Dodaj do ulubionych

Czy istnieje coś takiego jak "zły" horoskop?

03.10.07, 14:27
Jeśli ktoś ma bardzo zły charakter ,albo spotykają go same
nieszczęścia to można powiedzieć że ma zły horoskop?Na którymś z
forów jedna z uczestniczek stwierdziła że niby według mojego
horoskopu mam jakiś strasznie zły charakter.Jakie elementy
najbardziej psują horoskop?Moje dane podałam w daych uczestników
tego forum.
Obserwuj wątek
    • kita32 Re: Czy istnieje coś takiego jak "zły" horoskop? 03.10.07, 23:24
      Nie istnieją złe horoskopy, ale za to jest dużo złych astrologów wink

      Wildcat, masz piękny, silny horoskop. Jesteś pełna energii i siły, z dużą
      wrażliwością i skłonnościami do mistycyzmu.

      Teraz masz trochę męczące tranzyty - Plutona na Księżycu, Saturn przeszedł Ci
      przez Marsa, a teraz przechodzi przez Jowisza uaktywniając luźny półkrzyż. Ale
      Pluton jest w trygonie do Marsa, to ewentualne kłopoty przezwyciężysz i jeszcze
      się możesz rozwinąć.

      pozdrawiam serdecznie, Kita
      • wildcat_x1 Re: Czy istnieje coś takiego jak "zły" horoskop? 04.10.07, 12:56
        Ale też spore problemy z otoczeniem ,chyba z powodu tej
        wrażliwości.Czuję się w moim otoczeniu jak"obcy element" totalnie do
        tego otoczenia nie przystający.Nie znoszę też podążania utartymi
        ścieżkami,co też może się nie podobać.
        • kita32 obcy element 04.10.07, 19:25
          Odczuwanie siebie w otoczeniu jak "obcy element" jest pewnie zasługą Plutona na
          ascendencie oraz Neptuna w koniunkcji z Księżycem.
          Ale masz Słońce na descendencie. To takie światełko w tunelu wink
    • joola17 Re: Czy istnieje coś takiego jak "zły" horoskop? 04.10.07, 23:23
      > Jakie elementy
      > najbardziej psują horoskop?

      Ja bym nie traktowala tego w kategoriach "elementow" [bywaja takie, jasne] tylko
      tego, czy wskazniki do siebie pasuja. Tobie moze byc trudno, bo horoskop jest
      dwoisty. Co najmniej....

      Z jednej strony wielka niezaleznosc, niesterownosc (Baran, Pluton, kwadratura
      Jowisz+Mars 1/4 Uran), wskazniki wielkiego indywidualizmu, przekonania o swojej
      racji, byc moze nawet nieumiejetnosc sluchania innych. Obalanie stereotypow,
      walenie prawdy miedzy oczy - moze byc cos w tym duchu.

      Z drugiej strony sa wskazniki - najogolniej - dolujace, depresyjne. Tzw.
      kompleks ksiezycowo-saturnowy do potegi, poniewaz wzmacnia go Neptun. Koniunkcja
      Ks-Nept 1/4 Saturn.
      Kompleks ksiezycowo - saturnowy to jak wielokrotnosc Ksiezyca w Koziorozcu:
      rezygnowanie z ambicji, rownanie w dol, umilowanie nizin spolecznych, wsi,
      trudnej pracy; syndrom Silaczki lub zakonnicy, zaleznie od innych wskaznikow.
      Skromnosc i asceza, jesli sa, to wlasnie tu. Silny Neptun przy silnym zywiole
      ognia to (nad)wrazliwosc na... nie wiem, moze na wskazniki ksiezycowo-satrunowe,
      czyli na zwierzeta, slabszych, mniej rozwinietych, moze na przyrode, moze na
      sztuke, moze na.. siebie - to jedna z mozliwosci.

      A po trzecie - Slonce na descendencie. Plutoniczne, wiec dosc bezkompromisowe.
      Przy wielkiej niezaleznosci ognia (1), przy unikowym, ucieczkowym kompleksie
      saturnowym (2) - tu jest inna jakosc - wskaznik pro-spoleczny, ekspresja (3).

      Powstaje pytanie, co Ty tym descendentem robisz, czy wypuszczasz frustracje, czy
      np. wymyslilas sposob, zeby ten descendent byl dla Ciebie uzdrawiajacy. Na pewno
      obsadzona od asc-desc sprawi, ze nie zwariujsesz, kiszac w sobie tak silne a tak
      rozne energie, ze one jakos wyjda, ze Cie nie rosdzadza.

      Jesli to jest trudny horoskop to jest trudny glownie dla Ciebie, swiadczy o tym
      glownie niezbyt ciekawie aspektowany Ksiezyc. Ale np. dla artystow to calkiem
      dobre, bo artysta nie moze byc taki do konca zadowolony, a i duza doza uporu sie
      przydaje.

      Czy to do Ciebie pasuje?
      • wildcat_x1 Re: Czy istnieje coś takiego jak "zły" horoskop? 05.10.07, 13:46
        Tak to pasuje.Sztuką się zajmuję,ale jak narazie nie kształciłam
        się w tym kierunku,choć nie wykluczam tego.Próbuję zresztą różnych
        jej form typu malowanie,fotografowanie, pisanie,rysowanie.Przyznaję
        że to pozwala na wyrażanie siebie i tych napięć w psychice ,które
        wyraźnie odczuwam.Lubię zwierzęta,przez jakiś czas nawet studiowałam
        biologię.Ale mam jeszcze inne zainteresowania i przy tym nienasycony
        głód wiedzy ,podróży i doświadczania nowych rzeczy ,lubię
        filozofię,psychologię,socjologię,religioznawstwo i też jak narazie
        nie mogę się zdecydować którą z tach dziedzin zająć się na poważnie
        (studia).Poglądy wyraźnie lewicowe,nie znoszę prawicy pod każdą
        postacią.Rzeczy dla innych oczywiste i nie podlegające dyskusji ja
        poddaję w wątpliwość.Nie znoszę też zmuszania do czegokolwiek
        mnie,jeśli sama czegoś nie zechcę.Z tymi depresjami to też prawda i
        mam z tym spory problem.Ale lepiej jednak być niezadowolonym
        filozofem ,niż zadowoloną świnią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka