kameroon
18.03.09, 23:59
Jesteśmy w CCC, szukamy butków jakiś na wiosnę. Córa wybiera
mega-barbie-oczojebny-lakier-róż.
I jak mam jej wyklarować, że takie butki to owszem, ale do jakiejś
karnawałowej kreacji itp., że do chodzenia na co dzień to one nie bardzo.
Kojarzyły mi się z jakimś odpustowym straganem.
Mówię jej - córuś to szczyt kiczu, a ona na to, że co to jest i czy jej czasem
nie obrażam i że w ogóle to one piękne są i że taki wzór to jej życiowe marzenie!
Skończyło się na płaczu, zgrzytaniu zębów i wyjściu ze sklepu bez butów.
Nawiasem mówiąc nie mam pojęcia skąd u niej to zamiłowanie do tego co się
błyszczy i jest wściekle różowe. Od początku staram się jej wpajać co to jest
tzw. dyskretna elegancja czy też spokojny luźno sportowy styl na luźniejsze
okazje. A że nie jestem mamusią z cyklu - dziecko szlocha i lamentuje to
mamusia dla świętego spokoju kupi - to mamy co raz większe problemy.
No i co wy na to?