Dodaj do ulubionych

komitet rodzicielski - obowiązkowy??

09.06.08, 15:44
Jeśli tak, to od kiedy. Proszę o odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • krc0 Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 09.06.08, 16:05
      NIE, nie jest obowiązkowy, podobnie jak inne opłaty w publicznej szkole. Pisałem
      o tym kiedyś na forum, niestety polska szkoła wciąż zbyt często ma moralnosć Kalego.
      • 3xmama Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 09.06.08, 16:20
        Mój syn (6 klasa) wrócił dziś z wiadomością, że pani w sekretariacie
        nie podpisuje obiegówek, bo nie jest zapłacony komitet rodzicielski.
        Zagrożono także zatrzymaniem świadectw.
        • izzo Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 09.06.08, 17:51
          > pani w sekretariacie
          > nie podpisuje obiegówek, bo nie jest zapłacony komitet rodzicielski.
          > Zagrożono także zatrzymaniem świadectw.

          Pani w sekretariacie ani dyrekcja nie ma do tego prawa. Powinniście zrobić
          awanturę i postraszyć kuratorium.
        • scher Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 09.06.08, 18:26
          3xmama napisała:

          > Mój syn (6 klasa) wrócił dziś z wiadomością, że pani w
          > sekretariacie nie podpisuje obiegówek

          No i niech nie podpisuje. Po co absolwentowi ta obiegówka?

          > bo nie jest zapłacony komitet rodzicielski.
          > Zagrożono także zatrzymaniem świadectw.

          Ponieważ zatrzymanie świadectwa byłoby przestępstwem ukrycia dokumentu (art. 276 kk), zachowanie sekretarki śmiało można zakwalifikować jako groźbę bezprawną, jest to więc przestępstwo z art. 190 kk lub 191 kk. Wina sekretarki to jedno, wina dyrektora, któremu z pewnością można by przypisać tzw. sprawstwo kierownicze, to drugie.
          • guderianka Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 09.06.08, 20:03
            j.w.
            kwota na tzw.komitet rodzicielski nie jest obowiązkowa, to
            DOBROWOLNA składka rodziców na rzecz Rady Szkoły.
            • allija Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 09.06.08, 20:26
              Nie jest obowiazkowa, fakt. Ale jeśli ktos na początku roku
              dobrowolnie zadeklarował składkę a jej nie płacił to już chyba
              sprawa wyglada nieco inaczej. Zawsze na pierwszym zebraniu takie
              deklaracje podpisuje się tylko później wiele osób zapomina, czy tak
              nie było w tym przypadku?
              • 3xmama Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 09.06.08, 20:57
                Pierwsze słyszę, by deklarować takie rzeczy na piśmie. Nie słyszałam
                też o jakiś innych formach zobowiązań wobec rady rodziców.
                • allija Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 11.06.08, 14:54
                  W Warszawie takie deklaracje sklada sie na piśmie, i to od wielu
                  lat. Pewnie dlatego zeby móc przypomniec rodzicom do czego sami, z
                  własnej woli, zobowiazali się.
                  • scher Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 11.06.08, 16:45
                    allija napisała:

                    > W Warszawie takie deklaracje sklada sie na piśmie

                    Przepraszam bardzo, a kto te deklaracje wprowadził i na jakiej podstawie prawnej?
              • scher Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 09.06.08, 21:06
                allija napisała:

                > jeśli ktos na początku roku dobrowolnie zadeklarował składkę a jej
                > nie płacił to już chyba sprawa wyglada nieco inaczej.

                Dlaczego inaczej?
                • allija Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 11.06.08, 14:52
                  Dlaczego? dla ciebie to nie jest oczywiste? no tak, dzisiaj takie
                  pojęcia sa dziś mało popularne, obiecac nie obiecać, co za róźnica.
                  Przeciez to jest pewien rodzaj umowy, ty sama dobrowolnie do czegos
                  sie zobowiązujesz więc chyba jest oczywiste, ze powinnas to
                  zobowiazanie wypełnić. Kiedy zawierasz umowę z bankiem to nie masz
                  wątpliwosci czy spłacać kredyt, w twoim przypadku pewnie jedynie
                  dlatego iz wiesz, ze w przeciwnym razie grożą ci konsekwencje
                  prawne. Tu jest inaczej, szkoła nie naśle na ciebie komornika wiec
                  masz to gdzieś, rozumiem. I jest to dla ciebie naturalne, tak? bo
                  tylko idioci płaca a że cos tam podpisałaś, no to co...
                  • scher Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 11.06.08, 16:43
                    allija napisała:

                    > Dlaczego? dla ciebie to nie jest oczywiste? no tak, dzisiaj takie
                    > pojęcia sa dziś mało popularne, obiecac nie obiecać, co za róźnica.

                    Słuchaj, o honorze i dotrzymywaniu słowa to ty mi możesz opowiadać, jak tobie obiecam coś tobie, a nie administracji publicznej, ok? Po pierwsze nie muszę nic tu deklarować i państwo nie ma prawa mnie do tego nakłaniać. Po drugie mogę zadeklarować, stracić pracę i niekoniecznie mam ochotę tłumaczyć się potem z tego nauczycielom albo innym rodzicom, na przykład tobie.

                    Darowizna to darowizna, możecie tylko mnie ładnie o nią poprosić i postarać się zasłużyć na moje zaufanie, że te pieniądze dobrze wydacie. Jeżeli działasz w radzie rodziców i rozliczasz pozostałych z tych deklaracji wpłat, to ty postępujesz nieelegancko. To jest zakamuflowane wymuszanie darowizny.

                    > Przeciez to jest pewien rodzaj umowy

                    Nie, szkoła i ja to nie strony umowy; łączy nas stosunek administracyjnoprawny.

                    > Kiedy zawierasz umowę z bankiem to nie masz wątpliwosci czy spłacać

                    Z bankiem zawieram umowę cywilnoprawną, ze szkołą wprost przeciwnie.
                    W szkole ja i moje dziecko podlegamy jej władztwu zakładowemu, ale na pewno nie w zakresie dodatkowego opodatkowywania się na jej rzecz,
                    • allija Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 14.06.08, 00:17
                      No właśnie...
                      Nie musisz nic i nikt cie do niczego nie zmusza.
                      Nie jestem w Radzie Rodziców ale jeśli ja zobowiązywałam sie do
                      jakiejs wpłaty to dopilnowywałam aby jej dokonać.
                      Mam w zwyczaju wywiazywać się ze swoich obietnic kogokolwiek by one
                      dotyczyly, Xsinskiego czy instytucji publicznej, dla mnie to bez
                      różnicy.
                      Nie uważam też żeby szkola musiała kajać się i prosic rodziców o
                      jakakolwiek jałmuznę w postaci 10 zł. Bowiem potrafie zrozumieć że
                      to wpłata mająca w jakiś sposób pomóc dzieciom tam uczącym sie,
                      także moim. A także to, że jej brak to moze być namacalny brak
                      czegos tam. Nie chcę - nie płacę, chcę - to płacę i nie migam sie.
                      • owocoskala Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 14.06.08, 07:24
                        'Nie chcę - nie płacę, chcę - to płacę i nie migam sie."
                        No więc tak - rzeczywiście w Warszawie wymusza się takie
                        zobowiązanie. Cher ma dużą wiedzę prawniczą i dobrze że na nasze
                        forum zagląda i nie ma sensu rzucać się na niego z pazurami. Co do
                        praktyki u nas w klasie komitet płaci 40 procent rodziców i
                        osobiście wkurza mnie to bo ja placę miesiąc w miesiąc od 3 lat.
                        Czyli teoretycznie oplacami innym różne świadczenia ze strony
                        szkoły, a 99 procent rodziców u nas to osoby majętne. Inna sprawa że
                        tych świadczeń za dużo nie ma jak na kwotę 150 złotych rocznie od
                        łebka, chyba tylko papier toaletowy i ręczniki papierowe. Jakby
                        córka przynosiła z domu, wyszłoby taniej kilka razy. Sfinasowano
                        jedynie wycieczke jednemu uczniowi od nas. Obiegówka jest oczywiście
                        nielegalna i mozna to zgłosić do kuratorium w każdej chwili. A po
                        wypowiedzi cher w przyszłym roku moze nie podpisze deklaracji, a nóż
                        mi sie cos nie spodoba, zrobię bunt i postanowię przestać płacić w
                        ciągu roku...wink
                        • allija Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 19.06.08, 13:13
                          Oczywiscie masz rację, pewnie i Cher tez, deklaracji podpisywac nie
                          trzeba i pewnie są bezprawne. Chce tylko spytać czy "skórka warta
                          wyprawki". Oczywiscie mozna sie awanturować, wszczynac bunt i
                          przynosic papier toaletowy do szkoły. Ale ja wole zapłacic te 10 czy
                          15 złotych, nie pamietać żeby wyposażać dziecko w papier, nie
                          narażać go śmieszność a co ważniejsze, nie zapominajmy, ze tam
                          właśnie przez kilka lat uczyć bedzie sie nasze dziecko i róznie moze
                          byc, moze sie zdarzyć, że w jakis sposób bedziesz potrzebowała
                          pomocy szkoły czy chocby życzliwego spojrzenia tejże w jakiejs
                          sprawie. A twoje i jego nazwisko bedzie juz zapamiętane /z powodu
                          tych buntow i awantur/ i to raczej w negatywnym swietle i nawet
                          podświadomie dyrekcja reagować bedzie na nie alergicznie. Pewnie
                          wówczas takze mozna awanturować się i dochodzic swoich praw, ja
                          jednak nie jestem prawniczką i moze dlatego zamiast pisać kolejne
                          pisma etc. wole zabrać dziecko do kina w tym czasie. Tak wiec, moim
                          zdaniem, nie warto. Ale co kto lubi.
                          Deklaracje nie wzbudzaja moich emocji, pewnie dlatego, ze rozumiem
                          iz Rada Rodziców chciałaby wiedzieć czym bedzie sie rządzic w ciągu
                          roku. Przypominam, że ma ona obowiazek udokumentować każdą wydana
                          złotówkę i kazdy rodzic moze sprawdzic na co.
                          Powiem wiecej, nie denerwuję się nawet, ze inne niepłacące dzieci
                          korzystaja z moich składek, w koncu to tylko dzieci i nie ich wina,
                          że maja sknerów za rodziców. Zreszta co tam, stać mnie na to.
                          Generalnie wyznaje zasadę, że spokój jest najważniejszy. Mój spokój.
                          A ten tu akurat uzyskuje niewielkim kosztem, naprawdę niewielkim.
                          • owocoskala Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 20.06.08, 12:33
                            Zreszta co tam, stać mnie na to.
                            > Generalnie wyznaje zasadę, że spokój jest najważniejszy. Mój
                            spokój.
                            > A ten tu akurat uzyskuje niewielkim kosztem, naprawdę niewielkim.
                            Generalnie masz rację, też jestem za spokojem zwłaszcza po
                            problemach z nerwicą serca smile Ja też wpraktyce nie wyobrażam sobie
                            codziennego zaopatrywania dziecka w papier toaletowy. Mi jednak
                            bardzo spodobał sie pomysł niekktórych by klasy rządziły się same.
                            Pomyślcie o ile by było tamiej i fajniej jakby te 15 zł zostawało
                            comiesięcznie w waszych klasach. Łatwiej też dopilnować płacenia, bo
                            piszesz że RR musi wiedzieć ile będzie mieć pieniędzy z góry, ale
                            przy wpłatach rzędu 40% delaraci ten argument traci sens. szkoła
                            może dostac np. 10 zł rocznie od łebka.
                            Nauczyciele za mną pewnie nie przepadają, ale szkoła juz zaczyna
                            miec "profity" z córki (1 miejsce w jednym z ważniejszych konkursów)
                            więc nie czuję jakoś zagrożenia i nie wiem za bardzo jaką to pomoc
                            mi może oferować szkoła i w czym.
    • mma_ramotswe nie 09.06.08, 21:23
      • 2katarina Re: nie 09.06.08, 21:36
        Komitet nigdy nie był i nie jest obowiązkowy i pani w sekretariacie nie prawa
        wstrzymywać świadectwa. Nigdzie komitet nie jest obowiązkowy czy to w żłobku czy
        szkole.
        • ib_k Szkoda 09.06.08, 22:03
          że w szkole mojego dziecka nikt nie występuje z takimi pomysłami.
          Mogłabym zrobić straszną aferę i postraszyć policją i kuratorium i
          wydz. edukacji i może nawet ministerstwem i wreszcie wyładowałabym
          agresję którą tłumiłam przez 6 lat edukacji dziecka w podstawówce.
          Eh, tobie to dobrze 3x mamo, jutro sobie ulżysz w sekretariacie.
          Pozdrawiam
          PS
          Oczywiście wszelkiego rodzaju komitety nie są obowiązkowe.
    • ata-07 Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 10.06.08, 09:18
      Nie obowiązkowy.Jest to darowizna na szkołę.
      • ibulka Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 10.06.08, 17:34
        a właściwie na co idą pieniądze z tego komitetu?
        ja niezorientowana jestem smile
        • pamana Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 10.06.08, 20:33
          szkoda ze szkola nie informuje ze to nie obowiazkowe i wszysyc ida placic ,na co
          idzie ?nie wiem.
          nie zaplacilam wiec mnie to nie interesuje.
      • brutal99 Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 10.06.08, 21:32
        Z tego, co wiem, komitet rodzicielski to przeżytek. Teraz funkcjonuje Rada
        Rodziców i to ona zarządza dobrowolnymi składkami. Nie jest to bynajmniej
        darowizna na szkołę, jak napisała ata-07. W szkole moich dzieci składki idą na
        upominek mikołajkowy dla każdego dziecka (bez względu na to, czy rodzic
        zapłacił, czy nie), na zabawę karnawałową (poczęstunek dla dzieci), na słodycze
        na Dzień Dziecka, a także na nagrody na koniec roku szkolnego. Wydaje mi się, że
        10 zł na rok (w moim przypadku) to żaden wydatek, a rodziny wielodzietne mogą
        zapłacić tylko za jedno dziecko.
        Podejrzewam jednak, że co szkoła to obyczajsmile
        Pozdrawiam
        • mika_007 Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 11.06.08, 15:17
          brutal99 napisał:

          > Z tego, co wiem, komitet rodzicielski to przeżytek. Teraz
          funkcjonuje Rada
          > Rodziców i to ona zarządza dobrowolnymi składkami. Nie jest to
          bynajmniej
          > darowizna na szkołę, jak napisała ata-07. W szkole moich dzieci
          składki idą na
          > upominek mikołajkowy dla każdego dziecka (bez względu na to, czy
          rodzic
          > zapłacił, czy nie), na zabawę karnawałową (poczęstunek dla
          dzieci), na słodycze
          > na Dzień Dziecka, a także na nagrody na koniec roku szkolnego.
          Wydaje mi się, ż
          > e
          > 10 zł na rok (w moim przypadku) to żaden wydatek, a rodziny
          wielodzietne mogą
          > zapłacić tylko za jedno dziecko.
          > Podejrzewam jednak, że co szkoła to obyczajsmile
          > Pozdrawiam

          w zyciu nie widzialam tak malej skladki i to na rok
          my mamy klasowa wieksza o 5 razy obejmujaca atrakcje cytowane przez
          Ciebie
          bo szkola nie sponsoruje tego typu imprez

          jesli kto podpisywal regulamin szkoly,a tam stoi,ze sa skladki to
          musi je placic,lub jesli zadeklarowal inaczej
          w innym wypadku nie jest obowiazkowa
          • smerfeta7 Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 11.06.08, 18:15
            mika_007 napisała:
            > jesli kto podpisywal regulamin szkoly,a tam stoi,ze sa skladki to
            > musi je placic,lub jesli zadeklarowal inaczej
            > w innym wypadku nie jest obowiazkowa

            Prawnie, jest niedopuszczalne, aby regulamin szkolny zobowiązywał
            dziecko czy rodzica do obowiązkowego płacenia składek.
            Aż trudno uwierzyć, że dyrektor szkoły, by do tego dopuścił?

          • scher Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 11.06.08, 19:33
            mika_007 napisała:

            > jesli kto podpisywal regulamin szkoly

            Regulaminu szkoły nie trzeba podpisywać.

            > a tam stoi,ze sa skladki to musi je placic

            Nieprawda. Taki zapis jest nielegalny.
        • allija Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 11.06.08, 15:24
          Ja tego nie rozumiem, wy w ogole nie macie pojecia co dzieje sie w
          waszych szkołach. Owszem, teraz jest Rada Rodziców ale w zasadzie
          zmieniła sie tylko nazwa. Na co ida skladki łatwo sie dowiedzieć
          tylko trzeba chcieć. W zebraniach takiej Rady uczestniczy, w kazdym
          razie powinien, delegat kazdej klasy, są to osoby wybrane na
          początku roku szkolnego. One powinny doskonale wiedziec co się
          dzieje z pieniedzmi i jak pracuje Rada. Taka Rada ma obowiazek
          rozliczac sie z pieniedzy, dokladnie, z kazdej zlotówki, i z tego co
          wiem to tak wlasnie jest. Z reguły te pieniadze ida na potrzeby
          szkoły, remonty, zakupy, także na nagrody ale raczej nie na
          mikołajki, na to ida pieniadze klasowe, które tez sa zbierane przez
          skarbnika klasy. To sa dwie różne sprawy.
          A zakusy niektórych mam do awantur w szkole z powodu pieniedzy albo
          i innych śmieszą mnie. Mozna miec jakies gorsze uklady z ta czy inną
          nauczycielką, to ludzkie, ale obrażać się na całą szkołę?
          szkolnictwo? że niby co, bo uczą, w zasadzie za darmo, wasze dzieci?
          to takie złe? Jakby kazda z was miała zaplacic kilkaset złotych
          mies. za edukacje dziecka to wtedy pewnie inaczej byscie mówiły.
          Przeciez wszyscy wiemy jak wyglada oświata, wiemy ile dostaja
          pieniedzy, to juz trudno dać te zadeklarawone 10 czy 20 zł? wiele z
          was wiecej pewnie na piwo wydaje miesiecznie, to tak trudno
          zainwestować te pieniadze we wlasne dziecko?
          I nie mowcie, ze placicie podatki, te 19% czy 30%, można policzyc
          ile z tego trafia na szkolnictwo, na pewno mniej niz kilkaset zł
          czesnego, które w przeciwnym razie musiałybyscie wydać na prywtna
          szkołę.
          A juz do łez doprowadziła mnie pewna mama z klasy mojego dziecka
          która wykrzykiwała, że ona nie bedzie nic placiła bo szkola dostaje
          pieniadze z podatków, przy czym sama była osoba bezrobotną. Tak wiec
          to m.in. ja płaciłam z podatków nie tylko na nauke jej dzieci ale
          takze na opieke zdrowotną i zasiłek. Pora wreszcie by zdac sobie
          sprawę z pewnych faktów bo czasy kiedy to "należało mi się" minęły.
          • mika_007 Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 11.06.08, 15:45
            allija napisała:

            > że niby co, bo uczą, w zasadzie za darmo, wasze dzieci?

            eee bez przesady,to że my nie płacimy za szkołę nie znaczy,że jest
            za darmo
            nauczyciele pensję dostają? dostają
            szkoły dostają dotacje i pieniądze od władz miasta? dostają
            tyle,że zależy jak która szkoła się stara
            nasza na remonty nie wydaje złotówki ze środków szkoły,wszystko
            idzie z "dotacji" zewnętrznych
            z drugiej strony szkoła nie chciała dać na odmalowanie klasy-sami ją
            odmalowaliśmy za własne pieniądze
            niby dofinansowuje się klasy z tych składek ale w niewielkim
            procencie i pod warunkiem,że ponad 90% klasy ową składkę płaci
            • allija Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 13.06.08, 23:58
              za darmo w sensie dla rodziców, czyli my nie płacimy czesnego.
              Przeciez chyba sobie nie wyobrażasz, że miałam na myśli pracujacych
              za friko nauczycieli.
              • babcia47 Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 15.06.08, 12:12
                chyba masz troche wyidealizowane pojęcie o pracy komitetu
                rodzicielskiego, rady rodziców czy jak to teraz zwał..i koniecznośc
                łozenia na funkcjonowanie takiego ciała..co prawda szkoły moje
                dzieci juz pokonczyły..ale pamietam te przedstawiane rozliczenia z
                wydatków..i czesto miewałam zastrzezenia..były wydatki na
                porzegnanie odchodzącego nauczyciela..a brakowało na nagrody dla
                uczniów. Zbieranie składek cedowano na skarbników klasowych, nie
                wydawano pokwitowań..w rezultacie mi równiez sie zdarzyło, że w
                czerwcu dostałam karteczkę, że jeżeli nie zapłacę (ponownie!!) to
                synowie nie dostaną swiadectwa! niestety Komitet Rodzicielski miał
                takie fory u dyrekcji w szkole, że narobienie "dymu" równało by sie
                z zadarciem z dyrekcja a tego dzieciom robic nie chciałam..co
                ciekawsze o ile z ubezpieczenia, w drodze oświadczenia mozna było
                zrezygnować to w przypadku składek na Komiotet Rodzicielski mogli
                być zwolnieni tylko rodzice, którzy w danej szkoły mieli wiecej niż
                jedno dziecko tzn. płacili jedna składkę. Pozatym wychowawcy
                zazwyczaj wymuszali równiez datki na remont klasy, wyposarzenie,
                pomoce naukowe. Dla mnie wymuszanie dodatkowych opłat na rodzicach
                jest nie tylko chore ale i bezprawne.
          • scher Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 11.06.08, 16:49
            allija napisała:


            > A juz do łez doprowadziła mnie pewna mama z klasy mojego dziecka
            > która wykrzykiwała, że ona nie bedzie nic placiła bo szkola dostaje
            > pieniadze z podatków, przy czym sama była osoba bezrobotną.

            Nie przyszło ci do głowy, że jej agresja była spowodowana rozpaczą? Jak śmiałaś
            zmuszać innego dorosłego człowieka, żeby publicznie tłumaczył się przed tobą ze
            swoich finansowych (nie)możliwości?
            • allija Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 13.06.08, 23:45
              A nie przyszło ci do głowy, ze ja wcale jej do tego nie zmuszałam?
              Jak śmiesz mnie o to posądzać!
              Sama wykrzykiwała to w szatni, z wlasnej nieprzymuszonej woli chcąc
              pewnie pokazać reszcie mam...no, właśnie, co? ze jest taka cwana? że
              nie da sobie w kaszę dmuchać? nie wiem. W każdym razie znałam ją
              przez całą podstawówkę i wszystko o niej mogłam powiedzieć ale nie
              to, że jest w rozpaczy.
              • owocoskala Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 14.06.08, 07:32
                > Sama wykrzykiwała to w szatni, z wlasnej nieprzymuszonej woli
                chcąc
                > pewnie pokazać reszcie mam...no, właśnie, co? ze jest taka cwana?
                że
                > nie da sobie w kaszę dmuchać? nie wiem.
                Jest bezrobotna i nie ma kasy, ty też możesz znaleźć się w takiej
                sytuacki. U nas nie chcą płacić 15 zł panie które wydają 1000 zł
                miesięcznie na kosmetyczkę, fryzjera itd - "dla zasady".
          • guderianka allija 11.06.08, 20:52
            Z reguły te pieniadze ida na potrzeby
            > szkoły, remonty, zakupy,

            Co za bzdury!
            Pieniadze idą na potrzeby dzieci-na upominki,
            prezenty,dofinansowanie do wycieczek itp. W zależności od regulaminu
            Rady Szkoły wracają do klas . W szkole mojej córki 50%wpłaconej
            kwoty wraca do klasy, która wpłaciła najwiecej a 30% do klasy, kóra
            zajęła pod tym względem drugie miejsce.
            • przeciwcialo Re: allija 13.06.08, 11:07
              A własnie że niekoniecznie na dzieci.
              W szkole córki rok wczesniej za pieniadze z komitetu wymiwniono
              drzwi wejściowe do szkoły dlatego ja powiedziałam pass- mnie nikt
              remontów nie funduje.
              Za każde wyjście do kina czy teatru płącilismy osobno, prezenty na
              mikołaja tez.
              Komitet to strata pieniędzy.
              • guderianka Re: allija 13.06.08, 12:30
                przeciwcialo napisała:

                > A własnie że niekoniecznie na dzieci.
                > W szkole córki rok wczesniej za pieniadze z komitetu wymiwniono
                > drzwi wejściowe do szkoły dlatego ja powiedziałam pass- mnie nikt
                > remontów nie funduje.
                > Za każde wyjście do kina czy teatru płącilismy osobno, prezenty na
                > mikołaja tez.
                > Komitet to strata pieniędzy.

                Poproś RR o regulamin, w którym jest opisane na co idą
                pieniądze "komitetowe". Jestem skłonna się założyć,że nie znajdziesz
                tam zapisu,że idą na remont. W takiej sytuacji dyrekcja postapiła
                bezprawnie przywłaszczając sobie pieniądze rodziców
                • allija Re: allija 13.06.08, 23:55
                  toż właśnie o tym pisałam, że trzeba zainteresować się co się dzieje
                  z pieniędzmi, każdy rodzic ma do tego prawo, jak i wyrazic swoja
                  opinię, wyrażeniem opinii nie musi byc jedynie płacenie lub nie.
                  A tak z ciekawości to dlaczego za nasze pieniadze nie mozna
                  wymiemnic drzwi w szkole? przecież to nie drzwi w domu dyrektora
                  tylko w szkole i z nich korzysta twoje dziecko, czyli jakby te drzwi
                  takze dla niego. Jesli dyrektor nie ma innej mozliwosci to cóż sie
                  stanie? U syna część pieniędzy rodziców poszła na remont boiska,
                  maja wspaniałe nowoczesne boisko, z tartanową nawierzchnią.
                  Oczywiście, ze rodzice mogli się wypiąć, nie płacić i boiska nie
                  byłoby albo byłoby znacznie później, tylko kto na tym skorzystałby.
                  Przecież to dla naszych dzieci.
                  Stratą pieniędzy byłoby gdyby pieniadze szły na pensje
                  nauczycielskie etc, jeśli idą, tak czy siak, na potrzeby dzieci nie
                  sa stratą.
                  • guderianka Re: allija 14.06.08, 08:45
                    A tak z ciekawości to dlaczego za nasze pieniadze nie mozna
                    > wymiemnic drzwi w szkole?

                    Jeśli rodzice składają sie na ten cel, jeśli wiedzą,że za ich
                    pieniądze będą nowe drzwi to wszystko w porządku. Gorzej gdy rodzice
                    płacą pieniadze z przeświadczeniem,że zostaną one spożytkowane na
                    rzecz dzieci (nagrody, wyjazdy) a bez ich wiedzy dokonuje się zakupu
                    drzwi.
                    W szkole mojej córki składka na RR wynosi 30zł. Wszelkie remonty są
                    przeprowadzane za pieniądze,, które dyrektor zdobecie od urzędu
                    miasta lub z unii europejskiej lub od sponsorów. W szkole mojej
                    córki w zeszłym roku zakupiony sprzęt dla niewidomych za 200tys zł,
                    w te wakacje wymienione zostaną wszystkie ona i drzwi, zrobione
                    boisko z trawiastą nawierzchnią, do końca 2009 roku wyremontowane
                    będą toalety. Wszystko nie za kasę rodzica-ale dzięki staraniom
                    dobrego dyrektora-marketingowca. Na zebraniach RR dyrektor informuje
                    o wszlekich wydatkach , planach itp
                    • allija Re: allija 19.06.08, 12:52
                      Myślę, ze są to bardzo indywidualne sprawy, moje dzieci są
                      nastolatkami, zahaczyły o reformy wiec troche szkół przeszły, mam
                      pewne doswiadczenie. Dyrektorzy są różni, szkoły w różnych gminach,
                      bogatszych i mniej zsobnych, chetniej dajacych pieniadze i mniej
                      chetnie.
                      Jednak jedno jest pewne, wszystkie nasze wpłacone pieniadze ida na
                      nasze dzieci i uważam, ze wstydem powinno być takie stanowisko jakie
                      prezentuje część rodziców "nie bo nie", szczególnie zważywszy na
                      wysokość tych składek. Pomijam oczywiscie tych, którzy faktycznie
                      nie mogą ale tacy rodzice sa w zdecydowanej mniejsosci.
            • owocoskala Re: allija 14.06.08, 07:35
              > Pieniadze idą na potrzeby dzieci-na upominki,
              > prezenty,dofinansowanie do wycieczek itp. W zależności od
              regulaminu
              > Rady Szkoły wracają do klas . W szkole mojej córki 50%wpłaconej
              > kwoty wraca do klasy, która wpłaciła najwiecej a 30% do klasy,
              kóra
              > zajęła pod tym względem drugie miejsce.
              Już kiedys był taki wątek, w każdej szkole jest inaczej. Składki są
              bardzo różne i powrót tych pieniędzy do nas też. Nie pisz więc że
              bazdury....
              • guderianka Re: allija 14.06.08, 08:46
                Owocskała-bzdury w odniesieniu do tego,że pieniądze te idą na
                remonty. No chyba że-jak napisałam wyżej- rodzice dobrowlnie na te
                remonty płacą
          • brutal99 Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 11.06.08, 22:05
            mika_007 napisała:
            w zyciu nie widzialam tak malej skladki i to na rok
            > my mamy klasowa wieksza o 5 razy obejmujaca atrakcje cytowane przez
            > Ciebie
            > bo szkola nie sponsoruje tego typu imprez

            Być może zwyczaje w szkole moich dzieci są dla Ciebie dziwne, ale składka na
            Radę Rodziców wynosi dokładnie 10 zł na rok i w zasadzie każdy rodzic jest w
            stanie tyle zapłacić za swoje dziecko. Pieniądze idą dokładnie na to, co
            napisałam, symboliczny prezent na Mikołajki otrzymuje u nas każde dziecko.
            Oprócz tego są składki klasowe (u syna w III klasie 5 zł na miesiąc), z tych
            pieniędzy kupujemy kwiaty dla Pani na Dzień Edukacji, imieniny, Mikołajki, Dzień
            Dziecka oraz drobne potrzeby klasowe, np. papier do kserowania biały i kolorowy.
            Dziwi Cię, że składka wynosi tylko 10 zł, ale to nie są jedyne dochody Rady
            Rodziców. Rada pozyskuje pieniądze w różny sposób, np. organizuje corocznie bal
            karnawałowy i zysk z tego balu, a przynajmniej jego część idzie na potrzeby
            dzieci, a nie na wydatki szkoły. Muszę przyznać, że mamy prężnie działającą Radę
            Rodziców (dawniej było gorzej).

            allija napisała:
            Na co ida skladki łatwo sie dowiedzieć
            > tylko trzeba chcieć. W zebraniach takiej Rady uczestniczy, w kazdym
            > razie powinien, delegat kazdej klasy, są to osoby wybrane na
            > początku roku szkolnego. One powinny doskonale wiedziec co się
            > dzieje z pieniedzmi i jak pracuje Rada. Taka Rada ma obowiazek
            > rozliczac sie z pieniedzy, dokladnie, z kazdej zlotówki, i z tego co
            > wiem to tak wlasnie jest.

            Podpisuję się pod tym, bo u nas właśnie tak jest

            allija napisała:
            Z reguły te pieniadze ida na potrzeby
            > szkoły, remonty, zakupy, także na nagrody ale raczej nie na
            > mikołajki, na to ida pieniadze klasowe, które tez sa zbierane przez
            > skarbnika klasy. To sa dwie różne sprawy.

            Z tym się akurat nie zgodzę.Pieniądze zbierane przez Radę Rodziców nie są
            przeznaczane na potrzeby szkoły, a tym bardziej na remonty!
            Rada może dołożyć do zakupu "czegoś większego", ale nie ma takiego obowiązku.

            Pozdrawiam
            • guderianka Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 12.06.08, 08:44
              brutal-podpisuję się pod tym co napisałaś/eś

              W szkole mojej córki roczna składka na RR wynosi 30zł
        • loola_kr 10 zł... 11.06.08, 16:06
          U nas na te atrakcje składka była 100 zł (nie pamiętam dokładnie bo
          zapłaciłam od razu i zapomniałam o tym) ale 10 zł wydaje sie lekko
          mało... na prezent końcowy dla dzieci składalismy się dodatkowo i
          dodatkowo płatne były wyjścia do teatru itp.
          • pamana Re: 10 zł... 11.06.08, 19:16
            U nas to 100 zl na rok uncertain

            a pieniadze na mikolaja /lody na dzien dziecka pochodza a skarbonki klasowej nie
            szkolnej ,te szkolne ida na malowanie klas itp.
            • brutal99 Re: 10 zł... 12.06.08, 08:12
              No to macie pechasmile
              • loola_kr Re: 10 zł... 12.06.08, 09:32
                brutal99 napisał:

                > No to macie pechasmile

                nie, z tego co wiem to są pieniądze na RR czyli dla naszych dzieci,
                na prezenty i zabawy właśnie, kwiaty dla pani na koniec roku itp.
                Na szkołę się nie składamy, była tylko składka na karnisz do klasy
                naszych dzieci.
                • brutal99 Re: 10 zł... 12.06.08, 20:13
                  Pisząc, że macie pecha miałam na myśli wysokość składek, a nie to, czy pieniądze
                  idą na potrzeby dzieci czy szkoły.
                  • loola_kr Re: 10 zł... 13.06.08, 09:18
                    no wiem i miałaś rację smile
                    Ja to za mocna z finansów nie jestem, dopytałam się mam z RR i tak:
                    100 zł na potrzeby dzieci w klasie, osobno płatne wycieczki, teatr,
                    muzeum, ksiązka na koniec roku i basen a do tego 50 zł na szkołe +
                    20 na coś tam szkolnego (nie pamiętam co ale te 70 zł do
                    sekretariatu poszły).
                    Ale w sumie luz i tak taniej niż składki w przedszkolu smile

            • scher Re: 10 zł... 12.06.08, 08:21
              pamana napisała:

              > U nas to 100 zl na rok uncertain
              > ida na malowanie klas itp.

              I płacisz? wink
    • agnieszka369 Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 13.06.08, 10:31
      Witam,w naszej szkole nie jest obowiązkowy ale...nasza
      podstawówka "proponuje" wpłatę 120 zł za cały rok.Ja płacę 40 zł i
      uważam że wystarczy.
      • marianna18 Re: nie, ale nie krzywdźcie własnych dzieci 13.06.08, 11:21
        bo jeśli z tych pieniedzy wydajemy na;
        -nagrody książkowe i nne nagrody za konkursy itp
        -dofinansowanie wycieczek, imprez szkolnych itp.
        -zakup biletów do teatru, kina,
        -czapeczki z logo szkoły,
        -dofinansowanie pielęgniarki szkolnej
        to co ? dzieci tych rodziców, którzy nie płacą nie powinny dostawać
        nagród, brać udziału w imprezach szkolnych? no komu chcecie zrobić
        na złość?
        • izzo Re: nie, ale nie krzywdźcie własnych dzieci 13.06.08, 12:04
          marianna18 napisała:
          > bo jeśli z tych pieniedzy wydajemy na;
          > -nagrody książkowe i nne nagrody za konkursy itp
          > -dofinansowanie wycieczek, imprez szkolnych itp.
          > -zakup biletów do teatru, kina,
          > -czapeczki z logo szkoły,
          > -dofinansowanie pielęgniarki szkolnej
          > to co ? dzieci tych rodziców, którzy nie płacą nie powinny dostawać
          > nagród, brać udziału w imprezach szkolnych? no komu chcecie zrobić
          > na złość?

          Wiesz, to zależy, jak się tymi pieniędzmi gospodaruje w danej szkole. Akurat w
          naszej szkole pieniądze z komitetu się rozpływały. W I klasie płaciła prawie
          cała klasa, natomiast dofinansowanie do wycieczki otrzymała klasa VI, która
          jechała na drogą wycieczke do Berlina bodajże. Na nasze dzieci nic z tych
          pieniedzy nie poszlo. Nagrody ksiazkowe dostali wszyscy uczniowie z pieniedzy
          klasowych. Dyrekcja zaproponowala nam po 1 ksiazce na klase dla najlepszego
          ucznia. Bilety do kina, teatru itp. zawsze byly finansowane rowniez przez
          fieniadze zbierane przez rodzicow danej klasy. Nie znam przypadku, zeby z
          pieniedzy za komitet dyrekcja chciala cos dodac na ucznia, ktorego nie bylo
          stac. Mimo to szli zawsze wszyscy - skladalismy sie po prostu np. o 1-2 zl
          wiecej na ewentualnych uczniow, ktorzy nie zaplaca.
          Nagrody za konkursy szkolne panie organizujace zawsze zdobywaly we wlasnym
          zakresie od lokalnych sponsorow wobec niemocy dyrekcji.
          Zatem to naprawde zalezy od realiow danej szkoly. Jesli byloby tak jak piszesz,
          każdy by płacił dużo chętniej. U nas akurat sprawdza się model pieniędzy
          klasowych. Pieniadze wplacone w klasie ida rzeczywiscie na potrzeby konkretnych
          dzieci.
          • guderianka Re: nie, ale nie krzywdźcie własnych dzieci 13.06.08, 12:33
            > marianna18 napisała:
            > > bo jeśli z tych pieniedzy wydajemy na;
            > > -nagrody książkowe i nne nagrody za konkursy itp
            > > -dofinansowanie wycieczek, imprez szkolnych itp.
            > > -zakup biletów do teatru, kina,
            > > -czapeczki z logo szkoły,
            > > -dofinansowanie pielęgniarki szkolnej
            > > to co ? dzieci tych rodziców, którzy nie płacą nie powinny
            dostawać
            > > nagród, brać udziału w imprezach szkolnych? no komu chcecie
            zrobić
            > > na złość?

            od nowego roku RR w szkole mojej córki wprowadzi zapis. Będzie on
            mianowicie mówił,że rodzice którzy nie wpłacili pieniędzy na Radę
            rodziców będą musieli nagrody i upominki dla swoich dzieci kupic
            samodzielnie, jeśli oczywiście chcą by dzieci takowe rzeczy dostały.
            Do tej pory było tak,że np. nagrody ksiązkowe dostawały też dzieci,
            których rodzice nie wpłacili ani grosza. Jasnym było,że jest
            niesprawiedliwie i ma charakter pasożytnictwa
            • 5_monika Re: nie 13.06.08, 13:16
              nagrody na koniec roku kupujemy z pieniędzy klasowych
            • izzo Re: nie, ale nie krzywdźcie własnych dzieci 13.06.08, 13:26
              guderianka napisała:
              > od nowego roku RR w szkole mojej córki wprowadzi zapis. Będzie on
              > mianowicie mówił,że rodzice którzy nie wpłacili pieniędzy na Radę
              > rodziców będą musieli nagrody i upominki dla swoich dzieci kupic
              > samodzielnie, jeśli oczywiście chcą by dzieci takowe rzeczy dostały.

              U nas było coś podobnego. Również poroniony pomysł. Bo wtedy rodzice dzieci,
              które na nagrody raczej nie mają szans podnieśli krzyk, po co oni w takim razie
              mają w ogóle płacić, żeby fundować nagrody tym lepszym, na co ci od "lepszych"
              uczniów (tzn. tych, którzy głównie nagrody zdobywają), że ich stać na kupienie
              książki dla własnego dziecka i oni rezygnują z takiej "łaski". W efekcie
              skończyło się awanturą. wink
              • guderianka Re: nie, ale nie krzywdźcie własnych dzieci 13.06.08, 16:30
                Bo wtedy rodzice dzieci,
                > które na nagrody raczej nie mają szans

                A nie ma czegoś takiego,że każde dziecko dostaje na koniec roku
                jakąś drobnostkę a ci "lepsi" nagrodę większej wartości ?
                • izzo Re: nie, ale nie krzywdźcie własnych dzieci 13.06.08, 20:21
                  guderianka napisała:
                  > A nie ma czegoś takiego,że każde dziecko dostaje na koniec roku
                  > jakąś drobnostkę a ci "lepsi" nagrodę większej wartości ?
                  Na naszą sugestię, że tak właśnie powinno być, bo każde dziecko
                  pracowało na miarę swoich możliwości, usłyszeliśmy: "Jeśli chcecie
                  państwo nagradzać każdego ucznia w klasie, złóżcie się sami". Co też
                  zrobiliśmy smile
                  • asiara74 Re: nie, ale nie krzywdźcie własnych dzieci 15.06.08, 11:01
                    Pieniądze z komitetu wydawane sa nie tylko na nagrody książkowe, ale też na inne
                    bieżące potrzeby szkoły (np. sprzęt nagłaśniający, imprezy szkolne, nagrody za
                    udział w konkursach) W każdym roku jest inaczej, na pewno peniądze nie
                    rozpływają sie gdyż trzeba sie z każdej złotówki rozliczyć. Organy szkolne to
                    nie tylko rada pedagogiczna ale też rada rodziców i jeśli ktoś jest ciekaw co w
                    tym roku zostało sfinansowane ze składek na komitet mozna o to otwarcie zapytać.
                    A tak swoja droga byłoby mi głupio przed własnym dzieckiem że "żydzę" 30 czy 40
                    zł na szkołe do której za darmo chodzi przez kilka lat. Ale może to indywidualna
                    sprawa.
                    • burza4 Re: nie, ale nie krzywdźcie własnych dzieci 15.06.08, 15:31
                      osobiście nie oszczędzam na dziecku, ale nienawidzę płacić składek
                      na komitet, bo nie widzę żadnego uzasadnienia. "Dobrowolność" tego
                      procederu jest co najmniej dyskusyjna, bo jak choćby odnieść się do
                      informacji "składka na radę rodziców 20 zł"? rozliczenie jest post-
                      factum, jedynie paru delegatów decyduje o ich przeznaczeniu, reszta
                      nie ma wiele do gadania.

                      wszystko, o czym piszecie - sprowadza się do tego, że albo
                      dofinansowuje się szkołę (a to zadanie gminy), albo opłaca nie-do-
                      końca wiadomo co. Za wycieczki, mikołajki, szkolne dyskoteki,
                      wyjście do kina - płaci się osobno, i to jest chyba najbardziej
                      rozsądnym rozwiązaniem. Nagrody można sobie darować, są świadectwa z
                      wyróżnieniem, srebrne tarcze itp.
                      Jeśli mam dawać kasę, żeby panie z komitetu uczciły dzień
                      nauczyciela - to wolę kupić kwiaty sama, dla tych nauczycieli,
                      którym jest za co je wręczać. Nie widzę powodu, żeby się
                      opodatkowywać na rzecz głupiej suki, która uczy moje dziecko
                      geografii.

                      imprezy szkolne natomiast uważam za nieporozumienie. Szkoła jest od
                      organizowania lekcji - a te mamy, które mają starsze dzieci, same
                      zauważą, że nie wyrabiają się z programem nauczania, więc dajmy
                      sobie spokój z marnowaniem czasu na tego typu wątpliwe rozrywki.
                    • babcia47 Re: nie, ale nie krzywdźcie własnych dzieci 15.06.08, 16:58
                      > A tak swoja droga byłoby mi głupio przed własnym dzieckiem
                      że "żydzę" 30 czy 40
                      > zł na szkołe do której za darmo chodzi przez kilka lat.
                      ..na szkołę Twojego dziecka płacisz z podatków..i bedziesz płacić do
                      końca życia jak płacę ja, choć moje dzieci juz edukacje
                      zakonczyły..na szkołe łoży samorząd lokalny, często wychowawcy
                      wymuszaja tez datki na remont czy doposażenie gabinetu, za wycieczki
                      i imprezy klasowe płaci się ze składek szkolnych i jeszcze ponosi
                      bzdurne koszty w postaci tego co dany nauczyciel sobie wymyslił w
                      ramach edukacji naszego potomka..inne podręczniki niz ogłoszone
                      przed rokiem szkolnym, pomoce lub materiały, które trzeba przynieść
                      na lekcje, określonego koloru strój na w-f (nawet gdyby był
                      nieosiagalny)..nawet bywają konkretne wymagania co do okładek na
                      zeszyty..nie pisz tu więc o darmowej oświacie, bo takiej nie
                      ma..rodzice płacą za wszystko..i niekoniecznie jeszcze muszą
                      płacic "podatek" dla RR na kwiaty dla grona na koniec roku..które
                      oni czasem odstawiają do zaprzyjaźnionej kwiaciarni, jak to robiła
                      moja krewna lub jako wyschłe chabazie wyrzucaja na trzeci dzień do
                      śmietnika..
                      • asiara74 Re: nie, ale nie krzywdźcie własnych dzieci 15.06.08, 18:38
                        No wiecie z tymi podatkami i ich płaceniem to róznie bywa bo sporo osób ich po
                        prostu nie płaci i na ogół takim osobom wszystko sie należy. Prawda jest taka,
                        ze jesteśmy jeszcze pokoleniem wychowanym w starym systemie gdzie oświata i
                        opieka zdrowotna powinna byc "za darmo" a to oznacza na niskim poziomie.
                        Komitet zawsze był i nie jest to jakaś astronomiczna kwota na która mnia nie
                        stać więc płacę bo wiem że za te pieniadze mauczyciele nie jada na wycieczkę
                        zagraniczna tylko jest to przeznaczone na potrzeby szkoły.
                        zauwazyłam też na przykładzie klasy mojego dziecka, że ci co nie płacą "bo nie"
                        uwazaja że właściwie to nic nie jest potrzebne. Składki klasowe jakieś
                        minimalne, prezent dla nauczyciela po 3 latach pracy z moim dzieckiem zbędny,
                        wielkie pyszczenie bo po wycieczce okazało się że zrobili więcej kilometrów i
                        trzeba dopłacić. Przykre to, wygląda jaby rodzice uważali, ze nauczyciele
                        czyhają jak by tu wyrwać z nich troche kasy.

                        • protozoa Re: nie, ale nie krzywdźcie własnych dzieci 15.06.08, 21:15
                          Sa rodzce, których nazwiska powinny brzmiec Sienalezy. Za
                          niewielkie skladki finansuje się zajęcia pozalekcyjne ( nauczyciel
                          poza pensum nie musi zajmować się olimpijczykami i nieukami), płaci
                          za nadgodziny na wycieczkach ( nauczyciel jadąc na wycieczkę nie
                          musi za darmo pracowac 24 godziny na dobę), o papierze do ksero i
                          tonerze nawet nie wspomnę.
                          • burza4 Re: nie, ale nie krzywdźcie własnych dzieci 18.06.08, 16:17
                            protozoa napisała:

                            > Za > niewielkie skladki finansuje się zajęcia pozalekcyjne (
                            nauczyciel > poza pensum nie musi zajmować się olimpijczykami i
                            nieukami), płaci > za nadgodziny na wycieczkach ( nauczyciel jadąc
                            na wycieczkę nie > musi za darmo pracowac 24 godziny na dobę), o
                            papierze do ksero i > tonerze nawet nie wspomnę.

                            nigdy w żadnych rozliczeniach kwoty nie spotkałam się z tym, żeby z
                            KR finansować płace dla nauczycieli. Kółka zainteresowań są jak sama
                            piszesz - dla wybranych. Nie widzę powodu żeby opłacać zajęcia
                            kilkorgu (?) olimpijczykom. Z drugiej strony - uważam, że część tych
                            zajęć mija się z celem. Jeśli nauczyciel nie potrafi wytłumaczyć
                            niczego na lekcji, to chodzenie do niego na kółko jest stratą czasu.
                            Zresztą - o ile pamiętam z wypowiedzi okołostrajkowych, to pensum
                            nauczycielskie obejmuje nie tylko godziny lekcyjne, więc o jakiej
                            pracy za darmo tu mowa?

                            A co do reszty - litości, ale naprawdę uważam za skandal, że rodzice
                            mają finansować szkole papier do ksero, czy płyn do mycia podłóg.
                            Jeśli będziemy jak potulne owce na to płacić (zamiast zmusić
                            dyrektorkę do aktywności i stawiania konkretnych wymagań w gminie),
                            to za chwilę będzie trzeba samemu dach szkoły naprawiać. Nazwijmy
                            rzeczy po imieniu - jeśli nie umie wyegzekwować funduszy na
                            utrzymanie szkoły, to nie nadaje się do zarządzania placówką.


    • lila1974 Re: komitet rodzicielski - obowiązkowy?? 22.06.08, 20:39
      U nas RR ustaliła składkę w wysokości 70 zł za rok, płatne w dwóch
      ratach po 35 zł. Rodzice mający więcej dzieci tę kwotę mogą sobie
      rozbić na każde dziecko lub wpłacić jednemu całośc a u reszty
      przypomnieć, że zotstało zapłacone.

      RR w naszej szkole przyjmuje na jednym z posiedzeń podania od
      nauczycieli, którzy organizują różne konkursy i proszą albo o
      ufundowanie nagród albo na zasponsorowanie dzieciom wyjazdu do innej
      szkoły, jeśli dzieci zakwalifikują się wyżej.

      RR organizuje:
      - powitanie zerówkowiczów (w 2007 była to Kinder-niespodzianka) i
      pożegnanie (czekolada)
      - powitanie pierwszaków (w 2007 były to długopisy i szkolne
      kalendarzyki na szczęście)
      - nagrody książkowe dla wszystkich uczniów klas 1-3, dla czerwonych
      pasków w klasach starszych
      - Mikołajki, Bal Katrnawałowy, Dzień Sportu,
      - poczęstunek w przewie Przeglądu teatralnego, gdzie udział biorą
      nasi uczniowie i z innych szkół,
      - poczestunek na Dzień Babci i Dziadka, na którym występują dzieci
      ze szkoły dla osób starszych zaproszonych w ramach współpracy z
      Domem Kombatanta
      - zakupują ksiązki do biblioteki
      - zakupują zabawki do świetlicy
      - dofinansowują pracownię komputerową
      - kwiaty na Dzień Nauczyciela dla dyrekcji
      - zakup np. choinek i ozdób choinkowych (co rok na inne piętro
      szkoły)
      Podejrzewam, że wszystkiego nie wymieniłam, ale widzę, że RR działa
      na prawdę prężnie i choć się odgrażają, że zaczną finansowac tylko
      dzieci, których rodzice płacą składkę, to jednak co roku finansują.

      Zwracaja do poszczególnych klas 20%, jesli składkę zapłaci
      przynajmniej 50% rodziców.

      Natomiast nasza wychowawczyni z zerówki poprosiła tylko o 10 zł od
      rodzica, by mogła zakupić dodatkowe pomoce naukowe i klocki lego.
      Zakupiła - pokazała i dzieci korzystały.

      My rodzice zaś na pierwszym zebraniu ustalilismy, że
      dobrowolnie "opodatkujemy się" kwotą 10 zł miesięcznie na cele
      klasowe i z tych pieniędzy:
      - kupowano bilety na koncerty, było ich 4
      - kupowano bilety grupowe na przejazd komunikacją miejską,
      - kupowano bilety na wyjście do teatru lalek, raz lub dwa
      - zakupiono gry planszowe dla każdego dziecka na Mikołaja plus
      słodycze
      - zakupiono ksiązki na koniec roku dla każdego ucznia
      - zorganizowano poczęstunek dla dziadków na wspólny Dzień Babci i
      Dziadka oraz dla rodziców na wspólny Dzień Mamy i taty
      - kupiono napoje dla każdego dziecka, gdy wracały z wycieczki i
      skończyły się zapasy własne
      - zakupiono kwiaty dla pani na Dzień nauczyciela i na koniec roku
      szkolnego oraz "prezent" dla następnej zerówki (pomoc naukowa)
      Pewnie i tu o czymś zapomniałam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka