Dodaj do ulubionych

odechciewa mi sie zyc

IP: *.home.aster.pl 11.11.11, 21:58
przez brak pieniędzy :( niby nie najważniejsze a jednak, klepie taka biede, maz zalozyl firme idzie jak krew z nosa. niedługo wracam do domu, teraz jestem u rodzicow. mam dosyc czasami po prostu wszystkiego, czy to sie kiedys zmieni :( mamy tak sliczna corke
Obserwuj wątek
    • Gość: ann Re: odechciewa mi sie zyc IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 13.11.11, 22:46
      A mnie się wydaje, zaznaczam: "wydaje", że to zwykła depresja. Jeśli depresję można określić ot tak, że jest zwykła. Owszem, to stan, z którego nie tak łatwo się wygrzebać, ale... zawsze są jakieś sposoby. Przede wszystkim dużo światła ;] Teraz o słońce trudniej, o tej porze roku, więc starać się nie robić "zaciemnienia" w domu, spacery, jeśli filmy w domu, to komedie... otaczanie się uśmiechniętymi, pozytywnymi ludźmi i przede wszystkim "załączyć" pozytywne myślenie. Nie mówić: "odechciewa mi się żyć" tylko: "nie jest źle a będzie jeszcze lepiej"... uśmiechać się wbrew wszystkim i wszystkiemu do siebie w lustrze i do ludzi ;] Masz męża, masz córkę, masz dla kogo żyć i ciesz się, że nie jesteś sama a wszystko zacznie się układać.
      Życzę powodzenia i optymizmu na co dzień.
    • iza1982d Re: odechciewa mi sie zyc 18.11.11, 09:01
      Gość portalu: joasia napisał(a):

      > przez brak pieniędzy :( niby nie najważniejsze a jednak, klepie taka biede, maz
      > zalozyl firme idzie jak krew z nosa. niedługo wracam do domu, teraz jestem u r
      > odzicow. mam dosyc czasami po prostu wszystkiego, czy to sie kiedys zmieni :( m
      > amy tak sliczna corke

      Spojrzałam w moje karty, tak zmieni się, ale nie prędzej jak za 2 bądz 3 lata. Powodzenia.
      • Gość: joasia Re: odechciewa mi sie zyc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.11, 15:10
        łatwo wszystkim mówić jak tak dalej będzie to ja nie wiem :( bo jest nieciekawie kasa ma spłynąć do miesiąca a tutaj jeszcze jakaś Pani powiedziała przez dwa, trzy lata tak ma być :( My już drugi rok ledwo co ciągniemy, bo mąż zmieniał pracę. Nie wiem czy my jestesmy tacy pechowi czy co. Ja do pracy nie mam gdzie wrócic i za bardzo nie ma mi sie kto dzieckiem zająć ale może za rok pójdzie do przedszkola to pójde do pracy. Pracowałam w innym mieście, a w domu też darmo nie siedzę :( Najgorsze jest to, że zaczelismy budowe domu i chyba to odległa przyszlośc skoro ma być jeszcze zle przez dwa trzy lata :( jeszcze bede musiala mieszkac z tesciami :(

        Takie zycie nie masz kasy nie masz nicw
    • wroz_shanti777 Re: odechciewa mi sie zyc 20.11.11, 16:31
      polecam wizytę u mnie, zobaczymy nowe możliwości, sprawdzimy, czemu praca męża nie przynosi oczekiwanych zysków. możemy umówić się promocyjnie na 60zł za wizytę, proszę zadzwonić do mnie: 889 269 661, Tomasz
        • Gość: antomawi Re: odechciewa mi sie zyc IP: *.as13285.net 22.11.11, 11:26
          Z jednej strony tak, ale z drugiej... Skoro ktoś szuka tu pomocy, to chyba właśnie po to, aby ktoś mu powiedział to, czego on sam nie widzi. I teraz oczywiście jest zdziercą, bo za swoją pracę żąda zapłaty - a Ty co byś zaoferowała tej kobiecie ZA DARMO??? Łatwo wyśmiewać i krytykować innych, będąc schowaną za kilkoma literkami, prawda?

          pozdrawiam
          antomawi
            • Gość: antomawi Re: odechciewa mi sie zyc IP: *.as13285.net 23.11.11, 11:00
              Nie obrażaj kogoś, kto wytyka Ci Twoją obłudę! Nie cwaniakuję, tylko nazywam rzeczy po imieniu, na wyobraźnię faktycznie nie narzekam, ale także inteligencji mi nie brakuje i mam prawo wysnuwać wnioski - a takie właśnie możne jedynie wynieść z Twojego kpiarskiego tonu odnośnie oferty wyżej opisanej. Szkoda, że taka dyskusja schodzi do tak niskiego poziomu, tylko dlatego, że jakaś wątpliwa gwiazda została ugodzona celnie i precyzyjnie!

              antomawi
              • Gość: ann Re: odechciewa mi sie zyc IP: 87.204.253.* 23.11.11, 12:21
                Nie zamierzam w tym miejscu z Tobą dyskutować a tym bardziej kłócić się, bo nie myślę, aby to w jakiś sposób pomogło autorce tematu. Nie możesz na podstawie paru literek napisać o jakiejkolwiek obłudzie bo człowieka nie znasz. Ale widzę, że masz kłopoty z akceptacją i tolerancją. Na nerwy proponuję meliskę - pomaga, uwierz a ja tym samym kończę w tym miejscu wątpliwą "dyskusję" z Tobą.
                Pozdrawiam i życzę więcej obiektywizmu w życiu i wyciszenia. Mnie "jazdy" po nieznajomych w necie nie bawią jakoś, ale skoro Ciebie tak... to baw się sama, czy sam
          • tagoria Re: odechciewa mi sie zyc 23.11.11, 11:09
            Na pewno nie za darmo. Jednak jak ktoś pisze że ma kłopoty finansowe, to przyzwoiciej jest zaproponować niższą cenę lub zapytać ile może taka osoba dać za wróżbę.
            A ten nie, od razu buch 60 zł, a jakże! a nuż zdesperowana dziewczyna się da złapać.

            Gość portalu: antomawi napisał(a):

            > Z jednej strony tak, ale z drugiej... Skoro ktoś szuka tu pomocy, to chyba właś
            > nie po to, aby ktoś mu powiedział to, czego on sam nie widzi. I teraz oczywiści
            > e jest zdziercą, bo za swoją pracę żąda zapłaty - a Ty co byś zaoferowała tej k
            > obiecie ZA DARMO??? Łatwo wyśmiewać i krytykować innych, będąc schowaną za kilk
            > oma literkami, prawda?
            >
            > pozdrawiam
            > antomawi
      • tagoria Re: odechciewa mi sie zyc 23.11.11, 11:06
        o proszę, przy okazji chłopak wepchnął reklamkę.

        nie czytał że dziewczyna nie ma kasy ? 60 zł to moze dla niej teraz dużo ? okazałbyś serce pazerniaku i za symboliczną złotówkę powrózył jak się już tak rwiesz do pomagania! :-/

        wroz_shanti777 napisał:

        > polecam wizytę u mnie, zobaczymy nowe możliwości, sprawdzimy, czemu praca męża
        > nie przynosi oczekiwanych zysków. możemy umówić się promocyjnie na 60zł za wizy
        > tę, proszę zadzwonić do mnie: 889 269 661, Tomasz
      • tagoria Re: odechciewa mi sie zyc 23.11.11, 11:03
        Myślisz że by ją to pocieszyło ? a co jeśli karty pokażą coś złego ? dziewczyna jeszcze bardziej się zdołuje.
        Niech ona lepiej walnie pięścią w stół i zrobi porządek w życiu. Zamiast tracić czas i forsę na wróżki.

        Gość portalu: Iwona napisał(a):

        > Bez przesady jak ktos chce okazac SERCE i je ma może postawić karty za symbolic
        > zną kwotę ...
          • Gość: joasia Re: odechciewa mi sie zyc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.11, 11:22
            DZIĘKUJE ZA OFEROWANIE MI POMOCY W POSTACI WRÓZBY . Jednak nie chce zadnego wróżenia:) Chciałam się gdzieś wyżalić ale wiem że wróżenie sprawy nie rozwiąże, czasem może tylko pogorszyć sprawę. Wróżby nie sprawdzają się zawsze i wydaje mi się że do końca nie można wszystkiego przewidzieć a los w sumie też jest w naszych rękach. Poza tym cienko u Nas z pieniążkami ale światełko w tunelu widzę :). Trzeba zacząć pozytywnie myśleć a nie tylko się dołować.


            Pozdrawiam serdecznie
            • tagoria Re: odechciewa mi sie zyc 24.11.11, 11:32
              Dobrze że się wyżaliłaś. To już coś, dało ulgę :-)

              Jeśli widzisz światełko w tunelu, to już jest lepiej, już jest krok w przód :-) Tylko tak dalej, korzystaj z okazji aby to światełko nie zgasło :-)

              Szczęścia życzę, kciuki trzymam. Los na pewno się odmieni :-)

              Gość portalu: joasia napisał(a):

              > DZIĘKUJE ZA OFEROWANIE MI POMOCY W POSTACI WRÓZBY . Jednak nie chce zadnego wró
              > żenia:) Chciałam się gdzieś wyżalić ale wiem że wróżenie sprawy nie rozwiąże, c
              > zasem może tylko pogorszyć sprawę. Wróżby nie sprawdzają się zawsze i wydaje mi
              > się że do końca nie można wszystkiego przewidzieć a los w sumie też jest w nas
              > zych rękach. Poza tym cienko u Nas z pieniążkami ale światełko w tunelu widzę :
              > ). Trzeba zacząć pozytywnie myśleć a nie tylko się dołować.
              >
              >
              > Pozdrawiam serdecznie
    • Gość: joasia Re: odechciewa mi sie zyc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.11, 16:04
      swiatełko zgasło, święta spędzę jak dożyje w gronie teściów, bo do moich rodziców nie pojedziemy robota nie skonczona bo nie przyjechaly progi miał byc odbior nic nie wiadomo, maz ma w dupie wszystko i teraz odsypia stresy a ja sama z dzieckiem wszystko musialam zrobic, siedze i rycze drugi dzien, nie pojade na swieta do rodzicow, oczywiscie nigdy nie moze byc tak jak chce, wszystko jest do dupy, nawet na jedzenie nie mamy tescie nam kupili o malo sie nie zesram ze szczescia zygac mi sie chce i bym najchetniej zeszla z tego swiata, ile mozna pozyczac i nie miec na nic
      • Gość: !!! Re: odechciewa mi sie zyc IP: *.adsl.inetia.pl 21.12.11, 17:08
        pijesz, nie pisz
        trochę szacunku dla tych, którzy próbowali Cię wesprzeć na duchu
        ...tak się nie robi...
        Każdy z nas miewa gorsze i lepsze okresy w życiu, każdemu z nas w pewnym okresie życia "nie chce się żyć", ale pamiętaj... sami sobie wybieramy takie a nie inne życie, to ma coś nauczyć, coś musimy odrobić i coś co wydaje się końcem świata, potem okazuje się światełkiem w tunelu... ma nas wzmocnić i pomóc w dalszych wyborach...
        A skoro Twój mąż "ma wszystko w dupie", jak sama piszesz, to "kopnij" go, zmień miejsce zamieszkania, zmień otoczenie, zmień życie.
        Mimo wszystko Wesołych, Szczęśliwych, Optymistycznych Świąt i ciesz się, że masz jeszcze rodziców, teściów, męża i dziecko i nie jesteś chora i sama, jak palec
        • Gość: joasia Re: odechciewa mi sie zyc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.11, 17:28
          ja nic nie pije na pewno nie alkohol. Jestem rozżalona, nie mogę być? użalam sie w sumie nad sobą ale czasem chyba wolno. Czuje sie sama jak palec, to jest najgorsze. Nic nie jest dobrze, co z tego że teściów nie mam złych jak oprócz tego to nie mam tutaj nic I nie wiem co dalej robić aż mnie ściska w żołądku, Nie wiem co robić, nie wiem czy dobrze zrobiłam czy za dużo nie poświęciłam. Jestem wszystkim bardzo zmęczona.
          Też wam życze Zdrowych Pogodnych ŚWIĄT.
          • Gość: Tami Re: odechciewa mi sie zyc IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 22.12.11, 01:27
            Witaj Joasia napisała
            <<<DZIĘKUJE ZA OFEROWANIE MI POMOCY W POSTACI WRÓZBY . Jednak nie chce zadnego wróżenia:) Chciałam się gdzieś wyżalić ale wiem że wróżenie sprawy nie rozwiąże, czasem może tylko pogorszyć sprawę. Wróżby nie sprawdzają się zawsze i wydaje mi się że do końca nie można wszystkiego przewidzieć a los w sumie też jest w naszych rękach. Poza tym cienko u Nas z pieniążkami ale światełko w tunelu widzę :). Trzeba zacząć pozytywnie myśleć a nie tylko się dołować.>>
            To jakiej ty pomocy oczekiwałaś to jest forum wróżb...itd.
            Cały czas u ciebie przewija się temat braku pieniędzy .

              • Gość: sky.... Re: odechciewa mi sie zyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.11, 10:30
                Joanno, a moze nie jest tak zle, tylko tego nie widzisz? Ja widzę, z tego, co piszesz, ze jakies pozytywy są - masz dobrych tesciów, masz dziecko, masz męza, który się stara - załozył włsną firmę, nie ma w tym sukcesu, ale nie zawsze ten sukces jest- wazne, ze chce cos zrobic.
                teraz piszesz, ze nic mu się nie chce i wszystko ma w .....a moze nie ma, tylko tez się zamartwia i tak reaguje.
                Joanno, piszesz, ze za duzo poswięcilas......ale co poswięcilas? To nie dobrze, ze tak uwazasz. Przyznam się Tobie, ze ja nie cierpię słowa "poswięcenie", chociaz wiele osób twierdzi, ze ja własnie "poswięciłam się dla...", niewazne. Nie, nie poswiecilam, zrobiłam cos, bo kocham, bo ktos tego wymagal, bo taka była sytuacja.
                Joanno, nie czekaj, az nagle stanie się cud i jak za dotknieciem czarodzijskiej różdzki wszystko sie odmieni. Zrób cos sama. Cos małego, niewielkiego, co niewiele albo nic nie kosztuje - usmiechnij się do kogos, powiedz tesciom, ze dziękujesz (zamiast mysli o tym, ze chce się tobie....), upiecz ciasto, przytul do ....męza. Wiesz, moze mu nie wychodzi,bo nie czuje twojej aprobaty, moze twoje zniechęcenie i łzy odbiera jako krytykę.
                Powiedz sobie i jemu "nic to, damy radę, wszak mamy wspaniałą córeczkę".
                Joanno, spróbuj.
                acha i idz do lekarza, psychiatry, nie zartuję. Popros o antydepresanty. Nie bój się ich. One pomagają. Nie zlikwidują problemów, ale pozwolą, by sobie z nimi lepiej radzic.
                Pozdrawiam Cię cieplutko
                  • Gość: sky.... Re: odechciewa mi sie zyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.11, 11:22
                    dzięki, Aniu. Czy duzo przeszłam...tak i nie, to zalezy, co dla kogo oznacza duzo :-) ale tak, mozna tak powiedzieć. Lata walczylam z chorobą onkologiczną dziecka. To jest taka sytuacja, w której człowiek bolesnie rozumie, ze pieniądze są g....warte, bo za nie zdrowia się jednak nie kupi.Owszem, leki, lapowka...:-) ale to do pewnego momentu..... Był czas, gdy wszystko zalezało od...no, nie wiem, czego - sil przetrwania dziecka. Mogłabym miec górę kasy i nic ona.....tylko patrzenie przez szybę na OIOMie i sciskanie, az do bolu mózgu ( naprawdę! od myslenia - niech stanie się CUD. Stawał się, czterokrotnie :-)
                    Nie lubię, nie cierpię słowa "poswięcenie", a ludzie twierdzą.mze się poswięcilam dla dziecka i mnie szlak trafia - no, spokojna to ja nie jestem!- moja decyzja o dzieciach to była decyzja dorosłgo człowieka, nikt mnie do niczego nie zmuszał, nie gwałcił, nie przekupował. Sama chcialam miec dzieci własnie z tym, a nie innym facetem. SKOro sytuacja z jednym dzieckiem stala się, jaka się stala, to konsekwencją tego było to, co trzeba, wg innych rezygnacja z pracy, zycia itp.......
                    Nie jest tak, ze jestem ciegiem hurra optymistką, mnie tez na to forum przycignęło poczucie, ze w czarnej d....jestem :-) ale.....Michalina mi otworzyla oczy, parę rzeczy sobie uswiadomilam , wygrzebałam z zycia to, co fajne i na tym zaczęlam budować . To trochę jak kręgi na wodzie, dobro, jesli znowu damy szansę sobie na to, by je w zyciu dojrzec, jest takim kamyczkiem. Wrzucamy je do wody i ...rozchodzi się, jak kręgi.
                    Mogłabym poiedzuec, ze mam zycie do d......- dziecko chore, brak pracy, z kasą krucho......a mowię - moje zycie jest ok, moje dziecko zyje i przetrwało straszne rzeczy, mam co do garnka włozyc, bywało, ze był to sam makaron z sosem pomidorowym :-), meza, do którego mogę się przytulic, choc kiedys bylam na krawędzi rozwodu i dwie zdrowe rece, dzięki którym mogę nawet ulice zamiatac, jesli nas głod albo cos tfu tfu odpukac przydusi.
                    Zdrowia, szczęscia, radosci, miłosci....kupic się nie da....to wiem.
                    A....w chwili totalnego kryzysu poszlam do psychiatry. Swiat nie wypiękniał od tabletek, ale ja znalazlam silę, by isc dalej. I dziękuję losowi, ze mnie natchnąl takim pomysłem, by do psychiatry pójsc.....ktoc/cos nade mną czuwało wówczas.

                    Pozdrawiam cieplutko

                    Joanno, zapewniam Cię, ze da się przetrzymac, postaraj się, dla dziecka, dla siebie, dla męza. Ja nie wrózka, ale wiem, ze bedzie dobrze, choc to dobrze niekoniecznie w takiej formie, jak to widzisz dzis.
                    Aniu, dziękuję, sciskam :-)
                    • Gość: anka Re: odechciewa mi sie zyc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.11, 11:29
                      Ja również nie rozumiem sformułowania "poświęcenie dla dziecka" - miłość to nie poświęcenie przecież.
                      Mnie też Michalina postawiła na nogi, choć żadnej tragedii nie przeżywałam, ale przynajmniej mnie otrzeźwiła a to pozwoliło mi na życie spojrzeć z innej perspektywy i odzyskać radość i sens życia.
                      Pozdrawiam, cieplutkich, radosnych i przepełnionych miłością Świąt życzę Tobie i wszystkim forumowiczom :) Anna
                • Gość: Joasia Re: odechciewa mi sie zyc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.11, 17:10
                  Bardzo Ci dziękuje za te słowa otuchy:) Aż mi łzy poleciały, masz dużo racji. Przemęczenie też robi swoje i ciągle życie w napięciu. Moje dziecko też chorowało, po szczepieniu dostała sepsy. Na Oiome nie byliśmy ale jakoś dobrze się to skończyło :)


                  Pozdrawiam Was wszystkie i dziękuje za słowa otuchy :). Wesołych Świąt
    • Gość: asia Re: odechciewa mi sie zyc IP: *.sta.asta-net.com.pl 22.12.11, 11:49
      Dziewczyno nie ma co płakać tylko brać się w garść. Mówię to, bo miałam podobnie przez kilka lat, doskonale rozumiem co czujesz...Macie córke i dla niej musicie walczyć każdego dnia o lepsze jutro, a Ty gadasz farmazony że żyć Ci się nie chce żyć... Pieniądze to nie wszystko!! Masz męża , córkę to jest prawdziwe szczęście, masz również dach nad głową rodziców i teściów gotowych Was wesprzeć. Gdy nam było ciężko to przede wszystkim byliśmy razem, wspieraliśmy się na wzajem, zaciskaliśmy pasa i często rozmawialiśmy co tu zrobić żeby nie było tak źle. Tez płakałam nieraz , ale nigdy nie pomyślałam o tym żeby zejść z tego świata. Gdybym zeszła zostawiła bym dzieci i męża z biedą i bez matki!! Wzięłam się do roboty i tyle, chociaż problemy z pracą były, ale kto szuka ten znajdzie!!Nie znalazłam pracy w zawodzie trza było się przekwalifikować, ale dla chcącego nic trudnego.
      Życzę całej Twojej rodziny, aby było coraz lepiej, pamiętajcie że wszystko w Waszych rękach i że co Was nie zabije to Was wzmocni.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka