Dodaj do ulubionych

Rodzić w domu?

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.01, 20:47
Jeśli ciąża jest jak najbardziej prawidłowa, przyszła mama zdrowa i sprawna
fizycznie, nawet bez dolegliwości ciążowych, to jej pierwsze dziecko i
ewentualnie miałaby kilka minut do szpitala i męża z samochodem gdyby coś
jednak było nie tak - rodzić w domu czy jednak w szpitalu?
Może ktoś miał podobne dylematy i jego doświadczenia pomogłyby mi dokonać
właściwego wyboru?
Obserwuj wątek
    • Gość: alexa Re: Rodzić w domu? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.01, 00:04
      ja tez bylam zdrowa, ciaza ok i wogole. tylko, ze w trakcie (po 14 godzianch)
      okazalo sie, ze cos jest nie tak. natychmiast na stol do ciecia. i powdem bylo
      okrecenie dzidzi pepowina, czego nie wykazalo usg. a potem trzeba bylo ratowac
      dziecko. dlatego uwazam, ze za pierwszym razem nie ma co ryzykowac. kazda
      minuta jest wazna w razie gdyby co, sa srodki zaradzce dla dziecka a tak droga
      do szpitala skraca czas mozliwosci pomocy. kobieta rodzac jest tak skupiona na
      porodzie,, ze wszystko co sie dzieje wokol jest sprawa drugorzedna. teraz sa
      szpitale, gdzie jest sympatycznie. choc dla mnie pomoc byla najwazniejsza, a
      warunki...wszystko mi bylo jedno. mysle, ze za pierwszym razem, gdy nie znasz
      jeszcze swoich reakcji nie ma co ryzykowac. a zreszta kazdy porod jest inny i
      nigdy nie wiesz jak sie zakonczy. grunt to myslec pozytywnie i skupic sie na
      tym, co najwaznieszjsze. pozdrawiam.
      • Gość: acha Re: Rodzić w domu? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.12.01, 09:20
        witam.
        Ja tez mialam podobne rozterki, w szpitalu, czy w domu. Zdecydowalam sie jednak
        na szpital, z nastepujacych powodow:
        1. nigdy do konca nie mozna byc pewnym prawidlowosci przebiegu porodu (vide
        post wyzej..)
        2. to byl moj pierwszy porod i mimo swietnego przygotowania tak fizycznego jak
        i emocjonalnego nie moglam byc pewna swoich reakcji.
        3. bliskosc szpitala postanowilam wykorzystac do tego, zeby sie w nim zjawic
        jak najpozniej (czesc porodu przypadajacego na szpital trwala 6 godzin.)
        4. mimo potwierdzonego znakomitego stanu zdrowia dzidziusia, skad moge
        wiedziec, ze nie wystapia niespodziwane komplikacje - w szpitalu jest lekarz
        pediatra, w domu go nie ma, a nawet najszybszy maz samochodem moze nie zdazyc
        dowiezc. Z reszta.. parominutowe dziecko wiezc do szpitala autem? A na karetke
        mozna nie doczekac...
        5. poniewaz na slowo szpital reaguje wysypka, przejzalam kilka, zanim sie na
        jakis zdecydowalam. Wybor byl znakomity. Przytulny pokoik do porodow rodzinnych
        (niestety za doplata, ale warto bylo), wlasna polozna, wczesniej zaznajomiona
        (tego wydatku i tak nie mozna pominac przy porodzie w domu), pokoj na
        poloznictwie 2 osobowy z wlasna lazienka (w ramach ubezpieczenia)
        6. z perspektywy czasu - dzieki Bogu nie zdecydowalam sie na porod w domu.
        JEdnak...
        • Gość: Joa Re: Rodzić w domu? IP: *.wroc-kwi.dialup-ppp.ids.pl 18.12.01, 23:32
          Dzięki, to świetny pomysł, żeby obejrzeć kilka szpitali i w ten sposób wybrać,
          bo właśnie mnie też przeraża już sama ta instytucja. Jeśli klinika, o której
          piszesz jest może we Wrocławiu (w co wątpię, ale zapytać można)to podaj proszę
          namiary.
          Dzięki za oba listy, pokazały mi co istotne, bo już we własnych rozważaniach
          się gubiłam.
          • Gość: acha Re: Rodzić w domu? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 09:36
            Niestety, rzeczywiscie nie jest to szpital we Wroclawiu. Ale przypuszczam, ze i
            tam mozna znalezc fajna klinike. Sprobuj moze tez w prywatnych. Czasem bywa
            tak, ze mimo prywatnosci kliniki mozna w niej urodzic i potem byc na
            poloznictwie mniej wiecej w zakresie ubezpieczenia. Moja przyjaciolka bedzie
            rodzila w kwietniu wlasnie w takiej klinice (niestety w Krakowie). Na szyldzie
            to to ma napiszne "prywatna" a jednak sporo uslug maja doplacanych przez kase
            chorych.
            Pozdrawiam serdecznie.
            • Gość: nunu Re: Rodzić w domu? IP: *.twins.pk.edu.pl 20.12.01, 17:42
              Czy mozesz podac namiary na Krakow? Ile w przyblizeniu
              trzeba zaplacic z wlasnej kieszeni?
          • Gość: Mamulka Re: Rodzić w domu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.12.01, 22:28
            Witam,
            ja polecam jeszcze takie rozwiązanie:urodzić w szpitalu,a następnie( przy
            założeniu ,że wszystko odbyło się prawidłowo)- wypisać się ze szpitala do domu
            na tzw."własne żądanie" czyli najszybciej jak sie da (lub chce).
            Tak też uczyniłam ja.
            Pozdrawiam -Mamulka
            • Gość: nunu Re: Rodzić w domu? IP: *.twins.pk.edu.pl 20.12.01, 17:40
              A jak sie da najszybciej? Ile w sumie czasu spedzilas w
              szpitalu?
              • Gość: melenka Re: Rodzić w domu? IP: *.chomiczowka.net.pl 08.01.02, 12:45
                Po nieoczekiwanie ciężkim porodzie (co jest, niestety, argumentem przeciw
                rodzeniu w domu-synek był owinięty pępowiną-z tego wnioskuję, że nie są to aż
                tak sporadyczne przypadki) spędziliśmy w szpitalu 2 noce. Gdybym się upierała,
                to pobyt mogłabym skrócić o połowę. Jednak synek był zmęczony i wolałam nie
                narażać go na tak szybką zmianę otoczenia.
            • Gość: krysiuku Re: Rodzić w domu?tak!!! IP: *.uml.lodz.pl 21.12.01, 12:58
              droga Joa! widze że wszyscy respodeci radza Ci jednak szpital, i trudno sie z
              nimi nie zgodzić ale.... mysmy zaryzykowali. I było to najpiekniejsze przeżycie
              ktorego nigdy nie zapomnimy!!!!! ja jestem tatą, a moja kasia miała wtedy 22
              lata, nie bylo przeciwskazań, znaleźliśmy cudowna położną i powiem ci tylko
              tyle że tentno dziecka przez cała akcje porodowa było takie samo. oczywiscie
              trwało to troche [12 h od odejscia wód] i były juz chwile zwatpienia] jednak
              oboje jestesmy zgodni co do tego że to co sie wtedy wydarzyło nie mogło by sie
              zdarzyc w ŻADNYM szpitalu!!! mineło od tej chwili juz prawie 4 lata
              [17.01.1998] ale to nadal procentuje.
              życze pełnej satysfakcji i wyboru zgodnego z własna naturą
              pozdrawiam krzysztof
              • Gość: alexa Re: Rodzić w domu?tak!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.01, 17:32
                nie demonizowalabym roli sposobu urodzenia. zawsze bylam i jestem za naturalnym
                podejsciem zarowno do narodzin jak i karmienia i pozniejszego wychowania.
                pojmuje to jako wsluchanie sie w siebie i dziecko, jak najmniejsza ingerencje.
                ale bez przesady. wieź z dzieckim buduje sie przez lata. na pewno te pierwsze 2-
                3 sa najwazniejsze, bo wtedy ksztaltuje sie sfera emocjonalna, psychiczna. ale
                z drugiej strony takie dziecko ma szybka zdolnosc przyswajania nowych
                okolicznosci, zapominania zlych wrazen. dlatego przeciez nikt nie pamieta
                porodu. mysle, ze dobre relacje poprzednika wynikaja a tego ,z e jest dobrym
                ojcem i dba o kontakt z corka. uwazam, ze rodzenie w domu jest obarczone zbyt
                duzym ryzykiem. jest sporo porodow , ktorych nie da sie przewidziec. i co
                wtedy???co mi po przezyciach, jak dziecko moze byc zagrozone. tu decyduja
                minuty!!!! taka minuta moze przesadzic o tym, ze dziecko moze miec np.
                porazenie mozgowe. czy moje odczucia sa gorsze, a rodzilam w szpitalu. NIE!!!
                bo to zalezy od czlowieka. gdziekolwiek bym rodzila to mam tak glebokie
                odczuwanie wszystkiego, ze zawsze to bedzie niesamowite. ja po pierwszym
                porodzie -nieprzewidzianym, boje sie miec dzieci. a jesli kiedys dojdzie do
                kolejnego porodu to nie wiem, jak sobie poradze ze strachem. i rodzic bede w
                najlepszym szpitalu, obstawiona lekarzami, ile to nie mialoby kosztowac.
            • Gość: Insomnia Re: Rodzić w domu? IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 20.06.02, 23:16
              Również jestem za rodzeniem w szpitalu, bo nigdy nic nie wiadomo. Pierwszy poród
              poszedł mi bez komplikacji, drugi natomiast okazał się troszkę gorszy. Dziecko
              było owinięte pępowina, miałam skurcze, których nie rejestrował KTG, tętno
              dziecka było słabo wyczuwalne. Ale miałam przez cały czas trwania porodu komfort
              psychiczny, że jestem w szpitalu i ktoś mi pomoże. Lekarz spędził przy mnie
              prawie cały czas.

              Gość portalu: Mamulka napisał(a):

              > Witam,
              > ja polecam jeszcze takie rozwiązanie:urodzić w szpitalu,a następnie( przy
              > założeniu ,że wszystko odbyło się prawidłowo)- wypisać się ze szpitala do domu
              > na tzw."własne żądanie" czyli najszybciej jak sie da (lub chce).
              > Tak też uczyniłam ja.
              > Pozdrawiam -Mamulka

              Nie jestem natomiast za szybkim wypisaniem się ze szpitala na własne żądanie. W
              przypadku mojego pierwszego dziecka, które urodziło się całkowicie zdrowe, doszło
              do odwodnienia na przełomie 2 i 3 doby. Na szczęście byłam w szpitalu i
              natychmiastowa pomoc lekarzy sprawiła, że poradzili sobie oni z tym problemem
              bardzo szybko. A i dla mnie było to mniejsze obciążenie psychiczne.

      • Gość: a Re: Rodzić w domu? IP: *.gpsk.am.poznan.pl 01.06.02, 14:07
        Bardzo mądre podejście!
    • bunny Re: Rodzić w domu? 07.01.02, 15:42
      TYLKO W SZPITALU!!!!

      Nie rozumiem kobiet, ktore rezygnuja z dobrodziejstwa rodzenia w szpitalu!
      Zawsze jest to fachowa pomoc!
      Ciaza moze byc jak najbardziej prawidlowa, ale nikt nie zagwarantuje
      prawidlowego porodu. Nie wyobrazam sobie ostatnich 20-30 minut z wizja
      problemow bez lekarza!
      Nie ma nad czym sie zastanawiac. Kwestia do przemyslenia to szpital i lekarz.
      Wstyd sie przyznac, ale lepiej miec swojego, zaufanego i niestety oplaconego
      lekarza. Poza tym dobrze miec osobe bliska - tatusia, albo kogos zaufanego.

      A! i jeszcze jedno ... pomysl o tym strasznym balaganie w domu... Kto
      posprzata? Kto wybawi plamy od krwi? Kto przygotuje posilki? Kto przyjedzie
      kilka razy dziennie do twojego dziecka? Pomyslalas o zoltaczce, zlamanych
      obojczykach itp? Nie zycze oczywiscie tego, ale to nie pozostawia wyboru. A!
      pomyslalas o tym jak przejdziesz przez pierwszy porod? Moze pozniej bedziesz
      musiala byc poddana narkozie i glebokiemu szyciu - a to tylko w szpitalu i
      natychmiast.

      Kiedys kobiety wlasnie z takich prozaicznych przyczyn umieraly. Brrrrr...
      Moze pisze dosc drastycznie, ale na twoim miejscu za nic nie zostalabym w domu.
      Zycze szczesliwego rozwiazania i wszystkiego dobrego!

      Pa!
      • e.n.o.l.a Re: Rodzić w domu? 25.03.02, 18:12
        bunny napisał(a):

        > TYLKO W SZPITALU!!!!

        Hmm, no coz, moglabym krzyknac cos wrecz przeciwnego: Tylko w domu! wink Mam za
        soba dwa porody domowe, na dodatek w wodzie, przed soba trzeci i prawde mowiac
        za nic nie chcialabym isc rodzic do szpitala... Moze to kwestia tego, ze mialam
        cudowna polozna...
      • Gość: Sylwia Re: Rodzić w domu? IP: *.telan.pl 05.07.02, 16:46
        Radzę rodzić w szpitalu.Ja mieszkam w bloku i nie chciałabym żeby moje jęki a
        czasami krzyki słyszeli sąsiedzi.Poza tym okazało się że w decydującym momencie
        moje dziecko nie może wyjść na świat i trzeba było zastosować kleszcze.Gdybym
        była w domu musiałabym z głową dziecka prawie na wierzchu jechać do szpitala.
        Nie wyobrażam sobie tego.Do tego synek miał pępowinę okręconą wokół szyi co
        widzę nie zdaża się tak rzadko,więc zagrożone było by jego życie.Te kilka dni w
        szpitalu wspominam jako luksus(C.Z.M.P.w Łodzi).Zmieniano nam
        koszule,podkłady,dzieci podawano czyste,wykąpane,przewinięte.Matki tylko leżały
        i karmiły dzieci.No i dochodziły do siebie.W czasie porodu naprawdę jest
        obojętne otoczenie.Jeśli tylko personel jest życzliwy.Mi nawet obojętne było
        to,że w kulminacyjnym momencie zebrało się trochę studentów,stażystów i nie
        wiem kto jeszcze -czego wcześniej sobie nie wyobrażałam po prostu bo to był
        poród rodzinny.
    • Gość: Lu W domu NIE! IP: *.telenergo.pl 26.03.02, 10:21
      Nie rób tego!
    • Gość: mamusia Re: Rodzić w domu? IP: *.proxy.aol.com 26.03.02, 13:58
      mialam swietna ciaze, bylam zdrowa i w dobrej kondycji. ale jak mi
      polozna "dodatkowo" przeklula pecherz plodowy, zeby ucisk glowki dziecka
      przyspieszyl akcje porodowa to sie "popsulo" troche tetno malej. natychmiast
      wezwano lekarke, ktora pobrala krople krwi malej i wyslala na expresowa
      gazometrie, zeby wiedziec czy dziecko nie jest przypadkiem niedotlenione. nie
      bylo. tego sie w domu zrobic nie da, a pare minut niedotlenienia moze byc
      grozne.
      juz lepiej poszukaj dobrej kliniki.
      • Gość: Kasia Re: Rodzić w domu? IP: *.wloclawek.sdi.tpnet.pl 16.04.02, 13:05
        Ja też bym się nie odważyła rodzić w domu.Mimo,że do szpitala mam 5 minut drogi
        samochodem.Podzielam wszystkie poprzednie opinie - w każdej chwili mogą
        wystąpić powikłania.
    • Gość: Doki Re: Rodzić w domu? IP: *.turboline.skynet.be 16.04.02, 14:35
      Moze sprobuj rozwazyc to tak: zaloz porod prawidlowy w
      domu i w szpitalu. Czy masz na podoredziu taki szpital,
      w ktorym bedziesz sie czuc moze nie jak w domu, ale
      dobrze i nie bedzie ci przeszkadzala "szpitalnosc"
      miejsca? Jesli tak, to rodz w szpitalu. Jesli nie,
      rozwaz plan dzialania na wypadek gdy cos pojdzie zle, a
      idzie zle wcale nie tak rzadko (raz na 50-100 porodow).
      Jesli ten plan bedzie wymagal szalenczych jazd,
      panicznych telefonow, heroicznych wyslikow i trudnych
      decyzji, daj sobie spokoj z rodzeniem w domu. Niby
      porod to nie choroba, ale... Ale przezycie przezyciem,
      komfort komfortem, a bezpieczenstwo twoje i dziecka
      jest (jak przypuszczam) najwazniejsze.
      Pomijam juz organizacyjny aspekt, dom stoi na glowie,
      nabrudzone wszedzie (no, chyba ze masz sprzataczke).
      I jeszcze: a po co wypisywac sie od razu? Lezysz sobie
      w pologu, pomagaja ci we wszystkim, jedzenie przyniosa,
      a ty odgrywasz krolowa i przyjmujesz wizyty.
      PS: na brak komfortowych klinik w okolicy nie mozna
      narzekac, stad moze taki moj punkt widzenia, ktory, jak
      wiadomo, zalezy od punktu siedzenia.
      • e.n.o.l.a Re: Rodzić w domu? 19.04.02, 17:43
        Gość portalu: Doki napisał(a):


        > I jeszcze: a po co wypisywac sie od razu? Lezysz sobie
        > w pologu, pomagaja ci we wszystkim, jedzenie przyniosa,
        > a ty odgrywasz krolowa i przyjmujesz wizyty.

        He he, to wlasnie dla mnie jedyny plus szpitala, szczegolnie, jesli nie jest to
        pierwsze dziecko, a poprzednie sa jeszcze male. Z malymi dziecmi sie nie polezy,
        zanm to az za dobrze... Gdyby to bylo mozliwe, rodzilabym w domu i zaraz potem
        potem do szpitala na polog wink
        • Gość: mamma2 Re: Rodzić w domu? IP: *.chello.pl 28.05.02, 22:58
          Nie wiem czy to jeszcze aktualne, ale chciałam odradzić Ci poród domowy z
          bardziej prozaicznego powodu niż tu wymienione. Otóż środowisko
          lekarskie "staje okoniem" na hasło "poród domowy". Moja starsza córka po
          cudownym porodzie w domu musiała pojechać do szpitala - lekarze za przyczynę
          jej choroby uważali poród w domu, mimo że obok leżały maluchy z podobnymi
          problemami urodzone w szpitalu. Przeżyłam horror, bo mimo całej wiedzy na temat
          bezpieczeństwa porodu domowego czułam się winna wszystkiemu. Następne dziecko
          urodziłam w dobrym warszawskim szpitalu i mimo, że było mniej intymnie, czułam
          się tam bezpieczniej niż w domu. Jestem gorącą zwolenniczką porodów domowych,
          ale nie czuję się na siłach, by walczyć z przyzwyczajeniami lekarzy. Jeśli masz
          dobrą położną (moja stchórzyła), która oprócz opieki w domu jest w stanie
          zapewnić ci w miarę komfortowe przenosiny do szpitala, a oprócz tego jesteś
          odporna psychicznie - to czemu nie. W innym razie odradzam.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: rock'n'r Re: Rodzić w domu? IP: *.acn.waw.pl 03.06.02, 07:53
            Ja rodzilam w domku, to bylo moje czwarte dziecko. Rodzilam w domu bo
            ostatniporod w szpitalu okazal sie koszmarem i prawie nie porodem w szpitalu
            lecz w karetce. Rodzilam tylko 40 minuti obawialam sie ze nastepny porod bedzie
            taki sam- a tak mialam spokoj, caly sprzet w domku, polozna w domku, urodzilam
            bez stresu, choc po tych wypowiedziach trudno w to uwierzyc. Dobra polozna to
            podstawa, ona potrafi ocenic czy nalezy lechac do szpitala. Z moich znajomych
            calkiem sporo urodzilo w domu, a nikt nie mial komplikacji. Mysle ze to po
            czesci dzieki sdolidniejszemu przygotowaniu do porodu, a czesciowo to kwestia
            nastawienia psychicznego. Acha, co wazniejsze, moje dzieciatko tez mialo
            owinieta pepowine- doswiadczona polozna umie sobie w tym poradzic, wiec nie
            jest najgorzej. Osobiscie wole aby do szpitala szly osoby ktyore wymagaja
            interwencji lekarskiej-a nie takie jak ja, zajmujace lozko sale porodowa,
            podczas gdy byc moze ktos czeka na szybka pomoc. I ciesze sie ze wszystko
            poszlo gladko wink
    • Gość: IWONABL Re: Rodzić w domu?tak! tak!tak! IP: 212.182.109.* 08.06.02, 11:04
      ...ALE-TO SIĘ CZUJE!JA WIEDZIAŁAM CZY MOGĘ SOBIE POZWOLIĆ,CZY NIE,POPROSTU
      INTUICJA.TEŻ SIĘ ZASTANAWIAŁAM,ALE IM BLIŻEJ TYM BARDZIEJ BYŁAM PEWNA SWOJEJ
      DECYZJI...W SZKOLE RODZENIA BYŁA POŁOŻNA,KTÓRA NAS DO TEGO
      PRZYGOTOWAŁA,MIELIŚMY DRUGĄ ZAUFANĄ,KTÓRA Z NAMI BYŁA(POŁOŻNA ZE SZKOŁY AKURAT
      NA CZAS NASZEGO PORODU MUSIAŁA WYJECHAĆ).BYŁO WSPANIALE!W SZPITALU PRZY MOJEJ
      NIEZDECYDOWANEJ AKCJI PODANO BY MI OKSYTOCYNĘ,PRZEBITO PĘCHERZ,A W DOMCIU
      SPOKÓJ,WANNA,ŁÓŻKO,WANNA ,ŁÓŻKO,ROBIĘ CO CHCĘ,KIEDY I GDZIE CHCĘ.PO PORODZIE
      OKAZAŁO SIĘ ,(OK.2GODZ.PO)ŻE MAŁA MA WADĘ WRODZONĄ-W SZPITALU ZABRANO BY JĄ
      ODRAZU NA PATOLOGIĘ,A TAK MIAŁYŚMY CZAS NA POPRZYTULANIE,NAPATRZENIE NA
      SIEBIE,BEZ PRZEKŁADANIA NA INNE ŁÓŻKO,DO INNEGO POKOJU,SZYCIA,
      MIERZENIA,WAŻENIA I INNYCH RZECZY,KTÓRE ODZIELAJĄ MATKĘ I DZIECKO.WADA,KTÓRĄ
      MIAŁA MARCELKA NIE ZAGRAŻAŁA W ŻADEN SPOSÓB JEJ ŻYCIU-BYŁA WYDOLNA KRĄŻENIOWO I
      ODDECHOWO,9 PKT W SKALI APGAR,ALE GDY POJECHALIŚMY DO SZPITALA ODDZIELONO NAS-
      JA NA POŁOŻNICTWIE,CÓRCIA NA NOWORODKACH NA INNYM PIĘTRZE.PÓZNIEJ OKAZAŁO
      SIĘ ,ŻE TAKIE KROKI NIE KONIECZNIE MUSIAŁY BYĆ PODJĘTE.LEKARZE PO PROSTU SAMI
      NIE WIEDZIELI CO DZIECKU JEST I POŁOŻYLI JĄ TAM,BY OBSERWOWAĆ,A CZAS PŁYNĄŁ...
      GDYBYŚMY RODZILI W SZPITALU,NIE MIAŁYBYŚMY ANI CHWILI DLA SIEBIE-ZABRANO BY
      JĄ DO OGLĘDZIN,A POTEM,TAK JAK PO PRZYJEŻDZIE-NA INNY ODDZIAŁ BEZ MAMY.TEGO
      CZASU "NASZEGO"NIKT NAM NIE ODBIERZE-BYŁ NASZ I RAZEM GO DOŚWIADCZŁYŚMY.POTEM
      BYŁO BARDZO CIĘŻKO-NIUNIA W INNYM MIEŚCIE,OPERACJA,KONTAKT BARDZO
      OGRANICZONY.MIMIO,ZE BYŁAM OBOK NIEJ.W DOMU BYŁA MOIM DZIECKIEM,W SZPITALU-
      SZPITALNYM.MUSIAŁAM PYTAĆ CZY MOGE JĄ DOTKNĄC,WZIĄŚĆ NA RĘCE,PRZEWINĄĆ
      NAKARMIĆ....GDYBY NIE TO,ŻE RODZIŁA SIĘ W DOMU I CZUŁAM SIĘ JEJ MAMĄ OD
      POCZĄTKU,TEN CZAS SZPITALNY BYŁBY DOŚWIADCZENIEM,KTÓRE BARDZO NASZĄ WIĘZ BY
      ZUBOŻYŁO...
      INTUICJA...,W INNYM PRZYPADKU SĄDZĘ,ŻE BYŁOBY JESZCE INACZEJ...NIE PYTAJ
      INNYCH-SPYTAJ SIEBIE.(CHOĆ JA TEŻ PYTAŁAM I SZUKEŁAM TYCH CO RODZILI W
      DOMU;JAK,CO KIEDY,DLACZEGO I CO DALEJ.I CZY SIĘ BALI-JA NIE)ACZKOLWIEK,GDYBYM
      MIAŁA ZNPWU RODZIĆ,OD NOWA BYM WSZYSTKO ROZWAŻAŁA I WSŁUCHIWAŁA SIĘ W MALUCHA-
      WIELE OD NIEGO ZALEŻY...POZDRAWIAM MAMA OLI I MARCELKIsmile)))))))
      • Gość: Noxia Re: Rodzić w domu?tak! tak!tak! IP: *.tpg.pl 10.06.02, 16:21
        Wszystko fajnie, ale czemu tak krzyczysz?
        • Gość: Anka Re: Rodzić w domu?tak! tak!tak! IP: *.tnt6.b2.uunet.de 20.06.02, 17:36
          Ja rodzilam w klinice prywatnej( Poznan) ze znieczuleniem zewnatrzoponowym
          (polecam dla wrazliwych) i dzieki temu caly czas mialam pewnosc ze w razie
          potrzeby mozna bez problemu wykonac cesarke.Dzieki bogu,ze bylam w szpitalu, bo
          lozysko nie chcialo sie odkleic i musialam byc lyzeczkowana. Taka sytuacja w
          domu i bylyby po mnie.
          • Gość: Iza Re: Rodzić w domu?tak! tak!tak! IP: *.adslplus.ch 06.08.02, 15:04
            Dyskusja ciagnie sie juz dlugo, wiec mysle ze pierwsze
            pytanie juz jest dla tej pani , przynajmniej,
            nieaktualne. Ale mimo to postanowilam dodac cos od
            siebie. Wiele pan tutaj przytacza swoje porody z roznymi
            komplikacjami jako powod nierodzenia w domu. Mysle ze
            nalezy zmienic poglad na rodzenie w domu w dzisiejszych
            czasach bo ciagle gdzies pomiedzy linijkami przewija sie
            straszny obraz niebezpiecznych porodow naszych babek i
            prababek. Wiele pan zaczyne: mialam dobra ciaze, ale...
            Chcialam poinformowac ze zadna z tych pan nie miala
            wskazan do porodu domowego.W porodach domowych nie
            stosuje sie rowniez znieczulen. W dzisiejszych czasach
            polozna nie przychodzi z dwoma pustymi rekami ma
            aparature, ktora pozwala na monitorowanie akcji porodowej
            i w razi watpliwosi odsyla rodzaca do szpitala, srodki
            ostroznosci przy takim porodzie sa dosc wysokie i zadna
            polozna nie idzie w takim wypadku na ryzyko. Rzetalne
            badania przed porodem rowniez maja na celu wykluczenie
            komplikacji. Nie straszmy sie rowniez calym domem
            poplamionym brudem i krwia po porodzie. Dobrze
            przygotowane miejsce, plastikowe przescieradla, reczniki
            , dwie zmiany poscieli wystarczaja by utrzymac czystosc.
            W domu mozna rowniez rodzic w wodzie. Najnowsze badania
            powierdzaja, ze przy dzisiejszym stanie wiedzy i
            technologii porody domowe nie sa juz obarczone wiekszym
            ryzykiem niz porody szpitalne oczywiscie pod warunkiem
            spelnienia wszystkich wymagan jakie stawia sie rodzacej w
            domu: ciaza bez problemow, dziecko normalnie rozwiniete,
            porod w terminie, niewywolywany, polozenie plodu
            glowkowe, wykluczone wieloraczki.
            • Gość: annie Re: Rodzić w domu?nie, nie, nie IP: 195.94.218.* 08.08.02, 14:39
              Cudownie, pokaż mi tylko położną, która dysponuje jakimś sprzętem medycznym
              skoro w wielu szpitalach nie mają odpowiedniego wyposażenia? o czym ty kobieto
              mówisz?! Niestety brak wysokiej klasy wyposażenia cechuje również niektóre
              prywatne kliniki, bo są nastawione na szybki zysk i łatwe porody i zdarza się,
              że w przypadku komplikacji wzywają zwykłe pogotowie. Był taki przypadek w
              jakiejś klinice, że młoda kobieta zmarła, bo dostała nagle krwotoku a klinika
              nie miała zapasu krwi, żeby zrobić transfuzję. Poza tym w przypadku nagłych
              komplikacji przy porodzie każda sekunda się liczy i jeśli zachodzi potrzeba
              dodatkowego kursu do szpitala, ta strata czasu może mieć duże konsekwencje.
              Nigdy nie da się przewidzieć, co się wydarzy, może być potrzebny inkubator
              itd., dziecko może się okręcić pępowiną albo zachłysnąć wodami płodowymi.
              Badania USG w ciąży nawet przed porodem nie dają gwarancji, że wszystko pójdzie
              ok. A z ciekawości - co jeśli dziecko zapadnie na żółtaczkę fizjologiczną,
              gdzie trzeba stosować naświetlanie? Moja znajoma wyszła już z dzieckiem do
              domu, potem dziecko przyjeli na oddział, ale jej już nie, więc parę dni
              przesiedziała na stołeczku obok dzidziusia, który musiał być pod lampami.
          • Gość: Paulina Re: Rodzić w domu?tak! tak!tak! IP: 212.182.57.* 17.10.02, 18:25
            Gość portalu: Anka napisał(a):

            > Ja rodzilam w klinice prywatnej( Poznan) ze znieczuleniem zewnatrzoponowym
            > (polecam dla wrazliwych) i dzieki temu caly czas mialam pewnosc ze w razie
            > potrzeby mozna bez problemu wykonac cesarke.Dzieki bogu,ze bylam w szpitalu,
            bo
            >
            > lozysko nie chcialo sie odkleic i musialam byc lyzeczkowana. Taka sytuacja w
            > domu i bylyby po mnie.
            Ja nie mam watpliwości, tylko w szpitalu.Czy mozesz napisac wiecej szczegołów
            o znieculeniu? Jak to jest, do kogo należy się zwrócić? Chyba praktyczne
            informacje na ten temat zainteresuja wiele przerazonych mam. Z góry dzięki za
            odpowiedź.
    • Gość: paula Re: Rodzić w domu? IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 06.08.02, 15:34
      Wypisz, wymaluj mój przypadek - wszystko w jak najlepszym porządku, szpital
      blisko, auto sprawne, i co? skończyło się na cesarce. Dzięki Bogu, mąż
      rozsądnie od początku optował wyłącznie za szpitalem. Gdybym w nocy miała na
      sygnale karetki gnać do szpitala - umarłabym chyba ze strachu, czy wszystko
      będzie ok.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka