Dodaj do ulubionych

Pilnie potrzebuję porady-zerówka

18.05.08, 23:06
Moja córka chodzi do zerówki szkolnej. Obecnie uczą się inscenizacji
na koniec roku.
Cała inscenizacja pt" Żuk" z podziałem na role plus wierszyk pt"Gdy
do przedszkola chodziliście"
Problem w tym, że moja córka kategorycznie odmawia uczenia się
wierszyka mówionego razem ze wszystkimi dziećmi, twierdząc, że nie
będzie kłamać na auli, a mówiąc wierszyk kłamała by, bo to nie
prawda, a po drugie nie będzie poniżać siebie i rodziców publicznie
na auli przy pani dyrektor. Na koniec stwierdziła, że nie nie weżmie
udziału w występach. Po rozmowie z psychologiem u którego i tak
miała wizytę, pani psycholog stwierdziła, że corka ma rację i pani
powinna zmienić wierszyk, ponieważ nie jest on dla dzieci z zerówki
szkolnej.
Moja córka czyta od 2 lat samodzielnie, analizuje tekst czytany,
opowiada bajki, które przeczyta, stąd bardzo dokładnie zrozumiala
wiersz i twardo stoi przy swoim, że wiersz obraża wszystkich,
łącznie rodzicow i jak dla niej to recytując jego, kłamała by, że to
szkoła ją nauczyła jeść i bawić sie, że nigdy nie uczyli się żadnego
wiersza, że literki i cyferki znała idąc do szkoły itd... Te
fragmenty najbardziej ją denerwują. ze to nie szkoła ją nauczyła
literek i cyferek (idąc do szkoły umiała czytać, pisać, liczyć,
dodawać i odejmować do liczb trzycyfrowych, że nudziła się w szkole,
i traktowała ja jak zabawę.
Do dzisiaj mówi o szkole, że chodzi się tam bawić z dziećmi, bo nie
ma się czego tam uczyć.
Po tych wszystkich korowadach z dzieckiem, dzisiaj weszłam na google
i znalażłam inscenizację którą szkoła ściągnęła z internetu, ale
nikt się nie zastanowił nad tym w szkole, że to insenizacja dla
dzieci 3-5 lat z przedszkola, żegnających starszaków.
Ja rozumiem, że korzysta się z internetu, ale czy nie powinno się
przeanalizować treści i ją zmienić, tak aby dostosować do dzieci 7
letnich z zerówki szkolnej. Córka czyta ze zrozumieniem tekstu,
analizuje go i potrafi się samodzielnie wypowiedzieć.
Co powinnam zrobić, skoro odmawia nauki tego wiersza i pójścia do
szkoły w ostatni dzień, ze względu na ten wierszyk, bo uważa go za
kłamstwo przed wszystkimi rodzicami, oraz twardo twierdzi, że nie
wyjdzie na scenę publicznie kłamać.
Co w takiej sytuacji zrobić.
Czytałam ten scenariusz, nawet wydrukowalam, pasuje on do dzieci
przedszkolnym w wieku 3-5 lat, ale dla mnie córka ma rację, że nie
dla dzieci ze szkolnej zerówki.
Treść wierszyka za linkami.



Podaję link:
74.125.39.104/search?
q=cache:HLUogorotLoJ:www.przedszkola.edu.pl/_publikacje06/SCENARIUSZ_
Z_ZAKONCZENIA_ROKU_SZKOLNEGO.doc+gdy+do+przedszkola+chodzili%C5%
9Bcie&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl

drugi link html
209.85.129.104/search?
q=cache:HLUogorotLoJ:www.przedszkola.edu.pl/_publikacje06/SCENARIUSZ_
Z_ZAKONCZENIA_ROKU_SZKOLNEGO.doc+gdy+do+przedszkola+chodzili%C5%
9Bcie&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl


treść wierszyka cytuję z linku powyżej
"Gdy do przedszkola chodziliście, wiele się nauczyliście.
Chociaż każdy z was jest mały, mimo wszystko dużo wie.
Bo przedszkole przez czas cały, o to postarało się.
Potraficie wiele rzeczy ; jak się bawić i jak jeść.
Znacie wiele pięknych wierszy i piosenek pięknych też.
Znacie liczby i litery, z tego chyba każdy rad.
Bo bez tego żaden człowiek nie potrafi iść przez świat.
Gdy do szkoły już pójdziecie, taki już was dzieci los.
Lecz w pamięci pozostaną wasze panie i ich głos. "




Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 18.05.08, 23:13
      Znajdź lub napisz wiersz, który będzie bardziej pasował i zaproponuj
      go pani. Myślę, że nauka nie zabrnęła jeszcze na tyle daleko, by nie
      można było wprowadzić poprawek.

      Gdyby z jakiegoś powodu pani Twoją propozycję odrzuciła, to przy tak
      zdecydowanej i przemyslanej postawie córki poparłabym jej decyzję -
      nie ma obowiązku, by głosiła teorie, z którymi się nie zgadza.
      • smerfeta7 Re: lila1974 18.05.08, 23:34
        lila1974 napisała:
        > Gdyby z jakiegoś powodu pani Twoją propozycję odrzuciła, to przy
        tak
        > zdecydowanej i przemyslanej postawie córki poparłabym jej decyzję -

        > nie ma obowiązku, by głosiła teorie, z którymi się nie zgadza.


        Dzięki za radę, wierszyk nie będzie zmieniony, rozmawialam z pania.
        Mimo, że dzieci dopiero zaczynają się go uczyć.
        Postawa córki, jest nie zmienna, argumenty nie do odrzucenia, które
        poparła pani psycholog, twierdząc na koniec, że mamy bardzo
        inteligentne i mądre dziecko, które ma rację, że nie tylko myśli,
        ale i analizuje tekst czytany, że czyta ze zrozumieniem, a pani
        powinna zmienić ten wierszyk, dla dobra wszystkich, czyli dzieci i
        rodzicow.
        Przychylę się do decyzją córki, odnośnie nie pójścia do szkoły w
        ostatni dzień, ponieważ wiem, że to dla niej bardzo poważna decyzja
        i przemyślana.
        Córka twierdzi, że jak ma kłamać na scenie, to woli nie iść do
        szkoły.
        Szkoda mi tylko, że corka nie zobaczy pierwszego swojego zakończenia
        roku zerówki w szkole, dla niej to ważne wydarzenie, którego nigdy
        nie przeżyła, ale wiem także, że jak miała by kłamać to woli
        zrezygnować z wszystkiego, ale nie skłamie.

        • lila1974 smerfeta7 18.05.08, 23:46
          Alez ona nie musi rezygnowac zupełnie z tej imprezy.
          Tak to zorganizuj, by w momencie deklinacji tego wiersza, ona mogła
          zejśc z widoku.
          • smerfeta7 Re: tylko jak .. 19.05.08, 00:02
            Pomyslę jak to zrobić. Choć obecnie nie mam żadnego pomysłu.
            • lila1974 Re: tylko jak .. 19.05.08, 00:32
              Opisz jak to wszystko ma wyglądać.
              Chyba nie mówią tylko tego wierszyka?
              Będą na scenie?
              • smerfeta7 Re: tylko jak .. 19.05.08, 00:54
                lila1974 napisała:

                > Opisz jak to wszystko ma wyglądać.
                > Chyba nie mówią tylko tego wierszyka?
                > Będą na scenie?

                My rodzice wiemy tylko, że wszystkie dzieci maja być na scenie.
                Inscenizacja pt. "Żuk" ma byc podzielona na kilkoro dzieci, reszta
                stoi, potem dzieci razem śpiewają piosenkę, po niej ten kłopotliwy
                wierszyk, który mówią wszystkie dzieci razem.
                I tylko tyle wiemy jako rodzice, od pani. O niczym innym nie
                słyszałam.
                Po drugie wiem, że co chwilę dzieci zamieniają się rolami tj. jedno
                dziecko ma konkretną rolę, a za chwilę traci ją i płacze, ponieważ
                to rolę juz dostaje inne dziecko, to wiem od mamy dziewczynki,
                która płakala, że nie występuje.
                Poprostu nikt nic nie wie, a dlaczego zabiera się rolę dzieciom
                także nie wiem.

                Problemowy wierszyk mówią wszystkie dzieci.




                • lila1974 Re: tylko jak .. 19.05.08, 01:02
                  Skoro dzieci mówią wszystkie, to nie widzę absolutnie nic złego w
                  tym, by ona po swoim ewentualnym indywidualnym występie poszła
                  na "tyły".

                  Da radę!

                  Mądre, fajne dziecko - doceń i nie zachęcaj do podporządkowania się
                  w spraiw, która jest dla niej tak istotna. Może sama odpuści, ale
                  jeśli nie, to po prostu jej to ułatw.

                  A jak pani taka z fochem, to jej nic nie mówcie, bo jeszcze z zemsty
                  odbierze córce i indywidualną rolę w inscenizacji.
                  • smerfeta7 Re: tylko jak .. 19.05.08, 01:33
                    Ja powiedziałam corce, że ma pełne prawo do wyrażania swojego
                    zdania, a ja to uszanuję, zresztą zawsze ją słuchalam, aby mogła
                    swobodnie wyrazić to co czuje i mysli. Nawet jeśli krytyka dotyczyła
                    mojej osoby, ale miała rację, a ja mogłam coś zmienić w sobie, jeśli
                    robiłam coś nie tak.
                    Moja córka nie ulegnie, stąd nigdy jej nie zmuszam do
                    podporządkowania się do spraw dla niej tak ważnych, które przeczom
                    jej myśleniu. Prawda dla niej jest ważna, zawsze ją tego uczylismy.
                    Moja córka jeżeli czyta wiersze, książki, itd.. to analizuje ich
                    treść, dyskutuje o nich, ale jeżeli ma mówić coś co jest niezgodne z
                    prawdą, to napewno nie powie.
                    Zresztą jak wydrukowałam scenariusz z internetu dla dzieci 3-5
                    letnich żegnających grupę strszaków to moja córka widząc wydruk,
                    stwierdziła, mamusiu przecież mówiłam, że dzieci starsze nie powinny
                    tego mówić to dla maluchów 3 letnich, ktore w przedszkolu uczą się
                    jeść, a nie dla mnie, mnie nauczyliscie w domu wszystkiego.
                    Przyznałam jej rację, stąd zgodziłam się, mowiąc, że jak nie chce to
                    nie musi iść w ten dzień do szkoły.
                    Była bardzo zadowolona z naszych decyzji i nie czuła żadnego żalu.

                    Tylko mi jest jej żal, że przez jeden wierszyk podjęła taką decyzję.
                    Skoro jest to dla córki tak ważne, to ja osobiście uszanuję jej
                    decyzję.
                    Jest bardzo stanowcza w swoich decyzjach, jak twierdzi nie będę
                    poniżać swoich rodzicow, mówiąc, że mnie niczego nie nauczyli, a
                    tylko szkoła nauczyła. Na koniec powiedziała do małżonka, cyt" a
                    może tatusiu jeszcze będziesz bił mi brawo za to że kłamię i was
                    poniżam." Słuchając jej żywiołowej dyskusji, wiem że to bardzo
                    przeżywa i stara się nas przekonać, że lepiej nie iść do szkoły.
                    Dodam, że corka jest bardzo dojrzałym dzieckiem, we wszystkim co
                    robi i mówi.
                    Dzięki lila1974 za rady.
                    Będę myślec, co zrobić, ale nie będę zachęcać do podporządkowania
                    się, wbrew jej woli.



                    • scher Re: tylko jak .. 19.05.08, 11:11
                      smerfeta7 napisała:

                      > Ja powiedziałam corce, że ma pełne prawo do wyrażania swojego
                      > zdania, a ja to uszanuję, zresztą zawsze ją słuchalam, aby mogła
                      > swobodnie wyrazić to co czuje i mysli.

                      Chciałbym wierzyć, że masz podobnie silne postanowienie wpojenia
                      córce podstawowych norm społecznych i zasad dobrego wychowania,
                      nauczenia, że liczą się też emocje, odczucia i poglądy innych ludzi,
                      że nie jest pępkiem świata mającym jedynie słuszny punkt widzenia.

                      Mam wrażenie, że zazwyczaj rodzice kładący tak duzy nacisk w wieku
                      wczesnodziecięcym na rozwijanie źle rozumianej asertywności dużo
                      mniej uwagi poświęcają wpojeniu dziecku podstawowych wartości i
                      uwrażliwieniu na drugiego człowieka.

                      Jak dla mnie siedmioletnie dziecko, które nie rozumie poezji,
                      pewnego kontekstu sytuacyjnego, któremu nie sprawia radości cały
                      klimat emocjonalny tego wydarzenia, jest w pewien sposób
                      ograniczone, mimo swojej potwierdzonej przez psychologów tzw.
                      inteligencji.
                      • przeciwcialo Re: tylko jak .. 19.05.08, 11:31
                        Podpisze się pot twoim postem.
                        Nie wiem czy taka linia wychowawcza sprawdzi się póxniej. Pewnie
                        szybko przekona się że nieliczenie sie z uczuciami innych miłe nie
                        jest.
                      • smerfeta7 Re: tylko jak .. 19.05.08, 11:33
                        scher napisał:

                        > smerfeta7 napisała:
                        >
                        > > Ja powiedziałam corce, że ma pełne prawo do wyrażania swojego
                        > > zdania, a ja to uszanuję, zresztą zawsze ją słuchalam, aby mogła
                        > > swobodnie wyrazić to co czuje i mysli.
                        >
                        > Chciałbym wierzyć, że masz podobnie silne postanowienie wpojenia
                        > córce podstawowych norm społecznych i zasad dobrego wychowania,
                        > nauczenia, że liczą się też emocje, odczucia i poglądy innych
                        ludzi,
                        > że nie jest pępkiem świata mającym jedynie słuszny punkt widzenia.

                        Ale to jej punkt widzenia, broniący tego co uważa za słuszne.
                        Jasny komunikat od pani - podziekowanie paniom z zerówki
                        Jasny i czytelny odbiór treści podziekowania - odmowa corki na
                        recytowanie tego wierszyka.
                        Poglądem pani jest podziekowanie, natomiast corki, wypowiedzenie
                        publiczne nieprawdy.


                        > Mam wrażenie, że zazwyczaj rodzice kładący tak duzy nacisk w wieku
                        > wczesnodziecięcym na rozwijanie źle rozumianej asertywności dużo
                        > mniej uwagi poświęcają wpojeniu dziecku podstawowych wartości i
                        > uwrażliwieniu na drugiego człowieka.

                        Jest uwarażliwiona, aż za mocno np. rozdawała biednym swoje
                        pieniądze ze skarbonki na ulicysmile)
                        Oduczylismy takiej wrażliwości, tłumacząc wiele.
                        Pomaga koleżankom, które sobie nie radzą w klasie z lekcjami, gdzie
                        sama potem nie zdąży zrobić swoich i robi na szybkiego.
                        Na Orkiestrę pana Owsiaka, zanosi całą swoja skarbonkę, co roku,
                        budząc mnie wcześnie rano.
                        Pracujemy na tym, aby była mniej wrażliwasmile
                        Chocby przykład tego wierszyka. Jakby była mniej wrażliwa i nie
                        wnikała w jego treść a "wyklepała" to nie było by problemu, no może
                        się mylę. Może teraz należy wykonywać wszystko co karza, i nie
                        myslec nad tym, nie analizować treści.
                        Nie mam pojęcia, jak to jest teraz z tą edukacją.
                        czy lepiej "klepać" i nie mysleć, czy mysleć samodzielnie?


                        > Jak dla mnie siedmioletnie dziecko, które nie rozumie poezji,
                        > pewnego kontekstu sytuacyjnego, któremu nie sprawia radości cały
                        > klimat emocjonalny tego wydarzenia,

                        To nie tak, ona cieszy się z wydarzenia, z wierszyka o żuczku itd.
                        ale nie z tego wierszyka-podziekowania.

                        >jest w pewien sposób
                        > ograniczone, mimo swojej potwierdzonej przez psychologów tzw.
                        > inteligencji

                        Może i "ograniczone", ale nie mogę blokować w niej i zabraniać jej
                        swobodnego wyrażania tego co mysli i czuje odnosnie tego wierszyka i
                        nie tylko.
                        Tyle, że ja jestem dumna z tej mojej córki, że potrafi twardymi i
                        mądrymi argumentami bronić swojego stanowiska w sprawie wierszyka.
                        Stąd pozwolenie, na nie pójście w ten dzień do szkoły.




              • smerfeta7 Re: lila1974 19.05.08, 14:05
                lila1974 napisała:

                > Opisz jak to wszystko ma wyglądać.
                > Chyba nie mówią tylko tego wierszyka?
                > Będą na scenie?
                >

                Wszystko to samo co w linku, jaki podałam.
                www.przedszkole.edu.pl/publikacje06/SCENARIUSZ_Z_ZAKONCZENIA_ROKU_SZK
                OLNEGO.doc

                Jak wrzucisz w google tytuł wierszyka "Gdy do przedszkola
                chodziliście" to odręcznie znajdzie.
                Mimo, że inscenizacja jest dla dzieci 3-5 lat jak pisze autorka
                inscenizacji, to odtwarzają ja dzieci 7 letnie z zerówki.
                Tyle, że niewiem kogo one żegnają, skoro to inscenizacja dla 3-5
                latków żegnających 7 latkow.
    • smerfeta7 Re: link do inscenizacji 18.05.08, 23:14
      www.przedszkole.edu.pl/publikacje06/SCENARIUSZ_Z_ZAKONCZENIA_ROKU_SZK
      OLNEGO.DOC

      Wystarczy w google wrzucić tytuł wierszyka
      Gdy do przedszkola chodziliście
      i pierwsza pozycja jaką mi znalazł to dokument z tej inscenizacji.
      • verdana Re: link do inscenizacji 19.05.08, 09:22
        W ogole nie widze problemu. dziecko jest madre grubo powyżej swojego
        wieku, nie tylko inteligentne - wlasnie mądre. Masz dwa wyjscia - po
        prostu nie iść z dzieckiem tego dnia do zerówki, tak naprawde
        dziecko "tracąc" zakonczenie roku zyska znacznie lepsze wspomnienie -
        o szanujących jej opinie rodzicach. Nie sadzę, aby kiedykolwiek
        tego żałowała.
        Albo iść do pani, powiedzieć, dlaczego córka odmawia mówienia
        wiersza, powiedziec, ze w takim wypadku Ty równiez się na to nie
        godzisz, i jesteś przekonana, że nikt jej nie bedzie zmuszał. Jesli
        Pani odbierze córce rolę, trudno. To tez dobra nauka dla dziecka, ze
        za obrone swoich pogladów się placi. Tylko wtedy powinniscie to
        dziecku wynagrodzic jakiś super-spacerem, alebo książka - czymś, co
        podkreslałoby wlasnie jej doroslość.
        Bo wiesz co? Ona jest dorosla.
    • rycerzowa Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 09:41
      W pierwszej chwili pokiwałam głową - kolejna przewrażliwiona matka przejmuje
      się głupotami.
      Ala gdy tak piszesz o swoim mądrym dziecku, to przyszło mi do głowy,że ono może
      mieć cechy Zespołu Aspergera; jest wtedy do bólu logiczne, do bólu prawdomówne.
      Przypomniał mi się kolega z równoległej klasy, który onegdaj nie chciał
      powiedzieć wierszyka o "naszej pani", bo oni mieli pana.
      Nie czuł konwencji.
      Moja córeczka na koniec zerówki śpiewała piosenkę "Do widzenia moja lalo", a
      bawiła się lalkami jeszcze dobre kilka lat.
      Gdy ktoś jej żartem przypomniał to pożegnanie z zabawkami, dziwiła się, że ktoś
      nie rozumie,że piosenka to piosenka, a wierszyk to wierszyk.
      Sztuka nie jest reportażem, chociaż reportaż może być sztuką.

      PS. Z tym Aspergerem oczywiście pewnie przesadziłam, dziecko po prostu jest
      jeszcze niedojrzałe. Nie rozumie, że wierszyk to wierszyk, mówiąc językiem mojej
      siedmiolatki. No, ale to artystka jest.
      • verdana Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 10:08
        Ależ nie, dziecko nie jest niedojrzałe, nie ma ZA tylko nie chce
        publicznie dziękować Pani, za ktora pewnie nie przepada, za cos, na
        co nie zasluzyła. Nie chce też, jak wiekszość dzieci w tym wieku byc
        sprowadzana z wyzyn dojrzalej zerowkowiczki do poziomu infantylnych
        maluchów.
        Mojej córce tez parokrotnie zdarzyło sie powiedziec nauczycielce, że
        czegos nie zrobi, ponieważ się z tym nie zgadza (np. z choralnym
        oswiadczeniem całej klasy, ze nie beda bawili się z X, bo X jest
        niegrzeczny). To nie jest niedojrzałóość, chyba że dojrzalością
        nazwiemy wyłacznie zachowania konformistyczne i postepowanie wbrew
        wlasnej opinii, bo "władza" tak chce.
        Konwencja konwencją, a prawda prawdą. Co innego pan zamiast pani, co
        innego lala, a co innego dziękczynny wierszyk, ktory jest Paniom
        nienalezny.
        • ib_k Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 10:27
          Przedstawiona przez ciebie sytuacja dobitnie świadczy o
          niedojrzałości społecznej twojego dziecka i powinnaś się zastanowić
          czy jest gotowa aby posłać ją do 1 klasy.
          Wg mnie Smerfeta twoja córka jest przemądrzałą i źle wychowaną
          dziewczyną, która zawsze będzie odstawać od grupy i udawać że jest
          mądrzejsza od całej reszty. A ty umacniasz w niej to błędne
          przeświadczenie.
          Dojrzałość szkolna polega między innymi na zrozumieniu konwencji i
          zdolności do odnalezienia się w różnych sytuacjach międzyludzkich.
          Oczywiście może mieć też Aspergerna.
          Pozdrawiam
          • smerfeta7 Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 10:37
            ib_k napisała:

            > Przedstawiona przez ciebie sytuacja dobitnie świadczy o
            > niedojrzałości społecznej twojego dziecka i powinnaś się
            zastanowić
            > czy jest gotowa aby posłać ją do 1 klasy.
            > Wg mnie Smerfeta twoja córka jest przemądrzałą i źle wychowaną
            > dziewczyną, która zawsze będzie odstawać od grupy i udawać że jest
            > mądrzejsza od całej reszty. A ty umacniasz w niej to błędne
            > przeświadczenie.
            > Dojrzałość szkolna polega między innymi na zrozumieniu konwencji i
            > zdolności do odnalezienia się w różnych sytuacjach międzyludzkich.
            > Oczywiście może mieć też Aspergerna.
            > Pozdrawiam

            Jest już po badaniach na dojrzałość szkolna.
            Kwalifikacja z klasy zerowej do drugiej. Testy psychologiczne na
            prawie najwyższym poziomie.
            Nawet stwierdzona, że mamy nadal ją wspomagać tak jak do tej pory.
            Więc nie wiem, czy ty masz rację, czy fachowcy zajmujący się dziecmi?
            • smerfeta7 Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 14:24
              ib_k
              Czyżby diagnoza przez internetsmile


              > ib_k napisała:
              > Wg mnie Smerfeta twoja córka jest przemądrzałą i źle wychowaną
              > > dziewczyną,

              Błędna diagnoza internetowa-ogromny błąd

              >która zawsze będzie odstawać od grupy i udawać że jest
              > > mądrzejsza od całej reszty. A ty umacniasz w niej to błędne
              > > przeświadczenie.

              Może nie tyle mądrzejsza, co dobrze sobie radzi, a nawet lepiej od
              całej swoje grupy i to jest fakt.
              Córka sama opowiada, że dzieci nie potrafią czytać, a jak czytają to
              nie rozumieją co czytają i opowiadają bzdury, nie potrafią pisac,
              jak pani czyta bajki to nie potrafią opowiedzieć o czym pani
              czytała, więc stara się cały czas pomogać innym w zadaniach kiedy
              się uczą, czy tłumaczyć jak się pisze. I to w niej cenię, że chętnie
              pomaga innym, jednocześnie pociesza ichsmile
              Nie błędne przeświadczenie, a wiarę w to, że zawsze cokolwiek robi
              musi kierować się sercem i rozumem.
              Takie dzieci zawsze odstaja od grupy, czyżbyś nie wiedziala, ale
              grupa i tak się razem bawi, kłóci itd.. i tęskni za sobą.
              To są tylko dzieci.
              No, ale ja nie prosiłam o bezpłatną diagnozę tylko o radę odnosnie
              wierszyka, ale dzięki.
              • ib_k Smerfeto 19.05.08, 15:05
                Przeczytałam z uwagą przedstawioną przez ciebie charakterystykę Twojej
                córki.
                Wyciągnęłam wnioski i podzieliłam się nimi z Tobą.
                Niestety źle zrozumiałam intencje twojego postu, analizy wiersz nie
                podejmuję się. Ale Rycerzowa zrobiła to doskonale.
                Pozdrawiam
        • smerfeta7 Re:verdana 19.05.08, 10:34
          Twoje obydwie rady, są potwierdzeniem tego, co powiedział psycholog
          i pedagog, przyznając corce rację, i twierdząc, że pani powinna
          zmienić ten wierszyk na inny, a jeżeli nie zmieni pani z różnych
          względów, to corka ma rację nie idąc w ten dzień do szkoły.
          Nawet stwierdził, że powinniśmy być dumni z niej, ze potrafi ponieśc
          konsekwencje, broniąc swoich wartości.

          Teraz uważam, że to my rodzice, chcieliśmy bardziej, aby nasza córka
          zobaczyła jak wygląda pożegnanie zerówki, sądząc, że coś straci.
          Ale masz rację verdano, ona więcej zyska niż straci.

          > Konwencja konwencją, a prawda prawdą. Co innego pan zamiast pani,
          >co innego lala, a co innego dziękczynny wierszyk, ktory jest Paniom
          > nienalezny.

          Tak samo upiera się przy tym corka. twierdząc, że treść wierszyka
          jest kłamstwem i o to cały czas jej chodzi, że nie będzie kłamac i
          obrażac.

          • ib_k Re:verdana 19.05.08, 10:38
            smerfeta7 napisała:
            > Tak samo upiera się przy tym corka. twierdząc, że treść wierszyka
            > jest kłamstwem i o to cały czas jej chodzi, że nie będzie kłamac i
            > obrażac.

            A słyszałaś o abstrakcyjnym myśleniu? Twojemu dziecku wyraźnie go
            brak.
            Do jakich psychologów ty chodzisz?
            Ciekawe czy w szkole powie że nie będzie recytować Mickiewicza bo on
            kłamstwa pisze i Młodość nie wylatuje nad żadne poziomy!
            • smerfeta7 Re: ib_k 19.05.08, 11:01
              ib_k napisała:
              > Do jakich psychologów ty chodzisz?

              Zajmujących się dziecmi i orzeczeniami.

              > Ciekawe czy w szkole powie że nie będzie recytować Mickiewicza bo
              >on kłamstwa pisze i Młodość nie wylatuje nad żadne poziomy!

              Ale Mickiewicz to nie podziekowanie paniom za cały rok.
              Pani tłumaczyła dzieciom, że to podziekownie dla pań z zerówki
              szkolnej.
              Może moja corka konkretnie odebrala komunikat pani?
              Uczyła się wiele wierszyków wczesniej w przedszkolu i recytowala,
              nie mając z nimi żadnych problemów, ale ten wierszyk- podziekowanie
              jest poważnym problemem dla niej.
              Zaczym zacznie mowić wiersze Mickiewicza, będzie bardziej dojrzała i
              osiągnie odpowiedni wiek. A do tego czasu wiele jeszcze brakujesmile
              Ja uważam, że jest to dziecko w zerowce i odbiera komunikaty pani
              konkretnie.

              • scher Re: ib_k 19.05.08, 11:13
                smerfeta7 napisała:

                > Pani tłumaczyła dzieciom, że to podziekownie dla pań z zerówki
                > szkolnej.
                > Może moja corka konkretnie odebrala komunikat pani?

                To jej wytłumacz, że źle odebrała.
            • verdana Re:verdana 19.05.08, 15:25
              Rozumiem, ze wiersze sławiące tow. Stalina to tez bylo abstrakcyjne
              myslenie? Konwencja? I wobec tego protesty przeciwko ich deklamacji
              to bylo niezrozumienie konwencji?
              Wiersz zacytowany tutaj nie jest abstrakcyjnym wierszem o
              przedszkolu - jest wierszem podsumowujacym zakonczenie przedszkola,
              forma podzekowania. Tymczasem kaze się dziecku dziękować za to,
              czego nie dostalo - oczywiscie, ze nie ma nic zlego w wygloszeniu
              takiego wierszyka, ale rozumiem tez dziecko, ktore nie ma ochoty
              dziękowac za nic.
        • rycerzowa Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 10:38
          Czym innym jest "oświadczenie" a czym innym jest wierszyk.
          Absolutnie czym innym.
          Małe dzieci są konkretne, nie umieją myśleć abstrakcyjnie, po to opowiada im się bajki, by załapały. Nieprzypadkowo dzieci, którym czyta się dużo bajek, są zazwyczaj dobre w matematyce.

          Piosenka o pożegnaniu z zabawkami opowiada po prostu, że w życiu dziecka kończy się pewna epoka, że miejsce zabawek stopniowo zajmują książki. Nie ma znaczenia,że jakieś konkretne dziecko książki ma od dawna, a inne z zabawkami nie zamierza długo się rozstać.

          Naiwny wierszyk o przedszkolu naiwnie mówi o tym,że dzieci uczą się tu różnych pożytecznych rzeczy, i nie zmieni tego fakt, że paru mądralińskich nauczyło się tego gdzie indziej.
          To jest wierszyk o tym, jak jedne maluchy rozmawiają z innymi maluchami i dziecko powinno być świadome konwencji, jeśli rzeczywiście jest takie mądre.
          To jest scena, to jest teatr.
          Przecież jeśli gram Ofelię, nie znaczy ,że zamierzam iść do klasztoru.
          • smerfeta7 Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 10:49
            pani dzieciom wytłumaczyła, że ten wierszyk jest dla pań,
            podziekowaniem za ten rok. Tak nam przekazała i pani i corka.
            Natomiast corka twierdzi, że nie będzie za to pani dziekować.

            Sama nie wiem co o tym mysleć?, ale pozostanie decyzja, że jak nie
            chce nie będę ją do niczego zmuszać, uszanuję jej decyzję.
            Chcialam, aby zobaczyła zakończenie roku, ale nie takim kosztem, aby
            straciła więcej niż zyskala.
            Mogę się mylić?, no cóż kto z nas się nie myli.
      • smerfeta7 Re: rycerzowa 19.05.08, 10:23
        Jest pod opieka psychologów i pedagogów, poza szkołą ze względu na
        bardzo wysoki poziom inteligencji, rozwoju i dojrzałości.
        To co napisała verdana, pokrywa się z opinią psychologów i
        pedagogów, łącznie z zaleceniami wycofania wierszyka.

        rycerzowa napisała:

        > PS. Z tym Aspergerem oczywiście pewnie przesadziłam, dziecko po
        prostu jest
        > jeszcze niedojrzałe. Nie rozumie, że wierszyk to wierszyk, mówiąc
        językiem moje
        > j
        > siedmiolatki. No, ale to artystka jest.

        Ale ona traktuje ten wierszyk i cały występ poważnie.
        Wszystko jej się podoba poza tym problemowym wierszykiem.
        Z tą dojrzałością to raczej odwrotnie, jak pisalam z opini
        psychologów i pedagogów jest bardzo dojrzałe, z bardzo duzym
        poziomem wiadomości. Z tąd z zerówki od września startuje do 2 klasy.

        Dzisiaj rano stwierdziła, że powie pani swojej, że ten wierszyk jest
        niepoważny i obraża ją, i całą klasę, że robi z nich ciamajdy, które
        nic nie umiały, a to nie prawdasmile
        Tłumaczyliśmy jej, że wierszyk to tylko wierszyk, córka na to, "że
        nawet wiersze należy rozumieć, czy ty mamusiu nie rozumiesz co ja
        mówię"
        No i cóż pozostajesmile
        Kiedyś lekarzowi w szpitalu, mając 3,5 roku powiedziała, aby sam
        sobie włożył czopek i wtedy zrozumie co ona czuje i dlaczego nie
        chce czopkasmile) Lekarz wtedy zapytał mnie 2 razy ile ona ma latsmile
        Lub, w klasie pani tłumaczyła o zagrożeniach podczas biegania, że
        mozna sobie uszkodzić oko i je stracić, dzieci zaczęły się smiac z
        pani, i osoby bez oko, jak to by wyglądała, ona wstała i głośno
        powiedziała, dlaczego się śmiejecie z pani, dorośnijcie, a nie
        zachowujcie się jak maluszki, oburzona wyszła do łazienkismile

        rycerzowa, rzeczywiście jest z niej "artystka" co do wyrażania
        swoich opini i dojrzałości w swoich dyskusjach.
        Nawet jej pani, twierdzi, że kiedy się buntuje i zaczyna dyskusję,
        trzeba mieć mocny, logiczny argument, aby ją przekonać, nie można ją
        niczym zbyć, że potrafi powiedzieć, że pani nie rozumie o czym ona
        mówi, po wspólnych dyskusjach dochodzą do wniosków na jej korzyść.

        Zgodziliśmy się, że nie musi iść w tym dniu do szkoły. Jest
        zadowolona i stwierdziła, że "skoro dzieci nie rozumieją co mówią,
        to niech klepią co im każą, ale ona nie musi" powiedziała to z
        usmiechem na buzi i poszla rano do szkoły.
        Tak zamknelismy dyskusję o tym problemowym dla niej wierszyku.
        Zaplanowaliśmy wspólnie dzień co będziemy w tym dniu robić.
        Jest zadowolona i szczęśliwa.
        Stwierdziła, że z panią się pożegna dzień wczesniej, bo ją bardzo
        lubi, a z dziecmi nie musi, bo ich i tak widzi codziennie.
        Sprawa się, mam nadzieję ,rozwiązała pomyslniesmile




    • rycerzowa Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 10:50
      Smerfeto, rozwój intelektualny dziecka nie ma tu nic do rzeczy.
      Ona może zdobyć Nobla,a pewnych rzeczy za nic nie zrozumie.
      Psycholog badał jedynie jej rozwój umysłowy.
      Do tej innej sfery potrzebny jest inny specjalista.
      • smerfeta7 Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 10:53
        rycerzowa jaki?
        Czy pedagog i psycholog nie wystarczą?
        • rycerzowa Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 11:20
          Gdyby to był rzeczywiście ZA,wtedy potrzebny byłby psychiatra.
          Tego typu zaburzenia , podobnie jak dysleksja, to odkrycie ostatnich lat, i nie
          wszyscy pedagodzy są na problem uczuleni.

          Zresztą, to są uwagi na wyrost.
          Cechą dzieciństwa jest właśnie żelazna logiczność. Jeśli występuje przyspieszony
          rozwój intelektualny - tym bardziej.
          Dlatego z mądralami jest kłopot, szczególnie w wychowaniu religijnym, gdzie
          przecież symbol ma zasadnicze znaczenie.
          Jeśli przy tym mądrala jest pyskata, to otoczenie ma kłopot, i mądrala też.
          Najprawdopodobniej , gdy twoja córka podrośnie, to wyrośnie z tego dosłownego
          rozumienia rzeczywistości.

          PS. Wyrażenie "mądrala" używam w znaczeniu pozytywnym.
    • przeciwcialo Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 11:35
      Inteligencja inteligencja ale takie zachowania nie sa lubiane w
      grupie.
      Twoja córka pójdzie do klasy gdzie będzie pewnie najmłodsza, jesli
      do tego bedzie taka dosłowna i zarozumiała to nie bedzie lubiana.
      dziecko powinno wiedziec że będac w grupie trzeba iść na kompromisy.
      • smerfeta7 Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 11:53
        przeciwcialo napisała:

        > Inteligencja inteligencja ale takie zachowania nie sa lubiane w
        > grupie.
        > Twoja córka pójdzie do klasy gdzie będzie pewnie najmłodsza, jesli
        > do tego bedzie taka dosłowna i zarozumiała to nie bedzie lubiana.
        > dziecko powinno wiedziec że będac w grupie trzeba iść na
        kompromisy.


        Jest bardzo lubiana w grupie, kiedy jej nie bylo w szkole-chora,
        dzieci zaczepialy mnie i pytały kiedy wroci do szkoly, dzwoniły do
        niej, odwiedzały, razem się bawiąc.
        Jeżeli chodzi o kompromisy, to nie było z tym nigdy problemu.
        Kiedyś pytalam pani, czy jest zarozumiala, i czy nie ma z tym
        problemu. Pani stwierdziła, że nie, że jest dzieckiem bardzo
        konkretnym, i jak czegoś nie rozumie, lub jej coś nie pasuje, to
        dyskutuje mądrze i dojrzale i że zawsze znajdą jakiś kompromis, że
        corka jest zadowolona i ona jako wychowawczyni.
        Oraz zawsze twierdzila, że corka jest bardzo rozsądnym dzieckiem.

        Zresztą, czy ktokolwiek z nas wie, co wyrośnie z tych naszych
        dzieci?, napewno wiemy, że chcemy jak najlepiej, ale nie zawsze się
        to udaje. My także uczymy się na błędach jakie popełniamy.
        Ale to nie znaczy, że mam prawo odebrać corce prawo do własnego
        zdania i decyzji.
    • anika.777 Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 11:37
      Ale o co tu robić wielkie halo? Nie chce mówić - niech nie mówi.
      Dzieci wierszyk mówią w grupie, więc czy ona zechce łaskawie się
      przyłączyć, czy nie - nikt nawet nie zauważy ani się nie zmartwi.

      • smerfeta7 Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 11:57
        anika.777 masz rację.
        Stąd przychylenie się nasze do decyzji corki.
        Bardzo dziekuję wszystkim za cenne informacje, ktore się napewno
        przydadzą.
        Szczególnie tobie verdano.
    • smerfeta7 Re: verdana 19.05.08, 13:42
      Jestem po rozmowie z pania, która potwierdziła twoje założenia.
      czytała oryginał inscenizacji, który autorka ułożyła dla dzieci 3 do
      5 lat, żegnających starszakow, a nie dla dzieci 7 letnich.
      Więc inscenizacja była dla maluszkow a nie dla 7 latków, których
      rozwój znacznie się różni od dzieci 3 do 5 letnich.
      Po drugie przyznała że corka ma rację i nie należy jej zmuszać do
      mowienia nieprawdy. Więc corka może mówić to co uważa za prawdę.
      Dodała do tego, że jest dzieckiem bardzo mądrym i inteligentnym i
      jest z tego dumna, oraz, że nie należy dziecka zmuszać i
      przekonywać, nawet w domu. Czego sama także nie będzie robić.
      Corka jest zadowolona, bo mówi to co uważa, że ma sens i jest prawdą.
      Wierszyk, jest podziekowaniem a nie tylko wierszykiem i dziecko
      powinno to mówić ze swoim przekonaniem i prawdą.
      Dzisiaj była bardzo zadowolona z proby, bo nie musiała mówić
      nieprawdy, świetnie się bawiła z dziecmi, jak pani twierdzi, cały
      dzień miala usmiech na twarzy.
      I chyba o to chodziło.
      Dobrze, że trafiła na bardzo mądrą nauczycielkę, która ja naucza.
      A nie każdy by tak potrafił rozwiązac problem dziecka.
      My zgodzilismy się na decyzję córki, pani pozwoliła jej dokonać
      wlasnego wyboru. Córka będzie wystepować nie mówiąc tego, co uznaje
      za nieprawdę i kłamstwo.
      A więc problem rozwiązany.


    • rycerzowa Jak konkretnie, to konkretnie. 19.05.08, 14:15
      W którym momencie wierszyka jest kłamstwo?

      >
      > "Gdy do przedszkola chodziliście, wiele się nauczyliście.

      Przecież to prawda. Przykładowo córeczka Smerfety tam przekonała się, jak
      bardzo przerasta rówieśników. To jest ważna nauka! Bardzo!
      (Wierszyka o żuczku nie wspominając).

      > Chociaż każdy z was jest mały, mimo wszystko dużo wie.

      Jest to prawda. Bo co, nie wie ?

      > Bo przedszkole przez czas cały, o to postarało się.

      Czy przedszkole się nie starało? Czy nie uczyło dzieci literek, wierszyków,
      piosenek? Od tego jest.
      Czy pani np. nie dyskutowała z mądralą? Czy nie ćwiczyła z nią w ten sposób
      trudnej sztuki obrony swojego zdania?

      > Potraficie wiele rzeczy ; jak się bawić i jak jeść.

      A co, nie potrafią?

      > Znacie wiele pięknych wierszy i piosenek pięknych też.

      Czy nie znają?

      > Znacie liczby i litery, z tego chyba każdy rad.

      Na pewno znają, i są chyba z tego radzi.

      > Bo bez tego żaden człowiek nie potrafi iść przez świat.

      Czyż nieprawda?

      > Gdy do szkoły już pójdziecie, taki już was dzieci los.

      No, idą wszak do szkoły.

      > Lecz w pamięci pozostaną wasze panie i ich głos. "

      Jeśli są to dzieci w normie intelektualnej, to na pewno.
      Bo co, natychmiast zapomną? Na ulicy nie poznają?

      No i gdzie tu jest kłamstwo?
      Tu jest tylko kicz.
      Poza tym brak rytmu, sensownego rymu.
      Gdyby dziecko było wrażliwe artystycznie, nie zgodziłoby się z tego powodu, że
      to grafomania.
      Gdyby było super zdolne, napisałoby lepszy wierszyk. Siedmiolatki potrafią.
      • smerfeta7 Re: Jak konkretnie, to konkretnie. 19.05.08, 14:49
        rycerzowa jesteś boskasmile)
        Tyle, że tego nauczyła się w domu smile
        A tak nawiasem mówiąc to pozostałe dzieci w klasie maja poważny
        problem z nauczeniem się tego wierszyka-podziekowania.
        Nawet pani prosi dzieci, aby w domu się uczyły, mimo ćwiczeń w
        szkole te podziekowanie dzieciom nie idzie.
        Może dlatego, że to:
        rycerzowa napisała:
        > Tu jest tylko kicz.
        > Poza tym brak rytmu, sensownego rymu.
        > Gdyby dziecko było wrażliwe artystycznie, nie zgodziłoby się z
        >tego powodu, że
        > to grafomania.

    • audita Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 14:49
      Czytałam wątek z mieszanymi uczuciami.
      Tekst o czopku – znakomity  Ale ... Czy porażeni żelazną logiką
      dziecka rodzice powinni bez mrugnięcia okiem zrezygnować z zabiegu,
      nawet jeśli ich/lekarza zdaniem jest wskazany (bo np. podane tą
      drogą lekarstwo szybciej zadziała) ?
      Fajnie, że mała potrafi artykułować swój punkt widzenia. Tyle, że
      rodzicielski zachwyt nad inteligencją dziecka nie powinien
      przesłaniać im innych, równie ważnych aspektów sytuacji. Których
      dziecko nie widzi, bo nie musi (jest w końcu tylko dzieckiem !), ale
      powinni je widzieć rodzice.
      Tekst wierszyka istotnie durny, zresztą pewnie mało jest w zerówce
      dzieci, do których si€ on w 100% stosuje, i tu wasza córka ma rację.
      Ale problem, jak mi się wydaje, tkwi nie w córce, tylko w rodzicach.
      Była wyżej mowa o pewnej konwencji, która łączy się z występem na
      scenie, wygłaszaniem wierszyków okolicznościowych itp. Mądre dziecko
      wcześnie uchwyciło rozbieżność między konwencją a rzeczywistością.
      Mądrzy rodzice powinni wytłumaczyć mu sens podporządkowania się
      konwencji w pewnych okolicznościach.
      Inaczej dziecko, logicznie rzecz biorąc, wkrótce powinno odmówić
      śpiewania hymnu państwowego na uroczystościach szkolnych, bo 1)
      szabli nie posiada, 2) nie ma zamiaru brać udziału w aktach
      przemocy. 
      Nie podobał mi się też tekst o innych dzieciach, które “jak chcą, to
      niech kłamią”. Z waszą pomoca dziecko utwierdzane jest w
      postawie “jedynej mądrej” i “jedynej sprawiedliwej”.
      Taka akademia na zakończenie roku jest, jak ktoś tu już wspomniał,
      także formą podziękowania pani/paniom z zerówki.
      Czy naprawdę, waszym zdaniem, nie należy im się żadne “dziękuję” od
      waszego dziecka? Niekoniecznie za nauczenie literek i cyferek, ale
      chyba nie tylko do tego sprowadza się rola pani w zerówce.
      Czy planując spacer zamiast zakończenia roku i nagrodę dla córki,
      wynagradzającą jej nieobecność na uroczystości, pomyślałaś też o
      tym, żeby dać dziecku inną okazję do powiedzenia swojej
      pani “dziękuję”? (Podkreślam, że chodzi tu właśnie o
      SŁOWO “dziękuję”, nie o żadne okolicznościowe prezenty).

      Smerfetko, otrząśnij się trochę z zachwytu nad swoim super
      inteligentnym dzieckiem, bo ani się obejrzysz, wychowasz sobie
      madrą,asertywną i zupełnie pozbawioną inteligencji emocjnonalnej
      nastolatkę.
      • smerfeta7 Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 15:25
        audita czopek i tak dostała, zanim założono jej wenflon. Póżniej
        leki przez wenflon.

        audita napisała:
        > Taka akademia na zakończenie roku jest, jak ktoś tu już wspomniał,
        > także formą podziękowania pani/paniom z zerówki.
        > Czy naprawdę, waszym zdaniem, nie należy im się żadne “dziękuję” od
        >
        > waszego dziecka? Niekoniecznie za nauczenie literek i cyferek, ale
        > chyba nie tylko do tego sprowadza się rola pani w zerówce.
        > Czy planując spacer zamiast zakończenia roku i nagrodę dla córki,
        > wynagradzającą jej nieobecność na uroczystości, pomyślałaś też o
        > tym, żeby dać dziecku inną okazję do powiedzenia swojej
        > pani “dziękuję”? (Podkreślam, że chodzi tu właśnie o
        > SŁOWO “dziękuję”, nie o żadne okolicznościowe prezenty).

        Kiedy to my rodzice organizujemy z dziecmi podziekowanie dla pani za
        cały włożony wklad pracy w nasze dzieci.
        Napewno za wiele jesteśmy jej wdzięczni, chocby nawet jak pisała
        rycerzowa, za mozliwośc dalszego rozwijania umijętności swobodnego
        wypowiadania się a nie tłamszenia dziecka i narzucania jemu swojej
        woli.

        >
        > Smerfetko, otrząśnij się trochę z zachwytu nad swoim super
        > inteligentnym dzieckiem, bo ani się obejrzysz, wychowasz sobie
        > madrą,asertywną i zupełnie pozbawioną inteligencji emocjnonalnej
        > nastolatkę.

        A jak myslisz, po co korzystamy z pomocy pedagoga, psychologa i
        nauczyciela?
        Wychowywanie takiego dziecka, wymaga dużo poswięcenia, trudu,
        nerwowych dni, to dopiero wyzwanie.
        Stąd korzystamy z porad pedagogów i psychologów, aby nie było tak
        jak piszesz.
        Jak bym sama sobie ze wszystkim radziła, to nie korzystała bym z rad
        fachowców pedgogow, psychologow, oraz wychowawczyni. Nie chcę
        popełniać błędów, za które córka by zapłaciła.
        A jak myslisz dla czyjego dobra to robie, tylko i wyłącznie dla
        dziecka, aby wyrosło na prawego i mądrego czlowieka, aby kierowało
        się sercem i rozumem.
        Może i popelniam błąd korzystając z rad fachowcow (nauczyciel,
        pedagog, psycholog), ale corka tak się rozwija od początku, że
        niestety musimy korzystać z porad.
        Może dlatego potrafi sobie radzić, mając ogromne wsparcie w
        rodzicach. A jak my nie potrafimy w sprawach szczegolnych jej pomóc,
        to razem jedziemy do fachowcow z corką i staramy się wspolnie
        rozwiązać problem.
        Moja córka wie, za co jest wdzieczna swojej pani, w czym jej bardzo
        pomogła, i szanuje ją za to, oraz bardzo ceni, nie pozwalając
        żadnemu dziecku obrazić pani czy smiać się z niej, ale nie dotyczy
        to treści wierszyka, no może nie całego, ale są treści kiedy milczy
        i nie mówi nic.
        Milczeniem pomija treści, których nie chce powiedzieć.
        Dobrze, że wierszyk mówiony jest przez całą grupe, więc jej
        milczenie jest niezauważalne.

        Co wyrośnie z dziecka?, tego chyba nie wie żaden rodzic, no mogę się
        mylić, może wiesz co wyrośnie z twoich dzieci, ale ja nie wiem.
        Zawsze będę w niej cenić, to że potrafi twardo trzymać się swojego
        zdania, że nie ulega wpływom otoczenia. Może? uniknę przez to wielu
        problemów, kiedy będzie w grupie młodzieży, potrafiła wybrać co dla
        niej jest lepsze a czego nie toleruje. Mam taką cichą nadzieję.







        • verdana Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 15:29
          Czyli głównym zadaniem rodzicow ma byc nauczenie dzieka
          konformizmu... Od przedszkola.
          Dziecko, ktore uważa, ze karze mu się klamać, nie powinno byc do
          tego zmuszane. Nawet w sprawie gupiego wierszyka. I ja rozumiem, ze
          szesciolatka tego akurat wierszyka może nie chcieć powiedzieć, bo
          nie sadzi, aby coś przedszkolu zawdzięczała. Może się mylic, ale to
          nie ma nic do rzeczy.
          • audita Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 16:55
            Nie, nie glownym.
            Ale powinni jednak nauczyc dziecko, ze jest pewna roznica miedzy
            klamstwem a podporzadkowaniem sie konwencjom. I nauczyc dziecko
            odrozniania tychze!!!
            Idac tokiem Twego myslenie (sprowadzonego ad absurdum), dziecko
            mialoby prawo nie powiedziec nielubianej cioci "dzien dobry" (bo
            przeciez wcale jej nie zyczy dobrago dnia, nieprawdaz?) ani "do
            widzenia" (bo nie bedzie klamac, ze chcialoby ja widziec!).
            Uwazna lektura wierszyka (vide mail Rycerzowej smile pokazuje, ze
            uznanie go za totalne klamstwo ponizajace rodzicow to zdecydowana
            nadinterpretacja. smile

            A mowiac o "obudzeniu sie" mialam na mysli nie to, ze S7 nie dba o
            rozwoj swego dziecka (bo dba, niewatpliwie, chocby chodzac do
            psychologa itp) - tylko ze powinna zadbac o SWOJ stosunek do niego.
            Mowiac otwartym teksem: moze przydalby sie nie psycholog dzieciecy,
            ale rodzinny, albo wrecz taki dla doroslych.
            • smerfeta7 Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 18:09
              audita napisała:

              > Nie, nie glownym.
              > Ale powinni jednak nauczyc dziecko, ze jest pewna roznica miedzy
              > klamstwem a podporzadkowaniem sie konwencjom. I nauczyc dziecko
              > odrozniania tychze!!!
              > Idac tokiem Twego myslenie (sprowadzonego ad absurdum), dziecko
              > mialoby prawo nie powiedziec nielubianej cioci "dzien dobry" (bo
              > przeciez wcale jej nie zyczy dobrago dnia, nieprawdaz?) ani "do
              > widzenia" (bo nie bedzie klamac, ze chcialoby ja widziec!).

              A wolała byś, aby kłamalo i nieszczerze mówiło ciociu miłego dnia?
              To tylko pytanie z przykładem.

              > A mowiac o "obudzeniu sie" mialam na mysli nie to, ze S7 nie dba o
              > rozwoj swego dziecka (bo dba, niewatpliwie, chocby chodzac do
              > psychologa itp) - tylko ze powinna zadbac o SWOJ stosunek do
              niego.
              > Mowiac otwartym teksem: moze przydalby sie nie psycholog
              dzieciecy,
              > ale rodzinny, albo wrecz taki dla doroslych.

              psycholog corki, prowadzi także terapie rodzinne i jest bieglym,
              Sądzisz, że może być tak "nieuważny" i pominął by rodzicow pomagając
              dziecku, ktore zna bardzo długo??
              Myślę, że bawisz się w psychologa intrnetowego i nie wiele wiesz, na
              temat dzieci, a chocby jak z nimi postepować.
              Może jako forumowy psycholog, czujesz się lepsza od psychologa
              dziecka, i spełniasz się chociaż na forum.
              Nie baw się w psychologa forumowego, bo nie o to chodzi, od tego są
              fachowcy, którzy nie muszą się spełniać na forum.

              Dla mnie dziecko, zawsze będzie mialo prawo do wlasnego zdania,
              ktore szanuje, własnych opini i decyzji, za które oczywiście musi
              ponieśc konsekwencje.
              To są jej decyzje i jej konsekwencje. Oczywiście, że będę ja zawsze
              wspierać, nawet wtedy kiedy poniesie konsekwencje.
              Z twoich wypowiedzi wynika, że dziecko nie ma żadnych praw, poza
              podporządkowaniem się wszystkiemu, co mówi i nakazuje dorosły.
              Ja uważam inaczej, stąd pozwalam corce dokonywać wyboru,
              szczegolnie, że pani w szkole stwierdziła to samo, czyli poparła
              decyzję psychologa, pedagoga i naszą.
              Jeżeli byśmy my potrzebowali psychologa, to w jednej wizycie z
              dzieckiem miała bym porade.
              Skoro psyholog twierdzi, że mamy nadal tak postepować jak do tej
              pory, a ty uważasz inaczej, podważając ludzi kompetentnych, to chyba
              bardzo nie lubisz dzieci lub sama masz z nimi problemy i nie
              korzystasz z żadnych porad. Z tąd twój problem.
              Ja już problemu nie mam.
              Problem wierszyka się skończył.
              Każdy z nas ma prawo do tego
              • ib_k Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 18:17
                Przerażają mnie rodzice wychowujący dzieci na sobków
                bez śladu empatii i wyczucia na innych ludzi. Potem
                będą dorosłymi robiącymi tylko to co DLA NICH jest
                wygodne i sprawia IM przyjemność. Bez śladu
                zrozumienia dla otaczających ich ludzi.
                Obyś Smerfeto nie usłyszała nigdy od córki "Głupoty
                gadasz mamo, chyba niedouczona jakaś jesteś, nie
                rozumiesz co do ciebie mówię!"
                Pozdrawiam i mam nadzieję że już niedługo spojrzysz na
                swoją córkę obiektywnie. Dla jej dobra.
                • lila1974 Do jakich jeszcze absurdów dojdziesz? 20.05.08, 00:21
                  Czytam i oczom własnym nie wierzę, ale z drugiej strony co ja się
                  dziwię ... dość często spotykam się z ludźmi, którzy pójdą za
                  stadem, byle się tylko nie wychylić.

                  To, że rodzice szanują stanowisko małej nie oznacza, ze wychowują ją
                  w przeświadczeniu, że jest pępkiem wszechświata. Zapewne nasza
                  autorka tłumaczyła swej córeczce, jaki kontekst i znaczenie ma to
                  przedstawienie i nie sądzę, by wmawiała w nią, ze inne dzieci są
                  głupie, ze nie widzą tego, co ona.

                  Jeśli tak dalece szanuje zdanie własnego dziecka, to jestem
                  spokojna, ze szanuje ludzi wogóle.
                  • smerfeta7 Re: Do jakich jeszcze absurdów dojdziesz? 20.05.08, 09:12
                    lila1974 napisała:

                    > Czytam i oczom własnym nie wierzę, ale z drugiej strony co ja się
                    > dziwię ... dość często spotykam się z ludźmi, którzy pójdą za
                    > stadem, byle się tylko nie wychylić.
                    >
                    > To, że rodzice szanują stanowisko małej nie oznacza, ze wychowują

                    > w przeświadczeniu, że jest pępkiem wszechświata. Zapewne nasza
                    > autorka tłumaczyła swej córeczce, jaki kontekst i znaczenie ma to
                    > przedstawienie i nie sądzę, by wmawiała w nią, ze inne dzieci są
                    > głupie, ze nie widzą tego, co ona.

                    I tak było lila1974 przez cały ponad tydzień.
                    Choć jej argumenty były zawsze mocne i miała rację.
                    Jak bym wmawiała dziecku brednie o innych dzieciach, to napewno
                    córka by nie pomagała innym, przez co czasami nie zdążyła zrobić
                    swojego zadania w szkole lub zrobiła na szybko, niestarannie, aby
                    pani pochwaliła inną dziewczynkę czy chłopca.
                    Nie bawiła by się z dziećmi różnie rodzącymi sobie w grupie.
                    Fakt, że konkretnie, bezpośrednio wyraża swoje opinie, łącznie do
                    dzieci np. jak będzie się bił czy popychał, to nie będę się z tobą
                    bawiła, i wierz mi, że dzieci przepraszały się i bawiły dalej.

                    > Jeśli tak dalece szanuje zdanie własnego dziecka, to jestem
                    > spokojna, ze szanuje ludzi wogóle.

                    Każdy człowiek zasługuje na szacunek i prawo do wlasnego zdania.
                    Nawet w przedszkolu się uczy dzieci, swoich praw, łącznie z prawem
                    do własnego zdania, co zresztą zapewniają to dzieciom ustawy,
                    łącznie z wszelkimi prawami czlowieka.

                    Nie wszyscy dorośli szanują prawa dzieci, uważając je za wlasność,
                    którą mogą rządzić, uważając je za małe nie myslące istoty,
                    narzucając im własny tok myslenia, mimo ogromnej różnicy wieku.
                    Dziecko czuje i mysli, a przedewszystkim jest czlowiekiem
                    potrzebującym akceptacji i prawa do wypowiadania się, bez względu na
                    to, czy się to podoba dorosłym czy nie.
                    Bardzo się cieszę ze zmian od IX-2009, które będą wprowadzone do
                    szkół, gdzie szkoła będzie zmuszona do wprowadzania zajęć z dziećmi,
                    ktore będą uczyć dzieci, prawa do własnego zdania, wypowiadania się
                    na kazdy temat swobodnie, bez strachu i lęku itd..
                    Obecnie to dzieci w szkołach, domach boją się wyrazić swoje zdanie,
                    i powtarzają tylko to co im się powie, uważając to za słusznie, bez
                    jakiegokolwiek przemyślenia z wlasnej strony, w obawie przed
                    sankcjami ze strony dorosłych.
                    No cóż jesteśmy różnymi rodzicami i każdy z nas wychowuje dziecko
                    inaczej.
                    Ale cieszę się, że moja córka nie musi się bać wyrażać tego mysli i
                    czuje, że ma własne zdanie i swobodnie wyraża je, podając
                    przekonujące argumenty.
                    A jeśli ma rację i twarde argumenty, to cieszę się, że twardo się
                    tego trzyma.
                    • lila1974 Re: Do jakich jeszcze absurdów dojdziesz? 20.05.08, 10:46
                      Ja absolutnie rozumiem i doceniam Twoje podejście.
                      Sama byłam wychowywana przez rodziców, którzy liczyli się z moim
                      zdaniem, co oczywiście nie oznaczało, że świat rodziców kręcił się
                      wyłącznie wokół mnie.

                      Rodzice przede wszystkim sami byli (i są) uczciwymi, dobrymi ludźmi,
                      więc we mnie również starali się wpoić przyjazne podejście do swiata
                      i nauke, by myśleć nie tylko o sobie ale dbać również o innych. W
                      żaden sposób jednak nie wyklucza się taka postawa z prawem dziecka
                      do własnego zdania.

                      Miałam pełne prawo wyrażać swoje zdanie, jeśli się na coś nie
                      zgadzałąm, jeśli stawałam w obliczu niesprawiedliwości bądź faktów
                      rozmijających się z wyznawanym przez moją rodzinę systemem wartości.
                      Nikmu w ten sposób nie robilam krzywdy, bo nie wyrażanie swojego
                      zdania jest zbrodnią lecz sposób w jaki się to robi.

                      Jeśli Twoja córeczka ma podobnych rodziców do moich, to jestem
                      spokojna o jej wychowanie a jednocześnie pewna, że wyrośnie z niej
                      życzliwy ludziom człowiek.
                      • ib_k Re: Do jakich jeszcze absurdów dojdziesz? 20.05.08, 12:23
                        Kilka kwiatków tego cudownego dziecka.
                        Gdybym była jego nauczycielką byłabym szczęśliwa że się go pozbywam.


                        >Jest zadowolona i stwierdziła, że "skoro dzieci nie rozumieją co
                        mówią, to niech klepią co im każą, ale ona nie musi"
                        >Pani dzieciom wytłumaczyła, że ten wierszyk jest dla pań,
                        podziekowaniem za ten rok.Natomiast corka twierdzi, że nie będzie za
                        to pani dziekować.
                        >Córka sama opowiada, że dzieci nie potrafią czytać, a jak czytają
                        to nie rozumieją co czytają i opowiadają bzdury, nie potrafią pisac,
                        jak pani czyta bajki to nie potrafią opowiedzieć o czym pani
                        czytała, więc stara się cały czas pomogać innym w zadaniach kiedy
                        się uczą, czy tłumaczyć jak się pisze.

                        Mówimy o 7 latkach.

                        • przeciwcialo Re: Do jakich jeszcze absurdów dojdziesz? 20.05.08, 12:33
                          Dostanie w tzw. tyłek w wyzszych klasach. Wspomnicie moje słowa
                          chyba że pójdzie do prywtanej szkoły gdzie beda tolerowac jej
                          zachowanie ze wzgledu na wnoszone czesne.
              • audita Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 18:51
                > > Idac tokiem Twego myslenie (sprowadzonego ad absurdum), dziecko
                > > mialoby prawo nie powiedziec nielubianej cioci "dzien dobry" (bo
                > > przeciez wcale jej nie zyczy dobrago dnia, nieprawdaz?) ani "do
                > > widzenia" (bo nie bedzie klamac, ze chcialoby ja widziec!).
                >
                > A wolała byś, aby kłamalo i nieszczerze mówiło ciociu miłego dnia?
                > To tylko pytanie z przykładem.

                Ale to NIE JEST klamstwo, tylko wlasnie konwencja, gwarantujaca w
                miare bezkonfliktowe wspolzycie w spoleczenstwie.
                Chyba wolalabym, zeby moje dziecko tak "klamalo", niz zeby uwazalo,
                ze ma prawo do bezwzglednej szczerosci zawsze i wobec kazdego.
                W wychowaniu licza sie dla mnie NIE TYLKO takie kategorie, jak
                prawda/klamstwo, ale takze dobro/zlo.
                Jesli twoja corka powie brzydszej/glupszej od siebie
                kolezance "jestes moim zdaniem brzydka i glupia" - to NIE bedzie
                klamstwo.
                I co, uwazasz, ze nalezy jej uczyc takiej prawdomownosci?

                Skadinad, w dalszym ciagu Twego postu widze znowu nadinterpretacje
                (tym razem mojego postu), ktora utwierdza mnie w mojej "diagnozie"
                forumowego pseudo-psychologa: jestes niepewna siebie
                perfekcjonistka, ktorej ponad miare imponuje asertywnosc wlasnego
                dziecka wink
                A tak w ogole, to pax, pax smile

        • scher Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 16:11
          smerfeta7 napisała:

          > A jak myslisz, po co korzystamy z pomocy pedagoga, psychologa i
          > nauczyciela?
          > Wychowywanie takiego dziecka, wymaga dużo poswięcenia, trudu,
          > nerwowych dni, to dopiero wyzwanie.

          Żebyś nie przesadziła z tym wychowywaniem dziecka z książką w ręku i
          psychologiem dodającym ci otuchy! Bo uśpisz serce, instynkt i
          rozsądek.
          • smerfeta7 Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 19.05.08, 16:24
            scher przecież napisałam, że jak mam poważny problem to korzystam z
            porad fachowcow, a nie wychowywania przez nich corki z książką w
            ręku.

            scher napisał:

            > Żebyś nie przesadziła z tym wychowywaniem dziecka z książką w ręku
            i
            > psychologiem dodającym ci otuchy! Bo uśpisz serce, instynkt i
            > rozsądek.

            Tego nie da się uspic, jeżeli bardzo kocha i szanuje się swoje
            dziecko.

            • 123redomino Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 20.05.08, 00:45
              Oj da się uśpić da.. ślepym dążeniem do rozwoju intelektualnego i
              INDYWIDUALNEGO wyłącznie. Robi się wielkie halo wokół recytacji
              głupiego wierszyka przez jedną z uczennic, wielki kłopot dla
              nauczycielki, która ma przecież jeszcze resztę klasy na głowie a nie
              tylko jedną przewrażliwioną "geniuszkę". To świetnie, że dziewuszka
              ma swoje zdanie i poglądy i każdy mieć je powinien ale co by się
              działo gdyby rodzice każdego dziecka z klasy egzekwowali jego prawo
              do własnej wizji zakończenia roku szkolnego ? A może by tak 25
              odrębnych przedstawień? Wychowawczyni rzeczywiście inteligentna, być
              może nie chce dalej bezsensownej sprawy ciągnąć ale to ona właśnie
              pokazała(nauczycielka), że jest najmądrzejsza i nie da się poniżyć 6-
              latce, która w swym zadufaniu nie ma zamiaru powiedzieć
              symbolicznego chociaż dziękuję. A zadufanie podsycane jest przez
              rodziców być może tego nieświadomych. Brawo dla cierpliwej
              nauczycielki. I wspólczucia dla rodziców innych dzieci z tej klasy -
              one też mają prawo do czasu i uwagi wychowawczyni.
              • guderianka Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 20.05.08, 08:52
                Droga autorko-choćbyś z największymy detalami opisała sytuację oraz
                swoją córkę,żadna z nas nie będzie w stanie napisać ci nic
                odpowiadającemu konkretnemu przypadkowi (a więc twojej corce). Każda
                z nas patrzy przez pryzmat swoich doświadczeń osobistych (własne
                dzieci) zawodowych (choroba Asprengera, psychologia). I żadna nie ma
                zapewne racji.
                Ty najlepiej znasz swoje dziecko, poznałaś je przez lata, w różnych
                sytuacjach. Wiesz co oznacza konkretne spojrzenie, potrafisz zapewne
                czytać z mimiki twarzy, rozumiesz swoją córkę lepiej niż inni. I to
                jest najważniejsze. Jeśli uważasz,że masz mądre i dojrzałe dziecko,
                które ma świadomość dobra i zła, które wie czym jest kłamstwo a czym
                konwencja-to nie musisz się marwtić i szukać rad na forum. Zaufaj
                sobie i swojej córce

                p.s. moja córka odmówiła udziału w jasełkach i nie zgodziła się na
                odegranie roli Maryi
              • lila1974 123redomino 20.05.08, 09:05
                Czepiasz się dziecka i matki.
                Skad wniosek, że nie chce podziękować?
                Jak niby dezintegruje przedstawienie?

                Skoro innym dzieciom nie przeszkadza, ze będą recytowały akurat ten
                wiersz, to w jaki niby sposób ma przeszkodzić im to, że jedna
                dziewczynka tego nie zrobi?
                Gdyby więcej dzieci wystąpiło z vetem wobec wiersyzka też nie
                widziałąbym problemu - wierszyk należałoby wybrac inny, odpowiedni
                do sytuacji - proste.


                Rozdmuchujesz problem tam, gdzie go nie ma.
              • dorota.konowrocka Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 20.05.08, 16:43
                No to wczujmy się empatycznie. Wyobraźmy sobie, że nasz prezes odchodzi i na
                pożegnanie pracownicy mają na spotkaniu pożegnalnym, po kolei działami, wygłosić
                dla niego kilka słów podziękowania.

                "Szanowny Panie prezesie. Bardzo dziękujemy za troskę o wszystkich pracowników
                przez ostatnie pięć lat. Dzięki Pana metodom zarządzania wszyscy zawsze czuliśmy
                się docenieni, wiedząc jednocześnie, czego się od nas oczekuje. Doceniamy to, że
                firma zawsze wynagradzała nas sprawiedliwie i hojnie premiowała dodatkowe
                osiągnięcia. Ceniliśmy sobie szacunek dla pracowników i przestrzeganie prawa
                pracy. Pana pomysły zawsze były trafione, dzięki czemu firma cały czas jest w
                czołówce. Zawsze będziemy Pana pamiętać".

                Celowo nie piszę, jak w firmie było naprawdę, niech każdy pomyśli, jak jest w
                jego miejscu pracy.

                Jakby Wam szło wygłoszenie takiego podziękowania? Takiego konwencjonalnego?

                Dorota
                • rycerzowa Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 20.05.08, 18:40
                  > Jakby Wam szło wygłoszenie takiego podziękowania? Takiego konwencjonalnego?

                  Wiesz, jeśli prezes całkiem odchodzi, to jaki by nie był, wysilać się już nie
                  warto....wink

                  A tak poważnie.
                  Porównanie pod jednym względem nie jest trafne, bo w tekście rzeczonego
                  wierszyka nie ma słowa o podziękowaniach, o jakiejkolwiek wdzięczności komukolwiek.
                  Pod innym względem jest trafne, gdyż jedna i druga sprawa dotyczy organizowania
                  uroczystości tzw. dziękowaczek.

                  Dziecko dowiedziało się, że "wierszyk jest formą podziękowania" , i się
                  buntuje, bo ono nie ma za co dziękować.
                  (Chociaż de facto ma, ale jej dziecinny rozumek tego nie dostrzega).

                  Wierszyk nie jest formą podziękowania. Wierszyk to wierszyk.
                  Formą podziękowania jest udział w uroczystości.
                  Te uroczystości nazywane są dziękowaczkami, bo często pada na nich słowo
                  "dziękuję". Ale zasadniczo nie o wyrażenie wdzięczności w nich chodzi, bo niby
                  za co?
                  Za wypełnianie obowiązków i to za pieniądze?

                  Te uroczystości to zamknięcie czegoś, zwieńczenie, pożegnanie.
                  Są elementem naszej kultury.
                  Zakończenie roku szkolnego,przedszkolnego,absolutorium na wyższej uczelni (w
                  Poznaniu bardzo uroczyste, wielkie uczelniane i rodzinne święto),
                  błogosławieństwo i podziękowanie rodzicom z okazji ślubu, pożegnanie emerytów.

                  Przecież gdyby ten szef, który odchodzi, zniknął tak bez słowa pewnego dnia, nie
                  żegnając się z nikim, nie organizując choćby skromnej uroczystości w porze
                  lunchu, to by okazał brak kultury.
                  Ale fakt - ktoś, komu szef zaszedł był za skórę, nie ma obowiązku w owym
                  spotkaniu uczestniczyć.
                  Taka ewentualność nie zachodzi odnośnie dziewczynki, o której dyskutujemy. Obie
                  z wychowawczynią lubią się i cenią.

                  Miedzy lizusostwem, fałszem, kłamstwem i obłudą dla konwenansu a prostactwem i
                  brakiem ogłady jest bardzo dużo miejsca na normalność.
                  • 123redomino Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 20.05.08, 21:37
                    Zastanówmy się spokojnie.
                    Czy aby w tym całym "problemie" nie chodzi o to aby podkreślić
                    wyjątkowość TEJ WŁAŚNIE GENIALNEJ UCZENNICY, która to jako jedyna z
                    klasy dostrzega dziecinność wierszyka i KTÓRA PODKREŚLMY TO RAZ
                    JESZCZE ŻEBY WSZYSCY ZAPAMIĘTALI NAUCZYŁA SIĘ WSZYSTKIEGO W DOMU A
                    NIE W SZKOLE I NIE MA ZA CO DZIĘKOWAĆ USŁYSZCIE TO WSZYSCY I
                    PRZECZYTAJCIE !!!
                    W tej całej sprawie chodzi o wypromowanie gwiazdy - widać to jasno w
                    postach mamusi, gdyby tak nie było córka porozmawiałaby spokojnie w
                    domu z rodzicami a podczas uroczystości po prostu nie recytowałaby
                    nieodpowiadającego jej wierszyka.
                  • scher Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 20.05.08, 21:59
                    rycerzowa napisała:

                    > Miedzy lizusostwem, fałszem, kłamstwem i obłudą dla konwenansu
                    > a prostactwem i brakiem ogłady jest bardzo dużo miejsca
                    > na normalność.

                    Uff! Wróciła rycerzowa, jaką znałem i pamiętałem! smile
                  • paszczakowna1 Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 20.05.08, 22:51
                    "Wierszyk" jest ohydny w stopniu nieprawdopodobnym pod wzgledem formy, a ponadto
                    faktycznie infantylny. Podejrzewam, ze dziecko, byc moze nie zdajac sobie z tego
                    sprawy, wczuwa to (inteligencja wrazliwosci leksykalnej nie wyklucza), i stad
                    przede wszystkim ten sprzeciw. Ja w dziecinstwie od czegos takiego dostawalam
                    (zupelnie doslownie) gesiej skorki.
                    • green_sofia Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 20.05.08, 23:29
                      Smerfeta jadą tu po Tobie i Twojej Córeczce jak po łysym koniu a Ty taka
                      spokojna jesteś. Podziwiam. Mnie by szlag trafił. Powiem Ci że w przedszkolu
                      byłam podobnym dzieckiem jak Twoja córka- też zdecydowanie nad wyraz
                      rozwiniętym. Ja wprawdzie jakichś problemów na zakończenie nie miałam (może nie
                      wpadłam na taki otwarty bunt) ale większą ochotę miałam te panie pogryźć niż im
                      podziękować. Więc wierzę że dziecko nie ma ochoty na podziękowania. Mnie też
                      wszystkiego nauczono w domu. W przedszkolu kiedy dostawałam obiad szłam i
                      prosiłam o nóż mówiąc że samym widelcem jeść nie umiem. Tak samo jak jedzenie
                      makaronu łyżką napawało mnie obrzydzeniem.

                      I dodam że nie wyrosłam na odludka, wręcz na duszę towarzystwa a charakter i
                      nieustępliwość tylko ułatwia mi życie.
                • lila1974 Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 21.05.08, 09:57
                  Gdyby mój prezes był świnią (na szczęście nie jest) to żadna siła by
                  mnie nie zmusiła bym wygłaszała pienia pochwalne na jego cześć tongue_out
    • kol.3 Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 23.05.08, 18:37
      Czarno widzę przyszłość tego dziecka w polskiej szkole. Taka
      samodzielna myślowo. Matury może nie zdać bo się w kluczu dla debili
      nie zmieści.
    • katrio_na Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 24.05.08, 10:29

      A ja mam wrażenie, że Ty porady wcale nie potrzebujesz ani nie
      oczekujesz...

      Zresztą z wyrwanej z kontekstu jednej scenki nie da się za wiele
      powiedzieć. Myślę, że tu trzeba by przeanalizować całe życie
      emocjonalne twojego dziecka z dużym naciskiem na życie szkolne w
      ostatnim roku.
      Wiesz, że dziecko jest inteligentne i mądre to nie znaczy, że
      emocjonalnie i społecznie dorosło do swojej roli.

      Tak czy siak, Twoja rola to wspieranie dziecka w jego
      postanowieniach a nie nakazywanie mu postępowania.

      Ja osobiście pozwoliłabym w tej kwesti wybrać dziecku (nie wchodząc
      już w dywagację czy robi słusznie czy nie, czy będzie aspołeczne czy
      nie, czy rozumie konwecję czy nie).

      Myślę, że w tym dniu należy się córce coś specjalnego- zoo, teatr,
      wystawa, karuzela, kino..., cały dzień spędzony z Mamą?
      Tylko problem pozostaje co ona biedna pocznie jak inne dzieci będą
      się przygotowywać do tego przedstawienia?

      • 123redomino Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 24.05.08, 10:43
        Mam propozycję wierszyka dla tej dziewczynki:

        Samochwała w kącie stała
        I wciąż tak opowiadała:

        "Zdolna jestem niesłychanie,
        Najpiękniejsze mam ubranie,
        Moja buzia tryska zdrowiem,
        Jak coś powiem, to już powiem,
        Jak odpowiem, to roztropnie,
        W szkole mam najlepsze stopnie,
        (...)
        itd. itd a wszystko stara mądrość Jana Brzechwy.
        Co Wy na tą propozycję ?
        • smerfeta7 Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 24.05.08, 17:45
          123redomino czy to miała być porada, czy tylko twoja złośliwośc?.
          Jeżeli chodzi ci o dokuczenie, to może wogóle pomim swój udział w
          tej dyskusji.
          Ale, jeżeli ty się z tym dokuczeniem lepiej poczułaś, to nie ma
          sprawysmile
          • 123redomino Re: Pilnie potrzebuję porady-zerówka 24.05.08, 23:51
            W tej sprawie nieważne jak ja się z tym czuję niemniej bardzo się
            cieszę, że tak rozsądnie ma się wszystko zakończyć. Dobrze kiedy
            rodzic mając na uwadze dobro dziecka podejmuje rozsądne decyzje
            niekoniecznie stawiając sprawę na ostrzu noża i słuchając rad
            ekspertów, którzy muszą być poprawni politycznie twierdząc, że
            dziecko ma rację a nauczycielka niech najlepiej zmieni wierszyk.
            Pozdrawiam i życzę wytrwałości w roli dobrego, odpowiedzialnego
            rodzica.
      • smerfeta7 Re: katrio_na 24.05.08, 17:40
        katrio_na, córka uczestniczy w przygotowaniach do wystepu.
        Zrezygnowała na swoją wlasną prośbę z pojedyńczej roli (prosiła o to
        pania w szkole i odmówiła występu w pojedyńczej roli).
        Wypowida tylko kwestie wspólnie z dziecmi i milczy, kiedy są
        wypowidane slowa, z którymi się nie zgadza.
        Nie czuje żadnego dyskomfortu, a wręcz jest zadowolona.
        Jej nieobecnośc w żaden sposób nie dezorganizuje wystepów dzieci, a
        nawet nie będzie zauważona.
        Pani- jej wychowawczyni, powiedziala jej, że nie musi mówić, może
        przemilczeć kwestie niezgodne z jej odczuciami.
        Zreszta ma bardzo mądrą wychowawczynię, która potrafiła znależć
        wyjście z sytuacji, szanując przy tym jej zdanie.
        Taki nauczyciel dzisiaj, to unikat, corka bardzo lubi swoją panią,
        szanuje ją i jej zdanie, stąd swobodnie wypowida przy niej co mysli
        na temat wierszyka i niektórych zawartych w nim słów.
        Pani stwierdziła, że rzeczywiście ma wiele racji i nie należy jej
        zmuszać. A wręcz należy uszanować jej zdanie i opinię na temat
        wierszyka.
        Dodam, że to nie wychowawczyni córki ustalała cały scenariusz.
        ten scenariusz wykonują 2 grupy dzieci z zerówki.

        Dzięki za radę, bo tak wlaśnie postąpiliśmy, jak pisałam wczesniej.
        problem się rozwiązał.

        A co do porady to potrzebowalam jej, bo było mi żal corki, że nie
        zobaczy jak wygląda zakończenie zerówki, stąd prosiłam o rady inne
        mamy, mające już doświadczenie odnosnie postępowania w takiej
        sytuacji.
        Uzyskalam wiele cennych rad, od wielu osób.
        Spotkalam sie także z krytyką osob, dla których zdanie dziecka się
        wogole nie liczy, a tylko to, że dziecko musi wykonywać wszystko co
        rodzic sobie życzy, nie bacząc na to co czuje i mysli o tym dziecko.
        Które wolą, aby bezmyślnie wykonywało i mówiło to co nakazują
        dorośli, a jego zdanie wogóle się nie liczy, bo jest dzieckiem.
        No cóż wszyscy mamy różne poglądy, doświadczenia, i to my
        kształtujemy dzieci, szkoła tylko wspomaga ich rozwój, a co z nich
        wyrośnie tego nie wie nikt.
        Ale zawsze będę dumna ze swojej córki, bez względu na jej powodzenia
        czy niepowodzenia w szkole, zawsze będę szanować jej zdanie i
        opinie, umozliwiając jej swobodne wypowiadanie się i wyrażanie
        swoich uczuć i poglądów.

        Obecnie nie ma już żadnego problemu, stąd dziękuję wszystkim za
        porady.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka