Dodaj do ulubionych

Wierzyć mu czy nie?

07.10.08, 18:11
Mój syn kończy w tym roku gimnazjum, i niestety ma problem z jednym
przedmiotem. Jest zdolny i inteligentny, ale jego oceny powinny być
zdecydowanie wyższe od 3 i 4 jeśli chce pójść do dobrego liceum. Kidy pytałam
się go, czemu akurat z biologii ma słabe oceny to słyszałam standardowe hasła
„ głupi nauczyciel”, albo „uwziął się na mnie”, „nie wiesz, jaki on jest, i
tak nie dostane 4”, itp. Sama zaczęłam się zastanawiać, czy te używane już
przez wieki wymówki mogą jednak być prawdziwe. Okazało się, że mój syn mówił
prawdę. Widziałam jego klasówkę, zdecydowanie niesprawiedliwie ocenioną.
Chciałam tylko przestrzec inne mamy, że czasem warto sprawdzić, czy
rzeczywiście jakiś nauczyciel nie uwziął się na wasze dziecko.
Obserwuj wątek
    • magnuum Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 18:18
      slyszlam o podobnych przypadkach. Jak rozwiązaliście ten problem? słyszałam już
      o tak krytycznych sytuacjach gdzie dziecko musialo zmieniac szkole bo nic innego
      nie dalo się zrobic.
    • triss_merigold6 Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 18:20
      Oczywiście, że warto sprawdzić.
      Pamiętam sytuacje z podstawówki, pisałam wypracowania innym uczniom,
      nie gorsze tylko takie jak dla siebie. Ja dostawałam dobre oceny a
      oni coś koło trójek, bo mieli wyrobioną opinię uczniów bardzo
      przeciętnych lub słabych. Nauczyciele tez miewają swoje sympatie i
      antypatie.
      • chmurka_257 Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 18:33
        oj pamiętam z własnego doświadczenia jeden przypadek,kiedy to po dlugiej
        chorobie wrocilam do szkoly (wszystkie tematy i zadania domowe mialam przepisane
        od najlepszej przyjacolki ,ktora byla najlepsza uczennica w klasie) no i pech
        chcial ze tego dnia pani od geografi zabrala wszystkie zeszyty do domu aby je
        ocenic .Nastepnego dnia otwieram zeszyt a tam za wszystkie zadania odpisane od
        najlepszej uczennicy ocena dostateczna lub mierna a przyjaciolka za identyczne
        zadania dostala bardzo dobry .Wkurzylam sie i poszlam zwrocic pani uwage ze nie
        bylo mnie na tych lekcjach i wszystkie zadania mam odpisane i poprosilam o
        wyjasnienie czym moje zadanie rozni sie od kolezanki.Pani zrobilo sie glupio i
        powiedziala tylko "w takim razie nie wstawie ci tych ocen do dziennika" .
        • mar-jen64 Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 18:36
          Ha, ja znam nawet przypadek nie że zmiana szkoły a wręczanie lapowek byłoo
          odpowiedzią i to w liceum!!! Jak można dawac lapowki w liceum? Przeciez to nie
          studia, nie doktorat. Trzeba znaleźć jakies wyjscie z takich sytuacji. Jak nie
          da się tego załatwić w szkole to sa wyższe instancje, takie jak prokuratura.
          Jeżeli zaczniemy dawac lapowki już w gimnazjum, to co będzie pozniej? Pomijając
          sam fakt robienia czegos niezgodnego z prawem, do czego przyzwyczailibyśmy nasze
          dzieci? O synku chcesz magisterium z fizyki, albo może doktorat z biologii, a
          może podrobimy twoje wyniki? Nie możemy w taki sposób wychowyac dzieci, jakie
          społeczeństwo by nam wyrosło??? Choc w przypadku, o ktorym mowa to raczej
          propozycja wychodzi od gory, ale jak zgodzimy się na nia raz i dziecko zobaczy
          ze istnieje takie rozwianie to się może przywyczaic.
          • gragelka Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 18:58
            Ja po prostu spotkałam się z nauczycielem i wyjaśniłam, że odnoszę wrażenie, że
            mój syn nie jest oceniany obiektywnie. I to, dzięki Bogu, wystarczyło. Nie
            wyobrażam sobie doprowadzenia do sytuacji wręczania mu łapówki.
            • gosia.gm Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 19:38
              Taaaak, lapowki w szkolach- bardzo powszechny sportwink Spojrzcie tylko na ten artykul Artykuł - koszmar. załamałam się, na serio to już jest na porządku dziennym. Masakra.

              • gragelka Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 21:31
                Naprawdę przerażający ten artykuł. Jak to możliwe? Nikt nie może tego
                powstrzymać? Przecież żyjemy w wolnym, demokratycznym kraju!

                • kali_pso Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 21:33
                  Przecież żyjemy w wolnym, demokratycznym kraju


                  No, ale to chyba nie oznacza, że można brać i dawać łapówki, nie?winkP
          • suesslein Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 21:45
            mar-jen64 npisala:
            Jak można dawac lapowki w liceum? Przeciez to nie studia, nie
            doktorat.


            co chcialas dokladniej przez to powiedziec, ze lapowki na studiach i
            wyzej sa ok????
            toz to paranoja czysta!
        • cygarietka Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 20:18
          No bo co miała powiedzieć. Głupia kwoka.
          Też z własnego doświadczenia mogę mnożyć przypadki niesprawiedliwie postawionych ocen. Powtarzałam klasę w liceum i to pierwszą i byłam przez to spalona juz na starcie. U vice dyr. która uczyła mnie przez wszystkie lata skala ocen dla mnie była tylko do 3, nieważne jak pięknie bym odpowiadała najwyższa ocena to 3. Raz nawet sama zgłosiłam się do odpowiedzi, a pani dyr. postawiła mi 1 i stwierdziła, że moja wiedza jest nie wystarczająca, a naprawdę wtedy przysiedziałam i się nauczyłam. W ogóle większość nauczycieli patrzyło na mnie przez pryzmat "kibla"
          • rita75 Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 20:24
            >Powtarzałam klasę w liceum i to pierwszą

            nie ma takiego czegos, jak powtarzanie I klasy.
            • oldrena1 Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 20:30
              rita75 napisała:
              > nie ma takiego czegos, jak powtarzanie I klasy.
              W liceum? Od kiedy? Chętnie bym poczytała jakieś przepisy na ten temat. Podasz źródło?
              • rita75 Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 20:36
                > W liceum? Od kiedy? Chętnie bym poczytała jakieś przepisy na ten
                temat. Podasz
                > źródło?

                sorki, pomyslilo mi sie ze studiami wink
                Chociaz u mnie w LO proponowano delikwentowi zmiane szkoly, nie
                kazdy musi skonczyc LO- sa tez szkoly zawodowe.
      • kasia_kasia13 Re: Wierzyć mu czy nie? 08.10.08, 12:23
        Pamietam, ze kiedys musielismy zrobic jakis kilimek na ZPT (zajecia praktyczno-tecniczne, nie wiem, czy tez przedmiot dalej istnieje). Wszystkim uczniom te prace wykonywali w domach rodzice, byly za trudne dla tak malych dzieci. No wiec moja mama zrobila ten kilimek, moj brat dostal za niego troje. Po dwoch latach ja dalam ten sam kilimek tej samej pani do oceny, dostalam piatke i poszedl na wystawe do szkolnej swietlicy. W sumie szkoda, bo za kolejne dwa lata przydalby sie mojej kuzynce.
    • maxxt Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 19:03
      1. na jakiej podstawie stwierdzasz niesprawiedliwość oceny? masz merytoryczne
      podstawy do oceny klasówki? znasz kryteria oceny stosowane przez nauczyciela
      (syn je zna?) mialas okazje porównac sprawdziany i oceny innych uczniow?
      2. na podstawie jednej klasówki uwierzylas synowi ze nauczyciel sie na niego uwzial?
      wybacz ale nie napisalas nic co- mym zdaniem- dyskwalifikuje nauczyciela a
      uwiarygodnia syna. na twym miejscu poszlabym przede wszystkim do szkoły i u
      źrodla dowiedziala sie jak wyglada sytuacja syna z danego przedmiotu i DLACZEGO?
      poprosilabym o wglad do pozostałych klasówek, zainteresowla sie czy syn odrabia
      prace domowe, czy jest do lekcji przygotowany. jesli oczekujesz od syna
      przynoszenia 5 to niestety lub stety na taką ocenę musi wykazac się okreslona
      wiedza i umiejetnosciami.
    • kawka74 Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 19:08
      Okazało się, że mój syn mówił
      > prawdę. Widziałam jego klasówkę, zdecydowanie niesprawiedliwie ocenioną.

      Porównałaś klasówkę syna z klasówkami innych uczniów?
      Nie twierdzę, że nauczyciel nie uwziął się na Twoje dziecko, ale żeby rozpętywać
      aferę, trzeba mieć konkretne dowody, np. dwie identyczne nieomal prace, ale
      Kowalski dostał piątkę, a Nowak tróję, bo jednego nauczyciel lubi, a drugiego
      nie. I to niejedną taką pracę.
      Sprawdzić zawsze warto, ale przed rozmową z nauczycielem trzeba się uzbroić w
      konkrety.
      • roksanaa22 Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 19:34
        Tak,nauczyciel może się uwziąć się na ucznia.Spotkało mnie to
        kilkakrotnie.W tej sytuacji to niestety walka z
        wiatrakami.Najczęściej ja taki nauczyciel sie uprze to "udowodni",że
        uczeń nie umieuncertain

        A może syn poprostu nie lubi biologii?
        Osobiście z matmy byłam taka noga,że do dziś się zastanawiam jak
        średnią skończyłamtongue_out.I starałam się!Uczyłam na korki chodziłam i
        nicsmileA z reszty super...
    • rita75 Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 19:48
      Okazało się, że mój syn mówił
      > prawdę. Widziałam jego klasówkę, zdecydowanie niesprawiedliwie
      ocenioną.

      Na jakiej podstawie tak sadzisz?
    • kali_pso Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 20:27
      Nie bardzo rozumiem- syn kończy trzecią klasę a kłopoty z biologią
      ma od kiedy? Od początku gimnazjum, czy też nauczyciel się zmienił w
      czasie nauki w gim?
      • verdana Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 20:29
        I jezeli jeden stopień ( i to trójka czy czwórka, nie dwója!) ma
        zadecydowac o przyjeciu do liceum, do radze wybrac inne liceum....
        • kali_pso Re: Wierzyć mu czy nie? 07.10.08, 20:35
          Ano..może sobie zrobić wielką krzywdę idąc do liceum, które zbyt
          wyśrubowuje kryteria i liczą się podczas rekrytacji jedynie
          najlepsze oceny ze wszystkich przedmiotów.


          No i jeszcze coś- czy gdyby syn nie kończył gimnazjum i nie
          potrzebował dobrego świadectwa, matce tak bardzo zależałoby na
          rozliczaniu nauczyciela i podważaniu jego kompetencji?
    • martabmw Re: Wierzyć mu czy nie? 11.10.08, 19:34
      Miałam koleżankę, którą tępiła historyczka (polityczne dyskusje drażniły panią,
      toteż się mściła). Koleżance wystawiono na koniec roku ocenę dostateczną,
      rzeczywiście ją krzywdząc, bo niezła w te klocki była. Kumpela się postawiła i
      zadeklarowała chęć zdawania przedmiotu w kuratorium, wróciła z bardzo dobrym a
      szykany się skończyły. Podejrzewam, że do dzisiaj uczeń ma taką możliwość i
      jeżeli jesteś pewna wiedzy syna, to może warto zaryzykować.
      • verdana Re: Wierzyć mu czy nie? 11.10.08, 19:50
        Nie ma. Zniesiono ten przepis.
    • azile.oli Re: Wierzyć mu czy nie? 11.10.08, 22:16
      Ty najlepiej znasz swoje dziecko i powinnaś wiedzieć, czy próbuje
      się tłumaczyć, czy rzeczywiście jest niesprawiedliwie oceniany.
      Jeśli Ci naprawdę zależy na ocenie i masz mocne nerwy, to możesz
      wygrać z nauczycielem, który jest faktycznie niesprawiedliwy.
      poświęć się, chodź do tego nauczyciela na konsultacje, niech
      pokazuje Ci prace syna, wraz z przedziałami punktowymi na konkretną
      ocenę.Jeżeli nauczyciel się uwziął, może odpuścić, chcąc mieć święty
      spokój.Ważne też, jaką opinię syn ma u innych nauczycieli, czy jest
      tylko zdolny, czy też solidny. Ja wiem, że zdolności są
      ważniejsze,sama jestem nauczycielką i cenię u uczniów kreatywność,
      ale niestety większość moich kolegów woli pilnych średniaków. Szkoła
      nie jest miejscem szczególnie sprawiedliwym,ja jednak znalazłam
      sposób na złośliwych nauczycieli. Jeśli jestem pewna,że dziecku
      dzieje się krzywda, rozmawiam z nauczycielem i to najczęściej w
      obecności dyrektora. Uwierz mi, to działa. Jeśli to nie
      skutkuje,straszę pismem do kuratorium. nigdy jeszcze nie musiałam go
      pisać. zazwyczaj dyrektor ustawia podwładnego, bo chce mieć święty
      spokój, a nie wizytację na karku.Jest tylko jeden, ale najważniejszy
      warunek powodzenia:dziecko musi być ewidentnie bez zarzutu. Zatem
      porozmawiaj z synem, niech powie Ci całą prawdę.Ja wygrałam sprawę z
      ewidentnie złośliwą nauczycielką i na dodatek wychowawczynią
      syna,ale wcześniej zapowiedziałam dziecku,że jeśli mnie okłamał i
      wyjdą na jaw jakieś jego grzeszki, które przede mna zataił, zostanie
      ukarany.A odnośnie wyboru liceum, nie wiem, jaki poziom jest w
      wybranym przez syna i to nie ma tu nic do rzeczy, jak sugerowały
      moje poprzedniczki na forum. masz prawo nie chcieć, żeby dziecko
      miało niezasłużoną tróję na świadectwie.Taka ocena wyklucza
      otrzymanie świadectwa z wyróżnieniem, a za takowe również są
      przyznawane punkty podczas rekrutacji. Jeśli jesteś pewna,że dziecko
      jest krzywdzone- walcz.
      • verdana Re: Wierzyć mu czy nie? 11.10.08, 22:39
        Moja corka miala swiadectwo z czerwonym paskiem z dwóją z
        matematyki. Dwa lata pod rząd. Przepisy o czerwonym pasku nie sa
        jednolite.
        • azile.oli Re: Wierzyć mu czy nie? 12.10.08, 09:44
          Zgadza się. Kryteria na'' czerwony pasek'' są różne,nie ma
          jednolitych przepisów. Aczkolwiek w procesie edukacji mojej i moich
          dzieci nie spotkałam się z przypadkiem, aby uczeń z oceną poniżej4
          miał świadectwo z wyróżnieniem.Nie twierdzę, że to sprawiedliwe
          kryterium,ale najczęściej przestrzegane w znanych mi placówkach
          oświatowych.
          • arwena_11 Re: Wierzyć mu czy nie? 12.10.08, 11:08
            nauczyciele potrafią się uwziąść. Sama jestem tego przykładem.
            Historię uwielbiałam zawsze. Miałam piątki ( nie było wtedy 6 ),
            startowałam w olimpiadzie. Niestety w 7 klasie zmieniła sie mam
            nauczycielka. Miałyśmy skrajnie różne poglądy polityczne. No i sie
            zaczęło. Na 1 semestr 7 klasy dostała 3+, co i tak bylo super ocena
            ( reszta miała 3- i aż ok 20 osób 2 ). Ja czułam sie pokrzywdzona,
            moja mama znała moją wiedzę historyczną i nieodpuściła. Starcie było
            ostresmile, zwłaszcza że nauczycielka była też dyrektorką. Stanęło na
            tym, że 5 nigdy u niej nie miałam, ale 4+ zawsze. Tyle że to było
            również wyznacznikiem ocen dla innych. NIkt w naszej klasie nie
            dostał nigdy 5. Za to pamietam, że na jakiejś klasówce
            zrobiliśmy "test". Kolega przepisał ode mnie słowo w słowo.
            Ryzykowaliśmy, ale chcieliśmy wiedzieć, czy Pani czyta treść, czy
            tylko ogranicza sie do nazwiska. Ja dostałam 4+, on 2. Więc niestety
            nauczyciele bardzi często nie oceniaja wiedzy, tylko to co im się
            podoba.
          • verdana Re: Wierzyć mu czy nie? 12.10.08, 13:20
            A bo corka chodzila do wyjatkowego liceum - nisko w rankingach, za
            to naprawde dobrego.... Gdzie nauczyciele lubili mlodzież, a
            mlodziez - o zgrozo! - szanowała nauczycieli. I to serio, a nie z
            przymusu. Liceum, ktore lubila i moja corka - druga uczennica szkoly
            i syn znajomej - drugoroczny.
            I gdzie dyscyplina teoretycznie byla zerowa, a praktycznie - bardzo
            wysoka.
            • oldrena1 do Verdany (Re: Wierzyć mu czy nie?) 20.10.08, 14:54
              Verdano, już dawno miałam zapytać: zdradzisz, co to było za liceum?
    • kol.3 Re: Wierzyć mu czy nie? 12.10.08, 17:36
      W szkołach dzieją się różne rzeczy i to już od podstawówki. W
      podstawówce w klasach 1-3 mojego syna był uczeń, który w ocenie
      kolegów dostawał zawyżone stopnie. Rodzice chłopca urobili
      nauczycielkę, że syn jest jedynakiem, że jest przyzwyczajony, że
      jest na pierwszym miejscu, że musi dostawać najlepsze stopnie -
      szóstki i piątki. Gdy dostał czwórkę dostawał histerii. Kiedyś
      dostał trójkę z klasówki i wrzasnął na cały regulator "Jak to
      trójka, przecież mama zapłaciła?!"
      • maksimum Polacy sa upierdliwi! 20.10.08, 17:14
        I to odnosi sie tez do nauczycieli.
        Mialem z nimi problemy nie tylko w szkole,ale i na studiach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka