Dodaj do ulubionych

Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie....

27.09.07, 15:52
Mój 9 latek przyniosł dziś pierwszą uwagę w swojej karierze
szkolnej. Uwaga brzmi mniej więcej: Zachowanie ucznia (rozmowy
podczas lekcji) mimo wielokrotnego zwracania uwagi nie poprawia
się. ...
Prawdopodobnie na uwagę naprawdę zasłużył, bo jego nauczycielka to
anioł na ziemi i uwagi stosuje w ostateczności. Oznacza to dla mnie
także to, że syn nieco przegiął. Pani na zebraniach również mi
przekazywała info, ze syn gada na lekcjach. Rozmawiałam z nim, o
tym, ze przeszkadza dzieciom, przeszkadza Pani, którą tak bardzo
lubi. No i na trochę skutkowało. Aż do dziś, kiedy to otrzymal
uwagę. Poradźcie proszę, jak z nim porozmawiać, zeby zrozumiał i
żeby był skutek? Jakic argumentów użyć? Jak przekonać?
Czy powinnam go ukarać za tę uwagę?
Dzięki
Obserwuj wątek
    • malenka691 Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 27.09.07, 16:01
      m.a.m.o myśle ze przede wszystkim powinnaś wyluzowac-niezaleznie od
      tego jak bardzo anielska jest Pani i jak rzadko stawia uwagi, takie
      sytuacje sie zdarzają i rozumiem ze przynajmniej w tym
      temacie "pierwszy raz boli" ale powinnaś spokojnie do tego podejsc i
      aż tak bardzo sie nie przejmowac.To tyle jesli chodzi o Ciebie.
      Synowi dała bym przede wszystkim do zrozumienia jak bardzo jest mi
      przykro z tego powodu ,nie znam Twojego syna ,ale jesli jest
      dzieckiem , tak jak piszesz raczej nie sprawiajacym problemów nie
      stosowałabym jakiejs wielkiej kary, ograniczyła bym sie do szczerej
      rozmowy z dzieckiem i uprzedziła ze nie chcesz aby to sie wiecej
      powtórzyło.Z doswiadczenia wiem ze taka moralna pogadanka działa
      bardziej niż dotkliwa kara
      pozdrawiam
      Lena
      • m.a.m.a.29 Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 29.09.07, 12:02
        Maleńka, dziękuję za odpowiedź.
        A powiedzcie, co myślicie o takim pomyśle:
        zaproponowłam synowi, żby poszedł przeprosić panią i powiedział, że
        postara się nie rozmawiać na lekcji.
        Kuba nie zgodził się jednak na to, bo po prostu się wstydzi.
        Moja następna propozycja jest taka (jeszcze nie rozmawiałam o niej z
        dzieckiem), że pod uwagą od nauczycielki wpiszę odpowiedź, ze
        rozmawialam z dzieckiem i Kuba obiecał, że bedzie starał się
        właściwie zachowywać na lekcjach. Podpis mój i Kuby.
        Co myślicie?
        • xkx Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 29.09.07, 19:23
          Rozwiązanie jak najbardziej ok. Zmuszanie syna do przeprosin do
          niczego nie doprowadzi - zreszta jak sadze i nauczycielka była by
          troche ździwiona przeprosinami. Najlepszym rozwiązaniem bedzie jak
          syn po porostu nie bedzie robił tego czego robic nie powinien czyli
          rozmawiac na lekcji.
        • malenka691 Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 29.09.07, 21:10
          m.a.m.o tak mi jeszcze wpadło do głowy bo przeczytałam że

          > Kuba nie zgodził się jednak na to, bo po prostu się wstydzi.
          to tez jest dobra okazja do rozmowy z dzieckiem o tym co
          czujesz,wytłumacz mu ze rozumiesz ze on sie wstydzi,ale niech on tez
          pomysli ze Ty wstydzisz sie kiedy on dostaje uwage,czesto jeszcze,
          nawet w tym wieku pojecie wstydu jest dla dziecka abstrakcją,a w
          sytuacji kiedy dziecko samo doswiadcza uczucia wstydu i kojarzy je z
          konkretnymi negatywnymi emocjami , bedzie mu łatwiej zrozumeic co Ty
          mówisz stwierdzając ze jest Ci wstyd.Pomysł na podpisanie uwagi
          przez Ciebie i syna wydaje mi sie ok,jednak nic na siłe
          pozdrawiam Lena
          • ginny_wolf Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 30.09.07, 12:28
            Myślę ,że ekscytujesz się tym nieadekwatnie do wagi problemu.Pomysł
            o pokajaniu się przed nauczycielką uważam za dziwny.Moim zdaniem 9
            latek jest w stanie zrozumieć ,że nie może przeszkadzać na lekcjach
            i wystarczy zwięzły komunikat z twojej strony bez jakiś
            skomplikowanych podchodów psychologicznych.A swoją drogą to masz
            bardzo grzeczne dziecko-pierwsza uwaga w III klasie smile
            • verdana Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 30.09.07, 13:53
              Zdecydowanie nie! Podpis pod zobowiazaniem powinien byc dla dziecka
              swiety, podobnie jak obietnica. A Ty starasz się sklonic dziecko,
              aby dało słowo, ze nie zrobi czegoś, co zrobi na 100%. Z
              mniejszego "przestępstawa" - gadania na lekcjach plynnie
              przechodzisz do o wiele powazniejszego - lamania danego slowa,
              lekcewazenia wlasnego podpisu u robienia "z geby cholewy".
              Wymaganie od dzieci w tym wieku kategorycznych oswiaczeeń, ze się
              poprawią jest naiwne i szkodliwe.
              • m.a.m.a.29 Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 13:06
                No to co Verdano i inne Drogie Mamy, robić?
                Za przeproszeniem "olać" temat? Rozmawiałam z synem, przypominam co
                kilka dni, żeby nie gadał, po powrocie ze szkoły sam się chwali,
                że "dziś było lepiej". a jednak pojawiła się kolejna uwaga. W środę
                mam zebranie i już wiem, co usłyszę.
                No więc jak mam z tym moim Kubą rozmawiać, żeby zrozumiał, że jego
                gadanie przedszkadza?
                Co powiedzieć nauczycielce na zebraniu, jak będzie na Niego
                narzekać?

                A jeśli chodzi o pierwszą uwagę, to nie wpisałam
                jednak "zobowiązania" do dzienniczka. Poszłam do Pani i
                poinformowałam, że rozmawiałam z dzieckiem, kóre będzie starać się
                nie gadać na lekcjach.
                • triss_merigold6 Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 13:17
                  Olać. Zwyczajnie olać. Nauczycielce powiedzieć, no trudno, gada,
                  staram się wpłynąć, żeby nie gadał ale to mało realne. Taki wiek.
                  Ja też gadałam, świetnie wiedziałam, że gadanie przeszkadza ale nie
                  mogłam się powstrzymać. Gadanie było ciekawe.smile
                • scher Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 13:21
                  m.a.m.a.29 napisała:

                  > jednak pojawiła się kolejna uwaga

                  Jakieś konsekwencje w wychowaniu stosujesz, czy tylko gderasz?
                  • m.a.m.a.29 Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 13:31
                    Scher, staram się z tymi konsekwencjami smile Muszę jednak przyznać, ze
                    mogłby być lepiej.
                    Chcialabym żeby konsekwencje były naturalnym
                    następstwem "przewinienia".
                    Np. umawiamy się, że które z dzieci nie wykąpane do 20, to nie
                    ogląda Scooby doo - i to działa.
                    Kto nie czytal książki/nie odrobił lekcji- nie włącza komutera
                    Kto robi na złość siostrze/bratu - nie wchodzi do jej/jego pokoju -
                    dopóki nie przeprosi
                    no i takich i podobnych zasad staram się trzymać i pilnuję, żeby
                    były konsekwentnie przestrzegane.

                    Czy mam wyciągnąć jakieś konsekwencje z powodu tego gadania? Ale co?
                    Zabronic chodzić na ulubione zajęcia sportowe, czy zabronić
                    TV/kompa??? Tylko, że to trochę bez sensu chyba??

                    Czy też olać- jak triss radzi?
                    • verdana Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 13:49
                      Nie masz żadnej możliwości wyciągniecia konsekwencji, bo nie
                      dopilnujesz dziecka na lekcjach. Możesz najwyzej powiedziec, ze
                      gadanie przeszkadza pani i dzieciom - i np. pokazać jak przeszkadza
                      cudza rozmowa w ogladaniu telewizji.
                      Z rozmowami na lekcjach powinna sobie radzić nauczycielka, nie Ty -
                      bo co mozesz zrobic? Ja prosiłam moje dzieci, zeby się zlitowali nad
                      nauczycielem, mowiłam, ze to nieelegancko - ale trzeba pamiętac, ze
                      utrzymanie dyscypliny na lekcjach nie jest Twoją sprawą. U mnie
                      uczniowie gadali głównie na nudnych lekcjach. Trudno - jak
                      przynudzam, to co oni maja robic? Na ciekawych bylo o wiele ciszej.
                      Mam dzieci, ktore gadaja na lekcjach - trudno. "Non omnis possumus
                      omnia" - jak mówili starozytni Rzymianie, czyli nie wszyscy możemy
                      wszystko.
                      • scher Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 15:00
                        Z jednej strony nauczycielka ma obowiązek bieżącej reakcji na złe
                        zachowanie ucznia. Jako ojciec nigdy bym się nie ośmielił
                        jednak "wypiąć" na problem, bo to moje dziecko i ja jestem głównym
                        odpowiedzialnym za jego wychowanie. Kiedy dziecko przestanie gadać
                        na zajęciach, problem zniknie - i tylko taki skutek mnie jako ojca
                        interesuje. Jeśli moje dziecko uporczywie nie reaguje na upomnienia
                        nauczycielki, wkraczam ja - jako wyższa instancja. I to (konieczność
                        mojej interwencji) ma się - co do zasady - mojemu dziecku
                        zdecydowanie mniej opłacać.

                        Znam panią, której dzieciństwo przypadło na lata sobotnich czynów
                        społecznych. Jej rodzice byli przeciwnikami tamtego ustroju, ale
                        kiedy mama spakowała już jej w sobotę rano kanapki, żegnała ją w
                        drzwiach słowami:
                        - Pamiętaj, Tosiu, żebyś nie przyniosła mi wstydu.
                        • nangaparbat3 Scher! 15.10.07, 19:01
                          a jesli dziecko gadaniem ratuje sie przed smiercia z nudow?
                          albo na odwrót - lekcje sa tak ekscytujące, ze musi cos o tym powiedzieć koledze?
                          • scher Re: Scher! 15.10.07, 19:23
                            nangaparbat3 napisała:

                            > a jesli dziecko gadaniem ratuje sie przed smiercia z nudow?
                            > albo na odwrót - lekcje sa tak ekscytujące, ze musi cos o tym
                            > powiedzieć koledze?

                            Dopuszczam wyjątki, dopuszczam chwile słabości dziecka, szanuję
                            prawo do błędu, nie wymagam pruskiej dyscypliny. Problem wtedy, gdy
                            dziecko przesadza albo nie reaguje na upomnienia.
                    • scher Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 14:52
                      m.a.m.a.29 napisała:

                      > Chcialabym żeby konsekwencje były naturalnym następstwem
                      > "przewinienia".

                      Moim zdaniem to dobre założenie, ale też i nie jakiś dogmat
                      pedagogiczny. Szczególnie dzieci starsze mogą ponosić nie tylko
                      naturalne konsekwencje.

                      > Czy mam wyciągnąć jakieś konsekwencje z powodu tego gadania?

                      Ja bym wyciągał. Dziecko musi czuć, że rodzice i nauczyciele tworzą
                      jednolity front wychowawczy. Skoro nauczycielka nie stosuje uwag
                      pochopnie, a zachowanie syna nie wraca do normy pomimo upomnień,
                      czas na konsekwencje, które dziecko jednak odczuje. Nieustanne
                      pogadanki, za którymi nie idą czyny, świadczą w oczach dziecka o
                      bezradności wychowawczej dorosłych. Na razie w życiu twojego syna
                      nie dzieje się nic, co mogłoby go zmoblizować do panowania nad swoim
                      językiem podczas lekcji.
                      • triss_merigold6 Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 15:07
                        Proponujesz zakneblować dziecko? D
                        Scher, z całym szacunkiem ale czasem dla dziecka wewnętrznym przymus
                        pogadania, pokusa odpowiedzenia koledze/koleżance jest silniejsza
                        niż wszystkie zakazy i naturalne konsekwencje. Czy jakiekolwiek
                        inne. Ja gadałam. Byłam dobrą uczennicą, dość pilną a gadałam.
                        Gadałam jeśli nudził mnie materiał, jeśli nauczyciel był zajęty
                        odpytywaniem innego ucznia i w ogole jeśli dało sie gadać. Na
                        niektórych lekcjach się nie dało.wink Wtedy pisalismy do siebie
                        karteczki. Bywałam wyrzucana za drzwi, dostawałam uwagi i trudno.

                        Ja bym opcję Verdany zastosowała tzn. tłumaczyła, że to przeszkadza
                        ewentualnie, żeby dzieciak miał litość nad nauczycielem. Bez nadziei
                        na ogromną zmianę zachowania.
                        • verdana Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 15:36
                          No i gadanie na lekcjach ma tez drugie oblicze - do dziecka zagada
                          kolega, a ono co? Ma siedziec jak glaz i nawet nie odpowiadać? Ani
                          słowem? To nie jest, powiedziałabym, najlepsza opcja - jest to
                          uczenie dziecka chamstwa... Często tez uczniowie wymieniaja sie
                          uwagami dotyczącymi przebiegu lekcji - i co, tez zakazac? Nic nie
                          mów, nawet jak nie wiesz, co Pani powiedziala, a chcesz zapisac,
                          albo jak masz jakies istotne przemyslenia?
                          Lekcja w martwej ciszy to tez nie jest optymalna sytuacja. Zreszta,
                          ja trochę spacyfikowałam studentow (a przedtem starszych uczniow)
                          mowiąc, że jak ich nie interesuje co mowię, to moga sobie czytać,
                          rysowac, robic origami, albo pisać do siebie. Zakazanie tego
                          wszystkiego - co uwielbiaja robić nauczyciele - "skutkuje" gadaniem
                          na lekcji - moj syn np. albo rysuje , albo gada. Pytanie za 100 p. -
                          dlaczego ma nie rysować?
                          I jeszcze jedno - wyegzekwowanie od dziecka, ze na pewno przestanie
                          gadać na lekcjach, to z wysokim prawdopodobienstwem przyczyna
                          napisania kolejnego postu "Mojego dziecka nikt w klasie nie lubi,
                          dlaczego"?
                          A tak naprawde, radze nic synowi nie mówić, pogadać z nauczycielka -
                          moze w dwojke wymyślicie, co robic, by dziecko rozmawiało mniej.
                        • scher Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 17:25
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Proponujesz zakneblować dziecko? D

                          Nie smile

                          Dla mnie kluczowe jest pytanie, jak często się to dziecku zdarza i
                          jak reaguje na przwywołanie do porządku. Jeżeli zbyt często albo na
                          uwagę nauczyciela reaguje lekceważącym spojrzeniem, czy wzruszeniem
                          ramion, nie przestając gadać lub zaraz wracając do zabranianego
                          zachowania - to jest problem, którym na pewno jako ojciec bym się
                          zajął.
                      • m.a.m.a.29 Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 15:40
                        scher napisał:

                        > > Ja bym wyciągał. Dziecko musi czuć, że rodzice i nauczyciele
                        tworzą
                        > jednolity front wychowawczy.
                        No dobrze, ale jakie miałyby to być konsekwencje? Podpowiedż coś
                        proszę.

                        Na razie w życiu twojego syna
                        > nie dzieje się nic, co mogłoby go zmoblizować do panowania nad
                        swoim
                        > językiem podczas lekcji.

                        Zgadza się. Tylko nie bardzo wiem, co mołby go zmobilizować.

                        Powinnam jeszcze chyba napisać, że tak się "czaję" z tym problemem
                        gadania na lekcjach, poniewaz nie chciałaby być dla Kuby zbyt surowa.
                        Kuba był kiedyś bardzo nieśmiały, słabo nawiązywał kontakty, szybko
                        się poddawał, nie chciał uczestniczyć w żadnych dodatkowych
                        zajęciach. Duuuużo nad tym wszystkim pracowaliśmy. Efekty pracy
                        przeszły nasze najśmielsze ocekiwania a jednym z efektów pośrednich
                        jest chyba właśnie gadanie na lekcjach.

                        • scher Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 19:20
                          m.a.m.a.29 napisała:

                          > No dobrze, ale jakie miałyby to być konsekwencje?

                          Kurczę, nie wiem. Nie znam dziecka, nie znam tzw. klimatu rodziny. U
                          mnie zwykle wystarcza stanowcza męska rozmowa, bo dzieci od młodych
                          lat przyzwyczajane, że póty dzban wodę nosi, póki mu się ucho nie
                          urwie, a ojciec jest dobry do czasu.

                          Z konsekwencji, jeśli już, stosuję zakaz telewizora, komputera,
                          obcięcie albo zawieszenie kieszonkowego, dodatkowe obowiązki,
                          teoretycznie dopuszczam areszt pokojowy...

                          Może za miękka ogólnie jesteś? Nie wolno dopuścić do tego, żeby
                          dziecko traktowało słowa dorosłego jak powietrze. Są sytuacje, kiedy
                          dziecko musi wiedzieć, że dana rozmowa z ojcem czy matką nie jest
                          luźną pogawędką.

                          > Kuba był kiedyś bardzo nieśmiały

                          I dobrze, że się rozkręcił. Teraz musi się nauczyć, że są dozwolone
                          i zabronione sposoby korzystania z umiejętności mówienia.
                • nangaparbat3 Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 18:59
                  Nauczyciel ma prawo narzekać na konkretnego ucznia tylko podczas rozmowy w 4
                  oczy z rodzicami. A gdyby pani przyszło do głowy robic to publicznie, powiedz
                  spokojnie: Pewnie ma to po mnie, tez byłam straszna gadułą.
                  Nie daj sie zwariować.
          • aduerin Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 01.11.07, 20:44
            A NIE WSTYDZI SIE GADAC NA LEKCJI? Uswiadom mu moze wreszcie ze w
            zyciu niestety trzeba ponosic konsekwencje swojego zachowania i jak
            sie cos przeskrobalo to potem moze nie byc milo np jak trzeba
            przeprosic.
    • rycerzowa Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 18:31
      Napisać w dzienniczku uwagę:
      "Pani uczeń nie je kaszy. Nie sprząta też swoich skarpetek. Zachowanie pani
      ucznia (plucie kaszą, bałagan w łazience),mimo wielokrotnego zwracania uwagi,
      nie poprawia się".
      I twój podpis.

      PS. Pani mogłaby go zwyczajnie przesadzić.
    • nangaparbat3 Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 18:56
      Widzę, ze nawet Rycerzowa wysiadła.
      I ma rację - dzieci nie są zdalnie sterowane.
      To co robia na lekcji zależy od nauczyciela - do gadajacego ucznia mozna
      podejść, połozyc mu ręke na ramieniu, pogrozic z daleka palcem, czasem wystarczy
      zmarszczenie brwi, czasem trzeba przesadzic, najlepiej tak, aby go mieć pod
      ręką. ale tego oczywiście pani nie powiesz.
      W zwiazku z tym powiedz synowi, ze prosisz, aby nie rozmawiał podczas lekcji, i
      zapomnij o uwadze.
    • joannab-o Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 20:09
      Scher napisał:
      "Znam panią, której dzieciństwo przypadło na lata sobotnich czynów
      społecznych. Jej rodzice byli przeciwnikami tamtego ustroju, ale
      kiedy mama spakowała już jej w sobotę rano kanapki, żegnała ją w
      drzwiach słowami:
      - Pamiętaj, Tosiu, żebyś nie przyniosła mi wstydu."

      Widzisz, a według mnie podstawową przyczyną tego, że rodzice tak trudno trafiają do dzieci ze swoimi naukami moralnymi jest własnie taka "moralność piętrowa""smile
      No bo co to znaczy? Masz postąpić dobrze, BO jak nie postąpisz to mi będzie wstyd. Czyli co jest NAPRAWDĘ ważne? Samopoczucie rodzica, a nie dobro w ogólnym sensie (oczywiście abstrahuję od czynu społecznegosmile)
      Inne odmiany to: "bo cię dzieci nie będą lubiły" (Ważne jest lubienie. A jesli lubią właśnie za to?), "co ludzie powiedzą" (Ważna jest opinia ludzi. A jeśli powiedzą, że tak jest fajnie?) itp.

      Nigdy moje dzieci podobnej konstrukcji ode mnie nie usłyszały i mogę powiedzieć, że mowa moja prostasmile działa na nie, chociaż starszy syn z pewnością nie jest aniołkiem.
      • scher Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 20:29
        joannab-o napisała:

        > No bo co to znaczy? Masz postąpić dobrze, BO jak nie postąpisz to
        > mi będzie wstyd. Czyli co jest NAPRAWDĘ ważne? Samopoczucie
        > rodzica, a nie dobro w ogólnym sensie

        Właśnie na tym opiera się rozwój moralny człowieka. Od dyscypliny
        zewnętrznej do samodyscypliny, od kierowania się cudzym sumieniem do
        kierowania się własnym. Z początku dziecko robi to, co się podoba
        rodzicom, a unika tego, co budzi ich dezaprobatę. Bez wykształcenia
        u dziecka tego szacunku do dorosłych osób znaczących albo bez
        obecności takich osób w życiu małego dziecka nie ma mowy o
        prawidłowym rozwoju moralnym.

        Tu nie chodzi o samopoczucie rodzica, ale o poleganie na jego
        poczuciu przywoitości. Dziecko musi temu rodzicielskiemu poczuciu
        zaufać, zanim dorośnie do samodzielnego pojmowania dobra w - jak to
        ujęłaś - ogólnym sensie.

        Więcej na ten temat w: Brenda Houghton, "Dobre dziecko. Jak sprawić,
        by nasze dzieci odrózniały dobro od zła", Poznań 1994.
        • joannab-o Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 21:45
          Ale nie ma wcale sprzeczności między moim postulatem mowy prostej, a przedstawionym przez Ciebie sposobem rozwoju moralnego dziecka.

          Mowę moją prostą dzieci przyjmują najpierw dlatego, że jest moja i stopniowo przechodzą do kierowania się zasadą moralną z własnej woli.

          Zgodzimy sie na pewno, ze dzieci są istotami logicznie myślącymi, a wykazałam właśnie, że ze zdania np. "nie rób tego bo dzieci cię nie będą lubiły" wynika to, ze celem działania jest uzyskanie sympatii, a nie dobre postępowanie. A już z doświadczenia wiemy, że dziecko może być lubiane za zachowanie złe. I nauka moralna bierze w łebsmile

          Taka argumentacja przeszkadza w rozwoju moralnym, wydłuża, poprzez meandrowaniesmile, drogę do akceptacji zasady moralnej DLA SAMEJ ZASADY. Często wydłuża tak, że zycia nie starcza na dojście.
          • bi_scotti Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 22:10
            Przez ponad pol podstawowki bylam sadzana za kare z chlopakami, bo
            nauczycielom sie wydawalo, ze z chlopakami gadac nie bede.
            Naiwni wink)) Pomagalo najczesciej na jakies 2 tygodnie. Ale moze
            pomysl z przesadzeniem Twojego syna poskutkowalby chociaz czasowo.
            Drugim pomyslem, ktory w moim przypadku sprawdzal sie lepiej byl
            notesik, ktory dostalam od pani od polskiego z zaleceniem "jak
            chcesz cos powiedziec, napisz". To wcale nie bylo takie glupie,
            najczesciej zreszta jak mialam cos napisac to mi odchodzila ochota i
            na gadanie, i na pisanie smile I byl spokoj.
            Mnie sie zdaje, ze dzieciom trzeba pomoc w znalezieniu sposobow na
            lepsze zachowanie. Nie ma sensu karac podwojnie - uwaga jest chyba
            wystarczajaca kara dla 9-latka. Raczej warto syna zapytac co On
            mysli na temat swojego gadania na lekcjach. Dlaczego gada? Co On by
            sadzil o siedzeniu z kims innym, czy tez by wtedy tyle gadal? A moze
            powinien siedziec w pierwszej lawce, bardziej na oczach pani? Albo
            moze powinien siedziec sam? Bo to, ze jest problem to fakt ale On
            moze miec udzial w szukaniu rozwiazania. I nie nalezy sie
            spodziewac, ze to rozwiazanie nastapi szybko, raczej nastawic na
            szukanie roznych opcji. Przeciez On chyba nie gada zlosliwie, bo
            piszesz, ze pania lubi. Gada, bo nie umie sie powstrzymac wiec
            trzeba Mu pomoc w osiaganiu tej dojrzalosci, ktora Mu pomoze milczec
            w czasie lekcji.
          • scher Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 15.10.07, 22:51
            Nie odbieram słów matki "nie przynoś mi wstydu" jako komunikowania
            uczuć matki. Raczej jako synonim zwrotu "nie naruszaj ogólnie
            przyjętych norm społecznych". Nie dzielmy włosa na czworo,
            scholastyczne dysputy dobre były w średniowieczu.
            • joannab-o Re: Jak porozmawiać? Pomóżcie pilnie.... 16.10.07, 10:23
              A dziecko inaczejsmile- odbiera to po literkach bo rodzi się z (bardzo cenną)zdolnością do "scholastycznej dysputy".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka