Dodaj do ulubionych

Przekupstwo

07.10.08, 11:43
Witam serdecznie.
Kilka dni temu wpadłam w osłupienie. I powiem szczerze, że nie daje
mi ta sprawa spać spokojnie. Otóż moja 12 letnia córka pochwaliła
się, że dostała 6 z plastyki. Była to 6 za pracę dodatkową, dla
chętnych. Pani od plastyki zrobiła swego rodzaju konkurs,
typu „Czyja praca jest najładniejsza”. Klasa głosowała. Uczeń,
którego praca otrzymała największa ilość głosów – otrzymywał 6.
Pozostałe dzieci – dostawały plusy.
Praca mojej córki wygrała........ no i tu zaczyna się problem,
bowiem nie wygrała uczciwie... Córka przekupiła bowiem kilka
koleżanek, żeby na Nią głosowały. Dała każdej z dziewczynek po gumie
do żucia i obiecała że na przerwie kupi im po paczce chipsów.
Oczywiście porozmawiałam z córka że to nieuczciwe, że bez honoru i
że tak się nie robi. Rozmowa była krótka (nie chciałam córki
zawstydzać). Mam jednak pewien niedosyt, czy nie powinnam zrobić
czegoś więcej, niż krótka rozmowa? Kara? Czy wracać do tego tematu?
Jak oceniacie zachowanie mojej na co dzień nieśmiałej, grzecznej,
kulturalnej (...), lubianej i dobrze uczącej się córki??
Obserwuj wątek
    • izzo Re: Przekupstwo 07.10.08, 12:08
      Ja bym poprzestała na rozmowie, chyba że widziałaś po córce, że ta sprawa po
      niej spłynęła. Natomiast porozmawiałabym sobie z panią, która stosuje takie
      kryteria oceny. Przecież to oczywiste, że dzieci nie są obiektywne w ocenie,
      lecz kierują się głównie sympatią do innych dzieci. W ten sposób dzieci bardziej
      popularne mają większe szanse, a te, których prace może są lepsze, ale które nie
      mają poparcia w klasie, mogą zostać ocenione gorzej. Wystarczy popatrzeć, jak
      się odbywają wybory do samorządu klasowego.
      Nauczyciel nie powinien,moim zdaniem, zrzucać oceniania na dzieci. To on jest od
      oceny prac.
      • verdana Re: Przekupstwo 07.10.08, 12:40
        Mysle, ze dobrze zrobilas. To jest akurat przypadek na rozmowę, nie
        karę. Główna winowajczynia jest i Pani (cóż za głupota) i środki
        masowego przekazu, ktore uczą własnie takich zachować - wygrywa ten,
        na korego się głosuje, a glosy nie musza być czysto bezinteresowne.
        Ile razy na róznych forach dziewczyny prosily o glosy na ich
        dziecko, czy bloga.
        Z Pania porosmawiałabym swoja drogą.
        • allija Re: Przekupstwo 07.10.08, 13:39
          lub na zdjęcia a nieliczne głosy usilujace pokazać im niestosnowność
          prośby lekceważyły uważając że to nic takiego przecież
          Taka gorzka troche refleksja to, ze właściwie teraz podobna
          umiejetność jest wielce wskazana. Tak pokazuje życie, tylko ludzie
          umiejacy sie wykreowac maja szanse na "górną półkę" jak to sie teraz
          uroczo nazywa. Nawet wielkie osiagniecia maja gdzies u swego podłoża
          swiństwo, jak sie okazuje.
          Niestety, ja nie posiadam podobnych umiejetnosci, moje dzieci tego
          tez nie nauczyłam i nie wiem czy bedzie im dobrze w życiu. Dzis
          uczciwość nie jest w cenie, nikomu nie jest potrzebna.
    • mamusia1999 Re: Przekupstwo 07.10.08, 15:41
      oszustwem "zablysnela" niedawno moja corka. dostala od ortodonty
      30dniowy kalendarzyk, w ktorym miala kolorowac dni "bez palucha w
      buzi". za caly kolorowy kalendarzyk miala w nagrode dostac - i
      dostala - bransoletke. potem wylynelo, ze nie byla rzetelna.
      powiedzialam jej, jaka ja sie czuje oszukana, jak mi przykro, ze na
      cale szczescie wyplynelo - bo gdybysmy nadal wierzyli, ze problem
      zniknal to jej zeby nadal by na tym cierpialy. wyrazilam
      zrozumienie, jak trudno pozbyc sie takiego nawyku. ale kazalam oddac
      bransoletke - a tym samym przyznac sie do oszustwa. wiem, ze bylo
      to dla niej okropne - ale bylam przy niej, pochwalilam za odwage...

      inaczej niz verdana nie widze tu zadnej winy nauczycielki. jak dla
      mnie to mily akcent, ze jedna z ocen byla "demokratyczna" a nie
      arbitralna. zaufala dzieciom aniektoe z nich to wykorzystaly.

      u nas jet konkurs czytania na glos. o przejsciu do nastepnegp etapu
      (z forum klasowego na forum szkoly) a potem o nagrodach decyduja
      uczniowie. konkurs cieszy sie u dzeici duzym powazaniem. dla
      zwyciezcow to duze wyroznienie, a glosowania bywaja gorace.
      • olek.kwiatkowski Re: Przekupstwo 07.10.08, 15:50
        Ja też myślę że nauczycielka miała dobre intencje, nie sądze aby z
        lenistwa zwalała wystawianie ocen na dzieci (no bo co to za
        lenistwo ???), czy miała jakieś inne niecne cele. Myślę że w każdej
        sztuce umiejętność oceniania sztuki, krytycznego spojrzenia,
        rozróżniania tego co wartościowe a co mniej, jest taka samą
        umiejętnością jak i samo tworzenie. Mnie się podobają takie zajęcia
        gdzie dzieci mają głos, mogą coś ocenić, wybrać to co ich zdaniem
        jest najlepsze, najładniejsze, wymagało największego wysiłku. Czemu
        dzieci mają nie miec takiej możliwości ?

        Ja chyba bym powiedziała córce że uczciwym byłoby aby się przyznała
        pani. A co ona (córka) z taką informacją zrobi, to może być w dużej
        mierze test czy twoje słowa o uczciwym postępowaniu padły na podatną
        glebę. Raczej bym zmuszać do jakiś ekspiacji nie zmuszała, może
        delikatnie powiedziałabym tylko co ja na jej miejscu bym zrobiła
        (choc teraz jak już jakiś czas minął od tego zdarzenia "to chyba po
        ptokach")
        • verdana Re: Przekupstwo 07.10.08, 16:01
          W takich konkursach, w zamknietym gronie, z reguly wygrywaja dzieci
          ogolnie lubiane albo tzw. "dobrzy uczniowie", a nie najlepsze prace.
          Taki konkurs mozna urzadzić tylko pod warunkiem pelnej anonimowosci
          prac, co jest nie do zrobienia. Dzieci nieglosują na rysunek, tylko
          na uatora. Idealizmem jest sadzic, ze jest inaczej - nielubiany, źle
          ubrany dwojkowicz nie wygra tego konkursu, chocby był Michalem
          Aniołem.
          Rodzice takich rzeczy moga nie wiedzieć, nauczyciel - powinien.
          Owszem, dziewczyna powinna się przyznać pod dwoma warunkami
          a. nauczycielka jest madra i nie bedzie wyciągala daleko idacych
          konsekwencji
          b. nie wyda kolezanek, bo z przekupstwa zrobi się donosik
          c. nauczycielka nie powie "no widzisz, bardzo dobrze, ze jestes
          zaradna, tak trzeba".
          • agatka_s Re: Przekupstwo 07.10.08, 16:11
            verdana napisała:

            >> Owszem, dziewczyna powinna się przyznać pod dwoma warunkami
            > a. nauczycielka jest madra i nie bedzie wyciągala daleko idacych
            > konsekwencji
            > b. nie wyda kolezanek, bo z przekupstwa zrobi się donosik
            > c. nauczycielka nie powie "no widzisz, bardzo dobrze, ze jestes
            > zaradna, tak trzeba".
            >


            No to taki troche relatywizm. Uzależniamy naszą odwagę cywilną od
            reakcji drugiej strony i od innych okoliczności. Idąc twoim tropem,
            jak dziecko coś zbroi w domu, to powinno się przyznać tylko pod
            warunkiem że ma mądrego rodzica, który na nie nie nakrzyczy. A jak
            zbroi razem z bratem, to też moze kłamać bo chroni brata (inaczej to
            będzie donosik).

            Nie chce oceniać tej konkretnej sytuacji. Już jest po incydencie i
            pewnie teraz wracanie do tego przyniesie więcej szkody niż pozytku.
            Ale moim zdaniem powinno się dzieciom wpajać że przyznać należy się
            zawsze. Pewnie sa jakieś ekstremalne sytuacje gdy dla dobra innej
            osoby, ochrony je uczuć itp można skłamać, ale to nie jest taka
            sytuacja. To jest klasyka, dziecko zrobiło źle, oszukało. Powinno
            sie przyznać. A oczywiście moze się okazać że pani po główce nie
            pogłaszcze. Ale jak się oszukuje to nie zawsze głaszczą po głowie,
            to też lekcja życia.
            • verdana Re: Przekupstwo 07.10.08, 16:21
              Tak. Jesli obawia się, ze rodzic go zgnoi albo zleje, powinien się
              nie przyznawać. I bardzo cenię chronienie brata, znacznie bardziej
              ni z naskarzenie na niego, żeby nikogo sprawiedliwość nie ominęła.
              Zbyt dużo spotkałam głupich nauczycieli i rodziców, by zawsze
              doradzać szczerość.
              Znam dzieci, ktore sie przynały np. do kradziezy i przez najbliższe
              pare lat funkcjonowały w szkole jako "maly zlodziej" i byly
              oskarżane o kradziez wszystkiego, co komus zginęło. Szkołę trzeba
              było zmienić, dziecko leczyć. Taka kara za zabranie gumki byla
              oczywiscie słuszna i sprawiedliwa - bardzo dobrze, ze dziecko
              poniosło konsekwencje.
              • agatka_s Re: Przekupstwo 07.10.08, 16:32
                verdana, Ty i Twoi znajomi to mają zawsze jakieś dramatyczne
                przeżycia i zwichnięte psychiki na zawsze.

                Ja sama kłamałam tysiące razy i przyznawałam się, i w domu i w
                szkole i nawet w czasach komunizmu nigdy mnie nic tragicznego nie
                spotykało, owszem kara, owszem jakaś nieprzyjemność bo mi było
                głupio itp. Zawsze słyszałam ze najważniejsze to mieć odwagę
                cywilną i umieć się przyznać. Zawsze tak się starałam postępowac i
                póki co odpukać, jakoś źle na tym nie wyszłam (przynajmniej z
                lustrem nie mam kłopotu)

                Moje dziecko też zaliczyło kilka "przyznań" się i w żadnej szkole
                nic go złego z tego tytułu nie spotkało.

                Czy zakładając że zawsze możemy mieć doczynienia z nauczycielami-
                sadystami, rodzicami-katami mamy w ogóle zrezygnować z zasad. Bo to
                ewentualnie może się obrócić przeciwko nam ?
                • verdana Re: Przekupstwo 07.10.08, 18:44
                  Bo ty masz na razie 6 lat doswiadczenia z dzieckiem w szkole. Ja mam
                  w sumie 31 lat+9 lat pracy jako nauczycielka, gdzie poznałam
                  mentalność niektorych nauczycieli...
    • rycerzowa Re: Przekupstwo 07.10.08, 17:20
      Dziecko chodzi do szkoły, i ma tam lekcje życia.
      Odbyły się "normalne" wybory, gdzie nie liczy się program, tylko piękne niebieskie oczy tudzież kiełbasa wyborcza. Co z tego,że ta kiełbasa była "gumowa"? Samo życie.
      Dziecko umie prowadzić kampanię wyborczą, niegłupie jest.

      A jeśli jest niegłupie, to rozumie swoją sytuację. Rozumie,że jej praca wcale nie musi się najbardziej podobać (ale może), że ta szóstka to stopień (być może) naciągany.
      Niegłupiemu dziecku ta świadomość wystarczy.
      A jeśli nie wszystko jeszcze rozumie, to wymaga uświadomienia; przez rodziców. Że szóstka może jest, ale gdzie satysfakcja?

      Pani w szkole, wprowadzając dorosłe zasady, powinna spodziewać się dorosłych reakcji.
    • maksimum Re: Przekupstwo niesmialej,grzecznej,kulturalnej 08.10.08, 02:16
      > Jak oceniacie zachowanie mojej na co dzień nieśmiałej, grzecznej,
      > kulturalnej (...), lubianej i dobrze uczącej się córki??
      -------
      A mnie to wyglada na szkole w slamsach 3-cio swiatowych.
      A poza tym ,kultura w Polsce rozumiana jest wylacznie jako "niesmialosc i
      grzecznosc".
      Nikomu nie przychodzi do glowy,ze kulturalny czlowiek nie przekupuje?

      PS.Naucz ja spiewac,to moze Dode wygryzie.
    • acorns Re: Przekupstwo 09.10.08, 18:29
      > Jak oceniacie zachowanie mojej na co dzień nieśmiałej, grzecznej,
      > kulturalnej (...), lubianej i dobrze uczącej się córki??

      Ja myślę że dobrze sobie radzi. nie od dziś wiadomo że wygrywa ten kto się
      ładniej uśmiecha i sprawniej dołki kopie pod innymi. Z tego wyścigu szczurów
      można się wycofać, ale jeśli jest się do niego zmuszonym sytuacją (szkoła), to
      trzeba się dostosować do warunków. A one są takie jakie są. Było głosowanie, to
      trzeba przekonać do siebie wyborców. Gdyby wszystkie wybory miały wygrywać
      najlepsze opcje, to żadna z istniejących partii nie miałaby tak naprawdę racji
      bytu. W Polsce bowiem potrzebna jest monarchia i król bo demokracja nam nie
      służy. Twoja córka zrobiła to co zrobić miała - wykazała zaangażowanie robiąc
      pracę dodatkową dla chętnych czym zyskała w oczach nauczycielki i przekonała do
      siebie wyborców. Pogratuluj córce.
      • michal_powolny12 Re: Przekupstwo 10.10.08, 02:08
        Nie i jeszcze raz nie. Nie te klocki. Nie ta gra. Niech małolata się
        przyzna. Jej nic się nie stanie. Klasa będzie miała lekcje że
        przekupstwo się nie opłaca. Ot i po problemie.
        Prawdziwy sukces top nie sztuka kłamania lecz ciężka praca
        i uczciwość.
        • allija Re: Przekupstwo 10.10.08, 23:36
          nie no, usmiałam sie serdecznie. Chyba w jakiejś innej Polsce /i
          świecie/ żyjemy.
          Ciężka praca i uczciwość...gdzie to widziałeś? bo ja rozgladając się
          dookoła widzę innych ludzi sukcesu. Chyba, ze jakoś inaczej
          rozumiemy sukces. Ja dosłownie a ty bardziej metafizycznie.
          • michal_powolny12 Re: Przekupstwo 11.10.08, 02:35
            ja mówię o prawdziwym sukcesie. Przykłady? Założyciele ITI. Dr Irena
            Eris. Ludzie pracy którzy doszli do czegoś bez szwindli i oszustw.
            Właściele grupy Atlas (moi sąsiedzi). No i są "sukcesy" ludzi typu
            Baranina lub inne mięso. Tyle że ich żywot krótki jest. Albo kulka
            albo kajdanki.
            • maksimum Re: Przekupstwo 11.10.08, 04:53
              Opowiedzialem cala sprawe mojej corce(11) i spytalem ,czy u niej w szkole cos
              podobnego sie wydarzylo.
              Zrobila oczy jak cebule i odpowiedziala,ze nigdy.
              No tak,ale ona chodzi do dobrej szkoly w cywilizowanym kraju,gdzie komuna nie
              pustoszyla ludziom w glowach.
              • ammeux Re:maksimum 11.10.08, 11:18
                Ty tak prowokujesz dla zabawy czy w jakimś wzniosłym celu?
                • maksimum Re:maksimum 12.10.08, 04:51
                  Ja wszystko robie we wznioslym celu,nawet jak sie kocham.
            • allija Re: Przekupstwo 13.10.08, 13:33
              zapewniam cie, że twoja wiedza w temacie jest taka sama jak twoje
              opinie. Czyli mocno idealistyczna.
        • acorns Re: Przekupstwo 12.10.08, 21:59
          > Niech małolata się przyzna. Jej nic się nie stanie. Klasa będzie
          > miała lekcje że przekupstwo się nie opłaca. Ot i po problemie.

          Jeśli się przyzna to straci w oczach nauczycielki i jednocześnie wkopie
          koleżanki które łapówkę w postaci chipsów i gum do żucia przyjęły, spożyły i
          tylnym otworem ciała wypuściły w czeluści kanalizacji albo pod krzaczek. Klasa
          dostanie lekcję że przekupstwo się opłaca, ale przyznanie się do niego może się
          źle skończyć. Tak więc lepiej niech już siedzi cicho i nie rozgrzebuje tej sprawy.
    • kol.3 Re: Przekupstwo 12.10.08, 17:48
      Masz zaradne, rozsądnie myślące i przedsiębiorcze dziecko i
      próbujesz to zniszczyć swoimi nieuzasadnionymi skrupułami.
      Jak ona będzie uczciwa i pracowita to do czego dojdzie?
      Najwyżej do tego, że ją z pracy wywalą.
      Kobieto, masz swoje lata a musisz się uczyć od dziecka, jak widać.
      • scher Re: Przekupstwo 12.10.08, 18:55
        kol.3 napisała:

        > Masz zaradne, rozsądnie myślące i przedsiębiorcze dziecko
        ...
        > Jak ona będzie uczciwa i pracowita to do czego dojdzie?

        Boże, dokąd zmierza ten świat, jeżeli rodzice wychowują dzieci w takim patologicznym systemie wartości?
        • acorns Re: Przekupstwo 12.10.08, 21:54
          Świat jest jaki jest. Sam go nie zmienisz. Albo wychowasz dzieci żeby sobie w nim dobrze radziły jak ta dziewczyna albo wychowasz idealistów – gołodupców bo ich ideały się nie będą sprawdzać w kontakcie z brutalną rzeczywistością. Niektórzy wychowują swoje dzieci w totalnym oderwaniu od rzeczywistości albo raczej wychowują ich do życia w swoim wymarzonym świecie gdzie wszyscy są pracowici, uczciwi, kochają się wzajemnie a zjawiska typu przemoc, korupcja, złodziejstwo, oszustwo i pogoń za pieniędzmi w ogóle nie istnieją. Przykład pewnej znanej firmy kurierskiej pokazuje od czego są pracowici i uczciwi. Są oni od odwalania całej roboty za grosze i od zbierania zjebek. Wiem jak jest bo mam tam wtyki rodzinne. Są punkty które wysyłają nieraz i po 500 krajówek dziennie. Dla kuriera jest to około 1000 zł. dniówki. Jak się zatrudnisz do takiej pracy bez układów to o takim punkcie będziesz mógł sobie pomarzyć. One są już odgórnie przydzielane kurierom po układach rodzinnych i towarzyskich. Ja na zimę też tam idę wozić i już mi szukają czegoś na ciężarówkę bo nie chcę wozić paczek dostawczakiem tylko palety ciężarówką bo mi się nie chce tego nosić tylko sobie windą załaduję i wyładuję. Tak to już jest na tym świecie i nie zmienisz tego. Gdybym ja chciał się zatrudnić tak w oficjalny sposób jako kurier to by mi się nie opłacało jeździć za te pieniądze. Gdyby ta dziewczyna nie przekupiła koleżanek to być może by nie wygrała i nie dostała szóstki. Każde grabie grabią do siebie więc lepiej samemu też grabić niż czekać aż ktoś Ci coś wygrabi sprzed nosa zostawiając Ci to co mu spod grabi uciekło.
          • izzo Re: Przekupstwo 12.10.08, 23:06
            Idealistów? To już trzeba być idealistą, żeby mieć odrobinę przyzwoitości? Teraz
            przekupi koleżanki, potem kupi sobie maturę, magisterkę itd.? Sprzeda się
            szefowi, żeby tylko ją zatrudnił? To ma być Twój model radzenia sobie w życiu?
            To jest tylko dowód na nieudacznictwo takiej osoby, która inaczej nie jest w
            stanie nic osiągnąć w życiu. Żałosne.

            • kol.3 Re: Przekupstwo 12.10.08, 23:52
              Ależ to dziecko miało bardzo dużo przyzwoitości. Zgłosiło się do
              pracy nadprogramowej, żeby dostać szóstkę. Pracę wykonało. Ponieważ
              pani nauczycielka wybrała taki system oceny jaki wybrała,
              (nienajmądrzejszy), dziecko musiało przekonać koleżanki, aby wybrały
              jego pracę. Wypromowało swoją pracę przy pomocy "kiełbasy
              wyborczej".
              "Wybierzcie mnie - dostaniecie" . Politycy tak robią i nikt się nie
              oburza. Sami ich wybieracie.
              A Twoje dywagacje Izzo są nadużyciem.
            • acorns Re: Przekupstwo 13.10.08, 23:17
              > Idealistów? To już trzeba być idealistą, żeby mieć odrobinę
              > przyzwoitości? Teraz przekupi koleżanki, potem kupi sobie maturę,
              > magisterkę itd.? Sprzeda się szefowi, żeby tylko ją zatrudnił?

              No i co taka zdziwiona? Witamy w realnym świecie. Takie czasy nastały. Tak sobie
              to wszystko przemyślałem i wiesz co? Gdybym był taki idealnie przyzwoity to nic
              kompletnie bym nie miał poza starym Żukiem i zasądzonymi alimentami na dziecko
              którego bym w ogóle nie miał szans widywać nawet na zdjęciach.
        • kol.3 Re: Przekupstwo 12.10.08, 23:58
          Patologią to jest wmawianie dziecku, że jak będzie pracowite i
          uczciwe to do czegoś dojdzie. To jest dopiero robienie małemu
          człowiekowi krzywdy na całe życie. Głupota powinna mieć swoje
          granice. Dziecko powinno być przygotowane do życia, bo inaczej z
          powodu posiadania rodziców - idiotów przez całe życie będzie
          dostawało w kuper.
          • izzo Re: Przekupstwo 13.10.08, 08:38
            Życie nie polega tylko na tym, żeby do czegoś "dojść". Przede wszystkim trzeba
            tak żyć, żeby móc patrzeć w lustro bez obrzydzenia. To, JAK się żyje i JAK się
            do czegoś dochodzi, jest równie ważne. Cokolwiek niektórzy o tym sobie myślą. I
            przepraszam, ale dla mnie to nie jest normalne, że się do czegoś dochodzi za
            wszelką cenę. Co mi po sukcesie, jeśli wiem, że jest kupiony? Naprawdę dziwię
            się, jak taka osoba może spojrzeć w twarz koleżankom i kolegom, którzy brali
            udział w tej szopce i nie przekupili nikogo. Zwłaszcza jeśli to osoba zwykle
            "grzeczna i kulturalna". Chyba że ta grzeczność i kultura to tylko wyobrażenia
            rodziców.
            • kol.3 Re: Przekupstwo 13.10.08, 19:34
              Ależ, owszem życie polega na tym, żeby do czegoś dojść. Osiąga się
              to wtedy, gdy pracując zbiera się godziwe żniwo ze swojej pracy.
              Można się napracować do upadłego, siedzieć cicho w kącie i nie
              potrafić sprzedać rezultatów swojej pracy. Nie jest przestępstwem
              umiejętność wybicia się, bycia przebojowym.
          • izzo Re: Przekupstwo 13.10.08, 08:52
            kol.3 napisała:

            > Dziecko powinno być przygotowane do życia, bo inaczej z
            > powodu posiadania rodziców - idiotów przez całe życie będzie
            > dostawało w kuper.

            Dostawanie w kuper to wg Ciebie niedostanie szóstki, bo czyjaś praca była
            lepsza? Wybacz, ale to jest dopiero patologiczne myślenie. Owszem, dziecko
            będzie dostawało w kuper jeśli rzeczywiście nic nie umie i samo nie jest w
            stanie do niczego dojść bez uciekania się do takich metod. Ale wtedy chyba
            lepiej żeby dostało raz czy dwa w kuper. Tak jak niektórzy rodzice, którzy
            zamiast wychowywać dziecko, utwierdzają je w przekonaniu, że parę smsów i
            audiotele załatwi wszystko.
            • kol.3 Re: Przekupstwo 13.10.08, 19:29
              Pisz, Izzo, łaskawie na konkretny temat poruszony w wątku.
              Dostają w kuper ludzie, którzy napracują się a nie potrafią tego
              sprzedać, nie potrafią swego wkładu pracy nagłośnić, lobbować na
              swoją rzecz. Dziecko naprawcowało się i potrafiło sprzedać rezultaty
              swojej pracy. I cała sprawa.
          • michal_powolny12 Re: Przekupstwo 14.10.08, 00:03
            A właśnie że nie. Ucziwość, odpowiedzialność i pracowitość
            procentują. Zobacz jakim zaufaniem cieszą się takie firmy jak
            Wojciech Kruk, cukiernie A.Blikle, Labratorium Kosmetyczne Dr Irena
            Eris. To bardzo proste. One mają silną pozycję na rynku bo mają
            silna markę. A mają silną markę bo cieszą się zaufaniem klientów.
            A klienci mają do nich zaufanie bo firma dba o jakość obsługi
            i towarów. Można oczywiście iść na skróty. Tyle że to się nieopłaca.
            Bo przyjdzie pan prokurator/nikt nie udzieli kredyty
            kupieckiego/trzeba będzie szybko znikać.
    • jakw Re: Przekupstwo 13.10.08, 01:35
      Ale kupiła im na przerwie po paczce czipsów? Jeśli tak - jest
      bardziej uczciwa niż 99,9999% polityków.
    • mamusia1999 Re: Przekupstwo 13.10.08, 11:50
      nieco na przekor temu, co sama tu pisalam przypomniala mi sie wcale
      nei tak dawna otwarta dyskusja z pscyhologami w szkole. no i coz
      jeden (a raczej jedna) byl przekonany, zeby juz maluchom zadnych
      oszustw nie przepuszczac, nie bagatelizowac bo ich potem
      rzeczywistosc w postaci Kodeksu Karnego zaskakuje - ale
      rozmawialismy w tym momencie o "drobnych" kradzionkach typu
      autko "przez przypadek" zabrane koledze itd, guma "przez przypadek"
      wyniesiona obok kasy...
      ale w temacie strategii przezycia szkoly...pan radzil, zeby sie nie
      wtracac. ze szkola jest niesprawiedliwa, bezduszna itd. z definicji.
      i ze kazde dziecko ma prawo uzywac w tej maszynie kruczkow...
      badz tu madry i pisz wiersze....
    • rycerzowa Re: Przekupstwo 13.10.08, 12:34
      Hej, kochani, chyba nam się poplątały pojęcia.

      1. Oszustwo, nieuczciwość, fałszerstwo - chyba nikt nie ma wątpliwości,że to zło, i wbrew pozorom, na dłuższą metę wcale nie popłaca.
      Nawet Al Capone się o tym przekonał.

      2. Stopnie szkolne to nie zapłata za wiedzę, i nie to powinno być w centrum naszej uwagi, aby ta wymiana była ekwiwalentna.
      Stopień to informacja. Uczniowi powinno zależeć, by była to rzetelna informacja.
      Co mu z szóstki, jeśli jest głąbem albo beztalenciem?
      Zawsze powtarzałam dzieciom: uczysz się dla wiedzy, nie dla stopni.

      3. Tematem postu jest fakt kupowania sobie sympatii koleżanek.
      Tak, to jest normalne,ludzie kupują sobie sympatię ludzką.
      Kiełbasa wyborcza to najprostszy przykład.
      Jeśli mam dom z ogrodem, zapraszam przyjaciół na grilla, stawiam dobre drinki, mam spore szanse by być lubianą.
      Gdy kupujemy dzieciakowi modne ciuchy, atrakcyjne gadżety, super zabawki, zwiększamy prawdopodobieństwo, że będzie popularne. Czyli niejako kupujemy mu tę popularność.
      To "oczywista oczywistość",że trzeba być ponadto koleżeńskim.
      Ale "koleżeńskość" obejmuje też podzielenie się chipsami, oddanie swojej zabawki, pożyczenie pieniędzy, gościnność, poświęcenie komuś swojego czasu.
      Praktycznie - jest to kupowanie sobie przyjaźni.

      Nie bójmy się słowa "kupować". Samo w sobie nie ma nic złego, jest obojętnie moralnie. Ważne tylko, byśmy w przyjaźni nie byli fałszywi.
      • agatka_s Re: Przekupstwo 13.10.08, 12:43
        3. Tematem postu jest fakt kupowania sobie sympatii koleżanek.

        Nie, to nie jest tematem postu. Mozna byc najsympatyczniejsza
        dziewczynka, a malowac beznadziejnie. I na odwrot, mozna byc
        znienawidzona kolezanka, ktorej nikt nie lubi a malowac fantastyczne
        obrazki. Co ma piernik do wiatraka ?

        Tematem postu bylo: czy matka powinna jakos bardziej stanowczo
        zareogowac na ewidentne oszustwo i wreczenie LAPOWKI (oczywiscie na
        poziomie dziecka) za zdobycie korzysci, jaka byla szostka z
        plastyki.

        Czym rozni sie sprzedanie/kupienie meczu przez dzialacza PZPN, od
        sprzedania/kupienia szostki w klasie ? NICZYM poza poziomem
        korzysci i zaplaty za ta....
        • rycerzowa Re: Przekupstwo 13.10.08, 13:11
          agatka_s napisała:

          > Mozna byc najsympatyczniejsza
          > dziewczynka, a malowac beznadziejnie. I na odwrot, mozna byc
          > znienawidzona kolezanka, ktorej nikt nie lubi a malowac fantastyczne
          > obrazki. Co ma piernik do wiatraka ?

          To nie był konkurs na jakość obrazka,tylko który się dzieciom najbardziej podoba. Widz ma prawo wybrać wg swego gustu, landszaft zamiast Picassa. Jak się robi aukcję, to się trzeba liczyć z jej prawami. To są lekcje plastyki, konkursy popularności pewnie wpisane są w program. Jak pisałam, szkoła życia.



          >
          > Tematem postu bylo: czy matka powinna jakos bardziej stanowczo
          > zareogowac na ewidentne oszustwo i wreczenie LAPOWKI (oczywiscie na
          > poziomie dziecka) za zdobycie korzysci, jaka byla szostka z
          > plastyki.


          No właśnie, czy szóstka jest "korzyścią"? Co dziecko ma z takiej szóstki? Bo przecież nie satysfakcję ani informację o swoim prawdziwym talencie.
          Może ma pieniądze? Zdany egzamin?
          Bynajmniej. Stypendia dla najlepszych, egzaminy , nie opierają na plebiscytach popularności.

          >
          > Czym rozni sie sprzedanie/kupienie meczu przez dzialacza PZPN, od
          > sprzedania/kupienia szostki w klasie ? NICZYM poza poziomem
          > korzysci i zaplaty za ta....

          Zasadniczo się różni. Tam jest fałsz, oszustwo i złodziejstwo.
          Dziewczynka nie kupiła szóstki od nauczyciela. Szóstka nie daje jej żadnych korzyści.
          Kupiła sobie sympatię koleżanek.

          Jedyne, o czym warto porozmawiać z dzieckiem, to właśnie o przyjaźni, koleżeństwie, o złudzie przyjaźni,popularności, gdy na wiele nas stać.
          O tym,że "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie".
          • agatka_s Re: Przekupstwo 13.10.08, 13:17
            Szostka jest korzyscia i to cholernie wymierna. Przekonalam sie o
            tym podczas rekrutacji do gimnazjum. Jedna szostka na swiadectwie
            decydowala czy dziecko zostanie przyjete czy nie.

            A dobre gimnazjum to juz jest korzysc niezaprzeczalna.
            • agatka_s Re: Przekupstwo 13.10.08, 13:30
              i jeszcze szostka z plastyki moze miec tez konkretny wymiar
              finansowy. Stypendium naukowe (jest takie od gimnazjum) jest za
              srednia, mozna sobie wyobrazic ze ta szostka z plastyki decyduje ze
              dziecko na koniec dostaje wyzsza ocene, i wlasnie ocena z plastyki
              te srednia ulepsza na tyle ze dziecko dostaje stypendium.

              I co stypendium za chipsy i za cukierki ? Z naszych podatkow ? I
              teraz w kazdej szkole jest choc jeden taki wyludzacz ? i wyobrazmy
              sobie ze taki wyludzacz potem wyludzi rente, potem wyludzi KRUS (bo
              sobie kupi ziemi kawalek) i tak dalej i tak dalej az do pochowku na
              koszt panstwa, bo zanim umrze to przepisze wszystko na rodzine i
              umrze jako bezdomny. I tak stoi to panstwo na takich wyludzeniach,
              a zaczyna sie od wyludzenia szostki z plastyki....

              sorry oszustwo jest oszustwem.
              • agatka_s Do autorki watku 13.10.08, 15:09
                Tak sobie mysle ze musi byc Pani przykro. ale prosze nie brac tych
                wszystkich wywodow "do siebie". Przynajmniej ja, dyskutuje tu o
                problemie, niekoniecznie akurat o Pani corce.

                Dzieci robia rozne glupoty, i dopuszczaja sie czasem rzeczy ktore z
                pktu widzenia dekalogu itp wlos jeza na glowie, ale to jeszcze nie
                oznacza od razu ze sa oszustami, zlodziejami i wyludzaczami.
                Niemniej to nasza rola rodzicow, aby pokazywac co jest dobre a co
                zle. Jak dziecku sie dobrze wytlumaczy czemu takie postepowanie
                bylo zle, to jest nadzieja ze juz wiecej tak nie zrobi.
        • jakw Re: Przekupstwo 13.10.08, 13:36
          agatka_s napisała:

          > Czym rozni sie sprzedanie/kupienie meczu przez dzialacza PZPN, od
          > sprzedania/kupienia szostki w klasie ? NICZYM poza poziomem
          > korzysci i zaplaty za ta....
          Z przedostatnich wydarzeń chyba wynika, że działacze PZPN są nie do
          ruszenia...
          • izzo Re: Przekupstwo 13.10.08, 13:57
            jakw napisała:

            > agatka_s napisała:
            >
            > > Czym rozni sie sprzedanie/kupienie meczu przez dzialacza PZPN, od
            > > sprzedania/kupienia szostki w klasie ? NICZYM poza poziomem
            > > korzysci i zaplaty za ta....
            > Z przedostatnich wydarzeń chyba wynika, że działacze PZPN są nie do
            > ruszenia...

            Czy to, że komuś przestępstwo ujdzie na sucho, jest już usprawiedliwieniem tego,
            co zrobił? Rób tak, bo inni tak robią i im się udaje? Nic dziwnego, ze ten kraj
            jest jaki jest.

            Osobom, którym przypadło do gustu takie zachowanie proponuję zostawić na chwilę
            zachwyty nad przedsiębiorczym dzieckiem i zastanowić się, jakby się czuli, gdyby
            ich dziecko było tym, które dostało plusa. Już widzę, jak dziecko przychodzi do
            domu, a mamuśka wrzeszczy: "Głupia jesteś. Trzeba było im kupić po dwie gumy".
            Choć może nie, mogłoby się okazać, że mamusia nie dała dość kasy dziecku i nie
            stać go było na przebicie oferty. Wówczas by się okazało, że to wina mamusi, że
            dziecko nie dostało szóstki. Albo że takie niezaradne życiowo dziecko wychował.
            • jakw Re: Przekupstwo 13.10.08, 14:19
              izzo napisała:

              >
              > Czy to, że komuś przestępstwo ujdzie na sucho, jest już
              usprawiedliwieniem tego
              > ,
              > co zrobił? Rób tak, bo inni tak robią i im się udaje? Nic
              dziwnego, ze ten kraj
              > jest jaki jest.
              >
              No dobra, Renata Beger za kupowanie podpisów na listach wyborczych,
              zdaje się, ostatnio dostała grzywnę... I tak pewnie nie zapłaci, bo
              nie ma oficjalnych źródeł dochodu. Co najwyżej odsiedzi w areszcie,
              za który zapłacą podatnicy. A wcześniej za to, że dopisywała sobie
              głosy poparcia dostała 2 lata w zawieszeniu...
              I oczywiście nie jest to usprawiedliwieniem, ale wychodzi na to, że
              ci uczciwi to frajerzy.
              • agatka_s Re: Przekupstwo 13.10.08, 14:31
                jakw napisała:

                > izzo napisała:
                >
                > >
                > > Czy to, że komuś przestępstwo ujdzie na sucho, jest już
                > usprawiedliwieniem tego
                > > ,
                > > co zrobił? Rób tak, bo inni tak robią i im się udaje? Nic
                > dziwnego, ze ten kraj
                > > jest jaki jest.
                > >
                > No dobra, Renata Beger za kupowanie podpisów na listach
                wyborczych,
                > zdaje się, ostatnio dostała grzywnę... I tak pewnie nie zapłaci,
                bo
                > nie ma oficjalnych źródeł dochodu. Co najwyżej odsiedzi w
                areszcie,
                > za który zapłacą podatnicy. A wcześniej za to, że dopisywała sobie
                > głosy poparcia dostała 2 lata w zawieszeniu...
                > I oczywiście nie jest to usprawiedliwieniem, ale wychodzi na to,
                że
                > ci uczciwi to frajerzy.



                Nie nie wychodzi.

                To kwestia jak kto definiuje frajerstwo i brak frajerstwa.

    • rycerzowa Re: Przekupstwo 13.10.08, 14:09
      Chcecie powiedzieć,że o dzisiejszych sukcesach edukacyjnych decydują konkursy
      popularności? Że można sobie kupić dobrą średnią w swojej szkole i to wystarczy?
      A miały być obiektywne egzaminy zewnętrzne...
      Testy, i w ogóle.

      W starych dobrych czasach były egzaminy wstępne i można sobie było kpić na
      stopnie szkolne. I się kpiło.

      Powtórzę swoje:
      Pani spytała nie o to, która praca jest najlepsza, ale która się najbardziej
      podoba. Znając dzieci, wiadomo,że najbardziej podoba się praca najbardziej
      lubianej koleżanki. Albo najbliższej.
      Dzieci miały okazję dowiedzieć się o tym.
      Na koncertach też najgłośniej oklaskuję muzyków, których znam i lubię (np.
      krewniaków).Jest nagroda jury, jest też i publiczności.
      Ważne,żeby nie mieszać obu porządków.
      • verdana Re: Przekupstwo 13.10.08, 15:00
        Alez Pani nie pytała "ktora kolezanka się Wam najbardziej podoba"
        tylko praca.
        A więc dziewczyny dostały prezenty za poswiadczenie nieprawdy -
        głosowaly nie na pracę, a na darczyńcę. Niezaleznie, czy im praca
        się podobała, czy nie. Za prezent oddały glosy na pracę, ktora wcale
        ich zdania nie byla najlepsza. I to nie dlatego,ze po prostu kogos
        lubią - bo to wtedy zrozumiale, ale dlatego, ze za glosy zapłacono.
        Analogia z koncetem bylaby wtedy, gdyby publicznośc byla oplacana za
        glosowanie na pana X, a nie na pana Y, ktory gra lepiej, ale nie ma
        sponsorow.
      • agatka_s Re: Przekupstwo 13.10.08, 15:18
        rycerzowa napisała:

        > Chcecie powiedzieć,że o dzisiejszych sukcesach edukacyjnych
        decydują konkursy
        > popularności? Że można sobie kupić dobrą średnią w swojej szkole i
        to wystarczy
        > ?
        > A miały być obiektywne egzaminy zewnętrzne...
        > Testy, i w ogóle.
        >
        > W starych dobrych czasach były egzaminy wstępne i można sobie było
        kpić na
        > stopnie szkolne. I się kpiło.
        >
        > Powtórzę swoje:
        > Pani spytała nie o to, która praca jest najlepsza, ale która się
        najbardziej
        > podoba. Znając dzieci, wiadomo,że najbardziej podoba się praca
        najbardziej
        > lubianej koleżanki. Albo najbliższej.
        > Dzieci miały okazję dowiedzieć się o tym.
        > Na koncertach też najgłośniej oklaskuję muzyków, których znam i
        lubię (np.
        > krewniaków).Jest nagroda jury, jest też i publiczności.
        > Ważne,żeby nie mieszać obu porządków.


        Nie, ja mam nadzieje ze nie decyduja konkursy popularnosci, tylko
        sprawiedliwe oceny. Niemniej mozna sobie wyobrazic sytuacje, ze
        jakies dziecko jest bardzo zdeterminowane i posunie sie do oszustwa
        aby dobra ocene zdobyc.

        Sa rodzice ktorzy przemeldowuja dzieci aby chodzily do wybranej
        szkoly i nie widza w tym nic zlego, sa tez pewnie i uczniowie ktorzy
        nie beda widziec nic zlego w zdobywaniu dobrych ocen wszelkimi
        srodkami. Cel uswieca srodki.

        Niektore zespoly pilkarskie tez nie widza nic zlego ze pomoga sobie
        troche aby awansowac do 1 ligi, choc ja nadal wierze ze caly sport w
        swojej masie jest jednak autentycznym wspolzawodnictwem w ktorym
        zwyciezaja prawdziwi bohaterzy.

        • rycerzowa Re: Przekupstwo 13.10.08, 17:11
          Najważniejsze to przekazać dziecku,że nie uczy się dla stopni.
          Że "kupiony", załatwiony stopień lub dyplom jest bez wartości.
          Że stopień niesprawiedliwy nie ma znaczenia, bo w końcu oliwa na wierzch wypływa.

          Tymczasem tu na forum często widać nadmierne skoncentrowanie się na stopniach,
          jakby to od nich zależało poczucie wartości dziecka i rodzica, tudzież życiowy
          sukces.
          Tymczasem każdy zna takich, którzy mieli w szkole kłopoty, a potem daleko zaszli.
          W dobrej pracy nie pytają cię o stopnie na półrocze piątej klasy, tylko pytają,
          co umiesz, co sobą reprezentujesz.
          • verdana Re: Przekupstwo 13.10.08, 17:22
            Dzisiejszy system wymusza poniekad uczenie sie dla stopni. Biorac
            pod uwage to, ze do dobrego liceum dostaje się dzieci z lepszymi
            stopniami na świadectwie trudno wmawiac dziecku, ze stopnie sa bez
            wartosci i że uczy się dla siebie. Bo dla siebie uczy się tego, co
            go interesuje. Reszty tylko dla stopni i mozliwosci dalszej, dobrej
            edukacji. Żeby potem w ogole mieć dobrą prace, gdzie nie pytaja o
            stopnie.
            Owszem, kazdy zna takich, co mieli klopoty i daleko zaszli (ja znam
            mnostwo), ale z drugiej strony większość z nich raczej by nie zaszła
            daleko, gdyby nie kasa/pozycja rodziców/ umiejętnosci wyniesione z
            rodzinnego domu. A nie kazdy to ma.
            Nalezy jednak strzec sie w wychowaniu pewnych idealistycznych
            (naiwnych?) akcentów, ktore nijak nie przekładaja się na realne
            zycie.
            • rycerzowa Re: Przekupstwo 13.10.08, 17:45
              Chodzi mi bardziej o to, by do stopni mieć odpowiedni dystans.
              Jeśli do czegoś liczy się średnia, to chyba nie z półrocza drugiej lub piątej
              klasy. A tu w wielu domach dramat,że pierwszoklasista przyniósł minus przy
              piątce (pardon, przy chmurce).
              Albo że czwartoklasista dostał z pracy domowej za mało,albo za dużo.
              Koniecznie w związku z tym trzeba iść porozmawiać z nauczycielem...

              • verdana Re: Przekupstwo 13.10.08, 18:38
                Ja wiem, wiem...
                To tylko taka ogolna uwaga, bo dzieci jednak zwykle dla stopni się
                uczą (bo po co inaczej uczyć się wielu szkolnych idiotyzmów?).
                Problemem jest raczej uczenie się dla zadowolenia rodziców.
              • agatka_s Re: Przekupstwo 13.10.08, 18:44
                Zgoda co do zasady, że uczymy się dla siebie nie dla stopni.

                Ale ze względów pragmatycznych jest to zasada, która może tak
                naprawdę obowiązywać tylko do 5 klasy szkoły podstawowej. Od
                szóstej zaczyna się już ciąg przyczynowo skutkowy, który gdzieś tam
                na końcu decyduje czy wychodzisz z lat edukacji jako człowiek nieźle
                wykształcony, czy jako ktoś wyposażony jedynie w atrapę
                wykształcenia (bo wybaczcie ale gros studiów prywatnych to dla mnie
                atrapa i proteza dobrego wykształcenia).

                W 6 klasie to oceny częściowo (częściowo bo w róznych szkołach
                jeszcze stosuje się inne kryteria) decyduja o wyborze gimnazjum
                (jesli ktoś chce dokonać wyboru, a nie decyduje sie na przypisany z
                automatu rejon), w 3 klasie gimnazjum to oceny ze świadectwa i
                średnia są składową punktacji która potem decyduje o wyborze liceum,
                a ocena (punkty) z matury decyduje o dostaniu się na studia.

                Niestety "walki" o oceny nie da sie ograniczyć tylko do tych
                kluczowych momentów. Każdy z nas wie, że jest coś takiego
                jak "jechanie na opinii". I choć to może się wydawać pejoratywne,
                ale jest faktem, jak ktoś jest uczniem trójkowym to żeby na koniec
                mieć piątki będzie się musiał dużo bardziej napracować , niz ktos
                kto od samego poczatku był piątkowym uczniem. Nauczyciele sami to
                przyznają że nawet jak dobremu uczniowi podwinie się noga i coś mu
                nie wyjdzie, to chętnie pomogą takiej osobie. Ze słabym uczniem to
                już raczej nie jest takie oczywiste.

                Stąd wynika wniosek że jakieś zbytnie przywiązywanie wagi do ocen,
                szczególnie we wczesnym etapie edukacji jest bez sensu, no ale z
                drugiej strony wmawianie dziecku ze nie ma różnicy czy dostaje
                trójki czy piątki jest też robieniem dziecku krzywdy. Najlepiej
                wypośrodkować.

                Oczywiście bardzo nagannym jest mieć zbyt wysokie wymagania wobec
                dziecka-obiektywnie dziecko jest czwórkowe, a rodzice wymagają
                piątek. To jest chore.

                Ale jesli dziecko stać na piatki, to mysle że powinno tak się uczyć
                i tak pracować aby te piatki przynosić.

                Moje dziecko dotąd wcale nie uczyło się dla ocen. Miał dobre oceny,
                ale nigdy jakoś o te oceny nie walczył. Rekrutacja do szkoły gdzie
                przez brak choćby jednej szóstki z kluczowych przedmiotów o mało co
                nie dostał się dała mu dużo do myślenia. Widzę że zmienił mu się
                stosunek do ocen, zwraca teraz dużo bardziej na nie uwagę (to
                oczywiście moze też być efektem nowej szkoły, gdzie oceny ciut
                inaczej smakują niż w starej).
                • rycerzowa Re: Przekupstwo 13.10.08, 19:09
                  Agatko, jeśli twój syn zechce być dobrym inżynierem, skrzypkiem, albo super
                  programistą - czekają na niego dobre państwowe uczelnie.Tam nie pytają o
                  stopnie z szóstej ani maturalnej klasy, tylko czy jest zdolny i czy coś umie.
                  Ciekawa praca będzie na niego czekać.

                  "Do piątej klasy podstawówki" - masz rację.
                  Rodzice mają obowiązek przynajmniej do tego czasu nie obrzydzać dziecku szkoły.
                  Nie chodzi o to,że stopnie całkiem się nie liczą. Ale stopień powinien być
                  informacją dla ucznia, a nie zapłatą. Bo wtedy rzeczywiście trzeba drżeć, by nie
                  oszukać, albo nie być oszukanym.
                  Jeśli dziecko przyniesie do domu zawyżoną ocenę (bo ściągnęło, lub
                  "przekupiło"), nie powinno mieć satysfakcji, dumy z osiągnięć,ani spokoju,że
                  sobie radzi. Taki stopień to żadna informacja.
                  To wszystko.
                  • agatka_s Re: Przekupstwo 13.10.08, 19:43
                    rycerzowa napisała:

                    > Agatko, jeśli twój syn zechce być dobrym inżynierem, skrzypkiem,
                    albo super
                    > programistą - czekają na niego dobre państwowe uczelnie.Tam nie
                    pytają o
                    > stopnie z szóstej ani maturalnej klasy, tylko czy jest zdolny i
                    czy coś umie.
                    > Ciekawa praca będzie na niego czekać.
                    >

                    Nikt go o nic nie bedzie pytac, teraz licza sie tylko punkty z
                    matury, i praktycznie zeby zdac na jakis kierunek trzeba miec punkty
                    z poziomu rozszerzonego z danych przedmiotow. Zeby dobrze napisac
                    mature i to na poziomie rozszerzonym trzeba chodzic do dobrego
                    liceum, a zeby dostac sie do dobrego liceum trzeba miec dobre oceny
                    na koniec gimnazjum.

                    Nawet gdyby dziecko bylo bardzo zdolne jesli o te oceny nie zawalczy
                    to niestety przekresla, a w najlepszym razie bardzo minimalizuje
                    szanse na nauke na panstwowej Uczelni. Taka prawda, moze brutalna,
                    ale system skorelowania wynikow z poszczegolnych etapow nauki to
                    powoduje.
                    • verdana Re: Przekupstwo 13.10.08, 22:04
                      I tu się mylisz.
                      Aby dobrze napisac maturę wcale nie trzeba chodzic do dobrego
                      liceum. W dobrym liceum jest więcej dobrych matur - bo przyjmuje
                      dobrych uczniów. Obstawionych zazwyczaj dodatkowo korepetycjami i
                      kursami.
                      Naprawde zdolny uczeń - co nie oznacza wcale dobrego ucznia (a juz
                      szczególnie humanista) świetnie napisze mature nawet w kiepskim
                      liceum.
                      • agatka_s Re: Przekupstwo 13.10.08, 22:26
                        verdana napisała:

                        > I tu się mylisz.
                        > Aby dobrze napisac maturę wcale nie trzeba chodzic do dobrego
                        > liceum. W dobrym liceum jest więcej dobrych matur - bo przyjmuje
                        > dobrych uczniów. Obstawionych zazwyczaj dodatkowo korepetycjami i
                        > kursami.
                        > Naprawde zdolny uczeń - co nie oznacza wcale dobrego ucznia (a juz
                        > szczególnie humanista) świetnie napisze mature nawet w kiepskim
                        > liceum.


                        Możliwe, ale skąd pewność że mamy doczynienia z "naprawdę zdolnym
                        uczniem" ?

                        Większość dzieci i rodziców postępuje racjonalnie i stara się
                        zmaksymalizować swoje szanse starając się dostać do dobrej a nie
                        kiepskiej szkoły. Co nie znaczy że nie ma takich którzy będą ten
                        ogólny trend kontestować.

                        Pewnie i w kiepskich szkołach zdarzają się perełki. Ale kto wie
                        moze w tych lepszych szkołach te perełki byłyby diamentami ?

                        Ogólna tendencja jest prosta im lepsze liceum tym trudniej się do
                        niego dostać=trzeba mieć lepsze oceny, ale im lepsza szkoła tym
                        większe szanse na lepszy wynik maturalny (no bo na odwrót tej tezy
                        postawić się nie da, nie sądze aby pójscie do dobrej szkoły
                        komukolwiek zmniejszało szanse na dobry wynik matury.

                        Co oczywiscie nie oznacza, ze jakies superzdolne dziecko nawet
                        po "technikum z Pcimia Dolnego" nie napisze matury tak ze dostanie
                        sie z pierwsza lokata na Politechnike, albo MIT.

                        Tylko żeby swiadomie wybrac "Tecnikum w Pcimiu" a nie "dobre liceum
                        w Warszawie", to trzeba wiedziec ze sie ma takiego geniusza, jak sie
                        nie ma to lepiej to robic po bozemu, dobre gimnazjum, dobre liceum,
                        dobre studia.

                        Pcim i wszystkie technika w tym miescie bardzo przepraszam-to taki
                        symbol i moja "licencia poetica" tylko, bo ja do Pcimia nic nie mam
                        (poza tym że tam Zakopianka zwalnia)
                        • verdana Re: Przekupstwo 13.10.08, 22:41
                          Bo go znamy od dziecka...
                          Moje dzieci - i część dzieci znajomych - nie ialo nigdy szanse
                          na "dobre liceum", albo z powodu pewnych problemów (dysortografia
                          np), albo z powodu zbyt jednostronnych zainteresowań. Weź pod uwage,
                          ze w dobrych liceach (prócz Staszica, cześć mu i chwala) promowana
                          jest mlodzieź o wyrownanych ocenach, równie dobra z polskiego,
                          fizyki, moatematyki i biologii. Mlody czlowiek dobry z kilku
                          dziedzin - czesto doskonały - a rownoczesnie nie najlepszy w
                          innych, nie ma szans na dobre liceum. Chociaz niektore z tych
                          dzieci rokuja o wiele lepiej niż po prostu "dobrzy uczniowie". Znam
                          corkę mojej kolezanki, uczennice trojkową, najlepsza z historii
                          (obecnie doktorantka na drugim roku), inną - rewelacyjną w jezykach
                          i marną w przedmiotach matematycznych (stypendium w RFN), corke
                          kolegi, ktora aby się dostać na polonistyke zrobila olimpiade, bo
                          jej zdolnosci do tego stopnia nie miescily się w szkolnych
                          kryteriach, ze z trudem przechodzila z klasy do klasy.
                          Dla tych dzieci gorsze liceum, nastawione nie na jak najwyższe
                          osiągniecia, ale na rozwijanie zainteresowań - to lepsze liceum.
                          Na roku u corki połowa jest superzdolnych z technikum z Pcimia
                          Dolnego...
                  • kol.3 Re: Przekupstwo 13.10.08, 20:01
                    Ja jestem zachwycona tą sprawą, ponieważ dziecko po mistrzowsku
                    zastosowało m e c h a n i z m "wykonanie pracy-lobbowanie-uzyskanie
                    efektu z pracy". Dziewczynka okazała się efektywna.
                    Nie wiem dlaczego dyskusja zmierza w kierunku, że dziecko uzyskało
                    ten stopień za nic, nie mając wiedzy.
                    Dziecko zgłosiło się do pracy nadprogramowej i wykonało ją - co
                    oznacza, że jest ambitne i nie ucieka od nauki. Stwierdziło jednak,
                    że system zastosowany przez nauczycielkę nie gwarantuje obiektywnej
                    oceny, wobec czego zastosowało własne środki, aby pozyskać sobie
                    zwolenników.
                    Co do "łapówki".
                    Drogie forumowiczki, chodzicie na wiece wyborcze, na pikniki
                    polityczne, na których rozdają baloniki, daszki, T-shirty, gadżety
                    reklamowe, bierzecie je bez zmrużenia oka, w gruncie rzeczy mają one
                    taką samą wagę jak wspomniane wyżej gumy do żucia. No, ale u siebie
                    się nie widzi, a u kogoś rozmuchuje.
                    • izzo Re: Przekupstwo 13.10.08, 21:19
                      kol.3 napisała:

                      > Drogie forumowiczki, chodzicie na wiece wyborcze, na pikniki
                      > polityczne, na których rozdają baloniki, daszki, T-shirty, gadżety
                      > reklamowe, bierzecie je bez zmrużenia oka, w gruncie rzeczy mają one
                      > taką samą wagę jak wspomniane wyżej gumy do żucia. No, ale u siebie
                      > się nie widzi, a u kogoś rozmuchuje.

                      Mów za siebie. Może nie uwierzysz, ale są osoby, które nie biorą gadżetów ani
                      kiełbasy, które im się wciska. Ale rozumiem, że ty bierzesz, więc Twój mechanizm
                      obronny każe Ci myśleć, że jesteś w porządku, bo wszyscy tak robią. Pomijam już
                      to, że owe baloniki nie są tym samym, bo nie ma bezpośredniej przekładni między
                      głosami oddanymi na partię reprezentowaną przez balonik a owym balonikiem. Ba,
                      większość tych baloników trafia do dzieci, które głosów nie oddają wcale.
                      Tu natomiast jest. I to wyraźna, bo jeśli dziewczynka ma 12 lat, to znaczy, że
                      jest w szóstej klasie i jej oceny mają sporą wagę, nawet jeśli to plastyka. Poza
                      tym samo wykonanie pracy dodatkowej, nawet byle jak, nigdy nie było w mojej
                      szkole wystarczającą podstawą do postawienia szóstki, chyba że to była praca
                      naprawdę wyróżniająca się. Co innego plus. Oczywiście nauczycielka nie powinna
                      pozostawiać oceny dzieciom w takim przypadku (o czym już wielokrotnie była
                      mowa), ale nawet jeśli to zrobiła, to jeszcze nie powód, żeby kupić sobie ocenę.
                      Oceny są, a przynajmniej powinny być wymiernym wyznacznikiem czyjegoś talentu i
                      możliwości. To było takie samo oszustwo jak oszukiwanie na egzaminie czy
                      klasówce (tak, dla niektórych to pewnie też przejaw "efektywności"). Swoją
                      drogą, żal mi tej dziewczyny, bo jeśli uznała za konieczne przekupienie
                      koleżanek, to najwyraźniej miała świadomość, że jest gorsza i normalnie nie ma
                      szans na zwycięstwo. I już nigdy się nie dowie, czy jej praca była warta tej
                      szóstki, czy nie. A właściwie z góry przekreśliła wartość swojej pracy.

                      • acorns Re: Przekupstwo 13.10.08, 23:28
                        > Swoją drogą, żal mi tej dziewczyny, bo jeśli uznała za konieczne
                        > przekupienie koleżanek, to najwyraźniej miała świadomość, że jest
                        > gorsza i normalnie nie ma szans na zwycięstwo. I już nigdy się nie
                        > dowie, czy jej praca była warta tej szóstki, czy nie. A właściwie z
                        > góry przekreśliła wartość swojej pracy.

                        Jeśli się będzie w taki sposób promować, będzie coraz bardziej znana jako
                        zwyciężczyni różnych konkursów aż w końcu jej prace bez względu na ich poziom
                        artystyczny będą wyceniane na sumy pięcio albo i sześciocyfrowe a utalentowani
                        artyści będą sprzedawać swoje dzieła na festynach po 300 - 600 złotych. Tak
                        działa ten rynek. Jola Rutowicz pierdnie na imprezie i już wszystkie szmatławce
                        będą płacić jej za możliwość zadania pytania czy to miał być cichacz czy też
                        działanie z premedytacją. A Ty choćbyś się nawet i zesrała to i tak zostaniesz
                        co najwyżej świnią która nawet własnych zwieraczy nie potrafi utrzymać razem.
                        Tak właśnie to działa.
                        • izzo Re: Przekupstwo 14.10.08, 08:51
                          acorns napisał:


                          > Jola Rutowicz pierdnie na imprezie i już wszystkie szmatławce
                          > będą płacić jej za możliwość zadania pytania czy to miał być cichacz czy też
                          > działanie z premedytacją.

                          Co nie zmienia faktu, że pierdnięcie jest tylko pierdnięciem, a szmatławiec
                          pozostaje szmatławcem. Nie widzę tu sukcesu. Co najwyżej czuję smród.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka