Dodaj do ulubionych

system nagród i kar

21.07.09, 09:50
W różnych wątkach porozrzucane są różne sposoby karania i nagradzania
dzieci.Czasem jednak chcemy spróbować czegoś innego niż do tej pory stosujemy
więc moją propozycją jest byśmy się tym podzielili.Nie chodzi mi o to by
oceniać i komentować czyjeś postępowanie,tylko sobie pomóc.Ja wiem że rodzaj
kar i nagród zależy od dziecka i od tego co lubi i na czym mu zależy itd itd
-pomińmy to.Niech każdy znajdzie tu coś dla siebie i dostosuje do swojego
dziecka.Co wy na to??
Obserwuj wątek
    • alabama8 Re: system nagród i kar 21.07.09, 12:22
      Czy to ma być wątek podsuwający rodzicom coraz bardziej wyrafinowane
      metody karania potomstwa?
      Tak więc dorzucam swoje 3 grosze do "karania":
      1. bicie linijką po dłoni
      2. klęczenie na grochu
      3. targanie za uszy
      4. bicie pasem po gołych pośladkach
      5. bicie kablem po łydkach
      6. sypanie soli na rany
      7. wykręcanie rąk
      8. kopanie po kostkach
      ... niech każdy znajdzie tu coś dla siebie i dostosuje do swojego
      dziecka. Co wy na to?
      Pozdrawiam wink Alabama8
    • jola_ep Re: system nagród i kar 21.07.09, 17:02
      > Ja wiem że rodzaj
      > kar i nagród zależy od dziecka i od tego co lubi i na czym mu
      zależy itd itd

      Błąd!
      Uważasz, że jak dziecko "zbroi", to należy odebrać mu to, co lubi,
      aby go sensownie ukarać?

      Nie mam żadnego systemu kar. Moje dziecko na pytanie w ankiecie w
      szkole miało ogromny problem z pytaniem, co zabraniają ci rodzice.
      Mamy za to pewne zasady, których się trzymamy. Ale one zależą od
      dziecka i od jego wieku.

      Jak mój synek miał trzy lata, to zamiast kazać mu sprzątnąć przed
      dobranocką, bo jak nie to jej nie obejrzy (tak uczyłam moją
      starszą), wieczorem sprzątałam niemal za niego, a w dzień
      zamieniałam mu sprzątnie w zabawę. Motywując konieczność
      posprzątania tym, że mogę rozdeptać zabawkę wink Maskotki zanosiliśmy
      do lekarza (półka), klocki to był pożar gaszony przez wóż strażacki
      (wrzucane do pudła) itd. itp. W ten sposób sprzątanie wymagało ode
      mnie dużego wysiłku, było przyjemne dla młodego i nie musiałam go
      ani karać, ani nagaradzać (chyba, że nagrodą był mój czas i moja
      uwaga).

      Jak miał cztery lata, to sam wymyślał sobie zabawę przy sprzątaniu.

      Potem nie pamiętam większych problemów aż do okresu, gdy miał 8 lat
      i zbuntował się. Zmniejszyłam więc swoje wymagania, a na resztę
      dostał duży margines czasu. Jak nie wyrobił się ze sprzątaniem w
      sobotę, to wyciągałam go z łóżka wink I wywieszałam marchewkę: możesz
      zaprosić kolegów, jak posprzątasz itd. itp.

      Jeśli oczekiwałam bezwzględnego, natychmiastowego wykonania mojego
      polecenia, to miałam materiał do karania wink ale wystarczyło dać mu
      odpowiedni margines czasu, odpowiednio go zmotywować, aby karanie
      stało się niepotrzebne.

      Pozdrawiam
      Jola
      • fizykoterapeuta Re: system nagród i kar 24.07.09, 21:18
        brawo, naprawdę, moje gratulacje

        tylko czekać, jak za kilkanaście lat gó...arz będzie rozwalał przystanki i pluł na ludzi w klatkach schodowych, bo przecież nie pokazałaś, że są rzeczy, których robić nie wolno
        • jola_ep Re: system nagród i kar 24.07.09, 21:41
          > tylko czekać, jak za kilkanaście lat gó...arz będzie rozwalał
          przystanki i pluł na ludzi w klatkach schodowych

          Poczekamy, zobaczymy. Na razie ma 9 lat i nikt nie zgłaszał mi
          żadnych z nich problemów. Wręcz przeciwnie: ma opinię bardzo
          grzecznego dziecka...

          > bo przecież nie pokazałaś, że są rzeczy, który
          > ch robić nie wolno

          Aha. Uważasz, że nie posiadanie jakiegoś systemu kar, unikanie ich,
          oznacza, że tego mu nie pokazałam? Wręcz przeciwnie. On świetnie wie
          (i wiedział), co można, czego nie. Dlaczego. Po prostu zamiast
          myśleć o karach czasem warto pomyśleć o tym, jak sprawić, aby
          dziecko zrobiło to, co powino zrobić. Albo nie robiło tego, czego
          nie powinno robić.

          W przypadku starszej skupiłam się na konsekwencjach grożących za nie
          sprzątanie. W przypadku młodszego skupiłam się na takim
          zorganizowaniu dnia, aby mu te sprzątanie maksymalnie ułatwić.
          Kosztowało mnie to więcej wysiłku, szczególnie początkowo, ale efekt
          był lepszy i osiągnięty w dużo lepszej atmosferze w domu smile

          Kolejną ważną sprawą jest określenie DLACZEGO powinien coś zrobić
          lub nie robić. Najłatwiej jest to pokazać na konsekwencjach.

          Pozdrawiam
          Jola
    • mamusia1999 Re: system nagród i kar 21.07.09, 18:04
      u nas klasycznej "kary" nie ma, za to jest chwalenie za pozytywy
      (oj coraz ich - szczegolnie u 10latki mniej, musze mocno wytezac
      wzrok ale sie staram). kara to dla mnie nielogiczna zemsta,
      odegranie sie. zabieram ci kieszonkowe bo nie sprzatasz, szlaban na
      TV bo bylas dla mnie wredna itd. u nas sa logiczne (a czasem wrecz
      naturalne) konsekwencje. nie mozesz nikogo zaprosic bo u ciebie nie
      ma miejsca na zabawe z powodu balaganu, bylas dla mnie wredna? chce
      teraz troche dystansu i nie pomoge ci w matematyce. nie oproznilas
      zmywarki, to mam zastawiona garami kuchnie i nie gotuje.
      wrzeszczysz (to Mlody) bo nie chcesz jeszcze isc pod prysznic, choc
      pora jak najbardziej po temu? nie bede tego sluchac i kladz sie sam.
      • mamusia1999 Re: system nagród i kar 21.07.09, 18:06
        jam tu pisze o zasadzie i regule. ale oczywiscie czasem mnie logika
        opuszcza i wtedy jest zakaz compa za dzika klotnie przy obiedzie...
        • verdana Re: system nagród i kar 21.07.09, 18:12
          System kar i nagród (za okreslone zachowanie taka i taka nagroda
          albo taka i taka kara) jest doskonały.
          W zakładzie karnym.
    • alabama8 Re: system nagród i kar 22.07.09, 08:58
      Wątek o karach już był nie dawno. Jakoś mi nigdy nie przyszło do
      głowy karanie dziecka, wobec czego młody nie wie co to jest kara.
      Chociaż nie, coś zbroił w klubie i raz "stał w kącie za karę" smile
      Zawsze możemy się dogadać, nigdy nie zakładam że coś nabroił z
      czystej złośliwości, przekory, czy dlatego żeby mnie wkurzyć, bo
      nigdy tak się nie dzieje. Tak więc nie ma kar, jest rozmowa, jasne
      wyłuszczanie czego oczekuję i co mogę oczekiwać. A nagrody? Też nie
      ma. Jest rozpieszczanie, dogadzanie w rozsądnych granicach.
      • altariel2 Re: system nagród i kar 24.07.09, 16:44
        U nas też w zasadzie nie ma wielu kar. Nie ma takiej potrzeby, bo młoda od początku musiała ponosić konsekwencje swoich działań i teraz jest nazdwyczaj odpowiedzialnym dzieckiem. Jest stanie w kącie za strzelanie fochów, czasem szlaban na bajki lub komputer. Zdarza się, że "kasujemy" jej na kilka godzin samochody, lub piłkę. Ale najgorszą karą jest konfiskata Psa Tobiasza. Zdarzyło się tylko raz jak dotąd, ale na sam dźwięk tej groźby młoda staje słupkawink
        • a-m75 Re: system nagród i kar 24.07.09, 19:24
          Jak można nie karać?... I dlaczego od razu ma być to klęczenie na grochu czy
          ciężka chłosta? Czy nie ma u Was odcieni szarości? Albo wszystkie jesteście
          takie idealne, książkowe matki albo ironicznie szukacie starożytnych metod karania.
          A później takie właśnie ustawy... brak kary za posiadanie małej ilości narkotyków...
          Dziecko MUSI znać regułę, wiedzieć co dobre, co złe. Nie ma możliwości, by każdą
          sytuację omówić z dzieckiem zanim zaistnieje.
          Zakaz oglądnięcia ulubionej bajki za popchnięcie w przedszkolu kolegi to chyba
          nie jest wyrachowana kara.
          Ukaranie malucha jest banalnie proste, podobnie jak nagrodzenie go.
          Sprawa poważnieje mniej więcej po komunii. Dzieciary mają już wszystko,
          współpraca w klasie uczy ich wysublimowanego słownictwa, zaczynają się
          samodzielne wyjścia na podwórko i spóźnienia czy odejścia "za daleko". A to
          jeszcze pikuś...Bo w gimnazjum jest nadal dziecko, a myśli już że jest dorosłe.
          I co takiemu? Zakaz ulubionej bajki, li w nagrodę dodatkowe 15 minut gry na kompie?
          Takie forumowe teorie są płytkie. Zawsze znajdzie się grupka idealnych mam,
          mających akurat ogarnięte dziecko. I reszta, która będzie się bała wziąć udział
          w dyskusji, linczu się obawiając.
          A że to nie super wychowanie, a różnica charakterów dzieci, wiedzą te z mam, co
          mają więcej niż jedynaka i każde jest inne.
          Rozsądku życzę i intuicji... w tym systemie...
          • scher Re: system nagród i kar 24.07.09, 20:26
            Wybaczmy alabamie tę zjadliwą ironię. Widać miała chwilę słabości.
            • superwife Re: system nagród i kar 24.07.09, 20:56
              a u nas sa kary. Najgorsza kara dla mlodego (4 lata i 8 miesiecy)
              jest zabranie ksiazki przed pojsciem spac - stosujemy ja jak
              naaaaprawde cos przeskrobie,co na szczescie zdarza sie
              rzadko smile.Wystepuje tez np.:zakaz gry na komputerze czy ogladania
              bajek (choc to go tak bardzo nie rusza).A jak kiedys wpadl na
              genialny pomysl i wycial nozyczkami dziury w skarpetkachsmile, to
              kazalam mu przyniesc jakies autko ze swojego pokoju i wyrzucic do
              kosza.i potem spokojnie,bez krzykow wytlumaczylam najprosciej jak
              potrafilam,jak to tatus ciezko pracuje i za to dostaje pieniazki i
              za te pieniazki mozemy kupic potrzebne mu rzeczy takie jak np.:
              skarpetki,ktore on wlasnie zniszczyl.
              I nie wydaje mi sie,zebym mu przez to skrzywila psychike smile
              • verdana Re: system nagród i kar 24.07.09, 21:12
                Jest zasadnicza róznica między karaniem i nagradzaniem dziecka, a
                SYSTEMEM nagrod i kar.
                kary i nagrody - cóż, nie wierze w jakakolwiek możliwość wychowania
                bez nich. System wyklucza wychowanie. System zakłada tresurę.
              • jola_ep Re: system nagród i kar 24.07.09, 21:53
                > A jak kiedys wpadl na
                > genialny pomysl i wycial nozyczkami dziury w skarpetkachsmile, to
                > kazalam mu przyniesc jakies autko ze swojego pokoju i wyrzucic do
                > kosza.i potem spokojnie,bez krzykow wytlumaczylam najprosciej jak
                > potrafilam,jak to tatus ciezko pracuje i za to dostaje pieniazki i
                > za te pieniazki mozemy kupic potrzebne mu rzeczy takie jak np.:
                > skarpetki,ktore on wlasnie zniszczyl.

                Moim zdaniem zaregowałaś nieco bez sensu. Tatuś zarabia pieniążki, a
                ty każesz wyrzucać do kosza rzeczy??? Gdzie tu logika? Rozumiem,
                gdybyś następnym razem kupiła mu zamiast zabawki skarpetki.

                Mój synek wpadł na podobny pomysł, jak miał 3,5 lat. Najpierw to
                były skarpetki. W końcu przyuważyłam go. Za karę konsekwentnie
                kazałam mu tego dnia chodzić w dziurawych. Przejął się. Pomogło.
                Opisałam to gdzieś tam na grupie dyskusyjnej. Zostałam zjechana.
                Powinnam raczej dawać mu do cięcia różne materiały, bo chłopak chce
                eksperymentować. Oczywiście uznałam to za bezsensowną radę, bo
                przecież ma różne materiały do cięcia...

                Następne dziurki odkryłam po miesiącu dopiero w czasie prasowania.
                Dyskretne. Cóż. Moje dziecko od zawsze było konsekwentne w swoich
                działaniach wink A potrzeba eksperymentowania okazała się silniejsza
                od lęku przed karą. Osatecznie postanowiłam zaregować inaczej.
                Poszłam za internetową radą. Zaciągnęłam młodego do szafy,
                wyciągnęłam z niej wór starych, niepotrzebnych już ubranek.
                Stwierdziłam stanowczo, że jak przyjdzie mu ochota na cięcie ubrań,
                to ma przyjść tu i wyciągnąć coś z tego wora. Pierwsze ubranko
                poszło w strzępy. I od tej pory już nigdy nie zdarzyło mi się odkryć
                w czasie prasowania małych, dyskretnych dziurek...

                Pozdrawiam
                Jola
                • superwife Re: system nagród i kar 24.07.09, 22:24
                  moj mlody nie potrafi mego zachowania zobaczyc jako niekosekwencji -
                  dla niego to bylo :ja cos zepsulem, to niestety musialem sie pozbyc
                  jakiejs zabawki.
                  staram sie dopasowywac kary do jego wieku i stopnia jego
                  rozwoju.teraz to na niego dziala,ale podejrzewam,ze za rok lub dwa
                  juz to nie przejdzie ,bo uslysze od niego,to samo co od ciebie smilesmile
                  • verdana Re: system nagród i kar 24.07.09, 23:32
                    Oczywiscie - bo jak cos zepsuł, to został ukarany - to jedyna
                    konsekwencja, ktora rozumie. Na szczęście - bo pokazalas mu, jak
                    spokojnie mozna wyrzucac do śmieci dobre rzeczy, na ktore także tata
                    pracował.
                    Teraz - jesli będzie logicznie rozumowal, to jak w złosci stlucze
                    kubek, to swój drugi kubek wyrzuci do śmieci. Jak podrze spodnie, to
                    wyrzuci swoją poduszkę. Albo lego, ktore z trudem mu kupilaś. Za
                    karę. Bez sensu to całkiem.
                    • scher Re: system nagród i kar 25.07.09, 02:17
                      verdana napisała:

                      > Teraz - jesli będzie logicznie rozumowal, to jak w złosci stlucze
                      > kubek, to swój drugi kubek wyrzuci do śmieci. Jak podrze spodnie,
                      > to wyrzuci swoją poduszkę. Albo lego, ktore z trudem mu kupilaś.

                      Nie spotkałem się na szczęście w praktyce z taką "logiką". wink
                    • superwife Re: system nagród i kar 25.07.09, 02:19
                      widzisz,ja nawet nie potrafie sobie wyobrazic,zeby moje dziecko ze
                      zlosci cos rozbilo albo poszarpalo.nigdy sie tak nie zachowywal i
                      nie wydaje mi sie,zeby zaczal.lubie nieskromnie myslec,ze to wynik
                      moich rozmow z nim,mojego tlumaczenia co wolno a co nie.a moze po
                      prostu ma taki charakter. a przez ten fakt(jednorazowy zaznaczam)
                      wyrzecenia zabawki do kosza,po prostu zrozumial i poczul jak bylo mi
                      smutno i przykro,kiedy on zniszczyl cos ( skarpetki byly tylko
                      symbolem)
              • mama303 Re: system nagród i kar 25.07.09, 09:08
                superwife napisała:

                > A jak kiedys wpadl na
                > genialny pomysl i wycial nozyczkami dziury w skarpetkachsmile, to
                > kazalam mu przyniesc jakies autko ze swojego pokoju i wyrzucic do
                > kosza.

                A co ma jego samochodzik do zniszczonych spodni??
                Nie jestem pewna czy zrozumiał swój błąd???
    • theorema Re:retrospekcje z dzieciństwa 24.07.09, 22:56
      Retrospekcje z dzieciństwa:
      rozdzielenie z siostrą na 15 min. Choćbym się z nią właśnie tłukła, że aż zęby
      leciały-mleczaki na szczęście-(dlatego była kara), przymus rozdzielenia i zakaz
      rozmowy był strasznysmile
      musztra - padnij, powstań, bieg wokół pokoju, apel: tatusiu, melduję
      nieposłuszeństwo, proszę o wybaczenie i obiecuję jako objaw skruchy...np.umyć kibel.
      pisanie podań, żeby coś dostać, co zostało odebrane za "niewłaściwe z
      przeznaczeniem użytkowanie"- mając 3 lata już czytałyśmy, a 4- pisałyśmy bez
      błędów-skutek ubocznysmile
      resztę pominę, bo jednak mojemu ojcu nie zawsze starczało wańkowiczowskiego
      poczucia humoru i bywał agresywny. No, ale mores żeśmy znały, to fakt. Ale
      bynajmniej nie wyrosły z nas zahukane, zastraszone osóbki smile
    • mama303 Re: system nagród i kar 25.07.09, 09:19
      Zauważyłam, że na moja córke działa jak ja się na nia naprawde
      wkurzę i daję temu wyraz. Ona tego nie znosi. A ponieważ zdaża sie
      to bardzo rzadko /takie moje prawdziwe wkurzenie/to jest dosyc
      skuteczne i ona sie z tym liczy. Dziwne że na taty zdenerwowanie tak
      nie reaguje.
      Ponadto klasyka - zakaz obejrzenia filmu wieczorem albo i
      całodzienny szlaban na TV, ewentualnie - zakaz wyjscia na dwór do
      koleżanek. Zastrzegam, że żadnego systemu kar nie mam jako takiego a
      powyżej podałam przykłady kar które kilka razy zastosowałam i córka
      zniosła je dzielnie bez płaczów.

      Jak mała była młodsza to własciwie nie stosowałam kar w ogóle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka