Dodaj do ulubionych

upadek na głowę 2-latka

25.06.03, 10:47
Mój mały dwulatek nagle znalazł się na skraju łóżka (ca. 30cm od podłogi).
Stanął na nóżki i upadł do tyłu, na podłogę. Tyłem główki uderzył w podłogę,
nóżki zostały na łóżku. Potworny huk i moje przerażenie. W pierwszej chwili
zaczął płakać, ale zaraz po tym zaniósł się wstrzymując oddech. Nie pierwszy
raz zanosił się, ale nigdy na tak długo i nigdy wcześniej uderzenie/upadek
nie wyglądał tak poważnie. Tu zaczęło się najstraszniejsze – brak oddechu,
jakiegokolwiek kontaktu z maluszkiem, cały zesztywniał, rączki wyciągną
przed siebie wykrzywiając je w dziwny sposób, dłonie w nadgarstkach
wykrzywiły się na zewnątrz, oczka patrzyły w dziwny sposób. Nie wiem jak
mogę to jeszcze opisać, ale to było przerażające - spanikowałem. Klepałem go
po pleckach, dmuchałem w twarz, położyłem na łóżku i wtedy to wydał z siebie
dziwny dźwięk, wypuszczając albo wciągając powietrze – nie wiem. Jeszcze
kilka chwil i zaczął normalnie płakać. Wszystko to mogło trwać minutę, może
dłużej – straciłem rachubę.
Mały nie ma guza ani jakiegokolwiek innego śladu po tym uderzeniu.
Pojechałem do szpitala, na izbę przyjęć. Krótkie badanie, bez prześwietlenia
i diagnoza nic się nie stało.
Czy na pewno?
Dlaczego to tak wyglądało, te zesztywnienie i wyginanie rączek i dziwne oczy?
Czy myślicie, że powinienem zrobić mu prześwietlenie lub tomograf?
Proszę o info.
Obserwuj wątek
    • _jana Re: upadek na głowę 2-latka 25.06.03, 10:58
      Trudno coś powiedzieć,nie będąc lekarzem.Ale dzieci przy "zaciąganiu" się
      nieruchmieją po prostu i może to właśnie z tego powodu synek tak sie zachował.
      • Gość: Iza Re: upadek na głowę 2-latka IP: *.introl.pl 25.06.03, 12:46
        Obserwuj małego, jeśli coś się zacznie dziać (dziwne lanie przez ręce,
        wymioty, oczopląs, wzmożone pragnienie) - pędź do lekarza. Nie dalej jak
        tydzień temu pisałam jak moją córeczkę przygniotła meblościanka, tak, że
        miałam kłopot sama ją podnieść, wyglądało koszmarnie, ale lekarz ostukał małą
        (żebra, głowę), wykluczył złamanie, wstrząs mózgu i bez prześwietlenia
        skierował do domu. Kazał obserwować dziecko i zjawić się natychmiast w
        przypadku jak wyżej.
        • Gość: elka Re: upadek na głowę 2-latka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.06.03, 13:05
          Cześć,
          Może mały się bardzo przestraszył i wpadł w tzw "bezdech". Niektóre dzieci
          właśnie podczas płaczu mogą coś takiego przechodzić. Z tego co wiem należy
          szybko złapać malca za nóżki (głowa w dół) i klepać(nie wiem czy silnie ale
          pewnie dość zdecydowanie) po pupce - brzmi niewiarygodnie ale jest to
          skuteczne. U mnie w rodzinie był taki przypadek, że mała dziewczynka dość
          często podczas płaczu nagle nie mogła złapać oddechu i dusiła się. Wywracała
          właśnie oczy i wydawała dziwne dzwięki bo nie mogła złapać oddechu. Bezdech
          jest co tu dużo mówić bardzo groźny dla zdrowia i życia. Na szczęście wyrasta
          się z tego. Twój synek może normalnie nigdy by tego nie doświadczył ale w
          momencie silnego stresu mógło się to jednorazowo ujawnić.
          Myślę, że jeśli nic mu się nie stało ( co powinien stwierdzić lekarz) w główkę
          i rozwija się dobrze to powinieneś przestać się martwić ale zabezpiecz to
          łóżko - koniecznie.
          Pozdrawiam
          elka
    • Gość: małgosia Re: upadek na głowę 2-latka IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 25.06.03, 12:49
      Myślę, ze to był wstrząs mózgu. Jeśli teraz zachowuje sie normalnie, to już nic
      mu nie powinno być, ale ja bym zrobiła badania, nie dawałoby mi to spokoju
      • Gość: ewa Re: upadek na głowę 2-latka IP: *.chello.pl 25.06.03, 22:52
        Straszne co piszesz. Lekarze to luzaki. Nasz 9 miesięczny synek w poniedziałek
        spadł z wersalki i natychmiast pojechaliśmy do szpitala. Pomimo to, ze nie miał
        żadnych niepokojacych objawów zrobiono mu rentgena czaszki i dokładnie zbadały
        go 2 lekarki - pediatra i neurolog. I bardzo pytały się, czy nie stracił
        przytomności, czy nie wymiotował, oglądały mu też oczka i odruchy. Jedna z
        lekarek opowiadała nam jak to jej córka miała podobny wypadek jak Twój synek i
        wzięto ją na obserwację do szpitala. Nie należy tego lekceważyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka