Dodaj do ulubionych

urok-inaczej

27.02.11, 16:34
Mam pytanie: Jak poznać że ktoś próbował rzucić (przykładowo na mnie) urok miłosny? Gdzieś przeczytałam że taki urok nie zawsze wyjdzie tzn potencjalna ofiara niekoniecznie zakocha się w rzucającym urok, były nawet podane sytuacje w których urok czy spętanie - nie zadziała, np uczucie ofiary do innej osoby. Jednak rzucenie uroku pozostawia chyba jakiś ślad, nawet gdy nie wyjdzie zgodnie z jego założeniem. Moje pytanie brzmi:
Jakie są objawy spętania? uroku miłosnego? po czym poznać?
Obserwuj wątek
    • lilith-2 up 16.03.11, 19:05
      Podbijam, może jednak ktoś się wypowie? Czy są tutaj, wśród Was osoby, które wiedzą o fakcie, że ktoś próbował rzucać na nich urok miłosny? Jestem ciekawa co się wtedy działo? Jest tyle pytań typu: "jak skutecznie rzucić urok, co zrobić aby się zakochał" i setki odpowiedzi, a tutaj nikt się nie wypowie?
      • tagoria Re: up 16.03.11, 21:39
        Już o to pytałaś :-) Nie znalazłam tego postu, więc napiszę tu w skrócie. Na mnie rzucał urok mężczyzna, niegdysiejszy kolega. U mnie były takie objawy:
        * pożądanie seksualne do niego, nagłe, mocne, dziwne, wcześniej on nawet mi się nie podobał (z urody jest fatalny, zupełnie nie mój typ)
        * kłótnie w moim domu, nagłe pogorszenie się atmosfery między mną a moim partnerem. Tak sobie, z niczego, abstrakcja
        To takie główne sprawy.
        Kiedy poddałam się oczyszczeniu, to pożądanie prysło z dnia na dzień, w jego miejsce pojawiło się na czas jakiś obrzydzenie do tego mężczyzny. W tej chwili jest totalna obojętność. Ma on dla mnie takie znaczenie jak powietrze.
        Szczegółów tutaj nie opiszę, to są sprawy intymne, nie na forum.
        • Gość: Renatka Re: up IP: *.dynamic.mm.pl 17.03.11, 07:43
          Tagorio
          powaznie czy sobie robisz z nas żarty /?
          ja zrobiłam rytuał na powrót partnera 1,5 miesiaca temu i nic :(
          • tagoria Re: up 17.03.11, 09:36
            Gość portalu: Renatka napisał(a):

            > Tagorio
            > powaznie czy sobie robisz z nas żarty /?
            > ja zrobiłam rytuał na powrót partnera 1,5 miesiaca temu i nic :(

            Nie żartuję. Z tym, że ja nie robiłam rytuałów. To ktoś robił na mnie.

            Pomyśl jednak z innej strony - tego mojego kochasia ryt też nie dał efektu takiego, jakiego on oczekiwał. Ja nie rzuciłam całego mojego życia i do niego nie pobiegłam, nie pokochałam go itd. Ten chłopak który na mnie rzucał czary, przecież nawet nie wie co się ze mną działo i może w tej chwili twierdzić tak jak Ty - to nie działa.

        • lilith-2 Re: up 17.03.11, 08:44
          Dziękuję że odpowiedziałaś. Pożądania nie ma i nie było, ale fakt, że zastanawiałam się czy nie spróbować wejść z nim w związek, skoro on taki porządny, zakochany itp (przynajmniej na takiego siebie kreował) dał mi do myślenia. Tym bardziej, że dzisiaj sama nie mogę w to uwierzyć, że mogłam coś takiego rozważać :D żeby było śmieszniej w moim przypadku brak pożądania zadecydował, nie podołałabym po prostu :/ :o
          Jeszcze jedna rzecz mnie zdziwiła, za każdym razem kiedy myślałam o miłości, w sensie kiedy ją wreszcie spotkam, to wtedy pojawiał się on...wyczytałam że ryty mają jakby ukierunkowywać drugą osobę? uważałam go za dobrego znajomego ale po kilku rzeczach które mi zrobił straciłam do niego cały szacunek, czuję obrzydzenie, wstręt, nienawiść i natrętne myśli, ale może mam prawo tak czuć i nie było żadnego rytu. Sama nie wiem.
          Jeszcze raz dziękuję :)
          • tagoria Re: up 17.03.11, 09:27
            lilith-2 napisała:

            > Dziękuję że odpowiedziałaś. Pożądania nie ma i nie było,

            U mnie pożądanie było ogromne. Tym bardziej że ja nie mam naście lat żeby rumienić się na widok mężczyzny. Gdy go widziałam kręciło mi się w głowie, czułam wszelkie fizjologiczne objawy pożądania. Pewnego dnia miałam myśl żeby rzucić wszystko co mam i pobiec za nim.
            Zwyciężył we mnie rozsądek i to, że dobra dusza podpowiedziała mi co to może być... Okazało się że ryt. Zostałam oczyszczona z tego świństwa, czar prysnął z dnia na dzień. Jak ręką odjął.



            ale fakt, że zastanawi
            > ałam się czy nie spróbować wejść z nim w związek, skoro on taki porządny, zakoc
            > hany itp (przynajmniej na takiego siebie kreował) dał mi do myślenia.


            Ja też widziałam w nim porządnego, skromnego chłopaka. Zresztą był taki przed czarem, fajny kolega.


            Tym bardz
            > iej, że dzisiaj sama nie mogę w to uwierzyć, że mogłam coś takiego rozważać :D
            > żeby było śmieszniej w moim przypadku brak pożądania zadecydował, nie podołałab
            > ym po prostu :/ :o
            > Jeszcze jedna rzecz mnie zdziwiła, za każdym razem kiedy myślałam o miłości, w
            > sensie kiedy ją wreszcie spotkam, to wtedy pojawiał się on...wyczytałam że ryty
            > mają jakby ukierunkowywać drugą osobę?

            Zdaje się że tak jest :-) ja nie szukałam nikogo, jestem w związku. Co on się pojawiał blisko to była kłótnia w domu.
            Tendencja chyba do rozwalenia mi stałego związku


    • masakraxxxxxx Re: urok-inaczej 19.06.17, 23:52
      Miałam tak samo... wszystko zaczęło się jak jego poznałam niby kolega, przyjaciel tak o sobie mówił,
      ale okazał się oprawcą. Taki porządny, wierny i cierpliwy, ale przez kilka....naście lat???
      Nigdy go nie pokochałam, ale trwałam przy nim i nie to, że sama chciałam, wręcz przeciwnie... niesamowicie mnie wnerwiał, czułam obrzydzenie do niego, wręcz wstręt. Ale jakbym była otumaniona i dosłownie ,,musiała" być przy nim.
      Taka zamknięta w pudle i tylko on mógł być, nic mi nie wychodziło, aby kogoś poznać...
      A jak już poznałam i coś do kogoś poczułam to oczywiście raptownie on się pokazywał i na chama się wciskał,
      różnymi sposobami. Tak jakby miłość się jemu należała... a z moją miłością ni stąd, ni zowąd zaczynały się kłótnie
      i się szybko rozpadało. Przy tym nie byłam sobą, wiem... że nie byłam, mówiłam i robiłam coś, czego nie chciałam,
      jakby coś mną rządziło.
      I tak żyliśmy osobno w swoich zamkniętych pudłach. Widział moje zachowanie do niego i nic z tym nie zrobił.
      Teraz jest dla mnie jak powietrze, ale zmarnował moje i swoje życie..........................
      Tak wygląda sztuczna miłość... takie coś traci swoją moc, prędzej czy później i zostaje tylko żal...
      Jeśli będziecie mieli takie odczucia, szukajcie POMOCY.
    • agrentowy4321 Re: urok-inaczej 05.03.23, 00:19
      Ile wy zajmujecie się tym?
    • irona.sonata Re: urok-inaczej 25.04.23, 09:40
      Jestem w szoku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka