24.04.07, 10:43
Witam!
Mam dziecko w wieku szkolnym.Synek chodzi do pierwszej klasy ma 7 lat.Od
pewnego czasu zauważyłam,że syn bardzo się stresuje co objawia się bólem
brzuszka,płaczem, biegunką.Kiedy jest w domu jest ok ale jak ma wyjść do
szkoły zaczyna się płacz.Nie było tego wcześniej.Syn jest dzieckiem bardzo
ambitnym i wrażliwym wystarczy żeby coś mu nie wyszło w szkole,wystarczy ze
jakieś dziecko go skrytykuje to wszystko powoduje że zaczyna się dnerwować
płakać boli go brzuch.Próbowalismy z mężem z nim rozmawiać że nie zawsze musi
być naj....żeby się tak nie przejmował wszystkim.Nadmieniam ze dziecko nie
jest opóźnione w rozwoju jest zdolny wychowuje się w normalnej rodzinie.Tylko
te stany depresyjne biorą się z faktu że on zawsze chce być najlepszy i źle
znosi porażki i potknięcia i być może stąd to zachowanie które powoduje ze
już kilka razy musiałam syna odbierać ze szkoły bo np: podczas klasówki
zdenerwował się że nie zdąży wszystkiego napisać i to wywołało reakcje
jw.Zdaje sobie sprawy że zachowanie syna ma jakieś syndromy nerwicy,ale co
robić?Czy parzyć mu ziółka uspakajające,czy iśc do psychologa?Czy ktoś ma lub
miał podobny problem i może nam doradzić?
Bożena
Obserwuj wątek
    • alexxa6 Re: nerwica 03.05.07, 16:10
      nerwica u dziecka nie bierze się sama z siebie,przerost ambicji też nie.Może
      nieświadomie dopingujecie dzieciaka do takich "wyścigów"?
      vanilla-cafe.net/
    • kalendarzowa_wiosna Re: nerwica 04.05.07, 11:56
      Bożeno, a jak było zanim poszedł do szkoły? Tez miał tak wygórowaną ambicję?
      zawsze musiał wygrywać? robić wszystko najlepiej? jaki Wy mieliście do tego
      stosunek?
      Ambicja sama w sobie nie jest zła, tylko gorzej gdy przybiera taką dramatyczną
      postać jak u Twojego syna. Być może chłopiec zwyczajnie nie miał okazji poznać
      smaku porażki. Pierwsze doswiadczenia w tej "dziedzinie" bywają bolesne.


      • bozena8510 Re: nerwica 06.05.07, 15:40
        Witam!
        W sumie zawsze był taki ambitny.Zawsze jak mu coś nie wychodziło to zanosił się
        od płaczu i denerwował.Oczywiście zawsze próbowaliśmy mu tłumaczyć że raz się
        jest na wozie raz pod wozem i będąc w przedszkolu jakby te jego ambicje troszkę
        osłabły ale tam też nie było takiej rywalizacji jak w szkole.Tu np kolega mu
        powie ja dostałem 5 a Ty tylko 4 i już małego boli brzuszek,albo Pani kazała im
        oddać jakąś pracę i pierwsze 5 dzieci miało dostać oceny mój syn niestety nie
        zdążył co wywołało u niego nerwy płacz i ból brzuszka.Idąc do szkoły oczywiście
        dopingowaliśmy go żeby dobrze się uczył ze super jak dostanie piątkę jak będzie
        najlepszy ale to chyba nie jest złe,wiadomo chcieliśmy go nauczyć
        zdyscyplinowanego podejścia do nauki i pokazać jakie są korzyści ( w postaci
        ocen) z tego ze ktoś się dobrze uczy.To wszystko nie było robione pod presją
        krzyku czy bicia,ot poprostu zawsze mówiliśmy mu ucz się ale jak Ci nie wyjdzie
        trudno nic się nie stanie.Nie wiem może za bardzo sobie wziął do serca ten nasz
        doping,a może coś w szkole jest nie tak,zastanawiamy się czy np ich Pani nie
        stresuje dziecka.On jest wrażlwy i wystarczy ze usłyszy od Pani coś nie
        przyjemnego i to może go też zniechęcić i spowodować takie stany
        nerwowe.Niestety to tylko domysły bo synek nic nam nie chce powiedzieć czy tak
        właśnie jest.
    • monia145 Re: nerwica 06.05.07, 23:40
      Być może, ale powtarzam być może, jakis nagły, mocno wyzwalający czynnik
      wywołał w twoim synu fobię szkolną w ostrej postaci. Takim czynnikiem może byc
      gorsza ocena w szkole lub niewłaściwa postawa nauczyciela.
      Spróbuj przypomnieć sobie od kiedy konkretnie pojawiły sie te wszystkie objawy
      psychosomatyczne, co wydarzyło sie takiego w życiu syna? Bo jak rozumiem, nie
      zachowywał się tak od samego września?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka