Dodaj do ulubionych

Chcem iść do pracy - szok

29.03.08, 08:12
to jest prowokacja. Może nie tu jest miejsce na taki temat, ale
zaintrygowana tematem o RAJTKACH i po ostatnich otaczających mnie
sytuacjach postanowiałam napisać właśnie tutaj, może coś zmienimy.
Do mojej firmy przyszła niedawno młoda dziewczyna, która właśnie
KOŃCZY STUDIA, (pracuję w firmie handlowej i ona została zatrudniona
do działu handlowego) Miła, sympatyczna, można z nią porozmawiac o
wszystkim. Wczoraj napisała do mnie (po raz pierwszy otrzymałam od
niej słowo pisane) na GG taką wiadomość "czy mam pierw iść do szefa
bo pierw chcem wysłać oferte". Zatkało mnie, był tam później jeszcze
jakiś tekst z błędami ortograficznymi, ale problemy ortograficzne
mogę wytłumaczyć, ale to... Ona pisze pracę magisterską!! dlaczego
nikt jej nie nauczył polskiego w szkole podstawowej. Czy ja jestem
upoważniona takiej osobie zwrócić uwagę czy po prostu powiedzieć że
ma więcej do mnie nie pisać?? Bo mnie zęby zabolały jak to
zobaczyłam. Przeraziło mnie, że ludzie naprawdę tak piszą (w słowie
mówionym to aż tak nie razi) Ta dziewczyna od rajtek mogła naprawde
tak napisać, chociaż kilka dni temu tez pomyślałam że to troll. Ale
jak sie przychodzi nowym do pracy to chyba człowiek trochę sie
stara, nawet na gruncie pół-prywatnym.
Obserwuj wątek
    • blanka.g1 Re: Chcem iść do pracy - szok 29.03.08, 09:17
      a niech idzie i sie sama kompromituje...bojeszcze powiedza że pod
      kimś dołki kopiesz smile
    • blanka.g1 to jest prowokacja ????? 29.03.08, 09:17
      upssssssss
    • przeciwcialo Re: Chcem iść do pracy - szok 29.03.08, 09:43
      Bo teraz prace magisterskie się kupuje i nikt albo prawie nikt nie
      sili się na samodzielność.
      Własnie parę dni temu usłyszałam że pewnej osobie siostra pisze
      prace magisterska bo ona ma czas a magistrantka niestety tego czasu
      nie posiada.
    • cahir4 Re: Chcem iść do pracy - szok 31.03.08, 11:48
      >Ta dziewczyna od rajtek mogła naprawde
      > tak napisać, chociaż kilka dni temu tez pomyślałam że to troll.
      >Ale
      > jak sie przychodzi nowym do pracy to chyba człowiek trochę sie
      > stara, nawet na gruncie pół-prywatnym.

      Chmm... rozumiem, że to część prowokacji? Taki cytat niby -
      sparodiowanie stylu koleżanki? Stąd ta hurtowa kastracja "ogonków"?

      Uważam, że delikatne (powtarzam: delikatne) zwrócenie uwagi, na
      początek na jeden błąd, powiedzmy to nieszczęsne "chcem", będzie
      mniej niegrzeczne, niż siwerdzenie, że ma do Ciebie wcale nie pisać.
      Zasygnalizuje jej, że przywiązujesz uwagę do tego, jak wiadomość
      jest napisana i może zacznie się starać. Bo to niechlujstwo moim
      zdaniem. Świadome i karygodne. Nie uwierzę, że przebrnęła przez tyle
      szczebli edukacji i nie potrafi sklecić poprawnego zdania.

      • verdana Re: Chcem iść do pracy - szok 31.03.08, 15:57
        Jako matka trzech cięzkich przypadkow dysortograficznych
        poradzilabym dziewczynie, aby kozystała z firefoxa za sprawdzaniem
        pisowni. A nie z eksplorera.
        Moze to być tzw. szczyt wszystkiego, czyli zerowy poziom
        intelektualny panienki. A moze być też nieuleczalna dysortografia,
        kompletnie niezalezna od inteligencji i wyksztalcenia.
    • minkapinka Re: Chcem iść do pracy - szok 31.03.08, 19:37
      jakie studia, tacy absolwenci. Mnie już nic nie zdziwi. Pracowałam z takim
      magistrami co "dzieciaka musiały odebrać, bo mąż na robocie".
    • alina66 Re: Chcem iść do pracy - szok 01.04.08, 08:48
      zapytałabym w cztery oczy, czy jest dysortografikiem, i doradziłabym
      to, co napisała Verdana.
      Też kilkakrotnie zastanawiałam się, cóż to za studia i co to za
      wykształcenie teraz nam panuje.
      Bardzo intensywnie zastanawiałam się, kiedy dziewczę (po studiach, a
      jakże) zapytało mnie, czy Ośno Lubuskie pisze się razem czy osobno,
      a inne dziewczę oświadczyło, że paznokć (a może paznogć) się złamał
      i musi upiłować.
      O tempora, o mores.....
    • lilka69 istotnie-szok 01.04.08, 09:41
      jestem po studiach scislych ale dbam o poprawnosc jezykowa z zamilowania. (
      uprzedzam niektorych-celowo jednak pisze bez polskich znakow- poniewaz jest tak
      dla mnie znacznie szybciej)

      dookola ludzie robia mnostwo bledow( np. rozumie, umie-I os. l.poj.;kcesz).
      niestety robi takie bledy rowniez moj maz( po studiach!az trudno uwierzycwink

      te wszystkie dys... to w znakomitej wiekszosci lenistwo naszych czasow. a
      cwiczenie czyni mistrza!
      • verdana Re: istotnie-szok 01.04.08, 14:29
        O nie, moja kochana. Ćwiczenie czyni mistrza, gdy osobnik nie ma dys-
        a po prostu nie umie pisać.
        Dysortografia , prawdziwa dysortografia jest nieuleczalna. Znani,
        prawdziwi dysortograficy, mimo ćwiczeń a nawet zajmowania się
        zawodowo pisaniem (Wajrak, Andersen, Churchill) nigdy nie nauczyli
        się pisać poprawnie. To jakby powiedzieć, ze kulejące dziecko można,
        dzięki uporczywym cwiczeniom nauczyć chodzic poprawnie.
        Gdy w wyniku cwiczeń dziecko w ogóle przestaje robić błedy - oznacza
        to, ze nie jest dysortografikiem, tylko nie nauczylo się ortografii.
        • kai_30 Re: istotnie-szok 01.04.08, 20:52
          Oj, verdana. Ale dyslektyk/dysortografik mówiący poprawną polszczyzną nie
          napisze przecież "kcem" ani "pierw" - tak napisze ktoś, kto tak MÓWI na co dzień.

          Nie podciągajmy wszystkiego pod dysleksję, na litość, bo oprócz niej jest
          jeszcze zwyczajne nieuctwo i "buractwo językowe".

          To pisałam ja, dyslektyczka w stopniu lekkim, mama dwóch potwornych dysów.
          • verdana Re: istotnie-szok 01.04.08, 22:36
            Napisze. Zaręczam, Ci ze napisze - moja córka, ktora ma już w
            dorobku pare publikacji może spokojnie napisać (no, kcem nie
            napisze...) ale "mijsce", "japko" - spokojnie. A moj syn dopiero
            ostatnio zaczął pisać (recznie) tak, ze w ogole wiadomo, co napisał.
            Widocznie nie maz aż tak potwornych dys-.
            • kai_30 Re: istotnie-szok 02.04.08, 15:28
              verdana napisała:

              > Napisze. Zaręczam, Ci ze napisze - moja córka, ktora ma już w
              > dorobku pare publikacji może spokojnie napisać (no, kcem nie
              > napisze...) ale "mijsce", "japko" - spokojnie. A moj syn dopiero
              > ostatnio zaczął pisać (recznie) tak, ze w ogole wiadomo, co napisał.
              > Widocznie nie maz aż tak potwornych dys-.

              Verdana - dokładnie o tym piszę smile Mijsce, japko, mamo koham će najbardźij na
              siwieće - moi synowie też tak piszą smile Ale _nigdy_ nie napisaliby "pierw" czy
              "kcem" - bo tak nie mówią. Mówią poprawnie.
            • kai_30 Re: istotnie-szok 02.04.08, 16:31
              Albo jeszcze inny, może wyraźniejszy przykład - nie można ysleksją tłumaczyć
              tego, że ktoś pisze "poszłem", prawda? O to mi właśnie chodziło...
          • przeciwcialo Re: istotnie-szok 02.04.08, 10:51
            Tez odnoszę wrażenie że wszystkie dys cos tam jest naduzywane i
            zwalnia nietórych z chćby starań o poprawną polszczyznę.
        • lilka69 do verdana 02.04.08, 09:37
          napisalam "w znakomitej wiekszosci" , to oznacza ze nie wszyscy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka