Dodaj do ulubionych

Warsztat 13-ty...

11.12.07, 03:41
...pt. "Stopień ze sprawowania".

To było w mojej szóstej klasie. Podstawówki oczywisciewink
Do tamtej pory byłam prymusikiem. Takim niesmiałym dzieckiem (mnie sie tak
zdawało), usmiechniętym, myszowatym, dobrze sie uczącym bez najmniejszych
problemów. Uczennica idealna - na tamte czasy. Zawsze wiec miałam swiadectwo z
czerwonym paskiem.
A w szóstej klasie - juz nie.
I nie dlatego, ze zaczełam sie gorzej uczyc. Została mi obniżona ocena z
zachowania, a kiedys to dyskwalifikowalo "prymusow".
To byla KARA, obnizenie stopnia o jeden, czyli haha, z mozliwego najlepszego
"Wzorowego" na uwłaczajace "Wyrozniajace".
Dla mnie - szok. Taka kara aż? Swiat zdawal mi sie niesprawiedliwy, w dodatku
to bez sądu bylo i rozmowy, potraktowano mnie mechanicznie.
Za co?
Dlaczego obnizyli mi ocenę ze sprawowania?
Obserwuj wątek
    • betulanana Re: Warsztat 13-ty... 11.12.07, 19:55
      już mi się podoba smile
      • romy_sznajder Re: Warsztat 13-ty... 11.12.07, 20:56
        O, bardzo dziekuje za odzew, Dobra Kobietowink, bo juz chcialam spytac, czy moze
        inne pytanie wymyslac?
        Czyli juz zostaje...?
        • morgana8 Re: Warsztat 13-ty... 11.12.07, 21:02
          > Czyli juz zostaje...?

          Hem, rozlozylam juz karty, ale jeszcze troszke musze nad nimi pomyslec... smile
          • romy_sznajder Re: Warsztat 13-ty... 11.12.07, 21:03
            oczywisciewink czas do poniedzialkuwink
    • canada53 Re: Warsztat 13-ty... 11.12.07, 21:28
      Pytanie wygląda na łatwe, choć odpowiedź wcale łatwa być nie musi. Mi się w
      każdym razie podoba. Kart jeszcze nie rozłożyłam, muszę troszkę odpocząć, ale
      niebawem rozłożę. Na razie tylko sobie w myślach obracam pytanie i zastanawiam
      się nad rozkładem, jaki by do niego pasował.
    • herbatazcytryna Re: Warsztat 13-ty... 11.12.07, 22:01
      Dlaczego? Diabeł Papieżyca i paź buław - chroniłaś kogoś, rówieśnika i ukryłaś
      jego występek. Poświęciłaś się dla niego.
      Dlaczego? VI mieczy - myślałaś, że to zmieni Waszą znajomość
      Co to był za występek? 7 denarów i Słońce - po prostu chłopak dał się ponieść
      emocjom i nim pomyślał - zareagował. tym samym zniszczył czyjąś pracę albo nie
      dokończył swojej.
      Mam jeszcze drugą wersję - to Ciebie poniosło i zniszyczyłaś coś temu
      chłopakowi, bo już wcześniej Ci dokuczał. Chroniłaś siebie itp, mniej więcej to
      samo co powyżej.
      Trudno mi się zdecydować..
      • romy_sznajder Re: Warsztat 13-ty... 13.12.07, 16:57
        Karty przecudnesmile Heh! Hehe! Hehehebig_grin
        • herbatazcytryna Re: Warsztat 13-ty... 13.12.07, 17:16
          Karty pewnie takwink
          • romy_sznajder Re: Warsztat 13-ty... 13.12.07, 17:29
            Czego bym nie napisala, bylaby podpowiedz/odpowiedz... Na razie ciiiwink
    • canada53 Re: Warsztat 13-ty... 13.12.07, 19:07
      Ułożyłam karty tak:
      --4--
      2-1-3
      --5--
      Gdzie: 1 = wydarzenie, które spowodowało obniżeni oceny ze sprawowania,
      2 = przyczyna tego wydarzenia, 3 = następstwa tego wydarzenia, 4 = okoliczności
      zewn, stanowisko szkoły, 5 = odczucia i stanowisko Romy.
      Wyszło mi:
      -------
      • betulanana Re: Warsztat 13-ty... 13.12.07, 19:57
        co romy zrobiła
        księżyc, giermek mieczy, rycerz kielichów,
        w sytuacji gdzie strach padł na innych ona jedna odważyła się
        powiedzieć co jej leżało na sercu

        czego dotyczyło jej wystąpienie
        10 kielichów, 4 buław, król buław
        impreza jakaś się kroiła (pochód 1 majowy, czemu nie..). przystroić
        coś trzeba było, iść w parze, w szeregu, powitać kogoś lub pożegnać,
        a może dotyczyło to wystąpienia na akademii ku czci smile

        dlaczego to zrobiła
        rycerz buław, 2 pentakli, 4 kielichów
        Bo był w niej duch Lancelota, co staje w obronie uciśnionych i dość
        już miała ściemy, bo wydawało się, że to nic wielkiego powiedzieć co
        się myśli, bo już była zmęczona sytuacją, która jak wrzód rosła i
        nie miał kto jej przeciąć. I może nie lubiła zbytnio nauczycielki smile

        w jakich okolicznościach to się wydarzyło
        Mag, 8 mieczy, Sąd
        Na lekcji, podczas jakiegoś zgromadzenia, wśród ludzi wszakże. Przed
        dostojnym majestatem nauczycielki. Po incydencie poproszono cię
        żebyś opuściła klasę. A może nawet stawiła się u dyrektora (Sąd)
        Choć to chyba nie miało miejsca, skoro piszesz, że nikt z tobą nie
        rozmawiał..

        Kto brał w tym udział
        4 pentakli, 2 kielichów, cesarzowa
        Zainteresowana + jakaś druga osoba + nauczycielka

        Na razie taka koncepcja się urodziła smile
      • canada53 Re: Warsztat 13-ty... 14.12.07, 19:22
        No, jeszcze mogło być tak, że z powodów rodzinnych lub zdrowotnych (w każdym
        razie nie były to wagary, lecz coś bardziej od Ciebie niezależnego) opuściłaś
        zbyt wiele godzin lekcyjnych. A dla szkoły zbyt duża absencja = obniżenie
        stopnia ze sprawowania, żeby nie dawać złego przykładu innym którzy chcieliby
        się z lekcji urywać.
      • canada53 Re: Warsztat 13-ty... 14.12.07, 20:50
        To jeszcze raz ja. 10 Buław - to może jeszcze oznaczać, że troszkę wcześniej się
        przeprowadziliście w inne miejsce i w związku z tym zmieniłaś szkołę. Na to
        wskazywałoby też 10 Denarów na dole rozkładu - tak było po prostu lepiej dla
        całej rodziny. W tej szkole byłaś po prostu nowa i jeszcze nie zdążyłaś dać się
        poznać z dobrej strony - musiałaś się najpierw tam zaaklimatyzować i pokonać
        wewnętrzną nieśmiałość (9 Buław). Wiec się za bardzo nie angażowałaś w życie
        społeczne klasy, co nauczyciele odczytali jako ogólny brak zaangażowania do
        nauki (XII Powieszony) i uznali, że nie zasłużyłaś sobie na najwyższą ocenę bo
        niby dlaczego. W końcu prawie w ogóle Cię nie znali i nawet nie mieli ochoty
        zrobić żadnego wysiłku, żeby Cię lepiej poznać. Ocenili więc opierając się na
        zewnętrznych pozorach i uważali, że i tak dobrą ocenę dali. Dopiero później,
        kiedy bardziej się zintegrowałaś z klasą (VI Kochankowie) zaczęłaś być oceniana
        lepiej. Może w tej integracji pomogło Ci też trochę to, że na początek nie
        dostałaś świadectwa z paskiem - nie miałaś więc od razu przyklejonej etykietki
        prymusa. Ci zawsze bowiem budzą trochę zazdrości i ich się za bardzo nie lubi.
    • morgana8 Re: Warsztat 13-ty... 13.12.07, 21:16
      Tez sprobuje pokazac swoje karty smile
      (zmodyfikowana wersja rozkladu "Dlaczego?")

      ************6****************
      *********4**1**5*************
      ******2*****7*****3**********

      1 - charakter problemu (zdarzenia)
      2 - źródło problemu
      3 - co powstrzymywalo rozwiązanie problemu
      4 - pierwszy powód powstania zaistniałej sytuacjii
      5 - co mialo najwiekszy wplyw na rezultat
      6 - ukryty sens wydarzeń
      7 - co nalezalo w tej sytuacji zrobic (a nie zostalo zrobione)

      -----------------------Glupiec-------------------------
      ---------As kijow---As kielichow---7 kijow-------------
      Cesarz----------------Krol kijow----------------8 kijow

      Widze to tak:

      Osia jes konflikt Glupca (Romy) z Wladza (Cesarz). Ten Cesarz to zapewne
      nauczyciel, ale moze tez byc szkola bardziej ogolnie. Moglo tez pojsc o sprawy
      polityczne.

      Glupiec w swej naiwnosci jeszcze nie zdaje sobie sprawy, ze pewnych rzeczy sie
      nie mowi, nie robi w pewnych sytuacjach. Glupiec ma tez duzo zaufania do
      Cesarza, przeciez to jego tarotowy ojciec. Wierzy w madrosc Cesarza, a raczej
      wierzy naiwnie w to, ze Cesarz podzieli jego punkt widzenia, uzna wage
      argumentow. Moze tu byc gorace przekonanie, ze Cesarz sie myli. Taki pierwszy,
      spontaniczny odruch buntu.

      Trzeci wierzcholek trojkata to 8 kijow - co powstrzymuje rozwiazanie sytuacji
      (konfliktu). Ta karta moze oznaczac dzialanie, ale mnie sie przede wszystkim
      kojarzy z komunikacja. Co powstrzymuje - slowa, ktore padly i ktorych cofnac nie
      sposob. Glupiec uczy sie, ze slowa moga byc grozniejsze od mieczy. Dlaczego te
      slowa padly?

      Sprawa ma charakter emocjonalny. Moglo chodzic o jakis klasowy problem,
      nauczycielska niesprawiedliwosc, ale rownie dobrze moglo tu chodzic o polityke.
      Nauczyciel mowi: "Jaruzel ocalil narod", a Romy na to: "Jaruzel wydal wojne
      narodowi, powinnismy stawic zorganizowany opor, jak chlopcy od Parasola" smile albo
      cos w tym rodzaju. (To by pasowalo do dzisiejszej daty i numeru warsztatu).

      Tak czy siak, zaistniala w szkole sytuacja, ktora sklonila Romy do bardzo
      emocjonalnego i niezbyt przemyslanego dzialania. Motywacja Romy byla obrona
      wlasnych pogladow, ale takze obrona integralnosci wlasnej osoby (jak to,
      niedawno kazdy mogl mowic, co myslal, a teraz juz nie wolno?). Taka czesc
      stawania sie doroslym w niezbyt sprzyjajacych okolicznosciach.

      Zabraklo - rozsadku doroslych, odwagi, by przeciwstawic sie odgornym poleceniom.
      Moze po prostu o ocenie zdecydowalo tchorzostwo i konformizm wychowawcy.
      • morgana8 Re: Warsztat 13-ty... 13.12.07, 21:24
        Ech, duzo tu kijow. Drukowanie ulotek na dzieciecej drukarence w sumie tez by
        pasowalo.
        • romy_sznajder Najkrocej moge podpowiedziec tak 14.12.07, 16:01
          Najkrocej moge podpowiedziec tak:

          1. W pytaniu zawarlam swoje wtedy cechy, ja naprawde bylam dzieckiem grzecznym i
          myszowatymwink Wiec: czy zrobilam cos ja... czy moze ... bylam ...?
          Glupiec, Walety - co jest cecha tych kart/osob?
          Wlasnie.

          2. Poprzedni warsztat byl wisielczy (12.), a ten... jest... jest 13. Ale nie
          jest dramatyczny, i to widac w kartach. Jest "smiszny"wink

          3. Wszystkie karty jak dotad sa swietne.
          Nie ma nietrafionych rozkladow!

          4. Wczujcie siesmile Jakie bylyscie w VI klasie? Przypomnijcie sobie, obejrzyjcie
          zdjecia [swiateczne porzadki psrzyjajawink]

          Jesli komus to pomoze, to super.
          A jesli nie, to poszukam w opisach takich, ktore byly najblizej, jak dotad
          bywalo. Karty, jak mowie, sa dobre, wiec idzie w dobrym kierunku.

          • morgana8 Re: Najkrocej moge podpowiedziec tak 14.12.07, 17:26
            Mnie wyglada, Romy, ze do czegos zostalas sprowokowana. Glupiec w swojej
            naiwnosci daje sie wpuscic w maliny. As kijow jest miedzy Glupcem a Cesarzem,
            wiec ten kijek jako inicjatywa, mogl pochodzic od Cesarza. Odpowiedzia byla
            emocjonalna reakcja z Twojej strony, a 7 kijow wskazuje na dzialanie w obronie,
            rowniez wlasnej.

            Zomo Cie z pala ganialo? big_grinDD
            • morgana8 Re: Najkrocej moge podpowiedziec tak 14.12.07, 19:56
              Hmm, tak sobie dumam. Glupiec bawi sie, a w tym wieku glupie pomysly innych
              podchwytuje sie spontanicznie, nawet jezeli samemu jest sie szara myszka. Czy wy
              sie przypadkiem nie bawiliscie w stan wojenny?

              Ta wizja wladzy z kijem jakos mi nie daje spokoju smile))
              • morgana8 Re: Najkrocej moge podpowiedziec tak 16.12.07, 01:25
                Mysle, ze na wystawienie oceny mial wplyw jakis schemat: akcja - reakcja, jezeli
                A, to B, bez wnikania w szczegoly. Jakies intencje zostaly mylnie ocenione, bo
                tak pasowalo do schematu. Motywacja Romy odbiegala od tego schematu, ale zgodnie
                ze schematem zostala oceniona. Oceniajacemu zabraklo wyobrazni. Czyli
                konformizm, jak w poprzednim poscie, ale taki konformizm w sensie braku
                umiejetnosci wyrwania sie z mentalnych schematow.
                • betulanana urodziły mi się nowe hipotezy 16.12.07, 14:55
                  jedna jest następująca: nie było żadnego wiekopomnego wydarzenia.
                  obniżyli romi sprawowawnie bo jej zachowanie się zmieniło na taki
                  który nie odpowiadał systemowi. może zaczęła się odszczekiwać (pies
                  na mojej karcie księżyca) a może wręcz przeciwnie, zamknęła się w
                  sobie i nie chciała "kooperować"

                  druga koncepcja mi się narodziła również pod wpływem przyglądania
                  się karcie księżyca. może romy została gdzieś na noc.. z
                  chłopakiem smile
    • herbatazcytryna Kolejna próba 16.12.07, 15:27
      Patrzyłam na moje poprzednio wylosowane karty plus dolosowałam jedną.
      Ty jako papieżyca dałaś się wmanewrować młodemu Diabłowi, w coś czego
      świadomości do końca nie miałaś.
      Zrobiłaś to ponieważ i tak nie wiedziałaś co zrobić i myślałaś, że to dobry pomysł.
      O co chodziło? Po prostu zrobiłaś już swoją pracę, a energia Cię wypełniała
      nadal, stąd w ogóle sytuacja zaistniała.
      Co chciałaś przez to uzyskać, że to zrobiłaś? VI denarów – myślę, że w sumie
      chciałaś nagrody, spodziewałaś się pochwały od ważnego dla Ciebie człowieka
      Ogólnie kojarzy mi się z wagarami, ale z drugiej strony jako grzeczne dziecko,
      poszłabyś pewnie na wagary tylko z całą klasą.
      Tak w ogóle niezależnie od tego, co to by nie było, uważam, że chciałaś dobrze,
      tylko to nie poszło w tym kierunku co trzeba.
    • paulina_212 Re: Warsztat 13-ty... 16.12.07, 16:10
      Witam, jest to mój pierwszy wpis na forum, z tarotem stały kontakt mam dopiero od sierpnia, więc proszę o wyrozumiałość jeśli napiszę "bzdury" smile.
      Ale do rzeczy: kto był wplątany w wydarzenie? 3 mieczy, 5 kielichów, odwrócona Śmierć
      Tło wydarzenia: Kapłanka, Królowa Pentakli, 10 kielichów
      Wydarzenie: odwrócony Głupiec, Umiarkowanie, 10 mieczy
      Dobrane karty do Wydarzenia: odwrócona 5 monet, Paź Buław, Siła

      Nurtowała mnie osoba wplątana w wydarzenie, więc dobrałam karty (jaka była rola tej osoby w wydarzeniu?) : 1o monet, Król monet, Papież

      Wydaję mi się, że Romy była zakochana w koledze z klasy smile. Był to chłopak z zamożnej rodziny lub też posiadający posłuch w klasie smile (10 monet), Papież wskazuje natomiast na lidera grupy, podziwianego przez kolegów. W wydarzeniu mógł odgrywać rolę inspiratora, pomysłodawcy.
      W podpowiedzi Romy mówi o cechach pazia/głupca. Ich cechą jest NAIWNOŚĆ, wynikająca z braku doświadczenia, braku uprzedzeń do ludzi, idealizmu.
      Odwrócony Głupiec wskazuję na to, że Romy została w coś wmanewrowana, podpuszczona do zrobienia czegoś, z czego znaczenia czy celu nie zdawała sobie sprawy, bo nie miała złych intencji. Ktoś się nią posłużył. Sprawa była błaha, być może chodziło o jakiś żart, z czym kojarzy mi się Paź Buław.
      Zrobiła to wierząc w przyjaźń (Umiarkowanie), natomiast skończyło się na 10 mieczy czyli karze lub odarciu ze złudzeń i wyleczeniu się z uczuć do kolegi z klasy.
      Co do kart (odw. 5 monet, Paź Buław, Siła) Romy była niepozornym dzieckiem, ale miała charakter i rozpierała ją czasem energia. Przychodzi mi na myśl, że mogła zareagować w obronie słabszych (w każdej klasie są biedniejsze czy brzydsze dzieci - obiekty kpin innych - 5 monet) i np. popchnąć "oprawcę" (Siła jako przemoc fizyczna), co widziała nauczycielka i za co Romy została ukarana. Chociaż nie zgadzałoby się to z tym, że dała się nabrać i podpuścić do zrobienia czegoś.
      Poza tym mam wrażenie, że wszystko się może łączyć z jakąś i nierównością majątkową w klasie (5 i 10 monet) i dyskryminacją niektórych dzieci.
      Niestety nie udało mi się odgadnąć konkretnego wydarzenia smile
    • romy_sznajder Rozwiązanie 17.12.07, 15:44
      Warsztat trzynasty, Smierc czyli przemiana.

      W sprawe zaangazowana była istotnie Papiezyca - czyli moja mama. Ja bylam Glupcem. Slonce....Tak, ta zagadka nadaje się na forum Uroda do watku pt. ‘Nasze najwieksze urodowe wpadki’. Slonce, heh. Czy ktos się teraz domysla? Mój naturalny kolor wlosow... myszowaty szatyn.

      Ktoregos otoz burego dnia, w DOBREJ WIERZE, moja mama stwierdzila, ze rozjasni mi lekko wlosy, żeby wygladaly jak – wlasnie - musniete SŁOŃCEM; obiecala, ze nie będą się w ogole przetluszczac, ze nikt nie zauwazy, a jak zauwazy to nic się nie stanie...

      No ale czy w czasach niedoborow drogeryjnych i milosciwie panujacej wody utlenionej cos moglo wygladac jak musniete sloncem...?
      Wlosy wygladaly moze jak musniete, ale perhydrolem! Kije!
      O matko, ale mi było przykro, nie dosc ze to wyszlo naprawde blond, to jeszcze te takie półgębkiem rozmowy nauczycielek.
      Zero rozmowy ze mna, pytania, nic, tylko: -O, no to będzie obnizona ocena ze sprawowania.
      I tyle. Przezylam szok, ale pamietam, ze o ile było mi potwornie ciezko, to jakos nie omawialam tej kwestii z mama czy z kolezankami, tylko wzielam na klate i przezywalam w samotnosci.

      Czyli - kto poszedl tropem tym, ze dalam się w cos wmanewrowac – poszedl dobrym tropem.
      • romy_sznajder Canada napisala... 17.12.07, 15:45
        Canada napisala m.in.:
        /..../ 10 Denarów - Romy czuła, że postąpiła właściwie, jej bliscy i rodzina
        również tak uważali i nie mieli do niej pretensji.

        Tak, nie chodzilo o pretensje.
        Ale ja się czulam pokrzywdzona, i to nie wiedzialam wlasciwie przez kogo.. przez
        mame? Przez szkole? Skad mialam wiedziec ze tego nie wolno? Kto miał wiedziec?
        Czemu nikt ze mna nie porozmawial...? No, mialam niezla traume.

        „W sumie nie widać tu żadnego wielkiego wydarzenia, mogłoby to być również nie
        wywiązanie się np. z obowiązku przynoszenia makulatury, czy innej tego typu
        głupoty, raczej chodziło o fakt niesubordynacji, niż o większy wybryk.

        Tak mnie potraktowali, choc na tamte czasy to byl jednak wybryk...

        W drugiej interpretacji cieplo!
        Bardzo.
        „W tej szkole byłaś po prostu nowa”.
        Bylam stara, ale z nowymi wlosami. Wyglad był nowy. Zaangazowana bylam, w nauke
        i i tzw. Zycie klasowe, nowosc polegala na wygladzie.

        • romy_sznajder Betulanana: 17.12.07, 15:48
          Betulanana:
          Tez karty dobre, moim zdaniem opisuja wydarzenie.
          To zdanie oddaje mój stan ducha:

          > Na lekcji, podczas jakiegoś zgromadzenia, wśród ludzi wszakże. Przed dostojnym majestatem nauczycielki. Po incydencie poproszono cię
          żebyś opuściła klasę.

          Nie musialam opuszczac klasy, ale dopiero w szkole swiat mi dal odczuc ze cos nie gra. W szkole odczulam znaczenie karty Ksiezyc, która kilkarazy się pojawila.. Straszny dzien.

          Dalej Betulanana:
          > nie było żadnego wiekopomnego wydarzenia

          Takiez były intencje mojej mamy, a ja uwierzylam. Bo w koncu do licha, coz się takiego stalo, prawda?
          • romy_sznajder Morgana.. 17.12.07, 15:50
            Morgana:

            > Osia jes konflikt Glupca (Romy) z Wladza (Cesarz).

            Tak, i widac tez drugie dno, synchronicznosc tarota. Widac druga os: ja – mama,
            warto zwrocic na to uwage.
            Dalej, idac wlasnie tym drugim nurtem:

            > Glupiec w swej naiwnosci jeszcze nie zdaje sobie sprawy, ze pewnych rzeczy sie
            nie mowi, nie robi w pewnych sytuacjach. Glupiec ma tez duzo zaufania do
            Cesarza, przeciez to jego tarotowy ojciec
            /..../
            > Zabraklo - rozsadku doroslych

            Tak...

            > Mnie wyglada, Romy, ze do czegos zostalas sprowokowana. Glupiec w swojej
            naiwnosci daje sie wpuscic w maliny.

            Bardzo bliska interpretacja, podobnie jak..
            • romy_sznajder ...Herbatazcytryna 17.12.07, 15:53
              Herbatazcytryna:

              Diabeł [konsekwencje dlugofalowe, efekt tez...] Papieżyca [mama] i paź buław [ja - r_s]
              /.../
              VI mieczy [abstrakcyjne myslenie, oderwane od realiow
              „Co to był za występek? 7 denarów i Słońce - po prostu chłopak dał się ponieść emocjom i nim pomyślał - zareagował. tym samym zniszczył czyjąś pracę albo nie dokończył swojej.”

              Gdyby zamiast „chlopak” pojsc tropem „Papiezycy”, tzn. zmienic role, a mnie postawic w roli Pazia – byloby idealnie.

              Dalej:

              > Patrzyłam na moje poprzednio wylosowane karty plus dolosowałam jedną. Ty /.../ dałaś się wmanewrować /.../ w coś czego
              świadomości do końca nie miałaś. Zrobiłaś to ponieważ i tak nie wiedziałaś co zrobić i myślałaś, że to dobry pomysł.”

              Dokladnie. Wyrzucilam tylko Diabla i Cesarzowa - bo bylo tak, ze Diabel przermowil przez Cesarzowawink, ale prawie ex auquo z Morgana, podobny, zblizony poziom trafnosci, motywacji, ogolnosci.
              I jeszcze....
              • romy_sznajder Paulina 17.12.07, 15:54
                Paulina. Czescwink

                Karty znowu – trafne. Pojawia się nawet...

                > odwrócona Śmierć

                To znowu trafne:

                > Odwrócony Głupiec wskazuję na to, że Romy została w coś wmanewrowana, podpuszczona do zrobienia czegoś, z czego znaczenia czy celu nie zdawała sobie sprawy, bo nie miała złych intencji. Ktoś się nią posłużył. Sprawa była błaha, być może chodziło o jakiś żart, z czym kojarzy mi się Paź Buław.


                To tak. Ale nie było kolegi z klasy w tle, ani spraw finansowych. Jednak posluzenie się (nieswiadome) w blahej sprawie, to jest mój owczesmy chyba punkt widzenia.
                • romy_sznajder I mam zgryz... 17.12.07, 15:59
                  I mam zgryz. Dwie, a wlasciwie trzy wypoweidzi dobrze oddajace mechanizm tego
                  zajscia.

                  Wlasciwie rownie dobrze moglabym rzucac moneta, bo skoro jest tydzien, to jest
                  tydzien, ale nie mam innego wyjscia i musze posluzyc się zasada pierwszenstwa..
                  A jako pierwsza trafne zdanie („Glupiec w swej naiwnosci jeszcze nie zdaje
                  sobie sprawy, ze pewnych rzeczy sie nie mowi, nie robi w pewnych sytuacjach.”wink
                  napisala Morgana, 13 grudnia o 21:16.
                  Morgana zwyciezca.


                  Dziekuje za udzial w trzynastym warsztaciesmile
                  • morgana8 Re: I mam zgryz... 17.12.07, 16:02
                    Wow, to czuje sie dziwnie, bo roznych rzeczy bym sie domyslala, ale nie az
                    takiej glupoty... Pomysle nad czyms do wieczora.
                    • romy_sznajder Re: I mam zgryz... 17.12.07, 16:17
                      > ale nie az
                      > takiej glupoty...

                      Bez przesady.... Nie mialam w rodzinie osob farbujacych wlosy. Teraz to mi sie
                      GLUPIO zrobilo...
                      • morgana8 Re: I mam zgryz... 17.12.07, 16:30
                        Romy, przepraszam, nie chcialam byc az tak doslowna - chodzilo mi o glupote
                        NAUCZYCIELI smile

                        Wyszlo mi, ze zabraklo w tym wszystkim rozsadku doroslych. Kombinowalam potem
                        jeszcze nad alternatywnymi interpretacjami. Rozpatrywalam tez wersje
                        mesko-damska: Romy zakochala sie (as pucharow) w nauczycielu i w jakis sposob
                        okazala swoje uczucia (8 bulaw). Niestety, okazalo sie, ze nauczyciel nie jest
                        mezczyzna (krol kijow), a tylko tepym urzednikiem (cesarz). Prawda, ze pasuje do
                        tych kart? Do tego, co sie stalo, ten tepy urzednik tez pasuje, jak ulal.
                        • morgana8 Re: I mam zgryz... 17.12.07, 16:33
                          Do Twojej mamy ten cesarz juz mi tu nie pasuje przy takiej interpretacji smile
                        • romy_sznajder Re: I mam zgryz... 17.12.07, 16:44
                          > glupote
                          > NAUCZYCIELI smile

                          Hmm. Ta reakcja byla tak mechaniczna, oczywista, ze mam podejrzenia, ze to albo
                          bylo w jakims regulaminie, albo spokojnie taki regulamin powstalby na uzytek tej
                          sytuacji. Ale nie dociekalam, bo, jak bylo powiedziane, bylam myszowata i
                          niesmialawink

                          Jednak, no wlasnie, niby NIC, a wcale nie nic.
                          • morgana8 Re: I mam zgryz... 17.12.07, 16:50
                            romy_sznajder napisała:

                            > Jednak, no wlasnie, niby NIC, a wcale nie nic.

                            Wlasnie dlatego mam alergie na szkole. Jako rodzic.
      • canada53 Re: Rozwiązanie 17.12.07, 19:35
        Pytanie faktycznie wydawało się łatwe i przyjemne, a z odpowiedziami pudło!
        Rzeczywiście, karty powychodziły nam doskonałe, tylko... znowu aż trudno sobie
        wyobrazić, że taka sytuacja mogła w ogóle mieć miejsce. Widzę Romy, że
        przydarzają Ci się w życiu różne dziwne i mało spotykane u innych rzeczy.
        U nas w podstawówce jedna dziewczyna obcięła sobie grzywkę tuż przy samej skórze
        (ale to dlatego, bo rodzice nie chcieli jej pozwolić czesać się z grzywką tylko
        kazali zaplatać włosy w warkoczyki - chcąc nie chcąc, zanim ta grzywka jej
        odrosła, to ją nosiła) - lecz z tego powodu nikt jej zachowania w szkole nie
        obniżał. Chociaż wyglądała ona prawdę mówiąc nieszczególnie z takim jeżykiem
        zamiast grzywki. No ale jak dobrze sięgnę pamięcią, to w czasach głębokiej
        podstawówki można było dostać obniżoną ocenę za brudne ręce, czy za kolczyki w
        uszach (dziewczyny zakładały sobie kolczyki w czasie przerwy, ale zdejmowały je
        przed lekcjami, na których nauczyciele wymagali schludnego wyglądu).
        Czyli te 10 i 9 Buław z mojego rozkładu należało skojarzyć z tym rozjaśnieniem
        włosów (10 Buław - wyglądałaś na zmęczoną, 9 Buław - no tego to raczej bym tak
        od razu z zabiegiem utlenienia włosów nie skojarzyła, ale jak się dobrze
        zastanowić, to czemu nie), VI Kochankowie - to oczywiście bardziej "atrakcyjny"
        wygląd (choć może nie dla nauczycieli). Reakcja szkoły (XII Powieszony) i
        odczucia Romy oraz postawa jej rodziców (10 Denarów) pokazały mi się dosyć
        jasno. To co w domu nie było widziane jako problem, szkoła jako problem
        zaszufladkowała i cześć.
        Z drugiej strony aż dwie karty Buław, które wystąpiły w moim rozkładzie na
        pierwszy rzut oka bardziej skłaniały mnie do koncepcji, że raczej więcej było w
        tej całej historii inicjatywy własnej Romy i jej własnych wyborów.
        • romy_sznajder Re: Rozwiązanie 17.12.07, 20:51
          > Widzę Romy, że
          > przydarzają Ci się w życiu różne dziwne i mało spotykane u innych rzeczy.


          Nie rozumiem zarzutu.
          • canada53 Re: Rozwiązanie 17.12.07, 22:01
            romy_sznajder napisała:
            > > Widzę Romy, że
            > > przydarzają Ci się w życiu różne dziwne i mało spotykane u innych rzeczy.
            >
            > Nie rozumiem zarzutu.
            Ależ to nie żaden zarzut, wręcz przeciwnie. Po prostu pomyślałam sobie, że
            jesteś nietuzinkową osobą i masz wiele ciekawych historii do opowiedzenia.
            Ostatnio kiedy zastanawiałam się nad poprzednim pytaniem do warsztatu i
            próbowałam znaleźć jakieś bardziej oryginalne zdarzenie które mnie dotyczyło,
            wszystko wydawało mi się dosyć przewidywalne i nie za bardzo zaskakujące. A przy
            Twoich pytaniach zawsze muszę na koniec przyznać, że ciężko mi by było samej
            wymyślić podobny scenariusz.
            Naprawdę, dużo można się dzięki Tobie nauczyć. A historie które opisujesz są po
            prostu zaskakujące. I dobrze, w końcu o to chodzi żeby spróbować czasami
            pomyśleć inaczej, niż utartymi schematami.
            • romy_sznajder wyjasnie 17.12.07, 23:28
              No wiec ja sie wlasnie staralam przypomniec cos co byloby frapujace, bo moje zycie jest - zwlaszcza ostatnio - potwornie nudne, moze dlatego az tak dawne rzeczy odkopalam?

              Bo rzecz jest bardziej ogolna; sprawa zadawania pytan, czy sforumulowania pytania, to jest rzeczywiscie rzecz nielatwa, i tu sie mozna czepiac do woli, bo to jest sprawa warsztatu. pamietam, ze czytalam strone wrozki Agafii (o ile dobrze kojarze osobe, uznana pani red. od spraw ezoterycznych) www.tarot.warszawa.pl/samo-tekst.htm
              i ujelo mnie okreslenie "arcysztuka zadawania pytan". To jest wlasnie czesc warsztatu.

              Natomiast inna rzecz - temat pytania (czyli czyjes zycie) i tu nie bylam pewna, czy to wlasnie jest zarzut, czy nie jest dobrze widziane, ze skupiam sie na rzeczach osobliwych, innych, choc dla mnie one nie sa jakies dziwaczne..?
              Czy wrecz chodzilo o POZORNE nieprawdopodobienstwo?
              Ale to moim zdaniem wlasnie takie powinny byc pytania do kart. W koncu pytamy o tajemnice.
              I tu juz chyba lepiej nie podawac w watpliwosc, bo ludzie o takie rzeczy pytaja, ze gdyby mierzyc swoja miara to sie wychodzi na konserwatystewink

              Ale znowu, to tylko moj punkt widzenia, i rozumiem, ze typowa wiekszosc (pytajacych a nie stawiajacych tarota) ludzi interesuje "zdrowie, milosc i pieniadze"wink


              > Ależ to nie żaden zarzut, wręcz przeciwnie.

              Dziekuje! Po prostu naprawde sie przylozylam do wymyslenia. Mialam inna opcje, bardzo latwa, o wyemigrowana kolezanke. Ale nie pasowala mi do "Smierci".
              • romy_sznajder Re: wyjasnie 17.12.07, 23:30

                > moim zdaniem wlasnie takie powinny byc pytania do kart.

                Tzn. na warsztatach, w celach szkoleniowych.
                • romy_sznajder Re: wyjasnie 17.12.07, 23:43
                  Ach, wlasnie. Przy okazji, zwrocilam uwage, ze moznaby pocwiczyc sytuacje, gdzie trzeba rozroznic kilka osob. To na kiedystam...
              • morgana8 Re: wyjasnie 17.12.07, 23:48
                Tez sie zaczelam ostatnio zastanawiac nad trescia pytan warsztatowych. Zapytac w
                sumie mozna o najbanalniejsza rzecz - wszystko zalezy od tego, w jaki sposob
                zada sie pytanie. Chodzi o cos innego. Zauwazylam, ze jezeli pytanie dotyczy
                wlasnych doswiadczen pytajacego, to w kartach wychodza rozne rzeczy, ktore
                zmuszaja do ponownej analizy pozornie nieznaczacego wydarzenia. Czuje gdzies tak
                pod skora, ze czasami karty probuja powiedziec troche wiecej "niz autor mial na
                mysli". Do tego dochodzi jeszcze zupelnie odrebna kwestia ocen - gdzies zupelnie
                obok, po przemysleniu calej sytuacji, po analizie rozkladu, kiedy widze
                rozwiazanie, nasuwa mi sie jakas taka zupelnie moja prywatna ocena calego
                wydarzenia. Stad moja dosc emocjonalna reakcja na rozwiazanie tego warsztatu.
                Jak juz wiedzialam, o co chodzilo i jak sie to skonczylo, moje pierwsze
                skojarzenie dotyczylo 8 kijow w moim rozkladzie (trzeci wierzcholek trojkata).
                Mozna te karte interpretowac tak, ze cos sie stalo i sie nie odstanie, bo wlosy
                zmienily kolor itd. Ale pierwsza rzecz, ktora mnie przyszla do glowy byla taka:
                no tak, obgadaly wszystko w pokoju nauczycielskim przy kawie i papierosie,
                oplotkowaly, wyrazily swiete oburzenie, to i potem nie bylo o czym z uczennica
                rozmawiac, skoro wszystkie miedzy soba uzgodnily swiatopoglad.
    • morgana8 Kijek i wlosy 17.12.07, 16:06
      Sluchajcie, uzywam normalnie RW, ale tym razem zaczelam eksperymentowac z
      roznymi taliami, jak by to moglo wygladac.

      Wyszlo tak -
      Kijek:
      taroteca.multiply.com/photos/photo/21/135.jpg
      i wlosy:
      taroteca.multiply.com/photos/photo/21/101.jpg
      • morgana8 Re: Kijek i wlosy 17.12.07, 16:17
        Coill juz pisala w ktoryms warsztacie, ze as bulaw to po prostu pedzel smile
    • morgana8 Co dalej? 17.12.07, 19:07
      Dziewczyny, w nastepny poniedzialek Wigilia. Tak jakos dziwnie podawac
      rozwiazanie kolejnego warsztatu miedzy karpiem a pierogami. Co robimy - krotszy
      warsztat, czy wydluzamy do po swietach? Najbardziej by mi pasowalo podac
      rozwiazanie w piatek, bo w swieta moge miec problemy z dostepem do neta. Potem
      mozemy nastepny warsztat wydluzyc, albo pozostac przy terminie piatkowym.
      • canada53 Re: Co dalej? 17.12.07, 20:06
        Jeśli o mnie idzie, to wolałabym żeby ten 14-ty warsztat raczej wydłużyć i
        podać jego rozwiązanie dopiero po świętach. W końcu 14 to Umiarkowanie, nie ma
        więc pośpiechu. Najbliższych parę dni mam już zaplanowane do późnych godzin
        wieczornych i jeśliby rozwiązanie było już w piątek to nie wiem czy zdążę
        chociażby karty rozłożyć. Choć to też zależy od pytania jakie padnie i od tego,
        jak mi się moje sprawy poukładają. Weekend przedświąteczny mam już luźniejszy,
        więc ustalenie terminu chociażby na sobotę by mnie urządzało. Ale oczywiście
        niech większość zadecyduje.
        Jakby co, to przez całe święta będę mieć dostęp do internetu, więc jeśli o mnie
        idzie, to właściwie do każdego dowolnego terminu się mogę dostosować.
        Możemy też w ogóle zrobić sobie parudniową przerwę i swoje pytanie Morgano
        mogłabyś zadać dopiero po świętach. Bo szkoda by było, żebyś teraz główkowała
        nad ciekawym pytaniem, a później frekwencja by nie dopisała.
        • herbatazcytryna Re: Co dalej? 17.12.07, 20:38
          Ja jestem otwarta na wszystko, poza Wigilią. Canada,sobota Ci pasuje? Nie
          chciałabym przerwy w warsztatach, za bardzo je lubię smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka