Dodaj do ulubionych

Numerologicznie 9.

09.02.04, 15:37
Numerologicznie jestem 9 (końcowa suma: 2+7), a więc jakie są te dziewiątki,
kończące podobno jakiś cykl?
Dziękuję za odpowiedź Panie Wróżki.
Devine
Obserwuj wątek
    • ewa.gs Re: Numerologicznie 9. 09.02.04, 16:03
      Devine,
      dziewiątka dziewiątce nierówna. Ważne, jaka jest cała data...
      Generalnie - szalone i twórcze. Wybujała wyobraźnia powoduje nieraz huśtawki
      nastrojów. Niechętne do podporządkowywania się normom, często uwielbiające je
      przekraczać. Z umiłowaniem wolności (walczą o swoją zaciekle, choć najczęściej
      jedynie słowami). Hołdują wiedzy. W każdym kraju na całym świecie czują sie jak
      u siebie. Kiedy czują się podporządkowane, szaleją. Idealiści.
      Ich misją jest pomoc innym i rozwój duchowy, jeśli jej nie realizują, stają sie
      rozgoryczone, cyniczne, wpadają w marazm.
      Nerwuski.
      • tarotnet Re: Numerologicznie 9. 09.02.04, 20:46
        No jakbym czytal o sobie :)
      • marchewunia Re: Numerologicznie 9. 16.02.04, 15:12
        Ja też jestem 9, 20.11.1985? Czy ktoś mi coś powie o mnie?:-)
      • kressska Re: Numerologicznie 9. 20.02.04, 21:52
        pozdrawiam Ewo znow się odnalazłam:)
    • devine 4.05.1980 czyli 9 09.02.04, 16:28
      Moja data urodzenia? Proszę bardzo: 4.05.1980, czyli cudna 9!
      Dzięki za odpowiedź, nawet się zgadza... i proszę o jeszcze...
      Pozdrawiam
      Devine
      • ewa.gs Re: 4.05.1980 czyli 9 10.02.04, 08:34
        Twoja dziewiątka, Devine, jest nieco mniej szalona niż inne. Masz za to większą
        potrzebę podobania się, dowartościowania przez kogoś kto mógłby Cię wspierać,
        miłości. I trudniej jest Ci wyrażać uczucia.
      • calvados_s Re: 4.05.1980 czyli 9 11.02.04, 11:18
        Przeczytałąm charakterystykę 9 i zgadzam się z nią. Dodam tylko tyle z 4
        długoletni związek zakończony porażką, dziecko także 9, jedynka jako przyjaciel.
        Czego najbrdziej nie lubię jako 9 kłamstwa, obłudy i intryg
    • pani.jazz Re: Numerologicznie 9. 10.02.04, 13:43
      Wrozka nie jestem, ale na temat dziewiatek moge troche powiedziec, bo
      mam w rodzinie i najblizszych okolicach trzy: mame, jej przyjacilke, ktora jest
      traktowana jak pelnoprawny czlonek rodziny, i mnie.
      To, co przede wszystkim rzuca sie w oczy, to dobrze rozwinieta
      umiejetnosc dbania o cudze sprawy, przy jednoczesnym zapominaniu o swoich ;).
      Doprawdy, nie poznalam jeszcze innych osob rownie oddanych cudzej pracy, co my.
      Ludzi zjednujemy sobie dosc latwo, bo jestesmy raczej bezkonfliktowe i
      ukladne, choc zawsze mamy swoje zdanie na dany temat. Trudno jednak zyskac
      nasze bezwzgledne zaufanie, a miano przyjaciela przyznajemy starannie
      wyselekcjonowanym przypadkom, zazwyczaj po wieloletniej znajomosci - wszystko z
      wrodzonej ostroznosci.
      Za to jesli juz ktos sobie zasluzy... jestesmy gotowe na kazde zawolanie rzucic
      wszystko i biec na koniec swiata. Jestesmy przy tym nieco nadopiekuncze
      (przynajmniej ja, bo w dodatku do 9 jestem rakiem), ale jednoczesnie taktowne i
      staramy sie nie drazyc problemow, jesli osoba, ktorej udzielamy pomocy
      widocznie sobie tego nie zyczy. Dobrze sluchamy i, mimo ze nie lubimy tego i
      najchetniej zaprzeczylybysmy, dajemy "dobre rady". Trzeba jednak przyznac, ze
      to nasze moralizartorstwo wcale moralizowanym na zle nie wychodzi.
      Zawsze bierzemy strone poszkodowanych, nawet gdyby poszkodowany byl
      naszym nieprzyjacielem.
      Jestesmy dosc humorzaste. Jesli wstaniemy lewa noga i od rana chodzimy
      z chmura gradowa nad glowa, jest bardzo prawdopodobne, ze wieczorem bedziemy
      aniolami i okazami dobrego humoru. I na odwyrtke. Wydaje mi sie, ze wynika to z
      nisamowicie wrecz rozwinietej zdolnosci adaptacji - nawet w warunkach, ze tak
      powiem, mikroswiata, czyli codziennej pracy albo szkoly. Po prostu jesli panuje
      jakis ogolny nastroj, to my tez go przejmiemy, jakkolwiek same bysmy sie nie
      czuly. Z tego tez wzgledu uwielbiamy towarzystwo: pozwala nam dowiedziec sie,
      jak sie tak naprawde czujemy ;). Bez innych wokolo potrafimy snuc sie po domu
      jak duchy i nie wiedziec co ze soba zrobic. Ale, jak na humorzaste osobki
      przystalo, czasem zamykamy sie w swoich pokojach - i w sobie - w poszukiwaniu
      spokoju i odosobnienia.
      Wydaje mi sie, ze mamy klopoty z wyrazaniem swoich uczuc. Jestesmy przyjazne,
      mile i grzeczne, ale jednoczesnie powsciagliwe. Serca na dloni zdecydowanie nie
      nosimy. Zawsze cos w nas siedzi i nikt nie jest w stanie odgadnac, co to
      takiego. My zreszta pewnie tez nie ;). W nieskonczonosc bowiem uwielbiamy bawic
      sie w analizowanie, rozbieranie siebie na czesci i ponowne skladanie. Klopot w
      tym, ze jak juz sie rozlozymy, to lubimy tak troche niedotykane polezec. O ile
      tylko mamy na to chec, szybko zbieramy sie do kupy. Jesli tej woli w nas nie
      ma, bedziemy sie egzaltowac i opowiadac o tym calym zlym swiecie, ktory nas tak
      pokrzywdzil tym wszystkim, do ktorych mamy bezgraniczne zaufanie - ale tylko
      im. A wielu ich nie ma. Czesto wiec rozmawiamy same ze soba, i to odnosi chyba
      najlepszy skutek, bo kiedy mowimy, nie lubimy jednoczesnie sluchac cudzych
      pouczen.
      Uraz nie chowamy dlugo, nie uznajemy zemsty, a bledy gotowe jestesmy
      wybaczyc szybko, o ile zostaniemy w odpowiedni sposob udobruchane - a wystarcza
      szczere przeprosiny. Zalezy nam na szacunku, bo same szanujemy innych.
      Umysly mamy zywe i otwarte, wykazujemy zdolnosci jezykowe, a takze
      pisarskie, niekiedy artystyczne. Jestesmy przy tym perfekcjonistkami i jesli
      juz sie za cos na serio zabierzemy, to wolami sie nas nie odciagnie dopiecia
      celu. (Moge to zaswiadczyc wlasna dusza: mama siedzi po nocach nad robota,
      potem w ciagu dnia nie kontaktuje, ale jest szczesliwa, ze zrobila juz tyle.
      Tak samo zreszta robi jej przyjaciolka.)
      Potrafimy tez sie bawic, ale same raczej niczego nie zainicjujemy,
      chyba, ze po dlugich namowach. Wolimy raczej pojsc na impreze do znajomych albo
      z kims do pubu. Moze to dlatego, ze dom jest w naszym przekonaniu azylem,
      ktorego starannie wycyzelowanego ladu nie wolno burzyc?
      Umiemy o siebie zadbac, ale wydajemy na siebie jak najmniej, bo nie
      widzimy powodu, zeby kupowac trzecia pare butow, jesli dwie poprzednie jeszcze
      nie sa zupelnie znoszone. Pieniadze zazwyczaj mamy, bo jestesmy oszczedne, choc
      nie skape. W razie potrzeby pozyczymy ostatni grosz, w koncu jestesmy zaradne i
      poradzimy sobie.
      Nie cierpimy ludzkiej glupoty i w przypadkach, kiedy spotykamy sie z
      prostakami, potrafimy w wyrafinowany sposob okazac swoja mentalna wyzszosc. Na
      mile jednak wyczuwamy osoby inteligentne i, raz poznane, bardzo sobie cenimy,
      bo niosa nam mozliwosc umyslowego wyzycia sie w roznego typu dysksjach i
      wymianach pogladow, ktore uwielbiamy.

      Fascynuja nas tajniki wiedzy ezoterycznej i wszystko to, co
      niewyjasnione. Ale do pewnych granic: w "codzienne horoskopy" raczej nie
      wierzymy ;).
      Jestesmy wrazliwe na piekno, czy w sztuce, czy w przyrodzie i z tego
      wzgledu duzo czytamy, lubimy ukulturalniac sie w teatrach, kinach i na
      wystawach, a takze spedzac czas wsrod natury.
      Kochamy zwierzeta i bardzo sie do nich przywiazujemy, traktujemy je jak
      ludzi i jestesmy bardzo wrazliwe na ich cierpienie.

      Milosc jest dla nas bardzo wazna - i dawana, i otrzymywana. Jestesmy w
      niej stałe, raz prawdziwie zakochane tracimy caly swiat z oczu, a wszelkie
      oczywiste dla reszty ludzkosci wady partnera staja sie dla nas niewidoczne.
      W mlodosci najprawdopodobniej zmieniamy obiekty westchnien czesto (o ile
      miejsca kochliwosci nie zajmuje pracowitosc) i czekamy wciaz na swojego
      Odpowiedniego Ksiecia na Odpowiednim Bialym Rumaku (tudziec Odpowiednia
      Ksiezniczke w Odpowiednio Wysokiej Wiezy). Trwale zwiazki zawieramy jednak dosc
      pozno. Od partnera wymagamy inteligencji i poczucia humoru, najlepiej, zeby
      umozliwial nam rozwijac skrzydla. Musi umiec zapewnic nam bezpieczenstwo, byc
      czuly i zaradny, ale jednoczesnie musi wiedziec, jak daleko moze sie w
      opiekunczosci zapuscic, zeby nie obrazic naszego przeswiadczenia o
      samowystarczalnosci. I niech go reka Boska broni przed ograniczaniem naszej
      swobody! Potrzebujemy przestrzeni zyciowej, zeby szczesliwie egzystowac i
      wszelkie bariery stawiane na naszej drodze przez najblizszych beda traktowane
      jak wbicie noza w plecy.
      Jestesmy jednak ukladne i pokojowe, choc przy tym czasem troche szalone. Mozna
      sie z nami latwo dogadac, dopoki nie podnosi sie glosu, bo klotni i awantur
      szczerze nie znosimy.

      Blisko stoimy z siodemkami. I mama, i jej przyjaciolka maja bliskich
      przyjaciol w swoich ojach - siodemkach wlasnie. Ja z pewnym siodemka jestem
      blisko zaprzyjazniona. Swietnie tez dogadujemy sie z czworkami. Nie polecam
      kontaktow z jedynkami, choc moze to tylko moje osobiste odczucie.

      Uff. Ciekawe, czy ktokolwiek dobrnal do konca tego dlugasnego wywodu?
      Mam nadzieje, ze choc czesc z tych moich obserwacji jest zgodna z
      prawda i z Waszymi odczuciami. Jesli nie - jak pisala pani Ewa - dziewiatka
      dziewiatce nierowna.
      Jesli o czyms zapomnialam, a warto byloby o tym wspomniec - piszcie, postaram
      sie odpowiedziec :).

      Pozdrawiam,
      pani.jazz
      • ewa.gs Re: Pani Jazz 10.02.04, 14:01
        Brawo! Świetny, wyczerpujacy wywód napisany z typowo dziewiątkową lekkością
        słowa. Baaardzo mi się podoba.
        Myślę, że rozbieranie siebie na części jest zwłaszcza w naturze dziewiątek,
        które jako podliczbę mają 27 (tendencja siódemkowa). Jak ustaliłyśmy, jedna
        drugiej nierówna :)
        I jeszcze coś - dziewiątki potrafią być agresywne, na taki specyficznie łagodny
        sposób, kiedy poczują się zniewolone, zapakowane w szablon czy etykietkę.
        pozdrawiam
        Ewa G.
      • hserwin Re: Numerologicznie 9. 11.02.04, 11:59
        Witam.
        Podpisuje sie obiema rekami.01.07.1954
        Czytajac tekst czułam się jakbym patrzyła w lustro.
        Co prawda od pisania wole mowę,ale taką z drobnymi szczególami,które muszę
        poczuć całą soba,aby cos zrozumieć lub przekazać.
        Nie jestm tez osoba oszczędna,właściwie mysle o pieniądzach dopiero wtedy jak
        mi ich brakuje.
        Latwiej też udaje mi sie je zdobyć dla kogoś niż dla siebie.Tez jestem
        słonecznym Rakiem.Mam w tym znaku jeszcze Ksieżyc,Jowisza,Merkurego i Uran a
        wszystko w XI domu Przyjaciół.
        Czasem myśle,ze moze powinnam zostać Matka Teresa.

        • ewa.gs Re: Numerologicznie 9. 11.02.04, 12:46
          no tak, nie zwróciłam uwagi - standardowe dziewiątki faktycznie z natury raczej
          nie sa oszczędne, pieniądze mają po to, żeby móc robić wiecej rzeczy... i
          pomagać. Ale dziewiątki z różnymi dodatkami "ugruntowującymi" w portrecie -
          czemu nie.
      • eevvaa Re: Numerologicznie 9. 30.07.04, 12:34
        Dobrnęłam do samego końca i nic dodać,nic ująć-cała ja.Gratuluję takiej
        wnikliwoosci.Ja też jestem 9 ( rak ). W moim życiu przewijają się 9 ( moja
        ukochana chrzestna matka), ale tez 7 (koleżanka szefowa, moja córeczka, bliscy
        znajomi).Dodałabym jeszcze 11 ( dobry kontakt-mój syn i przyjaciel) oraz 3,6,1.
        Dziewiątka właściwie z każdym sie dogada, bo jest otwarta na ludzi, a w jakim
        stopniu, zależy już od drugiej strony.

        Serdecznie pozdrawiam :)

        eevvaa

        • ewa.gs Re: Numerologicznie 9. 01.09.04, 18:46
          znów wyciagnę sobie na wierzch, bo przydatny jest ten wątek :)
    • gosik.m Re: Numerologicznie 9. 11.02.04, 14:23
      Witam, też jestem 9 (3+6), jak również Rakiem:))) Zgadza się! W większości. Ja
      akurat trochę opanowałam tą nieodpartą chęć pomagania innym kosztem własnych
      spraw... jakoś to staram się wyśrodkować:) Musiałam też się jakiś czas temu
      nauczyć mówić "nie", za dużo osób wykorzystywało moją chęć pomocy. Co jeszcze:
      duża intuicja, która rzadko zawodzi, choć nie zawsze chcę jej się słuchać:)
      Dzięki temu czasami udaje się oddzielić ziarno od plew:)
      Pozdrawiam wszystkie 9:) Nie wiem czemu inni zmieniają swoje portrety
      numerologiczne, bo są dziewiątkami:) Ja jestem zadowolona że jestem 9:))))
      Gosia
      • ewa.gs Re: Numerologicznie 9. 11.02.04, 14:52
        Gosik,
        ludzie nie zmieniają karty dlatego, ze są 9-tkami. Tego zmienić się nie da, tak
        czy tak, bo wynika z daty urodzenia. Poza tym, to tylko szkielet osobowości,
        wachlarz możliwości. W dacie urodzenia nie ma na przykład nic o efektach
        naszych działań, często możliwości są, robimy wszystko jak należy - a w efekcie
        tylko destabilizacja i ruina. To wtedy ludzie zmieniają sobie kartę.
        Nie jest to zresztą kwestia widzimiesię - "nie chce mi się już być dziewiątką,
        to się zmienię na czwórkę". Zmiana zawsze jest podyktowana wolą duszy, nie
        chęcią zabawy tego, kto jej potrzebuje. Zmiana karty uzdrawia życie, ale tylko
        tym, którzy już nauczyli się wszystkiego ze swoich ciężkich przeżyć. Niektórzy
        po prostu jej nie potrzebują. A pod innymi życie ciągle dołki kopie, mimo
        że "szkielet" charakteru nic o tym nie mówi.
        Tak więc są dziewiątki szczęśliwe i dziewiątki nieszczęśliwe, harmonijne i
        nieharmonijne, spełnione i niespełnione, takie, którym jest lekko i takie,
        które ciągle mają wszystko pod górkę...
        • gosik.m Re: Numerologicznie 9. 12.02.04, 20:46
          No to znów się czegoś nauczyłam:)
          Pozdrawiam
          Gosik
      • franek101 Re: Numerologicznie 9. 12.02.04, 20:58
        Co za zbieg okoliczności ja też jestem 9 (3+6), jak również Rakiem:)))
        Pozdrowionka
        • pani.jazz Re: Numerologicznie 9. 12.02.04, 23:46
          No, prosze, ja identycznie :) dziewiatka z 3+6, rak. Do tego Ksiezyc w Wadze,
          ascendent tak samo. A Wy?
          • gosik.m Re: Numerologicznie 9. 13.02.04, 00:06
            Ja ascendent a Pannie (Virgo?) a Księżyc w... Wadze:))) Co to znaczy?
            • pani.jazz Re: Numerologicznie 9. 13.02.04, 00:30
              Ksiezyc w Wadze charakteryzuje czlowieka, ktory wszystko rozwaza i rozbiera na
              czasteczki, kontempluje jak najdluzej sie da - podswiadomie po to, zeby inni
              podjeli za niego decyzje. Taka osoba z jednej strony wie, co lubi - jesli
              chodzi o sztuke, muzyke i inne formy ziemskiego pikna - a z drugiej nie wie jak
              nazwac swoje uczucia wzgledem innych ludzi, po prostu nie jest w stanie
              okreslic tego, co czuje na temat tego, co czuje (sic!). Za wszelka cene unika
              konfrontacji, powstrzymuje sie przed wypowiadaniem jedneznacznych opinii, w
              efekcie mowiac jedno, a robiac drugie. Nie znosi stawiac czola problemom,
              czekajac, az ktos je za nia rozwiaze.

              Jesli chodzi o mnie: poniekad sie zgadza. Klocilabym sie z tym, ze czekam az
              ktos rozwiaze za mnie moje problemy. Wole jednak, zeby nie ingerowano w moje
              wlasne sprawy.
              A jak u Ciebie? Zgadza sie? :)

              Pozdrawiam,
              pani.jazz
              • gosik.m Re: Numerologicznie 9. 13.02.04, 18:23
                ja raczej potrafię określić co czuję i często to wypowiadam. jak mam jakieś
                zdanie na jakiś temat, choćby odmienne od reszty, to je i tak wypowiadam.
                Raczej robię to co czuję i myślę. I problemom też staram się stawiać czoła,
                choć czasami korci mnie, żeby schować głowę w piasek:)
                I rzeczywiście, nie lubię jak ktoś bez pytania wtrąca się w moje sprawy...
                staję się agresywna, aż mi dym z uszu idzie:)
                Gosia
          • calvados_s Re: Numerologicznie 9. 13.02.04, 11:44
            ja niewiele wiem, jak policzyłam to moja data urodzenia sumuje się do 27 czyli
            2+7, gdzie mam poszczególne planety niestety nie znam odpowiedzi. Ascendent mam
            chyba w bliźniętach
          • franek101 Re: Numerologicznie 9. 13.02.04, 13:32
            A ja mam ascedent w Bliźniętach, Księżyc w Bliźniętach, Merkury w Lwie,
            Wenus w Raku, Mars w Bliźniętach, Medium Coeli w Wodniku. I nie wiem czy to
            dobrze czy raczej źle. :-)
          • bloodflower Re: Numerologicznie 9. 21.02.04, 21:20
            ja tez rak (23.06.1987) i tez 3+5 :))))
    • calvados_s Re: Numerologicznie 9. 11.02.04, 14:37
      Ciekawe jak to się stało, że moj list wskoczył przed charaktrystykę 9. No dobra
      ale nie o tym chciałam.
      Nigdy nie byłam zawiedziona z mojej liczby, ale faktycznie teraz zastawiam się,
      co takiego się stało, że całe moje życie przewróciło sie do góry nogami, że na
      każdym kroku spotykają mnie przykrości, duże problemy finansowe itp.
      Po cichu jednak liczę, że to tylko kłopoty przejściowe i nie trzeba w moim
      portrecie niczego zmieniać.
    • wirszulka Re: Numerologicznie 9. 12.02.04, 00:02
      Ja też jestem dziewiątką i jestem z tego bardzo zadowolona i (przyznam się:)
      dumna.Zgadzam się z prawie wszystkim co tu napisano o dziewiątkach. Wiele cech
      posiadam. Z pieniędzmi jest u nie różnie.Lubie je wydawać na innych(na tym
      nigdy nie oszczędzam), lubie dawać prezenty. Lubie też sobie dogadzać ale przy
      tym jest mi straznie żal pieniążków które na siebie wydaje. I jestem z natury
      oszczędna. A to dlatego pewnie że jestem Byczkiem z ascendentem w pannie.Co
      czynii mnie czasem bardzo zasadniczą osobą.Więc u mnie idealizm kłóci się
      niejednokrotnie z przyziemnością.
      Bardzo mi się podobało stwierdzenie, że jesteśmy agresywne na ten swój spokojny
      sposób.To prawda, wiele osób doprowadza to do szału bo woleli by żeby coś im
      wykszyczeć w twarz! a z 9 tak się nie da...ale jest też tak że doprowadzona do
      granic wytrzymałości potrafie wpaść w furie. Nie ograniczam się w okazywaniu
      złości i agresji jeśli ktoś zajdzie mi porządnie za skóre. To Też cecha 9 ???
      (mam nadzieje)
      A najbardziej zgadza się z tą wolnością i niezależnością!!!!!Jak mi ktoś
      podcina skrzydła to jakbym umierała od środka...
      pozdrawiam 9:)
    • calvados_s Re: Numerologicznie 9. 12.02.04, 14:16
      a ja pewną nieśmiałą propozycję
      czy ktoś jest w stanie określić co w 2004 roku czeka 9 w sprawach: sercowych,
      zawodowych, finansowych itp
      • moniii Re: Numerologicznie 9. 13.02.04, 12:41
        Przychylam się do prośby poprzedniczki. Myslę że to dobra propozycja określenie
        co czeka 9 w tym roku. Oj tak tak...
        Please....
        • ewa.gs Re: Numerologicznie 9. 13.02.04, 13:52
          to zależy jakie dziewiątki. Systemy cykli numerologicznych są dwa, oba działają
          naraz. Jeden jest uzależniony jest rzeczywiście od liczby urodzenia, ale drugi -
          od dnia i miesiąca. Jeden zaczyna się i kończy we wrześniu, a drugi trwa od
          urodzin do urodzin. Oba cykle wpływają na siebie wzaejmnie i modyfikują się.

          Wg tego pierwszego dziewiątki są teraz (od nowiu we wrześniu 2003 do nowiu we
          wrześniu 2004) w roku szóstym.
          Będzie to dla nich czas harmonii, spokoju i szczęścia. Wiele radości dadzą im
          sprawy rodzinne i uczuciowe, a także kontakty towarzyskie. Rodzina i najbliżsi
          odgrywać będą w tym okresie bardzo ważną rolę. Ujawni się wdzięk i czar
          dziewiątek. Samotne mają teraz szansę na trwałe zaangażowanie uczuciowe i
          ustabilizowanie swojego życia emocjonalnego. Będzie to rok sprzyjający
          zakładaniu rodziny i tworzeniu silnych związków.
          Ale uwaga: z jednej strony pojawią się okazje do polepszenia sytuacji
          materialnej i rozwoju duchowowego i intelektualnego, a z drugiej - będą je
          kusiły przyjemności życia. Jeśli nie uda im się pogodzić tych sprzecznych
          tendencji, pod koniec roku może się okazać, że tak na prawdę nie dokonały
          niczego konkretnego. A więc do roboty i nie leniuchować!
          :)
    • calvados_s Re: Numerologicznie 9. 13.02.04, 15:17
      a czy mogłabym poprosić o wytłumaczenie cyklu wg dnia urodzenia. Jak się to
      liczy i jak to się odnosi do 6 cyklu, w którym są dziewiątki. Ja jestem z 5 IV
      • carmanita25 Cos od kolejnej dziewiatki:))) 13.02.04, 19:28
        Sama jestem numerologiczna dziewiatka,moja data urodzin to 9(27),oraz data
        urodzenia sklada sie do 9.
        To,co przeczytalam o nas,dziewiatkach,zgadza sie,dodam tylko ze bywamy "malymi
        przekretami"-slodkimi do tego;)
        A to znaczy ze lubimy prawde naginac do swojego widzimisie i nie uciekamy od
        malych,nieszkodliwych"klamstewek"w imie wyzszego celu...
        Ja mam tak jeszcze czasami,ze najpierw cosw zrobie,nie pytajac o pozwolenie
        (np.w pracy) a potem obrywam ciegi od szefa np....
        I stoje jak cielatko,podczas gdy szef patrzy i mowi co mysli....
        A ja tylko mowie:"Och jak mi przykro...obiecuje ze sie to wiecej nie
        powtorzy"....
        Noi sama siebie karze,lajam,nawet daje sobie nagane,by po jakims czasie...
        zrobic znowu cos glupiego jak Bruce Wszechmogacy,ktoremu wydawalo sie ze jest
        Bogiem:))))
        Pozdrawiam wszystkie numerologiczne dziewiatki i Pania Ewe R:))))


        • eevvaa Re: A, co z drugim cyklem P. Ewo G.? 16.02.04, 12:48
          Wszystko sie zgadza P. Ewo-jestem właśnie taką 9- ur.16.07.1957.Dziekuję za
          słowa otuchy na ten rok numerologiczny-od 4 lat jestem wdową i czuję sie bardzo
          samotna bez kochanego mężczyzny.Mam nadzieję, że ten rok wreszcie coś zmieni w
          moim życiu uczuciowym.
          serdecznie pozdrawiam
          • ewa.gs Re: A, co z drugim cyklem P. Ewo G.? 16.02.04, 13:45
            Drugi cykl jest liczbą urodzin w danym roku.
            Jeżeli ostatnie urodziny miałaś 16.07.2003, to od nich poczynając wg drugiego
            cyklu jesteś teraz w roku 1 - aż do następnych urodzin (1+6+0+7+2+0+0+3=1)
            Bardzo dobry rok, tylko nie bój się działać. Im więcej rzeczy zaczniesz, tym
            więcej będziesz mogła potem kontynuować przez całą resztę tego cyklu.
            serdeczne pozdrowienia i trzymam kciuki za zmiany
            Ewa G.
            • eevvaa Re: A, co z drugim cyklem P. Ewo G.? 16.02.04, 14:35
              dziękuję P.Ewo G.- właśnie słowa zachęty i poparcia były mi potrzebne.
              pozdrawiam:)
    • calvados_s Re: Numerologicznie 9. 17.02.04, 10:07
      to ja jeśli dobrze się obliczyłam jestem w 5 cyklu
      czy też mogę prosić o interpretację
      • ewa.gs Re: calvados 17.02.04, 10:19
        dobrze policzyłaś, jesteś w piątym roku tego cyklu, do kwietnia.

        Rok 5 może przynieść wiele nowych możliwości, zmian, rozwiązań problemów z
        przeszłości. Zmiany i nowości w pracy i życiu osobistym, nowe wyzwania,
        podróże. Tendencje do bycia nerwowym, niecierpliwym, potrzeba kontaktu z
        ludźmi.
        Warto zaryzykować przy zmianach, można na tym dużo skorzystać. Nowe szanse,
        możliwa zmiana środowiska, podróże, ruch, niespodziewane wydarzenia.
        Żeby najlepiej wykorzystać wibrację tego roku, nie należy trzymać się kurczowo
        przeszłości, trzeba wykazać się odwagą, inicjatywą i wewnętrzną równowagą.

        W tym okresie mogą pojawić się też objawy nadwrażliwości, np. gwałtowne i
        agresywne reakcje.
        • calvados_s Re: calvados 17.02.04, 10:39
          Dziękuję za interpretację. No cóż faktycznie chcę zmienić pracę więc chyba mam
          szansę na nową. Nerwowość chyba na zmianę z bezsilnością jest przy mnie i
          oczywiście jest związana z kłopotami, z którymi się borykam. Widzę że jednak
          wszysto się ułoży. Dziękuję raz jeszcze
        • pani.jazz dziewiatka w dziewiatym roku 21.02.04, 10:48
          Wlasnie obliczylam i wyszlo mi, ze obecnie jestem w dziewiatym roku
          dziewiatkowego cyklu. Na chlopski rozum, to powinno dzialac na zasadzie "cos
          sie konczy, cos sie zaczyna", ale w koncu tak jest co roku z tym i owym... Wiec
          chcialabym prosic o kilka slow na ten temat. Jak interpretowac ten rok cyklu?
          Z gory dziekuje :)

          Pozdrawiam,
          pani.jazz
          • maria1974 Re: dziewiatka w dziewiatym roku 03.03.04, 10:04
            wlasnie 9 w cylku 9, ja tez tak mam, i ciekawi mnie to...
            3+6
            26.07.1974

            Pozdrawiam
            Maria
            • maria1974 Re: dziewiatka w 2 roku 03.03.04, 10:37
              przepraszam za bardzo jestem do daty urodzenia przywiazana, milego dnia,
              Maria
        • bamboszada do pani ewy z wielką prośbą 22.02.04, 03:26
          Jestem piątką, ale też chciałabym wiedzieć co nieco, zrozumiałam jak się liczy
          ten cykl urodzinowy, a jak liczy się ten od września do września?, pytam nie
          bez przyczyny mam teraz taki rozstaj dróg i tyle rzeczy zależy ode mnie i od
          szczęścia, że odczuwam paraliż.Moja data ur. 6.7.1972. W urodzeniowym jest 9rok
          i co teraz???, może znasz jakieś źródła z których mogłabym się sama dowiedzieć,
          bo w zasadzie to ja zosia samosia jestem, postem konstruktywnym jednak nie
          pogardzę i nawet jak będzie bardzo długi przeczytam z zainteresowaniem. Nie
          chciałabym przemęczać, ale mój najmilejszy też 5 i 18.6.1970, ale to nie jest
          takie pilne na razie płynie z prądem. Sorry, że wcięłam się w wątek o
          dziewiątkach, pozdrawiam dziewiątki dużo w tym prawdy mam mamę 9 i przyjaciółkę
          najlepsze było o tym, że łatwiej im pomagać innym, niż zająć się swoimi
          sprawami - co prawda to prawda.
          • ewa.gs Re: do pani ewy z wielką prośbą 08.03.04, 12:19
            Bamboszada,
            cykl, o który pytasz liczy się dodając wartość cyfrową roku numerologicznego do
            wibracji urodzenia.
            Rok numerologiczny trwa od września do września i zaczyna się wcześniej od roku
            kalendarzowego. We wrześniu 2004 r zaczyna się więc rok numerologiczny 2005
            (2+0+0+5=7), a więc rok o wibracji 7.
            Dla jedynki będzie on więc rokiem 8 (7+1), dla dwójki 9 (7+2), dla trójki 1
            (7+3) itd.

            Masz w tej chwili rok 9 i 2.
            9 oznacza, że z jakichś rzeczy w życiu będziesz musiała zrezygnować, albo one
            zrezygnują z Ciebie - to takie sprzątanie przed nowym dziewięcioletnim cyklem.
            To co odchodzi, jest już niepotrzebne.
            2 oznacza, że pojawiają się wątpliwości, trudności w podejmowaniu decyzji,
            przestój w aktywności.

            Warto pamiętać, że to tylko tendencje zdarzeń, a nie konieczność. Są ludzie,
            którzy wpływów cykli niemal nie zauważają u siebie.

            pozdrawiam
            Ewa G.
    • devine No, no.... 24.02.04, 11:49
      No i proszę, ależ cudnie rozbrykane dziewiątki!! Aż tyle! No, ale przecież
      jesteśmy szalone i TFU-rcze niezwykle bardzo;-))), a to dopiro początek...
      Pozdrawiam
      Devine
      • ewa.gs Re: No, no.... 18.03.04, 10:04
        Wyciagnę sobie na wierzch ten wątek, żeby nie trzeba było przekopywać całego
        archiwum. Często mi się przydaje :)
        • cristof_17 Re: No, no.... 20.03.04, 13:08
          25.04.1987 -> 36 -> 3+6 = 9 :]

          hehe no zgadza siem wszystko co było wczesniej napisane :) Jestem 9 i jestem z
          tego dumny :D hehe kocham indywidualizm :) nieznosze ograniczen :) lubie
          pomagac :)i jestem poniekąd artystycznie uzdolniony... :] (tak w naswiasie
          jestem bykiem ale nie wiem jak sie ascendenty oblicza :/)

          apropo cyklów....mam cykl 6 i...7 :( potrzebuje miłosci...to jest powód mojego
          nieszczesci przez całe zycie nie miałem dziewczyny...zakochałęm sie raz w tym
          cyklu... i nie wyszło :(....6 - rok najlepszy na miłosc, 7 - rok w którym nie
          nalezy zawierac miłosci...ale niedługo mam urodziny wiec chyba sie to zmieni i
          bedize -> cykl 6 i 8... mam nadzieje ze wyjdzie...

          Co pani o tym sądzi??
          • pankracy4 A ze mnie co za dziewiatka ? 14.04.04, 22:31
            Urodzilam sie 10.03.1976
            Pozdrawiam,

            zona Pankracego :)
            • ewa.gs Re: A ze mnie co za dziewiatka ? 15.04.04, 12:06
              Żono Pankracego,
              jesteś dziewiątką bardziej "intelektualną" niż "artystyczną", nieco bardziej
              skłonną do autoanalizy i używania logiki i o większej niż typowe dziewiątki
              sile przebicia.
              • pankracy4 Re: A ze mnie co za dziewiatka ? 17.04.04, 23:13
                Ej,juz ktos mi kiedys powiedzial, ze mam sile przebicia :))
                Pozdrawiam,
    • ewa.gs Re: Numerologicznie 9. 08.06.04, 10:24
      wyciąga na wierzch, bo się przydaje.
    • ewa.gs Re: Numerologicznie 9. 05.07.04, 15:35
      wyciągam na wierzch, bo znów potrzebny :)
      • Gość: a co z tą 9:)? Re: Numerologicznie 9. IP: *.czerniakowska / 80.51.237.* 05.09.04, 02:28
        proszę o pomoc, jaka jest 9 z 25.09.1980r, z góry serdecznie dziękuje
        • Gość: a co z tą 9? Re: Numerologicznie 9. IP: *.czerniakowska / 80.51.237.* 05.09.04, 02:29
          25.09.1982r proszę o pomoc
    • babushka Re: Numerologicznie 9. 05.09.04, 11:53
      Pani Ewo, wdzięczna byłabym, gdyby Pani scharakteryzowała pokrótce 9 urodzoną
      07.03.1970 :)
      • Gość: LULA Re: Numerologicznie 9. IP: *.laczpol.net.pl 05.09.04, 19:35
        Oczywiscie tez jestem 9,(ur.09.05.1966)spod znaku byka,uważam się troche za
        osobe skomplikowaną,ale widzę,że nie odbiegam od normy:-))).
        Pani Ewo,co mogłaby Pani mi poradzić???Dziekuję z góry!
    • irona.sonata Re: Numerologicznie 9. 30.04.23, 10:10
      Sceptyczna na 100%
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka