2 języki obce w SP kl.2

31.10.08, 09:51
Mój syn jest w IIkl. Od kl.1 ma j.angielski w szkole (3h
tygodniowo), oprócz tego uczy się go prywatnie.
Zaistniał pomysł, żeby od teraz dołożyć dzieciom dodatkowy język 1h
w tyg. No i ja mam wątpliwości, czy to nie przesada, czy po pierwsze
nie za dużo tego w ogóle (nauka, kółka) a po drugie, czy nie zaczną
mu się mylić oba języki. Czy ktoś ma w tym zakresie jakieś
doświadczenia?
    • wieczna-gosia Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 09:57
      niezaleznie od wielu zaczna im sie mylic jezyki- to naturalny i dosc zdrowy objaw smile
      Uwazam ze 1 godzina jezyka przy kilkunastoosobowej grupie to zawracanie glowy.
      Albo zrobic rownowazny grugi jezyk 2-3 godziny w tygodniu albo sobie odpuscic w
      ogole.
      • aluc Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 10:29
        popieram wieczną - tę godzinę w tygodniu to niech lepoej na dodatkowy
        wf przeznaczą, będzie z większą korzyścią

        a języki się mi mieszają permanentnie, też niezależnie od wieku wink
      • aniask_mama Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 10:39
        wieczna-gosia napisała:
        > Albo zrobic rownowazny grugi jezyk 2-3 godziny w tygodniu albo
        sobie odpuscic w
        > ogole.

        Gosiu, tylko czy to nie za dużo jak na 8-latka? Normalna nauka +
        chodzi na 3 kółka +2h dodatkowo angielski + basen... nie chcę go
        załadowac nauką w 100%
        • verdana Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 12:19
          Zdecydowanie za duzo. nauka językow, oprocz tego, ze pozyteczna,
          powinna byc tez przyjemna.
          uczenie dwoch językow dzieci, ktore jeszcze slabo pisza i czytaja we
          wlasnym jest bezsensowne - w kazdym razie w systemie szkolnym.
          • smerfeta7 Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 20:19
            verdana podpisuję sie pod tym, co napisalas.
        • przeciwcialo Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 12:32
          On i tak jest niexle obciążony. A ma czas na dzieciństwo?
        • protozoa Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 13:05
          Zredukowałabym 3 kółka do 1, wysłała dziecko na drugi języki w wymiarze co
          najmniej 2 godzin. Basen chyba nie jest obciążeniem tylko przyjemnością.
          Bez przesady, dzieci nie sa z kruchej porcelany. Nie muszą na lekcjach wkuwać
          regułek gramatycznych, uczą się bawiąc.
          Jeśli nie zaczniemy uczyć dzieci języków w wieku kilku lat to nie dziwmy się, że
          w czasie rozmowy z cudzoziemcem najbardziej bola...ręce. I nie litujmy sie nad
          dziećmi, które się uczą, no chyba, ze chcemy byc narodem nieuków.
          • aniask_mama Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 13:24
            Generalnie to syn sobie wybrał te kółka i je lubi, wiec nie widzę
            powodu, bym to ja decydowała, że je wycinamy...

            Drugi język i tak będzie miał od klasy 4, więc zastanawiam się jaki
            ma sens teraz już mu pchać 1h/tygodniowo (więcej nie będzie).
          • smerfeta7 Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 20:16
            protozoa napisała:

            > Zredukowałabym 3 kółka do 1, wysłała dziecko na drugi języki w
            wymiarze co
            > najmniej 2 godzin. Basen chyba nie jest obciążeniem tylko
            przyjemnością.
            > Bez przesady, dzieci nie sa z kruchej porcelany. Nie muszą na
            lekcjach wkuwać
            > regułek gramatycznych, uczą się bawiąc.

            A gdzie tak jest, że uczą się bawiąc?


            > Jeśli nie zaczniemy uczyć dzieci języków w wieku kilku lat to nie
            dziwmy się, ż
            > e
            > w czasie rozmowy z cudzoziemcem najbardziej bola...ręce. I nie
            litujmy sie nad
            > dziećmi, które się uczą, no chyba, ze chcemy byc narodem nieuków.


            Masz rację co do nauki językow. Ale dziecko w drugiej klasie, uczy
            sie swojego języka ojczystego, angielskiego i jak dolożysz niemiecki
            to wyjdzie jedno wielkie NIC.
            Stracony czas nauczyciela i ucznia.
        • jakw Re: 2 języki obce w SP kl.2 01.11.08, 10:28
          Oj, chyba za dużo. A rzeczywiście 1 godzina w tygodniu dla większej
          grupy dzieciaków to raczej marnowanie czasu.
    • wieczna-gosia Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 12:28
      trudno mi powiedziec czy za duzo. Bo trzeba na to spojrzec z perspektywy klasy.
      Moje dzieci nie maja dodatkowego jezyka- maja za to codziennie jakis sport i ani
      ja ani one nie maja poczucia ze za duzo.
    • przeciwcialo Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 12:30
      MOja córka w klasie1-3 miała angielski i niemiecki. Nic jej się nei
      myliło.
      • owocoskala Re: 2 języki obce w SP kl.2 01.11.08, 10:19
        > MOja córka w klasie1-3 miała angielski i niemiecki. Nic jej się
        nei
        > myliło.
        Mojej się myli ale co z tego? smile
        Moja córa ma od klasy 1 niemiecki w szkole 2 godziny i prywatny
        angielski 4 godziny lekcyjne na tydzień. Najlepszy w grupie z
        angielskiego jest chłopiec który ma ten angielski jeszcze państwowo
        w szkole więc im więcej tym lepiej jeśli maja być efekty. Wydaje mi
        się że rzeczywiście 1 godzina w tygodniu języka to zawracanie głowy
        = za mało. Albo 2 albo nic.
    • ulinka123 Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 13:03
      Mieszkamy za granica, moja corka (lat 9) od 4 lat chodzi do polskiej szkoly w soboty gdzie ma zwykle, 5-6 godzinne zajecia i zadanie domowe do odrobienia. Do tego w tygodniu chodzi do normalnej szkoly, w jej wypadku jest to szkola dwujezyczna - angielsko-hiszpanska. Zajecia sa na rownie w obu jezykach. Radzi sobie swietnie, zawsze jest wsrod najlepszych i nie jest obciazona jakos specjalnie. Aha i nic sie jej nie myli ani nie miesza jezykow. Jest tez wiecej takich dzieci jak ona i tez sobie radza. Mysle ze umysly dzieci sa bardziej chlonne niz myslimy, zwlaszcza jesli chodzi o jezyki obce.
      Ma ted dodatkowe zajecia sportowe i pianino.
      • verdana Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 13:04
        Bo dla niej dwa z tych trzech językow nie sa obce...
        • protozoa Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 13:09
          A dla człowieka, który zacznie się uczyć w wieku nastu lat każdy będzie obcy i
          to bardzo.
          Moje dzieci znają 2 języki bardzo dobrze ( angielski i niemiecki), bo zaczęły
          się uczyc w wieku ....3 ( ang) i 6 ( niem) lat. I znacznie gorzej francuski, bo
          zaczęły w gimnazjum.
          Dlaczego chroni sie dzieci przed pracą? Co jest lepsze bezmyślne gry komputerowe
          czy nauka języków?
          • aniask_mama Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 13:25
            Nie chronię go przed pracą, i tak uważam, że jej ma dużo i nie gra w
            bezmyślne gry komputerowe (dlaczego równasz wszystkich w dół?)
            • wieczna-gosia Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 15:07
              jak ktos nie zna 2 jezykow to znaczy ze gra w bezmyslne gry komuterowe.
          • ally Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 14:39
            > Moje dzieci znają 2 języki bardzo dobrze ( angielski i niemiecki), bo zaczęły
            > się uczyc w wieku ....3 ( ang) i 6 ( niem) lat. I znacznie gorzej francuski, bo
            > zaczęły w gimnazjum.

            też zaczęłam się uczyć francuskiego w wieku gimnazjalnym i jestem z niego
            świetna. o zgrozo, na studiach nauczyłam się jeszcze hiszpańskiego, i posługuje
            się nim lepiej niż angielskim (nauka od przedszkola), bo zwyczajnie częściej mam
            z nim kontakt.

            tak więc zagoń dzieci do roboty, bo skoro z tym francuskim tak kiepsko stoją, to
            znaczy, że za mało się uczą smile
        • ulinka123 Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 17:25
          nigdy nie jest tak ze sie ma dwa jezyki jako pierwszy jezyk. jest jeden pierwszy
          jezyk. zatem dwa pozostale sa obce.
          • jakw Re: 2 języki obce w SP kl.2 01.11.08, 10:45
            Chyba że żyje się w środowisku np. 2-języcznym...Wtedy języki te
            bywają w mózgu niejako równouprawnione.
            W waszym przypadku jednak pewnie co najmniej 1 z tych języków, jak
            mówisz, obcych, jest dla młodej językiem którym sie na codzień
            posługuje od kilku lat - w przedszkolu, w rozmowie z koleżakami, w
            sklepie czy choćby w telewizji. Więc być może córka nie traktuje
            lekcji tego języka jak lekcji języka całkiem obcego.
    • bomba001 Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 13:36
      alez jak najbardziej pomysl na miejscu.
      a. dziecim sie jezyki nie myla.
      b. jezeli sa nauczane tak jak powinny metoda komunikatywna, to sa zabawa, a nie
      obciazeniem.
      c. osluchanie etc w mlodszym wieku ulatwia nauke jezykow w wieku pozniejszym.
      nawt jezeli nie kontynuujesz danego jezyka z jakis w zgledow, strategie nauki
      zostaja, a jak bedzie chcial sie uczyc w pozniejszym wielu to mu bedzie latwiej
      d. tym, ktorzy mowia, ze jezyka sie nawet jako nastolatek nauczy: owszem, ale
      okupione to bnedzie duza praca. a ten czas nastolatek moze wykorzystac z wieksza
      korzyscia dla swojej przyszkosci. pamietajmy, ze dla wiekszosci z nas jezyk to
      powinno byc narzedzie, a nie cel.
      moje dzieci sa dwujezyczne, moj 7 latek na pewno sie zacznie uczyc niemieckiego
      w nastepnym roku. na ogol przeciwne nauce jezyka sa osoby, ktore zadnego jezyka
      nie znajasmile
      odnosnie zajec dodatkowych: my mamy ich znacznie wiecejsmile ale maly nie chce z
      zadnego zrezygnowac, bo tak je uwielbia. bede musiala go niestety zmusic, zeby
      ten niemiecki pociagnac. mam nadzije, ze polubismile
      jezeli u ciebie jest podobnie, to sie nie martw. upewnij sie tylko ze zajecia z
      jezyka sa dostosowane dla dzieci w tym wielu- wtedy to bedzie dobra zabawa, a
      korzysc ogromna.
      wiec jesli maly lubi swoje zajecia
      • wieczna-gosia Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 20:20
        wszystkie znane mi dzieci dwujezyczne mieszaja jezyki. mozg wie ze ma mowic w
        innym- tylko czasami nie wie w ktorym.

        swoja droga dlaczego 2 jezyki a nie 3 czy 4? dzieci sie latwo ucza, znane sa
        przypadki dzieci 3 czy 4 jezycznych, wiec o co chodzi?

        nie rozumiem dlaczego modelarstywo, szchy czy kolko chemiczne nie maja byc
        nauka, no sorry ale nie rozumiem smile
        • bomba001 Re: 2 języki obce w SP kl.2 01.11.08, 09:28
          ZADNE ze znanych mi dzieci dwujezycznych ( a w takim srodowisku przebywam) nie
          miesza jezykow, pod warunkiem stosowanie przez rodzicow zasady OPOL- a wszyscy w
          zasadzie ta zasade znaja. chyba ze za mieszanie uwazasz wstawianie slowa,
          ktorego nie znaja w jezyku 1 z jezyka 2. ale to nie jest mieszanie. niech kazdy
          wypowiada sie na tematy na ktore ma pojecie, a nie daje sie ponosci fantazji,
          byle cos powiedziec.
          mozna uczyc wiekszej ilosci jezykow, ale bez przesady. dwa jezyki to jest
          STANDARD. uczy sie ich od najmlodszych lat w kazdym cywilizowanym kraju.
          ale my mamy specjalny program ochronny dl adzieci- do szkoly nie w wieku lat 6,
          jezyki jak najpozniej, w ogole do bycia nastolatkiem tylko zabawa z babcia i
          koniec lekcji o 12, bo by sie przemeczylo.
          efektem naszej edukacji jest to co jest: dzieci bardzo miernie wypadaja w
          testach sprawdzajacych nie fakty, a umiejetnosci (np werbalne, ktore sie przez
          nauke jeyzkow rewelacyjnie rozwijane).
          • jakw Re: 2 języki obce w SP kl.2 01.11.08, 10:50
            bomba001 napisała:

            > ale my mamy specjalny program ochronny dl adzieci- do szkoly nie w
            wieku lat 6,
            I słusznie, bo polska szkoła jest taka, że trzeba przed nią dzieci
            chronić jak najdłużej.


        • protozoa Re: 2 języki obce w SP kl.2 01.11.08, 09:32
          Nigdy!!! moim dzieciom nie myliły się języki. Co więcej swobodnie przeskakują z
          angielskiego na niemiecki. I bardzo żałuje, ze po francusku potrafią tylko sie
          dogadać ( poziom B1). Ich koledzy z większości krajow ( a ponieważ co roku
          jeżdżą na obozy językowe maja kolegów na całym świecie) znają 3-4 języki obce. I
          tez im sie nie myli. Ale na tzw. zachodzie konieczność doskonałej znajomości
          języków rozumie się od dawna. Francuzi moga nie chcieć mówic po angielsku, ale
          znają ten język doskonale, w Danii kierowca autobusu mówi znakomita
          angielszczyzną, zna bardzo dobrze niemiecki. U nas kierowca autobusu jesli zna w
          obcym języku 3 słowa to sukces.
          • fogito Re: 2 języki obce w SP kl.2 01.11.08, 19:59
            Francuzi znają doskonale angielski? surprised chyba bardzo głęboko to
            ukrywają, bo nie zauważyłam. To pewnie tak jak Polacy znają
            rosyjski wink
            • przeciwcialo Re: 2 języki obce w SP kl.2 01.11.08, 21:17
              We Francji ani raz nie udało mi się dogadac po angielsku.
              • wieczna-gosia Re: 2 języki obce w SP kl.2 01.11.08, 21:50
                widac trafilas na polskich imigrantow bo na zachodzie od dziecinstwa dwa jezyki.

                ja podobnego pecha nie mialam we Francji tylko dlatego ze mowie po francusku smile
                za to we Wloszech przez dwa tygodnie nie spotkalam Wlocha, ktory mowilby lepiej
                po angielsku niz ja po wlosku ( a uczylam sie samodzielnie ze 2-3 miesiace
                wczesniej zaczelam), w Austrii na kempingu po Wiedniem po angielsku nie mowil
                nikt z obslugi, w Hiszpanii to juz nie bede mowic nawet smile szybko sie nauczylam
                jak jest w lewo w prawo i prosto po hiszpansku smile
                • przeciwcialo Re: 2 języki obce w SP kl.2 02.11.08, 08:53
                  Gosia , to było w czasach kiedy nie bylismy w uni.
                  Francuzi sa jak niemowy gdy słysza angielski. Moze i się uczą, ale
                  czy umieją to nie wiem.
            • protozoa Re: 2 języki obce w SP kl.2 03.11.08, 07:28
              Widocznie miałaś pecha smile Ja nie spotkałam Francuza nie mówiącego po angielsku.
              Francuzi, owszem, nie CHCĄ mówić, ale doskonale znają ten język. W większości
              krajów zachodnich 2 obce języki znane bardzo dobrze to standard. W Danii
              angielski jest bardzo rozpowszechniony i bardzo dobrze znany, niemiecki podobnie.
              Każdy widzi to co chce zobaczyc.
      • e_r_i_n Re: 2 języki obce w SP kl.2 05.11.08, 19:06
        bomba001 napisała:

        > a. dziecim sie jezyki nie myla.

        Mam w rodzinie dziecko dwujęzyczne, uczące się trzeciego. Mylą się regularnie -
        bo z szkole francuski, w domu angielski i polski.
        Ja sama ucząc się angielskiego i niemieckiego miałam momenty, że mi się wkradało
        w jednym języku słówko z tego drugiego.

        Ja zaczęłam uczyć się angielskiego chyba w 4 klasie podstawówki (generalnie
        wtedy, kiedy zaczął się obowiązkowo, już nie pamiętam dokładnie). W podstawówce
        miałam świetną nauczycielkę, dopiero w liceum chodziłam 3 razy w tygodniu na
        zajęcia z native speakerem. Potem 4 lata angielskiego na studiach. Język znam
        biegle.
        Niemieckiego uczyłam się w liceum i na studiach - znam na poziomie zaawansowanym.
        I wbrew temu, co piszesz "na ogol przeciwne nauce jezyka sa osoby, ktore zadnego
        jezyka nie znajasmile" nie tylko takie osoby są przeciwne przeładowaniu językowemu.
        Ja języki znam, uważam ich znajomość za podstawę - IMO dwa języki obce to
        minimum. A jednak nie uważam za dobre zmuszanie dziecka do rezygnacji z zajęć,
        które lubi, bo MUSI już teraz uczyć się kolejnego języka. Zdecydowanie wolę,
        żeby moje dziecko w tej chwili nauczyło się podstaw polskiego + osłuchiwało z
        angielskim, niż w każdym języku umiało 'cokolwiek'. Poza tym konieczność takiego
        wyboru sprawić może, że dla dziecka nauka będzie przykrym obowiązkiem, a nie
        przyjemnością. A to może wpłynąć tak samo negatywnie na znajomość tegoż, jak
        rozpoczęcie nauki w gimnazjum na przykład.
        • wieczna-gosia Re: 2 języki obce w SP kl.2 05.11.08, 20:31
          erin zgadzam sie z toba wrecz skandalicznie smile
          • e_r_i_n Re: 2 języki obce w SP kl.2 05.11.08, 20:45
            Coś za często się nam to zdarza wink
    • wieczna-gosia Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 13:49
      jesli to bedzie 1 godzina i wiecej nie bedzie to bym byla przeciw- zawracanie
      glowy niech zrobia im dodatkowy WF.
      W dyskusje swiatopogladowa sie nie wlaczam. chcialam jedynie stwierdzic protozoa
      ze nie widze powodu dla ktorego kolka zainteresowan powinny byc ciete na rzecz
      jezyka. Umiejetnosci jezykowe sa wazne, ale inne umiejetnosci tez sa wazne. A
      czlowiek, ktory nie zna biegle dwoch jezykow nie jest dla mnie nieukiem. Nieuk,
      to czlowiek ktory sie nie uczy a nie czlowiek, ktory sie nie uczy jezykow smile
      Uwazam ze jak juz cos robic to robic a nie udawac ze sie robi, Przy grupach,
      ktore sa w szkolach ilosc jezyka ponizej 3 godzin to zawracanie glowy. A
      najlepiej gdyby jezyk byl po prostu 4-5 razy w tygodniu.
      • protozoa Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 15:44
        Zgadzam się, że lepiej nic nie robic niz udawać, ze się cos robi. Uważam też, ze
        dziś biegła(sic!) znajomośc dwóch języków obcych to niezbędne minimum. No chyba,
        że ktos chce byc taki jak nasz pan prezydent.
        Dzieci znacznie szybciej i łatwiej chwytaja języki obce niz młodziez/dorosli.
        Chyba, że jest się w danym kraju i "zanurza się" w danym języku. Ale nigdy nie
        wiemy jak sie życie ułozy. Inwestycja w języki jest najlepszą z mozliwych.
        Bardzo wiele mam broni dzieci przed nauką. Lepsze kółka modelarskie czy
        wycinanki niz język, bo nie daj Boże maleństwo sie przemęczy. A potem larum, że
        w wieku 18 lat nie potrafi sklecic poprawnie 2 zdań.
        • verdana Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 18:11
          Otóż nie. Małe dzieci ucza się szybciej, a dzieci miedzy 7 a 12
          rokiem życia mają często bardzo powazne klopoty z nauczeniem sie
          języków.
          Język obcy jest wazny, ale naprawde - nie najwazniejszy. W wielu
          wypadkach to tylko narzedzie, danie dziecku samych narzedzi, kiedy
          nie uczy się tego, do czego mogloby ich uzywac jest bez sensu.
          Lekarz powinien czytac w obcych językach, ale jednak z dwojga złego
          wole diagnoste mowiacego tylko po polsku, niż poliglote, ktory nie
          odróznia swinki od anginy.
          Kółka modelarskie sa bezcenne, jesli chcemy miec inzynierow. sama
          znajomość angielskiego mostów nie zbuduje.
          • bomba001 Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 19:17
            dokladnie tak jak napisalas, znajomosc jezykow jest tylko narzedziem, ale
            niezbednym. zaden lekarz nim nie zostanie w dzisiejszych czasach bez w miare
            dobrej znojomosci jezyka. zeby moc sie rozwijac musi tez byc w stanie czytac
            najczesciej po angielsku, bo to w tym, a nie w poslkim jezyku jest wiekszosc
            pismiennictwa.
            abstrahujac od tematow medycznych: dziecku duzo latwiej sie uczy jezykow w wieku
            lat np 5-8 niz 12-15. oczywiscie, ze nie jest to niemozliwe, sama znam wiele
            takich przykladow, ale po prostu prostsze. wole, zeby czas tych nastu lat
            poswiecal na cos innego, bardziej rozwijajacego, a znajomosc jezykow po prostu
            szlifowal.
            nota bene, mowimy tutaj o dojsciu do DOBREGO standardu jezykowego, czyli min.
            C1. inne to po prostu rzecz nie warta zachodu.
            jeszcze raz powtarzam, z jezykiwm mozna sie fajnie bawic, to nie jest m,eczace.
            nie odbiera dziecinstwa, to jest argument bzdurny.
            jezeli chodzi o czestotliwosc- jak dla mni9e lepszy na poczatek raz w tyg niz
            nic,. w pozostale dni dziecko moze sluchac plyt/ogladac dvd w danym jezyku.
            gwarantuje, ze pomoze.
            • wieczna-gosia Re: 2 języki obce w SP kl.2 31.10.08, 20:18
              rownie dobrze moze sluchac plyt i ogladac filmy bez tej jednej godziny.
            • jakw Re: 2 języki obce w SP kl.2 01.11.08, 10:59
              bomba001 napisała:

              > w pozostale dni dziecko moze sluchac plyt/ogladac dvd w danym
              jezyku.
              Ale dziecko musi mieć jeszcze czas i chęci na słuchanie tych
              płyt...Bo oprócz tego musi odrobić lekcje, czegoś innego się
              nauczyć, pójść na inne zajęcia. W takiej sytuacji dziecko może mieć
              ochotę się pobawić, a nie słuchać płyt czy oglądać filmy.
              Oczywiście, można mu puścić ulubione kreskówki w odpowiedniej wersji
              językowej, ale zapewniam, że w ten sposób osiagnąć jakieś
              spektakularne rezultaty.
              • bomba001 Re: 2 języki obce w SP kl.2 02.11.08, 08:18
                sluchanie plyt to powinno byc tzw bierne sluchanie, kiedy sobie na przyklad buduje.
                poza tym nie przesadzajmy, dzieci maja w normalnej szkole srednio 4-5 godzin
                dziennie, potem rodzice je na ogole sadzaja przed telewizorem. niehc wiec te
                kreskowki np w oryginale poogladaja.
                to jest jakas piramidalna bzdura z tym zmeczeniem dzieci, jak lekcje/zajecia
                dodatkowe sa fajnie prowadzone, dostosowane do wieku, to dzieco nie jest
                zmeczone, ba, ono mysli, z sie bawilo.
                tak przynajmniej mysli moj syn, z obciazeniem szkoly sportowej (czyli 10 godzin
                wiece), kolkami zainteresowan, i dodatkowymi zajeciami pozaszkolnymi. aha, on
                jeszcze jesr troche w swietlicy. i codziennie ma zadanie (np niestety to
                nieszczesne kolorowanie). najgorsza kara dla niego jest brak tereningu/zakaz
                pojciam na to czy inne kolko, ewentualnie zakaz czytania wieczoremsmile
                dzieci sa silniesze niz myslimy, doba ma 24 godz, a z ta "swobodna zabawa" jest
                tak, ze ona sie po prostu po jakies godzinie, max 2 nudzi. jest miejsce na wiele
                rzeczy.
                • aniask_mama Re: 2 języki obce w SP kl.2 02.11.08, 10:29
                  bomba001 napisała:
                  > to jest jakas piramidalna bzdura z tym zmeczeniem dzieci, jak
                  lekcje/zajecia
                  > dodatkowe sa fajnie prowadzone, dostosowane do wieku, to dzieco
                  nie jest
                  > zmeczone, ba, ono mysli, z sie bawilo.


                  Pozwolę się z Tobą nie zgodzić. Nawet jeśli mojemu synowi podobają
                  się zajęcia w szkole, kółka itp to CZASEM WIDZĘ, że zwyczajnie jest
                  zmęczony. I nie nudzą mu się tzw. swobodne zabawy. Jeśli ma czas,
                  sam sobie tworzy a to coś plastycznego, a to coś z klocków lego, a
                  to łączy sobie obwody elektryczne (gra) - generalnie sam umie się
                  sobą zająć i wcale po 2h się nie nudziwink.
                  • wieczna-gosia Re: 2 języki obce w SP kl.2 02.11.08, 10:43
                    aniu to ty dziecku pozwalasz sie bawic klockami? Mam nadzieje ze przynajmniej po
                    angielsku....
                    • aniask_mama Re: 2 języki obce w SP kl.2 02.11.08, 12:25
                      Tak, Gosiu, pozwalam ... co gorsza, nie uważam tego za stratę
                      czasu! smile
                      • wieczna-gosia Re: 2 języki obce w SP kl.2 02.11.08, 19:29
                        Boze widzisz i nie grzmisz... a potem pracy nie dostanie......
                  • smerfeta7 Re: 2 języki obce w SP kl.2 02.11.08, 21:30
                    aniask_mama napisała:
                    > Pozwolę się z Tobą nie zgodzić. Nawet jeśli mojemu synowi podobają
                    > się zajęcia w szkole, kółka itp to CZASEM WIDZĘ, że zwyczajnie
                    jest
                    > zmęczony. I nie nudzą mu się tzw. swobodne zabawy. Jeśli ma czas,
                    > sam sobie tworzy a to coś plastycznego, a to coś z klocków lego, a
                    > to łączy sobie obwody elektryczne (gra) - generalnie sam umie się
                    > sobą zająć i wcale po 2h się nie nudziwink.


                    aniask_mama to znaczy, że wiele nauczylaś swoje dziecko i
                    wprowadzilas w tajniki wiedzy. Gratuluję prawidlowego postepowania z
                    dzieckiem. Takie dzieci, jak twoje się bardzo dobrze rozwijają, bo
                    rodzic umijętnie je nauczył zarzadzać czasem i organizować sobie
                    zabawe. Natomiast "biedne" sa dzieci, rodziców, ktorzy skupili się
                    tylko na zajęciach poza domem, te dzieci nie potrafią same sobie
                    organizować zajęcia i szybko sie nudza, czekając, że rodzic coś
                    wymysli. Oby całe zycie nie czekali, aż im ktoś wymyśli zajęcie, i
                    zorganizuje czas wolny.
                • smerfeta7 Re: 2 języki obce w SP kl.2 02.11.08, 21:22
                  bomba001 napisała:
                  > to jest jakas piramidalna bzdura z tym zmeczeniem dzieci, jak
                  lekcje/zajecia
                  > dodatkowe sa fajnie prowadzone, dostosowane do wieku, to dzieco
                  nie jest
                  > zmeczone, ba, ono mysli, z sie bawilo.
                  > tak przynajmniej mysli moj syn,


                  bomba001 chyba przesadzasz z tym czasem i brakiem zmeczenia u
                  dziecka. No chyba, że twoj syn chodzi spać po 23:00 i jest tak
                  pobudzony, że nie czuje zmęczenia.
                  Moja corka 2 klasa kończy lekcje o 16:05. W domu jest o 17.
                  Zanim umyje sie, zje obiad, i porozmawia z nami, to jest juz srednio
                  godzina 18:00.
                  Potem odrabia lekcje i przygotowuje sie na nastepny dzień, np.
                  wierszyk, modlitwa z religii, czytanie lektury.
                  Po godzinie 19:00 do niej już nic nie dociera, ziewa i idzie spać.
                  Usypia w sekundę od polozenia się.


                  z obciazeniem szkoly sportowej (czyli 10 godzin
                  > wiece), kolkami zainteresowan, i dodatkowymi zajeciami
                  pozaszkolnymi. aha, on
                  > jeszcze jesr troche w swietlicy. i codziennie ma zadanie (np
                  niestety to
                  > nieszczesne kolorowanie). najgorsza kara dla niego jest brak
                  tereningu/zakaz
                  > pojciam na to czy inne kolko, ewentualnie zakaz czytania
                  wieczoremsmile

                  A kiedy rozmawia z wami, kiedy opowiada o swoich problemach, kiedy
                  go przytulacie, czyżby tylko w niedzielę??


                  > dzieci sa silniesze niz myslimy, doba ma 24 godz, a z ta "swobodna
                  zabawa" jest
                  > tak, ze ona sie po prostu po jakies godzinie, max 2 nudzi.

                  Czyli wniosek z tego, że nie potrafi sobie sama zorganizować zabawy
                  i sie nudzi. Myslę, że to wy jej ciagle coś organizujecie, a dziecko
                  samo nie potrafi funkcjonowac w postaci, znalezienia sobie samo
                  zajęcia i dobrej zabawy. I to jest przykre.
                  Co do tych 24 godzin, to odlicz 12-14 godzin na sen.
                  Moja corka uwielbia czas, kiedy może sobie sama wymysleć zabawe,
                  spotkać się z przyjaciółkami i powariowac, potańczyć i pośpiewać.
                  W wolnym czasie uwielbia robić zadania matematyczne z Alfika czy
                  Kangura, krzyżowki, rebusy, czytanie książek. Zwiedzanie muzeum
                  archeologicznego (może być tam codziennie i ciągle coś nowego
                  odkrywa).
                  Mogla bym dużo pisać i dziwie się, że twoje po 2 godzinach się
                  nudzi. Pomyśl lepiej, dlaczego twoje dziecko się nudzi zabawą po 2
                  godzinach, bo mnie by to mocno zastanowiło.

                  • bomba001 Re: 2 języki obce w SP kl.2 02.11.08, 22:55
                    nie, moj syn chodzi spac o 21 po czytaniu, najpierw ze mna i siostra, potem
                    sam. potem w lozku rozmawia z rodzicami. w domu jest miedzy 14, a 17, potem
                    zajecia dodatkowe. tzn treningi i jezyk. zadnie zajmuje mu ok 15 min, chyba ze
                    diabelne kolorowaniesad. ogolnie nie ma czasu na zabawe 2x w tygodniu, kiedy
                    chodzi na treningi, ale to jego wola i wybor, ktory my szanujemy.
                    kuma po 19, nieczesto telewizje oglada, to ma czas na zabawe, wypelnianie
                    ksiazeczek z labiryntami etc, zgodnie ze swoja wola. duzo sam czyta, codzienhnie
                    praktycznie buduje. tu godzinka, tam godzinka, czasem z moim udzialem, a czasem
                    bez. nie ma czasu organizowanego, czas rodzicow (pracujacych ciezko) dzieli tez
                    z siostra. wiele rozmawiamy. duuuzo przytulania. moze powinnas sobie czas
                    przeorganiozowac, bo wszystko sie da. rozmawiac sie da, jadac samochodem, idac
                    na spacer etc. aha, codziennie, no prawie codziennie, jak pogoda nie dopisuje,
                    jestesmy na placu zabaw, na boisku etc. teraz trudniej, bo ciemno. ale spacery sa.
                    dziecko w wieku 7 lat powinno spac miedzy 10 a 12 godzin nie 14. to nie jest
                    niemowle. jeszcze mu sie 14 nie zdarzylo spac, ani jego 3 letniej siostrze.
                    zgodnie z wola dzieci i zaiteresowaniami chodzimy do teatru, do filharmonii,
                    bierze udzial w zajeciach uniwerystetu dzieci. zwidzilismy bardzo duzo, znow
                    zgodnie z dzieci zainetesowaniu, i w naszym miescie, polsce i na swiecie.
                    cholera, wy jestescie jacys negatywni.
                    u mnie sie da i mamy bardzo duzo uciechy. mamy energie i czas na wiele.
                    • smerfeta7 Re: bomba001 02.11.08, 23:25
                      bomba001 napisała:
                      > moze powinnas sobie czas
                      > przeorganiozowac, bo wszystko sie da.

                      Nie zawsze.

                      > rozmawiac sie da, jadac samochodem,
                      >idac na spacer etc.

                      To zagraża bezpiecznej jezdzie.
                      Po drugie, czy tak ma wygladac rozmowa z dzieckiem czyli w
                      międzyczasie? Dla mnie to nie rozmowa.


                      >aha, codziennie, no prawie codziennie, jak pogoda nie dopisuje,
                      > jestesmy na placu zabaw, na boisku etc. teraz trudniej, bo ciemno.
                      ale spacery sa.

                      Twoje dziecko wraca w innych godzinach do domu, wiec i czasu ma
                      wiecej.

                      > dziecko w wieku 7 lat powinno spac miedzy 10 a 12 godzin nie 14.
                      >to nie jest niemowle. jeszcze mu sie 14 nie zdarzylo spac, ani jego
                      >3 letniej siostrze.

                      A moje sypia tyle, kazde dziecko inaczej funkcjonuje.
                      Moja córka zawsze potrzebowała duzo snu, od noworodka do dzisiaj.
                      A po drugie mam nie pozwolić spac dziecku? to usnie na siedząco.
                      Przed szkołą sypiała w poludnie, w zerówce kiedy kończyła o 13, to
                      zjadła i spała 2 godziny, i o 19 szla spac i chodzi nadal o tej
                      godzinie.


                      > zgodnie z wola dzieci i zaiteresowaniami chodzimy do teatru, do
                      filharmonii,
                      > bierze udzial w zajeciach uniwerystetu dzieci. zwidzilismy bardzo
                      duzo, znow
                      > zgodnie z dzieci zainetesowaniu, i w naszym miescie, polsce i na
                      swiecie.
                      > cholera, wy jestescie jacys negatywni.

                      Dlaczego tak sądzisz, czy tylko dlatego, że moje dziecko potrzebuje
                      duzo snu? Czy mam zabrać dziecku sen, i wyslac na zajęcia dodatkowe,
                      zmusić do rozmowy ze mna w łóżku, kiedy jest spiące i ledwo siedzi.
                      Nie jestem negatywna, a tylko wybieram zawsze dobro dziecka.

                      > u mnie sie da i mamy bardzo duzo uciechy. mamy energie i czas na
                      wiele.
                      To rozpisz mi godziny corki od 17:00 i co moge jej zaoferować w tym
                      czasie do 19:00 (od poniedziałku do piątku) nie zapominając o
                      lekcjach, zadaniach domowych, plus nie zapomnij ująć w tym planie
                      obowiązkowe rozmowy corki z nami, ktorych bardzo potrzebuje.
                      Sobote i niedziele nie musisz rozpisywac, bo ten czas spedzamy razem
                      także bardzo wesolo, plus spotkania corki i zabawy z kolezankami.
                      • bomba001 Re: bomba001 03.11.08, 08:01
                        smerfeta, a ty badalas dziecku cukier? to nie jest normalne, tyle nie spi i
                        nigdy nie spala moja 3 latka! jezeli zbadalas dziecko i "ma taka urode" piszesz
                        z jednej tylko strony. twoje dziecko ma w takiem razie potrzeby zupelnie inne
                        niz przecietna 8 latka, inaczej ma miec dzien rozlozony. chyba zdajesz sobie
                        sprawe, ze dzieci w zerowce nie spia, bo tego snu pom prostu nie potrzebuja?
                        niewiele, tez rodzicow stac, zeby nie pracowac i klasc te 6 tatki spac...
                        spytaj na forum, dzieci nieczesto chodza spac o 19, chcialyby, choc
                        niekoniecznie by im trzeba pozwalac o 22.
                        przecietnie przy checi etc mozna dziecku zorganizowac czas tak, zeby i mialao
                        czas na jezyki treningi etc. i naprawe mamy czas na rozmowe, czasem jest to w
                        samochodzie w korku, tak naprawde te rozmowy najbardziej lubimy. rozmowa nie
                        zagraza jezdzie, rozumiem, ze chwytasz sie coraz bardziej bzdurnych argumentow.
                        zeby fajnie rozmawiac, wcale nie trzeba siedziec potrzec w oczy i trzymac sie za
                        rece.
                        naprawde nie musisz sie bronic, np ze moje dziecko jest w innych godzinach w
                        domu etc. moj syn ma czesciowa zmianowosc w szkole (tzn czesciowo pozno,
                        czesciowo wczesnie zaczyna). mamy przyjaciol, fajnie to zorganizowawalismy,
                        czasem jeden rodzic odbiera, czase innny, jeden zawozi na treningi, etc.
                        wszystko sie da, naprawde. toche sa w swietlicy, ktora uwioebiaja, i sama tam
                        zabawa swobodna. trzeba tylko chciec i sie da. lekcje jezyka moga sie odbywac w
                        domu rano, mona je zorganizowac przed lekcjami w szkole. opcji jest wiele,
                        jezeli rodzicowi zalezy.
                        i ograniczyc (nie wykluczyc!) bzdurny telewizor.
                        koniecznie przebadaj corke, albo orgaznizuj jej czas rano, bo nie wierze, zeby
                        miala lekcje od 8 do 17.
                        • wieczna-gosia Re: bomba001 03.11.08, 09:43
                          moja np tak ma. A przepraszam czasami ma do 19. No i czasami idzie na 8.55 smile
                          • przeciwcialo Re: bomba001 03.11.08, 09:58
                            Sporo dzieci jest w szkole od 8-17 kiedy to sa odbierane ze
                            swietlicy. Takiemu dziecku to nalezy dac juz swięty spokój a nie
                            zajęcia dodatkowe.
                            • bomba001 Re: bomba001 03.11.08, 10:47
                              zajecia w "normalnej" szkole trwaja wg mnie: 18+2+2=22 godziny lekcyjne, czyli
                              ok 4 godzin zegarowych dziennie. dzieko przebywajace w swietlicy przez 9 godzin
                              powinno miec CZESC tego czasu zorganizowanego, inaczej jest to potworna strata
                              czasu.
                              bedac rodzicem takiego dziecka, stanelabym na glowie, zeby jakies zajecia byly.
                              kolka, jezyk etc, a nie jeczenie ze dzeicko zmeczone.
                              tak, takie dziecko jest zmeczone, wielogodzinnym siedzeniem w zgielku i nic nie
                              robieniem.
                              • przeciwcialo Re: bomba001 03.11.08, 10:57
                                Kółka czy jezyki w ramach tej swietlicy jak najbardziej ale potem
                                juz nic.
                                • bomba001 Re: bomba001 03.11.08, 11:07
                                  ale wlasnie rozmawiamuy chyba o dziecku, ktore mialoby jzyk w szkole.
                                  mozna tez dzien dzieci inaczej zorganizowac, to dziala u moich przyjaciol: 10
                                  dzieci z klasy jest odprowadzana ta treningi i jezyk dwa razy w tygodniu, kazda
                                  rodzina ma "dyzur" co 10 tyg- deleguje jednego z rodzicow, babcie, czy
                                  opiekunke, zeby wszystkie dzieci odprowadzili. odbierane sa przez rodzicow.
                                  dzieje sie to w ramach godzin "swietlicowych". i to dziala!
                                  najczesciej szkola tez pozwala na orgaznizacje np zajec jezyka w szkole, po
                                  poludniu, przychodzi lektor, rodzice sie na to skladaja. tez w ramach siwetlicy.
                                  naprawde, jak sie chce, tomozna, sa tysiace sposobow. szkoda, zeby dziecko tyle
                                  siedzialo i nic nie robilo.
                                  • wieczna-gosia Re: bomba001 03.11.08, 11:33
                                    moje dziecko ma zajecia od 8 do 16.30 bez swietlicy. A czasami do 19 smile
                                    • przeciwcialo Re: bomba001 03.11.08, 11:37
                                      Gosia- a ile to dziecko ma lat i kiedy odrabia lekcje czy zadane
                                      zadania z zajeć dodatkowych?
                                      • wieczna-gosia Re: bomba001 03.11.08, 11:40
                                        dziecko ma 9 i odrabia no a kiedy ma odrabiac- po lekcjach.
                                        • bomba001 Re: bomba001 03.11.08, 11:54
                                          w polskiej szkole ma 8,5 godzina zegarowych zqajec? normalnych? czy dodatkowych?
                                          a kiedy odrabia zadanie jak napisalas, ze idzie spac 0 19 a konczy o 19?
                                          ee, to ja jestem dobra...
                                          • wieczna-gosia Re: bomba001 03.11.08, 12:14
                                            moja nie idzie spac o 19 smile
                                            normalna publiczna szkola.
                        • smerfeta7 Re: bomba001 03.11.08, 18:02
                          bomba001 napisała:
                          Moja córka zna język angielski.
                          jezeli chodzi o treningi jak piszesz, to ma całkowite zwolnienie
                          z w-f, pływalni i rytmiki.
                          Więc nie oceniaj nikogo, bo nikt nie musi się tlumaczyć dlaczego
                          dziecko dużo sypia.
                          Sypia tyle ile potrzebuje. A na świetlicę nie chodzi, bo jak
                          twierdzi, bardzo sie nudzi.
                          Ma lekcje od rano do popołudnia w dwóch szkołach.
                          • bomba001 Re: bomba001 03.11.08, 21:54
                            ja cie nie oceniam, byl to glos w dyskusji i to raczej do poprzedniczek.
                            odnosnie dodania 1 godz lekcyjnej jezyka. tak gwoli spawiedliwosci, to ty mnie
                            ocenialas i to raczej negatywnie. te braki rozmowy, zabawy etc. przeczytaj swoje
                            posty skierowane do mnie. pytalas jak mozna zorganizowac czas, to ci napisalam.
                            rozumiem, ze masz chore dziecko i juz. wspolczuje. ale inne standardy
                            "obowiazuja" zdrowe dzieci. po prostu jak lubia, chca, to daja rade. z wielka
                            korzyscia dla siebie.
                • jakw Re: 2 języki obce w SP kl.2 05.11.08, 11:34
                  Bomba, to, że dzieci w II klasie mają 4 czy 5 godzin nie oznacza
                  wcale, że o 12 są w domu. Często siedzą po prostu w świetlicy i w
                  domu są o 17. A pewnie o 20 do spania. Więc z tych twoich 24 godzin
                  (na pewno chcesz wychować pracoholika?)to robi się raptem ... 3. A
                  trzeba się umyć, zjeść kolację, pogadać z rodzicami. Nawet jeśli
                  mają już odrobione lekcje (bo było odrabianie w świetlicy) to mogą
                  mieć po prostu ochotę pobawić się zabawkami, poczytać sobie książkę
                  czy podumać o tzw. niebieskich migdałach czy pooglądać jakieś
                  programy przyrodnicze, a nie być zmuszane do oglądania kreskówek.
                  • smerfeta7 Re: 2 języki obce w SP kl.2 05.11.08, 12:36
                    Dla mnie najgorsze jest to, że rodzice planują dziecku cały dzien,
                    zachecając do wszystkiego, aby tylko chodzilo na zajęcia dodatkowe,
                    a rodzic może wtedy spokojnie spelniac sie zawodowo, pochwalić się
                    wsrod znajomych lub na blogach, gdzie to moje dziecko nie bywa, jaka
                    to jestem wspaniała matka, jak to super dbam o przyszlośc dziecka.
                    Ciekawe jak dlugo, to rodzice będą dzieciom planować to, co maja
                    robić w ciągu dnia? Wszystko jest do czasu, potem piszą, że moja
                    corka czy syn to i to, pomóżcie, przeciez bylam dobra matką, robilam
                    wszystko, tylko pada pytanie, dla kogo taka matka robiła wszystko?
                    czy dla siebie, czy dla dziecka.

                    Planując cały dzień dziecku, nie dajemy jemu żadnej szansy na naukę
                    samodzielnego myślenie i organizowania sobie czasu na zabawę,
                    spotkania z kolegami czy kolezankami,odrabianie lekcji, rozmowy z
                    rodzicami itd..
                    Pózniej dziwimy się, że nasze dzieci nie potrafia samodzielnie
                    pomysleć o zrobieniu lekcji, nauczeniu się, a o samodzielności nie
                    wspomnę.
                    Dziecko to także czlowiek mający swoje pragnienia, choćby pobawienie
                    sie klockami, spotkanie z kolegami, pisanie pamietnika, czytanie
                    itd.. dziecko ma także prawo do wlasnej prywatności, nawet małe.

                    Zawsze szanowalam prywatnośc swojej corki i nauczylam szanować naszą
                    prywatnośc, nigdy nie zmuszam jej do niczego, a jak już czegoś
                    bardzo pragnie, to staramy sie wspolnie temu sprostać.
                    Może dlatego mam bardzo samodzielne i dojrzałe dziecko, nie muszę
                    siedzieć z nią od zerowki przy lekcjach, czasami tylko tlumaczę coś
                    czego nie rozumie i z czym przyjdzie sama do mnie.
                    O zajęciach dodatkowych sama decyduje i rezygnuje z zajęć
                    dodatkowych, bo woli czas poswięcic czytaniu, czy zadaniam
                    matematycznym, czy zabawą pet shopami z kolezankami, ktore sprawiają
                    jej przyjemnośc.
                    Natomiast, jezeli chodzi o swietlicę, jest zapisana ale nie chodzi,
                    bo się bardzo nudzi, jest tam bardzo ciasno, glośno i duszno.
                    W szkole do ktorej chodzi nie ma żadnych zajęć dla dzieci od 1-3
                    klasy poza karate i chórem, a to jej nie odpowiada.
                    Więc cały tydzień po szkole, odrabia lekcje i spedza czas robiąc to
                    co uwielbia oraz na rozmowach z nami, a sobote i niedzielę mozemy
                    wspolnie spedzac milo i wesolo, robiąc to na co mamy ochote, łącznie
                    z wyjazdami.
                    Możecie mnie za to potepiać, jaka to ze mnie okrutna matka, ktora
                    nie zapisuje i nie wozi cały dzień dziecka na zajęcia dodatkowe, ale
                    dla mnie najwazniejsze jest to, że mam szczęśliwe i zadowolone
                    dziecko, ktore z kazdym problemem potrafi przyjśc i porozmawiać, i
                    to jest dla mnie ważne.
                    A w szkole dziecko dopiero uczy się wszystkiego z czym nie mialo
                    doczynień wczesniej i kazda sprawa, nawet błacha dla nas, może być
                    dla niego wielkim problemem.
                    Wolę je znać na bierząco i na bierząco pomóc corce. Nie uznajemy
                    żadnych rozmów w tzw."przeciągu" w miedzyczasie, bo to nie jest
                    rozmowa. Rozmawiając z dzieckiem, nalezy potraktowac je powaznie,
                    skupić uwagę na nim i jego wyrazie twarzy, a nie da sie tego
                    osiągnąć prowadząc samochód czy jadąc tramwajem, jak już ktoś
                    wczesniej sugerował, dla mnie to lekceważenie dziecka i jego
                    problemow. Moja corka nie lubi takich rozmów i woli wogole nie
                    rozmawiac. My sobie robimy sok, siadamy wygodnie i rozmawiamy.
                    Corka ma język angielski w dwoch szkolach i nie widzę potrzeb
                    ćwiczenia z nia w jej wolnym czasie języka, aby była tylko najlepsza
                    i lepsza od wszystkich w klasie. Wystarczy, że sobie dobrze radzi
                    sama i sama wie, co musi sobie poćwiczyc.
                    Ja nie biorę udziału w wyścigu szczurów, i bardzo dokladnie
                    wytlumaczyłam corce co to znaczy i jakie są tego konsekwencje.
                    Niech robi to co uwielbia i sprawia jej przyjemnośc, a rozwój sam
                    się pobudza poprzez naturalne zainteresowania.
                    Ja mogę corce pokazać wiele, ale wybór zawsze będzie należał do niej.
                    Jezeli corka uważa, że wystarczająco duzo uczy się języka, to po co
                    mam ją zapisywać na inne języki.
                    Jak będzie kiedyś chciała uczyć się dodatkowo drugiego języka, to ja
                    nie widze problemu, ale wtedy bedzie już dobrze zorganizowanym
                    dzieckiem, które samo sobie poukłada czas i zmierzy siły na
                    mozliwości.
                    Dla mnie jest wazne, aby nauczyła się i umiała dobrze zorganizować.
                    Jak już się calkowicie nauczy, to prosze bardzo, moge otwierać
                    dziecku furtki i drzwi. Na naukę nigdy nie jest za pózno.
                    A jak narazie to uczy się życia w szkole i potrzebuje ogromnego
                    wsparcia z naszej strony i to jest dla nas najwazniejsze, a nie
                    dodatkowe zajęcia.
                    • bomba001 mitomania? 05.11.08, 16:17
                      ale przeciez sama piszesz, ze ma 2 szkoly i jest CODZIENNIE (jak rozumiem) w
                      domu o godz. 17. czyli pozno. a potem piszesz, ze sie po szkole bawi jakimis
                      zabawkami, etc. ja nie widze w tym logiki i ciaglosci, a moze zapomnialas co
                      napisalas? a moze jakas mitomania?

                      a co, jezeli dziecko chce trenowac, chce chodzic na zajecia? ja np mam duzo
                      pracy, ktora musze wykonywac w domu, mam jeszze jedno dziecko, i wcale, a to
                      wcale nie chce mi sie jezdzic. ale coz, moj syn o to prosi. i ja jestem z tego
                      dumnasmile
                      moze nie powinnam mu pozwalac rozmawiac z dziecmi, czytac czasopism i ksiazek,to
                      moze wtedy bedzie chcial siedziec w domu i bawic sie autkami 7 razy w tygodniu.
                      na razie jednak ma konkretne zaiteresowania, jest samodzielny, ma swoje zdanie.
                      jest otwarty na swiat, na nowe doswiadczenia, uwielbia towarzuystwo innych
                      dzieci. nie sadze, zeby taki byl, gdyby siedzial w domu.
                      • smerfeta7 Re: mitomania? 05.11.08, 16:43
                        bomba001 napisała:

                        > ale przeciez sama piszesz, ze ma 2 szkoly i jest CODZIENNIE (jak
                        rozumiem) w
                        > domu o godz. 17. czyli pozno.

                        Nie nie zapomniałam. Wszelkie zajęcia konczy o 16 i o 17 jest w domu.


                        >a potem piszesz, ze sie po szkole bawi jakimis
                        > zabawkami, etc. ja nie widze w tym logiki i ciaglosci, a moze
                        zapomnialas co
                        > napisalas? a moze jakas mitomania?

                        Nie , nie zapomniałam, po szkole bawi się, czyta, odrabia lekcje i
                        robi to na co ma przyjemność i to co sprawia jej radość.
                        Oczywiście, chyba rozumiesz, że nie robi wszystkiego naraz, np.
                        dzisiaj sie bawi i odrabia lekcje, a jutro czyta, to tak dla
                        przykladu, abyś zrozumiała. czy mam rozpisywac godziny zajęć w obu
                        szkolach.
                        I o godz. 19, czasami po idzie spać.


                        >
                        > a co, jezeli dziecko chce trenowac, chce chodzic na zajecia?

                        Trenować nie pozwolę!!, chodzić na zajęcia sama decyduje i wybiera,
                        jak już pisałam.

                        >ja np mam duzo
                        > pracy, ktora musze wykonywac w domu, mam jeszze jedno dziecko, i
                        wcale, a to
                        > wcale nie chce mi sie jezdzic. ale coz, moj syn o to prosi. i ja
                        jestem z tego
                        > dumnasmile

                        To dobrze, że jesteś dumna z siebie. Ja nie musze być z siebie dumna.
                        Ja jestem dumna z dziecka, że potrafi sobie wybierać samo, co chce
                        robić.


                        > moze nie powinnam mu pozwalac rozmawiac z dziecmi, czytac
                        >czasopism i ksiazek,to
                        > moze wtedy bedzie chcial siedziec w domu i bawic sie autkami 7
                        razy w tygodniu.

                        Dlaczego. Ja pozwalam także dziecku, rozmawiać z dziecmi kiedy chce,
                        czytać czasopisma czy książki, a jest tego dużo, pozwalam bawić się
                        klockami i pet shopami.
                        A czy twoj syn będzie chcial siedzieć w domu, to skąd ja mam
                        wiedzieć?.
                        Moja corka uwielbia przebywać w domu, spotkac się z kolezanką,
                        wspolnie pobawić się, czy poczytać sobie książke i odpocząć od
                        szkoly i tłumu.
                        Twój syn może uwielbiać co innego.


                        > na razie jednak ma konkretne zaiteresowania, jest samodzielny, ma
                        swoje zdanie
                        > .
                        > jest otwarty na swiat, na nowe doswiadczenia, uwielbia
                        towarzuystwo innych
                        > dzieci. nie sadze, zeby taki byl, gdyby siedzial w domu.

                        A skąd wiesz, skoro nie siedział w domu, tylko poza domem?
                        I nie sadzę, że się dowiesz.
                        Nie zapominaj, że każde dziecko jest indywidualne i ma prawo do
                        prywatności i wlasnych pragnien czy zainteresowan.
                        Moja corka, rozwija się prawidlowo.
                        Nie odbieraj niczego tak osobiście. Każdy z nas będzie pisał to co
                        dla jego dziecka jest najlepsze, a dzieci są różne, tak jak my
                        doroślismile
                        Tak do końca to nie wiadomo, co dla dziecka bylo by najlepsze.
                        Czas pokazuje, jakie popelniliśmy błedy lub nie.
                        Dla mnie zawsze będzie najwazniejsze to, co sprawia radośc mojemu
                        dziecku, jeżeli chodzi o zainteresowania.
                        • bomba001 Re: mitomania? 05.11.08, 16:57
                          Więc cały tydzień po szkole, odrabia lekcje i spedza czas robiąc to
                          co uwielbia oraz na rozmowach z nami, a sobote i niedzielę mozemy
                          wspolnie spedzac milo i wesolo, robiąc to na co mamy ochote, łącznie
                          z wyjazdami.
                          no wiec nie rozumiem, jakie rozmowy robiac co chce etc, jezeli 0 17 wraca dop
                          domu???wcale sie nie czepiam, ale nie rozumiem.

                          Możecie mnie za to potepiać, jaka to ze mnie okrutna matka, ktora
                          nie zapisuje i nie wozi cały dzień dziecka na zajęcia dodatkowe,


                          ale chwile, piszesz ze ma 2 szkoly? obie sa obowiazkowe?czy tez jedna jest
                          codziennym "zajeciem dodatkowym"? to ja mniej dziecko meczesmile

                          dla mnie najwazniejsze jest to, że mam szczęśliwe i zadowolone
                          dziecko, ktore z kazdym problemem potrafi przyjśc i porozmawiać, i
                          to jest dla mnie ważne.

                          matko, moje podobnie, mimo zajec dodatkowych! i to chybe nie jest jakis
                          argument. znam wiele dzieci, ktore maja zajeci adodatkowe, i dogaduja sie
                          fajnie z rodzicami, i vice versa- siedza w domu i nie.

                          a co masz przeciwko uprawianiu spiortu? czy to jest wskazanie dla twojego
                          dziecka, czy tez uwazasz, ze nikt nie powinien? my duzy wszysscy sport uprawiamy
                          w dzika checia, teraz juz razem, i chyba naprawd etrudno znalezc cos
                          fajniejszego/bardziej rozwojowego dla dzieci, bardziej jednoczacego rodzine
                          • smerfeta7 Re: bomba001 05.11.08, 19:43
                            bomba001 tłumaczę tobie, jak chłopu na rowie i ty nicsmile
                            Więcej już nic nie będę tobie tłumaczyc, bo i tak nie zrozumiesz.
                            A co do sportu, moje dziecko stanowczo NIE może i NIE zgodzę siesmile
                            A 2 szkoły to nie sa zajęcia dodatkowe-obydwie obowiązkowe.
                            • bomba001 Re: bomba001 05.11.08, 20:29
                              sluchaj, ja jak nie chcesz, to nie odpowiadaj, ale 2 szkoly NIGDY nie sa
                              obowiazkowe. druga to muzyczna zapewne, tak mi wpadl kiedys w oczy twoj watek na
                              innym forum. wiec starsznie meczysz dziecko. duzo bardziej niz ja, i to SA
                              zajecia dodatk0owe. to co pisalas to jest szczyt hipokryzji.
                              dlatego te peany na czesc wolnego czasu to chyba twoje pobozne zyczenia, prawda?
                              najechalas na mnie personalnie, wiec sie czepiam. ale tyle ode mnie, skonczylam.
                              wole dziecku zapewniac zdrowa dawke fajnych zajec, szczegolnie sportowych, niz
                              je ina
                              tak mi sie nie chce....
                              • wieczna-gosia Re: bomba001 05.11.08, 20:46
                                a moze jej dziecko po prostu nie moze uprawiac sportu?
                              • smerfeta7 Re: bomba001 05.11.08, 20:46
                                bomba001 napisała:
                                >druga to muzyczna zapewne, tak mi wpadl kiedys w oczy twoj watek n
                                > a
                                > innym forum.

                                Nie chodzi do muzycznej.
                                > wiec starsznie meczysz dziecko. duzo bardziej niz ja, i to SA
                                > zajecia dodatk0owe.

                                To nie sa zajęcia dodatkowe.
                                A co do męczenia dziecka, widzisz jaka jestem okrutna dla corki.
                                Nie każdy może być tak wspaniałą matką jak ty!!! i zapewniać dziecku
                                zajęcia dodatkowe, przez cały dzień i jeszcze cwiczyć w samochodzie
                                po drodze angielski i rozmawiać z nim.
                                Gratuluję kreatywności.
                                Oj bomba001, bomba001 smile


                                • bomba001 Re: bomba001 05.11.08, 21:18
                                  ja mowie do dziecka tylko po polsku zgodnie z zasada OPOL.
                                  to tak na marginesie kreatywnosci. bo chyba tego nie wyczytalas w moim poscie.
                                  a w samochodzie rozmawiam, podobnie na hustawce, jak i w lozku po czytaniu.
                                  i nie musze patrzec gleboko w oczy przy soczkusmile
                                  • smerfeta7 Re: bomba001 05.11.08, 21:26
                                    bomba001 napisała:

                                    > ja mowie do dziecka tylko po polsku zgodnie z zasada OPOL.
                                    > to tak na marginesie kreatywnosci. bo chyba tego nie wyczytalas w
                                    moim poscie.
                                    > a w samochodzie rozmawiam, podobnie na hustawce, jak i w lozku po
                                    czytaniu.
                                    > i nie musze patrzec gleboko w oczy przy soczkusmile

                                    Jak to, do szkoły, na zajęcia dodatkowe i smoczek w buzismile Oj
                                    bomba001, bomba001
                                    Może popatrz gleboko w oczy przy smoczku i dopiero pomysl o
                                    zajęciach dodatkowych czy sporciesmile)
                                    • bomba001 Re: bomba001 05.11.08, 21:59
                                      smile smile
                                      zeszlas do poziomu morza, nizej sie nie da. i naprawde nie mam komentarza
                                      • smerfeta7 Re: bomba001 06.11.08, 14:08
                                        bomba001 napisała:

                                        > smile smile
                                        > zeszlas do poziomu morza, nizej sie nie da. i naprawde nie mam
                                        komentarza

                                        smile smile
          • protozoa Re: 2 języki obce w SP kl.2 01.11.08, 09:27
            Język jest narzędziem, ale waznym, ba wręcz niezbędnym narzędziem we
            współczesnym świecie.
            Jeżeli ktoś nie chce dac dziecku szansy poznania owych narzędzi to jego sprawa.
            Tylko potem niech nie płacze, że wychuchana córeńka nie może byc nawet
            sekretarką, bo na to stanowisko wymagana jest znajomość ( dobra a nie
            elementarna) 2 języków obcych. Albo, ze synek skończył studia, ale nie może
            dostac pracy, bo nie ma certyfikatu językowegho. Za to umie kleic samoloty.
            Na podstawie własnych dzieci widzę jak szybko przyswaja się języki obce w wieku
            przedszkolnym i wczesnoszkolnym.
            P.S. Tylko nauka języków ( nawet przez zabawę) wymaga pewnej dyscypliny, pracy (
            także rodziców). O wiele łatwiej wysłac na podwórk ( niech się wygania), albo
            zawieśc na kółko modelarskie.
            Nie od wczoraj Verdana i ja mamy krańcowo rózne poglądy na temat edukacji,
            wychowania i zdrowie dzieci.
            • przeciwcialo Re: 2 języki obce w SP kl.2 02.11.08, 08:58
              Sam język bez konkretnego zawodu to za mało w dzisiejszym swiecie.
              Wyjedzie taki za granice i na starcie ma gorzej niz tubylec bo
              zawodu nie ma tylko jezyk zna.
              W Polsce to od biedu uczyc może tego jezyka jak ma dodatkowe
              uprawnienia pedagogiczne bo nawet od sekretarki wymaga sie
              wykształcenia a nie tylko znajomości języka.
              Nauka jezyków powinna iść równolegle z rozwojem zainteresowań.
              • protozoa Re: 2 języki obce w SP kl.2 03.11.08, 07:30
                Tak, narzędziem!, ale bardzo waznym narzędziem. Nigdzie nie pisałam, że języki i
                tylko języki.
                • wieczna-gosia tak chwilowo sie zgubilam 03.11.08, 09:56
                  ale zastanawia mnie dlaczego nagle, chociaz nie zaskakujaco smile jest tu oboz
                  ludzi, ktorzy maja na jezyki priorytet i to od dzieciecia oraz na oboz- no
                  wlasnie jaki oboz? Tych ktorzy uwazaja ze owszem jezyki sa wazne ale skoro nasze
                  dziecko kocha kolko fizyczne to moze jedynie dzisiejsza lingua franka mu
                  wystarczy. I zastanawaija sie nad zasadnoscia dowalenia jednej godziny
                  tygodniowo? Albo takich, ktorzy maja tygodniowo dla dziecka tyle zajec ze
                  dowalenie mu kolejnego jezyka ze wszystkimi tego konsekwencjami- no mija im sie
                  z celem? Z tym walczymy przepraszam? Bo nie zauwazylam tu specjalnie glosow ze
                  jezyk obcy jest niepotrzebna strata czasu.

                  Ale dramatyzowanie ze jak dziecko nie jest dwujezyczne to tragedia i sie jezyla
                  nie nauczy- no drogie panie.....
                  nie jestem dwujezyczna w zadnym z jezykow ktore znam, chociaz zarabiam w jednym
                  z nich i sporadycznie w drugim. Tego pierwszego zaczelam sie uczyc w wieku lat
                  11, drugiego nauczylam sie tylko i wylacznie w liceum. Pozostalych uczylam sie
                  jako dorosla osoba. Oczywiscie slychac ze nie jestem nativem, ale znajomi
                  anglicy mowia ze akcent mam przyjemny i w gruncie rzeczy amerykanski wiec i tak
                  nie ma to znaczenia, za to Anglik wizytator chwalil mnie za wymowe. No
                  dziewczeta- albo uznajemy ze jezyk to narzedzie i w zwiazku z tym dobrze dac
                  dziecku chociaz jedno do lapy przyzwoite i drugie do dogadania i niech se z tym
                  robi co chce. Albo uznajemy ze to jednak cos wiecej i dwujezycznosc jest
                  absolutnie obowiazujaca, bo ten polski to o matko i corko lepiej sie nie
                  przyznawac.

                  Dziewczyna ma syna co ma przyzwoita ilosc godzin jezyka wiodacego w europie
                  zachodniej i USA. A tu sie jej radzi ze absolutnie trzeba go wysiudac z kolek
                  zainteresowan bo drugi jezyk jest absolutna oczywistoscia i pracy chlopak miec
                  nie bedzie nawet jak bedzie inzynierem. Co jest bzdura smile Inzynier z
                  komunikatywnym angielskim poradzi sobie spiewajaco smile
            • smerfeta7 Re: 2 języki obce w SP kl.2 02.11.08, 21:53
              protozoa napisała:

              > Język jest narzędziem, ale waznym, ba wręcz niezbędnym narzędziem
              we
              > współczesnym świecie.
              > Jeżeli ktoś nie chce dac dziecku szansy poznania owych narzędzi to
              jego sprawa.
              > Tylko potem niech nie płacze, że wychuchana córeńka nie może byc
              nawet
              > sekretarką, bo na to stanowisko wymagana jest znajomość ( dobra a
              nie
              > elementarna) 2 języków obcych. Albo, ze synek skończył studia, ale
              nie może
              > dostac pracy, bo nie ma certyfikatu językowegho. Za to umie kleic
              samoloty.

              A ja znam w Polsce wielu lekarzy, łącznie stomatologow, kompletnie
              nie znających języka angielskiego i nie wiedzących jak rozmawiać z
              pacjentem i dziwie się, że tak daleko zaszli, bez znajomosci
              jakiegokolwiek języka obcego. A są wybitnymi lekarzami.


              > Na podstawie własnych dzieci widzę jak szybko przyswaja się języki
              obce w wieku
              > przedszkolnym i wczesnoszkolnym.
              > P.S. Tylko nauka języków ( nawet przez zabawę) wymaga pewnej
              dyscypliny, pracy także rodziców).


              Nie prawda, wystarczy dobry lektor, z odpowiednim przygotowaniem
              pedagogicznym jezeli chodzi o dzieci, i rodzic nie musi niczego
              ćwiczyć i powtarzać z dzieckiem.
              No chyba, że dziecko sobie nie radzi, wtedy potrzebna jest dodatkowa
              praca także rodziców, jak piszesz.
              Widocznie twoje wymagaly tej ciężkiej dodatkowej pracy rodzicow.

              >O wiele łatwiej wysłac na podwórk ( niech się wygania), albo
              > zawieśc na kółko modelarskie.

              Dla prawidłowego rozwoju dziecka, to także jest niezbędne.


              > Nie od wczoraj Verdana i ja mamy krańcowo rózne poglądy na temat
              > edukacji, wychowania i zdrowie dzieci.

              Tyle, że verdana, jak cos napisze to, to ma sens.
              U ciebie jak czytam to tylko zlosliwe uwagi dla rodzicow i zero
              porady, a zapomniała bym, plus wyższośc swoją nad wszystkimi.
              A nie o to chodzi.
              • fogito Re: 2 języki obce w SP kl.2 02.11.08, 22:52
                Też znam sporo bardzo dobrych i bardzo dobrze zarabiajacych lekarzy,
                którzy ledwie rozumieją jezyk angielski nie wspominajac już o
                swobodnym wysławianiu się.

                Co do lektora dla dziecka - to owszem niech będzie jak najlepszy,
                ale to nie zwalnia rodziców od pracy. Mój syn (4,9) jest dwujęzyczny
                i kosztuje nas sporo dyscypliny zachowanie zasady OPOL oraz
                wspomaganie go w nauce czytania i pisania, bo literki wymawia się
                przecież inaczej. Owszem chodzi do dobrego przedszkola, w którym
                świetnie rozwija język, ale nie wyobrażam sobie pozostawienia nauki
                języka jedynie w rękach lektora, do którego nie ma dostępu w każdym
                momencie.
                No i praca rodziców wcale nie jest ciężka - to przeciez najczęściej
                zabawa i okazja do wspólnego przebywania.
                • owocoskala Re: 2 języki obce w SP kl.2 03.11.08, 08:17
                  > Też znam sporo bardzo dobrych i bardzo dobrze zarabiajacych
                  lekarzy,
                  > którzy ledwie rozumieją jezyk angielski nie wspominajac już o
                  > swobodnym wysławianiu się.
                  Po pierwsze może dziękujmy Bogu że nie znają dobrze bo dzieki temu
                  leczą nas a nie Anglików skoro jak twierdzisz sa skuteczni. Z
                  drugiej - jak można poznawać działania nowych leków, schematy
                  leczenia itd bazując jedynie na polskich badaniach, kiedy umyka im
                  99% wiedzy światowej zawartej w języku angielskim? Może tylko repy
                  ich dokształcają? A może to ledwie wystarcza by ze słownikiem jakos
                  poznac artykuł. W biologii sa adiunkci którzy nie znają w ogóle
                  angielskiego podczas gdy magisterki opierają się choc w części na
                  literaturze w tym języku. I co? Taki promotor nawet nie może
                  sprawdzic czy rzeczywoscie magistrant cytuje cos co istnieje... To
                  jakaś żenada jest. Takich ludzi nie można traktowac poważnie. A
                  nawet jak się nie umie można się "naumieć" w każdym wieku.
              • protozoa Re: 2 języki obce w SP kl.2 03.11.08, 07:32
                Jestem bardzo ciekawa jak moi koledzy po fachu się doksztalcają -co niezbędne w
                tym zawodzie. Większość konferencji i zjazdów jest po angielsku, prawie cała
                literatura również.
                • przeciwcialo Re: 2 języki obce w SP kl.2 03.11.08, 09:56
                  Protozoa- jeżdze na sporo konferencji i szkoleń głównie z zakresu
                  onkologii i tematów przynaleznych. W Polsce konferencje sa głównie
                  po polsku, czasem jakis wykład zaproszonego gościa jest po angielsku-
                  dla nieznających jezyka sa dostępne tłumaczenia. I z reguły tłumacz
                  jest na miejscu celem pomocy w dyskusji.

                  Konferencje zagranica sa dla elit ze względu na koszty- no chyba że
                  kogos firma sponsoruje- a tam język jest obowiązkowy.
                  • protozoa Re: 2 języki obce w SP kl.2 04.11.08, 07:27
                    To widocznie pracuję w miejscu elitarnym, bo w mojej klinice nawet bardzo młodzi
                    lekarze jeżdżą na zjazdy i to nie do Krakowa. Zagraniczne konferencje i zjazdy
                    są sponsorowane, my płacimy jedynie podatek od darowizny ( nie są to pieniądze
                    niszczące nasze kieszenie).
                    Raz w tygodniu mamy posiedzenie naukowe, na którym referujemy wybrany artykuł. I
                    nie jest to artykuł z Medycyny po Dyplomie i Medycyny Praktycznej. Znajomośc
                    języków jest wymagana i koniec.

                    Oczywiście nie jesteśmy nativami, ale na poziomie FCE, CAE jest KAŻDY z nas. A
                    przypominam, że możliwości nauki językow obcych dzisiejszy 50-55 latek ( część
                    kolegów ma własnie tyle lat) miał znacznie ,mniejsze niż ktoś, kto urodził się
                    20 i mniej lat temu.
                    • przeciwcialo Re: 2 języki obce w SP kl.2 04.11.08, 07:38
                      Ostatnio miałam do tzw czynienia z chirurgami rekonstruujacymi
                      piersi z W-wy własnie. Osiągnięcia wielkie, swiatowowy poziom,
                      władający językami a jednak skromni fajni ludzie.
                      W strasznie zadufanym srodowisku pracujesz- jacy my ęą jestesmy.
                      A cotygodniowe spotkania to tez żaden wyczyn, wybacz ale w
                      szanujących się szpitalach to standard. Ciekawe ilu tych swietnie
                      władających językami lekarzy pojechałoby na konferencje zagraniczna
                      gdyby sami musieli zapłacic za wyjazd a nie tylko wypisac plik
                      recept i zapłacic podatek.
                      • protozoa Re: 2 języki obce w SP kl.2 04.11.08, 14:53
                        Znam chirurgów zajmujących się rekonstrukcją piersi z Centrum Onkologii - bo
                        chyba o nich piszesz. Fajni, normalni, ale nie fałszywie skromni. Wiedzą ile są
                        warci.
                        Pracuję w normalnym środowisku ludzi, którzy wiedzą czego w życiu chcą. Jest
                        zjazd czy kongres to mówimy otwarcie, że chcemy tu i tu jechac bo to nas
                        interesuje. A nie, ze za pół roku przeczytamy co poeta miał na myśli.....
                        Tak, cotygodniowe spotkania to norma, ale jeśli spotykają się ludzie, którzy nie
                        są wstanie przeczytać po angielsku/niemiecku czy rosyjsku ( tak! rosyjsku!)
                        artykułu jeno przeliterowac go ze słownikiem, to juz nieporozumienie.
                        Przypuszczam, że wielu z nas nie byłoby stać na fi, przelot, hotel gdyby nie
                        sponsorzy, ale nie o tym jest ten post. A na marginesie - trzeba umieć szukac
                        sponsorów, przebic sie, reklamować. To też sztuka.
                        • lolinka2 Re: 2 języki obce w SP kl.2 04.11.08, 16:31
                          ach protozoa, nie pitol o tej cudnej znajomości języków, bo padnę
                          trupem ze śmiechu

                          gdybyście - jako grupa zawodowa - znali angielski na poziomie
                          rozumienia tekstu pisanego i mówionego (nie mówię o umiejętnościach
                          produktywnych) to nie miałabym co robić. A wyobraź sobie, że właśnie
                          tłukę broszurę o nowotworze prostaty dla twoich kolegów, niedawno im
                          przekładałam wykład dot. AMD, innym trzy dni kongresu okulistycznego,
                          jednej pani serię artykułów, a całej gamie polskich psychiatrów
                          oksfordzki podręcznik. No, ale pewnie tego nikt nie słuchał i nie
                          czyta.... bo wszyscy znają angielski...


                          że nie wspomnę o dorobku piśmienniczym lekarzy z innych
                          nieanglojęzycznych krajów (ale to już temat dla moich kolegów po
                          fachu z innych kombinacji językowych)...

                          Ale z drugiej strony - chwała wam za ten brak kompetencji, bo nie
                          narzekam dzięki temu za brak zleceń. Chociaż czasem w kontaktach
                          lekarz - pacjent doskwiera brak obeznania medyków z literaturą
                          fachową z Wysp i zza oceanu....
                      • owocoskala Re: 2 języki obce w SP kl.2 04.11.08, 14:57
                        Ciekawe ilu tych swietnie
                        > władających językami lekarzy pojechałoby na konferencje
                        zagraniczna
                        > gdyby sami musieli zapłacic za wyjazd a nie tylko wypisac plik
                        > recept i zapłacic podatek.
                        No pewnie by nie pojechali ale co z tego? To lepsze niż miec
                        możliwości ale nie pojechac bo się nie zna języka, albo pojechac ale
                        siedzieć jak na tureckim kazaniu. Protoza pisze jak jest u niej, Ty
                        jak jest u was, gdzie tu wywyższanie się? Zazdrośc jest ludzka, ja
                        tez jestem zazdrosna jakim cudem na konferencję w Ameryce
                        Południowej pojechał koles który nie ma żadnego dorobku w temacie
                        konferencji i czy to było za jego pieniądze czy państwowe? smileDużo
                        bym dała żeby się dowiedzieć...
                        • protozoa Re: 2 języki obce w SP kl.2 04.11.08, 16:28
                          Pewnie zasponsorowała mu jakaś firma. Tak jest u nas. Od pewnego czasu musimy
                          tylko zapłacić podatek od darowizny pomniejszony o cos tam - wylicza księgowa. W
                          sumie nie takie duże pieniądze.
                          Trzeba tylko znaleźć sponsora.
                          P.S. Jedna z koleżanek ( radiolog) jeździła na wszystkie możliwe zjzady.
                          Sponsorowała to firma farmaceutyczna, której dyrektorem na Polske był jej mąż.
                          Przywoziła mnóstwo róznych rzeczy , które się przydawały - publikacje,
                          niedostępne wówczas artykuły, gadżety.
                          Gdyby nie znała języków byłaby to wyciezka, a tak coś skorzystała i ona i jej
                          klinika. Pewnie, że wiele osób zazdrościło jej możliwości.
                          • owocoskala Re: 2 języki obce w SP kl.2 04.11.08, 17:59
                            > Pewnie zasponsorowała mu jakaś firma. Tak jest u nas.
                            Nieee, biolodzy to nie jest raczej grupa docelowa dla koncernów, no
                            chyba że kongres byłby z genetyki, biotechnologii, czy właśnie jakoś
                            powiązany z medycyną, a nie był.
                            Pewnie bogata uczelnia zasponsorowała...
                    • paszczakowna1 Re: 2 języki obce w SP kl.2 04.11.08, 11:00
                      > Raz w tygodniu mamy posiedzenie naukowe, na którym referujemy wybrany artykuł.
                      > I
                      > nie jest to artykuł z Medycyny po Dyplomie i Medycyny Praktycznej. Znajomośc
                      > języków jest wymagana i koniec.

                      Języków w liczbie mnogiej? Czy po prostu angielskiego? Jakoś mi się nie chce
                      wierzyć, by lektura czasopism medycznych czy uczestnictwo w konferencjach
                      wymagało znajomości jakiegokolwiek innego języka obcego (chyba, że ktoś się
                      uprze brać udział w imprezach frankofonicznych, ale to folklor - przynajmniej w
                      mojej dziedzinie - a nie poważne konferencje.) Po co lekarzowi pracującemu w
                      Polsce znajomość innego języka obcego? (No może rosyjskiego do kontaktów z
                      pacjentami.)

                      Ja oprócz angielskiego znam po łebkach (po łebkach, bo nigdy nie miałam
                      motywacji, by poznać lepiej) trzy inne języki obce. I jakoś nigdy braku dobrej
                      znajomości drugiego języka nie odczułam jako przeszkody zawodowej. A jestem
                      naukowcem, i po świecie sporo jeździłam.
                • fogito Re: 2 języki obce w SP kl.2 03.11.08, 10:35
                  Ja też się zastanawiam jak lekarz bez znajomosci języka funkcjonuje,
                  bo pomijajac dogadanie się z obcojęzycznym pacjentem pozostaje
                  właśnie kwestia czytania literatury fachowej i dokształcania. Może
                  jednak wielu z tych lekarzy czyta ze zrozumieniem, ale nie mówi
                  płynnie. Mnie kiedyś zapytała ordynator w szpitalu w jakim języku
                  mówię do dziecka - a był to zwykły angielski. I to dla mnie porażka
                  po prostu.
                  • przeciwcialo OT 03.11.08, 10:49
                    W Polsce też do dziecka mówisz po angielsku?
                    Znam troche dwujęzycznych rodzin, ma też w rodzinie przykłady.
                    Oni trzymaja sie układu że że matak mówi do dziecka po polsku,
                    ojciec w swoim języku. W ten sposób dzieci opanowuja łatwo dwa
                    języki.
                    Nam tez przykład inny- matka Polka, Ojciec austriak mieszkaja w
                    Belgii. Matka mówi do dzieci po polsku, ojciec po niemiecku,
                    przedszkole czy szkoła po francusku- dzieci swobodnie porozumiewaja
                    się w trzech językach.
                    • fogito Re: OT 03.11.08, 11:44
                      To zdarzenie miało miejsce prawie 3 lata temu, kiedy mój syn był w
                      trakcie intubacji przed przewiezienem na OIOM. Miał niecałe dwa lata
                      i wtedy z rozpaczy przytulając go mówiłam do niego i po polsku i po
                      angielsku, bo nie wiedziałam co rozumie lepiej. I właśnie wtedy w
                      calym tym zamieszaniu, bo nie pozwoliłam wyrzucić się za drzwi,
                      ordynator zapytała mnie w jakim języku mówię do dziecka.

                      Też stosujemy zasadę OPOL i w tej chwili mój prawie pięciolatek mówi
                      w dwóch językach płynnie. Pomimo, że z powodu niedosłuchu logopedzu
                      zalecali wybrac jeden język udało nam się nauczyć go dwóch.
                      W przedszkolu ma jeszcze francuski, ale ja tej nauki nie traktuję
                      poważnie, bo to chyba tylko 30 minut tygodniowo - tyle tylko, żeby
                      nauczyć się piosenek po francusku.
                      • przeciwcialo Re: OT 03.11.08, 11:53
                        A jeszcze dopytam- masz meza cudzoziemca? Czy ten angielski wynika z
                        koniecznosci dogadania się syna z ojcem? I jak na codzień
                        porozumiewasz się z synem?
                        Przepraszam moze za osobiste wycieczki ale w rodzinie mam mieszane
                        małżeństwo i układ językowy zupełnie inny.
                        • fogito Re: OT 03.11.08, 12:05
                          Mój maz jest Amerykaninem i mówi wprawdzie po polsku, ale nie jest
                          to polski doskonały. Ja mówię do syna wyłącznie po polsku odkąd
                          wiem, że ma niedosłuch - tj. około 3 lata. Wcześniej zdarzało mi się
                          mówić również po angielsku za namową męża, ale to było bez sensu.
                          Syn chodzi do przedszkola angielskiego i dużo czasu spędzamy w
                          Stanach, więc z założenia musi znać angielski. Chodzę z nim również
                          do polskich logopedów (2), bo polski jest jednak trudniejszy, a z
                          powodu niedosłuchu nauka języka wymaga troche więcej pracy.
                          • przeciwcialo Re: OT 03.11.08, 12:15
                            A czyli w sumie tak jak u mojej rodziny. Teraz chłopak mówi po
                            polsku, niemiecku i dość dobrze po angielsku. Juz na starcie miał
                            lepiej niz Niemcy- zreszta dzieci z mieszanych rodzin w tej szkole
                            mieły duzo lepsze wyniki w nauce.
                            Dzieki.
                            • fogito Re: OT 03.11.08, 12:42
                              przy okazji - poznałam ostatnio rodzinę polsko angielską, w której
                              w domu mówi się tylko po polsku i w efekcie czterolatek nie zna
                              kompletnie języka ojca i nie jest w stanie porozmawiac z dziadkami.
                              Byłam zdziwiona, bo zwykle jednak rodzice staraja się aby dziecko w
                              rodzinach mieszanych było dwujęzyczne. Rodzice stwierdzili, że
                              kiedys i tak się nauczy, ale chyba juz nigdy z taka łatwością jak
                              kilkulatek. Dla mnie to byłaby ogromna strata szansy na
                              dwujęzycznosć.
                              A znajomość trzech języków to już niezła podstawa na przyszłosć smile
                              • przeciwcialo Re: OT 03.11.08, 13:00
                                Moja siostra miała męża Niemca więc on mówił do dziecka po niemiecku
                                a mama po polsku. Ale mieli znajome rodziny polskie w których dzieci
                                nie mówoły po polsku- bo po co im garba przyprawiac. Efekt- dzieci
                                nie lubiły jeździc do Polski bo z dziecmi sie nie dogadywały, z
                                dziadkami tym bardziej. Dla mnie to krzywdzące wyrywac tak dziecko z
                                korzeniami z kultury z której pochodza rodzice. Bo w zasadzie ani
                                oni Niemcami nie sa mimo posiadania obywatelstwa ani Polakami. Byc
                                może wszedzie będa sie czuły dobrze ale bardzo prawdopodobne jest że
                                tak naprawdę nigdzie nie poczuja sie jak w domu.
                                • fogito Re: OT 03.11.08, 13:13
                                  zgadzam się w całej rozciagłości smile a juz dawno nam się to w
                                  dyskusji nie zdarzyło big_grin

                                  w kazdym razie to wielka strata dla dziecka jeśli rodzic rezygnuje z
                                  nauczenia go jezyka ojczystego niezależnie od tego czy jest
                                  przydatny czy nie we współczesnym świecie.
                                  pozdrawiam
                                  • przeciwcialo Re: OT 03.11.08, 13:21
                                    Czasem warto powymieniec nawet przeciwne poglądy byle kulturalnie i
                                    konstruktywnie.
                                    smile
          • owocoskala Re: 2 języki obce w SP kl.2 01.11.08, 13:12
            > Lekarz powinien czytac w obcych językach, ale jednak z dwojga
            złego
            > wole diagnoste mowiacego tylko po polsku, niż poliglote, ktory nie
            > odróznia swinki od anginy.
            Ale znasz takie przypadki że pediatra, autor np. publikacji w języku
            angielskim pomylił świnkę z anginą, czy to tylko czysta teoria?
            Uważam że w dzisiejszym świecie dobra znajomość angielskiego jest
            właściwie najważniejszą umiejętnością jaką dziecko ma wynieść z
            procesu edukacji. A inżynier tez musi znac bo często bedzie budował
            te mosty w innych krajach. Nie wiem tez jak w dobie internetu, Unii
            itd to miałaby być pusta umiejętność? Moja córka gra np. w
            internecie w grę petshop vip która jest po angielsku, w domu ogląda
            się filmiki w Yutube, słucha się głownie amerykańskiej muzyki,
            zamawia się różne rzeczy z anglojęzycznych sklepów. inne przypadki:
            koleżanka po doktoracie musi prowadzic wykłady po angielsku, kolega
            jest doktorantem i właśnie na te studia dostała się dziewczyna z
            innego kraju, więc seminaria będa po angielsku, znajomy słowacki
            wojskowy musiał przejść na emeryture bo nie znał perfekcyjnie
            angielskiego (konieczne by jeżdzić do Brukseli).
    • jakw Re: 2 języki obce w SP kl.2 01.11.08, 10:25
      Moja starsza uczy się dwóch języków bodaj od II klasy. Agielski ma
      szkole+dodatkowo, dodatkowo ma niemiecki. Hm, może od III, bo mi się
      rachuba myli. W każdym razie ona nie ma problemów z myleniem się
      języków. A wątpliwości czy nie za dużo tego miałam, mam i pewnie
      mieć będę. To musicie rozstrzygnąć sami.
      • joa66 Re: 2 języki obce w SP kl.2 01.11.08, 11:24
        Moim zdaniem dokładanie dziecku kolejnej godziny zajęc tylko po to,
        żeby "odhaczyć" pozycję pt "drugi język obcy" jest bez sensu - za
        mało żeby się czegos nauczyć, wystarczająco, żeby sie zmęczyć.

        Z jednym wyjątkiem - jeżeli da się Wam "załatwić" wykwalifikowanego
        native speakera, to moim zdaniem warto miec nawet tę jedną godzinę w
        tygodniu. Osłuchanie się z językiem obcym w jego naturalnym
        brzmieniu może być tym cenniejsze im wcześniej się zacznie.
    • lolinka2 Re: 2 języki obce w SP kl.2 01.11.08, 21:37
      1 h w tyg to na podtarcie tyłka, za przeproszeniem, a nie na naukę.
      Nauka zaczyna się od 3 godz tygodniowo tak naprawdę...

      Poza tym państwowe szkoły języków uczą tak, że dzieci wałkują ten sam
      materiał 6 pięknych lat i wychodzą z jego kompletną nieznajomością.

      BTW, mojemu dziecku w IV klasie dochodzą do 2 angielskich jeszcze 3
      niemieckie, to mnie akurat mocno cieszy.
      • przeciwcialo Re: 2 języki obce w SP kl.2 02.11.08, 08:51
        Moja córka miała 1 godzinę niemieckiego przez 3 lata. Potem zmieniła
        szkołę gdzie nie było mozliwości kontynuacji. Teraz po prawie 2
        latach poszła na spotkanie chetnych na kółko niemieckiego- jakaś
        młoda germanistka chce prowadzic i wróciła zachwycona bo na
        wszystkie pytania pani odpowiedziała po niemiecku. Czyli nauka nie
        poszła w las. Od nowego semestru wskoczy na kółko germanistyczne.
        • przeciwcialo Re: 2 języki obce w SP kl.2 02.11.08, 08:52
          Angielski ma 5 razy w tyg- 3 razy w szkole i 2 razy prywatny.
    • alina66 Re: 2 języki obce w SP kl.2 03.11.08, 14:31
      Mój syn jest dwujęzyczny, mimo że oboje jesteśmy Polakami, ale ja
      świadomie porozumiewałam się z synem wyłącznie po niemiecku.
      Wydaje mi się, że kwestia "mieszania języków" i argument, że
      najpierw trzeba się nauczyć języka ojczystego, są nieco
      dramatyzowane.
      Po latach (mój syn ma 20 lat) zostaje z tego mniej więcej tyle, że
      jeśli nawet mieszał (czego nie pamiętam, on też) to kiedyś tam
      przestal mieszać. Dwujęzyczność nie zaważyła też w żadnym stopniu na
      jego znajomości języka ojczystego.
      A moje dorosłe dziecko mówi dzisiaj, że jego dwujęzyczność to
      najlepszy prezent, jaki mogłam mu dać. (jak to pierwszy raz
      usłyszałam, to myślałam, że coś źle słyszę, bo dziecko było wówczas
      w okresie tzw. "krzywego ryja", kiedy nic się nie podobało i matka
      nic nie robiła dobrze). Ponadto mówi, że swojemu dziecku zrobi to
      samo.

      • jagawi Re: 2 języki obce w SP kl.2 06.11.08, 12:12
        W nauce języków (i pewnie wszystkiego) najważniejsza jest motywacja delikwenta.
        Mój syn uczy sie niemieckiego (od I kl SP) 2 x dłużej niż angielskiego (od V kl
        SP) a teraz (3 kl G) po angielsku dogaduje się 2 x lepiej niż po niemiecku... a
        uczy się cały czas w tym samym wymiarze godz. (4 tyg na każdy język). Więc
        czasem lepiej trochę odczekać z nauką, aby dziecko poczuło sie zmotywowane, niż
        zamęczać malucha. Na moje oko dzieci robią sie bardzo chłonne w wieku ok 11-12
        lat, wtedy warto wchodzić z 2 językiem, ale w sensownym wymiarze (ok 3-4
        godz/tyg). Jeśli jest do dyspozycji tylko jedna godzina najlepiej ją dołożyć do
        angielskiego.
        • ewkka Re: 2 języki obce w SP kl.2 07.11.08, 09:43
          Moja córka przez dwa i pół roku miała tylko jedną godzinę
          angielskiego. W domu słuchała płyt, miała gry edukacyjne z jez.
          angielskiego. W tym roku wybraliśmy naukę w jednej ze szkół
          językowych. Córka zdała test i dostała się do grupy zaawansowanej.
          Ma dwie godziny w szkole językowej, dwie w SP - jest w pierwszej
          klasie. Wybrała też 1 godzinę na dodatkowy obcy język. Mam nadzieje,
          że da to jej podstawę do bardziej intensywnej nauki drugiego jezyka
          w przyszłych latach. Im dziecko młodsze tym szybciej sie uczy. Nie
          spodziewam się cudów ale mam nadzieje, ze tak jak to było w
          przypadku angielskiego osłucha się z melodyką, akcentem, pozna
          podstawowe słówka itd....
Pełna wersja