11.12.08, 11:41
Byłam wczoraj u wróżki i zdziwiło mnie bo korzystala z nieznanego mi
rozkładu. Kazała wybierać karty i calą talię rozłozyła w rzędach -
chyba po 8 kart w rzędzie, pod nim kolejny, az się skończyly karty.
Potem odcytywła coś, że w lini prostej, albo nie ...
Taki dziwny wydawal mi się ten rozklad, bo skoro używa wsystkich
kart, to każdej kolejnej osobie powie, ze sa pieniądze, radość,
śmierć itp.
Co sadzicie?
Obserwuj wątek
    • olga.78 Re: rozkład 11.12.08, 16:38
      Myślę, że każdy rząd mógł oznaczać jakiś odcinek czasu. Najczęściej to jest
      przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Jest taki rozkład dla kart klasycznych
      właśnie po osiem kart w każdym rzędzie.
      • gosiadzika Re: rozkład 12.12.08, 12:10
        albo każdy rząd wskazuje inną dziedzinę zycia - praca, finanse, zdrowie,
        rodzina, niespodzianki losu itd
    • pani.jazz Re: rozkład 12.12.08, 13:18
      Rozklad, ktory opisujesz to jeden z podstawowych rozkladow z kart klasycznych. Mozna go czytac tak, jak mowia dziewczyny, mozna i troche inaczej. W czasach, kiedy zajmowalam sie klasycznymi, robilam to w taki sposob, ze wybieralam sygnifikator osoby, ktorej wrozylam i czytalam wszystkie karty, ktore pojawialy sie w jego bezposrednim sasiedztwie - nad, pod, po bokach i po skosie.
      Po lewej byla przeszlosc.
      Po prawej przyszlosc.
      Na gorze to, na co osoba nie miala wplywu.
      Na dole to, na co osoba miala wplyw.
      Po skosach rozne niespodzianki i rady od losu, tu juz zwykle wlaczalo sie intuicje.
      Wypraktykowalam sobie, ze warto bylo jeszcze patrzec, czy ktoras z kart sasiadujacych z sygnifikatorem nie ma obok siebie drugiej takiej samej wartosci (np. czy obok damy nie lezy druga dama) - jesli tak bylo, to patrzylo sie dalej w tym samym rzedzie i sprawdzalo, czy nie ma tam jakichs ciekawostek. W ogole duzo sztuczek bylo z tym rozkladem, wielu juz nie pamietam tak na sucho smile. Generalnie dobrze sie cwiczylo intuicje na tym, bo z klasycznych nie wrozy sie tak obrazowo jak z Tarota, a jednak potrafily wychodzic mi rzeczy tak prawdziwe, ze pytajacym oczy wychodzily na wierzch. Sama do dzis sie dziwie, jak to mozliwe smile). Ale to chyba jak w tej slynnej anegdotce o starej wrozce, ktora zaskakiwala swoimi interpretacjami herbacianych fusow - nie samo narzedzie jest istotne, a umiejetnosc poslugiwania sie nim.

      Wlasciwie nigdy nie probowalam ukladac czegos podobnego z Tarota, a to mogloby byc ciekawe doswiadczenie. Moze sprobuje? Mamkojulci, zainspirowalas mnie, dzieki!

      Pozdrawiam,
      pani.jazz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka