Dodaj do ulubionych

Prośba do debbie11:)

29.05.11, 13:14
Pisałam już na tym forum - prośba o wróżbę. Czy jest Pani w stanie postawić mi karty.
Moje małżeństwo jest na włosku, kocham kogoś innego ta osoba ma równiez rodzine . Kochamy się ale jesteśmy strasznie rozdarci...czy ułozy mi się w nowym związku ? Czy on wogóle będzie ...a co z mężem ...


Dziękuję i podrawiam
Obserwuj wątek
    • debbie11 Re: Prośba do debbie11:) 29.05.11, 16:03
      jest to kwestia bardzo powazna. Mysle,ze za powazna,zeby decyzje podejmowac na podstawie kart. A juz na pewno kart stawianych przez osobe poczatkujaca, tak jak ja!
      Ale wychodzi mi,ze na pewno czujesz sie uwieziona w swoim malzenstwie i przed Toba powazne decyzje, ktore wymagac beda od Ciebie odwagi. Wychodzi tez Paz Mieczy,czy masz-Ty, albo Twoj nowy potencjalny partner- dziecko z trygonu powietrza? Jezeli jest dziecko, to trzeba na pewno przemyslec i ustalic dokladnie, z kim ono zostanie i jak bedzie widywac drugiego rodzica.
      Mysle,ze potrwa jeszcze zanim sie zdecydujesz na ten krok-ale jest mozliwe,ze to zrobisz i ze wszystko sie ulozy.
      Czy masz ciemno-brazowe wlosy i czy mowi Ci cos symbol serduszka (np. bizuteria, albo cos 'w serduszka')?
      • Gość: hg.1 Re: Prośba do debbie11:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.11, 16:31
        Po pierwsze ogólnie Pani sytuacja przypomina trochę wojnę religijną ale o to chodzi, że zmienia czy wręcz zaprzecza Pani całemu systemowi wartości - - - jakby: stare serce a nowe serce ( zaprzeczenie wartości: rodzinnych, swiatopoglądowych, wpojonych ) aby podążać za głosem serca, za wzlotem duszy, bo tak Pani dziś idzie - prowadzi Panią intuicja, wyrywające się serce, które czuje całym sobą, dusza która śpiewa, wzaltując a Pani sama jak rycerz, zmierzający ku ukochanej.

        Pisze o "wewnętrznej wojnie" ponieważ ma Pani głęboką świadomość rozpadu tego co raz zbudowała - latami, domu, rodziny ale i co najbardziej się pokazuje raz sytuacji, która narastała latami i stała się nieznośna, przez brak wolności, wewnętrzne i zewnętrzne skrępowanie a dwa przez zaściankowość w rozumieniu uwiązania do też sytemu duchowego, zobowiązań których już nie możemy wziąść na siebie, bo są fałszem, kłamstwem lub ciężarem, zaprzeczeniem - podświadomm - nas samych/
        Wszędzie widac, że ma Pani ogromne poczucie bólu związane ze stratami - materialno-przyziemnymi - coś co Pani zasiała, budowała, nie dało szczęścia,
        przyniosło gorzkie owoce, rozczarowanie, trud w niwecz się obrócił.

        Pani mąż ma takie same karty dokładnie jak wyżej, ale przy nim pojawia się dodatkowo chaos związany z Pani postępowaniem - lęk, wątpliwości, osamotneinie, płacz wewnętrzny, poczucie bycia osaczonym, czy zgubionym we własnym domu przez osobę dwulicową, utajniony spisek, przez jakby wroga...to rodzai chaos, agresję, brak możliwości znalezienia właściwej drogi pośród tylu iluzji i rzeczy wychodzących na światło dzienne, chęć w końcu przeprowadzki - pokazuje się zerwanie i z tym co jest ale i możliwa podróż, przeprowadzka może nawet dalej, jak inne miasto.

        Pani pytania... w ciagu 6-7 tygodni rozstrzygną się w końcu sprawy związane z domem, rodziną i tymże upadkiem. Dla Pani rady są takie dwie:
        1. Aby spojrzeć na to, co się stało z perspektywy - co było i dlaczego ( co Pani zbudowała, na jakich fundamentach, co szwankowało, co stało się więzieniem,
        dlaczego ? ) i to co Panią czeka ( jakie ma podstawy ? co nimi jest ? ). Pani przekarcza w pośpiechu, samotnie i gwałtowanie dwa brzegi -uczuciowo-emocjonalne, ale i materialno-ludzkie - i musi Pani wiedzieć świadomie co i dlaczego. Zero nerwów, wybuchów złości, najłatwiej jest spalić za sobą most - ta sytuacja nie dała Pani szczęścia (rodzina) ale chodzi o fundament i uświadomienie sobie w pełni co się stało.

        2. Aby sięuspokoić, wyciszyć, opanować złe emocje, nerwy, popęd a także zostawić za sobą traumatyczne myśli o tym rozpadzie, o tym co się stało, o tych zgliszczach i tym co Pani straciła. Musi pani postawić na wewnętrzny i zewnętrzny spoój, opanowanie, wejść na drogę jasną i sprecyzowaną. Wiem, że Pani teraz odczuwa wszelaką biedę ( ducha, ciała, rodziny, odejścia od męża ), czuje się Pani wszelako okaleczona, najbardziej psychicznie, liczy jeszcze na jakiś splot okoliczności, z jednej strony jest ta biedna, z drugiej chęć bycia i wspierania ukochanego ale w tym stanie Pani nic nie zrobi. Trzeba wyjść/odciąć sie od chaos, uspokoić, zapytać co jest dla Pani ważne, gdzie jest cel i jak do niego dojść - dodam, że celem jest tutaj mężczyzna, ktoś aktywny, bystry a także nowy związek w rozumieniu też przeprowadzki.

        3. Nie kumulowac w sobie napięcia, niecierpliwości, nerwów, nie spinać się, nie ptrzeć z nieufnością na wszystkich a tym bardziej na siebie ale uspokoić się - raz: na łonie natury, przyroda, spacer, las, cisza, tylko Pani sama i Pani; dwa zadbanie o siebie - odrodzenie psychiczne, uspokojenie ale i ciała (kąpiel, orzeźwienie, odprężenie )
        Po co to ? Aby Pani w spokoju umysłu bezstronnie spojrzała na wszystko, zgodnie z tym co Pani czuje zadecydowała - bezstronnie, sama od serca, racjonalnie, trzeźwo, zgodnie z sercem i umysłem. Z dala od tego co mówia ludzie, co każą ludzie, czego oczekują ludzie. Ale najp-ierw równowaga: umysłu, serca i ciała.


        Teraz ta przyszłość... Powiem Pani tak, to rozdarcie jest u Państwa bardzo niebezpieczne i karty raczej są negatywnie ustosunkowane. Dlaczego ?
        Pani poszła za tym mężczyzną i ujawnia się tutaj aspekt kobiety, która jest kochana, otaczana opieką, spełnieniem wszelakim najbardziej emocjonalno-erotycznym, jest kochana i szanowana, doceniana ( adorowana też ) ale jest po prostu kimś ważnym ALE patrząc w przyszłość Państwo jesteście jak taki słomany ogień niby jest siła przebicia, ale słaba szybko może ta postawa walki o swoje, chęci zaczęcia na nowo umrzeć w zarodku, osłabnąć, doprowadzić do stanu rozejścia się.
        Poza tym przeszkadzają tutja dwie rzeczy:
        1. Problemy przeszłe rodzinne i ogólnie problemy podświadome zwiazane z wyznawanymi/kultywowanymi wartościami ( rodzina, wiara, wyższe wartości, szacunek, a także "co ludzie powiedzą" ). To też strach aby przeskoczyć to co nieznane, aby powiedzieć to co się chce.
        2. Problem zaplątania i uwiązania w relacje z ludźmi, w którym się można pogubić, w powiązania emocjonalno-towarzyskie, różnorodne, za wiele więzi.


        Wszędzie pojawia się tutaj bardzo jasny stan - Pani będzie walczyć, z odwagą i determinacją, nie bacząc na to czy się uda ale...
        Sytuacja jest tutaj długa i przewlekła, stanu niebytu - kolejnych klęsk, bólu, cierpień i czekania, żadnych zmian, żadnych ruchów, pogłębiająca się próżnia.
        W dodatku może być tak, że najpierw będzie szło na NIE potem odrobina czasu na plus potem znów na NIE - na NIE, bo raz będą to wspomnienia i skarby rodzinno-małżeńskie, dwa ewidentnie brak decyzji mężczyzny (ukochanego) w związku ze strachem, z brakiem woli, z brakiem działania wskutek strachu podświadomości

        Dalej znów pojawiają rzeczy i decyzje na NIE związane tak z głosem sumienia jak i zobowiązań wobec rodziny - stan okaleczenia i biedy, zapadania się w dołek, ukorzena wobec autorytetu rodziny i męża, poczucie utraty stabilizacji wszelakiej związanej z domem i rodziną; pogłębiająca się psychiczna autodestrukcja, depresja, złe myśli, choas w sprawach codziennych, brak wsparcia od osób znanych a Pani sama jako osoba osoba-fatum, wyklęta w sensie z rodziną ale jakby z boku, po stracie, goryczy, porażce - choć to minie i jeszcze na plus coś tutaj wyjdzie ( w Pani odbiorze, w psychice ).

        Dodam tylko, że w rezultacie odniesie Pani małe zwycięstwo. Dominować będzie poczucie większych strat, krzywdy i bólu, niż tego co się wywalczyło.
        Poczucie rozczarowania, wiele osób od Pani się odetnie, odejdzie...ale to wszystko będzie rozwleczone w czasie...dośc długim.

        Nie jest jasno powiedziane ad. domu, bo z mężem tutaj jest i to będzie się nasilać zła ocena, brak zaufania, brak wartości, celów...
        Doma jako dom już nie istnieje jako coś co daje poczucie bezpieczeństwa emocjonalno-wartościowego; wciąż karty odsyłają do wydarzeń z przeszłości,
        nie tylko tej teraz ale i wczesniej, aby Pani sobie coś przypomniała, pomyślała...

        Co do ukochanego, to co pisałem, jeśli już bycie razem to znów będzie to trwać i trwać, dłuugim czas, mnóstwo negocjacjacji, zwłoki, czekania...
        Karty mówią, że to wszystko znów związane z przeszłościa, problemy rodzinno-eomocjonalne, kolejne rzeczy wychodzące na wierzch, ból i płacz.
        Ale wtedy poczułaby Pani, że ma stabilizację emocjonalną, że 'do kogoś należy" proszę wybaczyć taki zwrot, że ma w kimś oparcie, że ten ktoś jest całym skarbem.

        Dla Pani najważniejsze jest teraz przepłynięcie od jednego do drugiego brzgu, choć to taka ucieczka-przeprwawa, w niewiadomą trochę, bo brzegu nie widać,
        o nim się tylko słyszy i myśli ale trzeba się wyplątać z tego co zakłamane, zamotane, utajnione, zniewalajace, zabierające siłę i wolność, oddech.
        Trzeba za sobą zamknąć pewnien etap - choć był on całym światem emocjonalno-materialnym i niby drogą do wielkiego szczęścia (wiecznego szczęścia).
        Pani musi się wyswobodzić z tych obecnych pęt i poczuć wolnośc aby znów i na nowo uwierzyć w sibie, być piekną duchowo i fizycznie kobietą,
        która kocha siebie a nie tłamsi, oskarża i chwilami nienawidzi.
        • Gość: hg.1 Re: Prośba do debbie11:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.11, 16:32
          To co pominąłem - pytała też Pani:


          1. O męża

          Poczucie utraty wszelkich dóbr, skarbów, funadamentu gwaratującego stabilizację życiowo-duchowo-metarialną.
          Bycie wykorzystanym, miłość tylko jednostronna. Poza tym wciąż ból, żal, związany z demaskacją, z wydarzeniami. Bycie ofiarą domownika-wroga.
          Odejście na bok w bólu, czas przemyśleń, w ciszy, w spokoju, aby uleczyć serce; zgorzkniałość ducha, brak akceptacji ciała, oddalenie potrzeb fizycznych i erotycznych.
          Nie zaangazuje się w związek miłosny, jeśli Pani odejdzie, brak zaufania do kobiet, strach bed wejściem drugi raz w coś nierozsądnego.
          W dodatku stosunku z kobietami mocno na dystnas, bycie "ponad", jesli już to życzliwość, pomocność ale nic ponadto. Mężczyzna, który wybiera samotność, ciszę, spokój, ew. nielicznych przyjaciół - bo tak jest lepiej, tak mówi jego dusza, serce.
          Związek byłby z kobietą za około 9 lat, gdy Pani mąż już jakby się ustabilizował, czas mu ulżył, też by odbudował się materialnie, finansowo.


          2. Pani ukochany.

          Analizuje i wciąż się zastanawia nad możliwymi wyborami, tyle ich jest, tyle dróg ale żeby wiedzieć co jest dobrą drogą, prawdziwą, co da szczęście ?
          Złudzenia opadły, zostały decyzje i wybory, które są tak ciężkie... W dodatku pojawiają się dwie kwestie związane z rodziną a właściwie jedna:
          odpowiedzialność psychiczna i materialna za rodzinę, utrata autorytetu męża i/lub ojca, skaza w życiu i w podświadomości - destrukcja, śmierć, wojna
          we własnym "kraju" chodzi o to, że niszczy się to, co samemu się stworzyło, o co się dbało, co było całym światem, całym bogactwem.
          I też strach przed przeskoczeniem tego progu - strachu - wypędzenia, bo on już się czuje jak idąca pożoga, jak zaraza która przechodzi,
          niszcząc wszystko, sama nie będąc skażoną, za to zostawia zniszczenia i okaleczenie: psychicne, duchowe i namacalne, fizyczne.
          Największy problem to tutaj świadomość jeszcze większym czy totalnych strat tego co najcenniejsze - rodziny, czy o ile ma to są to dzieci,
          wskutet rozwodu/ odejścia do Pani - traci wtedy swój cały świat, rodzinę i nie tylko ją, także pewne wartości, poczucie bezpieczeństwa.
          Zostaje mu Pani i nowy dom, który jest jednak inny i zamknięty, który będzie trzeba stworzyć zupełnie na nowo - od podstaw. To jest trudne.
          • Gość: hg.1 Re: Prośba do debbie11:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.11, 16:57
            W razie dopytania proszę pisać na hg.jeden@gmail.com. pozdrawiam
            • nimfa.1 Re: Prośba do debbie11:) 29.05.11, 20:12
              Dziękuję serdecznie.
      • nimfa.1 Re: Prośba do debbie11:) 29.05.11, 19:55
        debbie11 napisała:

        > jest to kwestia bardzo powazna. Mysle,ze za powazna,zeby decyzje podejmowac na
        > podstawie kart. A juz na pewno kart stawianych przez osobe poczatkujaca, tak ja
        > k ja!
        > Ale wychodzi mi,ze na pewno czujesz sie uwieziona w swoim malzenstwie i przed T
        > oba powazne decyzje, ktore wymagac beda od Ciebie odwagi. Wychodzi tez Paz Miec
        > zy,czy masz-Ty, albo Twoj nowy potencjalny partner- dziecko z trygonu powietrza
        > ? Jezeli jest dziecko, to trzeba na pewno przemyslec i ustalic dokladnie, z kim
        > ono zostanie i jak bedzie widywac drugiego rodzica.
        > Mysle,ze potrwa jeszcze zanim sie zdecydujesz na ten krok-ale jest mozliwe,ze t
        > o zrobisz i ze wszystko sie ulozy.
        > Czy masz ciemno-brazowe wlosy i czy mowi Ci cos symbol serduszka (np. bizuteria
        > , albo cos 'w serduszka')?

        Dziękuję bardzo za odpowiedź . Mamy obydwoje dzieci ale czy z trygonu powietrza, jestem szatynka , zafarbowaną na blond, apropo serduszka ...nic mi się nie kojarzy...A czy będziemy razem z człowiekiem którego kocham?
        • debbie11 Re: Prośba do debbie11:) 29.05.11, 20:04
          podaj daty urodzenia dzieci, a takze swoje, meza i nowego.
          • nimfa.1 Re: Prośba do debbie11:) 29.05.11, 20:13
            moge na maila?
            • debbie11 Re: Prośba do debbie11:) 29.05.11, 20:14
              jak najbardziej
              kaiboard@netzero.net
    • agrentowy4321 Re: Prośba do debbie11:) 04.03.23, 23:10
      Ile wy zajmujecie się tym?
    • irona.sonata Re: Prośba do debbie11:) 25.04.23, 08:27
      Bardzo bardzo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka