Dodaj do ulubionych

Tygodniówka a oszczędzanie......

28.03.07, 21:15
Musiałam uciec od córki bo pewnie wióry by leciały!
Moja córa przez trzy lata szkoły nie nauczyła się gospodarować pieniędzmi.
Tygodniowo dostaje 5 zł i wszystko co dostanie wydaje pierwszego
dnia.......potrafi kupić 4 paczki tik-taków. Ma umowę, że jeżeli do środy
zostanie jej połowa to w następnym tygodniu o taką kwotę dostaje więcej.
POmogło przez chwilę, a jak się później okazało w tak zwanym międzyczasie
wydała inne pieniądze ze skarbonki. Przez dwa tygodnie nie dostawała nic bo
nie dotrzymała umowy. Dzisiaj okazało się (mamy środę), że wydała cała tyg. w
poniedziałek i jeszcze 20 zł, które dostała tydzień temu od chrzestnej.
Przestaliśmy kupować cokolwiek oprócz ciuchów. NA wszystkie zabawki, gazetki
itd. ma nazbierać sama połowę kwoty resztę dołożymy. NIe mamy okazjisad((
K..wa co mamy zrobić by ją zachęcić do oszczędzania???????? Brak nam pomysłów.
JAkieś propozycje, pleeeeease?
-
Obserwuj wątek
    • blessyou1 Re: Tygodniówka a oszczędzanie...... 28.03.07, 21:41
      Wydaje mi sie że wymaganie od 10 latki rozsadku w gospodarowaniu pieniędzmi to
      przesada.
      Wymagasz aby z takiej tygodniowki uzbierała na połowę ceny zabawki czy gazetek?
      Wybacz ale nie wiem czy to żart czy prowokacja. Nie należy stawiać przed
      dzieckiem w tym wieku celów długoterminowych bo to nierealne.
      • ardzuna Re: Tygodniówka a oszczędzanie...... 30.03.07, 21:08
        blessyou1 napisała:

        > Wydaje mi sie że wymaganie od 10 latki rozsadku w gospodarowaniu pieniędzmi
        to
        > przesada.
        > Wymagasz aby z takiej tygodniowki uzbierała na połowę ceny zabawki czy
        gazetek?
        >
        > Wybacz ale nie wiem czy to żart czy prowokacja. Nie należy stawiać przed
        > dzieckiem w tym wieku celów długoterminowych bo to nierealne.

        Mój syn jest malo poważny jak na swój wiek, ale od 7 roku życia kiedy dostaje
        tygodniówkę, umie ją oszczedzać. Raz rzeczywiście wyda na czipsy hojnie
        obdarowując kolegów, ale wtedy kupi tanie czipsy, ale poza tym sporo mu
        zostaje. Oczywiście jeśli ma dziecku zostać cokolwiek z tak małej kwoty jak 5
        zł miesięcznie, to musi dostawać z domu picie i 2 śniadanie do szkoły. Nie masz
        racji, że w tym wieku nie ma szans na perspektywiczne myślenie. Nie w tym
        stopniu, co u dorosłych, ale już jest.

        A czy enemko, kupujesz córce słodycze? Bo jeśli nie kupujesz od czasu do czasu
        to się nie dziwię, że się rzuca na nie w szkole.
    • triss_merigold6 Re: Tygodniówka a oszczędzanie...... 28.03.07, 21:58
      Daj jej spokój. Dla 10-latki 20 zł miesięcznie to b. niewielka kwota, na
      zabawki to na pewno nie wystarczy.
    • agnieszka_azj Re: Tygodniówka a oszczędzanie...... 28.03.07, 22:28
      Temat kieszonkowego był tutaj wałkowany wiele razy - skorzystaj z wyszukiwarki,
      to znajdziesz na ten temat wiele wątków. Ostatnio np. taki:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=57688711&v=2&s=0
      Ja uważam, że kieszonkowe to są pieniądze, którymi dziecko powinno gospodarować
      samo. Jeśli uważasz, że do środy powinna wydac 2,50 to tyle jej dawaj, a drugie
      2,50 w czwartek.
      • ememka1 Do agnieszka_azj 28.03.07, 23:09
        Przeczytałam wątek....dzięki. W przypadku mojej córki kieszonkowe chyba nie jest
        za duże, ponieważ potrzeby ma ale słodycze są silniejszesmile
        Co zrobiłaś, że twoje córki nie kupują słodyczy? Może na moją zadziała.

        Kieszonkowe wydaje TYLKO na słodycze. Gazetki połowę kwoty też miały być z tego,
        ale coś nie wychodzi.....więc czasami, kiedy młodsze dostają, jej też kupię. Do
        kina (popcorn i cola też), teatru, prezent urodzinowy dla kolegi itd. wszystko
        my sponsorujemy.
        Znalazłam pomysł w tym wątku.....spróbuję wdrożyć.

        >Jeśli uważasz, że do środy powinna wydac 2,50 to tyle jej dawaj, a drugie
        > 2,50 w czwartek.
        To chyba trochę za proste (ale może tylko dla mnie???).
        Chodziło o naukę gospodarowania pieniędzmi.

        Dzięki jeszcze raz. Trochę mnie poniosło i nie spojrzałam w google.
        • agnieszka_azj Re: Do agnieszka_azj 29.03.07, 16:22
          ememka1 napisała:

          > Co zrobiłaś, że twoje córki nie kupują słodyczy? Może na moją zadziała.

          W zasadzie, to głowy nie dam, że nie kupują wink))
          Taka jest umowa między nami. Był moment, na poczatku roku szkolnego, kiedy
          Zosia zaczęła naukę w budynku "Dużej szkoły", gdzie jest sklepik, że chyba coś
          tam kupowała. Rozmawiałyśmy o tym, że łamie umowę i pomogło.
          W naszym domu od zawsze jest "Dzień słodyczowy" - w sobotę. Wtedy dziewczyny
          dostają pieniądze i kupują sobie to, co chcą. Zjadają tego samego dnia i potem
          myją zęby. W niedzielę jest jakiś słodki deser i to w zasadzie wyczerpuje temat
          słodyczy w naszym domu. Latem kupujemy lody.

          Tak jak juz tu ktoś pisał - kwota 5 zł to dla dziesięciolatki zbyt mało, zeby
          mogła nimi w ogóle gospodarować. Najprościej kupić te tiktaki. Moje córki
          dostają 10 zł razy klasa, do której chodzą (czyli w pierwszej 10, potem 20 itd)
          jednorazowo, na początku miesiąca. Widzę, że zaczynają ze sobą współpracować -
          kiedyś kupowały "Witcha" na spółkę, teraz - jakieś dodatki do Simów.
    • blessyou1 Re: Tygodniówka a oszczędzanie...... 29.03.07, 09:04
      W przypadku większych sum (np prezent od dziadkow)kontrola rodziców jest jak
      najbardziej uzasadniona.
      Ale kieszonkowe powinno pojawiac sie moim zdaniem wtedy, kiedy jestesmy w
      stanie zaakceptowac fakt, że dziecko wyda na to na co chce, chocby głupio.
      Skoro dajasz dziecku tak małe kwoty w dodatku z dokładną instrukcją co ma z
      tymi pieniędzmi zrobic (czyli nie wydac ale odłozyć) to tak jakbys nie dawała
      wcale.
      Nauka gospodarowania musi potrwac odpowiednio długo i nie polega na tym, aby od
      razu wymagac od dziecka samych wyrzeczen. Na początku pieniądze służa temu, aby
      dziecko czuło, że podejmuje jakiekolwiek decyzje. Ale nie będą to wyłącznie
      mądre decyzje, na to trzeba poczekać.
      Zresztą 10 lat to całkiem duże dziecko. Jakie decyzje można podejmować mając w
      kieszeni 2,50 ? Przecież to fikcja a nie samodzielne gospodarowanie.
    • myszmusia Re: Tygodniówka a oszczędzanie...... 29.03.07, 11:46
      po pierwsze to podnies jej kieszonkowewink za 5 zl to faktycznie nic poza batonkiem nie kupi a perspektywa odkładania 10! tygodni wszystkiego żeby odłozyc 50 zł? na cokolwiek ? to chyba przesada.podnies ale wyznacz szersze granice tego co ma za to kupowac np. własnie gazety, kino, czy cos ekstra dla siebie (za co nie powinni płacic rodzice czyli np. bluza jak potrzebna bo wyrosła rodzice ale 5 dziwaczny podkoszulek - kaprys - sama) ale daj realną kwotę,która na takie cos wystarczy, a na coś większego powiedzmy max po miesiącu odkładania części kieszonkowego.
      • ratyzbona Re: Tygodniówka a oszczędzanie...... 30.03.07, 18:57
        Pozwólcie że się wtrące - wszystko bardzo pięknie ale w momencie w którym córka
        dostaje od ciebie pieniądze ma prawo wydać je na co chce. Nie możecie
        gospodarować jej pieniędzmi uznając że fakt że dostała je od ciebie pozwala ci
        uznać że nie może za nie kupić słodyczy tylko ma oszczędzać. Moim zdaniem pięć
        złotych to idealna suma aby w wieku dziesięciu lat wydać je na cukierki i lody -
        tak zawsze robią dzieci. oszczędzać z pięciu złotych to nie mieć ani grosza (
        bo co można kupić za dwa pięśdziesiąt). Z resztą nie wydaje mi się żeby
        oszczędzanie było jakąś wartością samą w sobie. My dorośli oszczędzamy bo
        musimy zabezpieczyć swoją przyszłość czy zapłacic rachunki. Dziesięciolatka
        takiej motywacji nie ma i słusznie bo nie powinna w tym wieku mieć motywacje do
        odkładnia pieniędzy tak po prostu. jesli chcesz żeby oszczędzała zachęć ją by
        oszczedziła na coś na co nie może sobie pozwolić a co chciała by mieć. Jesli
        będzisz od niej wymagała oszczędzania tak po prostu możesz wychowac osobę skąpą
        a to nigdy nie była poważana checha
        • ememka1 Re: Tygodniówka a oszczędzanie...... 30.03.07, 20:08
          Widzę, że wszyscy skupili się na tych 5zł/tyg.

          ratyzbona napisała:
          >jesli chcesz żeby oszczędzała zachęć ją by
          > oszczedziła na coś na co nie może sobie pozwolić a co chciała by mieć.

          Właśnie w tym jest problem, że jeśli takie rzeczy nawet chce mieć to do sklepiku
          szkolnego bliżej.....i życie chwilą jest silniejsze. Ok. 200zł które dostała na
          komunię wydała w ciągu tygodnia na słodycze, nie zdążyłam wybrać się z nią do
          sklepu by mogła sobie kupić wymarzoną grę......i pewnie zaraz usłyszę, że
          widoczniej na słodyczach jej bardziej zależało. NO więc przyjmuję do wiadomości.
          • agnieszka_azj Re: Tygodniówka a oszczędzanie...... 30.03.07, 23:09
            ememka1 napisała:
            Ok. 200zł które dostała na
            > komunię wydała w ciągu tygodnia na słodycze, nie zdążyłam wybrać się z nią do
            > sklepu by mogła sobie kupić wymarzoną grę......

            I sama to zjadła ??? Czy dzieliła się z koleżankami ??? Przeczuwam tu jakiś
            problem i wcale nie wiąże się on z otyłością czy dentystą.
            Jakie Twoja córka ma układy z koleżankami ? Czy nie jest tak, że
            próbuje "kupić" sobie sympatię słodyczami ? Może jest "naciągana" przez
            koleżanki, żeby im kupować ?
            Parę razy miałam do czynienia z podobną sytuacją, nie tylko dotyczącą moich
            dzieci.

            Jest jeszcze jedna sprawa - tygodniówka to jedno i tu powinna mieć swobodę
            decyzji, a takie duże kwoty to zupełnie coś innego. Tu jednak potrzebna jest
            kontrola ze strony rodziców. Ja nie pozwoliłabym na samowolne wydanie tak dużej
            kwoty.
            • sissylulu Re: Tygodniówka a oszczędzanie...... 02.04.07, 12:33
              ja tez kontroluje wydawanie taich duzych sum. Moja corka ma 10 lat i rozumu
              jeszcze malo wink wiec obserwuje ja jak gospodaruje pieniedzmy i zdarza sie, ze
              nie pozwalam jej wydac na cos kasy, mimo tego, ze sa to jej pieniadze.

              Kieszonkowe jest na jakies tam drobne wydatki (do kina itp jej dokladam)i w to
              raczej nie ingeruje, ale uwazam ze dziecko oszczedzania trzeba nauczyc. Mysle,
              ze mozesz to zrobic, nawet jak teraz corka wszystko wydaje raz dwa. Nastepnym
              razem jak bardzo jej sie cos spodoba i koniecznie bedzie to chciala miec to nie
              kupuj jej tego tylko powiedz, ze musi sama uzbierac. Jesli oleje sprawe i nie
              bedzie zbierala to ja przetrzymaj i znowu jej czegos nie kup. Moze w koncu
              bedzie jej na czyms bardzo zalezalo i zacznie oszczedzac.
    • beta32 Re: Tygodniówka a oszczędzanie...... 02.04.07, 15:39
      Ja jestem zwolenniczką metod drastycznych - dać dziecku pewną ilość swobody ale
      powinno ono ponosić pełne konsekwencje swoich zachowań. Moja córka też kiedyś
      wydawała wydawała wszystko pierwszego dnia. Ja to akceptowałam - jej kasa,
      wydaje kiedy chce. Oczywiście do następnego terminu nie dostawała ani grosika.
      Przełom był w czerwcu i lipcu gdy na zieloną szkołę i kolonie dostała kwotę
      minimalną - resztę kazałam wziąć z własnych oszczędności (których oczywiście nie
      miała wink). Potem była rozmowa o tym jak to my oszczędzamy i możemy dzięki temu
      zaszaleć na wakacjach i czasem kupić coś większego (to też jest argument -
      trudno namówić dziecko do oszczędzania gdy kredyt goni kredyt). Od tamtej pory
      odkłada. Ma już uzbieraną przyzwoitą sumkę smile.

      P.S. Ma 10 lat i dostaje 20 zł raz w miesiącu. Dostaje dodatkowo na składki,
      prezenty dla koleżanek, czasem kupię jakąś gazetkę.
    • rycerzowa Re: Tygodniówka a oszczędzanie...... 02.04.07, 18:20
      Sprawa może mieć jeszcze jeden aspekt.
      Może twoje dziecko bardzo potrzebuje słodyczy? Niektóre dzieci tak mają.
      Ja przez całe dzieciństwo byłam ganiona i krytykowana "za łakomstwo", bo na
      cukierki wydawałam każdy grosz. (Byłam bardzo szczupła).
      Dopiero niedawno okazało się, że czasem niebezpiecznie spada mi poziom cukru we
      krwi.
      Pewnie zawsze tak było, wiec mój apetyt na słodycze wynikał z instynktu.
    • zeberkaa Re: Tygodniówka a oszczędzanie...... 03.04.07, 09:21
      Może to nie forma nauka oszczędzania, ale.....
      Teraz każdy dzieciak ma komórke , nie?
      Telefon na kartę opłacana z kieszonkowego. I zaczyna sie kombinowanie, jak tu sie skomunikować, zeby wyszło najtaniej, jak zjeśc ciacho, żeby jeszcze zdążyć na czas karte załadować /obowiązkowe ładowania co jakiś tam czas/.

      Jeśli chodzi o kieszonkowe dostrzegam jeszcze jeden problem w wydawaniu. Picie. praktycznie dzieciaki są pół dnia poza domem i nie mają możliwości zrobienia sobie herbatki w szkole. A pić się chce, pozostaje sklepik sad. Nawet woda droższa niż w sklepie, i po kieszonkowym.
    • korniz Re: Tygodniówka a oszczędzanie...... 03.04.07, 10:40
      Jestem autorką tamtego wątku.Minęło kilka tygodni.Nadal dajemy mu 10 zł tyg.I
      jaki rezultat?Oszczędza ,nie kupuje głupot tylko to na prawdę chce,do tego
      stopnia że jak idę z nim do sklepu i ma coś kupić za swoje i waha się czy na
      pewno to chce to nie kupi .A tak naprawdę chciałby to, ale żebym ja mu to
      kupiła.Pieniądze oszczędza na konkretną rzecz i żal mu jest je wydawać na byle
      co.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka