Dodaj do ulubionych

jak rozmawiać z 13-latką?

18.12.06, 13:05
Córka jest dzieckiem nadpobudliwym. Potrafi siedzieć pół dnia w swoim pokoju,
wtedy jest spokój. Niestety bardzo ciężko do niej trafić, rozmowa na jakis
temat na który ona się nie zgadza kończy się krzykiem. Zresztą bardzo ostro
reaguje na cos co jej sie nie podoba, oczywiście od razu reaguję i mówię nie
nie życzę sobie takiego zachowania. Trzaska dzrzwiami i przychodzi za 10-15
min jak gdyby nigdy nic, wiem że stara sie załagodzić swoje zachowanie.
Ogólnie jest jak jeż z kolcami, nie lubi przytulania, nawet babci w policzek
nie pocałuje. Nie znosi jak mówi sie do niej zdrobniale po imieniu, potrafi
bardzo ostro zareagować, zwłaszcza na męża który nie jest dla niej autorytetem.
Wiem że teraz ma taki okres w życiu, ze sama nie wie jak sobie ze soba
poradzić, ale ja nie bardzo wiem jak w takiej sytuacji jej pomóc nie tracąc
przy tym nerwów.
Obserwuj wątek
    • mallard Re: jak rozmawiać z 13-latką? 19.12.06, 09:36
      Na ty forum "panoszy" się troll, który obsesyjnie pisze o trzynastolatkach.
      Sadzę, że właśnie dlatego do tej pory nikt Ci nie odpowiedział, choć coś mi
      mówi, że Twój akurat post jest autentyczny.
      Ale do rzeczy:
      Pomimo, że jestem ojcem dziewczynki w takim właśnie wieku, cód-recepty Ci nie
      podam. Podstawowe i najważniejsze fakty znasz, bo podajesz je w swoim poście.
      To, że każde dziecko jest inne i wymaga osobnego podejścia, to też pewnie
      wiesz, bo to banalna prawda. Spróbuj może na forum "wychowanie bez porażek".
      Link podam Ci w następnym poście, bo omyłkowo wyrzuciłem go ze schowka.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia! smile
      • mallard Link 19.12.06, 09:38
        Wychowanie bez porażek:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=851
        • izabella68 Re: dziekuje 19.12.06, 09:54
          Dzieki za link.
          Faktycznie jak zaczęłam się wczytywać w posty to zauwazyłam że jak ktoś pisze o
          nastolatkach to od razu brany jest za trola. Szkoda, bo uważam że temat jest
          dośc poważny. Kazdy wiek ma swoje problemy, dziwne że jak matka kolejny raz
          pisze o dwu lub trzy latku który leje ja łopatka po głowie, to nie brany jest
          ten wątek za trola.
          Starsze dzieci zwłaszcza te dorastające potrzebuja wbrew pozorom więcej uwagi
          niż nam się wydaje. Co ciekawe często słysze od matek małych dzieci że mam już
          dobrze, bo córka sama je i pieluchy nie musze jej zmieniać. Nie zdają sobie
          sprawy że czasami ja poprostu tęsknie za tymi czasami gdzie moim problemem była
          zła kupka czy jak zwykle nie chciała jeść. Każdy wiek w wychowaniu dziecka ma
          swoje problemy. Matka trzech córek powiedziała mi ostatnio że zmartwienia
          dopiero mnie czekają.
          pozdr.
          • mallard Re: dziekuje 19.12.06, 10:43
            izabella68 napisała:

            > Dzieki za link.
            > Faktycznie jak zaczęłam się wczytywać w posty to zauwazyłam że jak ktoś pisze
            > o nastolatkach to od razu brany jest za trola.

            Izabela poczytaj sobie tamte posty, -zobaczysz, ze nie są to autentyczne posty
            zatroskanych matek (w odróżnieniu od Twojego smile).

            Pozdro!
      • mallard Re: jak rozmawiać z 13-latką? 19.12.06, 10:39
        mallard napisał:

        > cód

        Ratunkuuuuuu!

        Pewnie myślałem o miodzie... smilesmilesmile
      • acorns Re: jak rozmawiać z 13-latką? 19.12.06, 11:00
        > Pomimo, że jestem ojcem dziewczynki w takim właśnie wieku, cód-recepty Ci nie
        > podam.

        Dam Ci taką małą podpowiedź, która może przybliży znalezienie tej recepty - nie
        nazywaj trzynastolatki "dziewczynką". Gdyby Młodą ktoś w jej obecności określił
        mianem "dwunastoletnia dziewczynka", chyba by go pogryzła smile Albo przynajmniej
        powiedziała, że dziewczynki to pod 0-700...
        • mallard Re: jak rozmawiać z 13-latką? 19.12.06, 13:40
          acorns napisał:

          Albo przynajmniej
          > powiedziała, że dziewczynki to pod 0-700...

          Jak dla kogo Acorns, jak dla kogo... wink

          Pozdr.
    • blessyou1 Re: jak rozmawiać z 13-latką? 19.12.06, 14:42
      Ma rację twoja znajoma - najgorsze dopiero przed tobą, na razie to początkismile
      Ja czytywałam na zmianę z mężem książkę "Te straszne nastolatki" Kate Figes -
      zawsze mnie uspokajała ta lektura pocieszaliśmy się że pewne zachowania są
      typowe dla tego wieku i nie tylko nas to spotyka. Najgorzej kiedy dziewczyna
      jest jedynaczką, bo problem wzajemnych relacji staje się w rodzinie
      pierwszoplanowy. Jedna córka w wieku dojrzewania to większy koszmar niż trzech
      chłopaków!
      Trudność polega na tym że trzeba stopniowo pozwalać dziecku na coraz więcej
      swobody i samodzielności, a jak to zrobić kiedy ono swoim zachowaniem budzi
      niepokój i brak zaufania? Z jednej strony należy się pocieszać że brak
      kontaktu, wrogość, skrytość i izolowanie się - to wszystko są normalne objawy
      dojrzewania. Z drugiej strony należy zachować czujność bo mogą to być objawy
      czegoś niedobrego - no a dziecku oczywiście należy wciąż okazywać miłość i
      akceptację (ale nie akceptację złych zachowań) Mało komu to się udaje.
      Ogólnie można chyba powiedzieć że jeśli poza domem nadal jest"normalna" a tylko
      wobec rodziny taka najeżona to jest to najnormalniejszy w świecie bunt i nie ma
      powodu do niepokoju.
      • verdana Re: jak rozmawiać z 13-latką? 19.12.06, 16:44
        Najgorsze jest własnie myslenie "najgorsze przed toba". To od razu nastawia
        rodziców przeciw nastolatkom, ktore wcale nie musza byc niemiłe, wredne i
        uciążliwe. Ja wspominam okres nastolatkowy moich dzieci jako najprzyjemniejszy
        z całego wychowania. Nareszcie można porozmawiać jak z dorosłym, podyskutować o
        normalnych, a nie tylko dziecinnych problemach, poplotkować.
        Teraz mój trzeci ma 12 lat i tez widzę, ze jest coraz fajniej.
        Ale tu jedna uwaga - nastolatki to już nie dzieci. Skoro nie lubią, by mówić do
        nich zdrobniale - nie należy mowić, nie lubią przytulnia - nie przytulać. Jak
        odzywa się niegrzecznie, nie reagować pełnym wyższosci stwierdzeniem "No, do
        mnie tak się masz nie odzywać" tylko zapytac jak człowieka "Odbiło ci?", "Czy
        masz jakis problem?", "Widzę, ze jesteś dzis wściekła, taka chyba pogoda, ja
        też, mogę teraz ja dla odmiany powrzeszczeć?" (polecam wariant pierwszy).
        Polecam nie pełna wyższosci rodzicielską postawę, tylko poczucie humoru,
        połaczone ze świadomoscią, ze nie mowimy do dziecka.
        Po

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka