Dodaj do ulubionych

Przyszlosc naszych dzieci.

23.08.09, 03:38
Skonczenie studiow nie gwarantuje dobrej pracy lub bedac bardziej
doslownym,nie gwarantuje zadnej pracy.

www.msnbc.msn.com/id/32468172/ns/business-reinventing_america//

"More than half of graduates in the class of 2007 had job offers in
hand when they finished school, the association said. That figure
dropped to one-quarter of 2008 graduates — after the recession began
in December 2007 — and for the class of 2009, it was fewer than one-
fifth."
-------
Ponad polowa absolwentow wyzszych uczelni w 2007 miala oferty
pracy,w 2008 juz tylko 25% miala oferty pracy,a w 2009-ponizej 20%.
-----------
“The days of kids coming out of college with liberal arts degrees
that want to make $50,000 to $60,000 or even $40,000 to $45,000” are
over, Gimbel said.

“You have to start at the bottom,” he said, “We’re kind of back to
the ’50s and the ’60s — start in the mailroom and work your way up.”
------------
Lata,kiedy absolwenci zarabiali po studiach 50-60 tys doll naleza do
przeszlosc.
Wracaja lata 1950-60-te kiedy to absolwent zaczynal prace od
przyklejania znaczkow i sortowania poczty.

Ja tez to tak widze,bo dzieci znajomych po calkiem niezlych
uczelniach maja beznadziejne prace i zarabiaja 20-30 tys rocznie.
Oczywiscie w takiej sytuacji trzeba siedziec u mamusi i czekac na
lepsze czasy,bo nie ma grosza na samodzielne zycie we wlasnym
mieszkaniu.

Obserwuj wątek
    • bi_scotti Re: Przyszlosc naszych dzieci. 23.08.09, 05:13
      Wybacz, Maksimum, ale to jest troche tworzenie mitow o tym jak to
      niby bylo fajnie jeszcze kilka lat temu. Liberal Arts NIGDY nie
      dawaly nawet polowie graduates startu za $50-60K - nie przesadzajmy!
      Owszem, jak ktos konczyl studia inzynierskie, ekonomiczne,
      prawnicze, medyczne, ewentualnie w niektorych dzialach science, mogl
      na start dostac te $50K czy nawet wiecej ale to nigdy nie dotyczylo
      psychologow, politologow, historykow czy lingwistow! Nie dajmy sie
      zwariowac, humanisci nigdy na poczatku kariery nie mieli, nie maja i
      pewnie nie beda miec lekko. Wielu ma szanse z latami dogonic, a
      czesto przegonic finansowo ekonomistow czy inzynierow ale to dotyczy
      w sumie nielicznych i glownie tych, ktorzy nie poprzestaja na
      bachelor.
      Nie wiem co konczyly dzieci Twoich znajomych. Moj sredni syn
      graduated tej wiosny, Jego bachelor dal Mu bez wiekszego klopotu te
      $40K+ na start - On (ani my) nigdy sie wiecej nie spodziewal na
      poczatek wiec zadnego zawodu czy nieszczescia nie ma.
      Aczkolwiek zgadzam sie calkowicie z Twoim stwierdzeniem na poczatku
      postu, ze "Skonczenie studiow nie gwarantuje dobrej pracy lub bedac
      bardziej doslownym,nie gwarantuje zadnej pracy." ale w zyciu w ogole
      na nic nie ma gwaracji wiec nie jest to zbyt odkrywcza obserwacja.
      • maksimum Re: Przyszlosc naszych dzieci. 24.08.09, 02:52
        bi_scotti napisała:

        > Liberal Arts NIGDY nie dawaly nawet polowie graduates startu za
        >$50-60K - nie przesadzajmy!

        Jedna sknczyla psychologie i biznes na Rutgers

        en.wikipedia.org/wiki/Rutgers_University
        czyli rzeczywiscie nia ma sie czym chwalic.
        A druga chyba business/administration na Binghamton U.

        Pierwsza sprzedaje w sklepie swojego narzeczonego,a druga pracuje
        part-time za 20 tys rocznie.

        > Moj sredni syn graduated tej wiosny, Jego bachelor dal Mu bez
        >wiekszego klopotu te $40K+ na start

        To pewno mieszkasz tam,gdzie kryzys nie dotarl.

        • verdana Re: Przyszlosc naszych dzieci. 24.08.09, 09:53
          Maksiu, a ty po zawodowce masz dobra pracę? Bo w to SGH absolutnie
          nie wierze, a mature raczej tez nie.
          Moze technikum ekonomiczne, góra...
          • iwoniaw Verdana, nie przypominaj mu SGH 25.08.09, 20:35
            toż to wstyd w ogóle wspominać jakąś beznadziejną pseudouczelnię ze wschodniej
            Europy, co to nie ma jej w maksiowym rankingu big_grinDD Maksio z takim obciążeniem i
            otoczony przez kryzys to aż strach pomyśleć, jak musi kombinować, żeby z tego
            socjala starczyło na internet. Dobrze, że dzieciaka chociaż kolega czasem na
            pizzę zaprosi...
            • hankam Re: Verdana, nie przypominaj mu SGH 25.08.09, 20:39
              I dlatego nie stać Maksia na korepetycje dla dzieci. Jakby skończył
              Harvard, to mogłby zatrudnić korepetytorów aż do końca studiów, albo
              i dłuzej.
              I wtedy praca za 100K murowana.
              • maksimum Re: Verdana, nie przypominaj mu SGH 25.08.09, 21:14
                hankam napisała:

                > I dlatego nie stać Maksia na korepetycje dla dzieci.

                Na korepetycje wysylaja dzieci te mamuchy,ktore swieca pustoglowiem
                i same nie umieja swoim dzieciom pomoc.
                • verdana Re: Verdana, nie przypominaj mu SGH 25.08.09, 21:20
                  A Ty umiesz wszysko ... szczegolnie matematyka dobrzeCi idzie. I z
                  hiszpańskiego jestes doskonaly, jak mniemam.
                • hankam Re: Verdana, nie przypominaj mu SGH 25.08.09, 23:30
                  Ci, co przyzwoicie zarabiają zatrudniają fachowców, zamiast bawić
                  się w chałupnictwo.
                  Ich godzina pracy jest droższa niz godzina pracy korepetytora.
                  Ale ciebie to raczej nie dotyczy.
                  • maksimum Re: Verdana, nie przypominaj mu SGH 26.08.09, 03:45
                    hankam napisała:

                    > Ci, co przyzwoicie zarabiają zatrudniają fachowców, zamiast bawić
                    > się w chałupnictwo.

                    Nie chcesz chyba o sobie pisac?

                    > Ich godzina pracy jest droższa niz godzina pracy korepetytora.
                    > Ale ciebie to raczej nie dotyczy.

                    Godzina korepetycji w NYC kosztuje 60 doll. i tyle wlasnie placi
                    Kowalska.
                    Godzina nauki gry w tenisa tez kosztuje 60 doll. i tyle placila
                    Kowalska za nauke jej mlodszej corki przez 10 dni,zanim zrezygnowala.

                    • hankam Re: Verdana, nie przypominaj mu SGH 26.08.09, 08:41
                      Nie, nie o sobie, tylko o tobie.
                      Moje dziecko nie potrzebuje korepetycji, a w razie czego zarabiam
                      wiecej niż korepetytor.
                      • maksimum Re: Verdana, nie przypominaj mu SGH 26.08.09, 17:30
                        hankam napisała:

                        > Nie, nie o sobie, tylko o tobie.
                        > Moje dziecko nie potrzebuje korepetycji, a w razie czego zarabiam
                        > wiecej niż korepetytor.

                        Ok.Zarabiasz wiecej niz 60 doll na godzine i popatrz ze ja ci wierze.
                        To by dawalo jakies 500 doll dziennie i 3.000 doll tygodniowo.
                        • hankam Re: Verdana, nie przypominaj mu SGH 26.08.09, 18:14
                          A na jakiej podstawie sądzisz, że mieszkam w Stanach?
                          Nie zamierzam korepetytora z Nowego Jorku sprowadzać, gdybym uznała,
                          że jest mojemu dziecku potrzebny.
                          • maksimum Re: Verdana, nie przypominaj mu SGH 26.08.09, 19:27
                            hankam napisała:

                            > A na jakiej podstawie sądzisz, że mieszkam w Stanach?
                            > Nie zamierzam korepetytora z Nowego Jorku sprowadzać, gdybym
                            >uznała, że jest mojemu dziecku potrzebny.

                            A co to ma za znaczenie gdzie mieszkasz?
                            Pieniadze wszedzie mozna w banku wymieniac i pracowac gdzie sie chce.
                            • hankam Re: Verdana, nie przypominaj mu SGH 26.08.09, 19:30
                              Ma to pewne znaczenie : )
                    • anmanika Re: Verdana, nie przypominaj mu SGH 26.08.09, 08:45
                      Ci co przyzwoicie zarabiają wysyłają swoje dzieci jak najdalej od USA. Moja
                      koleżanka z Manhattanu pochodząca od kilku pokoleń z baardzo bogatej rodziny
                      chodziła do szkół w Anglii i Szwajcarii.
                      W życiu często liczy się z kim się chodziło do szkoły.
                      Chodząc do szkoły na Bruklinie maksia dzieci będą miały znajomości wśród
                      sprzątaczek różnych narodowości i azjatyckich sklepikarzywink
                      co w sobie jest bardzo wzbogacające kulturowowink
                      • maksimum Re: Verdana, nie przypominaj mu SGH 26.08.09, 17:28
                        anmanika napisała:

                        > Ci co przyzwoicie zarabiają wysyłają swoje dzieci jak najdalej od
                        >USA.

                        Tak to bywa jak zarobki nie oddaja poziomu inteligencji.
                        Do najlepszych szkol na Manhattanie tez trzeba zdawac egzaminy i to
                        bylo nie do przeskoczenia.

                        > Moja koleżanka z Manhattanu pochodząca od kilku pokoleń z baardzo
                        >bogatej rodziny chodziła do szkół w Anglii i Szwajcarii.

                        Na Manhattanie sa eksluzywne szkoly publiczne do ktorych na
                        nieszczescie dla twojej kolezanki trzeba zdawac egzaminy.
                        Sa tam tez ekskluzywne szkoly prywatne,ktore rowniez przyjmuja na
                        podstawie egzaminow.
                        Nowiec latwiej bylo wyslac niezbyt zdolna daleko od domu,bo tam
                        tylko pieniadze sie licza,a poziom nauczania jest przecietny.

                        > W życiu często liczy się z kim się chodziło do szkoły.
                        > Chodząc do szkoły na Bruklinie maksia dzieci będą miały znajomości
                        wśród sprzątaczek różnych narodowości i azjatyckich sklepikarzywink
                        > co w sobie jest bardzo wzbogacające kulturowowink

                        Gdybys nie byla taka glupia,to bys wiedziala ze najlepsza szkola w
                        USA jest wlasnie na Brooklynie.
                        No tak ale ze sie dostac do takiej szkoly,to trzeba cos soba
                        reprezentowac,a w Szwajcarii czy Anglii za pieniadze bedzie miala
                        srednia edukacje i wrazenia z pobytu w zacofanej Europie.

                        webreprints.djreprints.com/wsj_tuition_040104.pdf
                        A w pierwszej 10-tce najlepszych szkol w Stanach az 5 jest wlasnie w
                        Nowym Jorku.

                        Zeby wyjezdzac z NYC na pobieranie nauk gdziekolwiek na swiecie to
                        trzeba byc mocno ograniczonym umyslowo.
                        Tu sa najlepsze szkoly prywatne jak i publiczne.
                      • maksimum Re: Verdana, nie przypominaj mu SGH 26.08.09, 17:59
                        anmanika napisała:

                        > Ci co przyzwoicie zarabiają wysyłają swoje dzieci jak najdalej od
                        >USA.

                        A gdzie po szkole sredniej wysylaja dzieci na studia?
                        Tez jak najdalej USA?

                        www.webometrics.info/top6000.asp
                        To ze twoi znajomi maja pieniadze,to wcale nie znaczy,ze mysla
                        logicznie.

                        > Moja koleżanka z Manhattanu pochodząca od kilku pokoleń z baardzo
                        >bogatej rodziny chodziła do szkół w Anglii i Szwajcarii.

                        Zgadza sie.Byla kiedys taka moda wsrod nowobogackich,bo pozniej
                        mozna bylo sie pochwalic w towarzystwie,ze sie do szkol w Europie
                        chodzilo.
                        Bylo to oczywiscie szpaniarskie i bezsensowne,bo szkoly w USA zawsze
                        byly lepsze niz w Europie.

                        > W życiu często liczy się z kim się chodziło do szkoły.

                        Zgadza sie.W slabych szkolach sa ludzie o niskim IQ,a do szkol gdzie
                        trzeba zdawac egzaminy,to nowobogaccy z niskim IQ sie nie dostana.

                        > Chodząc do szkoły na Bruklinie maksia dzieci będą miały znajomości
                        wśród sprzątaczek różnych narodowości i azjatyckich sklepikarzywink
                        > co w sobie jest bardzo wzbogacające kulturowowink

                        Ty od razu wszystkich wg siebie oceniasz,a szerszego spojrzenia na
                        swiat zupelnie ci brak.
                        • iwoniaw Max, jakim cudem ci nowobogaccy 26.08.09, 19:05
                          się tak zdołali dorobić ze swoim niskim IQ, że ich na te beznadziejne szkoły w
                          Szwajcarii stać?
                          • maksimum Re: Max, jakim cudem ci nowobogaccy 26.08.09, 19:25
                            nadgodzinami.
                            Otworzysz restauracyjke i siedzisz w niej 7 dni w tygodniu po 12
                            godzin i masz efekty.
                            • iwoniaw Chyba żartujesz 27.08.09, 15:34
                              - "restauracyjka", choćby otwarta i 24h/dobę nie wygeneruje zysku
                              wystarczającego choćby na podstawowe opłaty w takiej szkole.
    • makurokurosek Re: Przyszlosc naszych dzieci. 26.08.09, 20:44
      O tym, że skończenie studiów nie gwarantuje dobrej pracy każdy wie, nie odkryłeś
      więc ameryki. Biorąc jednak pod uwagę wagę jaką przykładasz do rankingów i
      szkoły można uznać, że faktycznie dopiero dziś odkryłeś ta prawdę. Może czas
      zweryfikować swoje poglądy
      • maksimum Re: Przyszlosc naszych dzieci. 27.08.09, 03:13
        Skonczenie studiow nie gwarantuje dobrej pracy,ale skonczenie dobrych studiow
        gwarantuje lepsza prace niz skonczenie slabych studiow.
        Jak dla mnie polowa uczelni moglaby byc spokojnie zamknieta i edukacja nic by na
        tym nie stracila.
        • fogito Re:maxiu 27.08.09, 07:50
          A czemu ty nie wykazujesz sie na forach dla rodzicow w Stanach? Moze
          tam zacznij polemike o jakosci szkol w NY. W ostatnich watkach
          dziewczyny pisaly, ze nie ma gorszych szkol w Stanach niz w NY wink I
          niektore mamy nawet wysylaja dzieci do Polski na studia - o zgrozo!
          • anmanika Re:maxiu 27.08.09, 08:38
            anmanika napisała:

            > Ci co przyzwoicie zarabiają wysyłają swoje dzieci jak najdalej od
            >USA.

            A gdzie po szkole sredniej wysylaja dzieci na studia?
            Tez jak najdalej USA?

            Tak

            To ze twoi znajomi maja pieniadze,to wcale nie znaczy,ze mysla
            logicznie.

            Bardzo logicznie, bo to moja koleżanka odmówiła chodzenia do szkoły w USA.

            > Moja koleżanka z Manhattanu pochodząca od kilku pokoleń z baardzo
            >bogatej rodziny chodziła do szkół w Anglii i Szwajcarii.



            > W życiu często liczy się z kim się chodziło do szkoły.

            Zgadza sie.W slabych szkolach sa ludzie o niskim IQ,a do szkol gdzie
            trzeba zdawac egzaminy,to nowobogaccy z niskim IQ sie nie dostana.

            Sam sobie zaprzeczasz, bo ostatnio twierdziłeś, że w szkołach prywatnych jest
            wysoki poziom. No i lepsze znajomości się wyrabiawink

            > Chodząc do szkoły na Bruklinie maksia dzieci będą miały znajomości
            wśród sprzątaczek różnych narodowości i azjatyckich sklepikarzywink
            > co w sobie jest bardzo wzbogacające kulturowowink

            Ty od razu wszystkich wg siebie oceniasz,a szerszego spojrzenia na
            swiat zupelnie ci brak.

            Zdefinjuj szersze spojrzenie, może się od ciebie go nauczę.
            • maksimum Re:maxiu 27.08.09, 17:40
              anmanika napisała:

              > Bardzo logicznie, bo to moja koleżanka odmówiła chodzenia do
              >szkoły w USA.

              Masz niezle porabana kolezanke.
              Chciala najwyrazniej bryknac z domu z daleka od rodzicow mozna cudow
              dokonywac.
              Ja zapytalem syna,czy chcialby chodzic do szkoly z
              internatem.Kategorycznie odmowil.Corka tez odmowila.

              Bo gdyby twoja kolezanka byla w szkole prywatnej z internatem w
              USA,to starzy przyjezdzaliby na weekendy,a to coruni pewno tez nie
              pasowalo.

              > Sam sobie zaprzeczasz, bo ostatnio twierdziłeś, że w szkołach
              >prywatnych jest wysoki poziom.

              Brak ci przemyslenia sprawy.W szkolach prywatnych jest podobnie jak
              w katolickich.Jedne sa gorsze drugie lepsze,do tych najlepszych sa
              bardzo trudne egzaminy,a w tych gorszych wystarczy kase placic
              za "nauke" i to by bylo na tyle.

              Spytaj sie kolezanki,czy miala egzamminy wstepne do tych szkol w
              Europie,czy tylko kasa i znajomosci wystarczyly.

              > No i lepsze znajomości się wyrabiawink

              Paris Hilton chodzila do szkoly prywatnej!!!

              > Zdefinjuj szersze spojrzenie, może się od ciebie go nauczę.

              Do wszystkich lepszych szkol w Stanach,tak prywatnych,publicznych
              czy katolickich musisz zdawac egzaminy.
              Wyjezdzanie z NYC do Europy do szkoly jest zwykla glupota,bo w NYC
              sa najlepsze szkoly w Stanach i takich szkol w EU nie ma i nie
              bedzie.
              Jesli dziewczyny chca urwac sie z domu by nie miec kontaktu z
              rodzicami,bo stosunki rodzinne sa beznadziejne,wtedy wymuszaja na
              rodzicach szkole w Szwajcarii,w ktorej poziom jest sredniutki,za to
              kumpelki niezle.
              Wiec twoja znajoma ani jej kumpelki nie mialy zadnych szans na
              Hunter College HS ani Stuyvesant HS,wiec wymyslily Szwajcarie.

              en.wikipedia.org/wiki/Hunter_College_High_School
              en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School
              ze nie wspomne o kilku b.dobrych prywatnych szkolach na Manhattanie.
          • maksimum Re:maxiu 27.08.09, 17:13
            fogito napisała:

            > A czemu ty nie wykazujesz sie na forach dla rodzicow w Stanach?
            >Moze tam zacznij polemike o jakosci szkol w NY.

            Na temat jakosci szkol w Stanach nikt nie polemizuje,bo to rankingi
            wykazuja.

            > W ostatnich watkach dziewczyny pisaly, ze nie ma gorszych szkol w
            >Stanach niz w NY wink

            Bo dziewczyny opieraja swoja wiedze na wiadomosciach z magla.
            Rankingi sa dla nieczytelne.

            > I niektore mamy nawet wysylaja dzieci do Polski na studia - o
            >zgrozo!

            Tak sie czasami dzieje z tymi niekumatymi,ktorzy nie maja szans na
            dobre studia w USA,no i ich pociechy juz maja zaliczonych kilku
            czarnych boyfriendow,wiec starzy w desperacji wysylaja pociechy na
            lono ojczyzny,gdzie o czarnych trudniej.
            • fogito Re:maxiu 28.08.09, 09:04
              maksimum napisał:

              >
              >> Na temat jakosci szkol w Stanach nikt nie polemizuje,bo to
              rankingi
              > wykazuja.

              Naprawde? Co ty powiesz. Moze po prostu jestes za cienki, zeby
              skonfrontowac swoje poglady z ludzmi mieszkajacymi w Stanach.
              Latwiej ci ten kit wstawiac ludziom mieszkajacym w Polsce, ktorzy i
              tak przeciez wiedza swoje. Kazdy kto przez jakis czas mieszkal w
              Stanach wie, ze nie jest tak rozowo jak opisujesz, wiec moze po
              prostu zmien grupe docelowa swoich wywodow, bo zal bierze jak sie to
              czyta.

              >> Bo dziewczyny opieraja swoja wiedze na wiadomosciach z magla.
              > Rankingi sa dla nieczytelne.

              No tak, zapomnialam, ze twoje dzieci sa jedynymi polskimi uczniami w
              amerykanskich szkolach big_grin


              >
              > Tak sie czasami dzieje z tymi niekumatymi,ktorzy nie maja szans na
              > dobre studia w USA,no i ich pociechy juz maja zaliczonych kilku
              > czarnych boyfriendow,wiec starzy w desperacji wysylaja pociechy na
              > lono ojczyzny,gdzie o czarnych trudniej.

              Ci czarni, to jakas twoja polska obsesyjka... Po tylu latach to juz
              sie powinienes przyzwyczaic.


              • wieczna-gosia Re:maxiu 28.08.09, 11:33
                fogito Maksia dzieci sa jedynymi w najpelszych amerykanskich szkolach- bo dzieci
                Kowalskiej sie jednak do najlepszej nie dostaly no la Lukasz Zbylut chodzil do
                jakiegos rejonowego szajsu i nie wybiera sie na uniwersytet w nju jorku
                popelniajac tym samym blad swojego zycia.
                • maksimum Re:maxiu 28.08.09, 18:52
                  wieczna-gosia napisała:

                  > no la Lukasz Zbylut chodzil do jakiegos rejonowego szajsu i nie
                  wybiera sie na uniwersytet w nju jorku
                  > popelniajac tym samym blad swojego zycia.
                  ----------
                  Lukasz Zbylut chodzil do New Utrecht HS

                  en.wikipedia.org/wiki/New_Utrecht_High_School
                  i Kowalska mowi ,ze "w zyciu by tam swoich dzieci nie wyslala".

                  W kazdej szkole,nawet sredniej czy slabej sa dobre klasy i do takiej
                  prawdopodobnie chodzil Lukasz Zbylut.
                  Chlopak jest bardzo zdolny,pracowity,wybiera sie na Harvard ale
                  ciakawe jak on by sie wypowiedzial o swojej szkole.
                  Czy dobrze robi wyjezdzajac na Harvard zamiast studiowac na NYU?
                  Jesli ma zamiar po studiach pracowac w NYC,to lepiej jest studiowac
                  w NYC. Jego sprawa.
                  • asia.sthm Re:maxiu 28.08.09, 21:15
                    Ty Maxiu jestes nie do zdarcia. Ciebie i siekierka nie dobije.
                    Ciekawe cos ty jadl w dziecinstwie, ze takie cos z ciebie wyroslo.

                    Wykreowales sobie taki forumowy profil, ze mucha nie siada!
                    Biore tu pod uwage twoje wszystkie watki - rekordy bijesz w popularnosci, jakas
                    nagroda ci sie niezaprzeczalnie nalezy od Agory ...sponsorzy powinni specjalna
                    zrzutke zrobic.
                    Kiedys sie wzbogacisz i to bez pisania scenariuszy do oblesnych seriali.
              • maksimum Re:maxiu 28.08.09, 18:43
                fogito napisała:

                > Naprawde? Co ty powiesz. Moze po prostu jestes za cienki, zeby
                > skonfrontowac swoje poglady z ludzmi mieszkajacymi w Stanach.

                W konfrontowaniu pogladow nie wchodzi w rachube sila fizyczna(tego
                sie akurat nie boje)ani chamstwo.
                Rankingi sa takie same dla wszystkich i nad nimi nie ma co
                dyskutowac.Narzekanie na szkolnictwo w Stanach zaczyna sie,jak to
                niby madre dzieci z niby madrych domow nie dostaja sie do szkol w
                czolowce rankingow.
                Wtedy zaczyna sie frontalne biadolenie n/t poziomu szkolnictwa w USA.

                > Latwiej ci ten kit wstawiac ludziom mieszkajacym w Polsce, ktorzy
                i tak przeciez wiedza swoje. Kazdy kto przez jakis czas mieszkal w
                > Stanach wie, ze nie jest tak rozowo jak opisujesz, wiec moze po
                > prostu zmien grupe docelowa swoich wywodow, bo zal bierze jak sie
                >to czyta.

                Ja nie pisze tego specjalnie do ciebie ani dla jakiejkolwiek
                grupy,tylko pisze do jakich szkol moje dzieci chodza.
                Oczywiscie ,ze sa gorsze szkoly ale dlaczego mialbym o nich
                pisac,jak moich dzieci w nich nie ma.

                > No tak, zapomnialam, ze twoje dzieci sa jedynymi polskimi uczniami
                >w amerykanskich szkolach big_grin

                Na 1.000 uczniow w szkole corki jest chyba 6 polskich dzieci.
                • fogito Re:maxiu 28.08.09, 20:28
                  maksimum napisał:

                  > fogito napisała:
                  >
                  > > Naprawde? Co ty powiesz. Moze po prostu jestes za cienki, zeby
                  > > skonfrontowac swoje poglady z ludzmi mieszkajacymi w Stanach.
                  >
                  > W konfrontowaniu pogladow nie wchodzi w rachube sila fizyczna(tego
                  > sie akurat nie boje)ani chamstwo.


                  smile Chodzilo mi o to, ze jestes za cienki intelektualnie, a nie
                  fizycznie. O twojej fizycznosci nie mam pojecia a o intelekcie juz
                  sporo wiem z lektury tongue_out


                  > Ja nie pisze tego specjalnie do ciebie ani dla jakiejkolwiek
                  > grupy,tylko pisze do jakich szkol moje dzieci chodza.

                  No to moze wykaz sie na forach amerykanskich, gdzie znajdziesz
                  wiecej zrozumienia... jesli oczywiscie znasz angielski wink

                  • maksimum Re:maxiu 29.08.09, 01:13
                    fogito napisała:

                    > smile Chodzilo mi o to, ze jestes za cienki intelektualnie,

                    Wiem,wiem,bo dziewczyny w innych watkach pisza co innego n/t
                    nowojorskich szkol.
                    I Wall Street Journal tez jest za cienki,bo to dziewczyny zawsze
                    maja racje.

                    > No to moze wykaz sie na forach amerykanskich, gdzie znajdziesz
                    > wiecej zrozumienia... jesli oczywiscie znasz angielski wink

                    A moze dziewczyn sie spytaj czy kumaja po angielsku i umieja
                    korzystac z amerykanskich rankingow,ze o Wall Street Journal nie
                    wspomne,bo ja sie posluguje tylko linkami po angielsku.


                    • joa66 Re:maxiu 29.08.09, 07:59
                      Poproszę o link do artykułu Wall Stree Journal, w którym jest
                      napisane , że amerykańskie szkoły są najlepsze na świecie.

                      Proszę nie podawaj linka do rankingów szkoł w USA, bo Polsce też sa
                      rankingi szkoł polskich, ale to nie znaczy, że mamy szkoły lepsze
                      czy gorsze od innych szkoł na świecie.
                      • maksimum Re:maxiu-brak samodzielnego myslenia 29.08.09, 19:24
                        joa66 napisała:

                        > Poproszę o link do artykułu Wall Stree Journal, w którym jest
                        > napisane , że amerykańskie szkoły są najlepsze na świecie.

                        Taki artykul kazdy moze napisac nie tylko w WSJ ale kazdej innej
                        gazecie bazujac na fakcie,ze amerykanskie uczelnie sa najlepsze na
                        swiecie i uczeszczaja do nich w 95% wlasnie amerykanskie dzieci z
                        amerykanskich szkol.

                        www.webometrics.info/top6000.asp
                        Problem z toba jest taki,ze ty takich wnioskow sama nie potrafisz
                        wyciagnac,za to chetnie uwierzysz jak ci ktos cos napisze w gazecie.
                        To sie nazywa brak samodzielnego myslenia i dyskwalifikuje on w
                        studiowaniu na najlepszych amerykanskich uczelniach.

                        > Proszę nie podawaj linka do rankingów szkoł w USA, bo Polsce też
                        sa rankingi szkoł polskich, ale to nie znaczy, że mamy szkoły lepsze
                        > czy gorsze od innych szkoł na świecie.

                        Upraszczajac ci myslenie.
                        Takie mamy szkoly,jakie mamy uczelnie.
                        A po polsku to brzmi,czego sie Jas nie nauczyl,tego Jan nie bedzie
                        umial.

                        • joa66 Re:maxiu-brak samodzielnego myslenia 30.08.09, 07:27
                          "Problem z toba jest taki,ze ty takich wnioskow sama nie potrafisz
                          wyciagnac,za to chetnie uwierzysz jak ci ktos cos napisze w gazecie."

                          Kochanybig_grin Wydawało mi się, że to Ty powołujesz się na gazety, ja
                          tylko prosiłam o informacje sczegółowe.


                          Jako osoba nie potrafiąca mysleć, prosze Ciebie o informacje na
                          temat rankingów uniwersytetów na świecie- na jakiej podstawie są
                          układane. wink

                          A jednak odważę sie trochę pomysleć ...i jestem pewna,że takich
                          informacji mi nie przekażesz. Co najwyżej wkleisz link do jakiegos
                          kolejnego rankingu. Jak to zwykle osoby myslące robiąwink

                          • maksimum Re:maxiu-brak samodzielnego myslenia 31.08.09, 17:46
                            joa66 napisała:

                            > Jako osoba nie potrafiąca mysleć, prosze Ciebie o informacje na
                            > temat rankingów uniwersytetów na świecie- na jakiej podstawie są
                            > układane. wink

                            Podstawowym kryterium sa osiagi kadry nauczajacej i absolwentow.

                            > A jednak odważę sie trochę pomysleć ...i jestem pewna,że takich
                            > informacji mi nie przekażesz. Co najwyżej wkleisz link do jakiegos
                            > kolejnego rankingu. Jak to zwykle osoby myslące robiąwink

                            Bo to byloby najlatwiejsze.
                            Innym kryterium moze byc % akceptacji,czyli ilu z tych ktorzy sie
                            staraja dosc na uczelnie zostaje przyjetych.
                            Najlepszym kryterium jest srednia wysokosc SAT tych przyjetych.
                            • joa66 Re:maxiu-brak samodzielnego myslenia 31.08.09, 20:03
                              osiągi mierzone czym?

                              Publikacjami pracowników akademickich?
                              • wieczna-gosia Re:maxiu-brak samodzielnego myslenia 31.08.09, 22:23
                                roczna pensja netto smile
                    • fogito Re:maxiu 29.08.09, 08:29
                      maksimum napisał:
                      .
                      > I Wall Street Journal tez jest za cienki,bo to dziewczyny zawsze
                      > maja racje.

                      Nie, maxiu - to ty uwazasz, ze zawsze masz racje tongue_out


                      > A moze dziewczyn sie spytaj czy kumaja po angielsku i umieja
                      > korzystac z amerykanskich rankingow,ze o Wall Street Journal nie
                      > wspomne,bo ja sie posluguje tylko linkami po angielsku.
                      >
                      Poslugiwanie sie linkami nie oznacza jeszcze znajomosci jezyka
                      umozliwiajacej dyskusje.
                      A ja dziewczyn o nic pytac nie musze, bo mama wlasny rozum i
                      rozeznanie w tej kwestii.
                      • maksimum Re:maxiu 29.08.09, 19:28
                        fogito napisała:

                        > A ja dziewczyn o nic pytac nie musze, bo mama wlasny rozum i
                        > rozeznanie w tej kwestii.

                        Jak masz wlasny rozum ,to mnie wytlumacz,dlaczego rzekomo najlepsze
                        szkoly sa w Finladii czy gdzies tam,a najlepsze uczelnie w USA?
        • makurokurosek Re: Przyszlosc naszych dzieci. 27.08.09, 08:49
          > Skonczenie studiow nie gwarantuje dobrej pracy,ale skonczenie dobrych studiow
          > gwarantuje lepsza prace niz skonczenie slabych studiow.

          Na to czy ktoś dostanie dobra prace składa się wiele czynników i szkoła ma tu
          zdecydowanie mniejsze znaczenie od cech osobowościowych kandydata i jego
          umiejętności społecznych.
          Oczywiście maksiu wiemy, ze twoje dzieci dostana super prace a pracodawcy będą o
          nich walczyć jak lwice, w przeciwnym razie po prostu sie ich wyprzesz
          • maksimum W ostatnich watkach dziewczyny pisaly 29.08.09, 01:07
            fogito napisała:

            > W ostatnich watkach dziewczyny pisaly, ze nie ma gorszych szkol w
            Stanach niz w NY wink I niektore mamy nawet wysylaja dzieci do Polski
            >na studia - o zgrozo!
            ---------
            Bo to jest tzw polska prawda prosto z magla,a opracowanie Wall
            Street Journal n/t najlepszych szkol w USA to dla tych dziewczyn
            zwykly zabobon.

            webreprints.djreprints.com/wsj_tuition_040104.pdf
    • hankam Re: Przyszlosc naszych dzieci. 29.08.09, 11:38
      www.cnn.com/2009/US/08/25/students.science.math/index.html
      Wiem, wiem, te dane nie są miarodajne, badanie było robione w
      bprzeciętnych szkolach, do których chodzą w Europie zdolne dzieci, a
      zdolne dzieci w Stanach zgrupowane są w pięciu szkołach w Nowym
      Jorku.

      Ale zwsze miło poczytać ; )
      • hankam Re: Przyszlosc naszych dzieci. 29.08.09, 12:19
        I jeszcze jedna ciekawostka:
        news.nationalgeographic.com/news/bigphotos/21329204.html
        Nic dziwnego, że Ameryka musi bazować na drenażu mózgów.
        • maksimum Re: Przyszlosc naszych dzieci. 29.08.09, 19:43
          hankam napisała:

          > Nic dziwnego, że Ameryka musi bazować na drenażu mózgów.

          Wydrenuja docenta z Polski i zatrudnia go na budowie w USA.
          • hankam Re: Przyszlosc naszych dzieci. 29.08.09, 19:57
            Podwórkową erystykę masz opanowaną do perfekcji.
            Sprawdź sobie w Wiki, co napisałam.
            • maksimum Brain drain. 30.08.09, 01:15
              "In 2006, over 250,000 Europeans emigrated to the United States
              (164,285),[22] Australia (40,455),[23] Canada (37,946)[24] and New
              Zealand (30 262)."

              http://en.wikipedia.org/wiki/Brain_drain

              Mozna by sie zapytac,dlaczego z tego raju europejskiego ludzie
              uciekaja,bo mialo tam byc lepiej niz w USA?
              Uciekaja tez do Australii,Kanady i N.Zelandii.

              Moznaby pytanie odwrocic.
              Dlaczego Europa nie stwarza takich warunkow by Amerykanie i
              Kanadyjczycy tam masowo sciagali?
              Czy im ktos w Europie zabrania tego robic?????????

              Ja ci to wytlumacze w najprostszy sposob.
              Jak jestes wsrod glupich ludzi,ktorzy nie umieja sami sobie pomoc,to
              jedyna szansa na poprawe jest emigracja.
      • maksimum Re: Przyszlosc naszych dzieci.-tlumaczenie z angie 29.08.09, 19:40
        www.cnn.com/2009/US/08/25/students.science.math/index.html
        A teraz lekcja czytania ze zrozumieniem.
        Amerykanski Minister Edukacji mowi,ze w matematyce i science
        amerykanscy studenci sa gorsi niz ich rowiesnicy na swiecie o czym
        swiadcza jakies tam badania,zreszta nie ma znaczenia jakie,bo chodzi
        o pieniadze dla nauczycieli.
        Ktory minister by sie glupio chwalil,ze inni sa lepsi a przy okazji
        nie wspomnial,ze trzeba wiecej pieniedzy dla jego resortu???

        "I think we should pay math and science teachers a lot more money.
        We pay everybody the same. We have areas of critical need
        • hankam Re: Przyszlosc naszych dzieci.-tlumaczenie z angi 29.08.09, 20:10
          Jak zwykle celnie zbijasz wszystkie argumenty. Aż mi w pięty poszło.
          I nawet umiesz czytać po angielsku, nieźle, jak na chłopaka z
          Grynpojntu.
          A teraz lekcja czytania ze zrozumieniem:
          W pierwszych akapitach tekstu jest jak wół napisane, że wyniki
          piętnastolatków amerykańskich plasują ich w ostatniej ćwiartce
          przebadanych krajów. Zwracam ci uwagę, że National center for
          Education Statistics jest organizacją rządową, a nie jakąś tam.
          Koniec i kropka.

          Amerykańskie uczelnie są dobre dlatego, że wydają kupę pieniędzy na
          badania i dzięki temu mogą ściągać bardzo dobrych naukowców z całego
          świata. Dlatego mają świetną kadrę i wyniki.
          Amerykańscy uczniowie i studenci góruja nad swymi rówieśnikami w
          jednym - samozadowoleniu. Na forum (żeby nie było gadania -
          amerykańskim), z którego wzięłam linki był też namiar na te badania,
          ale już nie chce mi się szukać, musiałabym przeczytać od nowa cały
          wątek. W wolnym czasie znajdę.
          Samozadowolenie, niestety, nie sprzyja polepszaniu wyników.


          • maksimum Re: Przyszlosc naszych dzieci.-tlumaczenie z angi 30.08.09, 01:05
            hankam napisała:

            > Amerykańskie uczelnie są dobre dlatego, że wydają kupę pieniędzy
            na badania i dzięki temu mogą ściągać bardzo dobrych naukowców z
            >całego świata.

            A czy ktos komu przeszkadza w Europie czy w Japonii,ze o innym
            swiecie nie wspomne robic to samo co robia Amerykanie??????

            Jesli nikt nikomu nie przeszkadza,tzn ze powod jest calkiem inny.
            Zebys za dlugo nie myslala,to ci podpowiem.
            Tam gdzie sa najlepsze szkoly sa rowniez najlepsze uczelnie,bo w
            uczelniach amerykanskich w 95% studiuja uczniowie amerykanscy.

            > Dlatego mają świetną kadrę i wyniki.

            Uczelnie tworza studenci a nie wykladowcy.Jak przyjmiesz matolow na
            studia,to zaden geniusz ich niczego nie nauczy.

            > Amerykańscy uczniowie i studenci góruja nad swymi rówieśnikami w
            > jednym - samozadowoleniu.

            A ty gorujesz nad wszystkimi brakiem logicznego myslenia.

            • makurokurosek Re: Przyszlosc naszych dzieci.-tlumaczenie z angi 30.08.09, 22:16
              Jeżeli 99 % twierdzi, ze coś jest czarne, a tylko 1 % widzi białe to kto ma
              rację? Czy do psychiatryka trafi te 99 % czy ten jeden całkowicie odstający od
              grupy?
              • maksimum Re: Przyszlosc naszych dzieci.-tlumaczenie z angi 31.08.09, 17:50
                makurokurosek napisała:

                > Jeżeli 99 % twierdzi, ze coś jest czarne, a tylko 1 % widzi białe
                to kto ma rację? Czy do psychiatryka trafi te 99 % czy ten jeden
                >całkowicie odstający od grupy?

                Jesli sa to wybory,to racje ma wiekszosc,a ci ktorzy sa w opozycji
                trafiaja do psychuszki.

                Inaczej sprawa wyglada,jak na 100 uczniow tylko jeden rozwiaze
                rzeczywiscie trudne zadanie.
                To co wtedy robi 99% uczniow?
                Oczywiscie wyzywa sie na tym jednym jak moze,a jesli sytuacja
                zdarzyla sie w Polsce,to wysylaja go psychiatryka.
                Jesli natomiast sytuacja zdarza sie w USA,to ta jednostka staje sie
                osoba wybitna.
                • wieczna-gosia Re: Przyszlosc naszych dzieci.-tlumaczenie z angi 31.08.09, 19:02
                  hle hle
                • makurokurosek Re: Przyszlosc naszych dzieci.-tlumaczenie z angi 31.08.09, 19:09
                  Masz problem z czytaniem i analizowaniem przeczytanego tekstu ?
                • makurokurosek Re: Przyszlosc naszych dzieci.-tlumaczenie z angi 31.08.09, 19:16
                  Jeszcze jedno maksiu. Nie rozumiem po co tak sie pieklisz o status najlepszych
                  uczelni skoro nawet ciebie nie stać na opłacenie im studiów na uniwersytecie
                  stanowym, a te jak wiadomo nie należą do najlepszych. Twoje dzieci nie
                  wyróżniają się ani w sporcie ani w nauce więc na stypendium też nie mają co
                  liczyć. Czyżby pozostała im radość po skończeniu jednej z lepszych , lecz nie
                  najlepszych szkół średnich.
                • hankam Re: Przyszlosc naszych dzieci.-tlumaczenie z angi 31.08.09, 21:16
                  > Oczywiscie wyzywa sie na tym jednym jak moze,a jesli sytuacja
                  > zdarzyla sie w Polsce,to wysylaja go psychiatryka.
                  > Jesli natomiast sytuacja zdarza sie w USA,to ta jednostka staje
                  sie
                  > osoba wybitna.

                  Albo jest wręcz przeciwnie.
                  Mój bardzo dobry kolega, od zawsze najzdolniejszy i najlepszy, co to
                  wcześniej poszedł do szkoły, pierwszy się ożenił i pierwszy
                  rozwiódł, pierwszy wyemigrował, pierwszy kupił w dom w Stanach, miał
                  w USA kilka patentów i z dziesięć zgłoszeń oraz granty po kilkaset
                  tysięcy na ich opracowanie, pierwszy też zwariował i zbankrutował.
                  Miał za duże parcie na sukces. Wygenerowane zresztą przez rodziców.
                  Siedzi teraz w Polsce na rencie.
                  • maksimum Re: Przyszlosc naszych dzieci.-tlumaczenie z angi 01.09.09, 02:03
                    hankam napisała:

                    > Albo jest wręcz przeciwnie.

                    No to przypatrzmy sie temu na spokojnie.

                    > Mój bardzo dobry kolega, od zawsze najzdolniejszy i najlepszy, co
                    >to wcześniej poszedł do szkoły,

                    Jestem temu jak najbardziej przeciwny i zabronilbym prawnie.

                    > pierwszy się ożenił

                    Wczesnie dojrzewajacy tak maja.

                    > i pierwszy rozwiódł,

                    Niestety nie przemyslal sprawy,bo B.Gates sie do tej pory nie
                    rozwiodl.

                    > pierwszy wyemigrował, pierwszy kupił w dom w Stanach, miał
                    > w USA kilka patentów

                    Patenty o niczym nie swiadcza,bo moga byc nigdy nie wprowadzone w
                    zycie.

                    > i z dziesięć zgłoszeń oraz granty po kilkaset
                    > tysięcy na ich opracowanie, pierwszy też zwariował i zbankrutował.

                    Przeliczyl sie ze Stanami,tak samo jak z zeniaczka i grantami itd.

                    > Miał za duże parcie na sukces. Wygenerowane zresztą przez rodziców.
                    > Siedzi teraz w Polsce na rencie.

                    A co sie stalo z Tedem Kaczynskim?
                    Tez ponoc genialny byl.

                    PS.No wiec ,zeby nie zwariowac,to trzeba sie umiec w zyciu znalezc.
                    Najpierw trzeba umiec zapanowac nad soba,a pozniej powoli wdrazac w
                    zycie swoje marzenia.
                    Niepotrzebnie wypominasz mu rodzicow,skoro juz byl po
                    zeniaczce,rozwodzie i kupnie domu w USA.Wtedy juz tylko on decyduje
                    o sobie.

                    A moze to juz jest taka regula,ze najlepszy Polak musi zwariowac,a
                    najlepszy Amerykanin zyc lepiej od innych.
                    A moze to Polacy sa tak upierdliwi,ze ich glownym celem jest
                    zniszczenie najlepszego,bo w USA z najlepszych bierze sie przyklad?
                    Popatrz ile zawisci jest na tym forum,co jedna babka przyjdzie to
                    bardziej upierdliwa od poprzedniej.
                    • wieczna-gosia Re: Przyszlosc naszych dzieci.-tlumaczenie z angi 01.09.09, 09:27
                      zawisci? no wez Maks nie pochlebiaj sobie smile
                    • makurokurosek Re: Przyszlosc naszych dzieci.-tlumaczenie z angi 01.09.09, 13:16
                      "Popatrz ile zawisci jest na tym forum,co jedna babka przyjdzie to
                      > bardziej upierdliwa od poprzedniej.'

                      Jak się to ma do twoich postów o Kowalskiej, wydaje mi się ze większość
                      wypowiadających się osób ma całkowity zlew na to co i gdzie Kowalska robi jak
                      również na to gdzie twoje dzieci chodzą do szkół
                      • overforty Re: Przyszlosc naszych dzieci.-tlumaczenie z angi 01.09.09, 14:35
                        A kim jest ta cała Kowalska?
                        • hankam Re: Przyszlosc naszych dzieci.-tlumaczenie z angi 01.09.09, 14:43
                          Czymś w rodzaju zera w kartezjańskim układzie wspołrzędnych.
                          Absolutnym punktem odniesienia dla Maksa z Bruklynu.
                          Bez niej tracji orientację i nie wie, gdzie i czym jest.
                • anmanika Re: Przyszlosc naszych dzieci.-tlumaczenie z angi 01.09.09, 08:19
                  No tak, cała Hameryka, 99 głąbów i jeden który na odpowiedź i od razu jest
                  wybitnywink W Europie proporcje byłyby odwrotne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka