Dodaj do ulubionych

co zrobic?

10.05.03, 17:51
moja corka zdaje mature i uwaza , ze jest juz taka dorosła, ze moze palic i
pic alkohol>Poniewaz sprzeciwiłam sie jej nałogom, ona kazała mi się
odpier...i jej zdaniem nie mam nic do jej zycia poniewaz jesli juz pali to na
pewno nie za pieniądze moje.Czy ktos mi pomoze rozwiązac ten konflikt??Dodam,
ze córka uwaza iz moze wychodzic z domu na 10 godzin, a ja mam gowno do
tego.Postanowiła isc na studia, ale jak przetrwac okres wakacji???Jak
wytrzymc z dzieckiem , ktore ma w nosie rodzine ?Błagam o jakies komentarze
Obserwuj wątek
    • Gość: melmire Re: co zrobic? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 10.05.03, 18:15
      Prawda jest taka, ze jesli corka jest dorosla to moze pic i palic. I wychodzic
      z domu tez, dziesiec godzin to niecaly dzien.
      Przykro tylko ze wasze stosunki tak zle sie ukladaja ze nie mozecie o sprawie
      podyskutowac normalnie. sad
      • Gość: cleo Re: co zrobic? IP: *.ppp.clsm.epix.net 10.05.03, 18:44
        zdaje mature, jest wiec pelnoletnia- zgodnie z prawem moze pic alkohol i palic
        papierosy. ale nadal, zakladam, mieszka z rodzicami wiec pewne zasady powinny
        obowiazywac. chce palic- nie w domu- won na dwor lub na balkon nawet w
        najgorszy mroz. i nie za wasze pieniadze. niech sama zarabia na papierosy. chce
        pic- niech pije, ale jesli przeholuje to nastepnego dnia rano bezlitosnie
        budzic ja i wywalic do szkoly. niech sie nauczy, ze na przyjemnosci jest
        odpowiedni czas. zabranianie nie ma sensu- budzi trylko wiekszy opor. wyznacz
        reguly- jesli nie ma corki w domu do 11-12 w nocy popros zeby zadzwonila dala
        znac gdzie jest, kiedy wroci. moze kupic jej tel komorkowy? i powiedz jej ze
        chcesz wiedszic gdzie i na jak dlugo wychodzi nie po to, zeby kontrolowac, ale
        po to ze jesli nie daj Boze cos sie stanie to wy bedziecie wiedzieli gdzie
        szukac. zloty srodek sie znajdzie. aha i nie pozwalaj jej odzywacx sie do
        ciebie w wulgarny sposob. jestes jej matka nie kolezanka.
    • Gość: mamusia Re: co zrobic? IP: *.proxy.aol.com 11.05.03, 16:56
      ja tam moje dziecko traktuje tylko logicznymi konsekwencjami tego co robi.
      zabron jej palic w domu - bo ty placisz czynsz i nie zyczysz sobie byc biernym
      palaczem i wachac smrodow. nie pierz jej rzeczy, zaslon etc bo smierdza.
      obetnij kieszonkowe bo widocznie ma za duzo, jesli ja stac na luksusy.
      nie daj sie ! wink
      • Gość: melmire Re: co zrobic? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 11.05.03, 17:32
        Ale pod warunkiem ze rodzice beda konsekwentni : jesli tatus pali, a na
        przyjscie gosci szykuje sie butelke wina to trudno pozniej dziecku wmawiac ze
        tak nie mozna smile
        • zosia232 Re: co zrobic? 11.05.03, 18:16
          Gość portalu: melmire napisał(a):

          > Ale pod warunkiem ze rodzice beda konsekwentni : jesli tatus pali, a na
          > przyjscie gosci szykuje sie butelke wina to trudno pozniej dziecku wmawiac ze
          > tak nie mozna smile

          Problem polega na tym, ze ani mamusia ani tatus nie palą, mało tego, nie
          uzywamy alkoholu pod zadną postacią, jestesmy miłosnikami zdrowego stylu zycia
          i o czarnych stronach uzywek informowalismy dzieci od bardzo dawna.Nie ma w
          domu imprez, nawet imieniny są dla nas czymś odległym i obcym a juz na pewno
          nie okazją do picia.
          • Gość: melmire Re: co zrobic? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 11.05.03, 20:13
            No to chocaiz to dobrze,bo mozecie zastosowac powyzsze rady smile
            Moze przejdzie jej z wiekiem? Moze pije i pali bo wy akurat tego nie robicie,
            zeby wlasnie pokazac ze jest samodzielna i dorosla i moze podejmowac wlasne
            decyzje?
    • Gość: córka_x Re: co zrobic? IP: *.acn.waw.pl 11.05.03, 21:45
      Ja wychowałam się w domu, gdzie mało było wolno. Nie wolno palić, pić, urządzać
      imprez, wychodzić na długo i tym bardziej późno wracać. Starałam się być
      niekonfiktowa, żeby nie denerwować jendego z rodziców - dla świętego spokoju.
      To była recepta na szczęście. Tylko czyje? Teraz, gdy patrzę wstecz wiem, że
      jest czas zabawy, zanim się wejdzie w dorosłe życie. Czas beztroski, prób i
      błędów, szaleństwa - nie zawsze zdrowego i moralnego. Mnie nie było dane tego
      spróbwać - ja miałam być ponad to, bo tak mnie wychowano. Zyłam w świecie
      ograniczeń, które mi narzucono i które przejęłam sama, bo nie wiedziałam, że
      można inaczej. Tak mi teraz żal tego czasu, kiedy mogłam cieszyć się młodością,
      a nie robiłam tego, bo najzwyczajniej w świecie albo się bałam reakcji
      rodziców, albo w ogóle nie miałam pojęcia, że mozna inaczej żyć, bo mnie
      skutecznie odizolowano. Twoja córka chce pokazać, że jest dorosła, chce
      spróbować życia. Jeśli będzies ją ograniczać, będzie potem miała do ciebie
      wielki zal. Nie wszystko, czego spróbuje, od razu się jej spodoba. Myślę, że
      trzeba to zrozumieć, to takie szukanie różnych sposbów na życie. Wyboru dokona
      później - ale niech ma z czego wybierać, żeby potem nie nosiłą w sobie żalu.
      Możesz jej delikatnie radzić, ale zakaz jest na nic, tym bardziej ciche
      pretensje i dąsy. Natomiast nie mozna pozwolić, żeby tak się do ciebie
      odnosiła. pozdrawiam
      córka_x
      • Gość: Monika Re: co zrobic? IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 12.05.03, 04:05
        Kochana Zosiu! Powiem Ci, ze nie taki diabel straszny. Sama bylam dosc trudna
        nastolatka, kiedy o tym pomysle, az sie boje, ze kiedys sama bede musiala
        doswiadzac podobnych rzeczy od mojej corki. Na mnie zadne zasady nie dzialaly,
        a jedyna byla taka, ze mam powiedziec, czy zamierzam w weekend wrocic na noc do
        domu, zeby sie rodzice nie martwili,iz cos mi sie stalo. Zdarzalo mi sie
        wyjechac na trzy dni do Krakowa, do kolezanki informujac moich rodzicow tylko
        za pomoca krotkiej wiadomosci zawieszonej na lodowce:jestem w Krakowie, wroce w
        piatek.Oczywiscie tez palilam i pilam troche, ale nie za duzo,bo alkohol nie
        cieszy sie moja najwieksza sympatia. A teraz jestem wielka przeciwniczka
        palenia- wlasnie dlatego, ze sama doswiadczylam tego nalogu i wiem na wlasnej
        skorze jego szkodliwosci. Tez wydawalo mi sie, ze jestem taka dorosla i taka
        madra, a teraz wiem, ze bylam po prostu glupia i niedojrzala. Nie ukrywam, ze
        milo wspominam tamte czasy, ale wierz mi, z tego sie wyrasta. Wytlumacz tylko
        corce po przyjacielsku, ze w jej dobrym interesie, powinna zachowac umiar w
        takich rzeczach jak picie np. Jest dorosla, alkohol jest dla ludzi, ale wazne
        jest aby znac swoj limit i nie przekroczyc go.Stosowanie zasad jest
        bezuzyteczne, Twoja corka bedzie tylko myslala, ze uwazasz ja za duze dziecko,
        a ona przeciez czuje sie dojrzala.Rozmawiaj z nia czesto, ale jak przyjaciolka
        z przyjaciolka. W tym wieku rodzicielskie kazania i reprymendy budza tylko
        gniew. Dzisiaj jestem mama dwuletniej coreczki i nie moge powiedziec, ze
        wyroslam na bezwartosciowa istote. Jestem fotografem, nie pale, nie pije- tylko
        sporadycznie, moze ze dwa razy w roku. Skoro Twoja corka wybiera sie na studia-
        wyglada na inteligentna i madra dziewczyne- nie martw sie, wyrosnie z tego.
        • zosia232 Re: co zrobic?Do Moniki 12.05.03, 10:30
          Zawsze byłam przyjaciółka mojej corki, ona o tym wie, pomagałam jej,
          rozmawaiłysmy ze sobą , plotkowałysmy i ufałam jej bezgranicznie.Przez dwa lata
          okłamywała nas,zapewniała, ze nic nie ma wspolnego np. z paleniem.Dlatego
          boli,dlatego, ze zawiodła nasze zaufanie.Gdybym moze wobec niej była
          kiedykolweik nieszczera to tłumaczyłabym jej zachowanie,ale ona wiedziała, ze
          nie lubie kłamstw, obłudy i fałszu.Wierzę, ze jej to minie.A Tobie Moniko
          zycze,abyś nie popełniła po drodze błędów wychowawczeych bo będziesz taka
          smutna i rozgoryczona jak ja terazsmile
          • Gość: Iza2 Re: co zrobic?Do Moniki IP: *.k.mcnet.pl 12.05.03, 11:30
            Moze za duzo od niej wymagalas, tak jak to opisuje
            corka_x. Moze zbyt duza presje na nia wywieralas, dlatego
            wolala cie oklamywac niz zawiesc. Kompletne niepicie,
            niepalenie, nie urzadzanie imprez, to w dzisiejszych
            czasach pewna skrajnosc. Corka zobaczyla, ze mozna zyc
            inaczej, wcale nie gorzej i chce tego posmakowac. Jest
            dorosla i nie musi akceptowac waszej ideologii. To tak
            jakbys byla wegetarianka i ja tez do tego zmuszala.
            Mysle, ze powinnas z nia porozmawiac, poprosic, zeby
            uszanowala wasze poglady, nie palila w domu, uprzedzala,
            o ktorej mniej wiecej wraca. Ale ty tez muisz uszanowac
            jej wole, jej doroslosc i jej styl zycia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka