myśli samobójcze:((?

IP: 217.17.46.* 28.07.03, 10:37
Nie jesteśmy idealnymi rodzicami, ale nie dzieje się u nas nic, co mogłoby
wytłumaczyć takie zachowanie mojego synka.
Ma 6,5 roku i już kilka razy zdarzyło się, że w przypadku jakiegoś
niepowodzenia, mówił, że się zabije. Niedawno wrócił z wakacji, moja mama, z
którą był, mówiła mi o podobnym zachowaniu. Moja młodsza córeczka powiedziała
mu coś przykrego, a on wtedy ruszył z impetem w kierunku okna, ze słowami, że
chce się rzucić z balkonu, bo ma już dość swojej siostry.
Nie wiem, co może byc przyczyną takiego myślenia u kilkuletniego chłopca.
Może spotkaliście się z podobną sytuacją.
Myślę, że powinnam z nim pójść do psychologa. Możecie polecić kogoś w
Poznaniu, najlepiej w ramach NFZ, bo u nas kiepsko z pieniędzmi. Ale jeśli
będzie taka konieczność, to coś się znajdzie i na prywatnego.
Pozdrawiam,
zatroskana mama
    • Gość: Iza2 Re: myśli samobójcze:((? IP: *.k.mcnet.pl 28.07.03, 10:57
      Jeśli ma młodszą siostrę, to zapewne chce zwrócić na
      siebie waszą uwagę. Jak tak mówi, to pewnie wszyscy
      rzucają się na niego, zajmują itd Pewnie jest zazdrosny,
      nawet nie zdajesz sobie sprawy, że więcej czasu jej
      poświecasz, bo jest młodsza i wymaga większej opieki.
      Pokaż mu od czasu do czasu, że jest dla was bardzo ważny,
      spędź trochę czasu tylko z nim, bez siostry...
      A druga sprawa, to sam tego nie wymyślij. Czy ktoś nie
      nadużywa w jego otoczeniu dowcipów w stylu - " no, nie!
      ja się zastrzelę..."
      • Gość: aiszka4 Re: myśli samobójcze:((? IP: 217.17.46.* 28.07.03, 11:10
        Nie używamy powiedzeń typu: "ja się zastrzelę", "chyba cię zaraz zamorduję" itp.
        Siostra jest młodsza tylko o 1,5 roku, oboje dzieci traktujemy, jakby były w
        jednym wieku. Nawet w przedszkolu byli w jednej grupie. Nie faworyzuję żadnego
        z nich, nawet lepszy kontakt mam właśnie z synkiem, bo on jest bardziej
        komunikatywny. Prędzej spodziewałabym się takiego zachowania ze strony córki,
        bo ona bardzo broi i częsciej dostaje reprymendy, czy jakieś kary (brak
        słodyczy, zakaz oglądania tv itp.)
        Ale być może coś robię źle i tego nie dostrzegam. Dlatego postanowiłam udać się
        do psychologa i ponawiam prośbę o polecenie dobrego fachowca.
        A.
    • Gość: agatka_s Re: myśli samobójcze:((? IP: *.acn.pl 28.07.03, 11:08
      Przepraszam nie jestem psychologiem a tylko mamą chłopca w wieku 8-lat, więc
      mój komentarz nie jest oparty o więdzę teoretyczną, a bardziej intuicję
      matczyną.

      Oczywiście nie znam Waszej sytuacji ale kilka takich myśli na goraco...

      Może Twój synek ma za mało powodów do radości ? Może za mało kontaktów z
      rówiesnikami, takiego zdrowego "wyszalenia się", może za dużo dyscypliny, w
      sensie ciągłych zakazów i nakazów ? Może bywasz w tym nie konsekwentna i on
      zauważył, że jak trochę Cię poszantażuje to osiąga swoje cele. Czy
      rozmawiałaś z nim dlaczego "chce się zabić" ? Może ma jakiś problem ?
      Powoli, i mimochodem rozmawiając z dzieckiem można to "wyciągnąć". To co
      piszesz wygląda jak klasyczna próba zwrócenia na siebie uwagi, chyba trzeba
      więc mu poświęcić tej uwagi, ale mądrze, Broń Boze nie poprzez jakies
      rozpieszczanie czy substytut miłosci w formie nowej zabawki. Z psychologiem
      to bym jeszcze poczekała i raczej spróbowała sama zająć się dzieckiem.
      • Gość: aiszka4 Re: myśli samobójcze:((? IP: 217.17.46.* 28.07.03, 11:15
        Nie ukrywam, że nasze kontakty ograniczają się do kilku (czasem tylko 2) godzin
        między moim powrotem z pracy, a pójściem spać. Za to weekendy spędzamy razem,
        bez nadmiernego przejmowania się obowiązkami typu sprzątanie i pastowanie
        podłógsmile)
        Z resztą to samo dotyczy naszej córki, a ona wcale tak się nie zachowuje, mimo,
        że na ogół naśladuje we wszystkim brata.
        Nie umiem sama dostrzec przyczynsad
        • Gość: agatka_s Re: myśli samobójcze:((? IP: *.acn.pl 28.07.03, 11:47
          Dzieci są różne, więc to że siostra reaguje inaczej to nic dziwnego, pewnie ma
          silniejszą konstrukcję psychiczną.

          Ja bym skupiła się na rozmawianiu z synem, bo nigdy nie wiadomo co mu sie
          przytrafiło że tak się zachowuje. Miałam trochę podobną sytuację. Mój synek
          chodził do przedszkola prowadzonego przez siostry zakonne w małej willowej
          miejscowosci podwarszwskiej, przedszkole super ale wyszedł z niego bardzo
          delikatny, wrażliwy i bardzo dobrze ułożony. W zeszłym roku przeprowadziliśmy
          się do Warszawy. Do szkoły poszedł zwykłej państwowej z 7 klasami na każdym
          poziomie (tłok, hałas i coś do czego nigdy przedtem nie był przyzwyczajony)...

          Jest dzieckiem bardzo pogodnym, wiecznie szczęśliwym, akceptującym wszystko i
          wszystkich. Pierwszy miesiąc w szkole był OK, wielki entuzjazm, chętne
          chodzenie i pilne odrabianie lekcji, aż tu nagle coś z moim dzieckiem zaczęło
          się dziać, chodził jakiś smutny, stracił entuzjazm do szkoły, budził się w
          nocy, przybiegał do mnie do łóżka i widać było,że z dzieckiem coś się dzieje.
          Olek jest bardzo wrażliwy i raczej skryty w sprawach własnych emocji, więc
          zajęło mi to kilka wieczorów zanim tak własnie mimochodem rozmawiając o
          różnych rzeczach, leżąc razem w łóżku wyciągnęłam z niego, że dzieci w klasie
          obrały go sobie na "ofiarę", obiektywnie nic wielkiego, typowe zachowania
          dzieci w tym wieku, ale dla niego totalnie nie przyzwyczajonego do
          jakiejkolwiek formy agresji (w jego przedszkolu naprawdę nic takiego nigdy nie
          istniało) był to wielki problem. Poradziłam mu aby zgłosił sie do
          nauczycielki jak dzieci mu będą dokuczać, obiecując że Pani mu napewno
          pomoze. Po dwóch dniach okazało się, że Pani nauczycielka niestety go
          zignorowała,więc efekt był jeszcze gorszy i dziecko było jeszcze bardziej
          nieszcz ęśliwe, tu postanowiłam interweniować bo wiedziałam, że on to
          strasznie przeżywa i muszę mu pomóc bo dziecko nabawi mi się jakiegoś lęku
          przed szkołą. Poszłam i porozmawiłam z nauczycielką, która na szczęście
          okazała się dobrym pedagogiem i zrozumiała mnie, no i pomogła. Dyskretnie
          pogadała z dziećmi jak Olka nie było i to wystarczyło. Wszelkie problemy
          skończyły się jak ręką odjął a mój chłopak z trochę zahukanego i nadwrażliwego
          przekształcił się w niezłego klasowego rozrabiakę.


          Sorry za taki przydługi wywód, chciałam tylko powiedzieć że polecam rozmowę z
          dzieckiem bo bez tego nigdy się nie dowiesz co tam takiego się dzieje w tym
          jego małym swiecie i jakie to OGROMNE (takie jak każdy z nas w tym wieku...)
          problemy on może mieć.
    • Gość: tomjk Re: myśli samobójcze:((? IP: 195.205.180.* 28.07.03, 11:37
      Traktuj go częściej serio, jak dorosłego, nie jak dziecko. Pozwól mu czasem
      wygrać w sporze z Tobą.
      • Gość: asia wizyta u psychologa - wcześniej psychiatra IP: 80.51.236.* 28.07.03, 11:50
        Moj syn miesiąc temu dostał skierowanie do psychologa - lęki nocne. Zadzwoniłam
        do rejestracji (Rybnik) i dowiedziałam się, że od pewnego czasu skierowania do
        psychologa daje psychiatra, po wcześniejszej wizycie u niego.
        Ja, że nie boje się psychiatry poszłam - wizyta była ok - na razie mamy sie nie
        martwić lękami.
        Z uwagi na obawy ludzi przed wizytą u psychiatry postanowiłam Cię uprzedzić,
        jak to teraz wygląda w ramach NFZ. Myślę że czasami najgorszy jest ten element
        zaskoczenia - a do psychiatry skierowania nie trzeba.
        Pozdrawiam
        • Gość: aiszka4 Re: wizyta u psychologa - wcześniej psychiatra IP: 217.8.186.* 28.07.03, 12:05
          Nie wiedziałam, że do psychologa potrzebne jest skierowanie. Ale zorientuję
          się, jak to wygląda u nas, w Wielkopolsce.
          Nie ważne, czy specjalista nazywa się psychiatra, psychoterapeuta, czy
          psycholog - ważne, żeby wyjaśnił, co się dzieje z moim dzieckiem i żeby
          zapobiec jakimś ewentualnym nieszczęściom.
          Dziękujęsmile)
      • Gość: aiszka4 Re: myśli samobójcze:((? IP: 217.17.46.* 28.07.03, 12:11
        Gość portalu: tomjk napisał(a):

        > Traktuj go częściej serio, jak dorosłego, nie jak dziecko. Pozwól mu czasem
        > wygrać w sporze z Tobą.

        Czasem zastanawiamłam się, czy nie traktuję go zbyt dorośle. U nas dziecko jest
        takim samym partnerem, jak dorosły. Staramy się unikać obciążania dzieci
        naszymi problemami (np. finansowymi, czy zdrowotnymi), jednal nie ignorujemy
        potrzeb i problemów naszych dzieci, jako mniej ważnych, bo dziecinnych.
        A jeśli chodzi o spory, to nie ma reguły - są sytuacje, kiedy ucinam dyskusję
        (tak zalecają poradniki), ale często ustępuję, daję możliwość wytłumaczenia
        jego punktu widzenia. Staram się zachować równowagę, ale gdzieś jednak
        popełniliśmy błąd, bo sam z siebie tego nie wymyślił.
        Jeszcze raz proszę o polecenie specjalisty w Poznaniu. I tak, zanim dostanę się
        na wizytę, zdążę przeprowadzić wiele rozmów z moim synkiem ( niedługo mam
        urlop), ale chętnie wspomogę się konsultacją z fachowcem.
        A.
    • Gość: Iza2 Re: myśli samobójcze:((? IP: *.k.mcnet.pl 28.07.03, 12:06
      Z jednej strony, nie wiesz co robić i prosisz o radę, a z
      drugiej strony ostro negujesz wszelkie sugestie. Jeżeli
      Twój już w końcu 6 letni syn, ma ochotę się zabić, a ty
      nie potrafisz z nim porozmawiać i zrozumieć co go tak na
      prawdę gnębi, to nie jest problem twojego dziecka i jego
      psychiki, tylko komunikacji w twojej rodzinie. Spróbuj
      spojrzeć obiektywnie na swoje postępowanie w stosunku do
      małego, z boku, albo spytaj kogoś życzliwego, a dobrze
      was znającego, co robisz źle. Póki nie zaakceptujesz
      faktu, że jakiś błąd jednak popełniacie, trudno ci będzie
      dotrzeć do syna. Oczywiście warto iść do psychologa, czy
      psychiatry, on pomoże wam całkowicie obiektywnie i
      autorytarnie stwierdzić gdzie tkwi problem w waszej rodzinie.
      • Gość: aiszka4 Re: myśli samobójcze:((? IP: 217.8.186.* 28.07.03, 12:20
        Izosmile)
        ja niczego nie neguję, tylko wykluczam sugerowane sytuacje, bo wiem, że nie
        miały miejsca.
        Dlatego pytałam, czy ktoś spotkał się z podobnym zachowaniem u swojego dziecka
        i prosiłam o polecenie fachowca w moim mieście.
        Dziękuję za szczere chęci, ale myślę, że tylko specjalista, albo osoba, która
        znalazła się w podobnej sytuacji, jest w stanie mi pomóc. Co nie oznacza, że
        nie biorę pod uwagę sugestii innych rodzicówsmile)
        Dodam tylko, że o ile brak czasu dla obojga dzieci jest moim problemem, o tyle
        byłam zaskoczona takim zachowaniem w czasie wakacji, kiedy babcia z dziadkiem
        prześcigali się w organizowaniu atrakcji dla moich pociech, kiedy nie dokuczała
        im nuda, brak zajęć, rozrywek, kiedy moja mama bardzo dużo z nimi, a zwłaszcza
        z synkiem, rozmawiała, a dziadek barzDo wiele go uczył i pokazywał.

        Pozdrawiam serdeczniesmile)
        A.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja