Niby wiem z czym to się je...ale....
mam ucznia- I klasa gimnazjum- u którego dopiero niedawno
zdiagnozowano ZA- przez lata funkcjonował jako tzw. trudne dziecko.
Niby trzy tygodnie teraz będzie u nas, ale wróci.
Dlatego pytania mam- jak sobie radzić?
Czy sa jakieś ogólne prawdy, które powinnam znać, czy raczej zdac
sie na intuicję i kunszt wychowawczy?

Po rozmowie z matką i obserwacji chłopaka, mam wrażenie, że to taka
tykająca bomba zegarowa..na co zwrócic uwagę, coby nie dopuścić do
eksplozji? W ogóle to możliwe?
Może jaką dobra pozycję ksiązkową na ten temat możecie polecić?
Zaczełam się zastanawiać i mi wyszło, że część moich uczniów, z
którymi miałam do czynienia, przejawia podobne zachowania, problem
więc jest chyba poważny i dość czesty, aczkolwiek nie
zdiagnozowany...
Będę wdzięczna za podpowiedzi, bo nie ma jednak jak porady z
autopsji