znikam1991
22.10.23, 14:37
Witam. Potrzebuję pomocy/rady/wsparcia. Sama nie wiem czego. Moj swiat rozpadł się wczoraj na miliony kawałków. Nie wiem co robić i nie wiem gdzie szukać pomocy. Wstyd mi przed rodziną, przyjaciółkami.
Zacznę od tego, że mialam bardzo ciężkie dzieciństwo - ojciec alkoholik umarł jak miałam 7 lat, a mama była chora odkąd pamiętam. Na wszystko brakowało, a ja nie miałam dzieciństwa i młodości takiej jak rówieśnicy. Doskonale za to wiedziałam jako 13 latka jak zrobić opatrunek na ranie otwartej ropiejącej od cukrzycy, jak reagować w przypadku nagłych duszności, a jako 15 latka dostawałam bury od lekarzy dlaczego są takie wahania w cukrach i ciśnieniach. Nie chce do tego wracać, chciałam tylko nakreślić skąd wzięła się moja nieufność do ludzi. Po prostu zawsze miałam kompleksy ze względu na początek swojego życia. Gdy już osiągnęłam pelnoletnośc jako najmłodsze dziecko zostałam zarzucona opieką juz calkowicie. Starsze rodzeństwo pomagało znikomo nawet po udarze, gdy mama była lezaca. Od jednej ze swoich siostr usłyszałam nawet, żebym zrezygnowała z pracy to będę miała siłę na opiekę, a nie tak ciągle narzekam. Nie miałam czasu na związki, zawsze się wstydziłam swojego życia. W końcu jako 24 latka zaczęłam się spotykać z chłopakiem, który chodził ze mną do szkoły. Zakochałam się, czułam wreszcie wsparcie. Gdy umarła moja mama on był przy mnie. Gdy miałam pęknięcie ciązy pozamacicznej też był przy mnie. Wzięliśmy slub, urodził nam się synek (obecnie prawie 5 latek). Bajka? Prawie jak u Kopciuszka. Czułam, że w końcu moje życie się zmieniło i wskoczyło na prawidłowy tor. Teraz zaszłam w 2 ciążę (mimo endokrynologicznych problemów i braku jednego jajowodu). Obecnie to 3 miesiac. Pełnia szczęścia trwała do wczoraj. Moj wspanialy, kochajacy mąż wbił mi nóż w plecy. Jesteśmy w trakcie budowy domu, weszłam w jego skrzynkę mejlową, bo składaliśmy reklamację na baterię prysznicową i nadal nie przyszła odpowiedź. Odkryła tam jednak coś innego. Mój mąż, ten za którego oddałabym życie nawet chwili się nie zastanawiając kupował zdjęcia erotyczne i filmiki od jakiś kobiet z internetu. Mój świat się zawalił. Do tej pory byłam zawsze twarda i nigdy nie płakałam. Moje dzieciństwo nauczyło mnie nie płakać i być twardą. Od wczoraj non stop płaczę, ciągle widzę te jego teksty "śliczne zdjęcia", "stały układ", "prześlicznie". Najbardziej boli mnie to, ze pisał do tych bab wiedząc, że jestem w ciąży już. Przez miesiąc ukrywał to przede mną, a ja z minuty na minutę straciłam do niego całe zaufanie. Nie mogę znieść jego przeprosin, jego tłumaczeń, ze to jednorazowe, ze nas kocha i skończy ze sobą jak go zostawię, ze to tylko pornos (ale na późno stronach nie odpisuje się na ogłoszenia chyba?). Caly czas myślę, że to nie było jednorazowe, że mnie zdradza na prawo i lewo. Nie mam siły żyć, to najgorszy cios jaki dostałam od życia. Na dodatek jako mądra blondynka sprzedałam swoje mieszkanie, by przeznaczyć środki na budowę domu, który staje obecnie na działce która należy do niego. Jestem w ciąży, mam 4 latka i nie mam gdzie mieszkać. Mam wrażenie, że znalazłam się w sytuacji bez wyjścia. Nie wiem co robić, gdzie szukać pomocy, co dalej.