sześciolatki do szkoły

31.12.07, 09:05
słyszeliście, ze od września będzie można zdecydować czy poslać
sześciolatka do szkoły, czy jeszcze nie; co zrobicie ze swoimi
dziecmi?poślecie wcześniej do szkoły czy nie?zrobicie wcześniej
rozpoznanie, co powinien umieć?ja myślę że to niegłupi pomysł, tym
bardziej ze jeśli wejdzie, to nie jest obligatoryjny
    • camel_3d mnie chcieli poslac jak mialem 4 31.12.07, 10:05
      bo czytalem juz duzo lepiej niz 7-letnie dzieci...
      na szczescie p. dyrektor wyperswadowala im ten dziwny pomysl.
      ale w sumie co za roznica czy 6-latek jest w przedszkolu. zerowce, czy 1
      klasei... szbciej skonczy szkole, szybciej pojdzie do pracy i szybciej bedzie
      placil podatkismile)
      • alabama8 Re: mnie chcieli poslac jak mialem 4 31.12.07, 10:22
        Sprowadzanie wszystkiego do faktu czy Jasio, Kasia potrafią czytac
        czy nie w wieku 4-5 lat jest lekkim banalizowaniem problemu.
        Przy klasyfikacjie dziecka do szkoły sprawdzac się powinno
        DOJRZALOŚC SZKOLNĄ - co nie jest równoznaczne z umiejętnością
        czytania i pisania. Mój syn ma prawie 5 lat i umie już czytac ale do
        szkoły czy zerówki absolutnie się nie nadaje. Nie potrafi sobie
        zawiązac butów (uczyłam - nie daje rady), kurtkę sam założy stękając
        ale nie jest w stanie upilnowac swoich rękawiczek i czapki - tak -
        poziom generalnego zorganizowania dziecka to też jest czynnik
        dojrzałości szkolnej. Z pewnością nie będzie w stanie upilnowac
        swoich książek, spakowac piórnika nie gubiąc połowy klamotów. Jak
        się go nie przycisnie to cały dzień może nie jeśc i nie pic.
        Rozumiem że skoro władze chcą obniży próg dojrzalości szkolnej to
        znaczy że w wieku 6 lat dziecko będzie mogło samo iśc do szkoły i z
        niej wrócic - bo jak nie to czeka je świetlica (na głodniaka) albo
        wynajęcie opiekunki zamiast zapewnionej opieki np. w przedszkolu.
        Czy ktoś się nad tym zastanowił. 6-cio latek na świetlicy od świtu
        do zmroku, albo 6-cio latek z kluczem na szyi?

        • ibulka Re: mnie chcieli poslac jak mialem 4 31.12.07, 11:33
          podpisuję się pod poprzednim postem.

          dla mnie to beznadziejny pomysł.
        • aga.aa Re: mnie chcieli poslac jak mialem 4 09.01.08, 11:26
          Moja córka skończyła 2 stycznia sześć lat i wychodzi na to ze
          pójdzie do szkoły od września, z nauką w szkole to może sobie
          poradzić ale martwi mnie czy usiedzi na lekcjach przez 5 ,6 godzin
          (dzieciaki w tym wieku nie umieją się jeszcze skupiać nad jednej
          rzecza przez taki długi okres czasu nie był takiej potrzeby by to
          wymagać) czy potem będzie jej się chciało odrobić lekcje pewnie też
          z 3 godz to zajmuje, bo do tej pory jej dzień to sama zabawa, nie ma
          czasu na jedzenie , posprzątanie pokoju czy umycie zębów do
          wszystkiego muszę ja gonić oczywiście nie o będzie się bez krzyków,
          płaczu itd. Czyli w zasadzie martwi mnie los mój i całej rodziny,
          może się rozpaść przy takim nadmiarze obowiązków. Dziecko stopniowo
          powinno sie ich uczyć myślę tu o zerówce nauka przez zabawę i nauka
          samodzielności.pozdrawiam wszystkie mamy
    • fugitive Re: sześciolatki do szkoły 31.12.07, 13:06
      ja na pewno nie poślę, mam dziecko z końca roku i nie widze powodu
      żeby mu fundować taki trudny poczatek, częśc dzieci byłaby starsza
      nawet o prawie dwa lata, a wiadomo, że w tym wieku to przepaść.
      Natomiast jak to będzie z zerówkami , czy oznacza to , że
      automatycznie moge wysłac 5 latka do zerówki? a co z dziećmi, które
      miałyby pójśc 1.09.08 do szkoły rozumiem, że 6 latki byłyby wtedy
      bez zerówki?
    • lynette Re: sześciolatki do szkoły 31.12.07, 14:21
      Ja mam obecnie sześciolatka w zerówce w przedszkolu i szczerze
      mówiąc trudno mi to sobie wyobrazić, że miałby teraz siedzieć w
      szkolnej ławce. W czasie zajęć programowych zdarza mu się często
      wstawać i chodzić po sali, pójść sobie na pogaduszki do kolegi. W
      pzedszkolu takie zachowanie jest jeszcze w miarę tolerowane, w
      szkole już raczej nie. Nie widzę realnego powodu posyłania do szkoły
      sześciolatków i, o zgrozo, do obowiązkowej zerówki pięciolatków.
      • ibulka Re: sześciolatki do szkoły 31.12.07, 14:39
        PO CO? czemu to ma służyć?
        bo ja nie widzę sensu, nie rozumiem.

        widzę natomiast różnicę między sześcio- a siedmiolatkiem.
        różnice w myśleniu na przykład, mam styczność z kilkorgiem dzieci w tym wieku.

        czemu ma służyć wysłanie dziecka do szkoły o rok wcześniej?
        a może to nadal będzie zerówka, tylko w ławkach, i z szumną nazwą?
      • ally Re: sześciolatki do szkoły 04.01.08, 19:01
        > Ja mam obecnie sześciolatka w zerówce w przedszkolu i szczerze
        > mówiąc trudno mi to sobie wyobrazić, że miałby teraz siedzieć w
        > szkolnej ławce.

        dobry pedagog nie usadzi 6-latka na tyłku na 45-minut.
        tu nie chodzi o siedzenie w ławce i odrabianie prac domowych, tylko o
        wyrównywanie szans.
    • harrypotter Re: sześciolatki do szkoły 31.12.07, 20:39
      sa kraje europejskie w ktorych to obowiazek przedszkolny zaczyna sie juz w 3
      roku zycia smile
      u nas dopiero 0 obowiazkowa ehh...:p
      • alabama8 Re: sześciolatki do szkoły 02.01.08, 12:58
        Obowiązek przedszkolny dla 3 latków?
        Przypomnę jescze o tym że w naszej strefie klimatycznej dzieci
        nagminnie chorują, całymi tygodniami. To zmora i rodziców i dzieci.
        Ile z nich chodzi regularnie do przedszkoli? Garstka. Duże grupy
        dzieci to wylęgarnie zarazków. Lepszą odpornośc nabywają z wiekiem,
        ale jeszcze nawet 7mio latki często łapią infekcje.
        Taki mamy klimat, to nie ciepła Grecja czy mroźna Norwegia.
        • betty_julcia Obowiązek przedszkolny 02.01.08, 14:27
          JA jestem za obowiązkiem przedszkolnym. Nie równa się to z tym że
          dziecko chore to musi pójść do przedszkola. Jak chore lub bardzo
          chorowite to wtedy są zwolnienia czasowe albo stałe. Jestem
          przekonana że większość rodziców byłaby zadowolona z obowiązku
          przedszkolnego tylko ze wiąże się z tym obowiązek wybudowania
          przedszkoli i wyszkolenia kadr, znalezienia pracowników co już nie
          byłoby opłacalne więc nie martwmy się na zapas, takiego obowiązku u
          nas dlugo nie będzie.
          Natomiast co wymyślono???? Że jak jest problem z przedszkolami to
          puśćmy maluchy do szkoły. Rok wcześniej niech zdadzą maturę, pójdą
          do pracy, placą podatki i zarabiają na rzeszę emerytów! Jakoś
          problem trzeba załatać. Nie bądźmy naiwni i nie sądźmy ze to dla
          dobra edukacji naszych dzieci.
          Ja takze uważam ze to glupota. Jestem mamą dziewczynki z 30 czerwca
          2003 roku więc załapuje się na szybsze pójście do szkoły. Julka jest
          bardzo rozgarniętym i odpowiedzialnym dzieckiem ale jakoś nie widzę
          zadnych pozytywnych stron przyśpieszenia jej edukacji. Na pewno
          zrobię tak jak większośc, nie będę się wychylać ani w jedną ani w
          drugą stronę, jeżeli dzieci będą szły to wybiorę zeby też poszła ale
          bez przekonania.
    • evee1 Re: sześciolatki do szkoły 04.01.08, 05:27
      No i nareszcie, bo obowiazek szkolny od 7 lat, to duzo za pozno.
      I wcale nie chodzi o to, czy dziecko umie czytac, pisac, czy znac
      literki. Nie chodzi tez o to czy umie sie ubrac i zawiazac buty (moj
      prawie jedenastolatek nadal buty wiaze z ogromnym trudem, mimo, ze
      do szkoly chodzi juz od 6ciu lat, ale nie musi, bo ma wciagane z
      guma smile). Tu raczej chodzi o dojrzalosc procesow myslowych i
      znakomita wiekszosc dzieci osiaga ja w wieku 5-6 lat na tyle, by moc
      rozpoczac nauke. Zreszta nauka wcale nie musi (wrecz nie powinna!!)
      byc ciezka praca, szczegolnie na poczatku szkoly - znacznie wiecej
      osiaga sie poprzez umiejetnie dobrane zajecia i zabawy. Tyle, ze
      nauczyciel musi sobie z tego zdawac sprawe i odpowiednio takie
      lekcje przygotowywac.
    • grazbed Re: sześciolatki do szkoły 04.01.08, 06:37
      Pomysł jest niegłupi! Od tego roku szkolnego moja sześciolatka jest uczennicą
      I-szej klasy, dodam że jest w ścisłej czołówce klasowej. Ani my rodzice, ani
      dziecko tej decyzji nie żałujemy.

      Szkoda, że ten przepis wchodzi dopiero teraz. My musieliśmy przejść całą
      procedurę kwalifikacyjną, na dodatek 2 razy! i stoczyć niemal walkę, żeby
      przełamać schematyzm myślenia o naszym dziecku.
      Nie można oceniać człowieka tylko po dacie urodzenia!
      • fugitive Re: sześciolatki do szkoły 04.01.08, 09:06
        ale pójście do szkoły wiąże ze soba wiele innych konsekwencji.
        Wszyscy podają za przykład Wlk Brytanie, ze tam dzieci juz od 5 roku
        zycia chodzą i dobrze, ale trzeba chyba spojrzec na warunki panujące
        w naszym kraju. Tam wiekszość matek nie pracuje, albo pracuje
        krótko, nie ma problemu odbierania dzieci o 12 ze szkoły, u nas
        wprost przeciwnie rodzice pracuja, często pozostaje dla dziecka
        świetlica, a jak wygladaja świetlicę w większości polskich szkół to
        na prawdę szkoda słów- przechowalnie. Tam szkoła w pierwszych
        klasach to tak jak u nas przedszkole, ładnie wyposażone sale,
        dziecko może sobie odpocząć jeśli poczuje się zmęczone,sa zabawki, u
        nas te dzieci posadzi się w ławkach to będzie pierwsza klasa rok
        wcześniej, nie będzie pieniędzy żeby wyposażyć sale dodatkowo na
        potrzeby małych dzieci, juz z zerówkami jest problem, a co dopiero
        dodatkowo pierwsze klasy. Szkoły u nas sa przepełnione, opieka nad
        tymi dziecmi jest prawie zadna, dziecko musi byc mocno samodzielne,
        oczywiście wiele zależy od tej konkretnej szkoły ale tak wyglada
        przecietna sytuacja. Obecnie szacuje się że około 30% zerówkowiczów
        nie osiąga tzw "dojrzałości szkolnej" czyli w praktyce nie potrafi
        odpowiednio skupić uwagi, podporządkować się poleceniom, zrozumieć
        po co się uczą. Jesli przesuniemy to o rok, to ten procent sie mocno
        powiększy, należałoby dostowac program do dzieci o rok młodszych, a
        plany sa zrobienia tego dopiero w 2011 roku, a jakoś nie wierzę że
        będzie to zrobione dobrze. Tak więc ja jestem absolutnie przeciw
        • osmanthus Re: sześciolatki do szkoły 04.01.08, 14:13
          Tak sobie czytam te wszystkie wypowiedzi na temat szesciolatkow w
          szkole i zastanawiam sie czy polskie dzieci sa z innej gliny
          ulepione niz nasze czy francuskie, czy tez brytyjskie...
          Nasze dzieci ida do szkoly w wieku lat 5-ciu, tj rok szkolny zaczyna
          sie w lutym a one musza miec ukonczone 5 lat 30 kwietnia najpozniej.
          Czyli w klasie zwanej Kindergarten badz Prep moga byc juz dzieci
          majace 4 lata i 9 miesiecy.
          Te wszystkie dzieci ida do szkoly z piesnia na ustach, dumne z
          mundurkow, tornistrow i wyprawki szkolnej.
          Szkola zaczyna sie o 9 i konczy o 15/15.15.
          W naszej szkole tym maluchom przypisuje sie "buddies", ktorymi sa
          starsi koledzy z 6-ej klasy. 6-klasisci przychodza na teren zabaw
          "kindies" (jedyny ogrodzony kawalek szkolnych wlosci) w czasie
          porannej "recess" (25' przerwa sniadaniowa) oraz lunchu (50') i
          bawia sie ze swoimi podopiecznymi.
          Po lekcjach dzieci moga zostac w swietlicy (After School Care)
          prowadzonej przez Parent&Citizen Association czyli Zrzeszenie
          rodzicow i obywateli. P&C zatrudnia popoludniowych opiekunow a do
          ich pomocy rowniez mlodziez ze straszych klas szkoly sredniej. Za
          dodatkowa oplata (ok 70 dolarow za 10-tyg) dziecko moze brac udzial
          (1h/tydzien) zajeciach grupowych typu lepienie z gliny, warsztaty
          artystyczne, zajecia sportowe typu tenis czy plywanie, odrabianie
          lekcji francuskich (szkola jest dwujezyczna).
          Swietlica zabiera dzieci po lekcjach (rowniez te dzieci, po ktore
          nie zgosili sie na czas rodzice) i daje im podwieczorek (owoce i
          mala kanapke lub biskwit, w lecie czesto gelati).
          Swietlica jest czynna do 18-ej (wiekszosc rodzicow pracuje do 17-
          ej).

          W Kindy nic sie nie zadaje, a potem jest to scisle regulowane, o ile
          dobrze pamietam np 10' dziennie w 1-ej klasie (6-latki). Lekcje sa
          zadawane 2 x w tygodniu ( raz z francuskiego i raz z angielskiego).
          Troche chyba rozumiem Wasze obawy. Polska szkola jest opresyjna.
          Dziecko ma siedziec w lawce przez 45' cicho i bez ruchu (zadnego
          lazenia po klasie!). A potem wyleciec z wrzaskiem na przerwe.
          Nasze dzieci maja 2 przerwy, w czasie, ktorych spokojnie wychodza na
          dwor (przez okragly rok). Wlasciwie nalezaloby podkreslic slowo
          WYCHODZA.
          Moje dziecko mialo watpliwa przyjemnosc wizytowania polskiej szkoly
          i ten dziki bieg polaczony z wrzaskiem ja zdumial i przerazil.

          Podsumowujac : mysle, ze idea poslania 6-latkow do szkoly jest
          dobra, ale duzo pracy bedzie trzeba wlozyc w opracowanie rozsadnych
          programow, doksztalcenie nauczycieli oraz zapewnienie materialnych
          warunkow funkcjonowania przyszkolnych zerowek.


          • fugitive Re: sześciolatki do szkoły 07.01.08, 10:58
            nie, nasze dzieci nie sa ulepione z innej gliny, ale czy na prawdę
            najlepsze co może przydarzyć sie 5 latkowi czy to we Francji,
            Kanadzie , wlk brytanii czy gdzie indziej, jest siedzenie w
            świetlicy do 18 i uczestniczenie w zajęciach z lepienia gliny?
            Słusznie zauważyłas że u nas są inne warunki niz u was, nie znam za
            dobrze warunków waszych, ale uważam ze dla 5, 6 latka bardziej
            odpowiednia jest opieka przedszkona, niż siedzenie w ławkach od 9 do
            15. Chyba że wasza szkoła bardziej przypomina nasze przedszkole, niz
            nasza szkołę. Bo jak dla mnie nie ma tu odpowiedzi na jedno
            pytanie, co ma dac to ze dzieci rok wcześniej pójda do szkoły.
            Wyrównanie szans mnie nie przekonuję bo można wyrównywac szansę
            obowiązkowym przedszkolem, wiem że jest to bardziej kosztowne, ale
            dobro dzieci powinno byc ważniejsze od kasy
            • osmanthus Re: sześciolatki do szkoły 08.01.08, 11:57
              > nie, nasze dzieci nie sa ulepione z innej gliny, ale czy na prawdę
              > najlepsze co może przydarzyć sie 5 latkowi czy to we Francji,
              > Kanadzie , wlk brytanii czy gdzie indziej, jest siedzenie w
              > świetlicy do 18 i uczestniczenie w zajęciach z lepienia gliny?
              > Słusznie zauważyłas że u nas są inne warunki niz u was, nie znam
              za
              > dobrze warunków waszych, ale uważam ze dla 5, 6 latka bardziej
              > odpowiednia jest opieka przedszkona, niż siedzenie w ławkach od 9
              do
              > 15. Chyba że wasza szkoła bardziej przypomina nasze przedszkole,
              niz
              > nasza szkołę.
              Nie, nasza szkola nie przypomina przedszkola. Jest to szkola.
              Niemniej jednak dzieci NIE siedza w lawkach sztywno tak jak sie to
              dzieje w polskiej szkole. Zajecia sa urozmaicone i dzieci moga sie
              poruszac po klasie. W ksztalceniu wystepuje wiele elementow
              ludycznych. W klasach sa gry, zabawki, ksiazki, francuskie magazyny
              dzieciece. Dzieci duzo spiewaja, ucza sie sporej ilosci wierszykow.
              Wszystkie tutejsze 5-latki UWIELBIAJA szkole. To nie jest zart.


              Bo jak dla mnie nie ma tu odpowiedzi na jedno
              > pytanie, co ma dac to ze dzieci rok wcześniej pójda do szkoły.

              Tak jak Ci to juz Zebra12 wyjasnila, dzieki obowiazkowej, dobrze
              przemyslanej edukacji dla 6- latkow byc moze udaloby sie nieco
              zniwelowac roznice miedzy dziecmi pchodzacymi z roznych srodowisk.

              U nas robi to preschool, do ktorej chodz 4-latki. Od tego wieku
              zaczyna sie w Oz publiczna edukacja (wczesniej wszystko jest
              prywatne @ 280-350$/tydzien).

              • evee1 Re: sześciolatki do szkoły 08.01.08, 12:59
                Osmanthus, a Ty w jakim miescie mieszkasz, bo ja w Melbourne smile.
                Ja do tego tylko dodam, ze baaardzo rzadko zdarza sie tu dziecko (ja takiego nie
                znam), ktore nie lubi chodzic do szkoly.
                I faktycznie wczesniejsze rozpoczynanie edukacji pomaga wyrownac roznice w
                poziomie.
              • fugitive Re: sześciolatki do szkoły 08.01.08, 14:37
                osmanthus napisała:

                >> Nie, nasza szkola nie przypomina przedszkola. Jest to szkola.
                > Niemniej jednak dzieci NIE siedza w lawkach sztywno tak jak sie to
                > dzieje w polskiej szkole. Zajecia sa urozmaicone i dzieci moga sie
                > poruszac po klasie. W ksztalceniu wystepuje wiele elementow
                > ludycznych. W klasach sa gry, zabawki, ksiazki, francuskie
                magazyny
                > dzieciece. Dzieci duzo spiewaja, ucza sie sporej ilosci
                wierszykow.
                >
                No widzisz a ja jednak jestem zdania, że Twój opis przypomina
                bardziej nasze przedszkole niz szkołe i jeśli zrobimy tak, że
                obowiązkowe zajęcia będą tak wyglądały to mozemy je nazwac szkoła i
                zrobic je obowiązkowe i ok, ale zajęcia w Polskich szkołach tak nie
                wyglądaja i na tym polega problem
                >
                > Bo jak dla mnie nie ma tu odpowiedzi na jedno
                > > pytanie, co ma dac to ze dzieci rok wcześniej pójda do szkoły.
                >
                > Tak jak Ci to juz Zebra12 wyjasnila, dzieki obowiazkowej, dobrze
                > przemyslanej edukacji dla 6- latkow byc moze udaloby sie nieco
                > zniwelowac roznice miedzy dziecmi pchodzacymi z roznych srodowisk.

                ale na ten temat ja tez się wypowiedziałam zróbmy obowiązek
                przedszkolny od 5 roku życia i to całkowicie wystarczy wyrównywaniu
                szans, nie musi to byc szkoła
                >
                > U nas robi to preschool, do ktorej chodz 4-latki. Od tego wieku
                > zaczyna sie w Oz publiczna edukacja (wczesniej wszystko jest
                > prywatne @ 280-350$/tydzien).
                >
                wasza preschool to nasze przedszkole.
                ja już na początku wypowiedziałam się, że w tego typu dyskusjach nie
                ma sensu używac argumentów - bo na zachodzie wcześniej zaczynają
                edukację, każdy kraj jest inny i jedno jest pewne obecnie edukacja
                naszych dzieci nie jest na pewno na niższym poziomie niż u was, a
                warunki mamy inne więc powinniśmy rozważyć czy u nas jest sensowne
                obniżenie wieku, a nie w kontekście innych krajów
        • ally Re: sześciolatki do szkoły 04.01.08, 19:04
          > ale pójście do szkoły wiąże ze soba wiele innych konsekwencji.
          > Wszyscy podają za przykład Wlk Brytanie, ze tam dzieci juz od 5 roku
          > zycia chodzą i dobrze, ale trzeba chyba spojrzec na warunki panujące
          > w naszym kraju. Tam wiekszość matek nie pracuje, albo pracuje
          > krótko, nie ma problemu odbierania dzieci o 12 ze szkoły, u nas
          > wprost przeciwnie rodzice pracuja,

          skąd te dane? bo pierwsze słyszę, żeby Brytyjki były mniej aktywne zawodowo niż
          Polski. pytam z ciekawości, nie ze złośliwości wink
          • joplo Re: sześciolatki do szkoły 06.01.08, 10:16
            Jestem przeciwna. Wszyscy zapatrzeni jesteśmy w "Zachód" a
            zapominamy,że tam poziom nauczania jest niższy. Niech ktos mi powie
            np.w której klasie dzieci mają tabliczkę mnozenia. A tornistry-nie
            wyobrazam sobie mojego drobnego 6 latka z cięzkim tornistrem.
            Sprawa wyrównywania szns-dlaczego w szkołach podstawowych nie ma
            takich samych książek i programu nauczania ??
            Pozdrawiam
            • ally Re: sześciolatki do szkoły 06.01.08, 15:04
              > Sprawa wyrównywania szns-dlaczego w szkołach podstawowych nie ma
              > takich samych książek i programu nauczania ??

              bo chodzi o RÓWNE szanse, a nie o to, by każdy miał wszystko TAKIE SAMO wink
            • jagoda_k Re: sześciolatki do szkoły 06.01.08, 16:49
              joplo napisała:

              > Jestem przeciwna. Wszyscy zapatrzeni jesteśmy w "Zachód" a
              > zapominamy,że tam poziom nauczania jest niższy. Niech ktos mi
              powie
              > np.w której klasie dzieci mają tabliczkę mnozenia.

              Nie moge mowic za caly "Zachod", ale np. w szkole moich dzieci w USA
              tabliczka mnozenia wprowadzana jest w trzeciej klasie dla wiekszosci
              dzieci. Pisze dla wiekszosci, bo np. moj syn jest teraz w pierwszej
              klasie (ma 6 lat), ale tabliczke mnozenia bedzie mial w przyszlym
              roku, gdyz teraz na matematyke chodzi do drugiej klasy. W naszej
              szkole kazde dziecko ma matematyke na poziomie odpowiednim do swoich
              mozliwosci, choc przyznaje, nie jest tak wszedzie.
          • fugitive Re: sześciolatki do szkoły 07.01.08, 11:10
            dane z obserwacji, w większości bogatych krajów zachodnich, wiele
            matek wybiera karierę pań domów, znacznie więcej niz w Polsce, z
            prostej przyczyny więcej rodzin tam na to stać niz w Polsce. w
            Niemczech istnieje silna presja społeczna żeby matka małego dziecka
            była z nim w domu. Ostatnimi czasy była tam nawet kampania dotycząca
            promocji żlobków. bo kobiety nie chca tam rodzić, gdyż dla nich
            wiąże się to z siedzeniem w domu, więc te które chcą robić karierę,
            opóxniaja urodzenie dziecka, albo decydują się na jedno. Rodzinę
            stac żeby żyła z jednej pensji, więc po urodzeniu dziecka wiele
            kobiet zostaje w domu na znacznie dłużej niż w Polsce. Ponadto mocno
            jest rozpowszechniona na całym zachodzie praca na pół etatu matek.
            Współpracowaliśmy z angielska firmą i opowiadał mi asystentka
            działu, że na tym etacie co ona pracuje w tamtej firmie zatrudnione
            sa trzy kobiety, na jakąś częśc etatu, ona siedzi w biurze a one się
            zmieniają i wracają do domów, podobnie było w holenderskiej spólce.
            i jeszcze panie sie dziwiły jak ona sobie z dziećmi biedna radzi jak
            do 17 w pracy. A pamiętasz z jaką dumą ogłaszano dane, że Polki są
            njaktywniejszymi w Europie zawodowo kobietami i najwięcej Polek
            prowadzi własne firmy...
            • ally Re: sześciolatki do szkoły 07.01.08, 14:56
              > dane z obserwacji,

              ano właśnie. bo statystyki mówią, że Polki są na szarym końcu Europy, jeśli
              chodzi o aktywność zawodową. prowadzenie własnych firm to co innego - w
              badaniach chodziło o procent kobiet wśród przedsiębiorców, a nie o procent
              kobiet-przedsiębiorców wśród kobiet.

              inną kwestią jest tez praca na pół etatu, faktycznie niezbyt popularna w Polsce.
              • fugitive Re: sześciolatki do szkoły 07.01.08, 15:32
                to przytocz prosze te statystyki
                • ally Re: sześciolatki do szkoły 08.01.08, 13:51
                  voila:
                  www.emetro.pl/emetro/1,50145,3600640.html
                  Najnowszy raport Eurostatu o sytuacji kobiety i mężczyzn na rynku pracy przynosi
                  szokujące wyniki. Polki z roku na rok są w coraz gorszej sytuacji - od pięciu
                  lat wskaźnik zatrudnienia kobiet spada i dziś wynosi raptem 40 proc. To oznacza,
                  że jesteśmy na szarym końcu wśród państw Unii Europejskiej, daleko za Holandią
                  (54 proc.), Wielką Brytanią (53 proc.), Irlandią (48 proc.) czy Niemcami (45 proc.).
                  • fugitive Re: sześciolatki do szkoły 08.01.08, 14:21
                    nie no wybacz, ale jak to sie ma do całej naszej dyskusji, podajesz
                    dane dotyczące bezrobocia wśród kobiet, a dokładniej podające
                    wskaźnik zatrudnienia wśród kobiet w Polsce i Europie, jeszcze do
                    tego z roku 2006, a wtedy było to jakies 18 % - całej populacji więc
                    wśród kobiet pewnie ok 30 %. Weź pod uwagę, że w ogóle wskaźnik
                    zatrudnienia w Polsce również wśród mężczyzn jest znacznie niższy
                    niż w Europie, bo po 1. mamy spore bezrobocie, po 2 mamy najwiekszą
                    ilość rencistów i młodych emerytów - co spowodowane jest taką a nie
                    inna sytuacją na rynku pracy - czyli np wymuszanie pójscia na
                    wcześniejsze emerytury, u kobiet już 55 rok życia. Podając takie
                    dane weż pod uwagę że dotycza one wszystkich kobiet a nie tylko
                    matek, u nas sporo młodych kobiet, absolwentek szkół, jest
                    bezrobotnych, bo bezrobocie jest większe niż wśród mężczyzn, a
                    przede wszystkim tam wracają do pracy kobiety po 40- tce które
                    odchowały dzieci i one ten wskaźnik znacznie podwyższają, u nas
                    bezrobocie wsród kobiet po 50 tce jest zatrważające. Także nadal
                    upieram się mimo, że nie zaprezentuje Ci statystyk, że w bogatym
                    zachodzie pracuje znacznie mniej matek dzieci od 0-12 lat niż w
                    Polsce, a na taki a nie inny wskażnik zatrudnienia ma wpływ ogólna
                    sytuacja gospodarcza w kraju czyli bezrobocie, które w znacznym
                    stopniu dodytka kobiety i to właśnie te które dzieci odchowały i
                    pracowac bardzo by chciały
                    • ally Re: sześciolatki do szkoły 08.01.08, 15:17
                      jasne, że te dane nie mówią konkretnie o matkach, ale ja od początku pisałam o
                      kobietach jako takich, co nie? polemizuję z twoim stwierdzeniem:
                      "A pamiętasz z jaką dumą ogłaszano dane, że Polki są
                      njaktywniejszymi w Europie zawodowo kobietami i najwięcej Polek
                      prowadzi własne firmy..."

                      w badaniach do jednego worka wrzucono "klasycznych" bezrobotnych (szukają pracy,
                      ale nie znajdują) i całą resztę niepracujących z różnych powodów. ale wniosek
                      jest jeden: Polki są mało aktywne zawodowo, kropka.

                      a dane z obserwacji (typu: jedna pani mi mówiła, że u niej firmie to...) są
                      niewiele warte.
                      • fugitive Re: sześciolatki do szkoły 08.01.08, 15:24
                        "Tam wiekszość matek nie pracuje, albo pracuje
                        > krótko, nie ma problemu odbierania dzieci o 12 ze szkoły"

                        To są słowa których użyłam i które pobudziły Cie do refleksji, a ja
                        wyraźnie pisałam o matkach.
                        Dane z obserwacji sa o niebo cenniejsze niż tego typu statystyki,
                        kompletnie wyrwane z kontekstu.
                        • ally Re: sześciolatki do szkoły 08.01.08, 15:39

                          > To są słowa których użyłam i które pobudziły Cie do refleksji,

                          masz rację, na początku zapytałam o dane, i dalej ich nie mam smile
                          a obserwacje też mam różne, ale koniecznie rozciągam je na całą populację wink

                          twierdzisz, że na tzw. Zachodzie _większość_ matek nie pracuje albo pracuje
                          krótko, a w Polsce jest inaczej? udowodnij to, naprawdę chciałabym poznać takie
                          dane smile
                          • fugitive Re: sześciolatki do szkoły 08.01.08, 15:52
                            bez sensu jest ta rozmowa z Toba, napisała Ci, że nie dysponuje
                            statystykami, a sa to dane z moich obserwacji, nie wiem jak mam Ci
                            to udowodnić, nie mam mozliwości przeprowadzenia teraz badań.
                            A co do rozciągania danych na cała populację to nie zawsze się to
                            sprawdza jeżeli np bezrobocie w kraju wynosi 18% to ni e oznacza, że
                            taki sam procent będzie wśród młodych mężczyzn jak i starszych
                            kobiet, taki sam w mieście jak i na wszi itd,
                            Wiele młodych kobiet zostając matkami rezygnuje z pracy zwłaszcza w
                            bogatych krajach gdzie mogą sobie na to pozwolić, dlatego wskaźnik
                            ich zatrudnienia jest inny niz całej populacji kobiet, w Polsce
                            natomiast kobiety po 50 tce w znacznej mierze zostały wyrzucone po
                            za nawias zawodowy i to trzeba uwzględnić przy czytaniu takich
                            statystyk. Dlatego chce podkreślic że moje wypowiedzi od początku
                            dotyczyły matek
                            • ally Re: sześciolatki do szkoły 08.01.08, 19:13
                              > bez sensu jest ta rozmowa z Toba, napisała Ci, że nie dysponuje
                              > statystykami, a sa to dane z moich obserwacji, nie wiem jak mam Ci
                              > to udowodnić, nie mam mozliwości przeprowadzenia teraz badań.

                              ano właśnie, obserwacje są cenne, ale nie należy na ich podstawie twierdzić, że
                              WIĘKSZOŚĆ robi co czy tamto.
                              gdybym miała wyciągnąć wnioski z własnych obserwacji, to stwierdziłabym, że
                              większość 60-letnich kobiet broni się rękami i nogami przed odesłaniem na
                              emeryturę. bo moje krewne oraz znajome mojej matki tak właśnie postępują.
                              • fugitive Re: sześciolatki do szkoły 09.01.08, 09:35
                                ally napisała:

                                > > bez sensu jest ta rozmowa z Toba, napisała Ci, że nie dysponuje
                                > > statystykami, a sa to dane z moich obserwacji, nie wiem jak mam
                                Ci
                                > > to udowodnić, nie mam mozliwości przeprowadzenia teraz badań.
                                >
                                > ano właśnie, obserwacje są cenne, ale nie należy na ich podstawie
                                twierdzić, ż
                                > e
                                > WIĘKSZOŚĆ robi co czy tamto.
                                > gdybym miała wyciągnąć wnioski z własnych obserwacji, to
                                stwierdziłabym, że
                                > większość 60-letnich kobiet broni się rękami i nogami przed
                                odesłaniem na
                                > emeryturę. bo moje krewne oraz znajome mojej matki tak właśnie
                                postępują.
                                • fugitive Re: sześciolatki do szkoły 09.01.08, 09:42
                                  w poprzednim poście coś mi nie wyszłosmile

                                  > > >
                                  > > ano właśnie, obserwacje są cenne, ale nie należy na ich
                                  podstawie
                                  > twierdzić, ż
                                  > > e
                                  > > WIĘKSZOŚĆ robi co czy tamto.
                                  gdybym dziś pojechała do Gdańska i po powrocie stwierdziła, że
                                  większość mieszkańców tego miasta to ludzie rasy białej to
                                  oczywiście też stwierdziłabyś, że to tylko obserwacje i potrzebujesz
                                  danych ze statystyk?


                                  > > gdybym miała wyciągnąć wnioski z własnych obserwacji, to
                                  > stwierdziłabym, że
                                  > > większość 60-letnich kobiet broni się rękami i nogami przed
                                  > odesłaniem na
                                  > > emeryturę. bo moje krewne oraz znajome mojej matki tak właśnie
                                  > postępują.

                                  i miałabyś rację większość kobiet nie chce wcale odejśc na emeryturę
                                  inna sprawa że niewiele mają do powiedzenia na ten temat i rzadko
                                  uda się im wybronić rękami i nogami
                                  Żeby się posługiwac danymi ze statysk trzeba wiele wiedzieć na temat
                                  tego kto robił te badania, na jakiej grupie, co brał pod uwagę i co
                                  chciał udowodnić, bo inaczej powoływanie się na jakiś artykulik w
                                  metro sprzed lat to jedynie pseudoargumentacja i osobowiście wolę
                                  zdać się na swoje obserwacje świata . To tyle w tym temacie , miło
                                  było podyskutowac pozdrawiam
                                  • ally Re: sześciolatki do szkoły 09.01.08, 13:13
                                    ręce opadają.
                                    ale ok, to ja zakładam, że większość ludzi w Polsce, i to w każdej grupie
                                    wiekowej, ma wyższe wykształcenie oraz mieszka w mieście. bo głównie z takimi
                                    ludźmi się stykam od lat. a moje obserwacje są takie cenne, nie to co durne
                                    statystyki, o których informują durne gazety.

                                    a wiesz, jak to się nazywa? ograniczenie umysłowe.
                                    żegnam.
    • zebra12 Ja jestem za! 06.01.08, 19:21
      ZA obowiązkiem przedszkolnym wogóle. Od 3 roku życia.
      Pracuje w eijskiej szkole i wierzcie mi, że są dzieci, które
      przychodzą do szkoły nie umiejąc trzymac kredki w ręku. Dzieci,
      które puzzli na oczy nie widziały. Nie wiedzą, co to farby...
      Co roku jest takich dzieci kilkoro. O ile mniejsze szanse mają już w
      zerówce wśród swoich rówieśników? Dalej jest tylko gorzej.
      Niektórzy rodzice, uważają, że dzieci się nie wychowuje lecz chowa.
      Są dziec, które nia mają ani je3dnej książki w domu! Nikt im nigdy
      niczego nie czytał.
      Dla tych dzieci przede wszystkim to szansa na lepszy start.
      • ik_ecc Re: Ja jestem za! 07.01.08, 20:55
        zebra12 napisała:

        > ZA obowiązkiem przedszkolnym wogóle. Od 3 roku życia.
        > Pracuje w eijskiej szkole i wierzcie mi, że są dzieci, które
        > przychodzą do szkoły nie umiejąc trzymac kredki w ręku. Dzieci,
        > które puzzli na oczy nie widziały. Nie wiedzą, co to farby...
        > Co roku jest takich dzieci kilkoro. O ile mniejsze szanse mają już
        w
        > zerówce wśród swoich rówieśników? Dalej jest tylko gorzej.
        > Niektórzy rodzice, uważają, że dzieci się nie wychowuje lecz
        chowa.
        > Są dziec, które nia mają ani je3dnej książki w domu! Nikt im nigdy
        > niczego nie czytał.
        > Dla tych dzieci przede wszystkim to szansa na lepszy start.

        Ale bywaja tez dzieci, ktore w domu maja i uzywaja kredki, farby,
        puzzle, ksiazki + wiele innych rzeczy, ktorych przedszkole im nie
        zaoferuje. Mnie osobisce krew by zalala gdyby byl *obowiazek*
        przedszkoa od 3 roku zycia, bo uwazam, ze moje dziecko go nie
        potrzebuje.

        O wybor chodzi.
    • aluc Re: sześciolatki do szkoły 07.01.08, 17:32
      mój starszak z lutego będzie wiosną przechodził testy na dojrzałość
      szkolną, nawet jeśli nie będą potrzebne (bo te propozycje i
      koncepcje to się zmieniają co trzy dni, więc do tej się nie
      przywiązuję), w tej chwili mam opinię przedszkolnego psychologa, że
      się nadaje

      posłać wcześniej mam szczery zamiar od dawna
      • dorotka1olka Re: sześciolatki do szkoły 07.01.08, 20:32
        lekcje lekcjami ale co będzie z tymi dzieciakami po zajęciach jezeli
        rodzice pracują . Nie każdy ma babcię która o 12 będzie pod szkołą
        czekać na dziecko. Swietlica szkolna to nie jest miejsce dla
        sześciolatków poziom decybeli przekracze wszelkie dopuszczalne normy
        i nie jest to kwestia organizacji. Proszę sobie wyobrazić 150 dzieci
        które by rozmawiały cicho jaki z tego moze być hałas. Niestety
        dzieci nie rozmawiają cicho. Ktoś zaraz powie gdzie są wychowawcy.
        Są 1 pani z dzieciakami na obiedzie a druga zostaje z resztą i gdzie
        w tym tłoku te maluchy. Owszem niech będzie szkoła od 6 r.ż. ale
        najpierw niech stworzy się warunki odpowiednie dla rozwoju małego
        dziecka. Myślę, że nasi decydenci mają wizję jak za 2o lat 2
        roczniki na raz będą zasuwały do pracy i płaciły podatki jakim
        kosztem się to odbędzie nikogo nie obchodzi. Łatwiej wpakować 30
        dzieciaków do klasy niż wybudować przedszkole, które w obecnych
        warunkach na pewno o wiele więcej dobrego by im dało.
        • aluc Re: sześciolatki do szkoły 07.01.08, 21:07
          w przedszkolu natomiast panuje cisza jak makiem zasiał, a wszystkie
          sześciolatki posługują się językiem migowym wink
          • dorotka1olka Re: sześciolatki do szkoły 08.01.08, 20:01
            aluc napisała:

            > w przedszkolu natomiast panuje cisza jak makiem zasiał, a
            wszystkie
            > sześciolatki posługują się językiem migowym wink
            > nie w przedszkolu nie jest cicho przedszkolaki też krzycza ale
            nawet najbardziej liczna grupa przedszkolna nie ma chyba więcej
            niż 30 dzieci niech będzie nawet 35 a nie 150. Dziecimają różny
            charakter i nie dla każdego sześciolatka towarzystwo starszego o 3
            lub 4 lata kolegi jest dobre. Jeżeli ktoś chce posłać dziecko w
            wieku 6 lat do szkoły to może to teraz zrobić. Nie zapominajmy
            jednak, że dojrzałość szkolna to nie tylko czytanie i pisanie ale
            przede wszystkim dojrzałość społeczna i emocjonalna.
    • anka.76 Re: sześciolatki do szkoły 08.01.08, 13:01
      Chciałabym wiedzieć jedno jak to będzie wyglądać w praktyce,GDY
      AMBITNI RODZICE POŚLĄ SWOJE SZEŚCIOLETNIE DZIECKO DO SZKOŁY BEZ
      PROGRAMOWEJ ZERÓWKI I KTÓRE PRAKTYCZNIE NIEWIELE BĘDZIE UMIAŁO ..I
      TRAFI DO JEDNEJ KLASY Z SIEDMOILATKAMI KTÓRE UKOŃCZYŁY TA ZERÓWKĘ I
      SPORO UMIĄ I POTRAFIĄ .
      JAK TO BĘDZIE W JEDNEJ KLASIE I ŁAWCE SZEŚCIOLATKI I
      SIEDMIOLATKI,STARSZE ,SILNIEJSZE DZIECI Z MŁODSZYMI I
      NIEPORADNYMI ,CZY NASZ RZĄD O TYM POMYŚLAŁ CZY TE MŁODZSZE NIE BĘDĄ
      POPYCHANE PRZEZ STARSZE.
      SZCZERZE NIECHCIAŁABYM BY MOJE DZIECKO CHODZIŁO DO TAKIEJ KLASY.
      JEŚLI RZĄD CHCE WPROWADZIC TAKI PROGRAM ,TO NIECH POŚLE OBOWIĄZKOWO
      WSZYSTKIE PIĘCIOLATKI DO ZERÓWKI ,A POTEM SZEŚCIOLATKI DO SZKOŁY ,TAK
      BY DZIECI JEDNAKOWO ROCZNIKIEM CHODZIŁY RAZEM A NIE MIESZAĆ ICH
      WIEKOWO .
      • aluc Re: sześciolatki do szkoły 08.01.08, 14:41
        dzieci z tego samego rocznika są i z 1 stycznia i z 31 grudnia, a to
        aż rok różnicy, rząd ten i wszystkie poprzednie jakoś nie za bardzo
        przejmuje się faktem, że te z grudnia mogą być popychane przez te ze
        stycznia

        ambitni rodzice często zaś mają sześciolatków, którzy opanowali (w
        przedszkolu lub poza nim) program zerówki i rzeczywiście sporo
        umią wink
        • evee1 Re: sześciolatki do szkoły 09.01.08, 04:42
          Zdarza sie tez, o zgrozo, ze mlodsze wiekiem dzieci sa wieksze i
          silniejsze od tych starszych. Takie na sile trzeba poslac do
          starszej klasy, a te ktore za szybko nie rosna koniecznie zostawic
          na drugi rok w pierwszej klasie, az dorosna do odpowiedniej
          wysokosci. Tylko co robic z tymi co sa mali i grubi?
          • osmanthus Brawo Evee! 09.01.08, 06:30

            Mala prywata - jak tam konie Twojej corki?
            Moja znalazla sobie miejsce gdzie moze jezdzic kiedy chce i to za
            darmo. Na dodatek w odleglosci 10' jazdy samochodem! (mieszkamy w
            Canberze, znasz mnie z innego nicka wink.
            pozdrawiam upalnie, aczkolwiek dzis upal atakuje w nieco mniejszym
            natezeniu...
            • evee1 o/t 09.01.08, 07:10
              Ach, to Ty! Ja znalazlam inne miejsce, gdzie corka chodzi co
              tydzien, na dluzej i za te same pieniadze (niestety nie za darmo).
              Teraz za to my musimy co tydzien sie poswiecac dla jej przyjemnosci,
              ha!
          • aluc Re: sześciolatki do szkoły 09.01.08, 09:45
            a co zrobić z dzieckiem, które jest mało, że młodsze i mniejsze, to
            w dodatku silniejsze od tych starszych i większych? o trzy lata
            wcześniej puścić? ekstra, w takim razie junior młodszy ominie
            przedszkole i od razu pójdzie z bratem do szkoły, nie wiem, jak tam
            sobie poradzi, natomiast mam absolutną pewność, że z nim nikt sobie
            nie poradzi, na pewno smile))

            głupawka mnie chwyta smile)
            • alessia27 Re: sześciolatki do szkoły 10.01.08, 21:10
              Ja niestety nie mam prawa wyboru.
              mieszkam w niemczech i moje dziecko
              konczy w maju 6 lat i rozpoczyna w
              tym roku szkole.Uwazam ze to za wczesnie
              wolalabym poczekac jeszcze rok i poslac
              syna jako 7 latka.
              Niestety czy chce czy nie musze go poslac
              startujemy 8.08.08

    • agava07 Re: sześciolatki do szkoły 11.01.08, 11:28
      Tak szukam i szukam i nie znajduję "ustawy" czy "rozporządzenia", na
      które mogłabym się powołać pisząc podanie o przyjęcie do szkoły
      sześciolatka sad
      To jest taki akt prawny czy jeszcze go nie ma i to tylko propozycja?
      • fugitive Re: sześciolatki do szkoły 11.01.08, 12:55
        to na razie propozycja
Pełna wersja