Dodaj do ulubionych

kieszonkowe

07.08.09, 07:19
witam
byc moze ten watek byl juz poruszany
ale i czy i od jakiego wieku dawac dziecku kieszkonowe i jakiej kwocie
czy tez dorzucac cos extra za extra pomoc np przy umyciu auta smile
mlody ma 6 lat i idzie do zerowki i zastanawiam sie nad tym
co o tym sadzicie
lub tez od kiedy wlasna komorka?
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: kieszonkowe 07.08.09, 09:06
      zdziwik napisał:

      > mlody ma 6 lat i idzie do zerowki i zastanawiam sie nad tym
      > co o tym sadzicie

      Moje dziecko dostaje od początku pierwszej klasy.

      > lub tez od kiedy wlasna komorka?

      Od kiedy zacznie się sam poruszać po mieście.
      • zocha16 Re: kieszonkowe 10.08.09, 15:49
        popieram erin w 100%. Moja młoda kieszonkowe zaczeła dostawać od I
        klasy i komórkę też, bo sama porusza sie po mieście (dzisiaj ma 10 lat)
        - jeździ autobusami i tramwajami.
    • alabama8 Re: kieszonkowe 07.08.09, 11:41
      Natakie pytanie jest chyba milion odpowiedzi, tak jak jest milion
      różnych sytuacji domowych.
      Mój młody (6,5) dostaje kieszonkowe w wysokości 100 zł miesięcznie,
      ale tak naprawdę nie wydaje tych pieniędzy tylko chomikuje zbierając
      na spełnienie swoich marzeń. Tak więc przy kolejnej wymianie roweru
      na większy nie będę musiała jednorazowo wysupłać sporej kwoty z
      cienkiego portfela, tylko poproszę "chomika" o partycypowanie w
      kosztach.
      A komórkę ma od roku, z zastrzeżeniem że nie jest ona zabawką czy
      wypasionym gadżetem, ale raczej smyczą na której młody jest
      uwiązany, kołem ratunkowym, itd. Mały jest przewlekle chory i
      komórka pozwala na szybki i bezpośredni kontakt ze mną kiedy jest
      poza domem (w klubie, na treningu, na lecie w mieście, u rodziny).
      • kanna Re: kieszonkowe 07.08.09, 11:57
        Rozumiem, że komorka Tobie daje poczucie bezpieczeństwa... przeciez
        z każdego z tych miejsc , co piszesz da się bez problemu zdzwonic,
        jeżeli potrzeba.
        • wieczna-gosia Re: kieszonkowe 07.08.09, 13:06
          kanna tak na zdrowy rozum w ogole z kazdego miejsca na terenie Polski da sie
          zadzwonic a w Bieszczadach i tak nie ma zasiegu smile
          • kanna Re: kieszonkowe 07.08.09, 19:26
            Moje dziecko było na obozie a tam - SIC! - nie wolno było zabierac
            komorek. Przezyło wink ma 6 i pół. Kieszonkowe na wyjazd sostałe, 3/4
            przywiozło z powrotem.
            Dopóki sam sie nie bedzie poruszał po miescie - nie widze potrzeby.
            Kieszonkowego tez nie dostaje, bo sam sie po miescie nie porusza smile
            W szkole sklpiku nie bedzie (na szczęście)

            Oczywiścier, planuje różniocowac kieszonkowe dla dzieci, ponieważ
            sprawiedliwie ot wg potrzeb, a nie po równo smile

            • wieczna-gosia Re: kieszonkowe 07.08.09, 22:16
              tez przezylam taki oboz, wiele takich obozow przezylam nawet i szczerze mowiac-
              jak slysze zakaz komorek to sie stawiam. A dodam ze moje dzieci sa obecnie na
              obozie, komorki maja i od 2 dni mamy ze soba zero kontaktu- one pewnie nie maja
              czasu mi telefon raz na 3 dni wystarcza w zupelnosci.

              Natomiast to czy ja dam dziecku komorke jest sprawa moja i dziecka.
              Wychowawczyni na obozie to moze co najwyzej nakazac pozostawienie w bagazu i
              zapowiedziec ze za zgubione/ ukradzione komorki nie odpowiadaja.

              Komorka jest przedmiotem sluzacym do kontaktu. To tak samo absurdalne jak
              zakazac przywozenia ksiazek. Czy MP3. Mozna zakazac zabierania, uzywania w
              czasie zorganizowanym, mozna konfiskowac jak dziecko zakaz zlamie ale dania w
              bagazu nikt mi zakazywac nie bedzie.
              • kanna Re: kieszonkowe 11.08.09, 12:21
                Na obozie mojego dziecka mp3 tez były zakazane; oraz psp i inne
                konsole, generalnie elektroniczne gadżety big_grin
                Bardzo mi sie ten pomysł podobał.

                Uzasadnienie jest proste: dzieci na obozie mają sie uczyć kontaktu
                ze sobą nawzajem i wspólnego rozwiązywania problemu, a nie z każdym
                bzdetem dzwonić do domu...
                Natomiast rodzice mogli dzwonic - i dostawali dziecko do telefonu,
                oraz pisac maile, oraz pytać wychowawców o co chcieli.
                Dodam również, że zakazane były chipsy i cola! tak, jestem potworem,
                jak mogłam posłac dziecko na taki obóz...wink
      • pam_71 Re: kieszonkowe 07.08.09, 14:27
        No to teraz wiem czemu moje szkolniaki nie mają kieszonkowego wink Wszystko idzie
        do Babci na ich obiady ... hihi Akurat wpada wg standardu Alabamy8 - 100 na
        miesiąc na łębka wink
        Pozdr
        Z lekka zazdrosna Pam wink
        • cynamonika Re: kieszonkowe 07.08.09, 14:51
          Myślę, że 6 lat to jeszcze za mało na otrzymywanie, wydawanie, czy
          chomikowanie pieniędzy. Zdecydowanie za wcześnie. Do 2,3 klasy można
          dawać dziecku na bieżące potrzeby, do szkoły na sok, czy coś do
          jedzenia, ale na regularne dawanie pieniędzy, to według mnie zbyt
          wcześnie.
          • pam_71 Re: kieszonkowe 07.08.09, 15:46
            Ja postanowiłam "schować głowę w piasek" do momentu ostrego buntu załogi (teraz
            II i IVkl). Zdaję sobie jednak sprawę, że posiadanie własnego kieszonkowego to
            jeden z elementów nauki gospodarności i dorosłości.
            Dodatkowo u nas będzie problem czy wprowadzić np.od IVkl i wtedy Młoda powinna
            poczekać czy razem ale z inną stawką (bo On jednak starszy) wink Czy jak w
            socjaliźmie ... wszystkim równo wink I myślę że będą to raczej tygodniówki. Dla
            naszego budżetu domowego realne jest 10 na tydzień dla każdego ... to tak w
            dobie kryzysu wink
            • bi_scotti Re: kieszonkowe 07.08.09, 18:53
              Mysmy dawali raz na tydzien. Dla malych dzieci (6 lat) miesiac to
              wiecznosc wink Dostawali po $5.00 tygodniowo od SK (Senior
              Kindergarten, 5 lat) i co roku (liczone od roku szkolnego) o dolara
              tygodniowo wiecej. To bylo na Ich drobne wydatki, co tam chcieli -
              zero kontroli z naszej strony. Gdy poszli do high school (9 klasa)
              zaczeli dostawac po $20.00 tygodniowo juz bez wzrostu wyplaty co
              roku, bo i tak kazde od 13 roku zycia (mniej-wiecej) sobie dorabialo
              w roznych formach wiec to kieszonkowe od nas bylo juz tylko
              symbolicznym gestem od mamusi i tatusia wink
              Komorke mialo (od nas) tylko jedno z naszych dzieci od 9 klasy, bo
              pracowala na wieczorna zmiane na dosc nieprzyjemnej stacji
              benzynowej, z ktorej dojscie do metra bylo niezbyt mile po ciemku
              wiec dalismy sie przekonac, ze to niby jakas tam forma
              zabezpieczenia na "w razie czego" chociaz to wszystko pic na wode,
              fotomozntaz, bo jakby Jej ktos dal w glowe na zakrecie i zgwalcil
              pod plotem to by nawet tej komorki wyciagnac z kieszeni nie
              zdarzyla. Chlopcy kupili sobie komorki sami jak uznali, ze chca je
              miec i byli sklonni sami je sobie finansowac. Uwazam, ze posiadanie
              komorek przez dzieci daje rodzicom falszywe poczucie bezpieczentswa
              i kontroli a jednoczesnie niektym podnosi niepotrzebnie ciesnienie
              gdy nie moga sie dodzwonic do malolata, ktory albo ma telefon
              wylaczony, albo zapomnial naladowac, albo zapomnial wziac z domu.
              Ale trudno zawracac kijem Wisle - taka juz sie zrobila "potrzeba
              cywilizacyjna" wiec wiekszosc ludzi uwaza komorke za cos niezbednego.
              • atena12345 Re: kieszonkowe 07.08.09, 22:17
                dziecko do mniej więcej 9 roku zycia ma dośc abstrakcyjne pojecie o
                pieniadzach. JA swojej 6,5 latce stałego kieszonkowego nie daje, bo
                i tak wszedzie chodzimy razem i jak cos chce to decydujemy. Ma
                skarbonke do której coś tam jej wrzucamy, czasem ktoś z rodziny
                wepchnie jej stówę, to ma i ma... bo nie wie, że może ja wydać. Bo i
                na co?
                Komórka wtedy, gdy dziecko gdzieś samo poza domem przebywa. Ja
                swojej jeszcze nie spuszczam z oczu, więc potrzeby nie ma.
              • wieczna-gosia Re: kieszonkowe 07.08.09, 22:20
                ja nie mam innego telefonu oprocz komorki, zastepuje mi ona takze kalendarz,
                notes, terminarz, mam tam wszystko lacznie z terminami miesiaczek, lista
                zakupow, zapisuje sobie tytuly ksiazek wartych przeczytania itd. Ale przede
                wszystkim jest jedynym telefon jaki posiadam- dzieci takze. Jednoczesnie jak
                slysze poczte glosowa w tle to nie wpadam we frustracje. Zloszcze sie jedynie
                wtedy gdy zapowiadalam ze bede sie kontaktoiwac, a dzieciaki milcza.
                • m_sl Re: kieszonkowe 08.08.09, 07:36
                  A ja daję 5 zł na tydzień. To bardzo wygodne. Może i młody nie zna
                  wartości pieniądza, ale takie kieszonkowe ucina wszelkie marudzenia
                  podczas zakupów i innych wyjść. Nie kupuję słodyczy, pisemek,
                  komiksów i innych kosztownych gadżetów. Na to jest kieszonkowe, a ja
                  mam spokój smile
          • mama_kotula Re: kieszonkowe 21.08.09, 14:51
            CytatMyślę, że 6 lat to jeszcze za mało na otrzymywanie, wydawanie, czy chomikowanie pieniędzy. Zdecydowanie za wcześnie.

            Ale czemu za wcześnie?
            Uważam, że to doskonały czas na to, aby dziecko zaczęło poznawać wartość pieniądza. I aby nauczyło się, że potrzeby mają różne priorytety. Oczywiście, większość sześciolatków to wie, ale w teorii - a od teorii do praktyki daleka droga mimo wszystko.

            Na wakacjach mój sześciolatek dostawał codziennie 3-5zł. Mógł z pieniędzmi zrobić co chce, wydać, zachomikować, zgubić ;P. Na początku kupował głównie lody (jedną porcję dziennie kupowałam ja albo babcia, jak chciał następną musiał poświęcić swoje pieniądze), i jakieś cuda z automatów - gniotki, gluty czy inne plastikowe robale. Któregoś dnia odkrył w namiocie z gadżetami smocze jaja (podróbki Plasma Dragons z serii MegaBlocks) po 6 zł sztuka - zapałał chęcią posiadania, bo maniak smoków z niego straszliwy. Jedno dostał w prezencie, kolejne 4 kupił sam, rezygnując z lodów i innych rzeczy.

            Ostatnio zażyczył sobie koparkę kryształów LEGO, uznałam że prezent "bez okazji" za 2 stówy to jednak nie halo. Umówiłam się z nim, że dostanie koparę od Mikołaja - jęk, bo jeeeszcze tyyyle czasu. No to umowa kolejna - jak nazbiera połowę, dokładam drugą i kupujemy koparkę. Więc odkłada, oszczędzając na lodach i słodyczach; ostatnio jednak kupił sobie mały zestaw LEGO - po czym, po namyśle, stwierdził, że teraz kopara oddala mu się coraz bardziej i w sumie mógł nie kupować tego kosmity. Wczoraj razem z siostrą dostali od zdesperowanego dziadka 10zł na lody (baardzo niepedagogicznie, ale ja tam się dziadkowi nie dziwię - celem spławienia upierdliwego towarzystwa jestem w tej chwili w stanie zrobić wszystko tongue_outtongue_out) - ze sklepu młoda wróciła z Magnum, starszy z Kolorkiem (szybka kalkulacja - Magnum 4zł + złotówka do skarbonki, Kolorek - złotówka, do skarbonki 4zł).
    • hugollina Re: kieszonkowe 08.08.09, 10:14
      maly dostaje kieszkonkowe, tygoniówkę, odkad skonczył ok 6 lat. teraz ma 8,5 i
      jest to 15 zl na tydzien. zachecam do wydawania ale i oszczedzania, nie
      kontroluje wydatków, dokąd nie ida na piwo i trawke sad
      • myelegans Re: kieszonkowe 10.08.09, 04:04
        Mojemu 5-latkowi daje dolara na tydzien, glownie po to, zeby sobie uswiadomil,
        ze placi sie pieniedzmi, nie karta, a bank to nie fabryka pieniedzy z
        nieograniczonymi zasobami. Nasklada sobie te 2-3 dolary, idziemy do sklepu,
        porownuje ile co kosztuje, wybiera na co go stac (na niewiele) i placi przy
        kasie sam.
        Ja mam plan czesciowego zarabiania na kieszonkowe, dostanie jakies podstawowe, a
        na reszte moze zapracowac ekstra, bedzie lista. Nie wierze w dawanie tylko
        dlatego, ze sa starsze, chce zeby sie nauczyl budzetowac, oszczedzac, i
        szanowac. Jestem przewrazliwiona, moze dlatego,ze mieszkam w kraju gdzie
        wiekszosc ludzi ma saldo ujemne, zero oszczednosci i jedynie czego nie brakuje,
        to dlugow na kartach kredytowych.


    • bazylea1 Re: kieszonkowe 10.08.09, 06:24
      mój 6latek dostaje 5zł tygodniowo, pieniadze wcale nie są dla niego
      abstrakcją, swietnie liczy i zna ceny rzeczy które go interesują.
      nawet kredyt już brał wink chciał kupic latarkę za 20zł więc przez
      nastepne tygodnie nie dostawał kieszonkowego.
      co do komórki jeszcze sie nie zastanawiałam, mysle ze dopiero jak
      bedzie chodził sam do szkoły albo na zajecia.
    • xkx Re: kieszonkowe 10.08.09, 09:35
      Kieszonkowe? Od momentu kiedy dziecko zacznei rozumieć co to śą
      pieniądze i co one oznaczają to po pierwsze i po drugie od momentu
      kiedy ma możłiwość wydanai ich w jakikolwiek sposób czyli faktycznie
      mniej wiecej od chwili pójscia do szkoły (zerówki).
      Co do komórki to ma ona sens dopiero wtedy gdy dziecko bedzie samo
      funkcjonowac bez obecności rodziców czy też innych opiekunów.
      Inaczej jest to rzecz całkowicie zbedna.
    • a-lfa Re: kieszonkowe 10.08.09, 10:02
      Wiele zależy od dziecka. Są dzieci, które dorastają do posiadania
      własnych pieniędzy już w wieku 6 lat a są i takie, dla których w
      wieku 9 lat pieniądze to sprawa wirtualna. Tak, więc to już zależy
      od rodzica i konkretnej sytuacji. Najwcześniej jest to możliwe w
      formie drobnych kwot w okolicach 5 zł na tydzień w wieku ok. 6 -7
      lat. Ale tak jak pisałem to już zależy od dziecka jak i jego
      rodziców.
      Natomiast komórka to już inna sprawa. Telefon komórkowy nie jest
      zabawką i jako zabawka nie powinien być traktowany. Dlatego według
      mnie komórkę można kupić dziecku dopiero wtedy, gdy zaczyna samo
      funkcjonować np. samo chodzi i wraca ze szkoły czy samo idzie do
      biblioteki, sklepu czy do znajomych itd. itp., bo jeśli dziecko
      funkcjonuje tylko z rodzicami i nigdzie się samo nie chodzi komórka
      jest całkowicie zbędnym wydatkiem. Sam znam przepadek 9 – latki,
      która nie funkcjonuje sama z uwagi na miejsce zamieszkania, której
      kupiono komórkę, jako prezent na I komunie. W tej chwili komórka
      leży zupełnie nieużywana, bo dziecko nie ma potrzeby ani kiedy z
      niej korzystać.
      Tak wiec w tym przypadku były to całkowicie wywalone w błoto
      pieniądze.
      Podsumowując tak w jednym jak i w drugim przypadku nie ma
      określonego wieku tak na kieszonkowe jak i na komórkę jedno i drugie
      należy dać dziecku wtedy, kiedy dorośnie do ich posiadania i będzie
      (zwłaszcza w przypadku komórki) samo funkcjonować. A kiedy to się
      stanie to już indywidualna sprawa wyczucia tej umiejętności przez
      rodziców.
    • katrio_na Re: kieszonkowe 10.08.09, 11:02
      Postanowilismy, ze Maly bedzie dostawal cotygodniowe kieszonkowe od
      wrzesnia jak pojdzie do 1 klasy. Kwota - 10-15zl.
      Mysle, ze bedzie zbieral na Lego lub samochodziki bo to moglby
      kupowac codziennie a my jakies tak limity jednak stawiamy.

      Na razie nie porusza sie samodzielnie do-ze szkoly, na-z zajec -
      zawsze ktos go przywozi-odwozi-czeka na niego wiec nie widze powodu
      aby mial swoja komorke.

      • a-lfa Re: kieszonkowe 10.08.09, 11:32
        No i to jest właściwy sposób postępowania. Kwota kieszonkowego
        niewielka a zarazem dzieciak uczy się używać pieniędzy w sposób
        rozsądny. Podobnie jak rozsądnym wydaje mi się decyzja o nie
        kupowaniu tel. komórkowego. Na razie dziecko jest za małe, aby
        gdziekolwiek samemu bywać tak wiec na posiadanie komórki przyjdzie
        czas za te 2 czy 3 lata jak zacznie samodzielnie funkcjonować i
        kontakt z nim będzie potrzebny.
        • barbaram1 Re: kieszonkowe 11.08.09, 10:54
          zaczeliśmy dawać od 5 roku życia 5 zł na tydzień, gdy mała skończyła
          6 lat 6 zł na tydzień. Pieniądze początkowo nosiłam w swojej
          torebce, ale w oddzielnym portfeliku. Pomysł dawania wziął się stąd,
          że 2 lata temu było bardzo popularne kupowanie karteczek Witch i za
          każdym razem dziecko chciało kupować te karteczki. Ustaliliśmy, że
          będzie kupować, ale za swoje. Nagle okazało się, że nie trzeba
          kupować takiej dużej ilości tych głupich kartecze, a dziecko zaczeło
          sobie zbierać pieniążki na różne inne wydatki.
          Jest to też wspaniały sposób na wszelkie marudzenie w sklepie typu:
          kup mi to, kup mi tamto. Ucinane jest krótko: tu masz swoje
          pieniążki.
          • pam_71 Re: kieszonkowe 11.08.09, 13:03
            > Jest to też wspaniały sposób na wszelkie marudzenie w sklepie typu:
            > kup mi to, kup mi tamto. Ucinane jest krótko: tu masz swoje
            > pieniążki.

            To się sprawdza szczególnie na wakacjach wink My mamy ustalone,że jedną pamiątkę
            z wyjazdów wakacyjnych kupujemy my - resztę dupereli opłacają Młodzi. Podobnie
            ze słodyczami - jeśli idziemy Wszyscy to lody stawia Tata wink Gdy nagle Młoda
            wypali : "A ja chcę loda" to kupuje za swoje.
    • ariana1 Re: kieszonkowe 12.08.09, 16:29
      Stówa na miesiąc dla 6 latka?? Uważam, że to przesada. Moje dziecko
      idzie do drugiej klasy i dopiero teraz apytała o kieszonkowe.
      Zamierzamy dawać jej raz na tydzień jakieś pieniądze. Myślę, że to
      będzie ok. 10 zł, doszłam do wniosku po waszych postach, że to
      rozsądna suma dla 8 latki.
      Komórki nie posiada i na razie nie ma takiej potrzeby, bo nigdzie
      dalej nie porusza się sama.
    • lidqa Re: kieszonkowe 12.08.09, 18:38
      Ja też mam 6-scio latka i mniej więcej od 3 miesięcy dostaje on 5 zł
      tygodniowo. Szczerze mówiąc to zrobiłam to po to, żeby ograniczyć
      kupowanie gazetek. Sami wiecie że gazetek jest setki a on by chciał
      mieć każdą. Teraz musi poczekać. I głównie na gazetki to kieszonkowe
      idzie. Ma swój portwelik, ja mu raczej licze- bo on nie potrafi,
      chodziło mi o to żeby zaczął poznawać wartość pieniądza.

      Też uważam że 100 zł to dużo i nie jestem pewna czy to wychowawcze
      dawać aż tyle w tym wieku.
      • alabama8 Re: kieszonkowe 13.08.09, 08:42
        No się czepiacie tej mojej "stówy" miesięcznie dla sześciolatka. Ale
        już pisałam, że to nie jest takie zwykłe kieszonkowe które młody
        sukcesywnie wydaje. Od kilku miesięcy marzy o konsoli PSP i o
        łyżwach zamienianych w rolki (z poprzednich wyrósł) i zapewne na to
        przeznaczy uciułane środki. Chyba że w międzyczasie zmienią mu się
        priorytety. Tak więc ta stówa to nie jest kasa dawana na
        comiesięczne "przepierdzielenie". Ale odkąd ma swoją forsę dwa razy
        się zastanawia czy plastikowy samolocik ze sklepu z pierdułami jest
        mu naprawdę niezbędny.
        • pam_71 Re: kieszonkowe 13.08.09, 11:24
          Alabama8 wink Jak się podkładasz ze 100PLN to nic dziwnego ... hihi trudno się
          nie czepić ;-p
          Nie wiem czy telepatycznie ten wątek dotarł do Moich Młodych, ale problem
          kieszonkowego na nowy rok szkolny właśnie wypłynął wink
          Poczyniliśmy ustalenia - tygodniówka w wys. ile kto ma lat z dokładnością do
          miesiąca. Starujemy więc od 10zł i 8,40zł na tydzień. Płatne w niedzielę ... wink
          • alabama8 Re: kieszonkowe 14.08.09, 09:24
            pam_71, bo ty masz młodzież wystawioną na pokusy szkolnego sklepiku.
            Tak więc twoje "kieszonkowe" to jest prawdziwe kieszonkowe które
            będzie wydawane na bieżące potrzeby (bułka, baton, sok) i farmazony
            (gazetki).
            Moje "pseudokiszonkowe" to tak naprawdę wspólne oszczędzanie na
            wymarzone sprzęty. Wiem, że tak czy siak - łyżwy / rolki obiecałam
            synowi bo faktycznie każdej zimy biegamy razem na lodowisko i wiem
            że nie jest to fanaberia i że faktycznie będzie jeździł. Tak więc
            czy będę kasę wysupływać po 100 na miesiąc, czy też jednorazowo w
            zimie - na jedno wyjdzie.
            • pam_71 Re: kieszonkowe 21.08.09, 14:03
              U nas akurat potrzeby grubsze (łyżwy/rolki/duże zestawy LEGO) są zaspakajane
              prezentowo przy okazji imienin/urodzin/gwiazdki. Młodzi na tyle już dorośli,że
              nie robią smutnej miny, gdy wszyscy goście przychodzą ze wspólnym prezentem o
              większej wartości).
              A drobne na sklepik/gazetki i tak trzeba wysupłać wink Cudów nie ma.
    • xkx Re: kieszonkowe 20.08.09, 11:10
      Podsumujmy wszystkie te wypowiedzi. Dziecko powinno dostawac
      kiesznowe to fakt oczywisty. Kwestia tego w jakim iwku będzie zdolne
      do objęcia własnym rozumem co to są pieniadze to już inna sprawa. Od
      tego są rodzice i oni powinni stwierdzic ten fakt.
      Kwestoa kwoty to tez sprawa indywidualna dla 6 -7 latka kwota 5 -
      max 10 zł na tydzien wuydaje mi się być rozsadną kazda kwota ponad
      chyba niezbyt rozsądną.
      kwestak zakupu lub nie telefonu komórkowego to też inna sprawa ale
      jestem zdanai iż maluchowi to rzecz zbedna bo samodzielnei nie bywa
      nigdzie. Potrzeba zakup pojawis ie wtedy gdzy dzieciak zacznie
      funkcjonować choć odrobine samodzielnie czyli raczej nie wcześniej
      niz w wieku 9 lat.
      • joa66 a nastolatki? 20.08.09, 12:14
        Pytam z ciekawości - co Wasze nastoletnie (14-16 lat) dzieci kupują
        tylko i wyłącznie z własnego kieszonkowego, a za co płacicie Wy,
        poza kieszonkowym.
    • 1ysy Re: kieszonkowe 21.08.09, 19:01
      wg mnie zdecydowanie za wcześnie

      ten mały umie liczyć i oszczędzać?

      jest w ostatnich Charakterach dobry artykuł o tym

      moje zdanie to:
      =kieszonkowe od wieku gimnazjalnego
      nieduża kwota, parę, paręnaście zł tygodniowo

      i nigdy nie płacimy za prace "domowe"

      inaczej wychowasz konsumpcjonistę który wszystko przelicza na pieniądze (również
      posprzątanie własnego pokoju hehe)
      • verdana Re: kieszonkowe 21.08.09, 20:02
        Parę złotych tygodniowo w wieku gimnazjalnym dziecko dostaje chyba
        tylko po to, aby wiedzialo, ze pieniadze trzeba wydać albo na
        slodycze, albo zeby nauczylo się horrendalnego skapstwa, bo na
        książkę musi oszczędzać przeciętnie 6 tygodni, nic sobie nie
        kupujac. Paręnascie - jest juz OK, pod warunkeim, ze jest na
        potrzeby mlodego człowika, a nie na zeszyty, ołówki itd.
        • maksimum Re: kieszonkowe 22.08.09, 00:20
          Dodam również, że zakazane były chipsy i cola!
          ----------
          To juz przestepstwo.Chipsy rozumiem,ale cola to samo zdrowie.
          • bi_scotti Re: kieszonkowe 22.08.09, 00:51
            Sama juz nie pamietam jak to bylo za mojego dziecinstwa ale
            powiedzcie jak jest teraz - kiedy dzieci w polskim
            przedszkolu/szkole maja wprowadzana wiedze o pieniadzach? Bo tu ktos
            pisze, ze 6-latek jeszcze moze sie nie znac na pieniadzach. Mnie to
            sie dziwne wydaje; moje dzieci pod koniec JK (4-5 lat) mialy
            wprowadzenie do poslugiwania sie banktami vs. monetami, poznawaly
            nominaly i ile centow sklada sie na dolara. To bylo bardzo wstepne
            wprowadzenie ale jako 6-latki to Oni juz dokladnie wiedzieli nawet i
            to, ze do ceny doliczany jest tax. Wiedza ze szkoly!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka