Dodaj do ulubionych

nowy kolega

28.10.08, 13:53
moj syn ma 8 lat i chodzi do 2 klasy,jakis czas temu zaczal
przyprowadzac do domu kolege z klasy.oczywiscie ja ucieszylam sie ze
moj synek bedzie mial przyjaciela-moja radosc nie trwala jednak
dlugo.zaczelo sie od tego ze bawili sie ogniem w sypialni mojego
syna,porozmawialam z obydwoma,obiecali ze nie beda robic takich
rzeczy-nastepnego dnia zrobili to samo...nie chce mowic ze moj sty
to aniol wcielony ale sam nigdy nie robil takich rzeczy.jak wychodza
razem na podworko wchodza tam gdzie nie powinni.moj maly jest tak
zapatrzony w kolege ze nawet nie chce jesc tego czego nie lubi
kolega,macio mowi nawet ktore ubrania sa obciachowe a ktore nie.
to wszystko byloby jeszcze nie do zniesienia,bo to w koncu 2 malych
chlopcow,ale ostatnio zginela mojemu synowi mp3,nie bede objasniac w
jakich okolicznosciach zginela ale mam 100 % pewnosci,ze ukradl ja
nowy kolega.mp3 znalazla sie pod plotem w trawie...wiem ze to on,bo
ktos widzial jak ja wyrzuca...moj syn po godzine po jego wyjsciu
powiedzial ze nie moze znalezc mp3...ja ja mam ale na razie jej nie
oddalam i nie powiedzialam ze sie znalazla...prosze o rade jak
postapic w takiej sytuacji...
Obserwuj wątek
    • kurczak1 Re: nowy kolega 29.10.08, 10:00
      Możesz zabronic itd. ale dowcip polega na tym, że przyczyna takich
      zachowań tkwi gdzie indziej. Mój mały (też 8 lat) jakis czas temu
      dawał sie wodzić za nos wszystkim rówieśnikom. Żeby tylko go lubili.
      To jest własnie ten moment, kiedy rówieśnicy stją się tak samo wazni
      jak mama. Jeżeli do tego dochodzi niskie poczucie wartości i brak
      samodzielności to już bliska droga do zależnosci od innych. W pewnym
      momencie zaczęłam mu tłumaczyć sprawy dla mnie oczywiste - że to on
      podejmuje decyzję, że może mówić nie, nie godzić się na coś, jeśli
      czuje że ktoś go wykorzystuje, że dzieci są różne, z różnych domów,
      gdzie panują inne zasady niż u nas. I najważniejsze, że przyjaciele
      są bardzo ważni, ale ważniejsze jest żeby był sobą, nie ulegał
      wpływom innych, realizował swoje marzenia. Trwalo, ale przyniosło
      efekty. Mój syn jest coraz bardziej samodzielny również w myśleniu.
      Uwielbia towarzystwo kolegów, ale wie czego chce. Potrafi
      zrezygnowąć z zabawy z kolegą, gdy coś wydaje mu sie bardziej
      interesujace (np. swieżo wypożyczona książka), ale zaczął tez
      wywierać wpływ na kolegów.
    • tukata Re: nowy kolega 29.10.08, 11:23
      W końcu znalazłaś tę mp3, to nie ukradł, jedynie gdzieś tam rzucił.
      W tym wieku dzieci się nakręcają wzajemnie. Myślę, że warto poznać
      dom, rodziców tego chłopca.
      • kadwa3 Re: nowy kolega 29.10.08, 14:11
        tukata napisała:

        > W końcu znalazłaś tę mp3, to nie ukradł, jedynie gdzieś tam
        rzucił.
        > W tym wieku dzieci się nakręcają wzajemnie. Myślę, że warto poznać
        > dom, rodziców tego chłopca.
      • kadwa3 Re: nowy kolega 29.10.08, 14:16
        mp3 znalazla sie,ale przez przypadek,gdyby sasiadka nie widziala jak
        ja wyrzucal to watpie czy przysloby mi do glowy szukac pod plotem w
        trawie,a w moim mniemaniu wziecie cudzej wlasnosci bez pytania to
        poprostu kradziez...moze sie myle.co do rodziny to wiem co
        nieco...rodzice oboje sa nauczycielami,wiem gdzie mieszkaja...jak
        moj syn pierwszy raz przyprowadzil kolege do domu to pojechalam do
        matki i poprosilam o numer telefonu i zostawilam swoj.uczniem jest
        najlepszym w klasie,z zachowaniem bywa roznie z tego co mowi moj syn-
        wychowawczyni nie udziela rakich informacji innym rodzicom.
    • blanka.g1 Re: nowy kolega 31.10.08, 14:14
      ja poprostu ograniczyłabym kontakty, do mojej córki raz przyszła
      kolezanka z klasy... dziewczynki miały odrobić lekcje i maiałysmy
      wyjśc na spacer najpierw kolezanka odmówiła odrabiania lekcji potem
      nie chciała sie ubrać w kurtke przed wyjciem na dwór była przy tym
      pyskata i opryskliwa ok. moje dziecko też miewa fochy ale ja na
      szarpanie się z cudzymi dziećmi zdrowia nie mam nigdy wiecej nie
      zaprosiłyśmy tej dziewczynki jej mama nie była achwycona jak przy
      odbieraniu dowiedziała sie że ma jeszcze odrobić lekcje z dzieckiem
      po godz 19.00 jestem stanowcza i zdecydowana ale dzieciak poprostu
      powiedział nie i nie było siły.....mój przykład może mnie j
      drastyczny a nawet na pewno dziewczyny maja kontakt w szkole i
      tyle...poza tym wolałabym ew. fochy syna niezadowolonego z
      ograniczenia kontaktów niż spalone mieszklanie ( zabawa ogniem)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka