Dodaj do ulubionych

kurs WJ, moja droga

02.11.08, 12:02
Zetknęłam się z astrologią ćwierć wieku temu, gdy moja kuzynka i jednocześnie przyjaciółka zapisała się na kurs Weresa i astrologia pochłonęła ją bez reszty. Zaintrygowała mnie astrologią. Próbowałam również się jej nauczyć, ale nie mogąc dojeżdżać na kurs – przepisywałam notatki kuzynki, czytałam co mi się udało „zdobyć” lub pożyczyć, a później, gdy zaczęły pojawiać się w księgarniach książki z astrologii – zebrałam sporą biblioteczkę. Ale nie mogłam przeskoczyć jakiejś bariery, nie potrafiłam zastosować książkowej wiedzy. Potrafiłam narysować horoskop, wyliczyć aspekty, ale potem, mimo iż miałam informację jak działają poszczególne aspekty - nie wiedziałam jak się zabrać za interpretację, od czego zacząć. W końcu dałam sobie spokój i zaprzestałam prób...

Kilka lat temu natrafiłam w Tarace na informację o internetowym kursie astrologii i postanowiłam spróbować.

Kurs Wojtka Jóźwiaka wciągnął mnie bez reszty. „Załapałam”, przekroczyłam tę niewidzialną barierę, której 20 lat wcześniej nie udało mi się przekroczyć.

Wiedzę z astrologii można obecnie łatwo zdobyć. Jest mnóstwo książek, podręczników, stron internetowych. Ale książkowa wiedza bez umiejętności zastosowania jej – nic nie daje.

Kurs internetowy, taki codzienny i ze stawianymi ciągle zadaniami do wykonania, jest niesamowicie pomocy w nabieraniu wiedzy i umiejętności posługiwania się nimi. Taki jest właśnie kurs Wojtka Jóźwiaka.

Ja skorzystałam bardzo dużo. Nauczyłam się wychwytywać szybko to co najistotniejsze w horoskopie, mam przemyślane setki przykładów horoskopowych, czuję się dość pewnie jako astrolog, chociaż cały czas jeszcze się uczę i mam świadomość, że jeszcze dużo przede mną.

Każdego roku na kursie pojawia się dla mnie coś nowego. Wojtek jest uranikiem i zawsze musi się u niego coś zmieniać, coś dochodzić – nie można się u niego nudzić wink. Parę lat temu Wojtek dołączył do swojego kursu - kurs tarota. Jeszcze pamiętam jak się złościłam, bo nie lubię się rozpraszać. Ale tarot wciągnął mnie na 100% i zaczęłam zaniedbywać astrologię. A gdy zaczęłam zaniedbywać astrologię, to na kursie Wojtka pojawiły się „zagadki”wink i znowu wciągają mnie z powrotem problemy astrologiczne.

Zagadki są analogiczne do warsztatów (tarotowych) na forum O Tarocie w gazeta.pl. Osoba, która wygra zagadkę (astrologiczną) zadaje następną tzn. pytanie dotyczące jakiejś dziedziny związanej z osobą, której dane podaje. Uczestnicy (tzn. ci kursanci, co chcą wziąć spróbować swoich sił) podają swoje odpowiedzi. Po tygodniu osoba prowadząca podaje rozwiązanie zagadki i swoje komentarze do odpowiedzi uczestników i wybiera zwycięzcę. To jest fantastyczne! Można sprawdzać i pogłębiać swoją wiedzę i umiejętności.

Takie zagadki raczej nie udały by się na otwartym forum, bo trzeba podać dane osoby. Nie każdy zgodzi się posłużyć jako przykład na otwartym forum, szczególnie jak jest osobą publiczną, a takie też bywają w temacie zagadki. I wydaje mi się, że lepiej, aby osoba służąca jako przykład, nie miała bezpośredniego dostępu do postów osób które zgadują, bo mogą ją czymś urazić lub zdenerwować... Na zamkniętym forum ma się większy komfort psychiczny.

Zachęcam do zapisywania się na kurs astro Wojtka Jóźwiaka. Teraz rozpoczyna się nowy „podkurs” pt. Pary. Pierwszy wykład z zapowiedzeniem programu kursu jest na stronie taraki:
www.taraka.pl/index.php?id=synastrie.htm
stała uczestniczka kursu WJ,
Kita
Obserwuj wątek
    • lwi2 Re: kurs WJ, moja droga 02.11.08, 14:12
      O, a ja byłam na przedinternetowym kursie i tutaj wiem że internet
      nie dorówna temu na żywo i tylko dlatego się waham. A Ty na ten
      kurs "Pary" się zapiszesz? Czytałam o tym i się zastanawiałam, jest
      dość krótki.
      Ja ten kurs roczny na żywo wspominam jako coś absolutnie
      niesamowitego i niepowtarzalnego, WJ na żywo, tego nie da się
      opisać. I pewnie to się już nie powtórzy, to był duży wysiłek z jego
      strony, było widać, wykłady były bardzo przemyślane w każdym
      szczególe.
      Lwi
      • kita32 Re: kurs WJ, moja droga 02.11.08, 15:41
        > A Ty na ten
        > kurs "Pary" się zapiszesz?

        Zapisałam się wink
    • 13maria Re: kurs WJ, moja droga 02.11.08, 20:14
      Od roku jestem na tym kursie i zaluje ze tak pozno sie o nim dowiedzialam.Dowiedzialam sie duzo o sobie o moich wadach i zaletach jak rowniez o moich bliskich latwiej jest zyc wiedzac na co mozna liczyc i jak pomoc ewentualnie np.mojemu synkowi i jak zrozumiec inna osobe .Nasze forum nawzajem sobie pomaga ,kolezaki i koledzy sa sympatyczni i nigdy nie odmowia pomocy a Wojtek jest nie zastapiony. Pozdrawiam serdecznie i TY sie zapisz bedziesz mial okazje zajrzec w glab siebie /przepraszam za trzcionke/
      • 1-brygida Re: kurs WJ, moja droga 03.11.08, 17:28
        Ja od stycznia jestem na Kursie u Wojtka i jestem zachwycona!
        Wczesniej połknełam bakcyla astrologicznego w Szkole
        Psychotronicznej-ale tyko bakcyla-a wiedzy żadnej prawie.Nijak nie
        wiedziałam jak zabierać sie do inerpretacji horoskopu,czułam że są
        ważnosci i mniejważnosci ale jakie, dowiedziałam sie tutaj na Kursie
        i powoli mi sie w głowie układają dominanty ,osie
        aspekty,priorytetowosc świateł itd.Niepotrzebnie koleżanka sie
        martwi że kurs krótki,to tylko jeden temat jest krótki,
        kilkumiesięczny,potem będą następne i następne a nam ani w głowie
        rezygnować z kursu ,bo wiedza rzetelna-kontakt z wykładowcą
        łatwiejszy niż czasem w szkole/cierpliwy i nawet na niemądre pytania
        odpowiada/atmosfera przyjazna i nacechowana wzajemną
        życzliwoscią.Zapraszam serdecznie-tego kroku nie można żałować!!
    • marsjanska.raczyca Re: kurs WJ, moja droga 22.12.08, 15:32
      Witam wszystkich serdecznie. Zalozylam konto, żeby się tu wypowiedziec, na kursie pana Jozwiaka tez bylam. Z przerwa, w okolicach roku 2006.A może 2007. Wtedy, kiedy nic się tam nie dzialo.

      Kita32 napisala:
      ‘Kurs internetowy, taki codzienny i ze stawianymi ciągle zadaniami do wykonania, jest niesamowicie pomocy w nabieraniu wiedzy i umiejętności posługiwania się nimi. Taki jest właśnie kurs Wojtka Jóźwiaka.
      Ja skorzystałam bardzo dużo.’


      Bardzo duzo się dzialo na poczatku, było duze tempo i duza aktywnosc wielu ludzi. Pamietam, ze byly protesty, ze sie nie nadąża z czytaniem maili. I były takie plany: ze kurs będzie miał styl akademicki, ze można będzie napisac prace i liczyc na jej rzeczowa recenzje. Wygladalo zachecajaco, ale nic z tego nie wyszlo. W nastepnym roku były do opracowania rozne osoby, w parach to się robilo.I tam po raz pierwszy bardzo zawodl pan prowadzacy, widac było ze go to nudzi. A jeśli się tylko mialo opoznienie w oplacie, to się ozywiał, były monity i ponaglenia. Uwazam, ze nie było warto placic 80zl/mc za to co dostawalismy w zamian, ale wtedy może malo kto o tym myslal. Chodzi o to, ze pan Jozwiak się nie wywiazywal z obietnic. Najgorsze było jednak to, ze kiedy ukazala się ksiazka, która skladala się z wykladow oplacanych przez nas - to kursanci musieli te ksiazke KUPIC, zaplacic drugi raz za to samo. Myślę, ze osoby ktore umozliwily powstanie tej pozycji , powinny ja dostac za darmo. To było bardzo nieladne.
      Sam kurs, no coz, gusty sa rozne. Osoba pana prowadzacego budzi rozne odczucia. Kurs tez chyba nie należy do klasycznych, chociaz był zareklamowany jako kurs astrologii, a były dasy pana Jozwiaka, jak tylko pojawial się wpis na temat domow astrologicznych, czy
      numerologii.Pan Jozwiak za to często pisal o polityce i narzucal swoje rozne poglady.


      Kita32 napisala:
      'Po tygodniu osoba prowadząca podaje rozwiązanie zagadki i swoje komentarze do odpowiedzi uczestników i wybiera zwycięzcę. To jest fantastyczne! Można sprawdzać i pogłębiać swoją wiedzę i umiejętności.'

      Czy pan Prowadzący bierze udział w takich zagadkach?Moje wspomnienia sa inne, były zagadki, ale bardzo sie wlokły, trwały z miesiąc i każdy pretekst zeby je opoznic był dobry. Pan Jozwiak wybieral jakąs osobę ze zgłoszonych mu przez uczestników i oceniał, czy sie nadaje. Albo podawal horoskopy swoich znajomych i bardzo niechętnie zgadzał sie na ich pełna ocene, nie było mowy o krytyce, wszędzie dopatrywał się złosliwości i ironii.
      Poza tym samej analizy astrologicznej bylo bardzo malo. Robili to bardziej forumowicze, a pan Prowadzący wtrącał sie rzadko i na ogół bardzo krytycznie.To było wojsko, gdzie dowodca na cale tygodnie opuszczal jednostke, ale jak wracal to wydawal rozkazy, zapowiadal nowe zasady i wyrzucal wpisy o domach, albo je zlosliwie komentowal, osmieszal. Niby placili kursanci, ale to był folwark jednego pana, gdzie nie było zadnych regul i czytelnego regulaminu. Jak się ktos na to zgodzil, to oczywiście jego sprawa, ale nie było przeciez tak atrakcyjnie, jak napisala Kita32 w swojej wypowiedzi.Ale moja najwieksza uwaga jest taka, ze pan Jozwiak się chcial „wypromowac”/„wylansowac” przy pomocy osob, które się zapisaly na kurs, napisal ksiazke, która przyniesie mu miejsce w historii astrologii, i zamiast ja sprezentowac osobom, dzieki którym powstala, jeszcze na nich zarobil.

      • kita32 Re: kurs WJ, moja droga 22.12.08, 18:01
        Marsjansko.raczyco, przyznaję, ze na kursie Wojtka był taki okres, kiedy nic się
        nie działo w wątkach astrologicznych, ale wtedy bardzo aktywne były wątki
        tarotowe. To wtedy zaczęłam zajmować się tarotem.

        Żeby skorzystać z kursu Wojtka Jóźwiaka, trzeba było być aktywną/ym. Inaczej
        przez internet się nie da.

        Zgadza się, że Wojtek planuje coś i potem to nie wychodzi. Wojtek bardzo często
        zmienia zasady. Jest uranikiem. Ja to zaakceptowałam...

        Wojtek ma swoje wady, ale ma charyzmę i umie rozruszać swoje forum. Pracuje
        trochę skokowo, nierównomiernie.

        Wojtek dużo się uczy na swoim forum i wcale tego nie ukrywa. Tym nie mniej ma
        dużą wiedzę i umie wiedzę przekazywać.

        Książka WJ jest dosyć tania - między 30 a 40 zł. Teraz już nie powtarza wykładów
        z książki, to oczywiste. Osoby, które były na kursie przed wydrukowaniem książki
        - miały te wykłady ściągnięte na swój komputer lub wydrukowane i nie musiały
        kupować książki.

        Kurs Wojtka jest autorski. Jest przeciwnikiem domów i nie chciał, aby na jego
        autorskim kursie były omawiane domy.

        > Pan Jozwiak za to często pisal o polityce i narzucal swoje rozne poglady.
        .....To nieprawda.

        Teraz uczestnictwo w kursie kosztuje 30 zł miesięcznie. To dużo mniej niż 80,
        ale dla mnie drożej, bo już od długiego czasu miałam bezpłatny udział - jako
        weteran kursu.

        Piszę pochlebnie o kursie Wojtka, ale w sumie widzę dwie wady. Jedna wada to
        taka, że z kursu odeszła Jola czyli Romy_sznajder - najbardziej charyzmatyczna
        uczestniczka kursu. Do jej odejścia przyczynił się Wojtek nieprzyjemną dyskusją
        na priva.

        O drugiej wadzie już nie napiszę, bo muszę wyjść.
        • kita32 Re: kurs WJ, moja droga 22.12.08, 21:35
          > O drugiej wadzie już nie napiszę, bo muszę wyjść.

          ....Mogę teraz dokończyć.
          Ogólnie Wojtek jest elastyczny i jak widzi, że coś trzeba zmienić lub warto zmienić, to zmienia. Ale pamiętam jak byłam na niego bardzo zła, bo upierał się, żeby postępować zgodnie z zaplanowanym scenariuszem. Zaplanował, że w I-m semestrze robimy "to", a w II-m "tamto" i mimo iż dopiero się rozkręciliśmy i wszyscy (chyba wszyscy) chcieli kontynuować tematy z I-ego semestru, to on przerwał, bo plan był inny. I parę jeszcze było takich sytuacji, w których byłam na niego, jako na prowadzącego - zła.

          Tym nie mniej doceniam jego wkład pracy i wiedzy. Czasami coś bym robiła inaczej.

          Jest duża różnica między takim jak to - otwartym forum astrologicznym, a forum Wojtka. U Wojtka, przez to, że jest się tam mobilizowaną/ym do systematycznej (w miarę systematycznej) pracy, to wytwarza się krąg znajomych, społeczność. Ja jestem u Wojtka, bo się zaprzyjaźniam z ludźmi, bo dobrze mi się jest w gronie ludzi, którzy są mi bliscy poprzez częsty kontakt "forumowy".

          To astroforum też mogło by być takie. Tylko musiałby ktoś wkładać dużo pracy, by coś organizować. Mnie się nie chce. Mam zwykle mało czasu. A Wojtkowi się chce, bo zarabia. Zajmuje się organizacją pracy/ tematów na swoim forum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka