc ze bezpiecznie to i cieplej (w tym roku zimno bylo).
        • agnieszka_azj Re: i znów Haloween 03.11.06, 23:37
          Ewa, a te psikusy to jakie są ???
          Juz po napisaniu poprzedniego posta odkryłam, że radosni przebierańcy
          posmarowali nam klamkę od furtki pomidorem, zapchali dziurkę od klucza watą (na
          szczęście udało się wyjąć), a na płocie sasiadów rozwiesili rolkę papieru
          toaletowego.
          • ewap_mama_alexa Re: i znów Haloween 04.11.06, 03:24
            Tu sie konczy tylko na gadaniu. NIe slyszalam o wprowadzaniu grozby w czyn, ale
            moze to dlatego, ze obracam sie w kregach mocno nieletnich przebierancow. Widac
            w Polsce bardziej ortodoksyjnie sie do tego podchodzi...
            Alex nauczyl sie od kolegow szkolnych takiego tekstu: "Trick or treat, smell my
            feet, give me something good to eat". Testowal tylko na jednej, najbardziej
            zaprzyjaznionej sasiadce (ale ona ma dwoch synow, wiec nie takie rzeczy juz
            slyszala).
    • komunia1 Co prawda Haloween już minęło, ale skomentuję ;) 03.11.06, 18:35
      Uważam zwyczaj za idiotyczny i niepotrzebny.
      Ludzie, do których dzieci zapukają, nie będą wiedzieli o co chodzi i jak
      zareagować, a niejeden ich pogoni. U nas jest tradycja kolędników i to
      wystarczy.
      Gdyby moja córka zapytała czy może iść o 20.00 na Haloween, odmówiłabym na
      pewno.
      Po pierwsze bym jej wytłumaczyła, że w Polsce nie ma takiej tradycji i nie
      warto wszystkiego głupio kopiować. Zachęciłabym do "kolędników" w grudniu.

      Po drugie jest to niebezpieczne i same dzieci w wieku 8-9 lat nie mogą nigdzie
      chodzić po obcych domach po nocy. Gdyby była grupa większa i starsze dzieci, to
      musiałabym te dzieci znać i im ufać, ze zaopiekują się 8-9latkiem.

      Po trzecie - to święto w Polsce obraża uczucia religijne, bo niestety 1
      listopada jest dniem zadumy i pamięci o zmarłych bliskich, raczej wesoła dynia
      nie pasuje do modlitwy rodzinnej na cmentarzu.

      I tyle...
      • procesor Re: Co prawda Haloween już minęło, ale skomentuję 04.11.06, 12:08
        komunia1 napisała:
        > Po trzecie - to święto w Polsce obraża uczucia religijne, bo niestety 1
        > listopada jest dniem zadumy i pamięci o zmarłych bliskich, raczej wesoła dynia
        > nie pasuje do modlitwy rodzinnej na cmentarzu.

        nie przesadzajmy z obraza uczuc! teraz to wszyscy zaraz by sie obrazali!

        ale faktem jest ze ten czas u nas jest innym swietem - Ewap_mam_alexa wyzej to
        napisała!! tam po prostu następny dzień po Halloween nie jest dniem odwiedzania
        grobów i zadumy

        swoją drogą - kiedy w ogóle jest taki dzień w Stanach? wiem że w maju jest jakiś
        dzień pamięci ale to chyba raczej dotyczy poległych żołnierzy?? maja w ogóle
        jakiś odpowiednik naszego 1 listopada?
        • ewap_mama_alexa Re: Co prawda Haloween już minęło, ale skomentuję 04.11.06, 19:52
          procesor napisała:

          > swoją drogą - kiedy w ogóle jest taki dzień w Stanach? wiem że w maju jest jaki
          > ś
          > dzień pamięci ale to chyba raczej dotyczy poległych żołnierzy?? maja w ogóle
          > jakiś odpowiednik naszego 1 listopada?

          Ostatni poniedzialek maja to Memorial Day, swieto upamietniajace poleglych
          zolnierzy. Czasem ludzie traktuja je jak swieto wszystkich zmarlych, nie tylko
          poleglych na wojnach, ale nigdy nie jest to na skale naszego 1 listopada. No i
          zawsze jest to dlugi weekend, okazja do wyjazdu...
      • sofia75 Re: Co prawda Haloween już minęło, ale skomentuję 04.11.06, 23:29
        ja może niekoniecznie uderzałabym tu w wielki dzwon "obrazy religijnej" - jednak
        fakt faktem, mnie to Halloween, przeszczepione ni z gruszki, ni z pietruszki na
        polski grunt, też jakoś nie pasuje - zdecydowanie klimat 1.11. nie przystaje do
        ganiania się w dziwnych przebraniach dzień wcześniej; za duży przeskok, jak dla
        mnie, no i pewien niesmak przy tym też...
        w ogóle nie lubię bezkrytycznego przejmowania wszystkich zachodnich zwyczajów
        "jak leci", bo to teraz modne i "bo tak"

        a propos naszych "rodzimych" kolędników - to jest fajny, od tego rodzimy
        zwyczaj, szkoda, że go się tak nie propaguje, jak np. wspomnianego Halloween;
        jak już się trafią jacyś "kolędnicy", to szkoda słów: zwykle jest to dwójka
        dzieciaków, nawet nie przebranych, z pomiętą szopką wyciętą z kartki
        świątecznej, którzy byle jak, byle zbyć, wymamroczą jakoś kolędę i raz-dwa
        wystawiają rękę po datek... cudze zwyczaje chwalimy, a swoje - do kąta sad
Pełna wersja