maksimum
09.09.08, 01:08
sir.vimes napisała:
> Inus, nie chodzi mi o to by Cię obrazić czy zdyskredytować... >jeżeli to Cię
uraziło - przepraszam.
>
> Ale faktem jest, ze nauczyciele tez ludzie - i dla wielu "mniej zdolny" znaczy
> "tępy", "gorszy". A gorszego traktuje się ... gorzej...
Okazuje sie,ze nie.
Moja corka byla jedna z najlepszych w klasie a traktowana byla zle,bo czesto
gadala w klasie w czasie lekcji.
> Dzieci wybitne, owszem, czasem się nudzą - ale faktem jest, że CAŁE ŻYCIE będą
> kontaktować się z mniej zdolnymi osobnikami, nawet jeśli będą pracować przez
net, życie towarzyskie prowadzić na czacie a zakupy >zamawiać z dowozem.
Chyba zartujesz?
Na pewno trzeba kontaktowac sie ze wszystkimi demokratycznie,ale kiedy znajda
na to czas?
Sen,sniadanie,kolacja w domu,czyli okolo 10 godzin.Nastepne 10 godzin to praca
i dojazd do niej.Zostaje 4 godziny dla rodziny,znajomych,obiad itd.
> Szkoła jednak oprócz samej edukacji daje możliwość nauczenia reagowania w
> różnych sytuacjach, obserwowania ludzi, działań grupy. Nie wiem czy słuszne
jest tworzenie "getta wybitnych" - przecież dzieci wybitne mają obecnie sporo
> możliwości - od kółek zainteresowań poprzez przeskakiwanie klasę >wyżej na
indywidualnym nauczaniu skończywszy.
1-Przeskakiwanie klas zupelnie nie zdaje egzaminu i Gates,ktory jest
geniuszem,klasy nie przeskoczyl.
"Gates graduated from Lakeside School in 1973. He scored 1590 out of 1600 on
the Scholastic Aptitude Test[17] "
en.wikipedia.org/wiki/Bill_Gates
Mial prawie 100% na SAT tescie ale to min. dlatego,ze byl w bardzo elitarnej
High School.
2-Biznes zakladal wlasnie z kumplami ze szkoly sredniej-czyli gettoizowanie mu
jak najbardziej pomoglo.
> Poza tym - zastanawiam się czy stres związany z tym, ze MUSI się >być
wybitnym jest zdrowy...
Gdzie Ty tu stres widzisz?
Najzdolniejsi chodza do szkoly z najzdolniejszymi,a sredniacy ze srednimi.
> Zgettoizowany geniusz będzie czuł większą presję, która może
> zaszkodzić...
Wymyslasz na poczekaniu teorie bez pokrycia w faktach.
Moja corka byla zgettoizowana od 5 roku zycia i nic jej nie zaszkodzilo.
> Nie wspominając o tym, ze jeśli trafi na nauczycieli (czy
> rodziców...) uczących go oceniania ludzi poprzez pryzmat >przynależności do
tych "wybitnych" będzie kiepsko...
Nawet nie dopuszczasz do siebie mysli,ze moze byc calkiem odwrotnie.
Nauczycielki widzialy,ze nigdy nie byly tak zdolne jak te dzieci ,ktore uczyly
i pomagaly tym gorszym a niechetnie odnosily sie do najlepszych.
> Zresztą - tak jak pisałam na przykładzie - trudno jest mieć >pewność co do
szufladki w której dziecko powinno być.
Wybierasz po dwoje najlepszych dzici z kazdej klasy i dajesz im testy i z tych
ktorzy najlepiej przejda testy ,tworzysz klasy dla zgettoizowanych.