ossy1
26.10.06, 18:43
Mam pytanie, bo zaraz mnie krew zaleje z powodu analityków tego banku...
Staram się o kredyt hipoteczny własnie przechodze ostatnią anlize tzw.
ekonomiczną i jakiś pan analityk z centrali Multibanku wymysla kolejne
niespodzianki. Ale od poczatku, by było jasne o co mi chodzi.
Podczas składania wniosku do Multii, papiery kompletował dyrektor placówki i
prowadził ze mna rozmowy i albo on był tempy jak nie wiem co albo celowo
wprowadził mnie w blad, albo po prostu analitykowi coś mocno się pomyliło -
zapem proszę o opinię.
Otóż dyrektor Multii wiedział, że mam etat jakiś tam podstawowy, bo
pracodawca nie chce iśc w koszty oraz umowy o dzieło i umowy zlecenie. Etat
najniższa krajowa, do tego stała odnawialna umowa o dzieło z tym samym
pracodawcą na kwotę 2000 złotych średnio. Różnie to w różnych miesiącach
wychodzi, generalnie jest to uśredniając najmniej to 2 tysięce. Aha umowa z
bieżącym pracodawcą (etat jak i umowa o dzieło) zawarta została w tym roku z
dniem 1 lutego na czas nieokreślony. Wcześniej pracowałem na etat, gdzie
indziej i w ubiegłym roku 2005 nie miałem akurat żadnych umów o dzieło.
Jednak jeszcze wcześniej u obecnego pracodawcy przepracowełam 10 lat na tym
samym co teraz stanowisku - grafik komputerowy, operator DTP. Obecnie również
od bieżącego roku mam inne stałe umowy o dzieło z innymi firmami - dokładnie
z trzema firmami i trwają one nieprzerwanie już 10 miesięcy. Opiewają łącznie
na kwotę na ok. 3000 tysiace zł brutto. W sumie moje dochody miesięczne to
5200 złotych brutto, co ma swoje odzwierciedlenie na ROR - są one widoczne.
Przebrnąłem długa droge w tym banku (choć zapewniano mnie, że procedury twają
chwilę itp), bo ciągle coś trzeba było donosić, a to zaświadczenie o
rozwodzie z sądu, a to oświadczenie o placonych aliemntach na syna, a to się
okazało, że Millenium, gdzie miałem wczesniej ROR - nie wyczyściło z BIKU -
mojego spłaconego w całości i terminie kredytu w ROR i takie tam różne durne
historie, których można było uniknąć, gdyby ktoś w tym banku myślał. Bo
wszytsko ma odzwierciedlenie na wyciągu rachunku, który w multi należało
złożyć.
Sprawa się już ciągnie i ciągnie. Do 31 paździenika mam zawartą umowę
przedwstępną... A dziś się dowiedziałem, że mam przynieść PIT 37 z umów o
dzieło za zeszły rok - a tych umów przeciez w zeszłym roku nie było, o czym
wiedział przyjmujący papiery do kredytu Pan Dyrektor.
Dyrektor, do którego wpadłem, po mailu jego asystenki był zdziwiony i
blady... i twierdzi, że jego Bank zazwyczaj bierze pod uwagę umowy o dzieło
i zlecania i wystarczało dotąd w zupełności jesli takie umowy trwały 6
miesięcy. I zdziwił sie, ze analityk prosi o coś takiego.
Moje trwają włąsnie już 10 miesiąc! Są nieprzerwane! Podobnie jak praca,
ktorą w lutym zmieniłem - wróciłem do poprzedniego pracodawcy mając cały czas
ciągłość etatu, gdyż jedną umowę rozwiązałem zawiązując od razu drugą.
O co chodzi? Czy oni w tych bankach naprawde powariowali, czy analityk po
prostu jakiś jest pomylony? Wszystkie trzy pierwsze analizy przeszły bez
większych problemów. Dlaczego teraz ktoś coś wymyśla? Przez ten bank stracę
wpłacony zadatek - a reklamują sie że decyzja kredytowa w ciągu 10 dni od
złożenia kompletu dokumentów u mnie trwa to już właściwie 5 tydzień od
przyjścia do MUlti i złożenia dokumentów. Analiza papierów w centrali zaczęłą
się pod koniec września i obiecano, że do końca października spokojnie będę
mógł zawrzeć akt notarialny
Czy bank może opowiadać za kłamstwa w reklamach? Przecież ewidentnie naraża
ludzi na straty?
Dyrektor wystosował do analityka pismo, że moje umowy o dzieło są z tego roku
i trwają 10 miesięcy (mają pajace każdą umowę, każdy druk przelewu z ROR-u!)i
że będą trwały nadal. Na jakiej postawie żąda się dokumentów wstecz???
Przecież chyba najważniejsze jest to, co będzie później: czy w przyszłości
będę mógł spłącać kredyt, a nie ile zarabiałem w przeszłości! Od 15 lat
wykonuję ten sam dość intratny i nastawiony na zysk i rozwój zawód. Zapewne
pracy w nim nie zabraknie. Jesli się chce, to po prostu się ma masę
dodatkowych zleceń. Ja mam teraz kilka i jestem zadowolony, więcej mi nie
potrzeba. Czy bank może jeszcze będzie chciał wiedzieć jaki rozmiar buta
noszę i jakiej marki? Albo jaki nosiłem w zeszłym roku?
Co za parodia.